stan.borys
24.01.08, 14:30
Zwracam uwagę na zamiar powołania na szefa wywiadu Andrzeja
Ananicza. Przypomnę, że wieloletni wysoki urzędnik MSZ, sekretarz
stanu z solidarnościowym rodowodem pod rządami Milera i
Kwaśniewskiego został ambasadorem RP w Turcji (zawodowo jest
cenionym turkologiem).
Gdy premier Belka nerwowo szukał kandydata do Agencji Wywiadu po
Zbigniewie Siemiątkowskim, Ananicz przyjął tę propozycję, pracował
do wyborów i… natychmiast został wyrzucony przez Kaczyńskich.
Dzisiaj wraca na to stanowisko. Były premier Kaczyński od razu
wypomniał mu, że raporty, które przedstawiał, były pisane w innej
stolicy. Wiadomo jakiej. Trzeba się zdecydować. Albo Ananicz jest
urzędnikiem państwowym (ang. civil servant), albo zdrajcą.
Wybieram pierwsze.
M.S.