Dodaj do ulubionych

Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edukacji

IP: 62.233.129.* 27.08.03, 18:34
i co teraz mozna pomyslec o pomyslach opodatkowania oswiaty...,
moze jakas specjalna stawka opodatkujmy poslow????????
Obserwuj wątek
    • Gość: WALESA Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edukacji IP: *.pecuser.com 27.08.03, 18:42
      LUDZIE MUSICIE ZROBIC REWOLUCJE W POLSCE TAK DALEJ BYC NIE MOZE
      KOSZT ZYCIA W POLSCE JEST ZACHODNIOEUROPEJSKI A ZAROBKI
      WSCHODNIOEUROPEJSKIE. JAK TAM DLUZEJ MOZECIE ZYC? CZY NIE
      WIDZICIE ZE NIE MA JUZ KLASY SREDNIEJ JEST BIEDA I BOGACZE. ALE
      TAKIE SOBIE WYBRALISCIE ZYCIE W WYBORACH
    • Gość: Luka Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.sroda-stara.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 18:43
      Co za odkrywczy material. Brawo Pani redaktor. Weny chyba juz
      nie starcza. Szkoda czasu na oczywistosci no bo... kto
      powiedzial, ze po jakiejkolwiek szkole (bez wzgledu na poziom
      wyksztalcenia) ma sie zapewniona prace, chyba, ze konczy sie ja
      w Pcimiu Dolnym to wiadomo.
      Kto mial zalatwic Pani Ani prace, anizeli nie Ona sama. Co mial
      Ja urzednik przyprowadzic za raczke do pracodawcy?? (wyobrazcie
      siebie w roli pracodawcy, kiedy w sprawie pracy dla corci
      przychodzi mamusia!!).
      Kazdy ponosi ospoiedzialnosc za swoje wybory wczesnijsze i
      pozniejsze- na tym polega bycie doroslym i odpowiedzialnym.
      Pozdr!!
      • Gość: Tomasz Panie Luka . Z choinki się Pan urwał ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:02
        Jeśliby Ania była geniuszem to i tak mimo chęci nic się w jej życiu nie zmieni
        chyba że trafi na kogoś, kto jej pomoże. Ale zakładając że Ania jest na taka,
        jak większość młodych ludzi w miasteczkach lub na wsi, to szansy praktycznie
        nie ma. Mimo najlepszych wyborów jakich dokona. Do tego żeby się kształcić
        potrzebne są pienądze lub system sponsorowany np. przez pańśtwo. Nie ma ani
        jednego ani drugiego w dostatecznym stopniu.

        Podaż pracy to pochodna siły naszej gospodarki - truizm. Nie wszyscy są w
        stanie prowadzić własny interes - też są potrzebne środki, żeby zacząć. Chcą
        zarabiać sprzedając swoje umiejętności. Tylko gdzie? W dużych miastach jeszcze
        jakoś się kręci, na prowincji marazam i bida.

        Ile wydajemy na edukację. Mało ! Czy wydajemy dobrze ? Beznadziejnie. Czy celem
        jest nauczanie ? Nie! CZy tworzone są rozwiązania systemowe pomagające młodym
        ludziom stanąć na nogi ? NIE! Czy rzadzący edkuacją i państwem mają się
        dobrze ? Tak! ....


        • Gość: michal Re: Panie Luka . Z choinki się Pan urwał ! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:44
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Jeśliby Ania była geniuszem to i tak mimo chęci nic się w jej życiu nie
          zmieni
          > chyba że trafi na kogoś, kto jej pomoże. Ale zakładając że Ania jest na
          taka,
          > jak większość młodych ludzi w miasteczkach lub na wsi, to szansy praktycznie
          > nie ma. Mimo najlepszych wyborów jakich dokona. Do tego żeby się kształcić
          > potrzebne są pienądze lub system sponsorowany np. przez pańśtwo. Nie ma ani
          > jednego ani drugiego w dostatecznym stopniu.

          Panstwo sponsoruje posrednio studia dzienne. Ta Ania moze probowac w przyszlym
          roku. Jezeli komus rzeczywiscie zalezy, to probuje kilka razy. Nie moze byc
          tak, ze studia bezplatne sa dla wszystkich. To nierealne ekonomicznie i sprzyja
          powstawaniu kategorii wiecznych studentow-obibikow. Czlowiek studiujacy za
          swoje pieniadze bedzie sie bardziej przykladal do nauki niz obibok majacy
          wszystko za darmo.

          • Gość: Magda Re: Panie Luka . Z choinki się Pan urwał ! IP: *.chomiczowka.net.pl 27.08.03, 22:11
            A co jest dziwnego w tym, ze osoba, ktora gorzej zdala egzamin,
            dostala się na studia płatne a nie na dzienne??? Gdzie tu jest
            jakis absurd, to chyba normalne... Po prostu od jakiegos czasu
            jest wiecej zdających niz miejsc na studiach dziennych, więc
            część dostaje się na zaoczne, wieczorowe i inne. Odpadają ludzie
            zarówno z Warszawy jak z Pipidowka i nic niezwyklego w tym nie
            ma. Jesli ktos byl od niej lepszy to się nie dostala i trudno.
            Mozna probowac za rok - to nie koniec swiata.
            W kazdym razie jasli ktos mi może wytłumaczyć, na czym polega
            wspomniany w tytule absurd, będę dozgonnie wdzieczna :)
            • Gość: pawelekok Re: Panie Luka . Z choinki się Pan urwał ! IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 02:21
              W zasadzie zgodziłbym się z Pani opinią, gdyby nie jeden drobiazg. Moim
              zdaniem rozmowa kwalifikacyjna, to jednak nie to samo co egzamin.

              Pozdrawiam
              i życzę większego obiektywizmu
              • Gość: Antek Rozpylacz KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 11:14
                I W PEŁNI ZGADZAM SIĘ Z PRZEDMÓWCĄ.

                CO DO ARTYKUŁU:
                Czy to oznacza że każdy kretyn powinien się dostać na studia bo
                ma ciężką sytuację rodzinną??? To jest czysty debilizm. Na
                studia dostają się ludzie nie biedni ale tacy którzy coś umieją.
                Moja luba też pochodziła z rodziny bardzo ubogiej. Dochód na łeb
                to było 200zł (podkreślam 200zł/mies.). Jak myślicie da się za to
                wyżyć (i podkreślam że trzeba było czynsz zapłacić i rachunki).
                Uczyła się w bibliotekach jeśli nie posiadała książek. A prawda
                jest taka że jak ktoś chce to i może (a wbrew durnotom gazety
                nikt wcześniej w rodzinie nie miał wyższego wykształcenia).
                A to są czyste debilizmy, które mają rozczulić czytelników.
                Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do
                stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z płatnych
                studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych
                skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł.

                TAKA OTO JEST K*** SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA W TYM KRAJU! IŚCIE
                KOMUNISTYCZNA. CZY SIĘ UCZY CZY SIĘ LEŻY TO STYPENDIUM SIĘ
                NALEŻY!!

                I TAKI OTO SYSTEM PROMUJE LSD.

                -----------------------------------------------------------------
                WKURWIONY STUDENT STUDIÓW DZIENNYCH UCZELNI PAŃSTWOWEJ
                • Gość: WuWu Re: KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.phils.uj.edu.pl 28.08.03, 11:38
                  Głupia sprawa Antek, jestem z drugiej strony (znaczy się
                  wykładowca na państwowej) ale się zgadzam z Tobą w całej
                  rozciągłości. Tylko zdolni powinni dostawać się na studia - a
                  sytuacja materialna nie ma tu nic do rzeczy. Studiować nie mogą
                  (a nawet nie powinny) wszyscy. Poszedłbym dalej. Należy
                  zlikwidować anachroniczny system bezpłatnym studiów dziennych i
                  wprowadzić sensowny system stypendialny pozwalający ubogim (ale
                  zdolnym) ludziom zapłacić za studia. Pamiętajmy, wiedza jest
                  inwestycją w siebie. Za tę inwestycję powinien każdy płacić
                  sam, a nie ogół społeczeństwa jak na KRUS.
                • Gość: Kasia Zaoczne też są dobre!! IP: *.freeway.pl 28.08.03, 12:06
                  Gość portalu: Antek Rozpylacz napisał(a):

                  [ciach]
                  > Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do
                  > stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z
                  płatnych
                  > studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych
                  > skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł.
                  Nie masz prawa obrażać osób studiując muszą płącić jednocześnie
                  czesne - to nie tylko tłuki i debile, jak napisałeś, ale też
                  poważne osoby dbające jednoczęśnie o wykształcenie i
                  doświadczenie zawodowe!!
                  Zresztą co ja ci będę tłumaczyć - nie zniżę się do twojego
                  poziomu i cię nie zwyzywam, choć zasługujesz na to. Jesteś źle
                  wychowany i tylko liczysz na stypendium z m.in. moich podatków.
                  Pozdrawiam Pozostałych Czytelników tej dyskusji.
                  • Gość: Antek Rozpylacz WYŚCIG SZCZURÓW CD. ;) IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 22:52
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):

                    > Gość portalu: Antek Rozpylacz napisał(a):
                    >
                    > [ciach]
                    > > Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do
                    > > stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z
                    > płatnych
                    > > studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych
                    > > skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł.
                    > Nie masz prawa obrażać osób studiując muszą płącić jednocześnie
                    > czesne - to nie tylko tłuki i debile, jak napisałeś, ale też
                    > poważne osoby dbające jednoczęśnie o wykształcenie i
                    > doświadczenie zawodowe!!
                    > Zresztą co ja ci będę tłumaczyć - nie zniżę się do twojego
                    > poziomu i cię nie zwyzywam, choć zasługujesz na to. Jesteś źle
                    > wychowany i tylko liczysz na stypendium z m.in. moich podatków.
                    > Pozdrawiam Pozostałych Czytelników tej dyskusji.

                    TIAAAA... bardzo mi przykro ale NIE ZNAM ŻADNEJ OSOBY KTÓRA REPREZENTOWAŁA BY
                    PEWIEN POZIOM WIEDZY (CHOCIAŻBY NIECO LEPSZY NIŻ MIERNY) Z UCZELNI PRYWATNEJ.
                    WYŻSZA SZKOŁA HUMANISTYCZNA W PUŁTUSKU???
                    NA UW jest na nich ciekawa xywka (co z resztą po raz pierwszy usłyszałem w
                    prywatnej rozmowie z wykładowcą) - PUŁTŁUSZCZANIE - po prostu świetny POZIOM. I
                    nie chodzi o wykładowców -bo tam akurat mają świetne warunki naukowe (i
                    kadrowe). Chodzi o ludzi.
                    Można studiować dziennie i pracować. I to jest dopiero sztuka. A nie takie tam
                    siedzenie i pierdzenie w stołek.
                    POZDRAWIAM KUMPLI Z PTK CENTERTEL :) HEHEHEHEEHE
                • Gość: MAksym Re: KRETYNIZMY WYBIÓRCZEJ!!!!! IP: *.dip.t-dialin.net 28.08.03, 12:11
                  Jestes dla mnie kolego, typowym przykladem sflustowanego
                  czlowieczka, ktorego studia, w zaden sposob nie sa w stanie
                  zmienic, z racji braku takich podstaw, jak kultury, i szacunku
                  do pogladow innych osob.
                  Absolwent bankowosci Akademii Ekonomicznej w Katowicach
                  (ukonczonej w sytemie zaocznym), ktory dorwal sie, do jak
                  mowisz, 'tortu ze stypendiami', w postaci platnej polrocznej
                  praktyki w Niemczech, w ramach programu praktyk, organizacji
                  AIESEC.

                  Gość portalu: Antek Rozpylacz napisał(a):

                  > I W PEŁNI ZGADZAM SIĘ Z PRZEDMÓWCĄ.
                  >
                  > CO DO ARTYKUŁU:
                  > Czy to oznacza że każdy kretyn powinien się dostać na studia
                  bo
                  > ma ciężką sytuację rodzinną??? To jest czysty debilizm. Na
                  > studia dostają się ludzie nie biedni ale tacy którzy coś
                  umieją.
                  > Moja luba też pochodziła z rodziny bardzo ubogiej. Dochód na
                  łeb
                  > to było 200zł (podkreślam 200zł/mies.). Jak myślicie da się za
                  to
                  > wyżyć (i podkreślam że trzeba było czynsz zapłacić i
                  rachunki).
                  > Uczyła się w bibliotekach jeśli nie posiadała książek. A
                  prawda
                  > jest taka że jak ktoś chce to i może (a wbrew durnotom gazety
                  > nikt wcześniej w rodzinie nie miał wyższego wykształcenia).
                  > A to są czyste debilizmy, które mają rozczulić czytelników.
                  > Życie to k*** nie jest bajka! A jak sobie teraz myślę że do
                  > stołu ze stypendiami mają się dosiąść TŁUKI I DEBILE z
                  płatnych
                  > studiów (a tortu nie przybywa tylko biesiadników!!!) to tych
                  > skrur*** z MENisu na taczkach bym wywiózł.
                  >
                  > TAKA OTO JEST K*** SPRAWIEDLIWOŚĆ SPOŁECZNA W TYM KRAJU! IŚCIE
                  > KOMUNISTYCZNA. CZY SIĘ UCZY CZY SIĘ LEŻY TO STYPENDIUM SIĘ
                  > NALEŻY!!
                  >
                  > I TAKI OTO SYSTEM PROMUJE LSD.
                  >
                  > ---------------------------------------------------------------
                  --
                  > WKURWIONY STUDENT STUDIÓW DZIENNYCH UCZELNI PAŃSTWOWEJ
                • Gość: Darek Re: KRETYN ANTEK IP: 217.98.103.* 28.08.03, 17:13
                  Panie Antek, a od kiedy stypendium dostaje się za fakt bycia
                  studentem dziennym? Wydaje się, że podstawą są wyniki w nauce?

                  Jak sobie nie radzisz finansowo sqrwielu, to przenieś się na
                  zaoczne i zacznij zarabiać i uczyć się jednocześnie. Zobaczysz
                  jakie to przyjemne. Może jak zabraknie Ci czasu na browarek z
                  kolesiami, bo będziesz przygotowywał się do zajęć po pracy, w
                  której lecisz na ryj po nieprzespanej nocy przy podręcznikach,
                  to coś się przestawi w Twoim durnym, przemądrzałym łbie studenta
                  dziennego.

                  Pozdrawiam
                  Student studiów zaocznych.
                  • Gość: Antek Rozpylacz ZAOCZNY KRETYN NIE NA TEMAT... IP: *.ii.com.pl 28.08.03, 22:44
                    Gość portalu: Darek napisał(a):

                    > Panie Antek, a od kiedy stypendium dostaje się za fakt bycia
                    > studentem dziennym? Wydaje się, że podstawą są wyniki w nauce?
                    >
                    > Jak sobie nie radzisz finansowo sqrwielu, to przenieś się na
                    > zaoczne i zacznij zarabiać i uczyć się jednocześnie. Zobaczysz
                    > jakie to przyjemne. Może jak zabraknie Ci czasu na browarek z
                    > kolesiami, bo będziesz przygotowywał się do zajęć po pracy, w
                    > której lecisz na ryj po nieprzespanej nocy przy podręcznikach,
                    > to coś się przestawi w Twoim durnym, przemądrzałym łbie studenta
                    > dziennego.
                    >
                    > Pozdrawiam
                    > Student studiów zaocznych.

                    OD KIEDY DOSTAJE SIĘ STYPENDIUM ZA BYCIE STUDENTEM DZIENNYM - BUAHAHAHA ŚWIETNY
                    WNIOSEK. BRAWO POPISAŁEŚ SIĘ...
                    WIDZĘ U CIEBIE ANALFABETYZM WTÓRNY... NIE ROZUMIESZ TEGO CO CZYTASZ, ALE TAK TO
                    BYWA Z ZAOCZNYMI. A JA MÓWIĘ O STYPENDIACH SOCJALNYCH... NAUKOWE TO INNA
                    BROCHA. OTÓŻ KRYTERIA PRZYZNAWANIA STYPENDIÓW SOCJALNYCH NA UCZELNIACH
                    PRYWATNYCH SĄ TAKIE JAK KAŻDY WIDZI (proponuje dokładniej przestudiować
                    temat... ALE NIE TAK JAK TO JEST W PROGRAMIE STUDIÓW ZAOCZNYCH -czyli po tzw.
                    łepkach)
        • Gość: wsx Re: Panie Luka . Z choinki się Pan urwał ! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 22:16
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          >
          > Ile wydajemy na edukację. Mało ! Czy wydajemy dobrze ?
          Beznadziejnie. Czy celem
          >
          > jest nauczanie ? Nie! CZy tworzone są rozwiązania systemowe
          pomagające młodym
          > ludziom stanąć na nogi ? NIE! Czy rzadzący edkuacją i państwem
          mają się
          > dobrze ? Tak! ....
          >
          Minister Wiatr dostal nawet od kwasa Order Orla Bialego (gen.
          Sikorski
      • Gość: vivi Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.student.Princeton.EDU 27.08.03, 22:52
        Zgadzam sie z Luka! W koncu na te bezplatne sie nie dostala!
        Wstep do artykulu jest tendencyjny, co to znaczy "państwowa
        szkoła wyższa dostępna za darmo głównie dla zamożnych"?

        • Gość: pawelekok Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 02:30
          Przypominam o jednym drobiazgu. O dostaniu się na studia nie decydował egzamin
          tylko rozmowa kwalifikacyjna. Co możemy wiedzieć o przyjętych kryteriach i
          obiektywności ich zastosowania w tym przypadku. Tyle co bohaterka niniejszego
          artykułu, czyli nic. Zalecałbym większą ostrożność w formułowaniu ostatecznych
          wniosków.

          Pozdrawiam
          • Gość: absurdus Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.zgora.dialog.net.pl 28.08.03, 09:54
            Właśnie. Egzamin ustny bądź rozmowa kwalifikacyjna
            nie są obiektywnym sprawdzianem możliwości kandydata.
            Pod tym względem Polska nie jest krajem cywilizowanym.
            Na przykład w USA jednym z kryteriów przyjęcia na studia
            są ogólnokrajowe testy (bodaj SAT to się nazywa). Jest
            to coś pośredniego między testem wiedzy a testem na inteligencję.

            Brałem udział w pseudo-egzaminach na wyższą uczelnię.
            To nie ma nic wspólnego z profesjonalnym ocenianiem
            przygotowania kandydatów i ich motywacji. Zwłaszcza,
            że bardzo często dzieci pracowników i znajomych
            zdają na ten sam wydział.

            Nie dość, że rozmowa/egzamin jest ustny, to jeszcze
            jest kilka lub kilkanaście oceniających zespołów.
            Nie ma jednolitych kryteriów oceny. Egzaminator Franek
            ma inne widzimisię niż egzaminatorka Frania.
            A ostateczna ocena i tak wystawiana jest później
            w dziekanacie. Nie trzeba być geniuszem, żeby
            stwierdzić, że to bardzo brzydko pachnie. Przecież
            zdają dzieci pracowników i znajomych...
            A jeśli egzamin jest ustny, to nie ma nawet śladu
            materialnego pracy delikwenta podczas egzaminu.
            Ergo, nie ma on/ona żadnej możliwości odwołania się
            od krzywdzącej decyzji.

            > Przypominam o jednym drobiazgu. O dostaniu się na studia nie decydował egzamin
            > tylko rozmowa kwalifikacyjna. Co możemy wiedzieć o przyjętych kryteriach i
            > obiektywności ich zastosowania w tym przypadku. Tyle co

      • Gość: end Ze wsi nie znaczy ze ubodzy IP: *.biz.net.pl 28.08.03, 16:21
        Ze wsi nie znaczy ze ubodzy. Nie wiedziec czemu autor utozsamia
        ludzi wyksztalconych z bogatymi, czyzby nie wiedzial jaka jest
        przecietna pensja nauczyciela, bibliotekarza, lekarza czy
        urzednika? Jesli chodzi o wies, to robia co moga, zeby nie
        wykazac zadnych dochodow, niezalenie od tego jakie maja
        gospodarstwo i jakie faktyczne zyski. Stawianie rownosci miedzy
        miejski=bogaty a wiejski=ubogi to czysty idiotyzm. Prawda jest
        taka, ze mlodziez wiejsk azdaje gorzej egzaminy i poprawic to
        mozna przez podniesienie poziomu edukacji na wsi a nie jakis nowy
        system punktow czy dotowanie finansowe kazdego ze wsi, ktory
        czesto moze sie okazac synalkiem bogacza, trzesacego calym
        powiatem. Zadziwia ostatnio ta tendencja lansowania przez GW
        powrotu do jakichs punktow za pochodzenie. Komu sie podlizujecie?
        Wies NIGDY nie bedzie glsowala na UW czy PO.
      • Gość: iro... Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.lodz.mm.pl 29.08.03, 22:26
        A co robi taki urzędnik jak "PAN"
        A tak nawiasem mówiąc więcej załatwi ustosunkowana mamusia,czy
        tatuś, niż tzw Urzędy Pracy. One mogą pracować bez poszukujących
        i pracodawców. I bez nich będą miały wiele roboty itd
        A wzięcie przykładu z prywatnych biur to pewnie zakrawa na kpinę
        powodzenia
        mgr inż na z 25-letnim stażem + 4lata pracy w Berlinie Zachodnim
        obecnie cieć
    • Gość: Apexx Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.tsi.tychy.pl / 10.10.24.* 27.08.03, 18:44
      A ja wlasnie skonczylem studia dzienne i zaluje zie 5 lat temu
      nie poszedlem na zaoczne i do jakiejs pracy. 5 lat temu o prace
      bylo znacznie latwiej niz teraz (wiem bo nie wszyscy z ktorymi
      skonczylem technikum poszli na dzienne studia)
      • Gość: pawelekok Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 02:34
        Z tymi studiami to jest tak, że kiedy się je zaczyna, to najczęściej wybiera
        się kierunek, na który w danym momencie jest największe zapotrzebowanie.

        Ale od tego czasu mija 5 lat.

        Resztę niech Pan sobie sam dopowie. Aż nie chce się komentować (broń Boże, nie
        jest to zarzut w stosunku do Pana osoby, tylko ogólny do systemu).

        Pozdrawiam i życzę szczęścia. Nie ominie Pana zapewne przekwalifikowanie i
        próbowanie innych zawodów. Przy odpowiednim podejściu nie jest to takie
        najgorsze.

        Jeszcze raz pozdrawiam
      • Gość: nowa Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.uksgda.gov.pl / 192.168.111.* 28.08.03, 09:55
        A ja się cieszę, że 5 lat temu nie dostałam się na studia
        dzienne, poszłam do policealnej szkoły (prywatnej), poprosiłam
        aby Urząd Pracy skierował mnie na kurs, znalazłam pracę jedną,
        drugą... obecnie czekam na obronę pracy licencjackiej, zamierzam
        kontynuować studia i uczyć się języków .... mam wspaniałą pracę
        o której zawsze marzylam, ale tylko ja wiem ile mnie to
        kosztowało nie tylko pieniędzy ale również cięzkiej pracy.
        Pracowałam dużo, zawsze dyspozycyjna zawsze zaangażowana: nie
        obce mi siedzenie po godzinach, wystawanie długich godzin na
        promocjach w hipermarketach-nawet w liceum. Rodzice nie bardzo
        mogli pomóc finansowo - więc musiałam zadbać o siebie sama.
        Moje koleżanki, które pokończyły studia dzienne niestety wciąż
        szukają pracy..... bardzo smutne jest to, że większosć z nich
        przyjmuje postawę roszczeniową wobec pracodawców.
        To przykre ale prawda jest taka, że jak się nie ma co się lubi
        to się lubi co się ma, na moje miejsce w firmie czeka 10
        chętnych - zawsze o tym pamiętam...
    • Gość: wawiak jestem z Wawy mam ją w du. IP: 195.245.217.* 27.08.03, 18:47
      my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
      najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
      wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
      kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
      postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!
      • Gość: wsiok masz ją w du...ie? IP: 195.245.217.* 27.08.03, 18:49
        a gdzie masz rozum
        • Gość: mgr Wsiok Re: masz ją w du...ie? IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 18:53
          Gość portalu: wsiok napisał(a):

          > a gdzie masz rozum
          Pewnie w du...ie.
        • Gość: Marol wawiak??? IP: *.dmz.infor.pl / 192.168.35.* 28.08.03, 13:39
          Chyba w pierwszym pokoleniu jestes warszawiakiem. Poczekaj wiec
          ciolku, az slome z butow sobie w koncu wyjmiesz i siano ze lba
          usuniesz. Jest oczywiscie inne wyjscie, ale nie chce obrazac
          Twojej rodziny.
      • Gość: lijs za to kocham Warszawke!! IP: 195.245.217.* 27.08.03, 18:49
      • Gość: bajer i oto chodzi!! Siła przebicia!! IP: 195.245.217.* 27.08.03, 18:51
        • pawelekok1 Re: i oto chodzi!! Siła przebicia!! 28.08.03, 03:31
          Oj Bajer, Bajer. Ty to naprawdę dajesz bajer. Pożyj trochę, poobserwuj,
          pomyśl. Potem pogadamy.
      • Gość: nataku nie jestes z warszawy IP: *.chello.pl 27.08.03, 18:56
        pewnie przyjechales tu z wioski i cieszysz sie, ze udalo ci sie
        wyrwac od pluga. prawdziwy warszawiak uczony jest za mlodu
        kultury, a w twoim komentarzu jest jej na lekarstwo. swoja
        postawa obrazasz miasto, dzieki ktoremu masz szanse godnie zyc.
        przez takich burakow jak ty krazy zla opinia o warszawiakach.
        od razu widac, ze z dziada pradziada nie jestes zaden
        warszawiak, ale zwykly cham
        • Gość: KR$ Re: nie jestes z warszawy IP: *.riz.pl / 192.168.15.* 27.08.03, 20:45
          Ale ty jestes z Warszawy z dziada pradziada a i tak wychodzi z ciebie cham...
          • Gość: vivi Re: nie jestes z warszawy IP: *.student.Princeton.EDU 27.08.03, 22:57
            Jajestem ze wsi,moi rodzice nie sa bogaci. Nie mam zadnych
            znajomosci. Skonczylam jedna z najlepszych uczelni w Polsce, na
            studiuach dziennych. Wiec nie rozumiem dlaczego mowi sie, ze
            ludzie ze wsi nie maja szans. Mam wrazenie, ze wrecz im sie to
            wmawia, oni w to wierza i dlatego nie maja szans. Popieram
            warszawiaka: trzeba wierzys a wtedy wszystko jest osiagalne!
            Pozdrawiam
            • Gość: nataku Re: nie jestes z warszawy IP: *.chello.pl 27.08.03, 23:42
              wiecej osob powinno myslec tak jak ty. wazne jest to aby
              wierzyc w siebie i starac sie osiagnac jak najwiecej :D nie ma
              znaczenia skad pochodzisz ale jakim jestes czlowiekiem.
              • Gość: pawelekok Re: nie jestes z warszawy IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 04:35
                Jest to odpowiedż także do Vivi.

                Kochani jesteście naiwni. Teoretycznie macie rację, ale tylko teoretycznie.
                Tak to bywa, kiedy wygłasza sie komunały. Zapewne jesteście też bardzo młodzi.

                Po pierwsze, z artykułu tego w żaden sposób nie wynika, że jego bohaterka jest
                zrezygnowana. Przeciwnie, odniosłem wrażenie, że jest to osoba bardzo silna
                psychicznie, która bynajmniej się nie poddała i będzie jeszcze walczyć.

                Tematem artykułu jest natomiast spiętrzenie przed nią różnorakich obiektywnych
                (w sensie "realnych" a nie "słusznych" - przepraszam za dygresję, ale
                niektórzy mylą te pojęcia) trudności, które nijak mają się nie tylko do
                oficjalnych obietnic rządu (ów), ale i do obiegowych wyobrażeń na ten temat.

                Ciekaw jestem, czy niektórzy przemądrzalcy z tego forum zwrócili uwagę na
                relację między przytoczonymi tu cenami biletów, a miesięcznym dochodem na 5-
                osobową rodzinę. Być może zapomnieli tu przemnożyć jedej z wymienionych w
                artykule liczb przez ok. 20. Ich wybitnej inteligencji pozostawiam
                odgadnięcie, o którą z tych liczb mi chodzi. Taki np. "Wawiak", który jak sam
                pisze "za..dala", zapewne nie zetknął się z takim problemem. W razie potrzeby
                może się np. do miejsca pracy doczołgać. Co więcej nie pomyślał, że taka mała
                wioska to nie Wawa, i tu może po prostu nie być żadnej okazji do zarobienia na
                bilety na przejazdy do uczelni. Jajkami, czy mlekiem konduktorowi się nie
                zapłaci.

                A rzeczą naprawdę okropną jest gdy młody człowiek jest pełen dobrych chęci,
                gotowy do ciężkiej, uczciwej i rzetelnej pracy, sprzedania wyuczonej wiedzy i
                zdobycia praktycznych kwalifikacji, a nikt jego oferty, nawet w skrajnych
                przypadkach darmowej, po prostu nie potrzebuje. Naprawdę współczuję młodym
                ludziom, bez pleców (zgadnijcie o jakie plecy może mi chodzić), którzy wchodzą
                dziś w dorosłe życie.

                W praktyce dziś zamykamy młodzieży ze wsi drogę do zdobycia wykształcenia.
                Jest ich ok. 30%. Czy stać nas o takie zmniejszenie potencjału
                wykwalifikowanych kadr?

                Na te tematy można pisać bardzo dużo, a ich się nie wyczerpie. Kończę,
                wybaczie i tak ten post jest przydługi.
      • Gość: Lech Taczka Jesteś z Warszawy? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 18:59
        Urodzony pod Piasecznem, tak? A, to rzeczywiście z wawy jesteś.

        Gość portalu: wawiak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!
        • Gość: wsx prowokacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 22:25
          Przeciez to jawna prowokacja. Jakby podpisal "krakowiak", to
          wszyscy zaczeliby wyzywac centusiow, ze drut miedziany wynalezli
          wyrywajac poznaniakom miedziaka z palcow?!
          Odbilo Wam ludzie? Pobijcie sie jeszcze o to, ze ktos jest
          blondynka, a ktos inny
      • Gość: broziak [...] IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 19:10
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ze wsi jestes durnym i załosnym kutasem IP: *.boleslawiecka.k.pl 27.08.03, 19:19
        mam cie w dupie

        tez pochodze z wiochy
        jakos skonczylem studia (nie, nie w zapyzialej warszawce)
        mam fajna robote niezle zarabiam
        pracowalem juz od 2 roku studiow (od trzeciego niemal w pelnym
        wymiarze)
        i co z tego wynika? Ze sie da? da sie.. a raczej dalo... bo
        teraz jest znacznie trudniej niz 10 lat temu

        a takie "madre" komentarze to se w dupe wsadz idioto

        ludzie z miasta maja latwiej, bo i u mamusi mozna pomieszkac.. i
        przed egzaminami nie trza dojezdzac na korepetycje, bo na
        miejscu itp.

        skonczony buc

        lecz sie synu


      • Gość: polskie radio Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.atcom.net.pl 27.08.03, 19:49
        wstyd mi, ze z toba kolku pracuje w jednej firmie.
        a zeby kogos miec w d.. to trzeba miec d.. na miejscu, a nie tam gdzie glowe
        pozdrawiam
      • Gość: romek Koleś, możemy się spotkać? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 20:05
        Mam ochotę wybię ci wszystkie zęby.Dostojewskiego uwielbiam, ale
        nie skupiam się na jednostronnym "jeśli Boga nie ma to wszystko
        można", lecz analizuję całośc dzieła, wyciagając wnioski, które
        stawiają mnie na stanowisku piewcy współczucia dla ludzkości.Dla
        Ciebie współczucia jednak nie mam.A może jednak je znajdę, jak
        zobacze Twoją morde rozkwaszoną.W sumie to zamiast zębów wyjmę
        ci z głowy mózg, bo i tak go nie potrzebujesz.Spotkamy się?
      • Gość: Gość ze wsi Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 20:14
        Gość portalu: wawiak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!

        Jesteś z Wawy? Może co najwyżej w drugim pokoleniu? Gratuluję poczucia
        tożsamości... Pamietaj, ze pracodawcy wolą zatrudniać tych spoza Warszawki, bo
        sa mniej wymagający i solidniejsi...
      • Gość: brunetka Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 20:14
        Ale się mądrala znalazł.
      • Gość: Tomasz Warszawiak ! Pokaż co potrafisz ale na prowincji !!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:04
      • Gość: hectorr Potrzebna jest Rewolucja !!!!!!! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 21:58
        Powiem Tylko Pierdol Się Sam !!! W budynku z czerwonej cełgy wywiezionej do
        TWOJEJ nie mojej pierdolonej sTolicy z okraglym budynkiem na wiejskiej ulicy z
        bandą Zdrajców którzy sprzedali ten kraj ale najpierw wypatroszyli......
        Potrzebna jest Rewolucja !!!!!!!
        hec

        p.s. wywiezionej czytaj ukradzionej z mojego miasta.............Pieprzyc
        Stolice Pierprzyc Rząd !!!!!!!!!!!!!


        Gość portalu: waw1iak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!
      • Gość: pawelekok Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 02:59
        Chociaż w stosunku do roli jaką dzisiaj w Polsce odgrywa Warszawa i w stosunku
        do niektórych jej mieszkańców miewam mieszane odczucia, tym niemniej mam
        kilkoro wspaniałych przyjaciół w Warszawie i bardzo się cieszę, że żadne z
        nich nawet nie zbliża się do zaprezentowanego tu przez Pana poziomu.

        Pomimo wszystko pozdrawiam i radzę co rano strzelić se baranka.

        Aaa, pewnie Pan nawet nie wie co to baranek. Już tłumaczę. Otóż nachyla się
        Pan, rozpędza, i z całej siły wali łbem w kaloryfer. Oprócz tego, że kuracja
        ta z miejsca uspokaja, ma jeszcze cały szereg innych zalet. Przy konsekwentnym
        stosowaniu albo Pan szybko zejdzie, albo w porę zrozumie, że głowa może służyć
        też do innych celów niż wypełnienie pustego miejsca między uszami. W obydwu
        przypadkach będzie to korzyść dla ludzkości.

        Tym nie mniej jeszcze raz pozdrawiam i życzę dużo, bardzo dużo zdrowia.
      • pawelekok1 Re: jestem z Wawy mam ją w du. 28.08.03, 03:22
        Gość portalu: wawiak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!

        Pomimo, że mam mieszane uczucia w stosunku do roli jaką obecnie spełnia w
        Polsce Warszawa i w stosunku do niektórych jej mieszkańców, mam jednak w
        Warszawie kilkoro wspaniałych przyjaciół. Z radością stwierdzam, że żaden
        (żadna) z nich nawet ociupinkę nie zbliża się do zaprezentowanego tu przez
        Pana poziomu.

        Pomimo wszystko pozdrawiam i radzę strzelić se co rano baranka.

        Aaaaa, pewnie Pan nawet nie wie co to baranek. Już tłumaczę. Otóż nachyla się
        Pan, rozpędza i z całej siły wali łbem w kaloryfer. Kuracja ta, oprócz tego,
        że z miejsca uspokaja, ma cały szereg innych zalet. Przy konsekwentnym
        stosowaniu, albo Pan szybko zejdzie, albo w porę zrozumie, że głowa może
        służyć także innym celom, niż wypełnienie pustego miejsca między uszami. W
        obydwu przypadkach będzie to korzyść dla ludzkości.

        Jescze raz pozdrawiem i życzę dużo, bardzo dużo zdrowia.
        • pawelekok1 Re: jestem z Wawy mam ją w du. 28.08.03, 03:25
          Przepraszam za "czkawkę". Nie od razu odświeżyło mi stronę i dlatego dobrą
          radę wysyłałem dwa razy.

          Pzdr
          Paweł
      • Gość: tor Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.gdansk-husa.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 07:46
        To nie decyduje to kto skąd jest.Znam ludzi z W-wy b.znakomitych
        i i porządnych ale i także łobuzów.Podobnie jest z ludżmi z
        innych stron. W każdej grupie są łobuzy i porządni bez względu
        na pochodzenie wykształcenie etc.Jeśli chodzi o szkołę to
        oczywistym jest to,że studia bezpłatne na ucelniach państwowych
        są dla bogatych lub (rzadko)b.zdolnych.Tylko ci z kasą kształcą
        dzieci w b.dobrych liceach i dają im dużo
        korfepetycji.Następstwa są znane.
      • Gość: adi_anwil JA TEZ JESTEM Z WAWY I MAM CIEBIE W DUPIE IP: *.*.*.* 28.08.03, 13:31
        Myslisz ze jestes taki zajebisty...powiem ci jedno: jestes
        zwyklym pajacem !!! a od ludzi ze wsi moglbys sie wiele kultury
        nauczyc !!!!!!!!!!!!!!


        Gość portalu: wawiak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!
      • Gość: ja Re: jestem z Wawy mam ją w du. IP: *.ghnet.pl / 192.168.5.* 28.08.03, 17:03
        Gość portalu: wawiak napisał(a):

        > my w Wawie jesteśmy uczeni zapier'''' i braku sentymentów od
        > najmłodszego, dziewczyno tobie nikt nie wpoił że można
        > wszystko????????????? tylko błagam wszystkich wsiochów w tym
        > kraju żeby przestali mnie wkur'''' swoją wiecznie roszczącą
        > postawą!!!!!!!!!1 Siła przebicia głąby!!!! inaczej gnijesz!!!

        Wole kazdego wsioka od jednego takiego 'pana' jak ty....zwyczjne
        dno, Kark moze masz mocny (od sily przebicia) reszta nie miesci
        sie w zadnych normach no moze dla debili.
    • Gość: Rugi Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.ci.uw.edu.pl 27.08.03, 18:47
      tu problem jest nieco bardzie skaplikowany. Powszechnie wiadomo,
      ze na studia dzienne na dobre uczelnie dostaja sie ludzie z
      rodzin zamoznch, bo oni maja pieniadze na dodatkowe kursy, a
      biedniejsi nie. Uczelnie nie sa zainteresowane powiekszaniem
      miejsc na studiach dziennych, bo nic z tego nie maja, a z
      wieczorowe i zaoczne trzeba slono placic.
      Najwyzszy juz chyba czas wprowadzic odplatnosc za studia i wraz
      z tym sensowny system pomocy stypendialnej, ktory umozliwilby
      studia takim osobom, jak ta dziewczyna - w innych krajach to
      dziala, a w Polsce wciaz wyciaga sie z kieszeni nie tym co
      trzeba.
    • Gość: nataku zostaniemy w ciemnogrodzie IP: *.chello.pl 27.08.03, 18:50
      prawda jest taka, ze jesli rzad nie zwiekszy wydatkow na nauke
      to zostaniemy z tyly za innymi krajami. nie dosc, ze w
      nowoczesnym spoleczenstwie niesamowite znaczenie ma wiedza, to
      nie wiem jak ktos sobie moze wyobrazac istnienie wspolczesnego
      przemyslu bez inzynierow i innych wysokiej klasy specjalistow (
      a ten jest motorem gospodarki). tymczasem zamiast zwiekszac
      naklady na edukacje, tak jak to robily inne kraje (np finlandia
      czy estonia, ktore juz dzis odczuwaja tego wymierne korzysci),
      u nas wciaz idzie sie w zaparte. pieniadze marnuje na
      dofinansowywanie przedsiebiorstw, ktore znow upadaja i trzeba
      wyrzucac nastepne pieniadze. przeciez to co sie dzieje to
      kpina. zamiast wyksztalcic specjalistow, ktorzy mogliby ruszyc
      przemysl do przodu, sprowadzajac do niego nowe technologie i
      pomysly inwestuje sie w kopalnie, huty i stocznie, ktore nie
      maja najmniejszych szans utrzymac sie na rynku (o czym wiedza
      wszyscy). niedawno przeczytalem informacje, ze podczas gdy w
      finlandi na nauke odchodzi ponad 3% pkb u nas rzad przeznacza
      na ten cel 0.5% pkb(srednia europejska o ile pamietam to 3.5%
      pkb). wniosek jest prosty. nasi spece beda 6 razy gorsi niz w
      finlandii (czyli w rezultanie nikt ich nie zatrudni), albo
      bedzie ich 6 razy mniej (czyli reszta nie dostanie nawet
      szansy). jestem ciekaw jak dlugo, mimo wszystkich odzewow,
      bedzie trwal taki burdel. pozdrawiam
      • Gość: Krzysiek Re: zostaniemy w ciemnogrodzie IP: *.usu.edu / 172.16.3.* 27.08.03, 18:57
        Moze jednak warto pomyslec o odplatnosci za studia ze
        stypendiami dla najlepszych (o ktore mozna by sie bylo ubiegac
        w szkole sredniej, tak jak to jest w USA). Ja w tej chwili
        musialbym placic $4000 za semestr (4 miesiace) w USA, a nie
        dzieki szkole nie musze placic nic.
        Prawda jest taka, ze jesli ktos jest dobry i ma sile przebicia
        to sie na dostanie na studia dzienne. Tylko ludzie zacznijcie
        myslec, ze nie tylko ekonomia albo biznes w tym kraju przynosza
        pieniadze. Patrzcie co sie rozwija na swiecie.
        Jak mawial moj profesor, nie kazdy musi (i powinien) konczyc
        studia.
        • Gość: nataku re: Re: zostaniemy w ciemnogrodzie IP: *.chello.pl 27.08.03, 23:37
          zgadzam sie z toba, ze nie kazdy musi konczyc studia... w koncu
          ameryka jest krajem, ktory swietnie sobie radzi, momo ze
          wiekszosc spoleczenstwa to matoly. uczy sie ich jednak tego co
          najwazniejsze: zaradnosci i samodzielnosci, a silnie rozwinieta
          sfera uslug nie potrzebuje wykwalifikowanych kadr. nie
          zapominaj jednak, ze polskie spoleczenstwo, ktore teraz jest na
          rynku pracy wyszlo spod skrzydel socjalizmu, systemu
          opiekunczego. mnie na przyklad od dziecka wpajano, ze jak sie
          bede dobrze uczyl to bez trudu znajde prace. na szczescie
          dostalem sie na swietny kierunek i mam szanse cos w zyciu
          osiagnac (studia sa panstwowe wiec nie powiem ci ile kosztuje
          semestr, ale najblizszy mojemu prywatny kierynek to ok. 1500
          zlotych miesiecznie). wiem jednak, ze bez walki o swoje nic mi
          sie nie uda, dlatego staram sie doksztalcac i wykorzystywac
          kazda nadarzajaca sie okazje. uwazam, ze w szkolach powinno
          uczyc sie dzieci samodzielnosci tylko, ze z wlasnego
          doswiadczeniawiem ,ze nauczycieli chcacych tak zachrzaniac za
          marne grosze jakie dostaja, jest raptem kilku na kilkuset.
          teraz wyjscnie ci co powstrzymuje ludzi przed wlasna
          inicjatywa: firme zaklada sie ponad miesiac (wlasciwie ok.
          dwoch) - w ameryce slyszalem, ze robi sie to dzien (wlasciwie
          to slyszalem, ze samo rozpoczecie dzialalnosci powoluje do
          zycia nowe przedsiebiorstwo), podatek jaki musisz placic
          panstwu jest cholernie wysoki a skladki socjalne absurdalne -
          spytalem sie kiedys kolegi, ktory zajmuje sie handlem sprzetem
          komputerowym i jego naprawa, dlaczego nie zalozy wlasnej firmy.
          odpowiedzial, ze so to po prostu nie oplaca.
          dzisiejsza sytuacja w kraju nie daje mozliwosci aby wprowadzic
          platne nauczanie. przemysl lezy, wiec nie moze sie do edukacji
          specjalistow dokladac. spoleczenstwo jest biedne, wiec malo
          prawdopodobne aby samo udzwignelo ciezar edukowania siebie. nie
          mniej jednak funkcjonuje wiele prywatnych uczelni... z tym, ze
          (tutaj posluze sie przykladem pjwstk) przychodza tam tylko ci,
          ktorych na to stac, co nie oznacza, ze sie na takie studia
          nadaja. wspomnianej uczelnii (ksztalcacej elektronikow) na
          pierwszy rok dostali sie uczniowie, ktorzy nie wiedzieli jak
          wyglada funkcja sinus(!), ale poniewaz stac ich na placenie
          poltora tysiaca miesiecznie to tam sobie siedza. pytania
          wstepne sa absurdalnie latwe (tak jak nowa matura z
          matematyki), czemu sie nie dziwie, bo przeciez nie mozna
          odstraszac klientow. do tej pory wlasnie taki poglad na studia
          prywatne panowal w polsce - teraz sie troche zmienil ale ta
          zmiana dotyczy tylko tych najlepszych uczelni. teraz powiem ci
          o tym jak latwo jest zdobyc doswiadczenie. na przecietna stala
          prace nie fizyczna nie przyjma cie bez wyzszego wyksztalcenia.
          pracowac i studiowac w poczatkowych latach, przynajmniej na
          moim kierunku, graniczy z cudem. praktyk nie znajdziesz przed
          skonczeniem 3ciego roku, a i tak sa bezplatne, wiec nie
          zarobisz w ten sposob na nauke. jedyne osoby jakie maja
          normalne zajecie i ktore znam zawdzieczaja je rodzinie. jak
          chcesz pracowac na studia zostaje ci zapieprzanie w
          supermarkecie (jakies 6 stow za 8 godzin harowki) albo
          macbudzie (w ktorej na szczescie da sie cos ukrasc, bo inaczej
          nie oplacalo by sie tam pracowac). ludzi, ktorym udalo sie
          samemu cos zdzialac to super zdolny informatyk (ktory porzucil
          studia bo nie dawal sobie rady z nimi kiedy pracowal) i moj
          wspomniany kolega od handlu (ale on jest tak obrotny, ze na
          swiat sie obraze jak czegos nie osiagnie). co do stypendiow: na
          elektronice za srednia 5.0 dostaje sie 300 zlotych (akademik to
          dwa razy tyle).
          nie wierze aby sytuacja sie poprawila bez zwiekszenia nakladow
          na edukacje przez panstwo. tylko w taki sposob da sie ludzia
          wieksze pole dzialania. dodatkowo rzad musi obnizyc podatki i
          zrobic cos z tymi skladkami socjalnymi (nie wiem czy wiesz, ale
          oni z tych skladek finansuja bankrutujacy zus i gdyby je
          zatrzymac nie byloby z czego wyplacac rent i emerytur). rzad
          tymczasem znow chce dofinansowac kopalnie. wywalono juz na ten
          cel 41 miliardow zlotych. belkocze sie cos o jakis 13, 14, 15
          pensjach i kasie na odchodne. ciekawe dlaczego jak zwalniali
          mojego ojca nie dostal zlamanego grosza. tak samo jak nie
          dostaje go nikt inny w tym kraju. komus musi sie bardzo oplaca
          utrzymywac te upadajace burdele, ale to temat na inna dyskusje.
          • Gość: MaDeR re: Re: zostaniemy w ciemnogrodzie IP: 80.51.240.* 28.08.03, 12:51
            > dostaje go nikt inny w tym kraju. komus musi sie bardzo oplaca
            > utrzymywac te upadajace burdele, ale to temat na inna dyskusje.
            Nie musi "komuś". Wystarczy, że samym górnikom się to opłaca. Oni mogą wyjść na
            ulicę. I zrobić władzy burdel koło tyłka. Ot, i cała tajemnica, dlaczego z
            pewnymi grupami zawodowymi cackają się jak ze zgniłym jajem, a inne walą na
            odlew (bo skądś kasę dla tych pierwszych trzeba brać - kosztem kogo innego).

            A taki sk..ski górnik to górnik z dziada pradziada i się nie weźmie za inną
            robotę. Co z tego, ze jego aktyualna jest niepotrzebna? Państwo wykształciło go
            na górnika i niby z jakiej paki ma sie przekwalifikowywać?
            Jedynym wyjaśnieniem byłoby chyba wsadzenie mu kilofa pod żebro. :>
    • Gość: wawa2 wawiak jestem z tobą!!!! IP: 195.245.217.* 27.08.03, 18:50
    • Gość: Kuba Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.acn.waw.pl 27.08.03, 19:05
      O co jej chodzi? Przecież miała możliwość studiowania bezpłatnie.
      Nie zgadzam się z tym, że na studia dzienne dostają się głównie
      ludzie zamożni. To marne tłumaczenie kiepskich zdolności
      intelektualnych
      • Gość: Longislander Wyuczona bezradnosc IP: 65.204.1.* 27.08.03, 19:32
        Duzo mowi sie o b. czesto spotykanej w Polsce postawie "wyuczonej
        bezradnosci". Szkoda, ze do wyuczania bezradnosci przylacza sie GW.
        • Gość: Rugi Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.ci.uw.edu.pl 27.08.03, 19:38
          Nie wiem, ile masz lat, ale jestem ciekawy, czy gdybys teraz
          mial 19 lat, znalazl sie na wsi, bez pieniedz i jakichkolwiek
          znajomych w duzym miescie, to bylbys taki radny i zaradny. Nie
          chodzi tu o to, aby jej dac cos do reki, ale zeby miala szanse,
          tutaj mamy klasyczny przklad dziedziczenia biedy - byla biedna i
          zostanie buiedna, bo jest biedna i z tym nic sie u nas nie robi.

          Gość portalu: Longislander napisał(a):

          > Duzo mowi sie o b. czesto spotykanej w Polsce
          postawie "wyuczonej
          > bezradnosci". Szkoda, ze do wyuczania bezradnosci przylacza
          sie GW.
          • Gość: Longislander Re: Wyuczona bezradnosc IP: 65.204.1.* 27.08.03, 19:46
            A co proponujesz? Ustawe Sejmowa znoszaca biede i
            oglaszajaca od 01.01.2004 powszechna zamoznosc?
            Zamoznosc bierze sie z zaradnosci, a zrodlem biedy jest
            niezaradnosc. Tak jest od paru tysiecy lat i nic innego
            juz sie chyba nie wymysli.
            • Gość: Rugi Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.ci.uw.edu.pl 27.08.03, 20:03
              chodzi mi jedynie o wyrownanie szans i o nic wiecej. Żeby to
              zrozumiec, trzeba zobaczyc, jak to dziala w innych krajach i
              wcale to nie oznacza, ze wszystko jest za darmo. Najwazniejszy
              jest rozsadny system pomoy stypenduialnej i kredytu studenckie.
              To co mamy obecnie jest niewystarczajace, a pieniadze wciaz sa
              kierowane nie tam, gdzie potrzeba. A zeby Ci to przedstawic
              obrazowo, to jedynie powiem, ze koszt studiow platnych,
              bynajmniej nie najtanszych, w warszawie wraz z utrzymaniem to
              jakies 12 000 zl - skad taka dziewczyna ma wziac te pieniadze? i
              nawet to, ze sobie bedzie mogla sobie dorobic niewiele tu
              zmieni, bo na poczatku i tak musi wyrzucic kilka tysiecy - no,
              chyba, ze zostanie prostytutka, ale takiej zarodnosci jej chyba
              nie zyczysz - co?
          • gabrielacasey A ja bym studiowala ...za granica!!! Nie smiejcie 27.08.03, 20:49
            sie: taniej niz w kraju. Zarlo, dach nad glowa i kieszonkowe korzystajac z
            programu au pair; studia wieczorem, w weekendy dorabianie w pubie. Ktos wyzej
            dal przyklad USA... I, jak mame kocham, mial cholerna racje! Przeciez te 320-
            350 pln na miesiac to CZESNE W UK (lub prawie)!!!
            • Gość: gosc Re: A ja bym studiowala ...za granica!!! Nie smie IP: *.dip.t-dialin.net 27.08.03, 23:52
              w twoim przypadku Gabi zadne studia nie zastapia szkoly podstawowej.
              • gabrielacasey Odpowiedz zdradza twa szwabska niechec 28.08.03, 01:02
                do jakichkolwiek dobrych rad, dawanych Polakom: platne studia w Polsce sa
                drogie, juz teraz porownywalne do uczelni zachodnich (tych na ktorych sie
                placi, bo wiele jest bezplatnych). Nb. sama mam magisteruym UW i dioktorat
                Harvardu, jesli chcesz wiedziec. Liczy sie kilka starych uniwersytetow i 2-3
                Politechniki; polskie licencjaty o tylek mozna sobie potluc. I wiem - niestety -
                jaka jest wartosc w Unii polskich Panstwowych Wyzszych Szkol Zawodowych -
                ZADNA. A w kraju i tak po nich nikt pracy nie znajdzie.
                • Gość: MR.CASEY LUDZIE, ONA CHORA. NIE SLUCHAJCIE IP: *.gen.twtelecom.net 28.08.03, 04:30
                  biednej wariatki. Dwa tygodnie temu miala doktorat z
                  Moskwy, dzisiaj ma z Harwardu. Mieszka w norze
                  smierdzacej nad Hindusem i kolo wiezienia a pisze ze w
                  willi ze stadnina koni. Mala mature ma, czyli szkole
                  podstawowa skonczona pod Ciechanowem. Gienia ma na imie,
                  nie zadna Gabriela.



                  gabrielacasey napisała:

                  > do jakichkolwiek dobrych rad, dawanych Polakom: platne
                  studia w Polsce sa
                  > drogie, juz teraz porownywalne do uczelni zachodnich
                  (tych na ktorych sie
                  > placi, bo wiele jest bezplatnych). Nb. sama mam
                  magisteruym UW i dioktorat
                  > Harvardu, jesli chcesz wiedziec. Liczy sie kilka
                  starych uniwersytetow i 2-3
                  > Politechniki; polskie licencjaty o tylek mozna sobie
                  potluc. I wiem - niestety
                  > -
                  > jaka jest wartosc w Unii polskich Panstwowych
                  Wyzszych Szkol Zawodowych -
                  > ZADNA. A w kraju i tak po nich nikt pracy nie znajdzie.
                  • gabrielacasey PATRZCIE LUDZIE:ZAWOSTNE ZERO SIE CZEPIA 28.08.03, 10:57
                    bo samo dwoch slow na temat w.w. tekstu zlozyc nie moze. Zreszta, ci i komu ma
                    doradzac, gdy w Stanach azbest zrywa???
                • Gość: gosc Re: Odpowiedz zdradza twa szwabska niechec IP: *.dip.t-dialin.net 28.08.03, 13:29
                  twoja grafomania jest porazajaca.amerykanie powinni zasilac nia
                  krzesla el.
                  • gabrielacasey A twoja bezinteresowna ZAWISC bardzo smieszy!!! 28.08.03, 14:24
                    Nb. z USA poza doktoratem i prawem do bezwizowego wjazdu nie mam nic wspolnego.
            • Gość: pawelekok Re: A ja bym studiowala ...za granica!!! Nie smie IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 04:47
              Nie znam aktualnych cen studiów za granicą, ale na pewno polecałbym pracę za
              granicą młodym Polakom po studiach. Dla większości z nich jest to dzisiaj
              jedyna metoda zdobycia kwalifikacji. A to, że nie wszyscy wrócą ... zanim tu
              zaczniemy mówić o lojalnosci i patriotyzmie, to pamiętajmy, że lojalność
              powinna obowiązywać w obie strony. Najpierw stwórzmy młodym ludziom warunki, a
              przynajmniej dajmy jakiekolwiek szanse, a później odwołujmy się do patriotyzmu.

              Chyba, że ktoś zaproponuje wolontariat. Ja, jak słyszę to hasło w dzisiejszych
              realiach Rzeczpospolitej, to nóż mi sie w kieszeni otwiera. Jest to sposób na
              zagospodarowanie tej młodzieży bez płacenia im ani grosza. Inaczej wygląda
              kwestia wolontariatu, gdy w bogatych krajach dzieci z tzw. dobrych domów
              pracują społecznie, a inaczej w Polsce, gdy absolwentom nie daje się
              jakiejkolwiek innej szansy na zdobycie kwalifikacji niż praca za darmochę. Ale
              ostatecznie nie jest to najgorsza z możliwości, gorszą jest nic nie robienie.
              Zamiast tego jednak zalecam emigrację.

              Pozdrawiam
              Paweł
              • Gość: sewa swieta prawda IP: *.coe.int 28.08.03, 10:07
                Gość portalu: pawelekok napisał(a):

                > Nie znam aktualnych cen studiów za granicą, ale na pewno
                polecałbym pracę za
                > granicą młodym Polakom po studiach. Dla większości z nich jest
                to dzisiaj
                > jedyna metoda zdobycia kwalifikacji. A to, że nie wszyscy
                wrócą ... zanim tu
                > zaczniemy mówić o lojalnosci i patriotyzmie, to pamiętajmy, że
                lojalność
                > powinna obowiązywać w obie strony. Najpierw stwórzmy młodym
                ludziom warunki, a
                > przynajmniej dajmy jakiekolwiek szanse, a później odwołujmy
                się do patriotyzmu.
                >
                > Chyba, że ktoś zaproponuje wolontariat. Ja, jak słyszę to
                hasło w dzisiejszych
                > realiach Rzeczpospolitej, to nóż mi sie w kieszeni otwiera.
                Jest to sposób na
                > zagospodarowanie tej młodzieży bez płacenia im ani grosza.
                Inaczej wygląda
                > kwestia wolontariatu, gdy w bogatych krajach dzieci z tzw.
                dobrych domów
                > pracują społecznie, a inaczej w Polsce, gdy absolwentom nie
                daje się
                > jakiejkolwiek innej szansy na zdobycie kwalifikacji niż praca
                za darmochę. Ale
                > ostatecznie nie jest to najgorsza z możliwości, gorszą jest
                nic nie robienie.
                > Zamiast tego jednak zalecam emigrację.
                >
                > Pozdrawiam
                > Paweł

                Milo czytac wypowiedzi tak rozsadnych ludzi jak Ty. Faktycznie,
                Polska to poki co jedna wielka prowincja Europy. Nie mowie tego
                zlosliwie, raczej z zalem. Zapotrzebowanie na wysoko
                wykwalifikowanych pracownikow jest niewielkie. Reszta - owszem-
                moze dorabiac jako sekretarki w supermarketach etc.
                Najsmutniejsze jest to, ze wiekszosc mlodych ludzi jest juz
                spalona na starcie - tak jak bohaterka artykulu. Pieprzenie o
                sile przebicia i zaradnosci swiadczy w tym przypadku o zadufaniu
                w sobie i braku znajomosci realiow.

                Sam wyjechalem i pracuje za granica. Po studiach szukalem pracy
                w kraju, jednak z wiadomym rezultatem. Bardzo podoba mi sie to
                co powiedziales - "lojalnosc powinna obowiazywac w obie strony".

                Goraco zachecam wszystkich do wyjazdu. Dorabiajac w weekendy
                mozna sie utrzymac, a oplaty za studia np. w Niemczech to jakies
                100-150 Euro za semestr. Pojedzcie, zobaczcie troche innego
                swiata, a jak w kraju sie "ruszy" to wrocicie.
            • Gość: beata Re: A ja bym studiowala ...za granica!!!z doswiadczen IP: 129.194.100.* 28.08.03, 11:28
              W pelni zgadzam sie z opinia Gabrieli. moj los przypomina
              przypadek Ani- pochodze z wielodzietnej chlopskiej rodziny.
              ukonczylam studia dzienne, dostawalam stypend. naukowe - mam
              pewien dar od Boga/losu ;-).

              od poczatku utrzymywalam sie sama-bylo strasznie ciezko-
              zwlaszcza gdy jest sie jeszcze po czesci dzieckiem(19-20 lat) i
              nie je sie obiadow przez caly rok (jeszcze pamietam
              menu "przezycia"-chleb z margaryna i cebula lub maslanka z
              platkami owsianymi)

              po dyplomie przez rok pracowalam -pensja nauczycielska starczala
              na czynsz. W odruchu buntu wrocilam na uczelnie i zrobilam
              licencjat z romanistyki. niedlugo potem wyjechalam do Szwajcarii-
              oferte pracy znalazlam w Interecie.

              Aktualnie koncze studia podyplomowe i podczas calego tego okresu
              dorabialam -starczalo mi na utrzymanie, dodatkowe jezyki i
              oszczednosci. Zaluje ze poswiecilam tyle lat na studia w polsce,
              gdy tymczasem tu studiowalabym o wiele latwiej i godniej.
              • gabrielacasey Brawo, Beata! A ludzie nie chca mi wierzyc, ze na 28.08.03, 14:26
                Zachodzie wlasnie tak, jak to ujelas: i taniej, i godniej. A
                nawet ...bezpieczniej i wygodniej - polecam startowanie do doroslosci i
                samodzielnosci jako au pair.
        • Gość: ms Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.ssmb.com 27.08.03, 20:08
          Gość portalu: Longislander napisał(a):

          > Duzo mowi sie o b. czesto spotykanej w Polsce
          postawie "wyuczonej
          > bezradnosci". Szkoda, ze do wyuczania bezradnosci przylacza
          sie GW.

          Jakzes taki madry - to zamiast filozofowac powiedz co ta
          dziewczyna ma zrobic. Tylko uwaznie przeczytaj artykul i
          statystyki - w tym kraju jest 18% bezrobocia ( a w wielu
          regionach po 30%) i firmy raczej zwalniaja a nie przyjmuja...
          To ze wielu bylo zaradnych i im sie udalo (nie przeczmy faktom)
          nie oznacza ze mozemy byc slepi i wrzucac wszystko do worka z
          odpowiedzia "zaradnosc" - z praca jest coraz gorzej, a nasi
          szanowni rzadzacy nie maja zielonego pojecia co zrobic, a nawet
          jesli wiadomo co powinno sie zrobic to wiekszosc tych rozwiazan
          wyrzucaja do kosza bo jest niezgodna z ich ksiezycowa
          ideologia...
          Gdzie jest system stypendiow?
          Gdzie uregulowania prawne zachecajace do fundowania ich?
          U nas w kraju niestety nie ma kultury fundowania - na uczelni w
          Szkocji gdzie studiowalem (stypendium fundowal mi uniwersytet
          gdzie studiowalem - gdzie u nas cos takiego?), cale wyposazenie
          IT bylo fundowane przez lokalne organizacje i rozne inne
          fundacje - tam po prostu bycie fundatorem w system edukacji jest
          modne...
          • Gość: Longislander Re: Wyuczona bezradnosc IP: 65.204.1.* 27.08.03, 20:27
            Moj ojciec w latach 50-tych uciekl z domu bo ojciec
            przeznaczyl go do gospodarki. Szkole serdnia i studia
            wieczorowe skonczyl pracujac w pelnym wymiarze. Nawet do
            szkoly podstawowej musial chodzic pieszo 5km w jedna strone.
            Tu w USA rok na dobrym uniwersytecie kosztuje 30 tys.
            dolarow. Nawet najzdolniejsi dostaja stypendium i
            pozyczki tylko czesciowo pokrywajace te koszty. Rodzice
            juz od momentu urodzenia sie dziecka oszczedzaja na
            funduszach celowych na wyksztalcenie dzieci a prawie
            kazdy uczen po skonczeniu 16 lat gdzies po lekcjach i w
            weeekendy pracuje.
            Wiekszosc handlu i prawie wszystkie fast-food'y opieraja
            sie na pracy mlodziezy. Rzadko ktory student dzienny czy
            wieczorowy nie pracuje w czasie studiow a juz kazdy robi
            to w wakacje.
            w Polsce glownym problemem jest teraz wielkie mazgajstwo,
            zadroszczenie tym, ktorzy cos osiagneli i bierne czekanie
            az panstwo (urzednicy oplacani z podadkow) dopieszcza
            nieudacznikow a prasa jeszcze schlebia tym postawom
            rozczeniowym.
          • popaye Re: Wyuczona bezradnosc 27.08.03, 20:55
            Gość portalu: ms napisał(a):

            (......)
            > Gdzie jest system stypendiow?
            > Gdzie uregulowania prawne zachecajace do fundowania ich?
            > U nas w kraju niestety nie ma kultury fundowania - na uczelni w
            > Szkocji gdzie studiowalem (stypendium fundowal mi uniwersytet
            > gdzie studiowalem - gdzie u nas cos takiego?), cale wyposazenie
            > IT bylo fundowane przez lokalne organizacje i rozne inne
            > fundacje - tam po prostu bycie fundatorem w system edukacji jest
            > modne...

            Porownywanie Szkocji, jej systemu edukacyjnego, problemow gospodarczych
            i priorytetow obywatelskich zachowan do warunkow ekonomiczno-spolecznych w
            Polsce jest conajmniej niepowazne.

            Mimo calej sympatii dla bohaterki artykulu, zrozumienia Jej klopotow i godnej
            pochwaly proby - poprzez podjecie studiow, przelamania beznadzieji
            egzystencjonalnej dla wielopokoleniowej rodziny na bazie 6-cio
            hektarowego "gospodarstwa rolnego" - mam problem z receptami na rozwiazanie tej
            sprawy podawanymi przez kolejnych adwersazy dokonujacych tu wpisow.

            Nie dziwie sie iz Lepper ze swoimi populistycznymi haslami znajduje tak wielkie
            poparcie wsrod elektoratu.

            Ktos proponujacy zwiekszenie wydatkow na Oswiate do 3-ch procent PKB od "jutra"
            w realnej rzeczywistosci budzetowych problemow polskiego Rzadu (obojetnie
            jakiego!) - powinien sie nie "hamowac" i od razu krzyknac: nie 3% tylko - 25!.
            Jako absolwentowi Studiow Wyzszych posada "asystenta ekonomicznego" u Leppera
            bedzie zapewniona!.
            Balcerowicz MUSI odejsc! (jak twierdzi Lepper) i od razu beda pieniazki na
            Oswiate, Zdrowie, Bezrobotnych, malorolnych, hutnikow, gornikow, absolwentow,
            studentow, niezamezne matki i... leniwych tatusiow!.... itd, itp -:).

            Trzeba tylko POZYCZYC pare zlotych i kupic pare maszyn drukarskich i pras dla
            Mennicy Panstwej oraz zwiekszyc obsade jej pracownikow by drukowali i tloczyli
            KASE na 3 zmiany! -:)
          • Gość: michal Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:02
            Gość portalu: ms napisał(a):


            > Jakzes taki madry - to zamiast filozofowac powiedz co ta
            > dziewczyna ma zrobic. Tylko uwaznie przeczytaj artykul i
            > statystyki - w tym kraju jest 18% bezrobocia ( a w wielu
            > regionach po 30%) i firmy raczej zwalniaja a nie przyjmuja...
            > To ze wielu bylo zaradnych i im sie udalo (nie przeczmy faktom)
            > nie oznacza ze mozemy byc slepi i wrzucac wszystko do worka z
            > odpowiedzia "zaradnosc" - z praca jest coraz gorzej, a nasi
            > szanowni rzadzacy nie maja zielonego pojecia co zrobic, a nawet
            > jesli wiadomo co powinno sie zrobic to wiekszosc tych rozwiazan
            > wyrzucaja do kosza bo jest niezgodna z ich ksiezycowa
            > ideologia...
            > Gdzie jest system stypendiow?
            > Gdzie uregulowania prawne zachecajace do fundowania ich?
            > U nas w kraju niestety nie ma kultury fundowania - na uczelni w
            > Szkocji gdzie studiowalem (stypendium fundowal mi uniwersytet
            > gdzie studiowalem - gdzie u nas cos takiego?), cale wyposazenie
            > IT bylo fundowane przez lokalne organizacje i rozne inne
            > fundacje - tam po prostu bycie fundatorem w system edukacji jest
            > modne...

            Powinna zarejestrowac sie jako bezrobotna, zapisac sie na szkolenie dostanie w
            tym okresie stypendium z Urzedu Pracy w wysokosci 60% zasilku dla bezrobotnych
            (ok. 300 zl). Jezeli jej gmina nalezy do zagrozonych bezrobociem strukturalnym
            (a pewnie tak jest), ma szanse dostac stypendium przez dalsze 12 m-cy pod
            warunkiem rozpoczecia nauki w systemie wieczorowym lub zaocznym. Potem moze
            probowac przeniesc sie na studia dzienne.

            Ten wywiad to kompromitacja w stylu "sprawy Radka Falisza".
            • Gość: Longislander Re: Wyuczona bezradnosc IP: 65.204.1.* 27.08.03, 21:16
              Nawet w kraju od Polski zamozniejszym, w USA, mowi sie
              "geography is destiny" (miejsce urodzenia okresla twoj los).
              Mimo stypendiow, pozyczek i roznych zachet, ktos urodzony
              w rodzinie lekarskiej w dobrej oklicy ma, dzieki genom
              ale i rozmowom przy stole,kolegom z ambicjami, presji
              rodzicow itp. wieksze mozliwosci zyciowe niz dziecko
              chowane na farmie w West Virginia czy Utah. Rownosc szans
              jest idealem do ktorego nalezy stopniowo dazyc. Nie mozna
              przyjmowac postawy (taka sugeruje tytul artykulu
              "Absurdy..."): albo bedzie natychmiast idealnie albo
              rozwalimy ten caly burdel.
              Potrzebna jest konstruktywna dyskusja jak istniejacy
              system naprawic. Obowiazki ma nie tylko panstwo ale i
              obywatele, ktorzy powinni mniej przeznaczac na konsumpcje
              (ilosc fur, komor i anten satelitarnych niewspolmierna do
              niskiej ogolnej zamoznosci) a wiecej oszczedzac. Z tych
              lokat banki moglyby udzielac pozyczek na ksztalcenie.
              • Gość: michal Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:26
                Gość portalu: Longislander napisał(a):

                Masz racje, ze dzieci zamozniejsze maja wieksze szanse z porownywalnymi
                zdolnosciami biedniejszymi. Tego nie da sie zmienic.

                Ten wywiad to znow jak w sprawie Falisza uzalanie sie nad rzekomo skrzywdzonym,
                pomijanie faktow i manipulacja albo niewiedza dziennikarska. Jak napisalem
                powyzej, ta dziewczyna moze dostac pieniadze z Urzedu Pracy, tj. stypendium dla
                absolwenta (moze pojdzie wtedy do teatru), zapisac sie na studia zaoczne albo i
                nie, a po roku sprobowac szczescia jeszcze raz.
              • Gość: Kirgizi Ameryka - przykladem? IP: 81.68.134.* 28.08.03, 14:01
              • Gość: Kirgizi ameryka... IP: 81.68.134.* 28.08.03, 14:07
                To ja dziekuje. Kraj, w ktorym jak cie nie stac na
                ubezpieczenie, to w przypadku choroby ladujesz na ulicy. To ja
                juz wole Europe, tutaj ludzie jeszcze nie zapomnieli, ze
                slabszym i biedniejszym trzeba pomagac.
                Zgadzam sie. Praca w czasie studiow jeszcze nikogo nie zabila.
                Ale wolalabym, zeby moje dzieci mogly poswiecic sie nauce i
                pracowac tylko na wlasne fanaberie, a nie harowaly, zeby miec
                co do garnka wlozyc. Przy ilosci materialu jaki musi przyswoic
                przecietny student cos w koncu ucierpi i obawiam sie, ze bedzie
                to wiedza.
                • gabrielacasey To w Polsce ubezpieczenie masz darmowe? ZUS 28.08.03, 14:31
                  nic cie nie kosztuje? Fajnie macie, gdy panstwo pokrywa ubezpieczenia
                  obowiazkowe, bo w Wielkiej Brytanii to placi na nie (raptem 10%)pracodawca,
                  odbijajac to sobie - rzecz jasna - na nizszej placy, choc i tak najwyzszej w
                  Unii (ale i koszty utrzymania tez najwyzsze). Bogata ta Polska, jak cholera,
                  skoro wszystko za darmo daje i doklada...
                • Gość: Longislander Re: ameryka... IP: 65.204.1.* 28.08.03, 14:44
                  Rzecz gustu i chyba przyzwyczajenia. Nic w tym zlego, ze
                  wolisz inny model ale pamietaj ze jest zawsze cos za cos.
                  Uczen amerykanski wlaczany jest w zycie doroslych
                  stopniowo i jest bardziej dojrzaly i odpowiedzialny od
                  polskiego mamisynka. Nie ma tez przez to postawy
                  rozczeniowej i gdy Mamusia przestanie sypac kasa nie
                  oczekuje, ze zastapi ja rzad.
                  • Gość: Kirgizi Re: ameryka... IP: 81.68.135.* 29.08.03, 10:18
                    Postawa roszczeniowa nie jest wynikiem ubezpieczen spolecznych tylko
                    poprzedniego systemu, ktory wmowil ludziom, ze czy sie stoi, czy sie lezy...
                    Wole Europe, bo jak upadniesz, to jest wieksza szansa, ze wstaniesz.
                    I szczerze, to wole zaplacic wyzszy podatek i miec czyste sumienie, zamiast
                    ogladac bezdomnych na ulicach.
                    Prawda tez jest, ze na wsi ubezpieczen spolecznych sie wlasciwie nie placi.
                    Nie czarujmy sie Krus to sa smieszne pieniadze. Moi rodzice placa miesiecznie
                    ponad 700zl. Rolnicy placa 50zl i jeszcze placza.
          • Gość: Wireless Re: Wyuczona bezradnosc IP: *.megabajt.com.pl 28.08.03, 10:57
            Gość portalu: ms napisał(a):

            > w tym kraju jest 18% bezrobocia ( a w wielu
            > regionach po 30%) i firmy raczej zwalniaja a nie przyjmuja...
            > To ze wielu bylo zaradnych i im sie udalo (nie przeczmy
            faktom)
            > nie oznacza ze mozemy byc slepi i wrzucac wszystko do worka z
            > odpowiedzia "zaradnosc" - z praca jest coraz gorzej, a nasi
            > szanowni rzadzacy nie maja zielonego pojecia co zrobic, a
            nawet
            > jesli wiadomo co powinno sie zrobic to wiekszosc tych
            rozwiazan
            > wyrzucaja do kosza bo jest niezgodna z ich ksiezycowa
            > ideologia...
            > Gdzie jest system stypendiow?
            > Gdzie uregulowania prawne zachecajace do fundowania ich?
            > U nas w kraju niestety nie ma kultury fundowania - na uczelni
            Moze trzeba stworzyc cos w rodzaju "Organizacji bezrobotnych
            studentow", ktora pomagala by poczatkujacym w ich pierwszych
            krokach zwiazanych z szukaniem pracy? (zreszta takich aspektow
            jest znaczne wiecej, bo powinni sie zaczac od wlasciwego wyboru
            kierunku nauki, poprzez odp. nauke, az do pracy).
            W koncu Ci bezrobotni i tak nie maja nic do roboty - moze gdyby
            sie zrzeszyli razem, to by mieli wieksza sile przebicia, etc?
            A z czasem moze utworza jakas partie i zaczna miec wplyw na
            rzadzenie w tym kraju?... Innego wyjscia nie widze.
        • Gość: hectorr Zbombardowac Ameryke !!!! IP: *.jeleniag.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 14:39
          A CO TY WIESZ O BEZRADNOSCI W POLSCE SIEDZAC W AMERYCE ???
          Zbombardowac Ameryke !!!! ONI TEZ MAJA ROPĘ W TEKSASIE !!!

          Gość portalu: Longislander napisał(a):

          > Duzo mowi sie o b. czesto spotykanej w Polsce postawie "wyuczonej
          > bezradnosci". Szkoda, ze do wyuczania bezradnosci przylacza sie GW.
      • Gość: Mgr Wsiok Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 20:24
        Gość portalu: Kuba napisał(a):

        > O co jej chodzi? Przecież miała możliwość studiowania bezpłatnie.
        > Nie zgadzam się z tym, że na studia dzienne dostają się głównie
        > ludzie zamożni. To marne tłumaczenie kiepskich zdolności
        > intelektualnych

        Nieprawda. Teoretycznie miała taka możliwość. Radzę zapoznać sie z wynikami
        badń naukowych nt. zależności między miejscem zamieszkania i wykształcenia
        rodziców a szansami edukacyjnymi dzieci.Udaje sie nielicznym (studenci ze wsi i
        małych miasteczek stanowią w Polsce zalednie ok. 2% studentów dziennych).
        Nalezy jak najszybciej zmienić system edukacyjny.
    • Gość: tomek Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 12.20.30.* 27.08.03, 19:41
      oswiata przydalaby sie autorom - pozal sie boze - tej gazety:
      nieznajdujacy?!
    • wielki_czarownik Szkoda. Tak się produkuje bezrobotnych. 27.08.03, 20:04
      Ale cóż począć? Trzeba zmykać z tego kraju. I to jak najdalej.
      Szkoda, że Polska skończy jako kraj 3 świata.
      • Gość: Na emigracji Re: Szkoda. Tak się produkuje bezrobotnych. IP: 65.38.217.* 27.08.03, 20:15
        Nie tylko stypendia,ale pozyczki z bankow i splaty po studiach-
        to caly system pomocy finansowej, ktory trzeba wypracowac w
        Polsce dla studentow.
    • Gość: w Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 20:22
      A p. Bielecki, który woził "drzewniane wałki" (tak ten idiota
      mówi) zarabia w PKO 300 tys zł miesięcznie.
    • Gość: IBIS Ani razu w teatrze i cztery razy w kinie? Skandal wst IP: w3cache:* / 10.6.16.* 27.08.03, 20:23
      • Gość: Mgr Wsiok Re: Ani razu w teatrze i cztery razy w kinie? Sk IP: *.skierniewice.sdi.tpnet.pl 27.08.03, 20:26
        A ty wiesz, ile to kosztuje z dojazdem?
    • Gość: kokos Re: Anna w pułapce. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.03, 20:52
      "Anna Staniszewska, 20 lat: (...) marketing i zarządzanie w agrobiznesie w
      Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Płocku."

      Pytanie 1:

      Kto zbuduje firmę/farmę którą chce zarządzać pani Anna ?

      Pytanie 2:

      Kto wymyśli produkty których marketingiem chce zająć się pani Anna ?

      Odpowiedź:

      Nie pani Anna.


      • kixx Re: Anna w pułapce. 27.08.03, 21:06
        A wystarczyło przed egzaminami na wyższą uczelnię przysiąść nad książką dłużej.
        Wtedy zdałaby na dzienne.Nie musiałaby płacić.Z dwojga złego,jeśli moje podatki
        mają iść na kształcenie obcych mi ludzi niech ida na kształcenie osób
        inteligentniejszych,mających większą wiedzę ,czyli tych,którzy zdali egzamin.
        A jak się komuś to nie podoba,to niech ufunduje prywatne stypendium dla
        tej "pokrzywdzonej przez los"
    • Gość: hanka Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.08.03, 21:02
      Pochodze z małego miasteczka na Dolnym Sląsku (100 km do
      Wrocławia). Chodziłam do przeciętnego liceum. Choć oboje moi
      rodzice mają wyższe wykszłałcenie i raczej dobrze im się
      powiodzi, to nie chodziłam na żadne "kursy przygotowujące", czy
      korepetycje do egzaminujących profesorów. (A wynikało to głównie
      z mojego braku wypbraźni o konkurencji przy egzaminach wstępnych
      na studia). Przez całe liceum, a zwłaszcza przed egzaminami
      systematycznie się uczyłam. I zdałam na dzienne prawo. Ucząc się
      dalej skończyłam studia z wyróżnieniem. Pracuję w zawodzie.
      Co chcę powidzieć przez tą nieco przydługawą historyjkę?
      Że z mojego doświadczenia wynika, że to nakład pracy, a nie
      miejsce pochodzenia ma zasadniczy wpływ na wynik egzaminów.
      Nawet łapówkowicze nie są w stanie "wykupić" wszystkich miejsc
      na studiach dziennych.
      Pozdrawiam
    • Gość: 40 latek Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.08.03, 21:46
      co za poj...ny kraj. kiedy czyta sie takie rzeczy przeklenstwa
      same cisna sie na usta. z kazdym dniem coraz bardziej zaluje, ze
      kiedys stad nie wyjechalem. zylbym sobie spokojnie w zasobnej
      kanadzie lub stanach i nie zzymalbym sie na mysl, ze polska jest
      macocha dla swoich obywateli...
      • Gość: Longislander Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: 65.204.1.* 27.08.03, 22:00
        Gdybys wyjechal i rozszerzyl sobie troche perspektywy
        myslowe to patrzylbys na Polske duzo zyczliwiej. Szanse
        zyciowe tej p. Anny sa i tak wieksze niz dzieciakow z
        getta murzynskiego w USA czy ludnosci tubylczej
        polnocnych terytoriow Kanady.
        Polska jest po prostu krajem na dorobku ale posuwajacym
        sie dosc razno do przodu.
    • Gość: Aspen Naiwny, tendencyjny artykulik IP: *.telia.com 27.08.03, 22:28
      Przylaczam sie do paru krytycznych wypowiedzi uczestnikow forum. Ten
      artykul jest tendencyjny, wieje od niego populizmem, jakiego p. A.L. by
      sie nie powstydzil i w dodatku chwalebnie przyczynia sie do
      konserwacji roznych niezyciowych wyobrazen o edukacji. Jak juz ktos tu
      powiedzial, nie kazdy musi byc magistrem; ludzie, zacznijmy sobie
      zdawac sprawe, ze tytul magistra to jest WYROZNIENIE, przywilej; nie
      zas prezent od panstwa, ktory sie kazdemu 'nalezy' ('czy sie stoi, czy sie
      lezy')!!! Z calym szacunkiem dla p. Anny, ale jak ktos sie nie dostaje na
      studia, gdzie jedyna forma weryfikacji jest rozmowa kwalifikacyjna, to
      juz jest naprawde kiepsko! Ktos mowi, ze dzieci z ubogich, wiejskich
      rodzin maja bardziej wyboista droge do wyzszego wyksztalcenia -
      oczywiscie. Tylko najpierw ('naprzod', jak to zostalo ladnie powiedziane
      w artykule), rodzina sie powinna zastanowic, czy dochody z 6-
      ciohektarowego gospodarstwa wystarcza, zeby wychowac i wyksztalcic
      az piecioro dzieci? A corke moze za mlodu trzeba bylo pilnowac, zeby
      nad ksiazka siedziala, a nie gonic do oporzadzania prosiakow? A moze
      srednia szkole trzeba bylo lepiej wybrac? A probowala dziewczyna
      zdawac na jakiekolwiek inne studia?! Paradoksalnie, w czasach moich
      studiow dzieci z wiejskich rodzin mialy nawet lepiej niz te 'miejskie', jak
      ja: zwykle wyzsze stypendia socjalne, latwiej o miejsce w akademiku i
      'luzy' na niektorych poczatkowych egzaminach ('panie psorze, my tego
      w szkole nie brali...'). A, niestety, wielu sie nie uczylo, bo im w 'wielkim
      miescie' woda sodowa do glowy uderzyla.
    • Gość: Ula Absurdy polskiego rynku pracy!!!! IP: *.internet.radom.pl 27.08.03, 22:57
      Tytuł artykułu jest absurdalny. Może ktoś się wreszcie
      zastanowi, że to nie jest wina systemu edukacji, ani nie jest to
      wina urzędu pracy i pracujących tam ludzi tylko sytuacji
      panującej na rynku pracy. Biorąc pod uwagę zapotrzebowanie na
      siłę roboczą w poszczególnych zawodach można edukację zakończyć
      na szkole podstawowej, bo i tak nie ma pracy. Po co kształcić
      ludzi kiedy jest totalny brak pracy? Po to, żeby produkować
      bezrobotnych. Absurdem są plany zwiększenia służb zatrudnienia w
      urzędach pracy. Czy od tego przybędzie pracy? Czy nauczanie
      absolwentów i innych bezrobotnych jak szukać pracy zmniejszy
      bezrobocie. Jeśli na 1 miejsce pracy jest 100 kandydatów i tylko
      jeden potrafi się odpowiednio zaprezentować to ten jeden
      dostanie pracę. Ale jeśli na to miejsce jest 100 kandydatów i 99
      potrafi się wspaniale zaprezentować (nauczeni w szkole na
      przedsiębiorczości lub na zajęciach autoprezentacji w klubie
      pracy)to i tak pracę znajdzie jeden a 99 zostanie bezrobotnych.
      Nie wińmy za to systemu edukacji,że kształci bezrobotnych ani
      urzędu, że nie znajduje pracy, bo gdy nie ma rynku pracy to,żeby
      nie wiem w jakich zawodach kształcić i żeby nie wiem jak urząd
      starał się szukać pracy to nie znajdziemy tego czego nie ma.
      • gabrielacasey Mylisz sie: jest rynek pracy z nadpodaza 28.08.03, 01:06
        pracownikow. To sprawia, ze praca w Polsce jest tak beznadziejnie tania.
        • Gość: pawelekok Re: Mylisz sie: jest rynek pracy z nadpodaza IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 04:52
          Ula jednak trochę racji ma. Tyle tylko, że jak pisałem w jednym z postów,
          młodzież rzuca się na te kierunki studiów, na które w tym momencie jest
          największe zapotrzebowanie. Studia trwają średnio 5 lat. W tym czasie popyt na
          daną specjalność zostaje nasycony, pojawia się nadpodaż i absolwenci zostaja
          na lodzie.

          Pozdrawiam
          Paweł
        • Gość: gosc Re: Mylisz sie: jest rynek pracy z nadpodaza IP: *.dip.t-dialin.net 28.08.03, 20:09
          nadpodaz to ty.
    • Gość: Zenek Jesli ktos chce to potrafi! IP: 216.206.209.* 27.08.03, 23:03
      W tej gazetce chyba faktycznie biora kase od ilosci uzytych
      slow, a nie sensu artykulu. Kogo to obchodzi, ze dziewczyna ma
      problemy?! Wiadomo, ze jest trudno, ale trzeba bylo sie uczyc, a
      nie obijac sie po wiejskich dyskotekach! Tez sie wychowalem na
      wsi. Bylo nas szescioro dzieci. Rodzina nie byla wcale zamozna,
      poprostu srednia, mieszkajaca 100 km od najblizeszj wyzszej
      uczelni w Poznaniu. Piecioro z nas skonczylo studia: czterech
      dzienne, jeden zaoczne, jeden nie widzal potrzeby konczenia
      studiow (ale to jego sprawa - i chlopak pluje sobie w brode
      teraz). Wniosek: jesli ktos chce to potrafi!
      • Gość: pawelekok Zenku, mam tylko jedno pytanie. Kiedy to było? IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 05:14
        • Gość: Zenek Calkiem niedawno... IP: 216.206.209.* 28.08.03, 15:34
          Ja skonczylem studia 4 lata temu, mlodszy brat 2 lata temu. Wiec jak widac nie
          bylo to tak dawno. Dwojka pozostala jakos w polowie lat 90-tych. Tylko jeden
          zrobil to przed 1990, bo byl akurat najstarszy. No ale zeby cos osiagnac
          niestety trzeba sie poswiecic i przylozyc do nauki, a nie uzalac jak to jest
          zle i czekac az ktos zrobi to za nas, ze sie uda bez uczenia i wysilku, albo ze
          moze sie zlituje nad nami i da nam cos za darmo lub pozwoli dostac sie na
          studia bo taka biedna sierota ze wsi... No ale tez inna sprawa, ze wsparcie
          rodzicow, w tym finansowe, jest bardzo pomocne, i bez tego moze byc nieco
          trudniej choc nie niemozliwe do osiagniecia...
    • Gość: Rober Re: PRZYJEDŹ DO SULECHOWA. IP: *.sulechow.sdi.tpnet.pl / 192.168.1.* 27.08.03, 23:05
      Tu też jest KINO tylko dla 20 tys. ludzi nic w nim nie grają - a
      metra rynny od dwóch lat niema kumu założyć wiec piękny grzyb
      na nim rośnie - o dziurawych chodnikach , smrodzie i brudzie
      wokoło nie wspomne - CHOĆ 20 metrów DALEJ MIESZKA PAN PREZES
      MIEJSKIEJ SPUŁKI ODPOWIEDZIALNEJ ZA SPRZĄTANIE MIASTA - CIEKAWE
      ZACO MU PŁACĄ - O TO ZAPYTAC BY TRZEBA BURMISTRZA CHOĆ U NAS TEŻ
      JES SZKOŁA WYŻSZA - Pozdrawiam z plskiej szarzyzny.
      • Gość: Longislander Re: PRZYJEDŹ DO SULECHOWA. IP: 65.204.1.* 27.08.03, 23:24
        I to jest wlasnie sedno sprawy - niech mi sie z tej rynny
        na glowe leje, ja palcem nie kiwne. Niech to zrobi
        Burmistrz na polecenie Ministra, ktoremu nakaze to
        Premier gdy Sejm uchwali by rynne naprawic (przy
        sprzeciwie opzycji).
        • gabrielacasey A CO to ludzi obchodzi? Przeciez nie ich, a 28.08.03, 01:14
          panstwowe - panstwo wybudowalo, niech sie martwi. I DA, DA, DA, DA...
          W Unii jest cala kupa pieniazkow, ktore moga splywac do NIEFORMALNYCH (ta
          nieformalnosc to warynek wystepowania o szmal)grup ludzi dobrej woli, tych na
          dole - w tym: na zwalczanie bezrobocia (to glowna sfera dzialania programu).
          Zowie sie toto grupy partnerstwa spolecznego. Ale KTO w Polsce o tym slyszal
          (jasne: "oni" na gorze, ale oni z tego nie moga skorzystac - to szmal dla
          inicjatyw oddolnych)? I KTO z Polakow sie na tyle w owe grupy partnerskie
          zorganizuje, by o te forse wystapic? Nb. dzieki tym "obocznym" programom Unii
          Republika Irlandii byla w stanie wykorzystywac przyznane srodki Unii w ...120%.
          Polska sie martwi, czy zdola wykorzystac w 50%. I nie dziwota: skoro Polacy
          chca nie tylka darmowych pieniedzy, ale takze tego, by ich dawca o ich
          przyjecie na kleczkach blagal! Polska przyslowiowa na Zachodzie NIEMOZNOSC. I
          komentowany artykul jest tegoz najlepszym przykladem.
          • Gość: gabrielacasey Re: A CO to ludzi obchodzi? Przeciez nie ich, a IP: *.dyn.optonline.net 28.08.03, 04:27
            Gabrysia ma krzywe nogi jak s.a sklep nocny na Zoliborzu i
            ziemie w zachodnio-pomorskim oraz mlodego Irlandczyka ktory spi
            w gumowych butach .
            • Gość: pawelekok Re: A CO to ludzi obchodzi? Przeciez nie ich, a IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 05:19
              Podszywanie się pod cudzego nicka jest wyjątkowo świńskie, podłe i nieetyczne
              złamasie jeden.
            • gabrielacasey Dobrze ci powiedzial, zlamasie! Zawisc cie bierze, 28.08.03, 14:34
              ze za cholere pojecia nie masz, o CZYM w tym tekscie mowie?
          • Gość: pawelekok Re: A CO to ludzi obchodzi? Przeciez nie ich, a IP: *.lodz.dialog.net.pl 28.08.03, 05:22
            A najgorsze, że nie chce za to dać jeszcze żadnej łapówki i wymyśla różne
            głupie obostrzenia utrudniające rozkradanie przyznanych środków. Tego już
            polska szczera skorumpowana urzędnicza duszyczka w żaden sposób ścierpieć nie
            zdolna.

            Pozdrawiam
            Paweł
        • Gość: MaDeR Re: PRZYJEDŹ DO SULECHOWA. IP: 80.51.240.* 28.08.03, 13:02
          > I to jest wlasnie sedno sprawy - niech mi sie z tej rynny
          > na glowe leje, ja palcem nie kiwne. Niech to zrobi
          > Burmistrz na polecenie Ministra, ktoremu nakaze to
          > Premier gdy Sejm uchwali by rynne naprawic (przy
          > sprzeciwie opzycji).
          To pewnie myślenie tego Prezesza? Bo jak twoje to odpuść sobie.
          Jego tekst miał chyba na mysli stwierdzenie, że tylu jest bezrobotynych, na
          pewno by się znalazł ktoś kto za opłatą by oczyścił ten syfnik.

          Ale wtedy prezes nie miałby premii.
    • Gość: kksia Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 27.08.03, 23:30
      Dla mnie to co opisano, to nie absurd, to życie....
      Natomiast absurdem dla mnie jest sytuacja dzieci z obecnej (od
      września) czwartej klasy liceum. Oni, od pierwszej klasy są w
      sytuacji, kiedy w razie wpadki i konieczności powtórzenia klasy,
      grozi wyrzucenie ze szkoły, bo następnej klasy nie ma (następny
      rocznik szedł już do gimnazjum).
      Wiadomo, trzeba się uczyć...
      Ale zdarza się, ze ktos błędnie ocenił swoje możliwości (a po
      ósmej klasie to człowiek za bardzo świadomy siebie nie jest) i
      po prostu nie da rady.
      To właśnie zdażyło sie mojemu bratu.
      Zdał do technikum, ale po pierwszej klasie technikum
      zlikwidowano i uczniom zaproponowano przejście do LO. Przeszedł
      i zaczeły się problemy. teraz właśnie ostatecznie zawalił
      poprawki i po trzeciej, nie zaliczonej klasie nie zdał.
      I nie ma gdzie kontynuować nauki. Chciał przenieść się do
      zawodówki, albo wręcz zacząć ją od początku, zeby mieć zawód.
      Ale dowiedział się, ze teraz do zawodówki to można.......po
      gimnazjum. A on skonczył tylko podstawówkę....., nie ważne, że
      ośmioklasową.
    • Gość: Anna Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.sympatico.ca 28.08.03, 05:32
      Szkoda dziewczyny, bo jest jej ciezko, ale bez edukacji jej szanse znalezienia pracy beda jeszcze mniejsze.
      • Gość: Jado Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.megabajt.com.pl 28.08.03, 11:43
        A czytaliscie moze biografie Mari Sklodowskiej? Zobaczcie ile
        ona miala problemow z nauka (w sensie trudnosc finansowych i
        spolecznych), przy ktorych obecne to MALY PIKUS..
    • Gość: por Re: porypane IP: 62.233.192.* 28.08.03, 05:56
      Najwyższa pora naprawdę zrobić prawdziwy kapitalizm i niech
      każdy liczy i za wsztstko płaci . Całe te przekształcenia w
      gospodarce jak również częściowa prywatycja to zastosowanie
      pomysłu chorych polskich ekonomistów których należy zamknąć z
      rodzinami na wydzielonym terytorium i niech sobie wprowadzaja
      tam swoje pomysły.
    • Gość: endriu Re: Anna w pułapce. Absurdy polskiego systemu edu IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 28.08.03, 07:30
      Pragnę podkreślić, że pomysł opodatkowania dotyczy podmiotów
      prowadzących "działalność gospodarczą". Bo jak inaczejn azwać
      prowadzenie szkoły społecznej. Dodatkowo dotowane z budżetu
      państwa. Rozmówczyni jednak nie nauczono w szkole średniej
      jednej rzeczy (lub niezbyt pilnie uważała na lekcjach). Koszty,
      które tak skrupulatnie są wyliczane to najzwyczajniej w świecie
      koszty inwestycyjne. A inwestycja dotyczy iwestycji w swoją
      przyszłość. I jeszcze jedno. Budżet się sypie, w kasie państwa
      brakuje pieniędzy na wszystko. Może by tak skończyć z
      wyciaganiem ręki po państwowe pieniądze i zacząć ponosić samemu
      odpowiedzialność za własne życie. Przecież dziewczuyna mogła się
      uczyć i bez problemu dostala by się na studia dzienne.
    • studioh To nie jest chore Państwo... 28.08.03, 07:38
      ..Ono, już nie żyje, ale trup jeszcze leży, żeby sie sąsiadki
      (czyli urzędnicy i ustawieni) mogły nachapać...(jak na "Greku
      Zorbie")

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka