Dodaj do ulubionych

ludzki papiez

19.08.03, 01:24
polityka.onet.pl/162,1128253,4,,druk.html
Obserwuj wątek
    • Gość: KW Re: ludzki papiez IP: *.dsl.vicnet.net.au 19.08.03, 05:11
      Wojtyla chronil ksiezy zboczencow, podobnie jak jego poprzednicy!
      Vatican 'ordered abuse cover-up'
      A secret Vatican document, outlining procedures for handling allegations of sex
      abuse by priests, has been published in the US and UK.
      Lawyers acting for alleged victims of abuse say the document proves that for
      decades the Vatican has systematically obstructed the course of justice in
      order to protect Catholic priests.
      Church lawyers, on the other hand, argue that the document referred only to
      church law and did not order bishops to engage in criminal cover-ups.
      But the US lawyer who uncovered the document told a British newspaper the
      archive material is a smoking gun.
      The lawyer, Daniel Shea, told The Observer newspaper the 1962 Vatican
      instruction was "a devious attempt to conceal criminal conduct".
      It "is a blueprint for deception and concealment", the Sunday newspaper quotes
      him as saying.
      So that these matters be pursued in a most secretive way, everyone is to be
      restrained by a perpetual silence under penalty of excommunication.
      The document was sent to every bishop in the world, with orders to keep it
      under lock and key, the BBC's David Willey in Rome reports.
      Mr Shea, who represents alleged victims of abuse by Catholic priests, obtained
      the document from an American priest and handed it over to US authorities.
      It bears the seal of Pope John XXIII, and calls for "strictest" secrecy in
      dealing with abuse allegations within the Church.
      It threatens to expel from the Church anyone who breaks their silence.
      It deals primarily with priests accused of propositioning congregants during
      confession, the Catholic rite in which the faithful tell priests of their sins.
      Mr Shea says he was given the document by a clergyman in Germany who has close
      dealings with the Vatican.
      He handed a copy of the document to US authorities late last month.
      Church's defence
      Early in August, the US Conference of Catholic Bishops said that the
      document, "Instruction on the manner of proceeding in cases of solicitation",
      had not been in force for years.
      The conference said it was superseded by later guidelines introduced in the
      1960s, 1970s and in 1983, the Associated Press reported.
      The Vatican's 1983 Code of Canon Law says a priest found to have abused a minor
      can be defrocked.
      The conference also said the 1962 document "had no bearing on civil law" and
      had been misrepresented.
      The US Catholic Church has been rocked by revelations of sexual abuse by
      priests.
      Bishops there have been accused of protecting priests suspected of sexual
      abuse, moving them to new parishes rather than confronting the problem.
      The leader of England and Wales's Catholics, Archbishop Cormac Murphy-O'Connor,
      has apologised for relocating priest Michael Hill when accusations against him
      arose.
      Vatican critics say the 1962 document suggests bishops who moved priests may
      have been acting in line with instructions from Rome.
      They also say its age refutes Church claims that the problem of sex abuse by
      priests is a new one.
      The Archbishop of Boston, Cardinal Bernard Law, was forced to resign late last
      year after he admitted he had covered up sexual abuse by priests for many
      years.
      The Church faces hundreds of civil lawsuits by people who say they were abused.
      Story from BBC NEWS:
      news.bbc.co.uk/go/pr/fr/-/2/hi/americas/3157555.stm
      Published: 2003/08/17 14:28:18 GMT


    • kkkaczory_piss_brothers co 'ciekawsze' fragmenty artykulu "Polityki" 20.08.03, 12:10
      Papież Aleksander VI - nieszczęście Kościoła

      Grzechy Aleksandra są tak oczywiste, że nie trzeba mu jeszcze dokładać legend
      o worach srebra, którym kupił sobie tiarę papieską, truciźnie, którą pozbywał
      się przeciwników, i kazirodztwie, które miało go łączyć z Lukrecją.

      Aleksander kochał swe kobiety i swoje dzieci, czego dowodem miały być między
      innymi godności i dobra kościelne, którymi je obdarował. Z dzieci papieża z
      Vanozzą (były jeszcze z innych związków) dwoje przeszło do historii ze sławą
      może jeszcze gorszą niż ich ojciec – Cezar i Lukrecja. Cezar jako bezwzględny
      kondotier, Lukrecja jako intrygantka i trucicielka, mistrzyni cantarelli, jak
      nazwano śmiercionośną miksturę, której sekret miał rzekomo posiadać ród
      Borgiów.


      Aleksander gorszył współczesnych romansami, ale jeszcze bardziej nepotyzmem i
      handlem godnościami kościelnymi. Niejeden Borgia miał nieślubne dzieci,
      kochanki i uprawiał symonię (kupczenie odpustami, sakramentami, urzędami i
      dobrami kościelnymi). Lecz papież jest tylko jeden, jego grzechy (i cnoty)
      muszą ściągać szczególną uwagę świata.

      Renesansowy historyk na dworze Medyceuszy Guicciardini pisał: „Na skutek
      takich poczynań w ludzkich sercach całkowicie zaginął szacunek dla
      pontyfikatu, choć częściowo utrzymał się autorytet samego papieskiego tytułu i
      religii”. Słynny badacz kultury Odrodzenia Jakub Burckhardt tak ujmuje zasadę
      kierującą życiem ówczesnych włoskich elit: Rób, co chcesz – ludzie wolni,
      dobrze urodzeni i wykształceni, obracający się w dobrym towarzystwie, kierują
      się instynktem, który zachęca ich do czynów cnoty, a chroni przed występkami.
      Ten instynkt nazywa się: honor.

      Honor, a nie wiara. Religia katolicka była w tych kręgach tolerowana, ale
      przybierała postać postmodernistyczną. Chrześcijaństwo mieszało się z
      pogaństwem do tego stopnia, że Boga nazywano „Jowiszem za nas ukrzyżowanym”.
      Aleksander potrafił oglądać z córką Lukrecją z okna papieskiego pałacu
      kopulację ogierów z klaczami, umyślnie zagonionymi przez służbę na dziedziniec
      Watykanu.


      Gigant niemieckiej historiografii, Leopold von Ranke, wystawia papieżowi
      Aleksandrowi VI fatalne świadectwo: „Przez wszystkie dni swego życia dążył
      jedynie do tego, by używać życia, szukać przyjemności i zaspokajać swe ambicje
      i zachcianki”. Nokautuje Aleksandra także historyk z Edynburga Richard
      MacKenney: „Zgniły moralnie”.

      Aleksandrowi. Machiavelli nazwał go „człowiekiem nikczemnym”, a Egidio da
      Viterbo, późniejszy purpurat, w lipcu 1501 r. tak pisał o Aleksandrze w liście
      z Rzymu: „Papież na oczach wszystkich jednych pozbawia mienia, innych życia,
      jednych wysyła na wygnanie, innych na galery, a jeszcze innym odbiera dom i
      usadza tam jakiegoś hultaja. Częściej handluje się tu dobrami kościelnymi niż
      gdzie indziej arbuzami lub bułeczkami i wodą. Nie szanuje się sądów, jako że
      źródłem wszelkiego prawa jest tu przemoc i owi hultaje. Wyjąwszy samego
      papieża, który ma stale wokół siebie swą nieprawą hałastrę, każdego wieczoru
      do Pałacu sprowadza się po cichu 25 lub więcej kobiet i pozostają tam one od
      Ave Maria aż do godziny pierwszej, w oczywisty sposób czyniąc z Pałacu zamtuz
      wszelkiego zepsucia pełen”. Kurią rzymską za papieża Aleksandra VI nie
      rządziło prawo ani zasady chrześcijańskie, lecz aurum, vis et Venus – złoto,
      siła i Wenus – wyrokował Viterbo.

      Ród Borgiów miał matecznik w Aragonii i po hiszpańsku zwał się Borja. Rodrigo
      nie był pierwszym papieżem w tej rodzinie arystokratów. W połowie XV w. na
      tron papieski wprowadziła ona Alfonsa de Borja – Kaliksta III. Panował nad
      Kościołem tylko trzy lata, ale zdążył obsadzić wiele stanowisk rodakami, a
      urodzonego w Walencji siostrzeńca, 25-letniego Rodrigo mianować kardynałem.
      Rodrigo Borgia piastował przez 35 lat ważny i lukratywny urząd wicekanclerza
      Kościoła i wyrobił sobie opinię zręcznego i roztropnego administratora. Ale
      miał też inne przymioty: przystojny, postawny, czarujący w obejściu,
      błyskotliwy i przekonujący w rozmowie, słowem dusza towarzystwa. Kapelusz
      kardynalski kapeluszem, ale nie za cenę rozkoszy życia.

      Renesansowi papieże i kardynałowie mieli dwory z błaznami, śpiewakami i
      kuglarzami i stajnie z ogierami najczystszej krwi, którymi książęta Kościoła
      chełpili się jak dzisiejsi idole luksusowymi samochodami. Urządzali wystawne
      uczty i widowiska. Mieli armię, szpiegów, dyplomatów i urzędników. Kosztowało
      to bajońskie sumy, które pozyskiwano drogą symonii lub nakładania coraz to
      nowych danin i podatków. Dwór 17-letniego kardynała Gonzagi liczył 80 osób, w
      tym fryzjera, notariusza, lekarza, szambelanów, kamerdynerów, i należał do
      skromnych. Koszt utrzymania dworu Cezara Borgii wynosił miesięcznie 1500
      dukatów, czyli tyle co wpływy z dwóch biskupstw. A przecież trzeba było
      jeszcze opłacić architektów, ogrodników i genialnych artystów Odrodzenia.

      polityka.onet.pl/162,1128253,4,,druk.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka