Dodaj do ulubionych

Już niedługo, już za kilka lat...

12.12.07, 22:51
www.thelocal.se/9387/20071212/
Wyobrażacie sobie Polskę, gdy już nam tu przyjdzie jakiś polski Zapatero, za
parę lat?

Czy widzicie tą piękną konferencję prasową, gdy już po odcięciu pępowiny
łączącej kościół z państwem, o. Rydzyk na konferencji powie, że w sumie to
małżeństwa homoseksualne nie są takie złe i on się zgadza i przeprasza że żyje;)?

Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie wspaniale:)
Obserwuj wątek
    • ponte_aronte no, też mam nadzieję :) 12.12.07, 23:19
      a Rydzyyk uda się na emigrację do Urugwaju lub Gujany
      • anathesis tam sie udaje G.Bush 12.12.07, 23:55
    • buffalo_bill A co wspaniałego jest w małżeństwach pederastów? 12.12.07, 23:36
      • paczula8 dobre pytanie ;)) n/t 12.12.07, 23:39

        • socjalliberal Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 12.12.07, 23:42
          Jako heteroseksualista nie spotykam się z pytaniami "A co jest wspaniałego w
          małżeństwach heteroseksualnych", i z ewentualną zamianą słowa "heteroseksualne"
          na jakieś wysoce obraźliwe (ba, nie ma takiego nawet w słowniku - a ponoź geje
          to już nas prawie mają zjeść...); natomiast w drugą stronę widzę "piękny"
          festiwal nienawiści - czyżby wychodziły kolegi i koleżanki kompleksy z
          dzieciństwa i problemy?
          • buffalo_bill To kup sobie wazelinę 12.12.07, 23:48
            ;-)

            A tak serio, napisałeś, że jak dwóch pederastów będzie mogło wziąć
            ślub to będzie wspaniale i tu pojawia się proste pytanie - co w tym
            wspaniałego? Tak bez nienawiści i kompleksów - co widzisz w tym
            wspaniałego i przepięknego?
            • socjalliberal Re: To kup sobie wazelinę 12.12.07, 23:51
              Ot dowód, że z homofobii można wyleczyć nawet kościół. No i że kończą się na
              świecie czasy, gdy jacyś czarni sukienkowcy zaglądają pod kołdrę dwojgu dorosłym
              ludziom.

              Ot, cywilizacja. Choć wiem, że niektórzy woleli by wrócić do etapu ciągnięcia
              kobiety po ziemi do jaskini. Jak to się zwie? Tradycja, o, coś w tym rodzaju.
              • buffalo_bill Nie, dopiero teraz zaczną zaglądać 12.12.07, 23:57
                Skoro szwedzki kościół(?) zaaprobował małżeństwa homoseksualne
                to będzie musiał ustalać czy "doszło do pożycia" przy ewentualnym
                rozwodzie. Właśnie od teraz zacznie "poślubionym" pederastom zglądać
                pod kołdrę.
                • socjalliberal Re: Nie, dopiero teraz zaczną zaglądać 13.12.07, 00:08
                  No cóż, w protestanckich kościołach raczej nie ma zwyczaju komisarycznego
                  przeglądania zdjęć partnerów spod kołderki jak w Watykanie. Choć po prawdzie, to
                  nie słyszałem, by to i w Watykanie się działo, ale skoro tak twierdzisz...
                  najwyżej to twój grzech śmiertelny:> będzie.
                  • buffalo_bill Głupiutki jeszcze jesteś 13.12.07, 00:12
                    socjalliberal napisał:

                    > No cóż, w protestanckich kościołach raczej nie ma zwyczaju komisarycznego
                    > przeglądania zdjęć partnerów spod kołderki jak w Watykanie.
              • paczula8 Re: To kup sobie wazelinę 13.12.07, 00:13
                > Ot, cywilizacja. Choć wiem, że niektórzy woleli by wrócić do etapu
                ciągnięcia
                > kobiety po ziemi do jaskini. Jak to się zwie? Tradycja, o, coś w
                tym rodzaju.

                Co Ty masz z tym ciagnieciem po ziemi, Socjal ...bo juz drugi raz o
                tym piszesz? I czy myślisz, że homosie sie po ziemi nie ciagają?
                Pewnie nie, bo to wyższy stopień cywilizacji ... :))
          • paczula8 Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 12.12.07, 23:50
            socjalliberal napisał:

            > Jako heteroseksualista nie spotykam się z pytaniami "A co jest
            wspaniałego w małżeństwach heteroseksualnych",

            a po co pytać o oczywistości.

            > natomiast w drugą stronę widzę "piękny"
            > festiwal nienawiści


            Gdzie? Pokaż, tez bym chciała zobaczyć ... :)
            • socjalliberal Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 12.12.07, 23:52

              > a po co pytać o oczywistości.

              Czyżbyś uważała że miłość występuje tylko pomiędzy heteroseksualistami?
              Konserwatystka stawiająca się w roli Boga? Ciekawe!


              > Gdzie? Pokaż, tez bym chciała zobaczyć ... :)

              "Pederastia"
              • marouder.eu Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:01
                A na czym w warstwie psychologicznej opiera sie typowa relacja homoseksualna?
                • socjalliberal Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:07
                  Nie doświadczyłem, nie do mnie pytanie;)
                  Jak dwaj dorośli ludzie się kochają to ch.. mi do tego, jak wygląda ich "relacja".
                  • marouder.eu Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:16
                    Pytalem raczej o skladowe psychologiczne takiej relacji. Gdybys je umial
                    wymienic, moze wiedzial bys, ze zwiazki hetero i homoseksualne sa zasadniczo
                    rozne od siebie jezeli idzie o charakter relacji (geneza, przebieg, priorytety itd.)
              • paczula8 Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:08
                socjalliberal napisał:

                >
                > > a po co pytać o oczywistości.
                >
                > Czyżbyś uważała że miłość występuje tylko pomiędzy
                > heteroseksualistami?

                Rozumiem, ze temat małżeństw mamy zakończony i zaczynamy gadac o
                miłości , tak? :)


                > Konserwatystka stawiająca się w roli Boga? Ciekawe!

                Boga do naszej rozmowy nie mieszaj.


                > > Gdzie? Pokaż, tez bym chciała zobaczyć ... :)
                >
                > "Pederastia"

                Co pederastia?
                • socjalliberal Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:11

                  > Rozumiem, ze temat małżeństw mamy zakończony i zaczynamy gadac o
                  > miłości , tak? :)

                  To małżeństwo nie wynika z miłości? Ciekawe spojrzenie jak na katolicką
                  konserwatystkę!


                  > Boga do naszej rozmowy nie mieszaj.
                  A może jakiś lepszy argument? Bo mój pozostaje nieodparty w takim razie.
                  Ciekawi są ci ludzie, co uważają, że mają prawo do decydowania o cudzych prawach
                  do miłości/małżeństwa. Bogowie, po prostu bogowie na ziemię zstąpili...



                  > Co pederastia?

                  Czy ja ci wyglądam na słownik?
                  • paczula8 Re: Zaczynam odczuwać pewien dyskomfort 13.12.07, 00:21
                    socjalliberal napisał:

                    >
                    > > Rozumiem, ze temat małżeństw mamy zakończony i zaczynamy gadac o
                    > > miłości , tak? :)
                    >
                    > To małżeństwo nie wynika z miłości? Ciekawe spojrzenie jak na
                    katolicką konserwatystkę!

                    Wiesz ... można sie kochac i bez slubu, nie badź takim
                    tradycjonalistom :)

                    >
                    > > Boga do naszej rozmowy nie mieszaj.
                    > A może jakiś lepszy argument?

                    To nie był argument tylko prosba. W sprawach boskich orientuje sie
                    słabo, dlatego nie bedę dobrym partnerem do rozmowy w tym temacie.

                    >
                    >
                    > > Co pederastia?
                    >
                    > Czy ja ci wyglądam na słownik?
                    >
                    Pytałam o festiwal nienawiści, a Ty piszesz 'pederastia' , chcesz
                    powiedzieć, że pederaści nienawidzą? No to sie mylisz, bo jak sama
                    nazwa wskazuje pederasta kocha/gwałci chłopców ... takie jest
                    dosłowne tłumaczenie tego słowa. Na słownik nie wygladam, ale to
                    akurat wiem :)
      • woda.woda To samo, co w małżeństwach heteroseksualnych. 12.12.07, 23:59
        • socjalliberal Re: To samo, co w małżeństwach heteroseksualnych. 13.12.07, 00:13
          I to jest właśnie to, co powinienem powiedzieć na starcie...
          Pełen szacunek, wodo.wodo.

          Dobrej nocy wszystkim życzę.
        • buffalo_bill Czyli co? 13.12.07, 00:17
          Wzajemne fizyczne i psychiczne dopełnienie się?
          Macieżyństwo, ojcostwo?
          Przedłużenienie istnienia rodziny?

          Co te wspaniałe sprawy mają wspólnego z dwoma facetami zaglądającymi
          sobie do odbytów?
          • woda.woda Ciekawa jestesm, 13.12.07, 00:19
            czy dla ciebie małżeństwo to tylko deks?

            • woda.woda Re: Ciekawa jestesm, 13.12.07, 00:20
              tfu, seks
              • buffalo_bill Małżeństwo nie jest dla mnie 13.12.07, 00:28
                Małżeństwo to funkcja społeczna, która danej społeczności zapewnia
                ciągłość istnienia. Dlatego społeczność obejmuje małżonków i ich
                związek opieką prawną.

                Jakbym ja myślał tylko o seksie to bym się nie żenił.
                • woda.woda Rozumiem:) 13.12.07, 00:31
                  Bywajednak, że pobierają się ludzie bezpłodni lub starzy. Tojużnie
                  jest funkcja społeczna, a jak najbardziej prywatna.

                  • buffalo_bill To wyjątki 13.12.07, 00:38
                    I z całym szacunkiem dla ich związków, to nie z myślą o nich
                    państwo (czyli my wszyscy) instytucjonalizuje związek dwojga ludzi
                    w postaci małżeństwa. Małżeństwo dla państwa jest domniemanym
                    "producentem" nowych podatników i zapewnia państwu ciągłosć. Dlatego
                    objęte jest ochroną państwa w postaci ochrony samego związku,
                    ulg finansowych, zasad dziedziczenia, itd.
                    • woda.woda Toteż 13.12.07, 00:41
                      homoseksualistów jest, o ile dobrze pamiętam, coś około 5 procent i
                      nie zagrażają oni wyginięciu rodzajowi ludzkiemu nawet wtedy, gdy
                      stanowią związki :)

                      Bo to wyjątki.



                      • buffalo_bill Rozumiem. Tylko jaki zysk ma państwo 13.12.07, 00:45
                        (my wszyscy)z obejmowania ich związków opieką prawną?
                        • marouder.eu Ma. Jest nia stabilizacja materialna i.. 13.12.07, 00:47
                          ...spoleczna duzej grupy obywateli.
                          Sadze jednak, ze status prawny takiego zwiazku powinien byc znaczaco rozny od
                          malzenstwa.
                          • paczula8 Re: Ma. Jest nia stabilizacja materialna i.. 13.12.07, 00:53
                            Oczywiście. Bo tak naprawde nie chodzi tu o samą legalizację
                            związków homoseksualnych, tylko o ewentualna adopcje dzieci.
                            Małżenstwom nie można byłoby tego prawa odmówic.
                          • woda.woda Re: Ma. Jest nia stabilizacja materialna i.. 13.12.07, 00:56
                            > Sadze jednak, ze status prawny takiego zwiazku powinien byc
                            znaczaco rozny od
                            > malzenstwa.

                            To jest rozsądne - właśnie z uwagi na różne funkcje takich związków.

                        • woda.woda Państwo ma zysk taki, 13.12.07, 00:51
                          żewiększa ilość jego obywateli jest zadowolona.

                          • buffalo_bill A tak serio? 13.12.07, 00:52
                            • woda.woda To jest serio. 13.12.07, 00:53
                              Im większa ilość zadowolonych obywateli, tym lepsza jakość ich
                              pracy, mniej przestępstw itp.

                              • buffalo_bill To lepiej rozdawć wódkę za darmo 13.12.07, 00:58
                                Ilość "zadowolonych" będzie większa niż 5%.
                                • woda.woda E no, 13.12.07, 00:59
                                  po wódce nie zwiększa się jakość pracy :)

                                  • buffalo_bill Zależy w jakim fachu 13.12.07, 01:03
                                    Ok, to był żart. Ale rozumiesz, że państwo jeśli już ma "zadowalać"
                                    to jakieś bardziej liczne grupy niż 5%.
                                    • woda.woda :) 13.12.07, 01:05
                                      A co ci szkodzi, że te 5 procent ludzi miałoby prawa spadkowe i
                                      opiekuńcze?
                                      • buffalo_bill A kto im tego teraz broni??? 13.12.07, 01:08
                                        Przecież mogą się sobą opiekować czy zapisać sobie testamenty.
                                        • woda.woda Prawo. 13.12.07, 01:12
                                          Są w takiej samej sytuacji, jak związki hetero, które nie są
                                          małżeństwami - nawet wtedy, gdy całe lata wspólnie mieszkają.

                                          • buffalo_bill Nie ma takiego prawa w RP 13.12.07, 01:16
                                            które zabraniałoby jednej dorosłej osobie opiekować się drugą
                                            dorosłą osobą, czy też zapisać dla niej testament.
                                            • woda.woda Ale 13.12.07, 01:18
                                              czy uważasz, że jest w porządku, że dwie kobiety, które mieszkają
                                              ze sobą ponad 40 lat nie mogą dziedziczyć po sobie tak,jak
                                              małżeństwa?

                                              czy to jest sprawiedliwe?

                                              • buffalo_bill Na razie to czas iść spać 13.12.07, 01:26
                                                Miło się z Tobą rozmawia ale dokończymy chyba już jutro.
                                                Dobrej nocy.
                                                • woda.woda Dobranoc :) 13.12.07, 01:27
          • trzymilionowy.post Re: Czyli co?Miłóść na przykład. 13.12.07, 00:19
            • marouder.eu Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:20

              • woda.woda Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:22
                mam starą ciotkę, która mieszka ze swoją ukochaną od poinad 40 lat.
                Jeśli to, co je łączy to nie jest miłość i pożądanie, to ja jestem
                Nefretete.
                • marouder.eu Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:24
                  Tylko, ze ten chwalebny przyklad nie ilustruje glownej grupy zwiazkow homo. Poza
                  tym zwiazki dwu kobiet sa trwalze niz mesko-meskie.
                  • socjalliberal Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:26
                    A główna grupa związków homo to Biedroń?

                    Ludzie, co wam do teego, jak, gdzie i w jaki sposób... co to ma do rzeczy...
                    • paczula8 Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:28
                      socjalliberal napisał:

                      > A główna grupa związków homo to Biedroń?
                      >
                      > Ludzie, co wam do teego, jak, gdzie i w jaki sposób... co to ma do
                      rzeczy...


                      Własnie o to chodzi, że nic i dlatego nie chce byc o tym informowana.
                    • marouder.eu Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:31
                      Skad wiesz, jaka jest glowna grupa zwiazkow homo?

                      - chcialbys wiedziec?
                      - przez skore czujesz?
                      - domyslasz sie?

                      czy raczej nie wiesz, ale chcialbys, by bylo, jak w zwiazkach hetero?
                  • woda.woda Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:29

                    Być może. Pokazuję tylko, że miłość i pożądanie w związkach
                    homoseksualnych spełniają taką samą funkcję, jak w
                    heteroseksualnych.

                    Co do trwałości ...
                    Należałobyby zbadać to tam, gdzie małżeństwa homoseksualne istnieją
                    od bardzo dawna i powszechne. - czyli nigdzie

                    Albo badać trwałość związków hetero pozostających bez ślubu.



                    • marouder.eu Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:33
                      Pozadanie w wiekszosci zwiazkow hetero ma dwie funkcje

                      - podtrzymuje gatunek
                      - wzmacnia wiez

                      W zwiazkach homo z natury rzeczy pierwsza funkcja nie ma zastosowania, co rodzi
                      przeciez pewne konsekwencje, np. poziom wzmocnienia, czyli funkcja wtora, jest
                      znaczaco nizszy niz u hetero.
                      • woda.woda Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:35
                        > Pozadanie w wiekszosci zwiazkow hetero ma dwie funkcje
                        >
                        > - podtrzymuje gatunek
                        > - wzmacnia wiez

                        Zgadza się.
                        Dla homoseksualistów, ludzi bezpłodnych i starych, którzy trorzą
                        związek pozostaje tylko ta druga motywacja.

                        Czy ona nie wystarcza? Dlaczego?




                        • marouder.eu Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:42
                          Relacja nie jest czyms statycznym.
                          To dynamiczny proces.
                          Wiekszosc bezplodnych par poszukuje mozliwosci posiadania wlasnego potomstwa
                          definiujac swoja bezplodnosc jako rodzaj uposledzenia relacji.
                          Duza czesc z nich, znaczaco wieksza od obdarzonych potomstwem, jesli nie uzyska
                          mozliwosci poczecia i urodzenia dziecka rozpada sie.
                          Tu wystepuje znaczace podobienstwo do par homoseksualnych.
                          Ludzie w podeszlym wieku wiez definiuja przede wszystkim jako rodzaj troski o
                          partnera oraz zaufania do niego, ze takze obdarza druga osobe troska, co nie
                          jest, jako priorytet dostatecznie silnie alcentowane w mlodszym wieku.
                          • woda.woda Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:50
                            Znasz się na tym lepiej ode mnie i trudno ci zaprzeczać, zresztą
                            nie mam na to ochoty :)

                            Mimo to uważam, że nie da się porównać jakości małżeństw homo z
                            jakością małżenśtw hetero z powodu braku adekwatnej próby tych
                            pierwszych.

                            Możemy tylko porównywać związki jednych i drugich takie,które nie
                            są małżeństwami, bo tu próby mamy po obu stronach.










                            • marouder.eu Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:59
                              Masz racje, szczegolnie, ze dla sporej grupy osob wazna jest rowniez tzw.
                              rzeczywistosc sakramentalna ich malzenstwa (cokolwiek to znaczy, mam znajoma
                              psycholozke chrzescijanska, ktora na ten temat niemozliwie platala sie w
                              zeznaniach, wiec do tej pory nie wiem, co to naprawde oznacza), z tym, ze ja,
                              jak gdzies wyzej zaznaczylem, o ile jestem za prawna regulacja zwiazkow
                              homoseksualnych, to jestem przeciw stawianiu znaku rownosci miedzy nimi a
                              malzenstwami.
                              • woda.woda Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 01:04
                                Bo tak naprawdę "małżeństwo" oznacza coś bardzo konkretnego: żonę
                                i męża.
                                Bardzo nie lubię zmieniać znaczenia słów.
                                Dla par homo należałoby więc znaleźć taką formułę, która ma tylko
                                wymiar prawno - finansowy, bo to im się zwyczajnie nalezy.

                                Dlatego zgadzam się z tobą - jak zwykle zresztą:)

              • trzymilionowy.post Re: Milosc, czyli co?/nt 13.12.07, 00:29
                Miłość, to takie piękne uczucie. Zaczyna się na ustach, a kończy
                na dupie:)))

                Podobno jedna z definicji;)
                Powiedzonko bardzo często powtarzane w moim liceum.

                Jest oczywiście jeszcze kilka innych rozwinięć, bardziej duchowych;)
          • socjalliberal Re: Czyli co? 13.12.07, 00:24
            Nie no, ten post jest tak głupi, że aż się obudziłem;)


            No to jak ktoś jest bezpłodny, to wychodzi, że nawet jak jest w heteroseksualnym
            małżeństwie jest, to jego związek polega na zaglądaniu sobie, "do odbytów".


            Ale już lesbijki dzięki in vitro są całkiem ok, wedle twojej teorii, co?


            Uważaj na siebie - jak zaczniesz głośniej te pierdoły opowiadać, to masz kopas w
            du.pas i walenius po ryjus od wielu milionów bezpłodnych par...
            • marouder.eu Re: Czyli co? 13.12.07, 00:29
              Nie splycaj.
              Pytam, co kryje sie pod pojeciem milosci?
              Na czym buduje sie wiez, ktora nazywa sie miloscia?
              Jak sie ja na co dzien definiuje?
              Wtedy moznaby wykazac podobienstwa i roznice miedzy relacja homo a heteroseksulana.
              • socjalliberal To do buffalka było n/t 13.12.07, 00:31

                • paczula8 pytania Maroudera? nie, wydaje mi się,że do Ciebie 13.12.07, 00:34
                  n/t tu bo sie nie zmiesciło ;)
    • paczula8 Socjal, a co sadzisz o tym pomyśle ...? 13.12.07, 23:03
      "Podżeganie do nienawiści oraz przemocy wobec gejów i lesbijek
      stanie się w Wielkiej Brytanii ciężkim przestępstwem. Będzie za nie
      można trafić nawet na siedem lat do więzienia. O dwa lata więcej niż
      za gwałt.

      Poszerzenie zakazu dyskryminacji ze względu na przynależność
      religijną lub rasową o homoseksualistów zapowiedział minister
      sprawiedliwości Jack Straw. – Chcę, aby groźby i obelgi wobec
      homoseksualistów były karalne. Nie możemy akceptować nienawiści
      wobec części społeczeństwa – powiedział w parlamencie."


      nczas.com/europa/wiezienie-za-krytyke-pederastow/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka