Dodaj do ulubionych

SOLIDARUCH - obelga czy ... ?

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.01, 16:16
Ostatnio karierę robi określenie "solidaruch".
Moim zdaniem ma to wydźwięk zdecydowanie pejoratywny. Wprawdzie mnie to nie
dotyczy, ale paru moich znajomych nazwanych w ten sposób czuje się bardzo
obrażonymi. (Powiedzenie na kogoś "komuch" nie robi na nikm wrażenia, a nawet
przyjmowane jest ako powiedzenie żartobliwe i nieobraźliwe. Mnie to także nie
dotyczy - ostatnie 25 lat spędziłem w Szwajcarii.)
Obserwuj wątek
    • antoni.goczal Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 29.12.01, 16:30
      "solidaruch" - to zdecydowanie obelżywe określenie niosące ze sobą ogromny
      emocjonalny ładunek.
      • Gość: Bartosz Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: 212.76.37.* 29.12.01, 16:42
        "solidaruch" oznacza: złodziej, rura, przekręt, ścierwo, bandzior, kurwa.
        • Gość: u2 Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.kabel.telenet.be 29.12.01, 16:47
          l
          • Gość: freeman Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 29.12.01, 16:58
            Powtórzę tylko to co już raz napisałem:

            Dlaczego tak strasznie opluwacie ludzi wierzących, przepych w kościołach ...
            przecież to nie wy dajecie na tacę. Dlaczego zabraniacie ludziom wierzyć i
            praktykować swą wiarę w taki sposób w jaki chcą. Np. obrażacie Radio Maryja
            bezpodstawnie...

            Bydlaki nie umiejące uszanować świętości jaką jest NSZZ !!!
            • andrzejg Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 29.12.01, 18:36
              Gość portalu: freeman napisał(a):

              > Powtórzę tylko to co już raz napisałem:
              >
              > Dlaczego tak strasznie opluwacie ludzi wierzących, przepych w kościołach ...
              > przecież to nie wy dajecie na tacę. Dlaczego zabraniacie ludziom wierzyć i
              > praktykować swą wiarę w taki sposób w jaki chcą. Np. obrażacie Radio Maryja
              > bezpodstawnie...
              >
              > Bydlaki nie umiejące uszanować świętości jaką jest NSZZ !!!

              Z tą świętością NSZZ przesadzasz.
              W latach 80 do NSZZ należał prawie każdy pracujący w Polsce.
              Wynika stąd ,że mamy 10 milionów świętych.
              • Gość: Karol Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 29.12.01, 18:43
                To są właśnie święci ! A za nazwanie kogoś "solidaruch" powinny być bardzo
                wysokie kary więzienia !!!!!!!!
                • lech.niedzielski Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 29.12.01, 19:09
                  "solidaruch" to bardzo brzydkie słowo.
                  • Gość: Karol Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 30.12.01, 12:50
                    lech.niedzielski napisał(a):

                    > "solidaruch" to bardzo brzydkie słowo.

                    Użycie tego słowa powinno być traktowane jak zdrada Ojczyzny i tak samo karane !
                    Należy wprowadzić zapis do kk określający obligatowryjną bardzo wysoką karę za
                    bluźnierstwo !
                    Ty niedzielski powinieneś za to wisieć.
                    • lech.niedzielski Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 30.12.01, 13:46
                      Gość portalu: Karol napisał(a):

                      > lech.niedzielski napisał(a):
                      >
                      > > "solidaruch" to bardzo brzydkie słowo.
                      >
                      > Użycie tego słowa powinno być traktowane jak zdrada Ojczyzny i tak samo karane
                      > !
                      > Należy wprowadzić zapis do kk określający obligatowryjną bardzo wysoką karę za
                      > bluźnierstwo !
                      > Ty niedzielski powinieneś za to wisieć.


                      Karolu solidaruchu !!!
                      Pocałuj mnie w dupę ! Tylko przed tym dokładnie umyj sobie jamę ustną i ryj. No i
                      pocałunek nie może trwać dłużej niż 0,2 s.
                      • Gość: Karol Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 30.12.01, 14:59
                        niedzielski !
                        No to my cię gnoju rozumu nauczymy !!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        • Gość: Janek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.12.01, 16:28
                          Kolego. Sam się weż za naukę. Z tak pięknego, wielomilionowego ruchu zrobić
                          kupę g.... to co prawda sztuka, ale niewiele ma wspónego z nauką.
                    • Gość: komodor Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl 31.12.01, 07:38
                      Karolku, czy mama pozwoliła ci zabierać głos publicznie?
                      Nie podejrzewałem,że można być aż tak wielkim głupkiem ale w tej dziedzinie
                      solidaruchy potrafia dużo,bardzo dużo.
            • antoni.goczal Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 10.01.02, 13:31
              Gość portalu: freeman napisał(a):

              > Powtórzę tylko to co już raz napisałem:
              >
              > Dlaczego tak strasznie opluwacie ludzi wierzących, przepych w kościołach ...
              > przecież to nie wy dajecie na tacę. Dlaczego zabraniacie ludziom wierzyć i
              > praktykować swą wiarę w taki sposób w jaki chcą. Np. obrażacie Radio Maryja
              > bezpodstawnie...
              >
              > Bydlaki nie umiejące uszanować świętości jaką jest NSZZ !!!
              Jesteś nieuleczalnym idiotą !!!

    • chaladia Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 30.12.01, 17:37
      Solidaruch to typ człowieka. Ani obelga, ani zaszczyt.
      Typowym egzemplarzem jest Karol.
      Należał do "S", byc może nawet od 1980 roku.
      I uważa, że za to należy mu się wszystko, a w szczególności prawo do
      znieważania wszystkich nie-solidaruchów mianem: komucha, żyda, żydokomuny,
      zdrajcy Narodu, Ojczyzny itd. itp.
      Ponadto oczekuje, że jego indolencja, niekompetencja, lenistwo, chciwość itp,
      które wylazły z niego w czasie, gdy on i jemu podobni byli "przy władzy"
      zostaną natychmiast zapomniane, choć on nie potrafi zapomnieć niczego byłej
      epoce. Nawet po 12 latach od opadku komunizmu.
      Zapomniał natomiast natychmiast po 1989 roku, że z PRLu wyniósł wykształcenie
      (jesli je wyniósł), a często także sporo dóbr doczesnych.
      Na koniec, jest serdecznie i szczerze obrażony na społeczeństwo, że po 4 latach
      rządów AWS/UW, wobec katastrofy ekonomicznej, inwazji ideologicznej KK,
      szalejącego pościgu za "kłamcami lustracyjnymi" itd. miało ono dość i nie
      głosowało na jego ugrupowanie. A właściwie - jakie to ugrupowanie w danej
      chwili jest jego, to on sam nie wie. Tyle tych fuzji i podziałów...
      Czy to człowiek szczęśliwy - nie wiem. Wiem, że może zatruć życie innym, którzy
      chcą żyć NORMALNIE w NORMALNYM państwie. Świeckim, dobrze rządzonym państwie
      prawa gwarantujacym jaki-taki dobrobyt tym, którzy solidnie pracują.
      • Gość: Bartosz Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: 212.76.37.* 30.12.01, 20:12
        chaladia napisał(a):

        > Solidaruch to typ człowieka. Ani obelga, ani zaszczyt.
        > Typowym egzemplarzem jest Karol.
        > Należał do "S", byc może nawet od 1980 roku.
        > I uważa, że za to należy mu się wszystko, a w szczególności prawo do
        > znieważania wszystkich nie-solidaruchów mianem: komucha, żyda, żydokomuny,
        > zdrajcy Narodu, Ojczyzny itd. itp.
        > Ponadto oczekuje, że jego indolencja, niekompetencja, lenistwo, chciwość itp,
        > które wylazły z niego w czasie, gdy on i jemu podobni byli "przy władzy"
        > zostaną natychmiast zapomniane, choć on nie potrafi zapomnieć niczego byłej
        > epoce. Nawet po 12 latach od opadku komunizmu.
        > Zapomniał natomiast natychmiast po 1989 roku, że z PRLu wyniósł wykształcenie
        > (jesli je wyniósł), a często także sporo dóbr doczesnych.
        > Na koniec, jest serdecznie i szczerze obrażony na społeczeństwo, że po 4 latach
        >
        > rządów AWS/UW, wobec katastrofy ekonomicznej, inwazji ideologicznej KK,
        > szalejącego pościgu za "kłamcami lustracyjnymi" itd. miało ono dość i nie
        > głosowało na jego ugrupowanie. A właściwie - jakie to ugrupowanie w danej
        > chwili jest jego, to on sam nie wie. Tyle tych fuzji i podziałów...
        > Czy to człowiek szczęśliwy - nie wiem. Wiem, że może zatruć życie innym, którzy
        >
        > chcą żyć NORMALNIE w NORMALNYM państwie. Świeckim, dobrze rządzonym państwie
        > prawa gwarantujacym jaki-taki dobrobyt tym, którzy solidnie pracują.

        Całkowicie popieram !!!

        • chaladia Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 30.12.01, 21:12
          Dzięki Bartoszu za wsparcie. Czasami wydaje się gdy tych kilku prawicowych
          talibów robi taki szum na Forum, że innych ludzi w Polsce nie ma.

          Życzę więcej normalności w Nowym Roku 2002, choć skutki rządów Solidaruchów
          będą się nam odbijać czkawką jeszcze długo (co nie znaczy, że skutki rządów
          komuchów już się nam odbijać przestały). Ale - róbmy swoje.

          Wesołego Sylwestra

          Chaladia Bolandi
      • Gość: L eonid Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.czajen.pl 30.12.01, 20:16
        Odpowiadam głównie Cezaremu W. który 25 lat spędził poza granicami naszego
        kraju i ma prawo nie znać panujących w nim realiów. Rzeczownik "solidaruch"
        wynalazł Jerzy Urban będąc rzecznikiem rządu Jaruzelskiego. Było ono
        odpowiedzią na słowo "komuch" którym w niezależnych wydawnictwach tytułowano
        zatwardziałych członków. Po wprowadzeniu stanu wojennego Urban stał się
        Goebelsem i wymyślone przez niego terminy stały się elementem obowiązujacej
        propagandy.Zohydzanie "solidaruchów" obowiązywało oficjalne media do 1989r.,a w
        mediach podległych SLD takich jak większość stacji RTV Trybuna, czy Gazeta
        Wyborcza trwa nadal."I to by było na tyle".
        • Gość: Jacek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.01, 20:21
          Gość portalu: L eonid napisał(a):

          > Odpowiadam głównie Cezaremu W. który 25 lat spędził poza granicami naszego
          > kraju i ma prawo nie znać panujących w nim realiów. Rzeczownik "solidaruch"
          > wynalazł Jerzy Urban będąc rzecznikiem rządu Jaruzelskiego. Było ono
          > odpowiedzią na słowo "komuch" którym w niezależnych wydawnictwach tytułowano
          > zatwardziałych członków. Po wprowadzeniu stanu wojennego Urban stał się
          > Goebelsem i wymyślone przez niego terminy stały się elementem obowiązujacej
          > propagandy.Zohydzanie "solidaruchów" obowiązywało oficjalne media do 1989r.,a w
          >
          > mediach podległych SLD takich jak większość stacji RTV Trybuna, czy Gazeta
          > Wyborcza trwa nadal."I to by było na tyle".

          Leonid jesteś tylko głupią, wredną i zakomleksioną gnidą ! Czyli solidaruchem.
          Czyli ścierwem !
    • Gość: L eonid Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.czajen.pl 30.12.01, 20:27
      Odpowiedż godna "mistrza" Urbana.
      • Gość: Jędrek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 30.12.01, 21:13
        Leonid (Breżniew ?) - żebyś Ty w tym Twoim pustym baniaku miał tyle wiedzy co
        Jerzy Urban w małym palcu od lewej nogi - to nie byłbyś taki bezdennie głupi.
        Wydaje mi się, że Ty jesteś takim typowym solidaruchem, emanacją wszystkiego co
        obłudne,fałszywe i głupie.
        Chaladia to świetnie opisał.

        Leonid - jesteś wolny. Panu już dziękujemy.
        • Gość: L eonid Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.czajen.pl 30.12.01, 21:37
          Ja jestem wolny od dawna. Jędrkowi proponuję lekturę "Zniewolonego umysłu".
          Jeśli nie wie co to jest, może zwrócić się do mnie z prośbą o oświecenie.
          • Gość: Jędrek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 30.12.01, 21:54
            Leonid twierdzi, że jest wolny. To chyba żart ! Jego głębokie kompleksy z
            całkowitym brakiem wiary we własne siły (no, tu ma absolutnie rację) powoduje,
            że ten nieszczęśliwy solidaruch próbuje rekompensować swoje ułomności poprzez
            tzw. agresję idioty.
            Jeżeli ma to mu pomóc, a zwłaszcza ulżyć jego rodzinie - to niech się ta biedna
            zaśliniona roślinka kompensuje w ten sposób.
            (Poprzedno używał nicku Władimir, teraz Leonid, a niedługo przybierze Ilicz
            albo Ławrentij).
            Pies go j...ał.
            • lech.niedzielski Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 30.12.01, 22:04
              Tak, Leonid to taki typowy solidaruch. Emanacja wszystkiego co najgorsze ... .
            • Gość: L eonid Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.czajen.pl 30.12.01, 22:09
              Znany jestem również jako Fidel Castro.
              • Gość: Jędrek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 31.12.01, 09:42
                Gość portalu: L eonid napisał(a):

                > Znany jestem również jako Fidel Castro.

                Chyba jako kastrat ... .
    • piotr.kowal Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 31.12.01, 12:43
      "Solidaruch" to właściwe okreslenie przegranego gościa,
      który dalej nic z tego nie rozumie.
      • Gość: Karol Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 31.12.01, 15:46
        piotr.kowal napisał(a):

        > "Solidaruch" to właściwe okreslenie przegranego gościa,
        > który dalej nic z tego nie rozumie.

        Zamknij ryja pierdolony bolszewiku !!!
      • chaladia Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 31.12.01, 19:14
        Naczelny Solidaruch Kraju,
        Lech Wałęsa
        wymyslił na Solidarucha krótką, acz najlepszą z dotychczasowych definicję:
        POPAPRANIEC
        I to jest właśnie kwintesencja Karola...
        • lech.niedzielski Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 31.12.01, 21:43
          chaladia napisał(a):

          > Naczelny Solidaruch Kraju,
          > Lech Wałęsa
          > wymyslił na Solidarucha krótką, acz najlepszą z dotychczasowych definicję:
          > POPAPRANIEC
          > I to jest właśnie kwintesencja Karola...

          100 % poparcia !

      • andrzejg Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 01.01.02, 18:31
        piotr.kowal napisał(a):

        > "Solidaruch" to właściwe okreslenie przegranego gościa,
        > który dalej nic z tego nie rozumie.

        Trafne określenie.
        A komuch to to samo ,tyle że juz tego nie zrozumie.



    • Gość: Kagan Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.vic.bigpond.net.au 01.01.02, 09:42
      A za co cie wyrzucili ze Szwajcarii, jak mozna wiedziec?
    • andrzejg Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? 01.01.02, 12:41
      Bo komuch to było dawno i ludzie których to dotyczy odchodzą.
      Solidaruch to teraźniejszość i ludzie których to dotyczy są.
      • Gość: Ekspert Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.dialup.medianet.pl 02.01.02, 12:10
        solidaruch oznacza człowieka bez honoru, kłamcę i złodzieja. Jest też synonimem
        takich słów jak np. : k...wa, ch..j, bydle, gnida, g..wno.
        Zresztą coraz częściej wypiera i zastępuję sobą te przestarzałe obelgi.
        Zamiennie stosuje się np. "krzaklewski" (ale to już wyjątkowo ohydne słowo !).
        • Gość: Kagan Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.vic.bigpond.net.au 02.01.02, 18:07
          Gość portalu: Ekspert napisał(a):

          > solidaruch oznacza człowieka bez honoru, kłamcę i złodzieja. Jest też synonimem
          >
          > takich słów jak np. : k...wa, ch..j, bydle, gnida, g..wno.
          > Zresztą coraz częściej wypiera i zastępuję sobą te przestarzałe obelgi.
          > Zamiennie stosuje się np. "krzaklewski" (ale to już wyjątkowo ohydne słowo !).

          A Buzek, Walesa czy Mmazowiecki albo Kuron? Gorsze od "Krzaka", czy nie?
          Pozdrawiam wszystkich ANTYsolidaruchow!
          Kagan
          • Gość: Jędrek Re: SOLIDARUCH - obelga czy ... ? IP: *.chello.pl 02.01.02, 18:19
            Gość portalu: Kagan napisał(a):

            > Gość portalu: Ekspert napisał(a):
            >
            > > solidaruch oznacza człowieka bez honoru, kłamcę i złodzieja. Jest też syno
            > nimem
            > >
            > > takich słów jak np. : k...wa, ch..j, bydle, gnida, g..wno.
            > > Zresztą coraz częściej wypiera i zastępuję sobą te przestarzałe obelgi.
            > > Zamiennie stosuje się np. "krzaklewski" (ale to już wyjątkowo ohydne słowo
            > !).
            >
            > A Buzek, Walesa czy Mmazowiecki albo Kuron? Gorsze od "Krzaka", czy nie?
            > Pozdrawiam wszystkich ANTYsolidaruchow!
            > Kagan

            Krzak jest "najlepszy" ! Nawet Bolek nie jest w stanie go przebić ... .
            • Gość: SUMIENIE Re: KAROL VEL JĘDREK IP: *.chello.pl 02.01.02, 19:55
              TY CZERWONA SZMATO,GNIDO ZAPIŹDZIAŁA,ŚIECIU PIERDOLONY!
              ZMIENIASZ NICKA CO CHWILĘ I UDAJESZ MĄDRALĘ KAROLKU?
              JESTEŚ GÓWNEM WYSRANYM Z CZERWONEJ DUPY,CHAMIE!
              • Gość: Janek Re: KAROL VEL JĘDREK IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.02, 20:29
                Człowieku, czemu bluzgasz. Dopiero się Nowy Rok zaczął. Czyżby z solidaruchem
                miał nieprzyjemność?
              • chaladia Właśnie jeden Solidaruch zaprezentował siebie... 02.01.02, 21:26
                Oto jeden z podstawowych elementów Solidarucha:
                Gdy coś jest nie po jego mysli, a nie ma rzeczowych argumentów
                ZAPIENIA SIĘ I BLUZGA NA LEWO I NA PRAWO
              • Gość: Kagan Re: KAROL VEL JĘDREK IP: *.arts.monash.edu.au 03.01.02, 04:27
                Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):

                > TY CZERWONA SZMATO,GNIDO ZAPIŹDZIAŁA,ŚIECIU PIERDOLONY!
                > ZMIENIASZ NICKA CO CHWILĘ I UDAJESZ MĄDRALĘ KAROLKU?
                > JESTEŚ GÓWNEM WYSRANYM Z CZERWONEJ DUPY,CHAMIE!

                Typowy solidaruch....
                • tatam Re: KAROL VEL JĘDREK 03.01.02, 05:48
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > Gość portalu: SUMIENIE napisał(a):
                  >
                  > > TY CZERWONA SZMATO,GNIDO ZAPIŹDZIAŁA,ŚIECIU PIERDOLONY!
                  > > ZMIENIASZ NICKA CO CHWILĘ I UDAJESZ MĄDRALĘ KAROLKU?
                  > > JESTEŚ GÓWNEM WYSRANYM Z CZERWONEJ DUPY,CHAMIE!
                  >
                  > Typowy solidaruch....

                  dokładnie..
                  • Gość: Jędrek Re: KAROL VEL SUMIENIE IP: *.chello.pl 03.01.02, 09:09
                    To typowa dla solidarucha "przebiegłość" i obłuda. Karol zmienił sobie nicka na
                    SUMIENIE (Hahahahahaha !!!) i spróbował niezwykle sprytnie (w jego mniemaniu)
                    zagrać prowokacją - łącząc mnie ze świrem Karolem.
                    Ale to typowy solidaruch (przepraszam za to b. brzydkie słowo)
                    I jeszcze jedno, do Karola vel SUMIENIA -pierdol się wujek ! (To w twoim języku
                    i na twoim poziomie - śmieciu !)
                    • antoni.goczal Re: ................................... 03.01.02, 14:29
                      Dziękuję za wszystkie odpowiedzi. Z większością zdecydowanie się zgadzam. Myślę
                      jednak, że to pejoratywne określenie powstało w reakcji na zachowanie
                      rzeczonych solidaruchów.
                      Ja pamiętam, że tzw. fala solidarnościowa z lat 80.-tych wśród starej Polonii w
                      Szwajcarii (ale nie tylko w niej) budziła przynajmniej mieszane uczucia.
                      Pomijam tu fakt lokowania wśród niej agentów MSW (bo tego nikt nie jest w
                      stanie udowodnić), chodzi mi tylko o ten w większości (chociaż tarfiali się
                      również rzyzwoici ludzie) motłoch przekonany o tym, że wszystko mu się należy.
                      Pamiętam, że "najedliśmy się" wstydu wówczas przed naszymi szwajcarskimi
                      sąsiadami. (W kantonie tzw. niemieckim panują b. purytańskie zwyczaje i nie są
                      akceptowane takie zachowania - jak marne cwaniactwo, etapowanie podejrzaną
                      pseudomartyrologią w celu wyżebrania korzyści materialnych i brak podstawowej
                      wiedzy).
                      Tych niemiłych przybyszów nazywaliśmy już wówczas- solidaruchami. (Podkreślam,
                      że były b. pozytywne jednostki. Ale one praktycznie potwierdzały regułę.)
                      • Gość: Jędrek Re: Solidaruch nie jest .... , natomiast jest .... IP: *.chello.pl 03.01.02, 19:04
                        Teraz należałoby zdefiniować to czym solidaruch nie jest, a kim jest.
                      • Gość: Nowy Re: do goczala IP: *.torun.dialup.inetia.pl 03.01.02, 19:25
                        > Pomijam tu fakt lokowania wśród niej agentów MSW (bo
                        tego nikt nie jest w
                        > stanie udowodnić),
                        I nawet się nie staraj, bo to może cię drogo kosztować.
                        Był gość który próbował udowodnić to niedoszłemu
                        prezydentowi Tymińskiemu.
                        Tymiński to jest właśnie dowód w siatce agentów MSW.
                        Zastanów się.

                        • Gość: Jędrek Re: do niezbyt mądrego Nowego (?) IP: *.chello.pl 04.01.02, 08:17
                          Gość portalu: Nowy napisał(a):

                          > > Pomijam tu fakt lokowania wśród niej agentów MSW (bo
                          > tego nikt nie jest w
                          > > stanie udowodnić),
                          > I nawet się nie staraj, bo to może cię drogo kosztować.
                          > Był gość który próbował udowodnić to niedoszłemu
                          > prezydentowi Tymińskiemu.
                          > Tymiński to jest właśnie dowód w siatce agentów MSW.
                          > Zastanów się.
                          >

                          O k...wa ! To strach się bać!!!!!!!!!!!!!

                          p.s.
                          Nowy, czy ty chłopcze niedomyty zrozumiałeś coś z tego co napisał Goczal
                          (Goczał ?) ? Czy to już nie na twój mózg rosówki ?
                          • antoni.goczal Re: Kim (czym) jest solidaruch ? 04.01.02, 14:04
                            Chyba łatwiej określić - czym nie jest. Napewno nie jest mądrym człowiekiem.
                            Czyli - Głupota jest podstawową cechą solidarucha.
                            • andrzejg Re: Kim (czym) jest solidaruch ? 04.01.02, 14:21
                              antoni.goczal napisał(a):

                              > Chyba łatwiej określić - czym nie jest. Napewno nie jest mądrym człowiekiem.
                              > Czyli - Głupota jest podstawową cechą solidarucha.

                              I dlatego AWS popłynął.Za słabe fundamenty.

                              • sieben Re: Kim (czym) jest solidaruch ? 04.01.02, 21:59
                                Za nazwanie kogoś "solidaruch" powinna być kara minimum 5 lat cienżkich robót !
                                My wszystko zawdzienczamy NSZZ Solidarność ! Precz z komunom !!!
                                Tylko LPR ! Precz z Uniom Europejskom co chce zabrać nam naszom sówerenność !!!
                                7,90
                                • chaladia Re: Kim (czym) jest solidaruch ? 04.01.02, 23:01
                                  Po pierwsze, to Ty się naucz pisać po polsku, Siódemka!
                                  Czyżby do wad Solidarucha należało dodać dysleksję albo kompletne nieuctwo
                                  jeżeli chodzi o ortografię... Cztery linijki i cztery błędy takie, że w
                                  podstawówce za nie każą powtarzać drugą klasę!
                                  • Gość: Marcin Re: SOLIDARUCH TO KURWA ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.01.02, 10:07
                                    I tylko tyle można powiedzieć o takiej gnidzie !!!
                                    • chaladia Re: SOLIDARUCH TO KURWA ! 05.01.02, 12:21
                                      Nie znieważaj "dziewczynek"!
                                  • Gość: jajacek Re: Kim (czym) jest solidaruch ? IP: *.kabel.telenet.be 05.01.02, 11:36
                                    chaladia napisał(a):

                                    > Po pierwsze, to Ty się naucz pisać po polsku, Siódemka!
                                    > Czyżby do wad Solidarucha należało dodać dysleksję albo kompletne nieuctwo
                                    > jeżeli chodzi o ortografię... Cztery linijki i cztery błędy takie, że w
                                    > podstawówce za nie każą powtarzać drugą klasę!

                                    To chyba sam Mastro L.W :)))
                                    • sieben Re: Solidaruch to bardzo mondry czlowiek !!! 05.01.02, 12:03
                                      7,90
                                      • Gość: Janek Re: Solidaruch to bardzo mondry czlowiek !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.02, 12:20
                                        Zwłaszcza jak kradnie. A tak jest nadzwyczaj głupi i egzaltowany.
                                        • Gość: Jędrek Re: Solidaruch to bardzo mondry czlowiek !!! IP: *.chello.pl 05.01.02, 12:24
                                          Tak jak np. Wieczerzak ! Ten to miał łeb do interesów !!!
                                      • chaladia Re: Solidaruch to bardzo mondry czlowiek !!! 05.01.02, 12:23
                                        To IQ Solidarucha, dobrze zgadłem?!
                                        • Gość: Janek Re: Solidaruch to bardzo mondry czlowiek !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.01.02, 12:26
                                          chaladia napisał(a):

                                          > To IQ Solidarucha, dobrze zgadłem?!

                                          Chyba nie. Koma powinna być przed siódemką. Pozdrawiam.
                                          • Gość: Paul Re: Solidaruch to .... wstyd!! IP: *.proxy.aol.com 07.01.02, 05:41
                                            Nie wstydze sie mowic swoim dzieciom,ze ich dziadek byl w "partii" ale wstydze
                                            sie mowic ,ze ich ojciec byl w Solidarnosci.
                                            • Gość: Karol Re: Solidaruch to .... wstyd!! IP: *.chello.pl 15.01.02, 19:10
                                              Gość portalu: Paul napisał(a):

                                              > Nie wstydze sie mowic swoim dzieciom,ze ich dziadek byl w "partii" ale wstydze
                                              > sie mowic ,ze ich ojciec byl w Solidarnosci.

                                              Ja mam podobny problem. Jak skończony kretyn zapisałem się do tych .... .
                                              Wprawdzie dosyć szybko ich olałem, ale niestety byłem solidaruchem. Bardzo się
                                              tego wstydzę i proszę o wyrozumiałość.
                                              Dziękuję !
                                      • Gość: Kagan Raczej "mundry"! IP: *.arts.monash.edu.au 07.01.02, 05:44
                                        • Gość: Marcin Re: Solidaruch ... to wstyd i poruta ! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 07:37
                                          Paul ! To prawie jak w mojej familii. Mój stary był w Solidarności (czego dziś
                                          bardzo się wstydzi). Reszta rodziny była porządna tzn. w większości nigdzie nie
                                          należała. (Paru działało w ZHP, a dwie osoby były w partii.)
                                          Pozdawiam
                                          • chaladia Solidaruch nie ma nic wspólnego z Solidarnością! 07.01.02, 08:51
                                            Paul i reszta!
                                            Solidaruch z okresu władzy AWS niewiele ma wspólnego z ludźmi tworzącymi
                                            NSZZ "Solidarność" w latach 1980-81.
                                            Chyba to, że "należał" (jeżeli jest starszy niż 40 lat. Należało 10 milionów
                                            ludzi. To było działanie spontaniczne, nikt chyba nie myśał o pieniądzach czy
                                            karierze, członkowstwo w "S" mogło nawet karierę złamać. Ale już pod koniec
                                            1981 roku zaczęła się tworzyć "wierchuszka" z aspiracjami do rządzenia, było
                                            też sporo takich, co liczyli, że jako "prześladowanym opozycjonistom" łatwiej
                                            im będzie wyjechać z PRL-u i od razu dostać ciepłą posadkę na Zachodzie z
                                            pominięciem piekła FL Treiskirchen. Pomimo to średnia poziomu moralnego
                                            członków związku była bardzo wysoka. Zwracam uwagę, że do "S" należała
                                            zdecydowana większość inteligencji.
                                            Po wprowadzeniu stanu wojennego coś pękło, nastąpiła wpierw szybak przemiana
                                            związkowców w działaczy podziemia, potem powolna w polityków, na koniec, po
                                            1989 roku - w dorobkiewiczów (no bo kiedyś trzeba było się dorobić). Oczywiście
                                            nie był to ciąg przemian jednego człowieka - to była wymiana pokoleniowa i
                                            wymiana ludzi po względem charakterów. I ten produkt wielokrotnego
                                            przetworzenia, wręcz negatywnej selekcji nazywa się Solidaruchem.
                                            • Gość: Marcin Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.01.02, 08:56
                                              chaladia napisał(a):

                                              > Paul i reszta!
                                              > Solidaruch z okresu władzy AWS niewiele ma wspólnego z ludźmi tworzącymi
                                              > NSZZ "Solidarność" w latach 1980-81.
                                              > Chyba to, że "należał" (jeżeli jest starszy niż 40 lat. Należało 10 milionów
                                              > ludzi. To było działanie spontaniczne, nikt chyba nie myśał o pieniądzach czy
                                              > karierze, członkowstwo w "S" mogło nawet karierę złamać. Ale już pod koniec
                                              > 1981 roku zaczęła się tworzyć "wierchuszka" z aspiracjami do rządzenia, było
                                              > też sporo takich, co liczyli, że jako "prześladowanym opozycjonistom" łatwiej
                                              > im będzie wyjechać z PRL-u i od razu dostać ciepłą posadkę na Zachodzie z
                                              > pominięciem piekła FL Treiskirchen. Pomimo to średnia poziomu moralnego
                                              > członków związku była bardzo wysoka. Zwracam uwagę, że do "S" należała
                                              > zdecydowana większość inteligencji.
                                              > Po wprowadzeniu stanu wojennego coś pękło, nastąpiła wpierw szybak przemiana
                                              > związkowców w działaczy podziemia, potem powolna w polityków, na koniec, po
                                              > 1989 roku - w dorobkiewiczów (no bo kiedyś trzeba było się dorobić). Oczywiście
                                              >
                                              > nie był to ciąg przemian jednego człowieka - to była wymiana pokoleniowa i
                                              > wymiana ludzi po względem charakterów. I ten produkt wielokrotnego
                                              > przetworzenia, wręcz negatywnej selekcji nazywa się Solidaruchem.

                                              Moim zdaniem ma b. wiele wspólnego! Nie neguję, że w NSZZ Solidaność mogły być
                                              jednostki na poziomie, ale to były tylko wyjątki potwierdzające regułę.
                                              Zresztą - tak czy owak - nie można być solidaruchem nie będąc członkiem lub
                                              sympatykiem NSZZ "S".
                                              • chaladia Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! 07.01.02, 10:25
                                                Absolutnie można!
                                                Solidaruch to polityk(ier), nie związkowiec i nazwę związku ukradł, jak wiele
                                                innych rzeczy.
                                                Pokaż mi takiego, który z czystym sercem (a nie rozpalony polityczną dyskusją)
                                                nazwie "Solidaruchem" np. Kuronia? Problem w tym, że ci ludzie odsunęli się od
                                                polityki.
                                                • Gość: Arnold Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! IP: 157.25.130.* 07.01.02, 11:11
                                                  chaladia napisał(a):

                                                  > Absolutnie można!
                                                  > Solidaruch to polityk(ier), nie związkowiec i nazwę związku ukradł, jak wiele
                                                  > innych rzeczy.
                                                  > Pokaż mi takiego, który z czystym sercem (a nie rozpalony polityczną dyskusją)
                                                  > nazwie "Solidaruchem" np. Kuronia? Problem w tym, że ci ludzie odsunęli się od
                                                  > polityki.

                                                  Marcin wyraźnie napisał, że wyjątki potwierdzają regułę. I takimi wyjątkami są
                                                  Kuroń, Celiński, Modzelewski i jeszcze iluś tam. (Wszyscy byli członkami NSZZ
                                                  Solidurność).
                                                  Chaladia - ja z większością Twojej argumentacji się całkowicie zgadzam, ale nie
                                                  można być solidaruchem nie będąc przed tym członkiem tego związku.
                                                  Chociaż nie wykluczam, że w przyszłości określenie solidaruch (kurwa, złodziej,
                                                  obłudnik, kłamca, matoł, itd.) będzie miało znacznie szersze znaczenie. Np.
                                                  Lepper to taki typowy solidaruch.
                                                  Pozdrawiam


                                                  PS
                                                  Ja wprawdzie w 1980 roku miałem 10 lat, ale te legendy o 10 mln członków jawią mi
                                                  się jako kpina ze zdrowego rozsądku. Nikt nigdy i nigdzie nie był w stanie tego
                                                  potwierdzić i udowodnić.
                                                  • Gość: Crotalus Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! IP: 157.25.121.* 07.01.02, 11:24
                                                    Ten kraj jest już martwy. Nistety.
                                                  • Gość: Arnold Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! IP: 157.25.130.* 07.01.02, 11:45
                                                    Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                                                    > Ten kraj jest już martwy. Nistety.

                                                    Bo go kurwy solidaruchy wykończyły !!!!
                                                  • Gość: Crotalus Re: Solidaruch ma wiele wspólnego z Solidarnością! IP: 157.25.121.* 07.01.02, 11:58
                                                    Gość portalu: Arnold napisał(a):

                                                    > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Ten kraj jest już martwy. Nistety.
                                                    >
                                                    > Bo go kurwy solidaruchy wykończyły !!!!


                                                    NIE. BO GO GŁUPI LUDZIE WYKOŃCZYLI.

                                                  • chaladia A ja miałem wtedy 25 lat 07.01.02, 12:22
                                                    I pamiętam dobrze. NSZZ "S" to nie byłnawet związek zawodowy, to był ruch
                                                    ogólnospołeczny, ludzie zapisywali się na znak protestu wobec rozkładu PRLu.
                                                    Ateusze, agnostycy też, wcale nie był to ruch katolicki, jakim się stał
                                                    później. Wielu ludzi w 1980 r rzucało legitymacje PZPR i zapisywało się do "S".
                                                    I nie były to "wtyczki" SB, tylko tacy, co się wczesniej do PZPR zapisali, bo
                                                    uważali, że tam coś dobrego mogą zrobić, a jak się zawiedli - szukali innego
                                                    pola do działania.
                                                    W 1981 zaczęło się psuć. Na budowie, gdzie pracowałem jako inżynier (oczywiście
                                                    w "S") zacząłem walkę z pijaństwem wśród robotników. Zgodnie z p. 7
                                                    Statutu "S". Niestety, dobre słowo nie skutkowało, trzeba było je popierać
                                                    upomnieniami, naganami. No to na zebraniu wyznacoznym na 15 grudnia mieli mnie
                                                    usunąć ze Związku za szykanowanie współzwiązkowców. Nie zdążyli. A jak na 200
                                                    ludzi na budowie do "S" nalezało pewno 150 i pili równo, to co miałem robić?
                                                    Akurat jak na złość partyjni i ci z OPZZ (zapewne stosując sie do jakichś
                                                    dyrektyw "z góry") pili dużo mniej - mieli przewagę zdecydowanie większego
                                                    zdyscyplinowana.
                                                  • andrzejg Re: A ja miałem wtedy 25 lat 07.01.02, 12:38
                                                    Ja też miałem tyle lat i jak pracowałem w serwisie komputerów,
                                                    to powstanie "Solidarności" nic nie zmieniło w mentalności ludzi.
                                                    Przydziałowy czysty spirytus zamiast do czyszczenia urządzeń
                                                    komputerowych ( a wtedy bardzo dużo było styków , przekaźników i innych)
                                                    szedł na płukanie gardła.Na oczy go nie widziałem.

                                                    Był to ruch wielkiego protestu na zakłamanie poprzedniego systemu.
                                                    Ludzie uwierzyli , że będzie lepiej i zawiedli się.Nie wnikam w przyczyny.
                                                    Dodam tylko ,że nie należałem ani do partii , ani do "S".Polityka mnie brzydzi.


                                                    Pozdrawiam

                                                    W pełni się zgadzam z wypowiedzią chaladii
                                                  • chaladia Re: A ja miałem wtedy 25 lat 07.01.02, 12:49
                                                    No to miło poznać rówieśnika.
                                                    Gratuluję wstrzemięźliwości politycznej w tak młodym wieku. Ja się oczywiście
                                                    zapisałem do "S" dając się nabrać na szczytne hasła. Od czasu tego zawodu nie
                                                    zapisałem się już nigdzie i nie planuję się zapisywać.
                                                    Wiem natomiast, że w 1956 roku wielu młodych ludzi o niezupełnie
                                                    komunistycznych poglądach dało się nabrać na zapisanie do PZPR na tej samej
                                                    zasadzie. Każde pokolenie musi chyba w Polsce w takie g... wdepnąć.

                                                    Chaladia Bolandi
                                                  • antoni.goczal Re: Solidaruch ... to wstyd i poruta ! 09.01.02, 12:01
                                                    Nic dodać (no trochę by się znalazło ... .). Nic ująć.
                                                  • Gość: Freeman Re: Solidaruch ... to wstyd i poruta ! IP: *.chello.pl 10.01.02, 23:48
                                                    antoni.goczal napisał(a):

                                                    > Nic dodać (no trochę by się znalazło ... .). Nic ująć.

                                                    Jak czyta się teksty tych zakompleksionych solidaruchów to dochodzi się do
                                                    wniosku, że już najwyższy czas na przeprowadzenie DESOLIDARYZACJI !!!
                                                    Precyzyjnej (żeby niewinnych nie skrzywdzić), dogłębnej i jak najszybszej (żeby
                                                    nie uciekli przed karą) !!!
                                                  • antoni.goczal Re: Desolidaryzacja (?) 11.01.02, 10:13
                                                    Gość portalu: Freeman napisał(a):

                                                    > antoni.goczal napisał(a):
                                                    >
                                                    > > Nic dodać (no trochę by się znalazło ... .). Nic ująć.
                                                    >
                                                    > Jak czyta się teksty tych zakompleksionych solidaruchów to dochodzi się do
                                                    > wniosku, że już najwyższy czas na przeprowadzenie DESOLIDARYZACJI !!!
                                                    > Precyzyjnej (żeby niewinnych nie skrzywdzić), dogłębnej i jak najszybszej (żeby
                                                    >
                                                    > nie uciekli przed karą) !!!

                                                    Pomysł i idea chyba słuszna.
                                                  • Gość: Karol W Re: solidaruch = kurwa. Desolidaryzacja !!! IP: 157.25.130.* 21.01.02, 12:55
                                                    Tylko to !!!
                                                  • lech.niedzielski Re: solidaruch = kurwa. Desolidaryzacja !!! 21.01.02, 23:49
                                                    Gość portalu: Karol W napisał(a):

                                                    > Tylko to !!!

                                                    Hm. Ciekawe, ciekawe ... .
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka