Dodaj do ulubionych

Rząd adwokatem adwokatów

IP: *.k.mcnet.pl 02.09.03, 19:26
Jaki rynek uslug prawniczych? Co ten czerwony aferal Miller
pieprzy?
Przeciez w warukach monopolu nie ma zadnego rynku uslug
prawniczych - sa tylko sitwowo - paramafijne uklady
zfeudalizowanych klik, ktore za wszela cene bronia swojego
interesu a konkurencji boja sie jak diabel swieconej wody.
Dlatego przecietnego Polaka nie stac na wynajecie adwokata a
notarialne poswiadczenie czegokolwiek kosztuje fortune...
A juz zupenie nie rozumiem tego, ze oddelegowanie trzech sedziow
SN i NSA "uniemożliwiałaby im wykonywanie podstawowych
obowiązków zawodowych". Sie po prostu mianuje trzech nowych
sedziow tak zeby nie byli zbyt obciazeni obowiazkami i tyle.
Obserwuj wątek
    • Gość: Viktor Rząd adwokatem adwokatów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.03, 19:31
      Tej mafi nikt nie da rady, obiżyć poziom, powinni w tym temacie
      wypowiedzieć się rektorzy wyszych uczelni. Na aplikację nie
      dostają się najlepsi, tylko ci którzy mają znajomośći, więc jak
      można mówić o wysokim ich poziomie. Wielu ludzi nie stać na
      adwokata ponieważ jest ich za mało i wśród nich nie ma
      konkurencji. Lecz w naszym wspaniałym kraju jest tak że na
      adwokatów stać bandytów, mafie, kombinatorów, a rząd ich broni
      bo to ta sama mafia i musi się o swoich troszczyć!!!!!!!
      • Gość: fritz Oczywiscie, ze ta mafia wylaczyc. Wystarczy IP: *.solnet.ch 02.09.03, 19:46
        w nastepnych wyborach dac POPiSowi tyle glosu, ze beda mogly
        przeglosowac nowe prawo. A wiec uwaga: prosze wziasc udzial w
        glosowaniu i glosowac na prawice.


        Gość portalu: Viktor napisał(a):

        > Tej mafi nikt nie da rady, obiżyć poziom, powinni w tym
        temacie
        > wypowiedzieć się rektorzy wyszych uczelni. Na aplikację nie
        > dostają się najlepsi, tylko ci którzy mają znajomośći, więc
        jak
        > można mówić o wysokim ich poziomie. Wielu ludzi nie stać na
        > adwokata ponieważ jest ich za mało i wśród nich nie ma
        > konkurencji. Lecz w naszym wspaniałym kraju jest tak że na
        > adwokatów stać bandytów, mafie, kombinatorów, a rząd ich broni
        > bo to ta sama mafia i musi się o swoich troszczyć!!!!!!!
        • Gość: Lukasz Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziobro/Kaczor IP: 195.116.133.* 02.09.03, 20:41
          Bo obniezenie wymogow tylko moze spowodowac ze takie cuda
          prawnicze zaczna sie w wiekszej skali pojawiac. Wiec jak checsz
          miec poziom wiedzy prawnikow na rowni z poziomem morza to glosuj
          bardzo na prawice.Ps.pseudo prawice bo nie obrazaj prosze partii
          prawicowych ktorych w tym dzikim kraju nie ma
          • Gość: Andrzej Dno z obornikiem IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 20:44
            >Bo obniezenie wymogow

            Tych obecnie obowiązujących wymogów nie da się obniżyć, bowiem
            to jest po prostu dno z obornikiem.
          • Gość: rafal Re: Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziob IP: *.proxy.aol.com 02.09.03, 20:53
            Gość portalu: Lukasz napisał(a):

            > Bo obniezenie wymogow tylko moze spowodowac ze takie cuda
            > prawnicze zaczna sie w wiekszej skali pojawiac. Wiec jak checsz
            > miec poziom wiedzy prawnikow na rowni z poziomem morza to glosuj
            > bardzo na prawice.Ps.pseudo prawice bo nie obrazaj prosze partii
            > prawicowych ktorych w tym dzikim kraju nie ma
            ---------------------------
            Glupa rzniesz?
            nie wiesz ile w tym bandyckim kraju wynosi stawka dostanie sie na aplikacje
            adwokata czy notariusza, spoza ukladow familijno-mafijnych?
            Z egzaminami zawsze roznie bywa, zawsze oceny zalezne sa od pytajacego o
            oceniajacego?
            Adwokaci w przekretach to klasa!
            Martwisz, ze mafii utnie sie leb?
            Niezupelnie, stare uklady prawdopodobnie w nowej formie pozostana?
            A czego sie wlasciwie boisz?
            W kazdym innym zawodzie istnieje prawo rynku i prawo najlepszych, nieprawdaz?
            Uwazam, ze nalezy wreszci dpouscic troche nowej krwi do tych zawodow.
            • Gość: Lukasz Re: Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziob IP: 195.116.133.* 02.09.03, 21:03
              Przeczytaj moj post ponizej.NIe pochwalam tego co jest teraz ale
              wole zeby bylo tak jak jest niz by prawnicy byli poziomem rowni
              Ziobrze,Rokicie!!
              • Gość: rafal Re: Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziob IP: *.ipt.aol.com 02.09.03, 21:11
                Gość portalu: Lukasz napisał(a):

                > Przeczytaj moj post ponizej.NIe pochwalam tego co jest teraz ale
                > wole zeby bylo tak jak jest niz by prawnicy byli poziomem rowni
                > Ziobrze,Rokicie!!
                --------------------------
                Przeczytalem. Oddaje szacunek masz racje.
                Ale zrodlem tak niskiej oceny zawodu sa fakty, wyciagniete przez media:
                przenoszenie przez adwokatow grypsow, fabrykowanie zwolnien lekarskich,
                ustawianie swiadkow, celowe przeciaganie procesow az do przedawnienia
                etcetera.
                I nie karanie takich egzemplarzy przez izbe adwokacka.
                Stojacy z boku nie widzi w tym prawa. I to jest problem!
              • Gość: Andrzej Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziob IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:13
                Gość portalu: Lukasz napisał(a):

                > Przeczytaj moj post ponizej.NIe pochwalam tego co jest teraz ale
                > wole zeby bylo tak jak jest niz by prawnicy byli poziomem rowni
                > Ziobrze,Rokicie!!

                Można sobie darować czytanie tego postu poniżej. Adwokat czy radca prawny musi
                być niezależny także od korporacji w której jest zrzeszony, poza jednym
                wyjątkiem - gdy ta udowodni mu naruszenie etyki zawodowej. To naruszenie etyki
                jest własnie zejściem poniżej poziomu, a naruszeniem etyki jest np. notoryczne
                doradanie jak ominąć prawo, albo oferta pośrednictwa w aferze korupcyjnej.

                Nadmiar adwokatów czy radców prawnym nikomu jescze nie zaszkodził na rynku
                (poza samymi adwokatami radcami oraz osobami, które żyją z niejasnych układów
                i źródeł dochodu)! Tutaj osoby polityków mają się nijak do tematu.
            • Gość: ficino Re: Dziekuje bardzo za prawnikow typu Rokita/Ziob IP: *.ny5030.east.verizon.net 02.09.03, 22:41

              > Glupa rzniesz?
              > nie wiesz ile w tym bandyckim kraju wynosi stawka dostanie sie na aplikacje
              > adwokata czy notariusza, spoza ukladow familijno-mafijnych?
              > Z egzaminami zawsze roznie bywa, zawsze oceny zalezne sa od pytajacego o
              > oceniajacego?
              > Adwokaci w przekretach to klasa!
              > Martwisz, ze mafii utnie sie leb?
              > Niezupelnie, stare uklady prawdopodobnie w nowej formie pozostana?
              > A czego sie wlasciwie boisz?
              > W kazdym innym zawodzie istnieje prawo rynku i prawo najlepszych, nieprawdaz?
              > Uwazam, ze nalezy wreszci dpouscic troche nowej krwi do tych zawodow.


              od brata chieli 50 tysiecy dolarow pare lat temu, nie wiem ile stawka na
              aplikacje wynosi teraz...
          • Gość: Admiral Tu cie boli??? IP: *.k.mcnet.pl 03.09.03, 12:29
            A mnie sie wydaje, zes ty lewak i boli cie to ze Rokita
            wyciagnal pare przekretow tej lewackiej mafii.
      • Gość: Marysia Boże chroń nas przed lekarzami i adwokatami IP: 80.48.116.* 02.09.03, 20:13
        To credo powinien każdy mieć napisane na ścianie w dużym pokoju
    • Gość: Rzymianin Spoko, wszystko gra! IP: *.pool80181.interbusiness.it 02.09.03, 20:06
      Po co te nerwy? Po co w ogóle zdziwienie i oburzenie?
      Ja zdziwiłbym się, gdyby rząd zgodził się na rozbicie mafijnego
      układu.
      No bo pomyślcie: już nie tak długo będą nowe wybory. Części z
      obecnie zasiadających na Wiejskiej być może uda się załapać na
      immunitet, ale większości eseldupowców może się nie udać. A
      przecież wiadomo, że wtedy jak 2x2=4 prokuratorzy (ci sami
      zresztyą co obecnie ich chronią, bo oni zawsze wiedzą gdzie
      konfitury) zabiorą im się do d... No więc, trzeba już teraz
      zadbać o papugi, żeby potem jakoś się wykręcić pomrocznością czy
      innym ś.p. falandyzmem.
      Tak więc wszystko gra, nihil novi sub sole...

      PS. Ale Angole to głupole. Pewnie czytaliście dzisiejszą
      wiadomość: pewien bankier dowiedział się (może miał cynk z
      Polski), że warto zadbać o papugi. Tyle że nie dosłyszał, o
      jakie papugi chodzi i nakupił normalnych papagai, za co poszedł
      do ciupy. Zazdrosne papugi w togach nic mu nie pomogły...
    • Gość: Rossomak Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: *.rtk.net.pl 02.09.03, 20:11
      Brawo PiS! Jeżeli uda się Wam rozbić korporacje to zyskacie wielu
      zwolenników!
      Ja sam na pewno będę głosował w najbliższych wyborach na Waszych
      kandydatów tylko
      musicie być konsekwentni.Nie dajcie się tej mafii notarialno-adwokackiej

    • Gość: Lukasz Ani stanowisko PIS ani rzadu ani korporacji nie jest IP: 195.116.133.* 02.09.03, 20:35
      dobre w pelni.Otoz PIS chce rewolucji ktora moze doprowadzic do
      spadku poziomu uslug prawniczych bardzo radykalnie.Rzad nie robi
      natomiast nic by zmienic CHORE zasady jakie obowiazuja na
      egzaminie a samorzady bronia sie jak moga a tym samym zgadzaja
      sie na istnienie korupcji.I taka sytuacja jest chora. Ale teraz
      znajdz madrego kto z niej wybrnie.Pewnym pomyslem byloby
      zatrudnienie lub dopuszczenie "niezalenych"obserwatorow ale jak
      jest z ta niezaleznoscia naszych "ekspertow" to wiadomow. Wiec
      napewno wszystko pozostanie po staremu chocby dlatego ze tak
      waznej usatwy nie da sie przeprowadzic w tak krotkim czasie jaki
      zostal do konca kadencji
      • Gość: rafal Re: Ani stanowisko PIS ani rzadu ani korporacji n IP: *.ipt.aol.com 02.09.03, 21:24
        Gość portalu: Lukasz napisał(a):

        > dobre w pelni.Otoz PIS chce rewolucji ktora moze doprowadzic do
        > spadku poziomu uslug prawniczych bardzo radykalnie.Rzad nie robi
        > natomiast nic by zmienic CHORE zasady jakie obowiazuja na
        > egzaminie a samorzady bronia sie jak moga a tym samym zgadzaja
        > sie na istnienie korupcji.I taka sytuacja jest chora. Ale teraz
        > znajdz madrego kto z niej wybrnie.Pewnym pomyslem byloby
        > zatrudnienie lub dopuszczenie "niezalenych"obserwatorow ale jak
        > jest z ta niezaleznoscia naszych "ekspertow" to wiadomow. Wiec
        > napewno wszystko pozostanie po staremu chocby dlatego ze tak
        > waznej usatwy nie da sie przeprowadzic w tak krotkim czasie jaki
        > zostal do konca kadencji
        ---------------------------------
        A wiec ja sie pytam:
        dlaczego korporacje biorace czynny udzial przy kazdej organizacji i zmian
        kodeksu zostawiaja tak wiele furtek pozwalajacyh na manipulacje?
        Dlaczego nie biora przykladu ze Stanow np.?
        Jest w interesie prawnikow przywrocic ten zawod do jednych z najbardziej
        szanowanych profesji (jak jest to w innych krajach) czy NIE JEST?
        Liczy sie tylko kasa czy istnieje wogole etyka w tym zawodzie?
        • Gość: Andrzej Re: Ani stanowisko PIS ani rzadu ani korporacji n IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:29
          >Jest w interesie prawnikow przywrocic ten zawod do jednych z najbardziej
          >szanowanych profesji (jak jest to w innych krajach) czy NIE JEST?

          A jak myślisz? Parę lat temu musiałem chodzić za spore pieniądze tylko do
          niektórych miejsc, zeby się dobrze ostrzyc. Dziś jest tyle szkół fryzowania i
          tyle młodych adeptów przycinania, ze jestem dobrze ostrzyżony wszedzie gdzie
          pójde i to za 20 złotych! W końcu porada w prostych sprawach nie powinna
          więcej kosztować. A pójdz się i dowiedz czegoś od prawnika... Stracisz sporo
          kasy i jeszcze na dodatek zdrowie.
          • Gość: rafal Re: Ani stanowisko PIS ani rzadu ani korporacji n IP: *.ipt.aol.com 02.09.03, 21:38
            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

            > >Jest w interesie prawnikow przywrocic ten zawod do jednych z najbardziej
            > >szanowanych profesji (jak jest to w innych krajach) czy NIE JEST?
            >
            > A jak myślisz? Parę lat temu musiałem chodzić za spore pieniądze tylko do
            > niektórych miejsc, zeby się dobrze ostrzyc. Dziś jest tyle szkół fryzowania i
            > tyle młodych adeptów przycinania, ze jestem dobrze ostrzyżony wszedzie gdzie
            > pójde i to za 20 złotych! W końcu porada w prostych sprawach nie powinna
            > więcej kosztować. A pójdz się i dowiedz czegoś od prawnika... Stracisz sporo
            > kasy i jeszcze na dodatek zdrowie.
            ----------------------------------
            Dlatego, ze wlasnie ONI bioracy bezposredni udzial w transformacji, bioracy i
            czerpiacy BEZPOSREDNIO z tego korzysci materialne uksztaltowali to panstwo w
            rodzaju panstwa mafijnego.
            Stad ich blokada i niechec do dopuszczenia do zawodu ludzi z innego otoczenia,
            To panstwo jest "chore" o czym wszyscy wiedza.
            I ich korporacje sa ZRODLEM CHOREGO PANSTWA.
            Taka sama mafijna grupa, sprawujaca wladze w kraju w obronie wlasnych interesow
            musi isc z nimi tym samym tempem.
            • Gość: Andrzej Re: Ani stanowisko PIS ani rzadu ani korporacji n IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:47
              r:Dlatego, ze wlasnie ONI bioracy bezposredni udzial w transformacji, bioracy
              i czerpiacy BEZPOSREDNIO z tego korzysci materialne uksztaltowali to panstwo w
              rodzaju panstwa mafijnego.

              Zgadzam sie z tym co piszesz z malym wyjątkiem. A mianowicie Oni ukształtowali
              państwo na swoje własne podobienstwo, a Oni nie sa mafiozami tylko matołkami.
              Istnieje taki osobnik, którego znamy jako puzon - i z gemby widać, ze to
              ostatni ćwok (nigdy nie musiał się odzywać). A On prowadzi najlepszą firmę wg
              Rzplitej. Niezła komedia. (Spadam z forum, bo dostaną sraczki, to mie zbyt
              wzburza wewnetrzenie).
    • Gość: Andrzej Rząd adwokatem adwokatów IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 20:41
      To było do przewidzenia. Jakżeby SLD mógł nie stanąć w obronie
      kolejnej grupy interesu, która ciągnie niezłą kasę z tego
      burdelu - dzieki jego światłej polityce!

      Szkoda tylko, że dziennikarze są tak niedouczeni, ze nie
      potrafią analizować orzecznictwa sądowego, bowiem TAM czarno na
      białym są wypisane pierdoły od których włos się na dupie jerzy!

      Kto ma watpliwość co do kwestii państwa prawa, i zasad etyki
      zawodów prawniczych - niech sobie poczyta orzecznictwo. Jak nie
      jest głupi to zrozumie... Jak nie to trudno.
    • Gość: jurist Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: *.icpnet.pl 02.09.03, 21:20
      Ten rząd z Millerem na czele jest rzeczywiście przymulony.Jak
      szkoda, że juz nie ma nadziei dla tego zbolałego kraju. Miller!
      zamiast zlikwidować korupcję i protekcję w tych korporacjach
      prawniczych zapewne wesprze finansowo kapelanów adwokatów,
      sędziów, notariuszy i radców. Panie premierze, jako
      socjaldemokrata (którym bylem wcześniej niż pan) proszę: idź pan
      w cholerę najlepiej bawić swoją wnuczkę, która- mam nadzieję-
      nie będzie podobna do pana.
      • Gość: Andrzej Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:25
        >Panie premierze, jako socjaldemokrata (którym bylem wcześniej niż pan)
        >proszę: idź pan w cholerę

        No, właśnie - Idz Pan, w końcu, w cholerę z tą całą bandą idiotów z
        (wirtualnego) lewa i prawa!
    • Gość: micz Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: 217.168.136.* 02.09.03, 21:26
      mafia legalna
      walczy o pieniądze
      legalnie
    • Gość: prawnik O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS to nierac IP: 195.245.226.* 02.09.03, 21:32
      Każego boli więc krzyczy, ale jaką głebie i jaki sens ma krzyk
      człowieka który nie ma jasnego umysłu. Na żywioł puszczono los
      PGERÓW i innych działów gospodarki i co z tego wyszło ? Jeżeli
      taki sam żywioł wprowadzimy do obsługi prawnej to w tym kraju
      powstanie takie zamieszanie że żyć już się nie da. Najpierw
      trzeba stworzyć pewny i dobrze sprawnie działający system potem
      mozna wprowadzić elementy które proponuje PIS. W innym razie
      nie ma to najmniejszego sensu. PIS chyba nie zdaje sobie sprawy
      ze skutków takiej zminy. Już dzisiaj pranicy są bezrobotni ich
      zarobki są na poziomie średnio troche ponad średnią. Oczywiście
      w każdym zawodzie sa gwaizdy które zarabiają dużo ale takich
      jest znacznie mniej. Jak zaczną działać sprawnie Sądy
      Prokuratury i policja, a przede wszystkim wzmocni sie
      gospodarka to można pomyśleć o rozwiązania PISu na dziś to
      bardzo nieracjonalny pomysł.
      • Gość: Andrzej Re: O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:40
        P:Jeżeli taki sam żywioł wprowadzimy do obsługi prawnej to w tym kraju
        powstanie takie zamieszanie że żyć już się nie da.

        A: Jaki żywioł. W kapitaliźmie należy sobie wyrobić trade mark, który budzi
        szacunek, a ten trade mark to nazwiska partnerów. Ten znak powinien być jak
        skała granitowa na rozburzonym morzu, o którą rozbijają sie szaraki...
        No. Ale gdzie są te chłopy!!! Ni ma tylko jołopy, które już się prawie
        potopiły w tym burdelu, który swoim recami wraz z błotnym domkiem wzniesły!
        • mn7 Re: O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS 02.09.03, 21:42
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > P:Jeżeli taki sam żywioł wprowadzimy do obsługi prawnej to w tym kraju
          > powstanie takie zamieszanie że żyć już się nie da.
          >
          > A: Jaki żywioł. W kapitaliźmie należy sobie wyrobić trade mark, który budzi
          > szacunek, a ten trade mark to nazwiska partnerów. Ten znak powinien być jak
          > skała granitowa na rozburzonym morzu, o którą rozbijają sie szaraki...
          > No. Ale gdzie są te chłopy!!! Ni ma tylko jołopy, które już się prawie
          > potopiły w tym burdelu, który swoim recami wraz z błotnym domkiem wzniesły!

          I co, ten trademark sobie wyrobią uczciwością? Skąd! Wygraja różni
          pokątni "załatwiacze".
          Nie wiesz, że pieniądz gorszy zawsze wypiera lepszy?

          • Gość: Andrzej Re: O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:50
            mn7: co, ten trademark sobie wyrobią uczciwością? Skąd! Wygraja różni
            pokątni "załatwiacze".

            A: Jak wiesz te pokątne chuje pracują tylko dla kilku wiekszych
            ponadnarodowych korporacji, i wiekszych bandytów, zlatwiajac sprawy pomiedzy
            sadem i wladza w trybie express. A przecież rynek to coś więcej, ile tam
            miejsca na rozwój, przecież nieledwie jakies 7% podmotow korzysta z porad
            prawnych.
            • mn7 Re: O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS 02.09.03, 21:51
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > mn7: co, ten trademark sobie wyrobią uczciwością? Skąd! Wygraja różni
              > pokątni "załatwiacze".
              >
              > A: Jak wiesz te pokątne chuje pracują tylko dla kilku wiekszych
              > ponadnarodowych korporacji, i wiekszych bandytów, zlatwiajac sprawy pomiedzy
              > sadem i wladza w trybie express. A przecież rynek to coś więcej, ile tam
              > miejsca na rozwój, przecież nieledwie jakies 7% podmotow korzysta z porad
              > prawnych.

              7% czego?

              • Gość: Andrzej Re: O czym ludzie piszecie .... ? Propozycja PIS IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 21:56
                7% czego

                7% z sta tych którzy sami sobie piszą umowy i popierają się w sadach i gdzie
                indziej
      • Gość: versus to była decyzja polityczna IP: *.btk.net.pl 03.09.03, 12:11
        Przykład akurat PGR-ów jest chybiony - to była polityczna decyzja o ich
        likwidacji.
        Prawda, że przywołuje się je (przede wszystkim) wtedy, gdy chce się przyłożyć
        czerwonym i stereotyp "komunistycznych pegeerów" utkwił głęboko w potocznej
        świadomości.
        Prawda jest taka, że były złe PGR-y ale też były firmy na najwyższym światowym
        poziomie. Gdyby puszczono pegeery na żywioł, padłoby 30% ?, 50% ? 70? Tego
        już nie sprawdzimy, ale na pewno nie wszystkie. Władze wojewódzkie prześcigały
        się w tempie likwidacji "socjalistycznych przeżytków". Wyjątkiem była
        Wielkopolska - co prawda, też likwidowali, ale rozsądnie i majątku (naszego
        przecież) w zasadzie nie zmarnowali.
    • mn7 Re: Rząd adwokatem adwokatów 02.09.03, 21:37

      Należy odróżnić złe rzeczy które dzieją się w korporacji adwokackiej od jeszcze
      gorszego pomysłu lansowanego przez PIS.

      Czy to przekracza możłiwości intelektualne większości dyskutantów?

      Czy naprawdę uważacie, że cholerę trzeba leczyć kiłą? A nie lepiej jakimś
      skutecznym lekarstwem, nie zabijającym pacjenta, tylko usuwającym chorobę?
    • Gość: robas Tez jestem przeciwny projektowi... IP: *.gen.twtelecom.net 02.09.03, 21:54
      Nie ma sensu powolywanie dodatkowej komisji panstwowej. To
      tylko rozszerzanie zasiegu korupcji i centralizacji wladzy
      panstwowej.
      Jestem natomiast za rozwiazaniem, ktore stosuja kraje o
      gospodarce wolnorynkowej.
      Jesli ktos skonczyl studia, to niech po prostu zda panstwowy
      egzamin adwokacki, notarialny czy radcowski - zadna "aplikacja"
      nie jest konieczna, i niech zaklada swoja biuro, badz pracuje
      dla juz istniejacego.
      Utrzymywanie nomenklatury, czyli koniecznosc kilkuletniej
      aplikacji i zapisywania sie do istniejacych zespolow, to
      przezytek socjalizmu.
      Uwolnienie zawodow od wladzy korporacji i nie wkladanie ich pod
      wladze urzednikow panstwowych - to wydaje mi sie sensowniejsze.
      • Gość: Andrzej Nareszcie Ktoś kogo rozumiem IP: *.acn.waw.pl 02.09.03, 22:00
        Gość portalu: robas napisał(a):
        100 poparcia - cała sprawa w rękach sądu - wystarczy, uznac za niekonsytucyjne
        po jednym zapisie w kazdej ustaw i po ptokach. Ale czy sędzia Andrzej Kuba
        kiedy kolwiek na to wpadnie? (mala szansa, bo to pierdolony cynik i kawał
        chuja).


        > Nie ma sensu powolywanie dodatkowej komisji panstwowej. To
        > tylko rozszerzanie zasiegu korupcji i centralizacji wladzy
        > panstwowej.
        > Jestem natomiast za rozwiazaniem, ktore stosuja kraje o
        > gospodarce wolnorynkowej.
        > Jesli ktos skonczyl studia, to niech po prostu zda panstwowy
        > egzamin adwokacki, notarialny czy radcowski - zadna "aplikacja"
        > nie jest konieczna, i niech zaklada swoja biuro, badz pracuje
        > dla juz istniejacego.
        > Utrzymywanie nomenklatury, czyli koniecznosc kilkuletniej
        > aplikacji i zapisywania sie do istniejacych zespolow, to
        > przezytek socjalizmu.
        > Uwolnienie zawodow od wladzy korporacji i nie wkladanie ich pod
        > wladze urzednikow panstwowych - to wydaje mi sie sensowniejsze.
      • Gość: rafal Re: Tez jestem przeciwny projektowi... IP: *.ipt.aol.com 02.09.03, 22:54
        Gość portalu: robas napisał(a):

        > Nie ma sensu powolywanie dodatkowej komisji panstwowej. To
        > tylko rozszerzanie zasiegu korupcji i centralizacji wladzy
        > panstwowej.
        > Jestem natomiast za rozwiazaniem, ktore stosuja kraje o
        > gospodarce wolnorynkowej.
        > Jesli ktos skonczyl studia, to niech po prostu zda panstwowy
        > egzamin adwokacki, notarialny czy radcowski - zadna "aplikacja"
        > nie jest konieczna, i niech zaklada swoja biuro, badz pracuje
        > dla juz istniejacego.
        > Utrzymywanie nomenklatury, czyli koniecznosc kilkuletniej
        > aplikacji i zapisywania sie do istniejacych zespolow, to
        > przezytek socjalizmu.
        > Uwolnienie zawodow od wladzy korporacji i nie wkladanie ich pod
        > wladze urzednikow panstwowych - to wydaje mi sie sensowniejsze.
        ----------------------------------
        Jest to najbardziej logiczne i narzucajace sie samo przez sie rozumowanie, na
        wymyslenie ktorego straciles byc moze 5 min., wyjscie z problemu.
        W tym kraju pelnym prof. prawa nie wymyslono tego od lat 14-tu.
        Pomysl jaki jest stan tego panstwa?
        ONI wszyscy doskonale wiedza, ze zbudowanie panstwa prawa to podstawowy cel
        normalnego funkcjonowania panstwa wogole!
    • Gość: tom bylo do przewidzenia... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.03, 23:00
      argumenty zenujace, wystarczy porownac liczbe mieszkancow na ilu
      przypada 1 adwokat w Polsce i np w Niemczech. Jakosc uslug -
      wiadomo, ze im wiecej podmiotow na rynku tym jest ona lepsza, bo
      walczy sie o klienta jakoscia. A slabi z rynku wypadna. Z tymi
      sedziami to juz kompletna zenada.
    • Gość: jurek koryta bronic jak niepodległosci IP: *.dialup.mtu-net.ru 02.09.03, 23:07
    • Gość: les Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: *.atl.client2.attbi.com 03.09.03, 00:35
      to naprawde wielkie zagrozenie dla poziomu naszego wym. spr.
      zwlaszcza takich co niedawno posadzili radka.
    • Gość: Marco stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:26
      STANOWISKO PREZYDIUM NACZELNEJ RADY ADWOKACKIEJ WOBEC POSELSKSIEGO PROJEKTU
      USTAWY O ZMIANIE USTAWY „PRAWO O ADWOKATURZE” I NIEKTÓRYCH INNYCH USTAW, ZWANYM
      DALEJ „PROJEKTEM PiS”



      I. Uwagi ogólne.



      1. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej wyrażając stanowisko wypracowane na
      plenarnym posiedzeniu NRA, reprezentując środowisko polskich adwokatów
      stwierdza, że przedstawiony poselski projekt ustawy o zmianie ustawy prawo o
      adwokaturze i niektórych innych ustaw - jest projektem niezasadnym, opartym na
      niezgodnych z rzeczywistością założeniach oraz na wadliwie ustalonej diagnozie
      opisującej - w sposób nie mający nic wspólnego z obiektywizmem - rzekomo
      szeroko występujące w praktyce samorządowej adwokatury zjawiska patologiczne.
      Nade wszystko jednak jest projektem odwołującym się do wątpliwych założeń
      aksjologicznych, w istocie rzeczy do sloganów ideologicznych, nastawionych na
      pozyskanie poklasku elektoratu, którego część skłonna jest poszukiwać przyczyn
      swych niepowodzeń zawodowych w instytucjach i systemie szkolenia prawników, nie
      zaś w sobie samych, w swoich brakach i subiektywnych odczuciach niespełnienia.



      2. Autorzy projektu oraz osoby popierające projekt przywdziewają przy tym
      szaty obrońców dziesiątków tysięcy absolwentów wydziałów prawa, krzywdzonych –
      jak twierdzą - działaniami korporacji prawniczych, obiecując im równocześnie
      stworzenie systemu dostępu do zawodu, który w istocie jest niemożliwy do
      spełnienia. Rozbudzają zatem wśród szerokich rzesz absolwentów i studentów
      najliczniejszych kierunków studiów, płonne nadzieje na uzyskanie w przyszłości
      zawodu, dającego szerokie możliwości kariery oraz gwarantującego sukces
      finansowy. W tej ostatniej kwestii odwołują się do pokutujących w pewnych
      kręgach społecznych mitów o lukratywności zawodów prawniczych, w tym także
      zawodu adwokata, podobnie jak do równie mitycznych sądów o wysokich kosztach
      świadczonej pomocy prawnej.



      3. Poselski projekt jest niekonstytucyjny, gdyż narusza szereg postanowień
      Konstytucji, pełen jest wadliwości legislacyjnych oraz pozostaje w sprzeczności
      z wprowadzonym do polskiego systemu prawnego traktatowym porządkiem
      międzynarodowym. Propozycje zawarte w projekcie naruszają polską tradycję
      prawniczą, zrywając z ukształtowanym przez dziesiątki pokoleń prawników
      systemem doboru do wymagającego specyficznych predyspozycji zawodu, a w tym
      także z oczywistą zasadą sprawdzania tych predyspozycji przez właściwe organy
      samorządu w drodze stosownego egzaminu. Zadają nadto gwałt kulturze prawnej,
      która uformowała specyficzny i sprawdzony sposób kształcenia przyszłych
      adwokatów poprzez zdobywanie wiedzy, doświadczenia zawodowego oraz
      kształtowania postaw etycznych w toku odbywania aplikacji, pod stałą pieczą
      adwokata patrona, na bazie relacji uczeń –mistrz oraz sprawdzania przez
      korporację efektów tego szkolenia.



      4. Projekt jest z założenia antyobywatelski – gdyż wyrasta z założeń
      przeciwnych koncepcji społeczeństwa obywatelskiego, w którym jednostki są
      odpowiedzialne za swój los oraz bez oglądania się na państwo poprzez ciała
      pośredniczące, jakimi są samorządy i inne organizacje społeczne, uczestniczą w
      kreowaniu życia społecznego. Jest też skrajnie etatystyczny i ocierający się o
      totalizm – gdyż hołduje założeniu omnipotencji państwa, przeciwnemu wszelkim
      formom samorządności obywateli i niezależności od państwa środowisk i grup
      społecznych, spajanych wspólnym etosem. Poselski projekt w miejsce struktur
      stwarzających pole dla działania owych ciał pośredniczących, wyrastających z
      naturalnego prawa człowieka do samoorganizacji, proponuje: a) odebranie
      samorządowi adwokackiemu immanentnie mu przynależnych uprawnień w zakresie
      przyjmowania i sprawdzania kompetencji merytorycznych osób starających się o
      wstąpienie do zawodu oraz

      b) zastąpienie tego powszechną kontrolą i nadzorem państwa przy użyciu
      instrumentów, o których nie śniło się - nawet w okresie stalinizmu - zarządcom
      t.zw. Polski Ludowej, kierowanym z zewnątrz oraz przesiąkniętym ideologią wrogą
      polskiej tradycji i racji stanu
      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA c.d. IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:27
        5. Zaskakujące jest to, że kwestionowany projekt zawiera takie antysamorządowe
        i proetatystyczne propozycje, pomimo tego, że przysługujące samorządowi
        adwokackiemu uprawnienia - pozwalające spełniać doniosłe funkcje społeczne -
        podlegają w istniejącym stanie prawnym kontroli, ogarniającej całokształt
        działań samorządu o charakterze publicznoprawnym. Taki publicznoprawny
        charakter mają podejmowane przez stosowne organy adwokatury decyzje w
        przedmiocie przyjmowania do zawodu, które poddane są trybowi zaskarżania. W
        jego ramach przedmiotem kontroli są kryteria, jakimi kierują się organy
        adwokatury w sprawach dotyczących dostępu do zawodu. Nadzór Państwa nad
        wykonywaniem przez samorząd adwokacki jego funkcji o charakterze publicznym
        sprawowany jest przy tym zarówno przez najbardziej do tego powołaną instytucję
        rządową w osobie Ministra Sprawiedliwości, a nadto w ramach trybu kontroli
        instancyjnej, normowanej przez kodeks postępowania administracyjnego, z
        prawnymi mechanizmami zaskarżania działań organów adwokatury zarówno do Sądu
        Najwyższego, jak też w ramach sądownictwa administracyjnego do NSA.



        6. Uzasadnienie projektu pozwala na ustalenie, że celem proponowanych zmian w
        obowiązujących ustawach określających podstawy i zasady działania samorządów
        zawodowych zawodów prawniczych, zmian, których brak mimo 10 lat transformacji
        jest, zdaniem projektodawców, zjawiskiem „bolesnym”, ma być:

        a) wyeliminowanie „...patologii związanych z aplikacyjnym systemem szkolenia
        młodych prawników „

        b) zadośćuczynienie „....rosnącemu zapotrzebowaniu na dostęp do usług
        prawniczych...” poprzez radykalne zwiększenie liczby adwokatów, radców prawnych
        i notariuszy;

        c) zwiększenie konkurencji w ramach wspomnianych zawodów prawniczych, co
        zaowocować ma podwyższeniem jakości świadczonych usług i ich potanieniem;

        d) przeciwdziałanie narastającemu bezrobociu wśród młodych prawników,
        których tylko niewielka część spośród ponad 60.000 studiujących ma możliwość
        przygotowania się do takich zawodów jak adwokat, notariusz czy radca prawny,
        co „...intuicyjnie kłóci się z zasadami wolnego rynku” ;

        e) zwiększenie, poprzez zwielokrotnienie liczby czynnych adwokatów, radców
        prawnych i notariuszy, ogólnej aktywności makroekonomicznej, ujawniającej się
        takimi wskaźnikami, jak produkt krajowy brutto czy bezrobocie, a wreszcie

        f) zapewnienie polskiej młodzieży prawniczej, w obliczu zbliżającego się
        członkostwa Polski w Unii Europejskiej, „...równych szans na rynku usług
        prawniczych, w stosunku do młodzieży z pozostałych krajów Unii Europejskiej”.



        Metodą realizacji tak sformułowanych celów ustawy ma być radykalne ułatwienie
        dostępu do wszystkich wymienionych na wstępie wolnych zawodów prawniczych
        poprzez:

        a) przyznanie uprawnień do wykonywania zawodu adwokata ( a także radcy
        prawnego i notariusza) osobom, które ukończyły jakąkolwiek aplikację, a nie
        tylko tę, która przygotowuje do wykonywania danego zawodu;

        b) przyznanie uprawnień do wpisu na listę adwokatów także doktorom nauk
        prawnych ( nie wszystkim jednak, ale tylko tym, którzy zatrudnieni są na
        stanowisku adiunkta na wydziałach prawa );

        c) a przede wszystkim poprzez odebranie organom samorządu adwokackiego
        uprawnień do oceny i przyjmowania kandydatów na aplikację adwokacką oraz
        sprawdzania, po odbyciu aplikacji, ich przygotowania do wykonywania zawodu,
        czyli przeprowadzania egzaminów adwokackich i przekazanie tych uprawnień
        jednemu, centralnemu organowi, a mianowicie Ministrowi Sprawiedliwości; zdaniem
        autorów projektu w tej bowiem dziedzinie, tj. w zakresie regulacji dotyczących
        dostępu do wolnych zawodów prawniczych „...problemem podstawowym staje się brak
        państwa”.

        Przy okazji autorzy projektu „pochylają się” także nad losem „...ponad 5000
        osób pracujących w kancelariach notarialnych...” oraz w kancelariach
        adwokackich i radcowskich ( rozumie się, że chodzi o prawników), które wykonują
        na co dzień taką samą pracę, jak adwokat, notariusz czy radca prawny,
        ale „....nigdy nie będą miały szansy zdobycia uprawnień”, a tę szansę, jak
        należy się domyślać, dać im ma projektowana ustawa.



        7. W tym miejscu stwierdzić wypada, że niektóre, a nawet większość
        wyeksplikowanych w uzasadnieniu celów ustawy wydaje się tak szlachetna, że
        kwestionować ich nie sposób. Któż bowiem nie chce wyeliminowania patologii w
        systemie aplikacyjnym, ograniczenia czy nawet zlikwidowania bezrobocia wśród
        młodych (a także niemłodych) prawników, czy wreszcie stworzenia naszej
        młodzieży prawniczej równych szans w zbliżającej się konkurencji z prawnikami
        krajów Unii Europejskiej? Trudno jednak przyjąć za niosącą choćby cień
        zasadności tezę, że 100 lub więcej tysięcy dodatkowych adwokatów, radców
        prawnych i notariuszy rzeczywiście przyniesie efekt w postaci wzrostu PKB może
        nawet do poziomu zakładanego przez Ministra Finansów. Podobnie wątpliwej natury
        jest założenie, że zwiększenie liczby praktykujących prawników, a więc
        zaostrzenie konkurencji (co oczywiste) - podniesie szeroko rozumianą jakość
        usług prawniczych, której istotnym elementem jest nie tylko
        merytoryczna „zawartość” pomocy prawnej i jej szybkość, ale także zgodny z
        prawem i zasadami etyki sposób ich wykonywania. Zanim zatem zaaplikuje się
        radykalną kurację, przewidzianą w ustawie, warto zastanowić się przede
        wszystkim nad tym, czy proponowane „lekarstwo” nie jest gorsze od samej
        choroby, nawet jeśli ona występowałaby w takiej postaci i w takim nasileniu,
        jak to przyjmują autorzy projektu (a mylą się w tej materii ).
      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:28

        II. Uwagi szczegółowe


        1. Argumenty statystyczne.



        a) Na początek liczby, bo te mają przemawiać same za siebie. W
        uzasadnieniu projektu podano, że liczba radców prawnych świadczących pomoc
        prawna wnosi niespełna 17.000 osób, co łącznie ze skromną, bo liczącą zaledwie
        5200 osób grupą adwokatów tworzyć ma łącznie nieliczną - zdaniem projektodawców
        oczywiście - niedostateczną ilość osób świadczących pomoc prawną. Tymczasem
        rzeczywista ilość osób wpisanych na listę radców prawnych i tym samym –
        uprawnionych do świadczenia takich usług wynosi ponad 26.000. Prawdą jest, że
        spora część z nich nie zdecydowała się na wykonywanie zawodu poza stosunkiem
        pracy, ale była to i jest kwestia ich swobodnego wyboru, który może ulec
        zmianie w chwili przez nich samych wybranej. Podejmując taką decyzję nie byli
        widać przekonani w takim stopniu, jak autorzy projektu, że rynek usług
        prawnych czeka na tysiące dodatkowych prawników. To właśnie nic innego jak
        sygnały płynące z owego, rzekomo tak chłonnego, nienasyconego rynku, skłoniły
        około 10.000 radców prawnych do wybrania pewności i bezpieczeństwa związanego z
        pozostawaniem w stosunku pracy, zamiast podjęcia ryzyka uprawiania wolnego
        zawodu w formie prowadzonej na własny rachunek (w ramach spółki lub kancelarii
        prawniczej). Prawie więc połowa radców prawnych, a zatem fachowców o
        kompetencjach niemal zrównanych z adwokatami, posiadających doświadczenie
        zawodowe i mających bezpośredni ogląd sytuacji na t.zw. „rynku prawniczym” -
        wbrew mitycznym opiniom części społeczeństwa o lukratywności wolnych zawodów –
        nie zdecydowała się nawet na skosztowanie tego tortu, słusznie obawiając się,
        że na „rynku” tym nie ma obecnie w nadmiarze niewykorzystanego miejsca, że
        kształcone przez korporacje prawnicze i dopuszczane do zawodu rzesze aplikantów
        już dziś miewają problemy ze znalezieniem sobie „wolnej przestrzeni” dla
        wykonywania zawodu.



        b) Wprowadzaniem w błąd dla osiągnięcia lepszego ”efektu statystycznego”
        jest więc nie tylko zaniżanie rzeczywistej liczby osób wykonujących zawód
        adwokata lub radcy prawnego, ale też trącące demagogią porównywanie zjawisk
        nieporównywalnych. Czymże bowiem innym jest wskazywanie na ponad milionową
        rzeszę adwokatów w USA, na liczącą ponad 150 tys. członków korporację adwokatów
        w Niemczech, czy też na podobną proporcjonalnie ilość adwokatów w innych
        krajach Europy Zachodniej i porównywanie tych grup zawodowych z naszą, jakoby
        niezwykle skromną i zazdrośnie limitowaną liczbą osób świadczących pomoc
        prawną? Nie wspomina się przy tym, że poziom rozwoju stosunków gospodarczych,
        rola prawa w ich kształtowaniu, regulowaniu i funkcjonowaniu, determinująca w
        znacznej, decydującej mierze zapotrzebowanie na pomoc prawną, są
        nieporównywalnie wyższe niż w Polsce. Co więcej, przyzwyczajenia społeczne do
        korzystania z fachowej pomocy prawnej we wszystkich sytuacjach, tak przy
        podejmowaniu decyzji gospodarczych, prawnych czy też nawet czysto życiowych,
        pozornie nie wymagających konsultacji z profesjonalnym prawnikiem, są
        zjawiskiem w tych krajach - szczególnie w USA - powszechnym, a w Polsce –
        wręcz przeciwnie – wyjątkowym i z reguły wymuszonym stanem zagrożenia. Do
        korzystania z profesjonalnej pomocy prawnej zachęca w tych krajach także
        nieznany w Polsce „produkt ubezpieczeniowy” jakim jest ubezpieczenie od
        konieczności korzystania z usług zawodowego prawnika. Koszty świadczonej
        pomocy prawnej przejmuje wówczas ubezpieczyciel, co zachęca ubezpieczonych do
        korzystania z niej o wiele częściej, niż to ma miejsce w naszym kraju, gdzie
        taki produkt ubezpieczeniowy jest nieznany i z pewnością – wobec zubożenia
        społeczeństwa – nieszybko się pojawi.



        c) Podawane przez projektodawców dane statystyczne wyrażające faktycznie
        istotny przyrost spraw sądowych w ciągu ostatnich 10 lat oraz zestawianie ich z
        niewiele zmieniającą się liczbą adwokatów i radców prawnych, stanowią przykład
        manipulacji statystyką dla udowodnienia przyjętej tezy o rzekomo szerokim i
        niezagospodarowanym rynku usług prawniczych. Wykazując drastycznie
        zwielokrotnione liczby spraw sądowych – nie wspomina się na przykład o tym, że
        dane te obejmują wcześniej nie ujmowane w statystykach sądowych sprawy o
        wykroczenia, przekazane do kognicji sądów, które wcześniej należały do
        właściwości kolegiów. Nie wspomina się o tym, że w wielomilionowej liczbie
        spraw cywilnych, które mają być „zagospodarowane” przez otwarcie wrót do
        zawodów prawniczych, mieszczą się sprawy rejestrowe (KRS, zastawy),
        wieczystoksięgowe, sprawy w szeroko wprowadzonych postępowaniach uproszczonych
        (formularzowych), w których z rzadka jedynie występują pełnomocnicy z uwagi na
        dość prosty, „urzędowy” - i w zasadzie wolny od problemów prawnych - charakter
        tych spraw.



        d) Nie zastanawia także autorów projektu szokująca dla przeciętnego
        obywatela kilku czy kilkunastoprocentowa ilość spraw karnych, w których
        podsądni korzystają z pomocy obrońców – adwokatów i podobnie niewielka ilość
        spraw toczących się przed Naczelnym Sądem Administracyjnym, w których strony
        korzystają z pomocy adwokatów lub radców prawnych. Stan ten przypisują oni
        oczywiście „niedostępności usług prawnych”, spowodowanej jakoby małą liczbą
        adwokatów ( radców prawnych) i z tym związaną wysoką ceną ich usług. Nie jest
        to prawda, a w każdym razie – niewielka jej część. Bardzo istotną przyczyną
        rezygnacji wielu osób, tak w postępowaniach karnych, jak i w innych sprawach z
        profesjonalnej pomocy prawnej nie jest wcale jej rzekoma ”niedostępność”,
        wynikająca z niewielkiej ilości pełnomocników i wysokich honorariów, ale dość
        powszechne przekonanie o bezcelowości, czyli nieskuteczności usług, które
        polegałyby na świadczeniu pomocy li tylko prawnej, tzn. ograniczającej się do
        wykorzystywania tylko instrumentów prawnych i to w sposób zgodny z prawem. W
        przekonaniu znacznej części naszego społeczeństwa, nawet bardzo znacznej ( nie
        wdajemy się w tym miejscu w rozważania, czy i na ile to przekonanie jest
        uzasadnione ) to nie wiedza prawnicza, ale zgoła inne kwalifikacje i zupełnie
        inny typ działań zapewnia „bezpieczeństwo prawne”. Może zatem lepiej byłoby
        porównać ilość adwokatów i radców prawnych w krajach podobnych, które przeszły
        analogiczną do naszej drogę przemian ustrojowych? Na pewno byłoby lepiej,
        uczciwiej, ale o ileż mniej efektownie.



        e) Organom samorządu adwokackiego nie są znane występujące w znaczącej
        skali przypadki odmowy udzielania pomocy prawnej przez adwokatów lub radców
        prawnych komukolwiek, kto się o nią zwraca, ani też rezygnacji z sięgania po
        taką pomoc z uwagi na jej niedostępność, także finansową. Projektodawcy nie
        powołują się na jakiekolwiek miarodajne badania, które by ową praktyczną wiedzę
        dyskwalifikowały. Znane są natomiast nasilające się zjawiska pauperyzacji
        środowiska adwokackiego ( zwłaszcza w małych miejscowościach, ale nie tylko),
        spowodowane brakiem klientów, czyli po prostu brakiem zapotrzebowania na
        profesjonalną pomoc prawną. To tzw. klasa średnia tworzyła zawsze
        najliczniejszą grupę osób wierzących w sens profesjonalnych usług prawnych i
        korzystających z nich. Jej ilościowe „kurczenie się” i ubożenie ograniczyło i
        tak bardzo płytki rynek usług prawnych. Mówiąc wprost, nieprawdą jest, że to
        społeczeństwo czeka niecierpliwie na dodatkowe kilkadziesiąt tysięcy prawników
        (zwłaszcza młodych i zdolnych, bo wśród młodych innych nie ma, w każdym razie
        wedle ich własnej samooceny). Prawda jest inna, taka mianowicie, że to coraz
        liczniejsza część z ponad 30-tysięcznej grupy adwokatów i radców prawnych czeka
        na tych, którzy chcieliby skorzystać z ich wiedzy i umi
      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:29
        2. Argumenty egzotyczne: od postulatów wolnego rynku i wolnej konkurencji do
        tezy o przechodzeniu ilości w jakość (kapitalizm wolnorynkowy z materializmem
        dialektycznym jako założenia ideologiczne projektu).



        a) Autorzy projektu jako zasadniczą przyjmują tezę następującą: „Mała
        liczba adwokatów, radców prawnych i notariuszy osłabia konkurencję między
        osobami trudniącymi się profesjami prawniczymi, a w konsekwencji obniża jakość
        świadczonych usług i winduje ceny”. Cytat powyższy prowadzi do następujących
        wniosków:

        aa) duża liczba adwokatów, radców, notariuszy wzmacnia konkurencję
        między

        prawnikami (triumf wolnokonkurencyjnego kapitalizmu rynkowego),

        ab) zwielokrotniona liczba przedstawicieli profesji prawniczych
        podwyższa

        jakość usług (trzecia zasada diamatu: ilość przechodzi w jakość),

        ac) podwyższona jakość usług obniża ich ceny, bowiem im coś jest lepsze

        tym tańsze (odkrycie nowego prawa w ekonomii).



        b) Odnosząc się do pierwszej z powyższych konkluzji (ad aa) zauważyć wypada
        przede wszystkim, że dla autorów projektu w/w zawody prawnicze niczym nie
        różnią się od innych t.zw. zawodów usługowych. Nie dostrzegają, że z
        wykonywaniem zawodu adwokata, radcy czy notariusza wiążą się szczególne
        wymagania i kwalifikacje merytoryczne i etyczne, wyrażające się w wyjątkowej
        roli zasad zachowania tajemnicy zawodowej oraz zaufania w relacji prawnik –
        klient. Zasady te powodują, że inaczej aniżeli w zawodzie szewców, krawców i
        fryzjerów – nie deprecjonując żadnego z tych zawodów – inny wymiar ma
        zagadnienie wolnej konkurencji. Z racji zasadniczej odmienności zawodów
        prawniczych, funkcjonujących w szczególnie „wrażliwej” i ważnej społecznie
        sferze wymiaru sprawiedliwości, angażującej bezpośrednio autorytet państwa,
        niezbędne są szczególne zasady dopuszczania do tych zawodów, inne od zwykłej
        weryfikacji poprzez rynek. Konieczne są też inne drogi i metody szkolenia
        zawodowego, kształtowania właściwych postaw, egzekwowania ich realizacji oraz
        badania spełniania kryteriów etycznych przez kandydatów do zawodu, aniżeli te
        sposoby, które stosowane są w innych zawodach. Nie można w tych zawodach – bez
        uszczerbku dla dobra wymiaru sprawiedliwości oraz dla dobra klientów, dla
        właściwego sposobu świadczenia pomocy prawnej oraz dla kształtowania kultury
        prawnej – ferować tezy o wolnej konkurencji, o wolnym rynku, o dopuszczeniu
        wszystkich, którzy chcą wykonywać dany zawód, gdyż rynek i tak wyeliminuje
        złych. Teza o eliminacji z rynku owych złych jest w przypadku zawodów
        prawniczych szczególnie niebezpieczna. Jeśli nawet założyć, że „rynek”
        wyeliminuje słabych merytorycznie (co wcale nie jest empirycznie uzasadnione),
        to nie oznacza to wcale, że uczyni tak z owymi „złymi nieetycznymi”,
        wykorzystującymi nierzadko wiedzę i przygotowanie fachowe do niecnych celów, do
        realizacji interesów sprzecznych z zasadami uczciwości, sprawiedliwości i
        słuszności Nie bez przyczyny jedną z zasadniczych przesłanek wpisu na listę
        adwokatów jest określony w art.65 pkt 1 prawa o adwokaturze – opisowo ujęty
        zespół cech charakterologicznych kandydata oraz ocena dotycząca jego
        dotychczasowej postawy i zachowania, co ujęte zostało w sposób
        następujący: „jest nieskazitelnego charakteru i swym dotychczasowym zachowaniem
        daje rękojmię prawidłowego wykonywania zawodu adwokata” . Podobne wymagania
        znajdują się w innych ustawach ustrojowych zawodów prawniczych.



        c) Ustosunkowując się do drugiego z powyższych wniosków (ad ab) zauważyć
        należy, że autorzy projektu prezentują zaskakującą – biorąc po uwagę
        orientację polityczną ugrupowania, z którego pochodzą – predylekcję do, zdawało
        się, przebrzmiałej marksistowskiej metodologii tłumaczenia zjawisk społecznych.
        Otóż zakładają oni – stosownie do jednej z zasad materializmu dialektycznego -
        że ilość przechodzi w jakość. A zatem zwielokrotniona liczba adwokatów (i
        innych przedstawicieli profesji prawniczych), doprowadzi siłą rzeczy do
        podwyższenia jakości świadczonych przez nich usług. Samo zaś zwiększenie ilości
        przedstawicieli profesji prawniczych, dokonane zostanie przez otwarcie dostępu
        do tych zawodów, poprzez m.in.:

        - mechaniczne i nieliczące się z możliwościami szkoleniowymi
        zwiększenie liczby aplikantów,

        - dopuszczenie do zawodu doktorów nauk prawnych (którzy nigdy nie
        odbyli żadnej aplikacji, mają w najlepszym razie przygotowanie teoretyczne w
        zakresie dyscyplin zajmujących się prawem obowiązującym, a często zajmują się
        zagadnieniami z punktu widzenia praktyki peryferyjnymi lub całkowicie z
        praktyką niezwiązanymi),

        - dopuszczenie do zawodu wszystkich którzy zdali choćby na dostatecznie
        egzamin z jakiejkolwiek aplikacji i na skutek niskiej oceny lub braku innych
        predyspozycji nie zostali np. sędziami czy prokuratorami.

        Absurdalności podejścia, sprowadzającego się do tezy, że w ten sposób
        zwiększona liczba przedstawicieli zawodów prawniczych spowoduje podwyższenie
        jakości świadczonych usług, nie trzeba - zdaje się - więcej uzasadniać.
        Zauważyć jednak należy, że wydawało się, iż ten sposób myślenia,
        charakteryzujący się uproszczoną wizją zjawisk społecznych, odszedł już dawno
        do lamusa historii. Okazuje się jednak, że tak nie jest. Przyczyny odwoływania
        się autorów do takiego sposobu rozumowania i uzasadniania projektu zdają się
        leżeć raczej w podatności na sugestywne oddziaływanie tego typu - prima facie -
        zdroworozsądkowych argumentów, aniżeli w wyznawanej (choćby po kryjomu lub
        nieuświadamianej) ideologii.



        d) Odnosząc się do trzeciej konkluzji (ad ac) wyprowadzonej
        z tezy mającej uzasadniać projekt, a mianowicie, że wraz ze wzrostem liczby
        adwokatów oraz automatycznym wzrostem jakości usług – następować będzie
        zmniejszenie cen tych usług, obecnie „wywindowanych”, stwierdzić należy, że
        autorzy projektu – dokonują swoistego odkrycia nowego prawa ekonomicznego.
        Pragną mianowicie przekonać, że wraz ze wzrostem jakości zmniejszać się będzie
        cena, a zatem im coś lepsze, tym tańsze. I znowu przy wyprowadzaniu tej tezy
        projektodawcy zapominają, że pomoc prawna świadczona przez przedstawicieli
        zawodów prawniczych nie jest tym samym, co prowadzenie warsztatu czy zakładu
        usługowego. Przede wszystkim jednak wadliwie zakładają, że ceny za świadczoną
        pomoc prawną są zawyżone, niedostępne dla społeczeństwa. Po raz kolejny
        następuje tu odwołanie się do takiego sposobu argumentacji, który jest
        najbardziej podatny dla zyskania zwolenników: najłatwiej bowiem zyskać poklask
        występując z ideą zmniejszenia cen. Aby dyskutować z nieprawdziwym założeniem
        o „wywindowaniu cen” należałoby spytać o ceny jakich usług chodzi, a ściślej
        ceny stosowane w ramach jakich części (segmentów) „rynku usług prawniczych”:
        czy tych świadczonych dla przedsiębiorców - wielkich, średnich czy małych
        firm, czy tych świadczonych dla osób fizycznych, a jeśli to - czy w sprawach
        karnych, z których znaczna część klienteli korzysta z obrony z urzędu opłacanej
        przez Państwo (z przeciętnie rocznym poślizgiem od zakończenia sprawy przez
        adwokata i w wysokości znacznie poniżej przeciętnych wynagrodzeń), czy sprawach
        cywilnych gdzie wysokość wynagrodzeń – choć ustalanych umownie – jednak
        oscyluje wokół minimalnych stawek określonych w rozporządzeniu Ministra
        Sprawiedliwości jako podlegających zasądzeniu przez sądy. Bez uszczegółowienia
        tych kwestii sugerowane argumenty o windowaniu cen, które nie są poparte
        żadnymi danymi, pozbawione są jakiejkolwiek zasadności merytorycznej.



      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:29
        . Argumenty makroekonomiczne.



        a) Projektodawcy stawiają tezę, że zbyt mała liczba adwokatów, radców
        prawnych i notariuszy rzutuje bezpośrednio na „zmniejszenie aktywności
        ekonomicznej”, na produkt krajowy brutto, zaś proponowane przez nich regulacje
        prawne „poprawią sposób funkcjonowania całego systemu usług prawniczych i staną
        się ważnym czynnikiem trwałego wzrostu gospodarczego i sukcesów
        ekonomicznych”. Z tezy tej można – jak się okazuje – wyprowadzić odpowiedź na
        pytanie o przyczyny braku w Polsce trwałego wzrostu gospodarczego i braku
        sukcesów ekonomicznych: wszystkiemu winni prawnicy, a ściślej – korporacje
        prawnicze, a jeszcze precyzyjniej - członkowie władz poszczególnych korporacji
        stojący „na straży status quo”, „..gdyż część z tych osób uzyskuje wymierne
        profity z obecnej obarczonej licznymi nieprawidłowościami sytuacji związanej
        z zakresem dostępności do zawodów prawniczych”.



        b) Odnosząc się do powyższego zauważyć wypada, że projektodawcy znaleźli
        wreszcie winnych w osobach następców cyklistów, masonów oraz przedstawicieli
        jednego z narodów. Są nimi po prostu członkowie władz korporacji prawniczych,
        owych ciał samorządowych, wybieranych przez członków tych korporacji, na wybór
        których nie ma żadnego wpływu nikt spoza tych korporacji. Aż chciałoby się
        dopisać za projektodawcami, że także w tej sferze ewidentny „staje się właśnie
        brak aktywnej działalności państwa w tym procesie”. To oni stoją na drodze
        stagnacji gospodarczej i są przyczyną braku sukcesów gospodarczych oraz
        wzrostu PKB.



        c) Autorzy projektu jako jedno z uzasadnień podają konieczność walki z
        bezrobociem wynikającym z wielkiej liczby absolwentów wydziałów prawa. Faktem
        jest, że obecnie studiuje prawo na licznych wydziałach szkół państwowych i
        prywatnych pomiędzy 60 a 80 tysięcy studentów. Liczba ta stanowi zatem 2-3-
        krotność obecnie praktykujących prawników. W tym miejscu zastanowić się wypada
        nad przyczynami takiej nadprodukcji prawników, brakiem oddziaływania państwa i
        szkół wyższych w sferze planowania zatrudnienia. Zastanowić się też wypada nad
        cudownym zjawiskiem rozmnożenia się liczby studentów, porównywalnym jedynie ze
        stopniem wzrostu liczby „prawników” po powojennym boomie wywołanym
        działalnością „szkoły Duracza”. Zadumać się też należy nad tym, czy wraz ze
        zwiększoną liczbą studentów poszedł w parze wzrost liczby pracowników
        naukowych – samodzielnych i niesamodzielnych, czy stworzono niezbędne warunki
        kształcenia w postaci nowych budynków i sal uniwersyteckich dla kilkakrotnie
        większej liczby studentów prawa niż przed laty, czy studia prawnicze nie stały
        się wyłącznie źródłem dochodów uczelni, czy wreszcie nie nastąpiło obniżenie
        jakości kształcenia ? Czy wobec retorycznego charakteru postawionych pytań –
        tezy o wzroście jakości poprzez zwiększenie ilości, tezy o zmniejszeniu
        bezrobocia poprzez szersze dopuszczenie do zawodów prawniczych – nie są jedynie
        hasłami populistycznymi, nastawionymi na pozyskanie elektoratu, a w praktyce
        nie do spełnienia. Taki też wyłącznie populistyczny charakter mają argumenty
        makroekonomiczne: szerszy dostęp do zawodów prawniczych ani nie zwiększy
        dochodu narodowego, ani nie spowoduje cudu gospodarczego, ani tym bardziej nie
        zmniejszy bezrobocia. Tezy przeciwne są z gruntu nieprawdziwe. W tym miejscu
        dodać wypada, że jedna trzecia ze 150 tys. adwokatów w Niemczech – przy
        nieporównywalnym z Polską rynku gospodarczym, nieporównywalnej skali i
        przyzwyczajeniu korzystania z pomocy prawnej - jest bezrobotna, a w najlepszym
        wypadku wykonuje zawody nie mające nic wspólnego z adwokaturą, jak zawód
        taksówkarza, barmana, itp. Jaki jest zatem – poza politycznym – cel
        wywoływania złudnych nadziei wśród młodzieży na stworzenie dostępu do zawodów
        prawniczych oraz otwarcia dziesiątkom tysięcy absolwentów wrót do wykonywania
        zawodu? Żaden inny – poza nastawionym na pozyskanie elektoratu. Szkoda tylko,
        że nie uwzględnia się przy tym przyszłego kosztu społecznego, wynikającego z
        dalszego wzrostu frustracji w pokoleniach prawników, którym w sposób
        nieodpowiedzialny i bałamutny obiecuje się możliwości kariery zawodowej, w
        rzeczywistości niemożliwej do zrealizowania
      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:30
        d) Zastanawia także przemilczenie autorów uzasadnienia projektu ustawy
        kwestii nader istotnej, narzucającej się wręcz przy lekturze uzasadnienia: czy
        rozwiązanie zrozumiałego nacisku wielotysięcznej grupy absolwentów prawa na
        rynku pracy oraz ich frustracji związanej z niemożnością szerokiego, w miarę
        swobodnego dostępu do wykonywania tzw. wolnych zawodów prawniczych, winno być
        dokonywane tylko poprzez ułatwienia wchłaniania wspomnianych prawniczych mas
        przez rynek, czy też może należałoby zastanowić się nad sensem kształcenia
        takiej ilości ludzi na kierunkach prawniczych. Kilkudziesięciotysięczna masa
        studentów prawa (około 80 tys.) to w większości studenci studiów odpłatnych.
        Ich kształcenie jest źródłem względnej zamożności uczelni oraz wykładowców, to
        prawda, że wynagradzanych gorzej niż podle, w ramach ich uczelnianych etatów.
        Jest faktem znanym i łatwo sprawdzalnym, że poziom kształcenia studentów prawa,
        właśnie z uwagi na ich ogromną ilość, pozostawia wiele do życzenia. Studenci
        rzadko tylko mają bezpośredni kontakt z samodzielnymi pracownikami nauki,
        dominacja zaś egzaminów pisemnych zrywa do końca i tak bardzo luźny, a nie
        dający się niczym zastąpić, osobisty kontakt uczniów i nauczycieli. Czy nie
        nadszedł już czas, by zastanowić się nad sensem i celowością takiej rozbudowy
        studiów prawniczych, która wydaje się być podyktowana przede wszystkim
        potrzebami bytowymi pracowników nauki i zatrudniających ich wyższych uczelni, a
        nie potrzebami rynku pracy ? Nie wydaje się, aby nasz kraj rzeczywiście
        potrzebował kilkunastu tysięcy nowych prawników rocznie, w większości – kiepsko
        wykształconych... Ponadto, czy nie byłoby celowym wyjaśnianie studentom studiów
        prawniczych, zamiast wskazywania samorządów prawniczych jako winowajców ich
        niedoli, że ich miejscem pracy nie musi być koniecznie wymiar sprawiedliwości.
        Z pewnością rzetelniej byłoby wskazywanie, że w innych w krajach większość
        prawników znajduje swoje miejsce w administracji rządowej i lokalnej,
        bankowości, ubezpieczeniach, w przedsiębiorstwach itd. – z dobrym skutkiem dla
        nich samych i dla instytucji ich zatrudniających.


      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:30
        4. Argumenty odwołujące się do konieczności walki z patologiami



        a) Kolejnym argumentem mającym przemawiać za koniecznością radykalnej reformy
        systemu dostępu do zawodów prawniczych oraz zmian w ich samorządach ma być
        rzekomo powszechnie występująca „patologia związana z aplikacyjnym systemem
        szkolenia młodych prawników”. W uzasadnieniu projektu nie wskazuje się, na
        czym polegać ma owa „patologia”. Autorzy uzasadnienia odwołują się w tym
        zakresie do informacji medialnych. Z całym szacunkiem dla tego źródła
        informacji wydaje się jednak, że akurat przy projektowaniu takich środków
        zaradczych, jakie przewiduje projekt ustawy, koniecznym byłoby wyraźne
        wskazanie, o co tak naprawdę chodzi ( bo nie przypuszczamy, by chodziło o
        kogoś). Na czym owa „patologia” ma polegać, można zatem wnioskować rzeczywiście
        z przekazów medialnych, a także z proponowanego radykalnego rozwiązania w
        postaci odebrania samorządowi uprawnień w zakresie rekrutacji i egzaminowania
        kandydatów do wolnego zawodu prawniczego.



        b) Tak więc „patologia” przy przyjmowaniu na aplikację wyrażać się miała,
        odwołując się do wspomnianych już źródeł „medialnych”, na zadawaniu kandydatom
        pytań nie związanych z wiedzą prawniczą, niekiedy pytań ocenianych jako
        niepoważne lub „egzotyczne”, a także na preferowaniu kandydatów związanych
        więzami rodzinnymi lub koleżeńskimi ze środowiskiem adwokackim. Czy takie
        zjawiska rzeczywiście występują? Oczywiście tak; byłoby hipokryzją i brakiem
        uczciwości z naszej strony zaprzeczanie ich istnieniu. Nieprawdą jest jednak,
        by skala takich niewątpliwie niepożądanych przypadków uzasadniała totalnie
        negatywną ocenę roli samorządu adwokackiego w tej materii.



        c) Adwokatura sama jest w stanie zwalczać przejawy nieprawidłowości, a
        zważywszy na uchwalony nowy regulamin konkursu adwokackiego – już podjęła
        rzeczywiste, rozsądne środki przeciwdziałania takim indywidualnym przypadkom,
        określając precyzyjne reguły dotyczące m.in. zakresu konkursu na aplikację
        adwokacką i sposobu jego przeprowadzenia. Te nowe regulacje stwarzają
        rzeczywiste gwarancje rzetelności i uczciwości postępowania konkursowego.
        Wypada tu jednak postawić pytanie - czy uda się tylko poprzez unormowania
        regulaminowe lub ustawowe wyeliminować całkowicie wpływ stosunków rodzinnych,
        koleżeńskich czy towarzyskich ? Trudno powiedzieć, zważywszy na fakt, że nie
        udało się to w 100% nigdy, nikomu, w żadnym kraju i w żadnej dziedzinie, przy
        zastosowaniu najbardziej nawet wysublimowanych konstrukcji prawnych. Wiara, że
        mechanizmami prawnymi zlikwiduje się wszelkie choćby marginalne przejawy
        patologii – stanowi wyraz ideologii fideizmu prawniczego, z którym już dawno
        rozprawiła się historia. Można natomiast wpływać na ich zmniejszenie, do
        czego walnie przyczyniają się w systemie demokratycznego społeczeństwa
        otwartego inne mechanizmy kontroli, jak chociażby wolna prasa.



        d) Zważyć należy, że proponowany centralny pisemny egzamin konkursowy – z
        całokształtem zastrzeżeń odnośnie braków i niepełności takiego egzaminu w
        zakresie sprawdzania predyspozycji do zawodu - tego rodzaju patologii nie
        zlikwiduje. Przeniesie je natomiast na inny, centralny i państwowy szczebel,
        eskalując – należy przewidzieć - zasięg negatywnych zjawisk. Warto w tym
        miejscu zapytać - czy to naprawdę lepiej czy może gorzej, bo i skala zjawiska,
        i jego społeczny odbiór, będą zupełnie inne wtedy, gdy wiąże się je z „rządem”
        niż wtedy, gdy winę można przypisać samorządowi adwokackiemu, a w każdym razie
        wskazywać go jako winowajcę ? Projektodawcy nie mogą nie zdawać sobie sprawy z
        tego, że pisemny egzamin konkursowy, w którym brałoby udział kilka, a może
        nawet kilkanaście tysięcy osób (ich liczba wzrastałaby z roku na rok lawinowo)
        tylko pozornie, formalnie będzie przeprowadzany przez Komisję o składzie tak
        zacnym, że tylko pochylić czoła. W rzeczywistości – a podobne egzaminy dla
        setek studentów jednocześnie przeprowadzane na wyższych uczelniach prawniczych
        dają znakomity, jakże negatywny przedsmak takiej praktyki – zarówno
        przygotowanie samych testów pisemnych, jak przede wszystkim ich poprawa będzie
        musiała być dokonywana przez liczne grono urzędników, których rzetelność nie
        jest już taka bezdyskusyjna. Była już taka postać historyczna, która nie bez
        racji twierdziła, że najważniejsze jest, kto liczy głosy, w tym przypadku – kto
        liczy punkty...



        e) Skąd zatem bierze się przekonanie autorów projektu, że ”więcej państwa”,
        czyli pełna centralizacja i oddanie decyzji tak naprawdę w ręce anonimowych
        urzędników, których działania tylko z grubsza nadzorować będzie Komisja,
        złożona w większości z ludzi zaabsorbowanych własną, odpowiedzialną pracą
        zawodową, a więc już choćby z tej tylko przyczyny mało sprawna, zapewni większą
        niż obecnie rzetelność konkursu i jego sprawny przebieg? Podzielamy w tym
        zakresie radykalizm prof.Jana Winieckiego, który na pytanie „Co rządy mogą
        zepsuć” ? - udziela trafnej, naszym zdaniem, odpowiedzi, a mianowicie –
        „wszystko” („Wprost” nr 8 z 23.02.2003 r., s.52). Obawiamy się, zważywszy na
        dotychczasowe doświadczenia w stosowaniu recepty „więcej państwa” w wielu
        dziedzinach życia, iż „nacjonalizacja” polityki personalnej w adwokaturze
        przyniesie tak samo kiepskie efekty, jak nacjonalizacja w jakiejkolwiek
        dziedzinie gospodarki.



        f) Upaństwowienie konkursu oznaczać będzie przeniesienie do adwokatury tych
        wszystkich negatywnych zjawisk, jakie występują i narastają w całym aparacie
        państwowym. Tymczasem to właśnie samorząd, składający się z ludzi z ”wewnątrz”,
        znanych w środowisku i takich, którzy to środowisko znają, a więc posiadających
        wiedzę i doświadczenie także w identyfikowaniu i przeciwdziałaniu wspomnianym
        wyżej zjawiskom patologicznym, ma większe szanse niż centralny urząd ( czytaj –
        grupa urzędników ), na skuteczne ich eliminowanie i co najważniejsze - już to
        robi.



        g) Pomysł organizowania centralnego egzaminu adwokackiego nie jest sam w sobie
        nowością. Ten sposób egzaminowania aplikantów stosowano kiedyś w Prokuraturze.
        Nie jesteśmy wszakże pewni, czy autorzy projektu zdają sobie do końca sprawę,
        czym jest, tzn. jaki ma zakres i „głębię” egzamin adwokacki ? Wątpliwości
        nasze biorą się stąd, iż przeprowadzenie takiego egzaminu corocznie dla
        aplikantów adwokackich, radcowskich i notarialnych, których liczba – po
        wprowadzeniu innych unormowań radykalnie zwiększających ich liczbę – będzie
        wielokrotnie wyższa od obecnej, jest fizycznie niemożliwe, zakładając, że
        egzamin adwokacki ( co do innych nie zajmujemy stanowiska, ale podejrzewamy, że
        tak samo ) po prostu nie może ograniczać się do formy pisemnej. W jaki sposób
        Komisja Ministerialna w proponowanym składzie przeprowadzi egzamin adwokacki,
        pisemny i ustny (by ograniczyć się tylko do tego jednego wolnego zawodu
        prawniczego nie zapominając, że do egzaminu radcowskiego przystępuje
        kilkakrotnie więcej osób) dla kilkuset, czy w perspektywie kilku dla lat – dla
        kilku tysięcy osób, tego nie wiemy i obawiamy się, że takim szczegółem
        projektodawcy nie zawracali sobie głowy.



        h) Autorzy projektu nie wskazują zresztą, na czym miałaby polegać patologia
        przy przeprowadzaniu egzaminów adwokackich przez Komisje powoływane przez
        okręgowe rady adwokackie. O tym akurat, o ile wiemy, media nie donosiły. Z
        doświadczeń własnych członków Naczelnej Rady Adwokackiej, niemałych w tej
        dziedzinie, oraz kolegów uczestniczących od lat w takich egzaminach, możemy z
        czystym sumieniem bronić tezy, że są one wprawdzie trudne ( bo takie mają być),
        ale też uczciwe, rzetelne, a ich wynik determinow


        • Gość: Andrzej Na czym owa & & #35 8222;patologia& & #35 8221; ma polegać IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 20:12
          NRA:Na czym owa „patologia” ma polegać, można zatem wnioskować rzeczywiście
          z przekazów medialnych, a także z proponowanego radykalnego rozwiązania w
          postaci odebrania samorządowi uprawnień w zakresie rekrutacji i egzaminowania
          kandydatów do wolnego zawodu prawniczego.

          A: Abstrahując od kontekstu projektu ustawy PiS-u Patologia polega na istocie
          rzeczy tj. że samorząd nie może mieć prawa do przeprowadzania rekrutacji i
          egzaminowania kandydatów do (moje podkreślenie) wolnego zawodu prawniczego.
          Nie może mieć ze względu na to, że każda decyzja o dopuszczeniu do nauki
          zawodu ma charakter uznaniowy, i opiera się na przekonaniu egzaminatora i
          przepisach wewnętrznych korporacji. W ten sposób zasady ogólnie stosowane, że
          tylko ustawa określa prawa i obowiazki obywatela, i że nie może być ogólnej
          normy kompetencyjnej, która te normy przekazuje niżej, znajduje swój wyjątek
          wobec korporacji (prawdopodobnie w myśl zasady, że nie ma zasady bez wyjątku,
          a więc, ze nie ma żadnych zasad, które wola zainteresowanych nie móże
          zmienić). Adwokaci i radcy mogą sobie robić idiotów z posłów z lewa i prawa,
          no ale jak dzieje się to tak bardzo bez umiaru, a na poparcie wciskania kitu,
          angażuje sie największe autorytety państwa; to ten fakt sam w sobie jest
          patologią w najwyższym stopniu.
      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:31
        5. Inne grzechy główne korporacji prawniczych.



        a) Wśród kolejnych zarzutów stawianych korporacjom prawniczym projektodawcy

        ustawy podnoszę zaniżanie liczby miejsc na aplikacjach lub unikanie ustawowego
        obowiązku prowadzenia aplikacji. Zauważyć należy, że i w tym wypadku mamy do
        czynienia z nieuzasadnioną generalizacją. Jeśli bowiem zdarzyło się w danym
        roku ze względów organizacyjnych (brak miejsc, brak patronów) - jednej czy paru
        spośród 24 rad okręgowych - nie organizować egzaminu konkursowego, to nie jest
        to w żadnym wypadku powód do generalizacji, o ile rzecz jasna wypowiedź ma mieć
        charakter rzetelny, a dyskusja – ma być uczciwa.



        b) Podobnie rzecz się ma z zarzutem zaniżania liczby miejsc na listach
        aplikantów. Jak już wspomniano nadal obowiązuje przepis art. 40 pkt 4 kreujący
        kompetencję dla izb adwokackich do określania minimalnej i maksymalnej liczby
        członków izby adwokackiej, którą stanowią adwokaci i aplikanci. Pomimo nadal
        obowiązującej treści cytowanego przepisu w regulaminie odbywania aplikacji i
        egzaminu adwokackiego, uchwalonego przez NRA, zrezygnowano z limitów przyjęć,
        ustalając jako kryterium przyjęcia osiągnięcie określonego pułapu punktów w
        trakcie egzaminu konkursowego. Takie określenie kryterium przyjęć na aplikację
        wraz z zobiektywizowanym koniecznym egzaminem w formie pisemnego testu – daje
        gwarancję prawidłowości i rzetelności postępowania konkursowego.



        c) Autorzy piszą, że „korporacje adwokacka i radcowska uzasadniają problemami
        natury organizacyjnej ograniczenia lub odstępowanie od szkolenia aplikantów, co
        jest również działaniem oczywiście sprzecznym z przepisami prawa oraz
        potrzebami gospodarki i awansem zawodowym tysięcy młodych Polaków”.
        Ustosunkowując się do tego argumentu raz jeszcze wypada odwołać się do
        specyfiki kształcenia aplikantów adwokackich. Aplikacja ta odróżnia się od
        innych szczególnymi cechami, a mianowicie odbywa się pod stałym nadzorem
        patrona adwokata, na zasadzie relacji uczeń – mistrz. Aplikant adwokacki już
        po 6-cio miesięcznej praktyce ma prawo występowania przed sądem, reprezentując
        z upoważnienia adwokata interesy klienta. Co ważne – owo występowanie przed
        sądami nie ma charakteru incydentalnego, lecz jest zjawiskiem powszechnym, nie
        spotykanym wśród aplikantów innych zawodów. Aplikant na co dzień po nadzorem
        patrona, z którym łączy go stosunek zatrudnienia, uczy się zawodu, wykonując
        czynności adwokackie, pisząc pisma, środki odwoławcze, uczestnicząc w rozmowach
        z klientami. Zaznaczyć przy tym należy, że nie wszystkie aplikacje przebiegają
        w ten właśnie sposób, a w każdym razie nie polegają na równoczesnej nauce
        zawodu i pozostawaniu w zatrudnieniu z patronem, co jest regułą w adwokaturze.
        Ten sposób szkolenia stwarza warunki do tego, że aplikacja nie jest jedynie
        formalnym, ale merytorycznym kształtowaniem prawnika, wraz z wyrabianiem
        właściwych postaw, prawidłowych relacji wobec klienta, sądu i kolegów.
        Podkreślić należy, że do realizacji takiego sprawdzonego modelu szkolenia
        niezbędny jest system patronatu. Aby spełniał on swe założenia, aby był
        właściwie wykonywany, patronat winien być powierzany osobom do tego
        predystynowanym. Tu pojawiać się mogą problemy. Może nie tyle w braku
        odpowiednich osób, choć i takich spełniających łącznie wymogi odpowiednich
        kwalifikacji, doświadczenia zawodowego i właściwej postawy etycznej - nie jest
        w nadmiarze. Muszą tak kwalifikowane osoby chcieć podejmować się obowiązków
        patrona, mieć odpowiednie warunki do pracy oraz możliwość zapewnienia
        utrzymania dla aplikanta, bowiem w adwokaturze zasadą jest, że aplikant
        pozostaje w stosunku zatrudnienia z kancelarią patrona, a zatem on ponosi koszt
        zatrudnienia. Te okoliczności – z istoty swej ograniczające rozszerzanie poza
        wszelkie granice możliwości kształcenia - stanowią zatem czynnik, który musi
        być uwzględniany przy naborze na aplikację adwokacką.



        d) Kolejne argumenty podnoszone w uzasadnieniu projektu to zawyżanie
        odpłatności za aplikację, tworzenie ze szkoleń aplikantów dochodowej
        działalności finansowej. Nie są znane Naczelnej Radzie Adwokackiej źródła
        owych danych o dochodowości. Oczywiście pobierane są przez okręgowe rady
        adwokackie opłaty za egzamin konkursowy na aplikację adwokacką, co ma miejsce
        raz do roku. W razie przyjęcia na aplikację opłaty te traktowane są z reguły
        jako opłaty wpisowe. Można argumentować, że wszystko należy się za darmo, że
        na korporacjach prawniczych ciąży obowiązek kształcenia bezpłatnego aplikantów
        i to w coraz większej ilości. Pojawi się jednak pytanie – dlaczego ze składek
        wpłacanych przez adwokatów na rzecz korporacji mają korzystać osoby nie będące
        jej członkami? Kto dał projektodawcom prawo nakładania na członków Korporacji
        obowiązku kształcenia tak wielkiej rzeszy prawników i to jeśli nie za darmo, to
        za częściową odpłatnością, a w stosunku do niektórych zwolnionych z opłat
        ponosić koszty kształcenia w całości. Dlaczego korporacja, która w oparciu o
        składki członkowskie adwokatów od 85 lat tworzy podstawy materialnego
        funkcjonowania samorządu ma prowadzić szkolenie aplikantów w zasadzie za darmo,
        nie mając przy tym żadnego wpływu na dobór aplikantów oraz na egzamin
        adwokacki – jak tego chcą projektodawcy. Nie można przy tym uznać za
        odpłatność ponoszenie w niektórych izbach (bo nie we wszystkich) przez
        aplikantów adwokackich składki członkowskiej, której wysokość jest z reguły
        nieco wyższa niż symboliczna, a dodatkowo gdy aplikant odbywa sześciomiesięczną
        praktykę w sądzie – ponoszenie dodatkowych 100-200 zł m-nie na wynagrodzenie
        dla sędziego opiekuna takiej praktyki?



        e) Następny grzech członków korporacji prawniczych ujęto w sposób
        następujący: „.. niewielka liczba adwokatów, radców prawnych i notariuszy
        wymusza zatrudnianie w kancelariach prawniczych absolwentów wydziałów prawa,
        nie będących członkami jakiejkolwiek korporacji. Są to osoby wykonujące na co
        dzień taką samą pracę, jak adwokat, notariusz, radca prawny jednak świadoma
        polityka władz korporacji prawniczych ... powoduje, że przytłaczająca część
        tych prawników nigdy nie będzie miała szansy na zdobycie uprawnień”.
        Pomijając uwagi świadczące o szczególnie wysokiej samoocenie, by nie rzec
        megalomanii i braku krytycyzmu absolwentów prawa, którzy wykonują „na co dzień
        taką samą pracę jak adwokat, notariusz...” - czyli doświadczeni prawnicy,
        stwierdzić należy co następuje: Tak jest na całym świecie, że nie wszyscy po
        studiach prawniczych zostają adwokatami, radcami czy notariuszami.
        Analogicznie - nie wszyscy absolwenci medycyny zostają chirurgami,
        ginekologami, specjalistami, adiunktami czy profesorami w danej dziedzinie
        lekarskiej, lecz – nie umniejszając doniosłości społecznej – są lekarzami
        ogólnymi, rodzinnymi, pierwszego kontaktu czy pogotowia, którzy nigdy nie będą
        zajmować się leczeniem specjalistycznym, do czego wymagany jest większy nakład
        pracy, specjalne zdolności, umiejętności i kwalifikacje, podlegające stosownej
        ocenie.



        f) Projektodawcy piszą: „korporacje ignorują wykonanie orzeczeń sądowych,
        które są dla nich niekorzystne oraz przewlekają procedury dotyczące
        rozpatrywania odwołań od uchwał odmawiających wpisu na listę członków danej
        korporacji”. Zarzuty te są nieprawdziwe. Praktyka organów adwokatury jest
        taka, że odwołania są rozpatrywane w trybie i czasie określonym w kpa. Od
        ostatecznych decyzji przysługuje skarga do NSA, którego orzecznictwo – często
        niekorzystne dla adwokatury – jest przez nią w pełni respektowane. Orzecznictwo
        NRA wskazuje, że odwołania rozpatrywane są w przeważającym stopniu w sposób
        korzystny dla odwołujących się. Wśród najczęściej uchylanych uchwał okręgowych
        rad są uch



      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:31
        6. Argumenty ksenofobiczne: obawy przed konkurencją ze strony prawników
        zagranicznych:



        a) Projektodawcy postulują by zwiększyć ilość adwokatów, radców prawnych i
        notariusz gdyż na mocy ustawy z 5 lipca 2002 o świadczeniu przez prawników
        zagranicznych pomocy prawnej w RP będą oni „mogli swobodnie świadczyć usługi na
        terenie Polski”. Teza powyższa jest nieprawdziwa jeśli chodzi o swobodne
        świadczenie usług przez firmy zagraniczne. Wymogi w/w ustawy stwarzają pewne
        bariery, wśród których wymienić należy choćby znajomość języka polskiego oraz
        konieczność zdania odpowiedniego testu umiejętności.



        b) Warto jednak zauważyć, że obawy projektodawców przed konkurencją
        prawników zagranicznych nie są pozbawione racji. Obawy te staną się jednak w
        pełni realne w sytuacji przyjęcia projektu ustawy. W sytuacji postulowanego
        otwarcia aplikacji dla szerokich rzesz prawników – żadna z korporacji nie
        będzie w stanie prowadzić na wysokim poziomie merytorycznym oraz z zapewnieniem
        właściwego patronatu szkolenia aplikantów. Wobec założonego jedynie częściowego
        pokrywania kosztów szkolenia przez aplikantów (oraz udzielenia niektórym
        zwolnienia od tych kosztów) – żadnej z korporacji nie będzie stać na
        profesjonalne szkolenie. Skutek tego stanu będzie taki, że podwyższaniem
        kwalifikacji będą się zajmować jedynie silne liczebnie i bogate firmy
        prawnicze. Żadna kancelaria indywidualna oraz jedynie nieliczne średnie firmy
        będą w stanie prowadzić ustawiczne kształcenie. Jedynie zasobne firmy
        zagraniczne będą mogły pozwolić sobie na organizowanie szkolenia dla swoich
        pracowników i partnerów. Spowoduje to dalsze rozwarstwienie profesji
        prawniczych, umocnienie dużych - przeważnie multinarodowych – firm prawniczych
        (głównie anglosaskich). Znikną z rynku lub ulegną marginalizacji polskie firmy,
        a prawnicy z doświadczeniem, nie mówiąc już o t.zw. młodych zdolnych
        prawnikach – w swej masie – zostaną skazani na pracę nie w formie wolnego
        zawodu, lecz w ramach globalnych firm, na zasadach zatrudnienia.




      • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 07:32
        9. Argumenty obraźliwe:



        Oprócz argumentów natury demagogicznej odnaleźć można w uzasadnieniu projektu
        argumenty obraźliwe, stanowiące zniesławienie organów samorządowych. Czytamy
        bowiem, co następuje: „Korporacje nie wykonując obowiązków wynikających z
        przepisów prawa tworzą konstrukcje swoistego państwa w państwie, czyli
        obszaru, w którym wyłączone jest działanie tych przepisów prawnych i decyzji, ,
        które mają charakter niekorzystny dla tego środowiska zawodowego. Władze
        korporacji bardzo często naruszają przepisy prawa, chociaż obowiązkiem moralnym
        i prawnym adwokatów, radców prawnych i notariuszy jest zgodne z przepisami
        stosowanie prawa”.



        By nie dać wciągnąć się w dowodzenie tego, że nie jest się przysłowiowym
        wielbłądem, pozwolimy sobie oświadczyć, że zawarte w cytowanym stwierdzeniu
        treści nie są zgodne z rzeczywistością, a nadto, że obrażają zarówno władze
        wymienionych korporacji prawniczych, jak też poszczególnych jej członków.
        Zauważyć też wypada, że tego typu sformułowania nie przenoszą dyskusji na
        poziom, którego cechą i wyróżnikiem byłby styl świadczący o parlamentarnej
        proweniencji. Mówiąc wprost - ten rodzaj dyskursu, jaki zaproponowano w
        uzasadnieniu projektu nowelizacyjnego, z pewnością nie jest parlamentarny.
        Wyrazić wypada żal, że często pojawiające się odesłania do kategorii prawa i
        sprawiedliwości, nie niosą za sobą podniesienia rozważań merytorycznych na
        poziom wyznaczany aksjologią – zdawało się – immanentnie związaną z ius et
        lex.


        • Gość: rafal Re: stanowisko NRA IP: *.proxy.aol.com 03.09.03, 12:11
          Gość portalu: Marco napisał(a):
          -----------------------------
          Jesli samorzad prawniczy jest skorumpowany i kryminogenny w oczach zdecydowanej
          wiekszosci spoleczenstwa jest inne wyjscie niz zmienic zasady jego
          funkcjonowania?
          Kto moglby wogole taki samorzad i jego czlonkow postawic przed sadem i jakim?
          Naturalnie ustawa PiS wcale obecnego status quo nie zmieni, a zastapi go inna
          podobna forma.
          PiS mial mozliwosc reformy przeprowadzic, ale jest to partia kunktatorska i nie
          starala sie o zadne zmiany w tym czasie.
          Chodzi o generalna reforme.
          Grisham sam wybitny prawnik i autor beletrystycznych opowiesci z dziedziny
          prawa opisuje zrozumiale dla laikow przyblizyl sposob funkcjonowania zawodow
          prawniczych w Stanach.
          Pytanie: czy my mamy juz genetycznie zakodowana nieudolnosc i nawyk do
          wypaczania istniejacyh juz wzorcow?
          • Gość: Marco Re: stanowisko NRA IP: *.crowley.pl 03.09.03, 17:42
            Gość portalu: rafal napisał(a):

            > Gość portalu: Marco napisał(a):
            > -----------------------------
            > Jesli samorzad prawniczy jest skorumpowany i kryminogenny w oczach
            zdecydowanej
            >
            > wiekszosci spoleczenstwa jest inne wyjscie niz zmienic zasady jego
            > funkcjonowania?

            Gdzie konkrety? Nie widzę ich poza wylewnymi żalami nieprzxyjętych na aplikację
            nieuków.


            > Kto moglby wogole taki samorzad i jego czlonkow postawic przed sadem i jakim?
            > Naturalnie ustawa PiS wcale obecnego status quo nie zmieni, a zastapi go inna
            > podobna forma.
            > PiS mial mozliwosc reformy przeprowadzic, ale jest to partia kunktatorska i
            nie
            >
            > starala sie o zadne zmiany w tym czasie.
            > Chodzi o generalna reforme.
            > Grisham sam wybitny prawnik i autor beletrystycznych opowiesci z dziedziny
            > prawa opisuje zrozumiale dla laikow przyblizyl sposob funkcjonowania zawodow
            > prawniczych w Stanach.
            > Pytanie: czy my mamy juz genetycznie zakodowana nieudolnosc i nawyk do
            > wypaczania istniejacyh juz wzorcow?
            • Gość: Andrzej Konkrety IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 18:33
              M:Gdzie konkrety? Nie widzę ich poza wylewnymi żalami nieprzxyjętych na
              aplikację nieuków.
              A: Konkrety można znaleść a aktach i wyrokach spraw wniesionych przeciw
              adwokaturze radcom i notariuszom przez owych nieuków, którzy np. odpowiedzieli
              na wszystkie sto pytan, a i tak nie dostali się na aplikację. Nieucy to owszem
              dawniej się nie dostawali, a dziś nie dostają się takze osoby na bardzo
              wysokim poziomie. I taka jest prawda. A sformułowanie zdania drugiego świadczy
              o tym, że autor owego zdania jest pętakiem, bowiem zdanie to wylewnie wykracza
              poza zasady etyki nakreślone dla adwokatów i radców prawnych.
              • Gość: Marco Re: Konkrety IP: *.crowley.pl 03.09.03, 19:08
                Owszem, były osoby, które na egzaminach wstępnych dostały dużo punktów z
                testów, a mało na części ustnej. Zapewne pilnujący na sali byli nieuważni ...
                Albo też kandydaci ci nie mieli predyspozycji osobowościowych do zawodu radcy,
                czy adwokata, co wyszło podczas egzaminu ustnego.




                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                > M:Gdzie konkrety? Nie widzę ich poza wylewnymi żalami nieprzxyjętych na
                > aplikację nieuków.
                > A: Konkrety można znaleść a aktach i wyrokach spraw wniesionych przeciw
                > adwokaturze radcom i notariuszom przez owych nieuków, którzy np.
                odpowiedzieli
                > na wszystkie sto pytan, a i tak nie dostali się na aplikację. Nieucy to
                owszem
                > dawniej się nie dostawali, a dziś nie dostają się takze osoby na bardzo
                > wysokim poziomie. I taka jest prawda. A sformułowanie zdania drugiego
                świadczy
                > o tym, że autor owego zdania jest pętakiem, bowiem zdanie to wylewnie
                wykracza
                > poza zasady etyki nakreślone dla adwokatów i radców prawnych.
                • Gość: Andrzej Re: Konkrety IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 19:45
                  M:Owszem, były osoby, które na egzaminach wstępnych dostały dużo punktów z
                  testów, a mało na części ustnej. Zapewne pilnujący na sali byli nieuważni ...
                  Albo też kandydaci ci nie mieli predyspozycji osobowościowych do zawodu radcy,
                  czy adwokata, co wyszło podczas egzaminu ustnego.

                  A: Chyba zupełnie nie rozumiesz lub nie widziałeś co to są owe cechy
                  osobowości pożądane do wykonywania zawodu radcy czy też adwokata, i to
                  dlatego, gdyż ani radcy ani adwokaci nie przejawiają w życiu zawodowym i
                  prywatnym w ogóle takich cech. W pojęciu samorządności nie mieści się prawo do
                  naruszania czyjchś praw do wyboru zawodu. Aby być profesjonalistą w usługach
                  prawnych trzeba mieć duży rynek, a to oznacza, że trzeba mieć o wiele niższe
                  ceny. Przykładowo osoba która udziela dziennie po 20 porad każda za 20 PLN
                  będzie zawsze lepsza od tej, która ma dobre mniemanie o sobie, ale udziela
                  tylko jedną na dzień za tą samą cenę. Masowa konsumpcja jest podstawą naszej
                  cywilizacji. Padają małe sklepiki, bo mają mały wybór, ale za to dużą marżę.
                  Podobnie jest z adwokatami i radcami tyle, że ci nie padają, bo potrafią
                  skutecznie bronić się przed prawami rynku.
                  • Gość: Marco Re: Konkrety IP: *.crowley.pl 04.09.03, 07:15
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > A: Chyba zupełnie nie rozumiesz lub nie widziałeś co to są owe cechy
                    > osobowości pożądane do wykonywania zawodu radcy czy też adwokata, i to
                    > dlatego, gdyż ani radcy ani adwokaci nie przejawiają w życiu zawodowym i
                    > prywatnym w ogóle takich cech.

                    Co ty wiesz o cechach psychicznych wymaganych od adwokatów? Czy chciałbyś, aby
                    Twój adwokat w sądzie rozpłakał się i nie potrafił wyksztusić słowa? Albo przed
                    sądem używał wulgarnego języka? Albo też popełniał błędy ortograficzne w swych
                    pismach?
                    Adwokat to nie jest sklepik z warzywami. Adwokaci są częścią wymiaru
                    sprawiedliwości, dlatego używanie tu pojęć rynkowych jest z definicji błędne.
                    Od adwokatów zależy wolność i mienie klienta. Klient musi bowiem ufać swojemu
                    pełnomocnikowi, że ten go nie oszuka i będzie postępował tylko dla jego dobra.
                    Klient nie jest sam w stanie skontrolować prawidłowości działań adwokata.
                    Obecnie klienci wiedzą, że mogą zaufać swemu adwokatowi. Przypadki oszustw
                    klientów są niezwykle rzadkie. ]
                    Natomiast jak jest na rynku widać gołym okiem. 60% stacji benzynowych oszuje
                    klientów, a w innych brażach jest podobnie.
                    Chciałbyś, żeby tak samo było wśród zawodowych prawników?


                    >W pojęciu samorządności nie mieści się prawo do
                    > naruszania czyjchś praw do wyboru zawodu. Aby być profesjonalistą w usługach
                    > prawnych trzeba mieć duży rynek, a to oznacza, że trzeba mieć o wiele niższe
                    > ceny. Przykładowo osoba która udziela dziennie po 20 porad każda za 20 PLN
                    > będzie zawsze lepsza od tej, która ma dobre mniemanie o sobie, ale udziela
                    > tylko jedną na dzień za tą samą cenę. Masowa konsumpcja jest podstawą naszej
                    > cywilizacji. Padają małe sklepiki, bo mają mały wybór, ale za to dużą marżę.
                    > Podobnie jest z adwokatami i radcami tyle, że ci nie padają, bo potrafią
                    > skutecznie bronić się przed prawami rynku.
                    • Gość: Andrzej Sklepik z warzywami IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 08:12
                      >Klient nie jest sam w stanie skontrolować prawidłowości działań adwokata.

                      Oczywiście, nie tylko klient, ale nawet społeczenstwo nie jest w stanie.
                      Wszystko o czym piszesz odnosi się także do wielu innych zawodów np.
                      mechanika, który mógłby wymontować ci jakąś część z samochodu lub też
                      hydraulika, który mógłby w miejsce rury do ogrzewania podłączyć rurę
                      kanalizacyjną. Itd.

                      Pasożytowanie na społeczeństwie jeszcze nigdy nikomu na dobre nie wyszło.
                      Widać to na przykładzie adwokatów i radców prawnych, kryzys zaufania
                      społecznego przyszedł w momencie wyżu demograficznego i spowolnienia
                      gospodarki, a przecież te sprawy można było rozwiązywać o wiele wcześniej -
                      tyle, że brak było woli. I nie dziwie się skoro przez lata zawód ten był
                      zamknięty, a jednocześnie można było doń wejść różnymi bocznymi drogami np.
                      via aplikacja prokuratorska.
                      • Gość: Marco Re: Sklepik z warzywami IP: *.crowley.pl 04.09.03, 11:44
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > >Klient nie jest sam w stanie skontrolować prawidłowości działań adwokata.
                        >
                        > Oczywiście, nie tylko klient, ale nawet społeczenstwo nie jest w stanie.
                        > Wszystko o czym piszesz odnosi się także do wielu innych zawodów np.
                        > mechanika, który mógłby wymontować ci jakąś część z samochodu lub też
                        > hydraulika, który mógłby w miejsce rury do ogrzewania podłączyć rurę
                        > kanalizacyjną. Itd.
                        >
                        > Pasożytowanie na społeczeństwie jeszcze nigdy nikomu na dobre nie wyszło.
                        > Widać to na przykładzie adwokatów i radców prawnych, kryzys zaufania
                        > społecznego przyszedł w momencie wyżu demograficznego i spowolnienia
                        > gospodarki, a przecież te sprawy można było rozwiązywać o wiele wcześniej -
                        > tyle, że brak było woli. I nie dziwie się skoro przez lata zawód ten był
                        > zamknięty, a jednocześnie można było doń wejść różnymi bocznymi drogami np.
                        > via aplikacja prokuratorska.

                        Kryzysu zaufania nie zauważyłem. Komu, jak komu, ale adwokatowi ludzie ufają.
                        Tyle, że część żałuje na honoraria dwokackie i wybiera zdemoralizowanych radców
                        prawnych.
                        Nie porównuj mechanika samochodowego do adwokata. Od mechanika nie zależy Twój
                        majątek i wolność. A nadto działania mechanika można skontrolować, a czynności
                        adwokata opierają się na jego indywidualnym podejściu do sprawy, wyczuciu
                        składu sądu, sile przekonywania.
                        • Gość: Andrzej Nieuwaga i roztargnienie IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 11:52
                          >Kryzysu zaufania nie zauważyłem. Komu, jak komu, ale adwokatowi ludzie ufają.

                          No właśnie, i dzięki temu można sprzedać klientowi dom za 7 mln PLN i nie dać
                          mu nigdy kluczy, i jeszcze dalej pracować w tym zawodzie ( a takze brać kasę
                          za udział w rozprawach, których nie ma). A co do pretensji adwokaury by być
                          lepszym niż radcy prawni to niestety daleko adwokatom do poziomu radców
                          prawnych (większa korporacja większy majątek i zasoby intelektualne.)
                          Powiedzmy sobie prawdę - Adwokaci sa na samym dnie, a wokoła masy nieprzebrane
                          g....
                          • Gość: Marco Re: Nieuwaga i roztargnienie IP: *.crowley.pl 04.09.03, 11:59
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > >Kryzysu zaufania nie zauważyłem. Komu, jak komu, ale adwokatowi ludzie ufaj
                            > ą.
                            >
                            > No właśnie, i dzięki temu można sprzedać klientowi dom za 7 mln PLN i nie dać
                            > mu nigdy kluczy,

                            Dom za 7 mln? O co chodzi? Napisz coś więcej.




                            i jeszcze dalej pracować w tym zawodzie ( a takze brać kasę
                            > za udział w rozprawach, których nie ma). A co do pretensji adwokaury by być
                            > lepszym niż radcy prawni to niestety daleko adwokatom do poziomu radców
                            > prawnych (większa korporacja większy majątek i zasoby intelektualne.)
                            > Powiedzmy sobie prawdę - Adwokaci sa na samym dnie, a wokoła masy
                            nieprzebrane
                            > g....
                            • Gość: Andrzej mecenas, +uczciwy. IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 12:08
                              >Dom za 7 mln? O co chodzi? Napisz coś więcej.

                              Zadzwoń do rzecznika dyscyplinarnego w NRA, a znajdziesz tam sporo skarg,
                              którym nigdy nie nadano biegu, albo uwalono. A jeśli chcesz dowiedzieć się
                              czegoś więcej o aferach z udziałem adwokatów wpisz sobie na wyszukiwarkę słowo
                              mecenas, +uczciwy.
                              • Gość: Marco Re: mecenas, +uczciwy. IP: *.crowley.pl 04.09.03, 16:24
                                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                > >Dom za 7 mln? O co chodzi? Napisz coś więcej.
                                >
                                > Zadzwoń do rzecznika dyscyplinarnego w NRA, a znajdziesz tam sporo skarg,
                                > którym nigdy nie nadano biegu, albo uwalono. A jeśli chcesz dowiedzieć się
                                > czegoś więcej o aferach z udziałem adwokatów wpisz sobie na wyszukiwarkę
                                słowo
                                > mecenas, +uczciwy.

                                Czyli nic konkretengo nie możesz napisać. A byłem ciekaw jaki to dom może
                                kosztować 7 mln zł!
                                • Gość: Andrzej mecenas, +uczciwy. IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 18:10
                                  >Czyli nic konkretengo nie możesz napisać. A byłem ciekaw jaki to dom może
                                  >kosztować 7 mln zł!

                                  Oczywiście, napisałem konkret na temat istoty patologii, a działalność
                                  propagandowa mnie nie interesuje. Tzn. o tyle interesuje, że czasami warto
                                  zastanowic sie jak odpowiedać na takiego rodzaju kwestie. Natomiast jeżeli
                                  chcesz zobaczyć kilka domów po 7 mln i więcej przejedz sie do Konstancina i
                                  innych miejscowościach, gdzie ziemia drogo kosztuje. Czy ty zdajesz sobie
                                  sprawę, że 7 mln to nie tak znowuż dużo. W Nadrenii Westwalii Niemcy płacą za
                                  nieco większy standard po 4 mln Pln w przeliczeniu. No ale widzisz ich stać,
                                  bo jako społeczeństwo szanują prawo i pracę, a my tego szczęcia nie mamy, aby
                                  elity społeczne rozumiały zasady dobrze zorganizowanego państwa.
      • Gość: Rzymianin No, pisanego to papugi mają... IP: *.pool80181.interbusiness.it 03.09.03, 09:03
        ... podobnie jak gadanego. Ale tylko wtedy, gdy chodzi o mamonę.
        Bo w towarzystwie mecenasa mówić o prawdzie, sprawiedliwości, to tak jak w domu
        powieszonego o sznurze.
        Dziwi mnie tylko, po co tak się opisali, skoro przecież dobrze wiedzą, że
        Miller i Ska nie dadzą im krzywdy zrobić, o czym - przypomnę - pisałem już
        wczoraj: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
        f=28&w=7761026&a=7761665
        • Gość: Rzymianin Re: No, pisanego to papugi mają... IP: *.pool80181.interbusiness.it 03.09.03, 09:29
          Gość portalu: Rzymianin (czyli ja) napisał(a):

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=7761026&a=7761665

          Przepraszam za błąd - za długi adres, niestety. Ale mała szkoda, krótki żal, bo
          to tylko autoreklama. ;-)))
    • Gość: XYZ Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: 217.97.130.* 03.09.03, 08:31
      PiSuar jak zwykle okazał się mistrzem w grze pozorów. Mieli
      świadomść, żę gówno zrobią ale jest szum. Pytam tylko czym się
      różni, projekt od obecnego układu? Tym że kto inny bedzie do
      korporacji ptrzyjmował? Myślicie, że to by coś mieniło??? Gówno!
      Jedyny sposób to rozwalenie tego układu w drobny mak. Jak? To
      proste. Zlikwidować aplikacje w ogóle. Każdy kto ma tytuł mgr
      prawa może być radcą, adwokatem, notariuszem. Zgoda, na początku
      będzie haos, ale bardzo szybko rynek wywali z obiegu cieniasów,
      zostaną dobrzy i najlepsi. Słabi albo wypadna albo zostana w
      sprawach o kurę lub flaszkę. Prawie na całym świeci tak jest.
      Jak jesteś na prawdę dobry najlepsze kancelarie same cię wezmą
      bez żadnych egzaminów i opłat. Kiedy będzie duża konkurencja
      kacelarie nie będą mogły pozwolić sobie na przyjmowanie
      niedouczonych pociotków.
      • Gość: Marco 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: *.crowley.pl 03.09.03, 09:04
        Dlaczego więc sądzisz, że ten cudowny "wolny rynek" będzie w stanie usunąć
        nieudolnych prawników, skoro nie mógł sobie poradzić przez długie lata ze
        stacjami benzynowymi?
        Naiwna jest wiara w wszechmoc wolnego rynku i to, że rynek preferuje uczciwych.
        Sądzicie, ze dobry adwokat wg klienta, to jest taki, który zna znakomicie
        prawo?
        Nie, klient oczekuje rezultatów i po nich ocenia adwokata. Korzystne zaś
        rezulaty można osiągnąć wiedzą, bądź sposobami bezprawnymi.
        Wiadomo, które z nich są skuteczniejsze.
        W tej sytuacji tenże "wolny rynek" będzie faworyzował nieuczciwych adwokatów,
        takich, którzy nie będą mieli oporów przed pójściem do sędziego z łapówką.
        Obecnie takie przypadki też się zdarzają, ale to margines. Ogromna większość
        jest uczciwa. Uczciwi mogą sobie pozwolić na uczciwość, gdyż miejsca na rynku
        jest dla wszystkich. Ale zmieni się to, gdy adwokat będzie miał do wyboru
        śmierć głodową, albo pójście z łapówką ...
        Adwokat niedouczony wyrządzi krzywdę tylko swojemu klientowi. Zaś adwokat
        nieuczciwy, korumpując funkcjonariuszy sądowych, wyrządzi szkodę ogółowi.
        Nadto radość klientów z tak skutecznych adwokatów może być przedwczesna.
        Myślicie, że adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał opory
        przed oszukaniem swego klienta, czy wzięciem pieniędzy od przeciwnika za
        przegranie sprawy?

        • Gość: Rzymianin Re: 60% stacji benzynowych oszukuje! IP: *.pool80181.interbusiness.it 03.09.03, 09:25
          Gość portalu: Marco napisał(a):

          > Myślicie, że adwokat, który poważył się na wręczenie łapówki, będzie miał
          > opory przed oszukaniem swego klienta, czy wzięciem pieniędzy od przeciwnika
          > za przegranie sprawy?

          Ale przecież Ty opisujesz nie stan przyszły, ale obecny, bo to teraz właśnie
          adwokaci zdzierają niemiłosiernie, czy to poprzez łapówki, czy inne podstolne
          wziątki, bo wiedzą, że klient do konkurencji nie pójdzie, bo konkurencji niet.
      • Gość: Andrzej PiSuar przeciw adwokatom IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 10:17
        XYZ:PiSuar jak zwykle okazał się mistrzem w grze pozorów. Mieli
        świadomść, żę gówno zrobią ale jest szum. Pytam tylko czym się
        różni, projekt od obecnego układu? Tym że kto inny bedzie do
        korporacji ptrzyjmował? Myślicie, że to by coś mieniło??? Gówno!
        Jedyny sposób to rozwalenie tego układu w drobny mak. Jak?

        A: Trudno się niezgodzić z zdrowym rozsądkiem, przecież to jest prawda, że
        nawet bez egzaminów na adwokata czy radcę rynek by się nie zawalił, a nawet
        rozwinął przy założeniu, że sądy korporacyjne stałyby rzeczywiście na straży
        poszanowania etyki zawodowej. A co do PiSuaru to owszem jest to także prawda,
        ale rola PiSuaru jest trochę inna. W tym momencie potrzeba było postawić
        sprawę na forum publicznym, a nikt lepiej niż poseł Gosiewski - by tego nie
        zrobił - wprawdzie PiS skonfliktował wszystkich ze sobą, ale przyznajmy -
        dyskusji i tak by nie było, ponieważ jak wynika z materiałów adwokatury i
        innych korporacji - rozmów Oni po prostu nie chcą, a poza tym jedyną grupą
        interesu, która może wystąpić jest grupa absolwentów i studentów prawa, a ONE
        są nie uformowane, i nie mają reprezentacji, i prawdopodobnie jej nigdy nie
        wyłonią z powodu braków w wychowaniu obywatelskim i patriotycznym w tej nowej
        fali społeczeństwa. A więc decyzja będzie polityczna, a nie tworzona pod
        naciskiem społecznym, ergo nie będzie rewolucyjnych zmian, a one same nastąpią
        w parę lat po akcesji do UE.
    • Gość: prawnik Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.ksk.net.pl / 192.168.1.* 03.09.03, 09:20
      W interesie korporacji prawniczych od wielu lat poswieca sie
      interesy studentow prawa - mechanizm jest ten sam w rdadach
      wydzialow wiekszosc maja mecenasi od wielu lat zadan wyzsza
      uczelnia mimo, iz ich to bezposrednio dotyczy nie zajela
      stanowiska- a teraz prosze w interesie tych biednych mecenasow
      wystapil minister i mala go obchodzi, ze adwokat zarabia iwecej
      niz prezes wielkiego koncernu...
      • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 09:36
        Metodami zaczerpniętymi z PRL - wystarczy po prostu zmienić znaczenie pojęć
        (nieocenioną pomocą są tutaj usłużni sędziowie), i już za nami stoi prawo!
        Warto też zwrócić uwagę jaką rolę odgrywają tutaj gazety, które muszą się
        liczyć z rynkiem czytelniczym prawników - po prostu piszą relacje po tą
        publikę. A profesorowie prawa - tkwią w tym gównie - po uszy. Uniwersytet
        Warszawski - można wysłuchać w prywatnych rozmowach, że mają wszystkich w
        dupie, i buch za kurs trzy semestry liczą 7,5 tysiąca, a przecież to
        pracownicy naukowi w dużej części siedzą po międzynarodowych kancelariach, i
        cudeńka wyciągają z rękawa, jak im się zapłąci po 200 usd za godzinkę. A potem
        jeszcze taki były dziekan prawa da wywiad do gazetki studenckiej, że uważa
        społeczeństwo za bandę prymitywów. No pewnie, że uważa jak je dmucha w tą i w
        tamtą jak starą mocno podsuszoną dziwkę, którą zna jeszcze z młodości, bo
        stała pod KC.
        • Gość: XYZ Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: 217.97.130.* 03.09.03, 10:38
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > Metodami zaczerpniętymi z PRL - wystarczy po prostu zmienić
          znaczenie pojęć
          > (nieocenioną pomocą są tutaj usłużni sędziowie), i już za nami
          stoi prawo!
          > Warto też zwrócić uwagę jaką rolę odgrywają tutaj gazety,
          które muszą się
          > liczyć z rynkiem czytelniczym prawników - po prostu piszą
          relacje po tą
          > publikę. A profesorowie prawa - tkwią w tym gównie - po uszy.
          Uniwersytet
          > Warszawski - można wysłuchać w prywatnych rozmowach, że mają
          wszystkich w
          > dupie, i buch za kurs trzy semestry liczą 7,5 tysiąca, a
          przecież to
          > pracownicy naukowi w dużej części siedzą po międzynarodowych
          kancelariach, i
          > cudeńka wyciągają z rękawa, jak im się zapłąci po 200 usd za
          godzinkę. A potem
          > jeszcze taki były dziekan prawa da wywiad do gazetki
          studenckiej, że uważa
          > społeczeństwo za bandę prymitywów. No pewnie, że uważa jak je
          dmucha w tą i w
          > tamtą jak starą mocno podsuszoną dziwkę, którą zna jeszcze z
          młodości, bo
          > stała pod KC.
          Daltego właśnie uważam, że powinno sie zlikwidować wszelkie
          aplikacje. Nawet sądową. Sedziostwo powinno być ukoronowaniem
          kariery prawniczej. Odpowiednie zarobki tego dokonają. I
          uwierzcie mi, że sędziów w Polsce jest za dużo. Wim, że to brzmi
          dziwnie. Tak niestety jest. Za mało za to w sądach obsługi
          sądowej. Sedzia jak dobry adwokat powinien mieć kancelarię,
          która wszystko dla niego przygotowuje. Gdyby w Polsce
          obowiązywał taki system, w którym Krajowa Rada Sądownicza
          wybiera na stanowiska sędziów najlepszych prawników, z
          odpowiednim wynagrodzeniem, nie było by tylu awantur z wymiarm
          sprawiedliwości. Teraz młody asesor dostaje sprawę i
          najważniejsze dla niego, to dostać awans więc orzeka tak ja
          wyższa instancja oczekuje. W najgorszym wypadku ucieknie do
          palestry albo zostanie radcą. Powinno być odwrotnie. Młodzik
          wchodzi w karirę prawniczą i pnie się w górę aż do Sądu.
          • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 11:02
            Zgadzam się z wszystkim co napisałeś. Masz jednak jedną słabość - owo "jak", a
            szczególnie jak dojść do tego celu. Sam z dzidą? PiS - jego politycy
            najwyraźniej nie wyciągneli wniosków z porażek w poprzednich formacjach, że
            nie da się wyeliminować gości z kasą i wpływami, bo w warunkach swobody, oni i
            tak przyjdą, bo mają wiedze, kasę i wpływy. A jak myślisz kto by
            reprezentował - nową demokratyczną korporację, gdyby w jakiś sposób powstała,
            he? Oczywiście te same stare moralne trupy, truchło w gruncie rzeczy
            wyciągniete z czerwonej dupy...
            • Gość: XYZ Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: 217.97.130.* 03.09.03, 12:10
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > Zgadzam się z wszystkim co napisałeś. Masz jednak jedną
              słabość - owo "jak", a
              > szczególnie jak dojść do tego celu. Sam z dzidą? PiS - jego
              politycy
              > najwyraźniej nie wyciągneli wniosków z porażek w poprzednich
              formacjach, że
              > nie da się wyeliminować gości z kasą i wpływami, bo w
              warunkach swobody, oni i
              > tak przyjdą, bo mają wiedze, kasę i wpływy. A jak myślisz kto
              by
              > reprezentował - nową demokratyczną korporację, gdyby w jakiś
              sposób powstała,
              > he? Oczywiście te same stare moralne trupy, truchło w gruncie
              rzeczy
              > wyciągniete z czerwonej dupy...
              I po co na koniec wciągasz w to komuchów. Uwierz mi, że w
              palestrach ich prawie niema. Z resztą korporacje trzymają się
              ponad podziałami.
              A 'JAK"? Może UE coś pomoże, tam są dyrektywy, które ograniczają
              korporacjonizma.
              • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 03.09.03, 18:25
                XYZ:I po co na koniec wciągasz w to komuchów. Uwierz mi, że w
                palestrach ich prawie niema. Z resztą korporacje trzymają się
                ponad podziałami.
                A 'JAK"? Może UE coś pomoże, tam są dyrektywy, które ograniczają
                korporacjonizma.

                A: W PRL niby też komuchów nie było, ale za to byli ludzie gotowi robić
                karierę koncentrując się tylko na własnym interesie. Widze, i w innych
                sprawach wiele analogii np. rozdzwięk pomiędzy palestrą a grupą ich krytyków
                np. widziany w dyskusji na temat etyki. Palestra twiedzi, że stoi na straży
                etyki, a sceptycy odwrotnie, że na straży li tylko własnej dupy.
                A co do tego "JAK" to najbardziej zabawne jest to, że adwokatura musi
                korumpować cały czas sądownictwo, bowiem w obu ustawach nie ma zgodnego z
                prawem zapisu, ze mają prawo do przeprowadzania konkursów na aplikacje! No, i
                trudno, właśnie to wytłumaczyć tym cymbałom dziennikarzom :( Niestety poza
                prawnikami na prawie nikt się nie zna, i można z każdego robić sobie jaja,
                także jaja z całego społeczeństwa. Bowiem opowiedz na pytanie o JAK to pytanie
                o możliwość egzekucji prawa w Polsce.
          • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 04.09.03, 20:53
            Gość portalu: XYZ napisał(a):

            > Daltego właśnie uważam, że powinno sie zlikwidować wszelkie
            > aplikacje. Nawet sądową. Sedziostwo powinno być ukoronowaniem
            > kariery prawniczej. Odpowiednie zarobki tego dokonają.

            Taki radca czy notariusz nic nie wiedzą o pracy sędziego. Nauczyć siętego
            możesz tylko na aplikacji i jako asesor.

            I
            > uwierzcie mi, że sędziów w Polsce jest za dużo. Wim, że to brzmi
            > dziwnie. Tak niestety jest. Za mało za to w sądach obsługi
            > sądowej. Sedzia jak dobry adwokat powinien mieć kancelarię,
            > która wszystko dla niego przygotowuje.

            Nikt za sędziego nie przeczyta akt i nie przygotuję się za niego do rozprawy.
            Niestety nikt inny także nie poprowadzi rozprawy. W tej chwili oprócz małej
            ilości sędziów najbardziej ogranicza fatalne zaplecze lokalowe.


            >Gdyby w Polsce
            > obowiązywał taki system, w którym Krajowa Rada Sądownicza
            > wybiera na stanowiska sędziów najlepszych prawników, z
            > odpowiednim wynagrodzeniem, nie było by tylu awantur z wymiarm
            > sprawiedliwości. Teraz młody asesor dostaje sprawę i
            > najważniejsze dla niego, to dostać awans więc orzeka tak ja
            > wyższa instancja oczekuje.

            Orzeczenie wydaje się zgodnie z przepisami prawa, co mają do tego czyjeś
            oczekiwania? Wyższa instancja nie uchyli wyroku jeśli jest dobrze wydany a
            uzasadnienie jest prawidłowe (chyba że popełni błąd).


            >W najgorszym wypadku ucieknie do
            > palestry albo zostanie radcą. Powinno być odwrotnie. Młodzik
            > wchodzi w karirę prawniczą i pnie się w górę aż do Sądu.
            Proponowane przez Ciebie rozwiązanie jest tylko w krajach anglosaskich, tam
            jest zupełnie inny system prawny.


            • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 04.09.03, 21:28
              L:Orzeczenie wydaje się zgodnie z przepisami prawa, co mają do tego czyjeś
              oczekiwania? Wyższa instancja nie uchyli wyroku jeśli jest dobrze wydany a
              uzasadnienie jest prawidłowe

              A: Czy aby na pewno, skąd więc Komisja Europejska postawiła oficjalnie Polsce
              zarzut o brak należytej egzekcji prawa? W pewnych sprawach, nie tylko o wpis
              na aplikacje, gdzie chodzi o interesy grupowe - nie tylko że wyższa instancja
              nie uchyli wyroku, ale i sam wyrok bywa karykaturą warsztatu intelektualnego
              sędziego. Sam osobiście, w swoich sprawach przed NSA miałem do czynienia z
              taki sędziami, i wyrokami. A przecież ja nie jestem wyjątkiem. Powiem więcej,
              na rozprawach sędziowie nie ukrywali swojego zaangażowania emocjonalnego po
              stronie adwokatury i radców prawnych, padały np. takie zwroty "jak Pan chce
              być radcą to..." itd. Sad nigdy nie reagował na to, że Krajowa Rada Radców
              Prawnych nigdy nie podejmowała uchwał w terminie, i zawsze trzeba było najpier
              wnosić sprawy o bezczynność, co wydłużało bardzo całe dochodzenie swoich
              roszczeń. A popatrzmy na sposób formułowania pytań prawnych przez NSA m in. do
              Trybunału Konstytucyjnego, i na sam fakt, że w sprawach, gdzie chodzi o
              najbardziej istotne dla kazdego człowieka rzeczy, czyli o pracę i naukę - nikt
              nie nadaje tym sprawom priorytetu, a wprost przeciwnie terminy w kolejce spraw
              są bardzo odległe. A gdyby tak tym sędziom odebrać niesłusznie uprawnienia do
              wykonywania zawodu, i tak samo przewlekle sprawy prowadzić - to z czego być
              się jeden i drugi utrzymywali np. przez 5 lat? Może z roznoszenia ulotek?
              Wolne żarty z tym uchylaniem wyroku - dobrze przynajmniej, że nie przekonujesz
              nikogo o etyce i kulturze osobistej prominentnych osób z wymiaru
              sprawiedliwości...
              • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 05.09.03, 00:47
                Pisałem tylko na temat polskiego systemu szkolenia na sędziów. A Ty opisujesz
                mi zjawiska patologiczne do których trudno mi się odnieść bo sam się z nimi
                nie spotkałem (pomijam tu głupie po prostu orzeczenia i te też się zdarzają).

                Wracając do tematu wątku. System naboru do wolnych zawodów prawniczych jest
                chory, ale projekt PiSu jest jeszcze gorszy od obecnego systemu i stworzy
                jeszcze większe patologie, ale inne. Moim zdaniem największym problemem są nie
                limity przyjęć, a nepotyzm. Zbyt wielka jest rola czynnika genetycznego przy
                egzaminach.
                O ile w sądówce jest to najwyżej połowa "obciążonych dziedzicznie" to w innych
                zawodach są pojedyńcze przypadki że ktoś się dostanie bez poparcia.
                • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 05.09.03, 08:54
                  loel napisał:
                  > O ile w sądówce jest to najwyżej połowa "obciążonych dziedzicznie" to w
                  innych
                  > zawodach są pojedyńcze przypadki że ktoś się dostanie bez poparcia.

                  Przypatrz się asesorom w mniejszych okręgach sądowych. Tam osoby spoza
                  środowiska sędziowskiego są wyjątkiem.
                • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 09:49
                  L:System naboru do wolnych zawodów prawniczych jest
                  chory, ale projekt PiSu jest jeszcze gorszy od obecnego systemu i stworzy
                  jeszcze większe patologie, ale inne. Moim zdaniem największym problemem są nie
                  limity przyjęć, a nepotyzm.

                  A: Projekt PiS-u gwaratowałby zdecydowane zwiększenie osób podejmujących
                  aplikacje, i w tym leży jego zaleta. Bardzo słusznie wielu dyskutantów na tym
                  forum kwestionuje w ogóle celowość limitowania naboru na aplikacje. Przecież
                  aplikacja to nic innego jak szkolenie zawodowowe, a to powinno byc tanie i
                  powszechne. Inną grupą tematyczną jest poziom studiów prawniczych, i program.
                  Przyznam się, że nie czuje symapatii do prawników akademików, którzy uczą na
                  odczepnego od lat. Moim zdaniem największą patologią jest jednak już sam
                  kształt obecnie funkcjonujących korporacji - nie może przecież być tak, że
                  korporacja wykorzystując skrajnie patologiczne metody broni się przed
                  zwiększaniem naboru na aplikacje w mysl zasady cel uświęca środki, a
                  jednocześnie stoi na straży etyki zawodowej i jakości doradztwa. To bzdura.
                  Adwokaci i radcy prawni to w grucie rzeczy mało efektywni pracownicy, a jednym
                  wyjściem z sytuacji jest lepsza organizacja pracy, toworzenie większych
                  kancelarii, i masowe doradztwo za stosunkowo niewielkie pieniądze. Adwokat,
                  który bedzie udzielał dziennie 20 porad prawnych będzie profesjonalistą. Po
                  prostu tylko cena porady może spowodować zmianę nawyków ludnośći, w tym
                  sensie, ze zacznie ona masowo korzystać z porad prawnych. W obecnycm układzie
                  mistrz - uczeń coś takiego nie jest możliwe, bo i mistrz i uczeń są za daleko
                  od straganu z pietruszką.
                  • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 05.09.03, 11:40
                    Masz dużo racji, ale projekt PiS ma duże wady.
                    Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby usankcjonowanie tego co już częściowo
                    funkcjonuje, czyli działanie doradców którzy udzielają porad, zredagują pismo
                    procesowe itp, a nie będą mogli występować przed sądem.

                    A egzamin powinien być uczciwy dla wszystkich, limity spowodowane najwyżej
                    możliwościami szkoleniowymi, nie wszystkiego można się nauczyć na studiach, a
                    lepiej nie się nie uczą na swoich klientach.
                    • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 14:00
                      loel napisał:

                      > Masz dużo racji, ale projekt PiS ma duże wady.
                      > Moim zdaniem dobrym rozwiązaniem byłoby usankcjonowanie tego co już
                      >częściowo funkcjonuje, czyli działanie doradców którzy udzielają porad,
                      >zredagują pismo procesowe itp, a nie będą mogli występować przed sądem.
                      >
                      > A egzamin powinien być uczciwy dla wszystkich, limity spowodowane najwyżej
                      > możliwościami szkoleniowymi, nie wszystkiego można się nauczyć na studiach,
                      > a lepiej nie się nie uczą na swoich klientach.

                      Nie ma sensu dyskutować nad projektem, który z góry był skazany tylko na
                      zrobienie szumu. Posłowie PiS-u gdyby chcieli w sposób uczciowy zabrać się za
                      problem praw wykonywania zawodu, przede wszystkim zwróciliby uwagę na to, że
                      pod rządami poprzednio i obecnie obowiązujących ustaw wpis na listę aplikantów
                      nie podlega uznaniowej kwalfikacji komisji egzaminacynej czy też konkursowej.
                      To była i jest najprostsza droga do zlikwidowania patologii, bowiem w momecie
                      wpisu absolwenci uzyskują prawo do udzielania porad prawnych, a nawet
                      występowania w sądzie (o ile współpracują z adwokatem lub radcą prawnym)- a
                      jednocześnie co bardzo ważne podlegają zasadom wyrażonym w kodeksie etyki
                      zawodowej i podlegają sądownictwu dyscyplinarnemu. Projekty powołania do życia
                      osobnej semi - korporacji doradców podatkowych są ułomne nie dlatego, że gdyby
                      im nie przeszkadzano nie mogłyby zaoferować dobrego jakościowo produktu, ale
                      dlatego, że nie ma możliwości wbudowania na podstawie prawa o
                      stowarzyszeniach, instytucji samoregulujących. Moim zdaniem stanowisko tak
                      Adwokatury jak Radców Prawnych, nie wspominając już o Notariuszach jest
                      skrajnie nieodpowiedzialne, i kompromitujące te środowiska. To nie są elity,
                      na dzień dzisiejszy, którym można powierzyć tak odpowiedzialne zadania,i to
                      wbrew temu co one sobie wyobrażają właśnie ze względów moralnych. Proszę
                      zwrócić uwagę jak przebiega tam dyskusja na tematy etyki zawodowej - omawiana
                      jest tylko relacja klient adwokat, ale już nie adwokat społeczeństwo czy
                      Państwo. W rezultacie obie korporacje wyrażają swój brak zainteresowania, i
                      praktycznie odmawiają dyskusji na temat każdego kto nie jest członkiem tychże
                      korporacji. Taki poziom etyki, czy też mentalność to moim zdaniem ma, każdy
                      straganiarz.
                  • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 05.09.03, 17:45
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > L:System naboru do wolnych zawodów prawniczych jest
                    > chory, ale projekt PiSu jest jeszcze gorszy od obecnego systemu i stworzy
                    > jeszcze większe patologie, ale inne. Moim zdaniem największym problemem są
                    nie
                    > limity przyjęć, a nepotyzm.
                    >
                    > A: Projekt PiS-u gwaratowałby zdecydowane zwiększenie osób podejmujących
                    > aplikacje, i w tym leży jego zaleta. Bardzo słusznie wielu dyskutantów na tym
                    > forum kwestionuje w ogóle celowość limitowania naboru na aplikacje. Przecież
                    > aplikacja to nic innego jak szkolenie zawodowowe, a to powinno byc tanie i
                    > powszechne.

                    Nie rozumiesz charakteru aplikacji. Aplikacja polega na tym, że aplikant pod
                    kierunkiem patrona wdraża się do zawodu. Nie może być więc więcej aplikantów
                    niż patronów!




                    >Inną grupą tematyczną jest poziom studiów prawniczych, i program.
                    > Przyznam się, że nie czuje symapatii do prawników akademików, którzy uczą na
                    > odczepnego od lat. Moim zdaniem największą patologią jest jednak już sam
                    > kształt obecnie funkcjonujących korporacji - nie może przecież być tak, że
                    > korporacja wykorzystując skrajnie patologiczne metody broni się przed
                    > zwiększaniem naboru na aplikacje w mysl zasady cel uświęca środki, a
                    > jednocześnie stoi na straży etyki zawodowej i jakości doradztwa. To bzdura.
                    > Adwokaci i radcy prawni to w grucie rzeczy mało efektywni pracownicy, a
                    jednym
                    > wyjściem z sytuacji jest lepsza organizacja pracy, toworzenie większych
                    > kancelarii, i masowe doradztwo za stosunkowo niewielkie pieniądze. Adwokat,
                    > który bedzie udzielał dziennie 20 porad prawnych będzie profesjonalistą. Po
                    > prostu tylko cena porady może spowodować zmianę nawyków ludnośći, w tym
                    > sensie, ze zacznie ona masowo korzystać z porad prawnych. W obecnycm układzie
                    > mistrz - uczeń coś takiego nie jest możliwe, bo i mistrz i uczeń są za daleko
                    > od straganu z pietruszką.
                    • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 05.09.03, 18:09
                      Gość portalu: Marco napisał(a):
                      >
                      > Nie rozumiesz charakteru aplikacji. Aplikacja polega na tym, że aplikant pod
                      > kierunkiem patrona wdraża się do zawodu. Nie może być więc więcej aplikantów
                      > niż patronów!

                      Niech tak będzie. Tylko jak zmusić korporacje do UCZCIWEGO przeprowadzania
                      egzaminów?
                      • titus_flavius Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 05.09.03, 21:02
                        loel napisał:

                        > Gość portalu: Marco napisał(a):
                        > >
                        > > Nie rozumiesz charakteru aplikacji. Aplikacja polega na tym, że aplikant p
                        > od
                        > > kierunkiem patrona wdraża się do zawodu. Nie może być więc więcej aplikant
                        > ów
                        > > niż patronów!
                        >
                        > Niech tak będzie. Tylko jak zmusić korporacje do UCZCIWEGO przeprowadzania
                        > egzaminów?

                        Fałszywie zakładasz, że egzaminy są nieuczciwe.

                      • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 05.09.03, 22:44
                        loel napisał:

                        > Niech tak będzie. Tylko jak zmusić korporacje do UCZCIWEGO przeprowadzania
                        > egzaminów?

                        Owszem, jest nadreprezentacja dzieci prawników w zawodach prawniczych. ALe
                        sytuacja ta ma specyficzne źródło.
                        Czy wiesz, że tak samo jest ogólnie w szkolnictwie wyższym, że dzieci osób,
                        które mają studia, zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsc na studiach
                        dziennych?
                        Nie inaczej jest w zawodach prwniczych. Po prostu dziecko od małego osłuchuje
                        się z terminologią, słownictwem, etyką zawodową. Nic więc dziwnego, że takiemu
                        dziecku łatwiej przychodzi przygotowanie do egzaminu n aplikację. A i komisja
                        wie, że taki kandydat nie sprawi niespodzianek etycznych i jest wstępnie
                        przygotowany do danego zawodu prawniczego.
                        • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 06.09.03, 00:59
                          Gość portalu: Marco napisał(a):
                          > Owszem, jest nadreprezentacja dzieci prawników w zawodach prawniczych. ALe
                          > sytuacja ta ma specyficzne źródło.
                          > Czy wiesz, że tak samo jest ogólnie w szkolnictwie wyższym, że dzieci osób,
                          > które mają studia, zajmują nieproporcjonalnie dużo miejsc na studiach
                          > dziennych?
                          > Nie inaczej jest w zawodach prwniczych. Po prostu dziecko od małego
                          osłuchuje
                          > się z terminologią, słownictwem, etyką zawodową. Nic więc dziwnego, że
                          takiemu
                          > dziecku łatwiej przychodzi przygotowanie do egzaminu n aplikację. A i
                          komisja
                          > wie, że taki kandydat nie sprawi niespodzianek etycznych i jest wstępnie
                          > przygotowany do danego zawodu prawniczego.

                          Nie rozśmieszaj mnie, to demagogia. Gołym okiem widać że dzieci adwokatówe
                          mają preferencje. Tego po prostu nie da się wytłumaczyć "wychowaniem".
                          Sam może też wyssałeś wiedzę prawniczą z mlekiem matki?
                          Wystarczy trochę popracować w sądzie by stracić złudzenia co do fachowości i
                          etyki większości adwokatów, najlepsi są byli prokuratorzy.
                    • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 05.09.03, 22:33
                      M: Nie rozumiesz charakteru aplikacji. Aplikacja polega na tym, że aplikant
                      pod kierunkiem patrona wdraża się do zawodu. Nie może być więc więcej
                      aplikantów niż patronów!

                      A: Dlatego też sądzę, że ostatecznie obie korporacje ulegną rozwiązaniu, i
                      powstanie jednak korporacja, a aplikacja będzie wdrożona na wzór niemiecki. Z
                      tym zgadza się już sporo osób po obu stronach barykady. Zresztą moim zdaniem
                      radcowie prawni pod względem moralnym to na prawdę wielka nędza, i dziwi mnie
                      dlaczego ataki idą cały czas tylko w stronę adwokatury. Jedyne wyjaśnienie to
                      takie, że ktoś nakręca sprawę rozwiązania adwokatury. A tym kimś mogą być
                      tylko pewne służby państwowe. Tak czy inaczej obecny stan rzeczy nie jest do
                      utrzymania na dłużą metę. A tradycje adwokatury powinny obejmować wszystkich
                      prawników. W każdym razie to jest jedno wielkie bagno, i osobiście cieszę się,
                      że nie partycypuje w nim tylko się postawiłem kutasom :)
                      • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 05.09.03, 22:46
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > M: Nie rozumiesz charakteru aplikacji. Aplikacja polega na tym, że aplikant
                        > pod kierunkiem patrona wdraża się do zawodu. Nie może być więc więcej
                        > aplikantów niż patronów!
                        >
                        > A: Dlatego też sądzę, że ostatecznie obie korporacje ulegną rozwiązaniu, i
                        > powstanie jednak korporacja, a aplikacja będzie wdrożona na wzór niemiecki. Z
                        > tym zgadza się już sporo osób po obu stronach barykady. Zresztą moim zdaniem
                        > radcowie prawni pod względem moralnym to na prawdę wielka nędza, i dziwi mnie
                        > dlaczego ataki idą cały czas tylko w stronę adwokatury. Jedyne wyjaśnienie to
                        > takie, że ktoś nakręca sprawę rozwiązania adwokatury. A tym kimś mogą być
                        > tylko pewne służby państwowe. Tak czy inaczej obecny stan rzeczy nie jest do
                        > utrzymania na dłużą metę. A tradycje adwokatury powinny obejmować wszystkich
                        > prawników. W każdym razie to jest jedno wielkie bagno, i osobiście cieszę
                        się,
                        > że nie partycypuje w nim tylko się postawiłem kutasom :)

                        W NIemczech jednolita aplikacja jest mocno atakowana. Jak się okazało nie jest
                        w stanie przygotować kandydatów do zawodu. Jest tam mnóstwo adwokatów, którzy
                        nie praktykują, gdyż po prostu nie potrafią.
                        • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 00:09
                          M:W Niemczech jednolita aplikacja jest mocno atakowana. Jak się okazało nie
                          jest w stanie przygotować kandydatów do zawodu. Jest tam mnóstwo adwokatów,
                          którzy nie praktykują, gdyż po prostu nie potrafią.

                          A: No to ciekawe bo mnie nikt do zawodu nie przygotowywał, a mam takie
                          doświadczenie zawodowe, że niewielu adwokatów i radców mogłoby poszczycić się
                          taką praktyką. Najważniejszy jest rynek, i samodzielne występowanie na nim. Im
                          rynek jest głebszy tym lepiej dla prawnika. Natomiast wszystko inne to
                          szkółka! Zresztą w Polsce młodych ludzi traktuje się per noga, a adwokaci na
                          prawdę są biednie wykształceni. Braki w etyce mają swoje źródło w braku
                          kultury osobistej, a Polacy nią nie grzeszą. Widzę, że podobnie jest realny
                          socjalizm próbujesz wykreować obraz, które tak na prawde nie ma. Z szaraka po
                          prostu nie da się zrobić LWA. (Chyba że chodzi tutaj o Lwa Rywina ;-).
                          • Gość: Andrzej Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 00:11
                            Widzę, że podobnie jak realny socjalizm próbujesz wykreować obraz, którego tak
                            na prawde nie ma. Z szaraka po prostu nie da się zrobić LWA. (Chyba że chodzi
                            tutaj o Lwa Rywina ;-).
                          • titus_flavius Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 06.09.03, 07:58
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > M:W Niemczech jednolita aplikacja jest mocno atakowana. Jak się okazało nie
                            > jest w stanie przygotować kandydatów do zawodu. Jest tam mnóstwo adwokatów,
                            > którzy nie praktykują, gdyż po prostu nie potrafią.
                            >
                            > A: No to ciekawe bo mnie nikt do zawodu nie przygotowywał, a mam takie
                            > doświadczenie zawodowe, że niewielu adwokatów i radców mogłoby poszczycić się
                            > taką praktyką. Najważniejszy jest rynek, i samodzielne występowanie na nim.

                            To że masz doswiadczenie nie znaczy wcale, że potrafisz udzielać prawidłowej
                            pomocy prawnej. Ale robisz to nie na własne ryzyko, tylko swojego
                            pracodawcy :o).
                            Ani tym bardziej, że będziesz świadczyć pomoc prawną zgodnie z etyką.


                            Im
                            > rynek jest głebszy tym lepiej dla prawnika. Natomiast wszystko inne to
                            > szkółka! Zresztą w Polsce młodych ludzi traktuje się per noga, a adwokaci na
                            > prawdę są biednie wykształceni. Braki w etyce mają swoje źródło w braku
                            > kultury osobistej, a Polacy nią nie grzeszą. Widzę, że podobnie jest realny
                            > socjalizm próbujesz wykreować obraz, które tak na prawde nie ma. Z szaraka po
                            > prostu nie da się zrobić LWA. (Chyba że chodzi tutaj o Lwa Rywina ;-).
                            • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 09:29
                              T:To że masz doswiadczenie nie znaczy wcale, że potrafisz udzielać prawidłowej
                              pomocy prawnej. Ale robisz to nie na własne ryzyko, tylko swojego
                              pracodawcy :o). Ani tym bardziej, że będziesz świadczyć pomoc prawną zgodnie z
                              etyką.

                              A: W praktyce, co do etyki i poprawności, dotyczy to wszystkich radców
                              prawnych i adwokatów, czy słyszałeś lub czytałeś, aby kiedyś wytoczono
                              któremukolwiek postępowanie za błędy w sztuce? Bo ja nie, podobnie
                              postępowania dyscyplinarne za łamanie zasad etyki, dotyczy już na prawdę
                              skandalicznych i nagłośnionych przez prasę przypadków, a przecież dość częśto
                              widziałem tak jak wielu innych karygodne i zupełnie kompromitujące porady
                              radców i adwokatów. A z kolei rzadko coś na prawdę na poziomie. Poza tym
                              ludzie skarżą się często na dojmujący brak kultury osobistej owych prawników
                              z etykietą.
                              • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 06.09.03, 19:52
                                Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                > A: W praktyce, co do etyki i poprawności, dotyczy to wszystkich radców
                                > prawnych i adwokatów, czy słyszałeś lub czytałeś, aby kiedyś wytoczono
                                > któremukolwiek postępowanie za błędy w sztuce? Bo ja nie, podobnie
                                > postępowania dyscyplinarne za łamanie zasad etyki, dotyczy już na prawdę
                                > skandalicznych i nagłośnionych przez prasę przypadków, a przecież dość częśto
                                > widziałem tak jak wielu innych karygodne i zupełnie kompromitujące porady
                                > radców i adwokatów. A z kolei rzadko coś na prawdę na poziomie. Poza tym
                                > ludzie skarżą się często na dojmujący brak kultury osobistej owych prawników
                                > z etykietą.

                                Jak widać nie odróżniasz kwestii etycznych wykonywania zawodów prawniczych od
                                jakości pracy.
                                • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 06.09.03, 20:55
                                  M:Jak widać nie odróżniasz kwestii etycznych wykonywania zawodów prawniczych
                                  od jakości pracy.

                                  A: Brak jest podstaw dla takiej konkluzji. Praca prawników jest niestety w
                                  odczuciu społecznym źle oceniana tak co do jakości jak i etyki. To jest
                                  prawdziwa operetka te pisma i pretensje adwokatury do uprzywilejowanej
                                  pozycji, oraz wpieranie ludziom nieprawdy, że palestra jest na niebotycznym
                                  poziomie. Prawda jest natomiast taka, że przedsiębiorcy i osoby fizyczne po
                                  prostu przepłacają za porady i reprezentacje prawną. Naruszając prawa rynku
                                  adwokaci, radcowie i notariusze uzyskuja zbyt duze dochody w stosunku do
                                  średniej krajowej, i możliwości przedsiębiorstw, a także podrazają inwestycje
                                  zagraniczne w Polsce. Nie wypominam przy tym samych dochodów, ale ilośc pracy
                                  jaką się wykonuje, aby je uzyskać. Wielu prawników to po prostu beszczelne
                                  nieroby i bufony. Najlepsza lekcja dla nich to ostra konkurencja cenowa i
                                  osobowa. Tak jak w innych zawodach. To tak się goni ludzi z wzrostem
                                  efektywoności i jakości pracy, a tutaj odwrotnie, i to w tak ważnym społecznie
                                  zawodzie. I dzięki temu mamay jako społeczenstwo takie problemy jakie mamay.
                                  Bo na górze ustawiły się same głąby i trzymają się swoich pozycji jak żep
                                  psiego ogona!
                                  • Gość: Marco Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.crowley.pl 07.09.03, 13:29
                                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                                    > M:Jak widać nie odróżniasz kwestii etycznych wykonywania zawodów prawniczych
                                    > od jakości pracy.
                                    >
                                    > A: Brak jest podstaw dla takiej konkluzji. Praca prawników jest niestety w
                                    > odczuciu społecznym źle oceniana tak co do jakości jak i etyki. To jest
                                    > prawdziwa operetka te pisma i pretensje adwokatury do uprzywilejowanej
                                    > pozycji, oraz wpieranie ludziom nieprawdy, że palestra jest na niebotycznym
                                    > poziomie. Prawda jest natomiast taka, że przedsiębiorcy i osoby fizyczne po
                                    > prostu przepłacają za porady i reprezentacje prawną. Naruszając prawa rynku
                                    > adwokaci, radcowie i notariusze uzyskuja zbyt duze dochody w stosunku do
                                    > średniej krajowej, i możliwości przedsiębiorstw, a także podrazają inwestycje
                                    > zagraniczne w Polsce. Nie wypominam przy tym samych dochodów, ale ilośc pracy
                                    > jaką się wykonuje, aby je uzyskać. Wielu prawników to po prostu beszczelne
                                    > nieroby i bufony. Najlepsza lekcja dla nich to ostra konkurencja cenowa i
                                    > osobowa. Tak jak w innych zawodach. To tak się goni ludzi z wzrostem
                                    > efektywoności i jakości pracy, a tutaj odwrotnie, i to w tak ważnym
                                    społecznie
                                    > zawodzie. I dzięki temu mamay jako społeczenstwo takie problemy jakie mamay.
                                    > Bo na górze ustawiły się same głąby i trzymają się swoich pozycji jak żep
                                    > psiego ogona!

                                    Widzę, że rozmowy o etyce sobie, a i tak z Ciebie wychodzą rzeczywiste
                                    intencje. Owszem, adwokaci zarabiają nienajgorzej. Ale dlaczego ludzie im tyle
                                    płacą? Przecież w Polsce w zasadzie nie ma przymusu adwokackiego. Kto chce może
                                    iść do pokątnych doradców, tylu mamy zarozumiałych absolwentów prawa.
                                    Ale nie, ludzie wolą więcej zapłacić adwokatowi, bo wiedzą, że tenze ich nie
                                    oszuka i udzieli im pomocy wg swojej najlepszej wiedzy. A to jest zasługą wielu
                                    pokoleń adwokatów, którzy zapracowali na ten pozytywny wizerunek w
                                    społeczeństwie. I którzy eliminowali na wstępie osoby niespełniające wymogów,
                                    także moralnych, stawianych adwokatom.
                                    • loel Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 07.09.03, 18:59
                                      Gość portalu: Marco napisał(a):
                                      >
                                      > Widzę, że rozmowy o etyce sobie, a i tak z Ciebie wychodzą rzeczywiste
                                      > intencje. Owszem, adwokaci zarabiają nienajgorzej. Ale dlaczego ludzie im
                                      tyle
                                      > płacą? Przecież w Polsce w zasadzie nie ma przymusu adwokackiego. Kto chce
                                      może
                                      >
                                      > iść do pokątnych doradców, tylu mamy zarozumiałych absolwentów prawa.
                                      > Ale nie, ludzie wolą więcej zapłacić adwokatowi, bo wiedzą, że tenze ich nie
                                      > oszuka i udzieli im pomocy wg swojej najlepszej wiedzy. A to jest zasługą
                                      wielu
                                      >
                                      > pokoleń adwokatów, którzy zapracowali na ten pozytywny wizerunek w
                                      > społeczeństwie. I którzy eliminowali na wstępie osoby niespełniające
                                      wymogów,
                                      > także moralnych, stawianych adwokatom.

                                      Przed sądem może cię reprezentować tylko adwokat.

                                      Po raz kolejny rozśmieszyłeś mnie pisząc o wysokim poziomie adwokatów. Z moich
                                      obserwacji wynika że najważniejsze dla nich jest, żeby sąd zasądził zapłatę
                                      kosztów reprezentacji (w karnych większość to obrony z urzędu). Wystarczy
                                      popracować trochę w instancji odwoławczej by przekonać się że albo są idiotami
                                      albo im się nie chce (pewnie jedno i drugie). Pięć zdań uzasadnienia, albo
                                      przepisanie kropka w kropkę z innej sprawy w płonnej nadziei że nikt tego nie
                                      zauważy (a jak, poprzednio odrzucili to teraz może się uda). Opóźnianie
                                      procesu, lewe usprawiedliwienia to oczywiście normalne uczciwe środki
                                      procesowe.
                                      Poziom adwokatury jest niski ponieważ od lat przy naborze na aplikację liczą
                                      się koneksje a nie rzeczywiste umiejętności. I nie wciskaj tutaj tekstów o
                                      atmosferze domu rodzinnego, bo to tym gorzej świadczy waszym środowisku.
                                      • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 07.09.03, 19:29
                                        >a i tak z Ciebie wychodzą rzeczywiste intencje.

                                        Moje intecje wyrażają się tylko i wyłącznie w przywiązaniu do konstycyjnego
                                        prawa do wyboru i wykonywania zawodu. I żadnych innych intecji nie można mi
                                        przypisać, na podstawie moich wypowiedzi i działań. Natomiast dziwie się
                                        tobie, że akceptujesz stan kołtuństwa prawnego i moralnego, pośród swoich
                                        kolegów - przecież to godzi i w twoją godność - nie czujesz się źle jako
                                        człowiek? Jeżeli nie to, moim zdaniem nie nadajesz się do tego zawodu tak jak
                                        większość twoich kolegów.
                                        • ich1 Re: Szmaty z adwokatury bronia monopolu 07.09.03, 20:17
                                          Proponuję konkurs na najśmieszniejsze pytanie na egzaminie ustnym na aplkację
                                          adwokacką lub radcowską. Moje typy to "Czego nie ma samochód z automatyczną
                                          skrzynią biegów?"( pytanie do kobiety),"Proszę wymienić 5 muzeów w
                                          Europie", "Proszę wymienić jakiegoś poetę z Finlandii", "Gdzie jest pochowany
                                          Józef Puiłsudski?". Pytanie z testu:"Która z poniższych osób nie była
                                          prewodniczącym Okręgowej Izby Radców Prawnych( poniżej pięć nazwisk)".
                                          Adwoakci mają bardzo ciekawe argumenty, ale i tak rozstrzyga praktyka przy
                                          egzaminach. A ta jaka jest, każdy widzi. Poza tym jeszcze jedna sprawa - jaki
                                          procent ludzi oblewa egzamin na zakończenie aplikacji? Czy ten egzamin o
                                          czymkolwiek decyduje? Radzę porównać z egzaminem sędziowskim.
                                          • Gość: Andrzej Szmaty z adwokatury bronia monopolu IP: *.acn.waw.pl 07.09.03, 21:02
                                            Ich: praktyka {...}jaka jest, każdy widzi. Poza tym jeszcze jedna sprawa -
                                            jaki procent ludzi oblewa egzamin na zakończenie aplikacji?

                                            A: Znane sa mi przypadki, gdy aplikantami, byli partnerzy największych
                                            międzynarodowych kancelarii, którzy z całej aplikacji jedynie "odbywali"
                                            egzamin - resztę pomijając. A to jest jakaś dopiero galimatias, żeby partner
                                            międzynarodowej spółki zajmującej się doradztwem prawnym, spółki, która
                                            zatrudnia m. in. profesorów prawa, prawników pracujących w kluczowych
                                            miejscach gospodarki, a nawet Ministrów i sędziów (i to praktykujących) musiał
                                            odbywać aplikacje. To ta aplikacje rzeczywiście musi być na tak kosmicznym
                                            poziomie, że nawet absolwent Harvardu by się na nią nie nadawał. A swoją
                                            drogą, TO DZIWNE, że mówi się że dzisiejsza Polska to kraj Nikodema Dyzmy, a
                                            jakoś nikt nie potrafi zrobić z nim wywiadu. Może niezna dostatecznie dobrze
                                            środowiska Adwokatów i radców prawnych.
    • Gość: Ole ...ona sitwa Notariuszy, adwokatow i radcow!!! IP: *.ecb.int 03.09.03, 11:25
    • Gość: Gość portalu: Ole P.i.e.r.dolona sitwa Notariuszy, adwokatow i radcow!!! IP: *.ecb.int 03.09.03, 11:27
    • Gość: antykorporacjonis Re: Rząd adwokatem adwokatów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.09.03, 11:15
      adwokatem diabłów
    • zen16 Wszystkie korporacje przymusowe to zło 06.09.03, 23:05
      U prawników obraz jest jasny. U lekarzy jeszcze gorzej bo bronią ludzi ktorzy
      zagrazają naszemu życiu. Ostatnio wprowadzono Izby w budownictwie. Ich pierwsze
      działania to podnoszenie cen usług (architekci). Nie jestem zwolennikiem PiSu i
      wcale nie zamierzam ich popierać ( a myśl że Ziobro i Rokita mieliby czynnie
      uprawiać zawód przeraża), ale akurat ten pomysł PIsu jest moim zdaniem słuszny
      i społeczeństwo winno go popierać przez partie którym ufa. A pisanie że rząd
      jest przeciwny to trochę za mało. Bo pewnie prawda jest trochę jak zwykle u
      pismaków obok. Przeciwni są jacyś panowie z ministerstwa, którzy mają kolegów w
      korporacji i chcą się im przysłużyć. Dziennikarze powinni ich wskazać po
      nazwisku i ustalić kogo i dlaczego wspomagają.
      • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 07.09.03, 11:12
        >ale akurat ten pomysł Pisu jest moim zdaniem słuszny

        Ten pomysł nie jest słuszny. Sam Kaczyński będac Ministrem Sprawiedliwości nic
        nie zrobił w tej sprawie, okazał jako polityk swoją obojętność dla problemów
        zawodowych i życiowych absolwetnów prawa. Przecież tak na prawdę jego
        obietnice złożone młodym ludziom są politycznym sposobem obiecywania gruszek
        na wierzbie, a tak w ogóle to jest fikcja prawna, że można ograniczać w drodze
        konkursów nabór na aplikacje. Przyjmując koncepcje egzaminów państwowych na
        aplikacje PiS zaciemnia istotę problemu, że sprawa należy do sądów i Ministra
        Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, który gdyby miał taką wolę
        polityczną bez żadnych kłopotów zniósł by ograniczenia w naborze na aplikacje.
        Każdy prawnik po studiach ma prawo aplikowoć! czyli szkolić się zawodowo! TO
        jest jego prawo, którego wyegzekwować się w Polsce nie da. Bo jest to Państwo
        do cna skorumpowane i rządzone służbami specjalnymi przez nieporadnych głąbów.
        Nie ma mechanizmu wymiany elit zawodowych i politycznych, bo bezprawnie elity
        go zablokowały po to żeby utrzymać siebie, swoje dzieci, krewnych i klientele
        przy korycie na koszt społeczeństwa.
        • Gość: Marco Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.crowley.pl 07.09.03, 13:21
          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

          > >ale akurat ten pomysł Pisu jest moim zdaniem słuszny
          >
          > Ten pomysł nie jest słuszny. Sam Kaczyński będac Ministrem Sprawiedliwości
          nic
          > nie zrobił w tej sprawie, okazał jako polityk swoją obojętność dla problemów
          > zawodowych i życiowych absolwetnów prawa. Przecież tak na prawdę jego
          > obietnice złożone młodym ludziom są politycznym sposobem obiecywania gruszek
          > na wierzbie, a tak w ogóle to jest fikcja prawna, że można ograniczać w
          drodze
          > konkursów nabór na aplikacje. Przyjmując koncepcje egzaminów państwowych na
          > aplikacje PiS zaciemnia istotę problemu, że sprawa należy do sądów i
          Ministra
          > Sprawiedliwości, Rzecznika Praw Obywatelskich, który gdyby miał taką wolę
          > polityczną bez żadnych kłopotów zniósł by ograniczenia w naborze na
          aplikacje.
          > Każdy prawnik po studiach ma prawo aplikowoć! czyli szkolić się zawodowo! TO
          > jest jego prawo,

          A gdzie niby jest zapisane to jego prawo? Obecnie każdy ma możliwość ubiegania
          się o możliwość aplikacji, ale nie każdy musi ją zacząć i skończyć. Zawody
          prawnicze są zawodami zaufania publicznego. Osoby, które je wykonują muszą
          wyróżniać się wiedzą spośród ogółu prawników i mieć szczególne cechy etyczne.
          Podobnie żeby być policjantem, księdzem, sędzią trzeba sprostać szczególnym
          wymogom.
          Podobnie jak Ty jednonodzy mogą narzekać, że nie są przyjmowani do Policji. Po
          prostu nie spełniacie szczególnych wymogów, aby być członkami danej grupy
          zawodowej.


          >którego wyegzekwować się w Polsce nie da. Bo jest to Państwo
          > do cna skorumpowane i rządzone służbami specjalnymi przez nieporadnych
          głąbów.
          > Nie ma mechanizmu wymiany elit zawodowych i politycznych, bo bezprawnie elity
          > go zablokowały po to żeby utrzymać siebie, swoje dzieci, krewnych i klientele
          > przy korycie na koszt społeczeństwa.
          • Gość: rafal Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.proxy.aol.com 07.09.03, 16:25
            Gość portalu: Marco napisał(a):

            > A gdzie niby jest zapisane to jego prawo? Obecnie każdy ma możliwość
            ubiegania
            > się o możliwość aplikacji, ale nie każdy musi ją zacząć i skończyć. Zawody
            > prawnicze są zawodami zaufania publicznego.
            ------------------
            Juz dawno przestaly nimi byc.
            Zawody prawnicze szanowane na swiecie zostaly w Polsce spodlone przez
            samych prawnikow i ich korporacje.
            I sam pan wie, ze nie kazdy ma mozliwosci finansowe zaplacic haracz czlonkom
            korporacji.
            A`propos jak prawnicy rozliczaja sie z tego haraczu przed urzedem skarbowym?
            Napewno popelniaja przestepstwa.
            --------------------------
            Osoby, które je wykonują muszą
            > wyróżniać się wiedzą spośród ogółu prawników i mieć szczególne cechy etyczne.
            > Podobnie żeby być policjantem, księdzem, sędzią trzeba sprostać szczególnym
            > wymogom.
            ---------------------------------
            To, ze ma pan szczegolna przewrotnosc w wypowiedziach, nie znaczy, ze racja
            lezy po pana stronie.
            Takze EU zwraca uwage na niedobor prawnikow w naszym kraju .
            Pytanie dla Pana:
            Czy wszyscy po prawie maja prawo kontynuowac wyuczony zawod?
            Czy "przestepcze" korporacje (mysle o placonych haraczach, nie wlaczanyh jako
            dochody i zatajanych w stosunku do panstwa) maja prawo temu zapobiec?
            -------------------------------
            > Podobnie jak Ty jednonodzy mogą narzekać, że nie są przyjmowani do Policji.
            Po
            > prostu nie spełniacie szczególnych wymogów, aby być członkami danej grupy
            > zawodowej.
            ----------------------------
            Niech sie pan nie osmiesza, inwalida nie powinien isc do policji ze wzgledow
            sprawnosci fizycznej, ale nie ma srodka zapobiec mu prace w urzedach
            prawniczych?
            ----------------------
          • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 07.09.03, 19:48
            >A gdzie niby jest zapisane to jego prawo?

            Prawo to jest zapisane w Konstycji RP. Wynika ono nie tylko z art. 65
            Konstytucji ale i z przepisów o udzielaniu dolegacji (art. 87) oraz z
            gwarancji jakie stawarza konstytucuja, że prawa i ograniczenia tych praw mogą
            wynikać tylko z aktu rangi ustawy. Fakt, wpisania sobie do ustawy, że wpis
            następuje na po przeprowadzeniu konkursu, oraz norma kompetencyjna do
            przeprowadania konkursu dla obu korporacji to przecież jest tylko i wyłącznie
            wyrażenie pogardy wszystkim społeczeństwu, posłom, sądowi etc. Przecież każdy
            wie że taki zabieg jest niemożliwy. Podobnie jak ta karuzela odwołań, gdzie
            ludzie wygrywali skargi przeciw korporacjom a nie otrzymywali wpisów, z tego
            powodu, że sąd zmieniał tryb nadzwyczajny na zwyczajny tryb odwoławczy. To że
            prasa o tym nie pisze, i dziennikarze nie potrafią zrozumieć i przekazać
            opinii publicznej w artykule z nagłówkiem skandal względnie kurwienie państwa,
            to moim zdaniem albo skrajna niekomptencja, albo dowód korumpowania prasy
            przez korporacje. (Przez grzeczność nie mówie tutaj o skorumpowaniu od góry do
            dołu wszystkich urzędów państwowych oraz sądów wszystkich instancji).
            Powiedzmy sobie prawdę nie jesteście żadnym zawodem zaufania publicznego tylko
            zawodem wycyckiwania społecznego, oszukiwania i pasożytowania, czy też
            papierkiem lakmusowym stopnia skorumpowania państwa!

            Jak na razie jest tylko jedno orzeczenie SN w którym stwierdzono
            merytorycznie, że Adwokaci nie należą do zawodów zaufania publicznego,
            natomiast stanowisko Trybunału Konstytucyjnego nie jest wiadome. Wiadomo, że
            w jednym z orzeczeń skład sądzący posługiwał się często zwrotem, że
            adawokatura to zawód zaufania publicznego w związku z skargą na art. 65 ustawy
            o adwokaturze, ale istoty sprawy tj. czy adwokatura jest czy nie jest Trybunał
            jak dotąd nie rozstrzygał. A nawet gdyby odpowiedz była tak, to twiedzienie,
            iż samorząd zawodu publicznego ma prawo do ograniczania naboru na aplikacje
            nie wynika z aret. 17 ust. 2 Konsytycji RP. I nie żadnych przesłanek aby takie
            teorie głosić. To jest czysta demogogia. Adwokaci i radcowie prawni są
            demagogami, bo tego wymaga ich zawód. Ale są pewne granie demagogi, gdzie
            normalny człowiek widzi w demagogu tylko i wyłącznie głupka i pajaca.
            • Gość: Marco Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.crowley.pl 09.09.03, 09:54
              Gość portalu: Andrzej napisał(a):

              > >A gdzie niby jest zapisane to jego prawo?
              >
              > Prawo to jest zapisane w Konstycji RP. Wynika ono nie tylko z art. 65
              > Konstytucji ale i z przepisów o udzielaniu dolegacji (art. 87) oraz z
              > gwarancji jakie stawarza konstytucuja, że prawa i ograniczenia tych praw mogą
              > wynikać tylko z aktu rangi ustawy. Fakt, wpisania sobie do ustawy, że wpis
              > następuje na po przeprowadzeniu konkursu, oraz norma kompetencyjna do
              > przeprowadania konkursu dla obu korporacji to przecież jest tylko i wyłącznie
              > wyrażenie pogardy wszystkim społeczeństwu, posłom, sądowi etc. Przecież każdy
              > wie że taki zabieg jest niemożliwy. Podobnie jak ta karuzela odwołań, gdzie
              > ludzie wygrywali skargi przeciw korporacjom a nie otrzymywali wpisów, z tego
              > powodu, że sąd zmieniał tryb nadzwyczajny na zwyczajny tryb odwoławczy. To że
              > prasa o tym nie pisze, i dziennikarze nie potrafią zrozumieć i przekazać
              > opinii publicznej w artykule z nagłówkiem skandal względnie kurwienie
              państwa,
              > to moim zdaniem albo skrajna niekomptencja, albo dowód korumpowania prasy
              > przez korporacje. (Przez grzeczność nie mówie tutaj o skorumpowaniu od góry
              do
              > dołu wszystkich urzędów państwowych oraz sądów wszystkich instancji).
              > Powiedzmy sobie prawdę nie jesteście żadnym zawodem zaufania publicznego
              tylko
              > zawodem wycyckiwania społecznego, oszukiwania i pasożytowania, czy też
              > papierkiem lakmusowym stopnia skorumpowania państwa!
              >
              > Jak na razie jest tylko jedno orzeczenie SN w którym stwierdzono
              > merytorycznie, że Adwokaci nie należą do zawodów zaufania publicznego,
              > natomiast stanowisko Trybunału Konstytucyjnego nie jest wiadome. Wiadomo, że
              > w jednym z orzeczeń skład sądzący posługiwał się często zwrotem, że
              > adawokatura to zawód zaufania publicznego w związku z skargą na art. 65
              ustawy
              > o adwokaturze, ale istoty sprawy tj. czy adwokatura jest czy nie jest
              Trybunał
              > jak dotąd nie rozstrzygał. A nawet gdyby odpowiedz była tak, to twiedzienie,
              > iż samorząd zawodu publicznego ma prawo do ograniczania naboru na aplikacje
              > nie wynika z aret. 17 ust. 2 Konsytycji RP. I nie żadnych przesłanek aby
              takie
              > teorie głosić. To jest czysta demogogia. Adwokaci i radcowie prawni są
              > demagogami, bo tego wymaga ich zawód. Ale są pewne granie demagogi, gdzie
              > normalny człowiek widzi w demagogu tylko i wyłącznie głupka i pajaca.

              Są dwa ograniczenia do zawodów prawniczych: wiedza i rękojmia prawidłowego
              wykonywania zawodu prawniczego. Ograniczenia liczbowe zostały zniesione.
              Jak już pisałem, w niektóry zawodach dobra wola nie starczy, konieczne jest
              także posiadanie specyficznych cech.
              Jednonogi nie może być policjantem, gdyż nie ma sprawności fizycznej, a wielu
              kandydatów nie nadaje się do zawodowów prawniczcych, gdyż nie mają bądź wiedzy,
              bądź nie mówią literacką polszczyzną, źle znoszą sytuacje stresowe, mają
              trudności z logiką i sztuką przekonywania do swych racji.
              • ich1 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło 09.09.03, 10:04
                Twoja polszczyzna zwala mnie z nóg. "Nie ma sprawności fizycznej"? A nie
                lepiej " nie jest wystarczająco sprawny fizycznie"? Tak to już jest - adwokaci
                twierdzą, że do wykonywania ich zawodu potrzebne są cechy, których sami nie
                posiadają.
                • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:42
                  ich1 napisał:

                  > Twoja polszczyzna zwala mnie z nóg. "Nie ma sprawności fizycznej"? A nie
                  > lepiej " nie jest wystarczająco sprawny fizycznie"? Tak to już jest -
                  adwokaci
                  > twierdzą, że do wykonywania ich zawodu potrzebne są cechy, których sami nie
                  > posiadają.

                  Czego wymagać po takim prymitywie?

                  • Gość: ich1 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 10.09.03, 01:09
                    Gość portalu: lolo napisał(a):

                    > ich1 napisał:
                    >
                    > > Twoja polszczyzna zwala mnie z nóg. "Nie ma sprawności fizycznej"? A nie
                    > > lepiej " nie jest wystarczająco sprawny fizycznie"? Tak to już jest -
                    > adwokaci
                    > > twierdzą, że do wykonywania ich zawodu potrzebne są cechy, których sami ni
                    > e
                    > > posiadają.
                    >
                    > Czego wymagać po takim prymitywie?
                    >
                    A coś bliżej?
                    • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 22:36
                      Gość portalu: ich1 napisał(a):

                      > Gość portalu: lolo napisał(a):
                      >
                      > > ich1 napisał:
                      > >
                      > > > Twoja polszczyzna zwala mnie z nóg. "Nie ma sprawności fizycznej"? A
                      > nie
                      > > > lepiej " nie jest wystarczająco sprawny fizycznie"? Tak to już jest -
                      >
                      > > adwokaci
                      > > > twierdzą, że do wykonywania ich zawodu potrzebne są cechy, których sa
                      > mi ni
                      > > e
                      > > > posiadają.
                      > >
                      > > Czego wymagać po takim prymitywie?
                      > >
                      > A coś bliżej?

                      Pomyłka - to miało być o "Andrzeju".
                      Zainteresowanych przepraszam.
                      • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.09.03, 23:15
                        L: Pomyłka - to miało być o "Andrzeju". Zainteresowanych przepraszam.
                        A: Obawiam się, że nikt nie jest zaintersowany...
                        • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: 81.21.202.* 11.09.03, 10:09
                          Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                          > L: Pomyłka - to miało być o "Andrzeju". Zainteresowanych przepraszam.
                          > A: Obawiam się, że nikt nie jest zaintersowany...

                          Ciebie - prymitywie - nie przepraszałem.
              • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 11:31
                M: Są dwa ograniczenia do zawodów prawniczych: wiedza i rękojmia prawidłowego
                wykonywania zawodu prawniczego.

                A: Tak na prawdę to jest jedno ograniczenie - widzimisie starych pierników,
                ukształtowanych poza nowoczesną cywilizacją zachodnich dekokracji, którzy nie
                mają zielonego pojęcia o moralności, zasadach państwa demokratycznego i
                rządach prawa!
                • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 11:32
                  Tak na prawdę to jest jedno ograniczenie - widzimisie starych pierników,
                  ukształtowanych poza nowoczesną cywilizacją, którzy nie
                  mają zielonego pojęcia o moralności, zasadach państwa demokratycznego i
                  rządach prawa!

                  • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:32
                    Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                    > Tak na prawdę to jest jedno ograniczenie - widzimisie starych pierników,
                    > ukształtowanych poza nowoczesną cywilizacją, którzy nie
                    > mają zielonego pojęcia o moralności, zasadach państwa demokratycznego i
                    > rządach prawa!

                    Kiedy czytam twoje liczne wypowiedzi, ogarnia mnie przerażenie, że osobnicy
                    tacy jak ty mogliby trafić do adwokatury.

                    • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 20:38
                      L: Kiedy czytam twoje liczne wypowiedzi, ogarnia mnie przerażenie, że osobnicy
                      tacy jak ty mogliby trafić do adwokatury.

                      A: Zastanów się lepiej chłopie nad sobą, i nie oceniaj czyjchś wypowiedzi bez
                      znajomości prawa oraz etyki. (Co to się dzieje, że dziś po pracy w polu przy
                      ziemniakach i szatkowaniu kapusty, zaraz po dobranocce jeden z drugi siada do
                      komputra i udaje inteligenta). Zgroza!!!
                      • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:40
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > L: Kiedy czytam twoje liczne wypowiedzi, ogarnia mnie przerażenie, że
                        osobnicy
                        > tacy jak ty mogliby trafić do adwokatury.
                        >
                        > A: Zastanów się lepiej chłopie nad sobą, i nie oceniaj czyjchś wypowiedzi bez
                        > znajomości prawa oraz etyki. (Co to się dzieje, że dziś po pracy w polu przy
                        > ziemniakach i szatkowaniu kapusty, zaraz po dobranocce jeden z drugi siada do
                        > komputra i udaje inteligenta). Zgroza!!!

                        Wyobraź sobie prymitywny chamie, że wykonuję pracę wymagającą znacznie wyższych
                        kwalifikacji i bardziej odpowiedzialną niż ty - pokątny półprawnik bez
                        aplikacji.


                        • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 21:05
                          l: Wyobraź sobie prymitywny chamie, że wykonuję pracę wymagającą znacznie
                          wyższych kwalifikacji i bardziej odpowiedzialną niż ty - pokątny półprawnik
                          bez aplikacji.

                          A: Bez urazy, chłopie, wiem że zbieraniu puszek po piwie, to praca bardzo
                          odpowiedzialna. Ale wiesz, nie dopijaj resztek, bo czasami ot tak dla checy,
                          ktoś tam naszcze from time to time.
                          • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 21:44
                            Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                            > l: Wyobraź sobie prymitywny chamie, że wykonuję pracę wymagającą znacznie
                            > wyższych kwalifikacji i bardziej odpowiedzialną niż ty - pokątny półprawnik
                            > bez aplikacji.
                            >
                            > A: Bez urazy, chłopie, wiem że zbieraniu puszek po piwie, to praca bardzo
                            > odpowiedzialna. Ale wiesz, nie dopijaj resztek, bo czasami ot tak dla checy

                            Przynajmniej ortografii się naucz - pokątny ćwierćinteligencie, partaczu prawny
                            aspirujący do bycia adwokatem.

                            • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 22:09
                              L: Przynajmniej ortografii się naucz - pokątny ćwierćinteligencie, partaczu
                              prawny aspirujący do bycia adwokatem.

                              A: No nie chce cie martwić, ale sam ujawniasz TERAZ swoje prawdziwe Ja. Misiu
                              buty adwokata dla ciebie są za duże. Nawet Polskiego Adwokata tak jak
                              rozumieją go złośliwe Niemieccy Adwokaci przez pryzmat polishe wirtschaft/
                • Gość: Marco Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.crowley.pl 09.09.03, 20:20
                  Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                  > M: Są dwa ograniczenia do zawodów prawniczych: wiedza i rękojmia prawidłowego
                  > wykonywania zawodu prawniczego.
                  >
                  > A: Tak na prawdę to jest jedno ograniczenie - widzimisie starych pierników,
                  > ukształtowanych poza nowoczesną cywilizacją zachodnich dekokracji, którzy nie
                  > mają zielonego pojęcia o moralności, zasadach państwa demokratycznego i
                  > rządach prawa!

                  Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                  moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                  rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.
                  • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 20:33
                    M:Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                    moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                    rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.

                    A: A i owszem okradli całe młode pokolenie z możliwości wyboru zawodu.
                    Stworzyli niemoralne i nieludzkie warunki startu życiowego 90% dla ogółu
                    absolwentów. Skrumpowali dokumentnie wymiar sprawiedliwości. Oczenictwo sądów
                    polskich i ich doknania sa miernej jakości. Dzięki ich światłej konsultacji i
                    intelekutalnym oddziaływaniu proces legislacyjny wygląda jakby był tworzony
                    przez świniopasa. Nie można być moralnym i odwrócić się od problemów ogółu w
                    imie ochrony partykularnego interesu. POza tym nie imputowałem, że dzisiejsi
                    adwokaci mają cokolwiek wspólnego z Polską przedwojenną. Nie ten czas i nie ci
                    ludzie, a także nie te społeczeństwo. Zresztą tamata Polska była biedna, a
                    nierówność społeczna i brak elementarnych praw dla ogółu był wpisany w TAMTEN
                    ustrój. Człowieku co ty historii nie znasz? Starszych dobrze wykształconych
                    ludzi nie znasz - od nich dowiedziałbyś się, że w stolicy gówno rynsztokami
                    płynęło... a analfabeci byli w przygniatającej większości.
                    • dean08 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło 10.09.03, 10:23
                      Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                      > M:Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                      > moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                      > rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.
                      >
                      > A: A i owszem okradli całe młode pokolenie z możliwości wyboru zawodu.
                      > Stworzyli niemoralne i nieludzkie warunki startu życiowego 90% dla ogółu
                      > absolwentów. Skrumpowali dokumentnie wymiar sprawiedliwości. Oczenictwo
                      sądów
                      > polskich i ich doknania sa miernej jakości. Dzięki ich światłej konsultacji i
                      > intelekutalnym oddziaływaniu proces legislacyjny wygląda jakby był tworzony
                      > przez świniopasa.

                      Do tej pory wydawało mi się, iż wszystkiemu złu winni są cykliści...

                      Nie można być moralnym i odwrócić się od problemów ogółu w
                      > imie ochrony partykularnego interesu. POza tym nie imputowałem, że dzisiejsi
                      > adwokaci mają cokolwiek wspólnego z Polską przedwojenną. Nie ten czas i nie
                      ci
                      > ludzie, a także nie te społeczeństwo. Zresztą tamata Polska była biedna, a
                      > nierówność społeczna i brak elementarnych praw dla ogółu był wpisany w TAMTEN
                      > ustrój. Człowieku co ty historii nie znasz? Starszych dobrze wykształconych
                      > ludzi nie znasz - od nich dowiedziałbyś się, że w stolicy gówno rynsztokami
                      > płynęło... a analfabeci byli w przygniatającej większości.
                      • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.pl / *.acn.pl 10.09.03, 19:02
                        D:Do tej pory wydawało mi się, iż wszystkiemu złu winni są cykliści...
                        A: Raczej ci co jeżdżą marnując życie innym. Dziś widziałem taki przypadek -
                        KUTAS - wjechał 110 na godzine w zakręt, przejechał na lewy pas. To jest
                        manewer bez możliwości ucieczki. I jednocześnie dobra metafora dla określenia
                        jasno-pomrocznej aktywności prawników.
                  • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 20:44
                    Gość portalu: Marco napisał(a):

                    > Gość portalu: Andrzej napisał(a):
                    >
                    > > M: Są dwa ograniczenia do zawodów prawniczych: wiedza i rękojmia prawidłow
                    > ego
                    > > wykonywania zawodu prawniczego.
                    > >
                    > > A: Tak na prawdę to jest jedno ograniczenie - widzimisie starych pierników
                    > ,
                    > > ukształtowanych poza nowoczesną cywilizacją zachodnich dekokracji, którzy
                    > nie
                    > > mają zielonego pojęcia o moralności, zasadach państwa demokratycznego i
                    > > rządach prawa!
                    >
                    > Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                    > moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                    > rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.


                    Osoby o mentalności Andrzeja i tak nigdy tego nie pojmą.
                    Gadaj zdrów.
                    • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 21:12
                      L:Osoby o mentalności Andrzeja i tak nigdy tego nie pojmą.

                      A: No tak jak pisał Rene Descartes w Meditiationes de prima
                      philosophia; "Czymże więc jestem? Rzeczą Myślącą; ale co to jest? Jest to
                      rzecz która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także
                      wyobraża sobie i czuje"... tylko nie pojmuje. Jak to może być w Polszcze, żeby
                      takie głąby były prawniczą elitą społeczną.
                      • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.03, 21:42
                        Gość portalu: Andrzej napisał(a):

                        > L:Osoby o mentalności Andrzeja i tak nigdy tego nie pojmą.
                        >
                        > A: No tak jak pisał Rene Descartes w Meditiationes de prima
                        > philosophia; "Czymże więc jestem? Rzeczą Myślącą; ale co to jest? Jest to
                        > rzecz która wątpi, pojmuje, twierdzi, przeczy, chce, nie chce, a także
                        > wyobraża sobie i czuje"... tylko nie pojmuje. Jak to może być w Polszcze,
                        żeby
                        > takie głąby były prawniczą elitą społeczną.

                        Na razie takie głąby jak ty dopiero aspisują do bycia elitą. Módlmy się, żeby
                        nigdy ich aspiracje nie zostały spełnione - zresztą to oznaczałoby koniec elity
                        jako takiej.

                        • Gość: Andrzej Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.acn.waw.pl 09.09.03, 21:55
                          L:Módlmy się, żeby nigdy ich aspiracje nie zostały spełnione.

                          A: Jeśli mogę ci coś doradzić, jako osobie wierzącej to najlepiej módl się w
                          rodzinie Ojca Rydzyka, a z pomocy korzystaj samobrony (adwokat Łyżwińskiej :)
                  • Gość: ich1 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.ists.pl / 192.168.0.* 10.09.03, 13:49
                    Gość portalu: Marco napisał(a):

                    >> Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                    > moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                    > rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.

                    Nie rozśmieszaj mnie. Współcześni adwokaci mają się tak do przedwojennych jak
                    Kwaśniewski do Piłsudskiego. Wytłumacz mi, jeśli łaska, prostą kwestię. Czemu
                    mają służyć na egzaminach na aplikację pytania z wiedzy ogólnej? I dlaczego w
                    niektórych okręgach zdarzają się pytania dotyczące członków samorządu
                    korporacji?(np. pytanie na teście: która z podanych osób nie była prezesem
                    Okręgowej Izby Radców Prawnych?)
                    • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.03, 22:38
                      Gość portalu: ich1 napisał(a):

                      > Gość portalu: Marco napisał(a):
                      >
                      > >> Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                      > > moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                      > > rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.
                      >
                      > Nie rozśmieszaj mnie. Współcześni adwokaci mają się tak do przedwojennych jak
                      > Kwaśniewski do Piłsudskiego. Wytłumacz mi, jeśli łaska, prostą kwestię. Czemu
                      > mają służyć na egzaminach na aplikację pytania z wiedzy ogólnej?

                      Wyeliminowaniu "profesjonalnych kretynów" - osobników, którzy posiedli wiedzę
                      fachową o poza tym nie mają pojęcia o niczym.

                      I dlaczego w
                      > niektórych okręgach zdarzają się pytania dotyczące członków samorządu
                      > korporacji?(np. pytanie na teście: która z podanych osób nie była prezesem
                      > Okręgowej Izby Radców Prawnych?)

                      Zapewne z próżności. Oficjalnie - sprawdzenie, że kandydat interesuje się
                      życiem środowiska.


                      • Gość: ich1 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.09.03, 09:16
                        Jeżeli te pytania mają eliminować "profesjonalnych kretynów" to dlaczego
                        dotyczą wyłącznie historii i ewentualnie historii sztuki? Dlaczego prawie w
                        ogóle nie ma pytań z literatury, filozofii, filmu lub politologii? Czy
                        potrafisz zagwarantować, że praktykujący adwokaci potrafiliby odpowiedzieć na
                        chociaż jedno z tych pytań? Poza tym jest jeszcze jedna kwestia: pytania te są
                        bardzo szczegółowe i mam wrażenie, że nawet osoba dobrze zorientowana w
                        historii może mieć problemy z odpowiedzią na nie (jeżeli np. dany okres
                        jej "nie leży"). Natomiast zaskakujące jest, że trafiają się ludzie, których
                        trudno posądzić o przesadnie rozległą wiedzę a którzy nagle okazują się być
                        specjalistami od - na przykład - Rzeczpospolitej schyłku XVIII w. I jeszcze
                        większy zbieg okoliczności - tacy ludzie są spokrewnieni z adwokatami! Czasem
                        nie mogę wyjść ze zdziwienia. A co do pytań o nazwiska członków samorządu -
                        sorry, ale twoja odpowiedź świadczy o tym, że nie traktujesz dyskusji
                        poważnie. Jaka próżność? Jakie zainteresowanie życiem środowiska? Po co
                        kandydatowi takie zainteresowanie? Będzie dzięki temu lepiej bronił interesy
                        klienta? Bez żartów. Przecież obaj wiemy, kto nie będzie miał żadnych
                        problemów z odpowiedzią na takie pytania.
                        • Gość: lolo Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: 81.21.202.* 11.09.03, 10:06
                          Gość portalu: ich1 napisał(a):

                          > Jeżeli te pytania mają eliminować "profesjonalnych kretynów" to dlaczego
                          > dotyczą wyłącznie historii i ewentualnie historii sztuki? Dlaczego prawie w
                          > ogóle nie ma pytań z literatury, filozofii, filmu lub politologii?

                          Niedawno w bliźniaczej dyskusji podawano kilkanaście przykładów takich pytań z
                          różnych okręgów i dwa lub trzy dotyczyły historii, pozostałe, właśnie
                          literatury, filozofii, filmu i politologii.

                          Czy
                          > potrafisz zagwarantować, że praktykujący adwokaci potrafiliby odpowiedzieć na
                          > chociaż jedno z tych pytań?

                          Oczywiście że nie, ale dlaczego miałbym to gwarantować?.
                          Nawiasem mówiąć - jaki procent kierowców z kilkuletnim doświadczeniem
                          zdałby "manewry" ?

                          > Poza tym jest jeszcze jedna kwestia: pytania te są
                          > bardzo szczegółowe i mam wrażenie, że nawet osoba dobrze zorientowana w
                          > historii może mieć problemy z odpowiedzią na nie (jeżeli np. dany okres
                          > jej "nie leży"). Natomiast zaskakujące jest, że trafiają się ludzie, których
                          > trudno posądzić o przesadnie rozległą wiedzę a którzy nagle okazują się być
                          > specjalistami od - na przykład - Rzeczpospolitej schyłku XVIII w.

                          Tak jest.

                          > I jeszcze
                          > większy zbieg okoliczności - tacy ludzie są spokrewnieni z adwokatami!
                          Czasem
                          > nie mogę wyjść ze zdziwienia. A co do pytań o nazwiska członków samorządu -
                          > sorry, ale twoja odpowiedź świadczy o tym, że nie traktujesz dyskusji
                          > poważnie.

                          A ty nie masz chyba poczucia humoru.

                          Jaka próżność? Jakie zainteresowanie życiem środowiska? Po co
                          > kandydatowi takie zainteresowanie? Będzie dzięki temu lepiej bronił interesy
                          > klienta? Bez żartów. Przecież obaj wiemy, kto nie będzie miał żadnych
                          > problemów z odpowiedzią na takie pytania.

                          Zgoda
                          • Gość: ich1 Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.09.03, 10:21
                            OK, zresztą te pytania na aplikację nie mają większego znaczenia. Taka jest
                            praktyka, jeszcze przez jakiś czas ona się nie zmieni (a na pewno nie zmieni
                            jej projekt PiS-u, który jest kretyński). Ja uważam, że to - by uniknąć
                            brzydkich wyrazów- draństwo, ktoś, kto jest "wewnątrz" nie widzi w tym nic
                            zdrożnego, każdy zostanie przy swoim. Chciałbym zwrócić jednak uwagę na jedną
                            sprawę - otóż wydaje mi się, że przystąpienie Polski do UE wymusi zmianę
                            istniejącego stanu rzeczy. Zasada swobodnego przepływu usług ukróci
                            wszechwładzę korporacji. Dlatego za rok czy dwa lata cała dyskusja będzie
                            bezprzedmiotowa.
                            • Gość: lolo podsumowanie IP: 81.21.202.* 11.09.03, 10:37
                              Gość portalu: ich1 napisał(a):

                              > OK, zresztą te pytania na aplikację nie mają większego znaczenia. Taka jest
                              > praktyka, jeszcze przez jakiś czas ona się nie zmieni (a na pewno nie zmieni
                              > jej projekt PiS-u, który jest kretyński). Ja uważam, że to - by uniknąć
                              > brzydkich wyrazów- draństwo, ktoś, kto jest "wewnątrz" nie widzi w tym nic
                              > zdrożnego, każdy zostanie przy swoim. Chciałbym zwrócić jednak uwagę na jedną
                              > sprawę - otóż wydaje mi się, że przystąpienie Polski do UE wymusi zmianę
                              > istniejącego stanu rzeczy. Zasada swobodnego przepływu usług ukróci
                              > wszechwładzę korporacji. Dlatego za rok czy dwa lata cała dyskusja będzie
                              > bezprzedmiotowa.

                              Dla jasności zaprezentuje swój pogląd w postaci kilku tez:

                              1. Adwokaruta i radcostwo (względnie jednolita korporacja) muszą mięc charakter
                              elitarny w tym sensie że niedopuszczalne jest puszczenie wszystkiego na żywioł
                              i przyjmowanie wszystkich chętnych.

                              2. Skoro tak - musi istniec mechanizm selekcji.

                              3. Mechanizm selekcji nie może się ograniczać do wiedzy stricte profesjonalnej.

                              4. Aktualne mechanizmy selekcji są nie do utrzmania.

                              5. Kretyńskie pomysły PiSuaru nie sa nawet godne dyskusji.

                              6. Konieczne jest opracowanie mechanizmu ostrego ale sprawiedliwego i
                              funkcjonalnego

                              lolo


                              • Gość: ich1 Re: podsumowanie IP: *.ists.pl / *.ists.pl 11.09.03, 11:06
                                A ja zwrócę uwagę na jedną rzecz. O ile mogę sobie wyobrazić uzasadnienie dla
                                obowiązku adwokackiego w sprawach karnych, a także niektórych cywilnych(np.
                                rodzinne), o tyle nie ma żadnego uzasadnienia dla takiego obowiązku w
                                przypadku spraw gospodarczych. Ustawodawca wielokrotnie stawia przedsiębiorcom
                                wyższe wymagania niż innym podmiotom, zakładając, że są oni zobowiązani do
                                szczególnej dbałości przy prowadzeniu swoich spraw. Równocześnie ustawodawca
                                traktuje ich jak kretynów, którzy przy prowadzeniu swoich spraw nie potrafią
                                wybrać właściwej osoby do reprezentowania ich przed sądem. Należy umożliwić im
                                pewną swobodę przy wyborze takiej osoby. Trafią na oszusta lub amatora?
                                Trudno, takie samo ryzyko, że trafią na nieuczciwego kontrahenta. W takich
                                sprawach wystarczające mechanizmy selekcji zapewnia rynek. I tylko coś mi
                                mówi, że właśnie obowiązku adwokackiego w tych sprawach korporacje będą bronić
                                do upadłego. Ale -jak mówię - przyjdzie walec UE i wyrówna. Pozdrawiam
                                • Gość: Andrzej podsumowanie IP: *.acn.pl / *.acn.pl 11.09.03, 13:56
                                  >przyjdzie walec UE i wyrówna.

                                  Członkowie społeczeństw postkomunistycznych mają zawsze nadzieje, że ktoś coś
                                  powinien za nich zrobić, a to władza, a to UE. Tymczasem za każdą władzą
                                  zawsze stoją ludzie i organizacje. I ważne jest jak ci ludzie reagują na
                                  ewidentne głupoty - na mętną nowomowę, w grucie rzeczy, taka jest prawda,
                                  przygłupów. Jeżeli prawnik po studiach nie reaguje na hasło, że konkursy, na
                                  gruncie polskiego prawa - są niemożliwe na aplikacje to znaczy, że nie
                                  funcjonuje podstawowa siatka pojęciowa. I to mniej więcej wynika z tej
                                  dyskusji. Tak więc droga daleka. I w tej perspektywie trzeba jednak
                                  podziękować PiS i Fairplay i innym, że jednak poczynili jakiś wysiłek, aby
                                  nieczekając na UE, pokazać że nie każdy tak naprawdę chamstwo korporacji
                                  poczytuje za szczyt inteligancji super-genetycznej elity (z awansu se wsi i z
                                  pól). Rozsądny człowiek powinien odnosić się z rezerwą do inicjatyw PiS
                                  ponieważ jest to partia, koncentrująca się przede wszystkim na zdobywania
                                  władzy, a nie Miś z okienka rozdający prezenty, absolwentom prawa, którzy jak
                                  dotyczas nie potrafią się w coś poważniejszego zorganizować. I dlatego są
                                  dmuchani jak się kurzy.
                    • Gość: Marco Re: Wszystkie korporacje przymusowe to zło IP: *.waw.cdp.pl / *.waw.cdp.pl 15.09.03, 08:51
                      Gość portalu: ich1 napisał(a):

                      > Gość portalu: Marco napisał(a):
                      >
                      > >> Owszem, nie kradną i nie oszukują. Posługują się bowiem przedwojenną
                      > > moralnością. I masz rację, adwokaci nie chcą dopasować się do polskiej
                      > > rzweczywistości i nie chcą przyjmować takich kandydatów.
                      >
                      > Nie rozśmieszaj mnie. Współcześni adwokaci mają się tak do przedwojennych jak
                      > Kwaśniewski do Piłsudskiego. Wytłumacz mi, jeśli łaska, prostą kwestię. Czemu
                      > mają służyć na egzaminach na aplikację pytania z wiedzy ogólnej? I dlaczego w

                      Przecież to oczywiste. Zbadaniu, czy kandydat dysponuje wiedzą ogólną, wymaganą
                      dla absolwenta szkoły średniej. Matura to jest obecnie niewiarygodny dokument.
                      Uważa się, że prawnik jest częścią inteligencji, od której wymaga się pewnej
                      ogłady kulturalnej.

                      > niektórych okręgach zdarzają się pytania dotyczące członków samorządu
                      > korporacji?(np. pytanie na teście: która z podanych osób nie była prezesem
                      > Okręgowej Izby Radców Prawnych?)

                      Skoro dana osoba aspiruje do korporacji powinna mieć o niej pewną wiedzę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka