wiesniaczka1
13.04.08, 15:29
www.rp.pl/artykul/119612.html
Okropne zycie:
Dziwny to był dom przy Zorzy 19 w Aninie. I dziwne panowały w nim
zwyczaje. Sterylną czystość i obsesyjny wręcz porządek lubili
zarówno pan, jak i pani domu. Na poręczach fotela trzymali ręczniki
chroniące przed zabrudzeniem. Jaroszewicz miał swoje utarte
zwyczaje. Jednym z nich był spacer z psem, zawsze ok. godziny
22, „gdyż wtedy już nie ma ludzi na ulicach” – tłumaczył syn Jan.
Jednak wędrował z bronią, z pistoletem Walter model PK 38, jeszcze z
czasów wojny. Nigdy się z nim nie rozstawał. Gdy czytał w bujanym
fotelu, pistolet leżał na stole na tacy. Obok słodyczy, które
uwielbiała Solska.