haen1950
16.01.08, 10:53
"Jednak według źródeł "Gazety" konflikt wokół koncepcji zmian w
służbach specjalnych jest i w ostatnich dniach oparł się o samego
premiera. Spór dotyczy przede wszystkim Centralnego Biura
Antykorupcyjnego oraz służb wojskowych - wywiadu, a szczególnie
kontrwywiadu wojskowego. Graś był zwolennikiem jak najszybszego
usunięcia ze stanowiska szefa CBA Mariusza Kamińskiego, oskarżanego
o skrajne upolitycznienie biura w czasach rządów PiS. Premier wybrał
dłuższą drogę i nie jest przekonany do pomysłu odwołania Kamińskiego
ze względu na złamanie przez szefa CBA przepisów o dostępie do
tajnych materiałów."
Taki spór jest wysoce prawdopodobny. I też bym wolał, gdyby z bandą
Kaczorów rozprawić się szybciej.
Ale to Tusk ma rację. Banda jest jeszcze potężna, cieszy się sporym
poparciem ogłupionych i rydzykowych. Wierzą jeszcze w ich słowa,
słowa, słowa płynące z opanowanych przez nich mediów.
Jażeli plan Tusk i Pawlaka jest taki, żeby 2008 poświęcić na
obdzieranie PiS z ich kłamstw ideologicznych i doprowadzić do
wyborów konstytucyjnych wiosną 2009, to Graś powinien był się z tym
pogodzić. Może zresztą i tak zrobił, w sejmie potrzebna jest duża
robota ustawodawcza likwidująca burdel we wszelkich służbach.