eblue
04.09.03, 11:42
Na wiecach wyborczych pada wiele obietnic - wszystkie kolorowe, bajeczne,
piękne - będące wręcz spełnieniem marzeń każdego z nas. Gdy partia wygrywa
wybory sytuacja ulega zmianie. Mówi się wtedy, że tego i tego nie można
zrobić, bo wynikło coś nieprzewidzianego, albo plany zmieniły się wskutek
zmiany otaczającej rzeczywistości. Społeczeństwo zostaje odsunięte na
najniższą pozycję - plany wyborcze gniją na wysypisku. Mówi się, że naród ma
możliwość oceny rządzących podczas wyborów - i niestety jest to jedyna
możliwość powiedzenia im - nie, Was nie chcemy! Co jednak, gdy Rząd kradnie,
niszczy kraj celowo, kontunując destrukcyjną politykę wcześniejszych rządów?
Nic - po prostu ma do tego prawo. Nikt nie zajmuje się egzekfowaniem
przysięgi składanej narodowi w momemcie obejmowania stanowiska. I to nas
wszystkich właśnie boli. Gdyby politycy na najwyższych stanowiskach
podlegaliby odpowiedniemu prawu, wg którego ich czyny byłyby oceniane przez
odpowiednie organa, wg którego mogliby zostać skazani na wiele lat więzienia
lub wysoką, odpowiednią do zarobków grzywnę nie mielibyśmy dzisiaj tylu
afer. Istniałaby pozatym gwarancja, iż wybrani rządzący będą wykonywać swoje
obowiązki sumiennie - bo do władzy nie idzie się po to aby zarobić, ale żeby
przysłużyć się narodowi - i każdy kto chce to zrobić, jest gotów uczynić to
bezinteresownie. A więc jak kształtują się zarobki 'najważniejszych w
państwie'...
1. Aleksander Kwaśniewski - najwyższa pensja spośród prezydentów
europejskich - ponad 28 tys. złotych
2. Leszek Miller - dieta posła, dodatek funkcyjny, premia - do 20 tys. zł.
Ten Pan ma także synka - dobrze o tym wiemy. Gdy chcemy coś załatwić nie
wysyłamy kopert z cenną zawartością do premiera tylko do niego - i wszystko
jest w jak największym porządku.
3. Leszek Balcerowicz - niegdyś pensja 1,2 mln złotych miesięcznie. Ostatnio
wskutek nacisków do 300 tys. zł/mc. Dot. wszystkich członków Rady Polityki
Pieniężnej.
wymieniać dalej?