atak_bezecny
02.01.08, 12:25
i tak bardzo delikatnie ocenili tę pisią szopę noworoczną
niby-publiczna tivipis to już nawet nie jest dno
cały jej program był okropny
z pana Urbańskiego taki sam dobry prezes tvp
jak z panienki Urbańskiej wielka piosenkarka
akurat w najlepszym czasie o północy udawała, że spiewała
a póżniej była szopa
- wart Urbański Urbanskiej i Wolskiego
w korcu maku dobrały sie pisie miernoty
Myli się ten, kto myślał, że w Polsce ostatnim bastionem PiS w
bezgranicznej epoce Schengen jest Pałac Prezydencki. Ostatnim
szańcem jest telewizja publiczna
Tak więc celem prasłowiańskiej szopki noworocznej pokazanej w
sylwestrową noc było przeprowadzenie telepsychoterapii dla
sfrustrowanego pisowskiego elektoratu. Cel numer dwa: próba ataku
na "Gazetę Wyborczą", uosabiającą nieprzychylne byłej władzy media.
Marcin Wolski i Marek Majewski mogą zameldować panu prezesowi
Urbańskiemu (chyba że mają jeszcze innego prezesa), że zadanie
zostało wykonane.
Pierwszy z tytanów humoru, pan Wolski, zasłynął w ubiegłym roku jako
propisowski cenzor kabaretonu w Opolu, zbojkotowanego przez
większość kabareciarzy. Drugi - pan Majewski - wsławił się
odśpiewaniem na tym festiwalu songu "Co myśli Jarosław Kaczyński",
podczas którego publiczność zamiast zwijać się ze śmiechu,
gremialnie wychodziła z amfiteatru. "Gazeta" sporo o tym pisała,
pogłębiając pewnie frustrację tandemu dowcipnisiów rozwijających swe
prasłowiańskie poczucie humoru pod egidą IV RP w TVP.
I pewnie dlatego narratorkami swojej opowieści bracia satyrycy
uczynili postaci wzorowane na Agnieszce Kublik i Monice Olejnik -
nazywane "krasnalami w służbie słowa z guślarni wybiórczej", które
zjawiają się, gdy tylko guślarz Michnik na nie zagwiżdże.
Wspinając się na wyżyny kreacji komediowej, obie dziennikarki
sprowadzono w gruncie rzeczy do chichoczących marionetek w
kolorowych kozaczkach - pewnie dlatego, że to one tak często
sprowadzały polityków, nie tylko PiS-u, do parteru.
www.gazetawyborcza.pl/1,75248,4801951.html