Dodaj do ulubionych

Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela s...

    • js72 Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela 08.09.03, 07:47
      Fajne te technikum, na pewno poślę tam dziecko na kurs
      przetrwania.
    • Gość: Michał Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 08.09.03, 07:47
      A pani z ministerstwa edukacji uważa że taki przypadek się
      nie wydarzył,większego tuka w życiu nie widziałem .
    • Gość: Kristof Jestem za wprowadzeniem kar cielesnych IP: *.kalisz.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 07:51
      Witam.

      Jestem za wprowadzeniem kar cielesnych ... publicznych dla
      takich bandytow jak oni. Wszystkich w tej klasie powinno sie
      powiedzmy na rynku Torunskim ustawic w rządku przełożyć przez
      stoły i lać po dupskach dopóki nie zrozumieją co zrobili. To
      dopiero bylby wstyd. Jak ich wywala ze szkoly (przepraszam
      przeniosa do innej szkoly - bo tak sie robi) to dla takich
      przestepcow jak oni to nie bedzie adekwatna kara (beda sie tym
      chwalili kazdemu kolejnemu palantowi przez najblizsze 2 lata)

      Podejrzewam jednak, że nie zrozumieja. Są oni ofiarą tzw.
      bezstresowego wychowania (co w praktyce oznaczalo brak
      zainteresowania ze strony rodziców co dziecko robi).

      Pozdrawiam wszystkich ktorzy uzywaja czasem mozgu. PA
    • Gość: VERON SPALIĆ TA SZKOŁĘ ! NAUCZYCIELI Z NIA RAZEM ! IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.09.03, 07:53
      TO BURDEL A NIE SZKOLA ! CI NAUCZYCIELE TO ZADNI PEDAGODZY ALE
      ZWYKŁE K.....Y ! JAK TAK MOZNA POSTEPOWAC ?!!! WIEDZIAŁA
      SZUMOWINA I NIE ZROBIŁA NIC ! MAM NADZIEJE ZE SIE ZNAJDA KIEDYS W
      PODOBNEJ SYTUACJI JAK TEN NAUCZYCIEL I NIKT IM WÓWCZAS NIE
      POMOŻE...O UCZNIACH - SK......YNACH I ICH PSEUDO RODZICACH NAWET
      NIE WSPOMNA BO MUSIALBYM CAŁY CZAS KLNĄĆ !
    • Gość: Olga Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.amwaw.edu.pl 08.09.03, 07:55
      W szkach panuje powszechna tendencja do niemówienia o trudnych
      problemach, których jest całe mnóstwo. Winni są temu dyrektorzy,
      przyjrzyjmy się pani dyrektor tej szkoły ! teraz głosi takie
      popularne prawdy ! niezły z niej numer ! jeśli o problemach mówi
      się głośno, nie dochodzi do takich sytuacji, są rozwiązywane w
      mniej lub bardziej skuteczny sposób, ale nie ma mowy o takich
      zachowaniach ! ci uczniowie sami powiedzieli, że postawa tego
      nauczyciela prowokowała ich do takich zachowań ! współczuję mu !
    • Gość: jaro Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 08.09.03, 08:03
      1. Wyrwanie młodzieży z jej środowiska I "skoszarowanie" w szkołach, to
      sytuacja nienormalna, tworzy subkulture, i zachowania patologiczne
      2. Skoro się młodzież wyrywa i koszaruje, trzeba ją inwigilować i dyscyplinować.
      3. Trzeba stosować adekwatne środki do sytuacji, nauczyciele o ile sami nie
      budzą respektu powinni byś wspomagani przez policję edukacyjną, a lekcje
      monitorowane przez system kamer.
      4. jeśli myślicie, że punkt 3. jest dziwny, to wiedzcie, że zdarzają się rzeczy
      jeszcze gorsze niż opisywane, nauczyciele są nieporadni w 90%, a w dalszych 10
      nie mają szans z subkulturą, wewnętrzną solidarnością, możliwościami
      zastraszania. Stąd jeśli punkt 1, to i policja w szkole powinna być, najlepiej
      wyscecjalizowana.
      5. WYRWAĆ MOŁODZIEŻ Z RĄK PEDAGOŻEK - IDIOTEK, CO NIE PORADZIŁY SOBIE Z WŁASNYM
      ŻYCIEM I SĄ W 70% ŻYCIOWYMI ROZBITKAMI PAPLAJĄCYMI O WŁASNYCH MARZENIACH NA
      TEMAT WYCHOWANIA, SZKOŁY, PRAW DZIECKA, A NIE ORZECZYWISTOŚCI

      6. WYKOŚLAWIONY INSTYNK MACIERZYŃSKI POLSKIEJ OŚWIATY, TO EFEKT SFEMINIZOWANIA
      ZAWODU, SPOSOBU MYŚLENIA, MARNYCH PŁAC DLA NAUCZYCIELI. ALBO WYCHOWUJCIE
      MŁODZIEŻ DOBRZE, ALBO NIE RÓBCIE TEGO WCALE.
      • Gość: maks Kim jest DYREKTORKA? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 08:26
        Od poczatku czułem ,z e coś tu śmierdzi. A smierdzi równiez i p. dyrektor-
        córka marnotrawna, odnowiona w duchu św. , prezydentka liderow WZCH -
        jezuickiej opus dei.
        Link z jej zyciorysem daje niezmiernie ciekawy podtekst całej historii.

        • Gość: turtle Re: Kim jest DYREKTORKA? IP: *.phils.uj.edu.pl 08.09.03, 12:24
          nie trzeba grzebac w jej zyciorycie, zeby wiedziec ze Ona sam przyczynila sie
          do tego co w szkole mialo miejsce. wystarczylo wczoraj ja obejrzec w TVN i
          posluchac co mowi. przeciez zdania po polsku nie umiala sklecic i odpowiadala
          na pytania z taka zadowolona mina.
          oj, chyba te dziecieta, Pani Dyrektor, nie dolacza, nawet tak pozno jak Pani
          do Chrystusowej Rodziny, jak bedziemy namawiali ich tylko do wyglaszania
          oswiadczen, ze wina MY NIESKALANI!

          ps.szczerze wspolczuje temu nauczycielowi, nie tylko zwierzat w klasie ale
          rowniez wsrod ciala pedagogicznego!
    • katbal a gdzie rodzice tej hołoty??? 08.09.03, 08:24
      całe to zachowanie dzieciaczki wyniosły z domu, a rodzice jak zwykle: "co???
      moje dziecko to taki miły i kulturalny człowiek!!!" WSTYD!!!
    • Gość: Andrzej Choroba, wstyd i odpowiedzialność. Oby były wnioski! IP: *.webinn.pl 08.09.03, 08:25
      Wstyd i odpowiedzialność
      Uczniowie, którzy dopuścili się takich zachowań muszą ponieść
      odpowiedzialność. Powtarzam, muszą ponieść karną dpowiedialność!
      Niech im ktoś wreszcie powie, że dorosłość nierozerwalnie wiąże
      się z konsekwencjami postępowania. Inną sprawą jest konieczność
      pomocy pedagoga, może psychologa w dalszym postępowaniu.
      Oczywistą bzdurą są także, miejmy nadzieję odosobnione, głosy
      niektórych rodziców jakoby to tylko szkola miała wychowywać
      młodzież. Cóż jednak robić, gdy wielu rodziców zdaje się o tym
      zapominać? Dlatego bezsporna jest także wina dyrekcji, która
      powinna stracić swoją pracę, za brak zdecydowanej i czytelnej
      reakcji. Trudno jednak nie dostrzec, że jest to sromotna porażka
      grona nauczycielskiego, poszkodowanego anglisty i jego
      zwyrodniałych uczniów, ich rodziców i pozostałej młodzieży tej
      szkoły. Dlatego, choć konieczność ukarnia winnych jest
      bezdyskusyjna, uczucie konsternacji pozostaje.

      Choroba
      Czy jednak nie jest to zjawisko bardziej powszechne w polskim
      szkolnictwie? Jakimi instrumentami dysponuje nauczyciel i
      dyrektor wobec szczególnie krnąbrnej młodzieży? Jak wiele jest
      przyzwolenia na przekraczanie norm, które mylnie nazywa się
      wokół bezstresowym wychowaniem i szkolną demokracją? Co robi
      nauczyciel w przypadku gdy nie potrafi sobie poradzić z
      wybrykami ucznia? Wzywa rodziców. Co się dzieje gdy Ci z
      niedowierzaniem kiwają głowami a sytuacja nie ulega zmianie?
      Nauczyciel idzie do dyrekcji. Ta najczęściej próbuje go zbyć, a
      sprawę zatuszować. Więcej, często naciska się na nauczycieli by
      zmniejszali wymagania, bo zaniżają szkolne statystyki. Można
      ucznia ukarać (?)zostawiając drugi rok w tej samej klasie, o ile
      ma słabe oceny, to jednak tylko spychanie problemu. W przypadku
      podstawówek i gimnazjów, można go jeszcze przenieść karnie do
      innej szkoły. Pojawiają się w ten sposób krążący po różnych
      szkołach uczniowie, najczęściej przekleństwo dla nauczyciela i
      klasy, w której taki uczeń się znajdzie. A kto w końcu
      powiedział, że każdy musi skończyć podstawówkę? Powinien,
      owszem. Nie może mieć jednak świadomości, że cokolwiek by
      zrobił, skończy podstawówkę i gimnazjum, a potem w najgorszym
      razie jakąś szkołę zawodową, bo nikomu przez myśl nawet nie
      przejdzie, że można za coś ucznia ze szkoły wyrzucić! W dodatku
      jako nieletni, jest również częściowo poza prawem.

      Skoro już wszyscy chowają głowę w piasek, oby nie zrobiło tego
      ministerstwo, mówiąc, że problem jest marginalny. Bo nawet jeśli
      nie jest powszechny zwiększenie odpowiedzialności po stronie
      ucznia, oraz instrumentów prawnych dla nauczyciela i szkoły jest
      konieczne.
      • js72 wyluzujcie, i tak tych postów nikt nie czyta 08.09.03, 08:35

    • Gość: maks, poznań Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 150.254.102.* 08.09.03, 08:38
      Ta makabra jest fragmentem większej układanki. Chamstwo na
      ulicach, niezagrożone, tryumfujące. Brak nadzoru nad dziećmi i
      nastolatkami, opieki, wsparcia ze strony rodziców i rodziny.
      Potrzeba akceptacji nawet jeśli można ją osiągnąć tylko w grupie
      opartej na patologicznych normach. Gdzie jesteśmy
      my, "normalni"? Czemu nie potrafimy się przeciwstawić?
      Bezradność, strach, niedowierzanie - a więc to zaszło już tak
      daleko?
    • Gość: aga Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 212.69.73.* 08.09.03, 08:42
      Mój brat, też lat trzydzieści kilka, też anglista, miał bardzo podobne
      przeżycia, tyle, że w Warszawie. Może nie doszło do tak drastycznych wydarzeń,
      ale był "gnojony" równo. Dyrekcja nie reagowała - "to pan nie daje sobie rady
      z klasą...". Brat miał dosyć - po prostu odszedł ze szkoły. Pamietam jego
      rozterki z tego okresu: nie mógł nic zrobić, bo wszystko (uderzenie ucznia
      itp. ) obróciłoby się przeciwko niemu, zwłaszcza, że uczniowie grozili mu, co
      mogą z nim zrobić po lekcjach... Pozostawiam bez komentarza. Aga
    • Gość: ZZ Jak tak dalej pójdzie, IP: *.lublin.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 08:44
      ... to usłyszymy, że w wojsku dziadkowie skopali dupę dowódcy kompanii. Że
      ministranci i klerycy zmolestowali biskupa. Że pasiastokrawatowi posłowie obili
      mordę wodzowi.
      A tak na serio, sam pracowałem jako nauczyciel w zawodówce. Jak robol
      podskakiwał, do spuszczało mu się. Taka panowała tam konwencja.
      • Gość: obiektywny ZA CHWILE... IP: *.paged.com.pl / 192.168.11.* 08.09.03, 09:46
        Za chwile dojdzie do sytuacji, ze taki "gnojek" przystawi noz do gardła lub
        pistolet do głowy nauczyciela i kaze mu szczekac, a szanowna dyrekcja,pedagodzy
        i wychowawcy powiedza ze tak naprawde to nic sie na stało...
        Jesli nic sie nie zmieni to niedługo szkoły beda musiały zatrudniac firmy
        ochroniarskie w celu ochrony przed..."swoimi uczniami".

        p.s. Ta klasa powinna zostać rozwiazana, a "guru" powinni dostac "wilczy bilet".
        Nie kazdy musi skonczyc szkołe srednia...


    • Gość: GREG Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.09.03, 08:46
      Wychodzi "szydło z worka", a tak naprawdę to pokolenie
      BEZSTRESOWO wychowywanych. Więc zastanówcie się młodzi rodzice
      czy stosując taką metodę wychowawczą, za parę lat nie będziecie
      sie musieli wstydzić za swoje agresywne "maleństwa". A jeśli
      chodzi o tą młodzierz to popieram "wcielić ich do wojska".
    • Gość: ela co to za nauczyciel?????????? IP: *.ld.euro-net.pl 08.09.03, 08:50
      Szczerze mówiąc, pomijając karygodne zachowanie uczniów, należy sobie postawić
      pytanie: co z tego faceta za nauczyciel?? Na taki zawód ma za słabą osobowość,
      brak mu charyzmy, czy on mógłby stać się ideałem, wzorem dla uczniów?
      Trzydziestolatek i nadal mieszka z matką, nie potrafił nic zrobić z tą
      sytuacją, nie złożył skargi, po prostu brak mu jaj. Nie zmienia to faktu, że
      potępiam zachowanie gówniarzy i naprawdę przesadzili... A co z resztą klasy?
      Ludzie, co się zaczyna dziać na tym świecie???????????
      • Gość: marynat Elu, odróżniaj NAUCZYCIELA od KLAWISZA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 10:01
        Gość portalu: ela napisał(a):

        > Szczerze mówiąc, pomijając karygodne zachowanie uczniów, należy sobie
        postawić
        > pytanie: co z tego faceta za nauczyciel?? Na taki zawód ma za słabą
        osobowość,
        > brak mu charyzmy, czy on mógłby stać się ideałem, wzorem dla uczniów?
        > Trzydziestolatek i nadal mieszka z matką, nie potrafił nic zrobić z tą
        > sytuacją, nie złożył skargi, po prostu brak mu jaj. Nie zmienia to faktu, że
        > potępiam zachowanie gówniarzy i naprawdę przesadzili... A co z resztą klasy?
        > Ludzie, co się zaczyna dziać na tym świecie???????????
        ===========
        Jakich "gówniarzy"? Dorosłych ludzi. Fakt - szumowiny, ale DOROSŁEJ! Elu,
        chwilkę pomyśl. Mój syn był w letniej szkole językowej w Londynie. Nauczyciel
        angielskiego w ogóle nie znał polskiego. Był drobnej budowy, chudy, uprzejmy i
        cholernie dużo zadawał. Prace domowe omawiał publicznie i nie miał litości dla
        leniów, którym się nie chciało solidnie pracować. Uważał, że jeśli dorośli
        (19, 20 - letni) ludzie inwestują w czasie wakacji swój czas i pieniądze w
        naukę, to znaczy, że się chcą w szybkim czasie jak najwięcej nauczyć. A on
        bierze pieniądze za to, żeby im w tym pomóc. Nie za wychowywanie. I teraz
        wyobraź sobie, że któraś z klas zachowałaby się podobnie jak te buraki z
        Torunia. To nie tylko wylecieliby ze szkoły, ale zostaliby przesłuchani przez
        policję i wydaleni jako nieporządani cudzoziemcy.
        Ten pan nie został zatrudniony po to, żeby tych dorosłych ludzi wychowywać.
        Ich już wychowali rodzice, przedszkole, podstawówka. I - głównie - młodzieżowa
        subkulturka. On ich miał uczyć wyrażania mysli w języku angielskim. Problem w
        tym, że członkowie tego gangu nie mieli akurat potrzeby wyrażenia
        jakichkolwiek myśli. A już zwłaszcza NIE CHCIELI SIĘ UCZYĆ ANGIELSKIEGO.
        CHCIELI MIEĆ ZAJĘCIA PRAKTYCZNE ZE ZNĘCANIA SIĘ NAD SPOKOJNYM CZŁOWIEKIEM. Już
        im nie wystarczało dręczenie młodszych w ramach "fali", a jeszcze nie dojrzeli
        do tego, żeby skopać staruszka w parku albo pobić kobietę w ciąży. Im był
        potrzebny nie tyle NAUCZYCIEL co klawisz. Albo taki ktoś postury Andrzeja
        Gołoty, znający z dziesięć słów i idiomów, żeby się z klasą porozumieć na ich
        poziomie.(Shut up, sit down, shit,fuck off, asshole, whore, bitch,
        motherfucker etc) Taki co niczego nie nauczy, ale porządku upilnuje. Albo
        dwuosobowy zespół (nauczyciel z ochroniarzem). Albo utworzenie "policji
        oświatowej", monitoring klas i natychmiastowa interwencja, kiedy banda młodych
        przestępców (tzw "uczniów") podejmie działania naruszające godność i
        nietykalność cielesną osoby usiłującej tym kibolom przekazać jakąkolwiek
        wiedzę... Nie masz poczucia, że takie rozumowanie jest idiotyczne?
        Czy nie byłoby prościej - po ukończeniu 19 lat - za państwowe pieniądze uczyć
        tych , którzy chcą zdobyć wiedzę i w przyszłości uczciwie pracować. A
        pozostali - jeśli rodzinę stać, niech idą do szkół płatnych. Albo do prostej
        roboty. Niech nie przeszkadzają innym. Nie mieszaj pedagogiki z andragogiką.
        Wydaje mi się, że wiele osób na tym forum traktuje owych pseudouczniów z
        Torunia jak "dzieci", którym się "należą" jakieś szczególne względy. A to są
        dorosłe pasożyty o skłonnościach gangstersko - sadystycznych. Nie ta kategoria.
    • Gość: santana Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 08:57
      W tej sprawie oprócz zdziczenia tych wyrzutków równie przerażające są
      wypowiedzi dyrekcji i wychowawcy klasy. Jak można całą winę zwalać na
      nauczyciela! Czy ofiara zaatakowana na ulicy przez bandę, ma nie chodzić po
      mieście tylko dlatego, że jest słaba psychicznie?!Moim zdaniem w trybie
      natychmiastowym powinna byc zwolniona cała dyrekcja, a wychowawca tej pożal sie
      Boże klasy, wylany ze szkoły.Tylko gdzie jest kurator?! Prezydent miasta,
      któremu podlegają szkoły?! Wniosek o zwolnienia powinien być już na jego
      biurku. Może więc jakaś wspólna akcja, może trzeba zalać ministerstwo i władze
      Torunia mailami z takim żądaniem?
      • Gość: mada Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: 62.233.141.* 08.09.03, 09:07
        mój syn chodzi do LO w W-wie do II kl., tam taka sytuacja nie
        mogłaby się zdarzyć. Na początku Ikl. ustalono rozsądne "reguły gry", czyli co
        wolno czego nie i jakie są prawa a co najważniejsze są przestrzegane!!!
        Rodzice i uczniowie nie boja się mówić o swoich problemach, wszystkie są
        rozpatrywane bez obawy o konsekwencje. Kadra dobrze dobrana, nauczyciela który
        lekceważył swoje obowiązki zwolniono, uczeń który czuje się pokrzywdzony może
        liczyć na pomoc ale jeśli narozrabia ponosi karę zgodnie z regulaminem, nie
        ma przebacz. I chyba o to chodzi, żeby wszyscy znali swoje miejsce i
        przestrzegali reguł gry. Jestem zadowolona z tej szkoły i mój syn też.
        B. wpółczuję angliście ale myślę że szkoła to nie miejsce gdzie powinien
        pracować.


    • Gość: nauczyciel przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 09:07
      1. przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich jako usprawiedliwień nieobecności
      2. jeszcze ważniejszy od zachowania jest ogólne NIEuczenie się uczniów- to jest
      uwłaczające dla nauczycieli
      3. po co się uczyć skoro to szkoły gonią za ucznien, bo za uczniem idą
      pieniądze z powiatów
      a studia prywatne? też liczy się płatnik czesnego a nie wyniki ze szkoły
      średniej

      4. opisowe oceny ze sprawowania dla najsłapszych i najlepszych
      5. zlikwidować plany wynikowe i inną kłamliwie demoralizującą FIKCJĘ, wymagania
      edukacyjne też nią są
      • Gość: mada Re: przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich IP: 62.233.141.* 08.09.03, 09:13
        z całym szcunkiem dla ciężkiej pracy nauczycieli niestety wielu z nich jest
        tam przez pomyłkę, nie wystarczy mieć wiedzę trzeba jeszcze umieć ją sprzedać
        a to udaje się tylko niewielu, znam nauczycieli którzy po prostu nie lubią
        dzieci więc jak mogą być dobrymi nauczycielami. Dzieci w każdym wieklu robią
        próbę sił z rówieśnikami, rodzicami, dziadkami i nauczycielami, i wszystko
        zależy od tego na ile im się pozwoli.
        • Gość: santana Re: przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.03, 09:31
          Pani chyba nie wie o czym pisze. Czy to nauczyciel narozrabiał? Przyszedł do
          klasy na normalna lekcję, uczyć ludzi, którzy chca czegoś w życiu się
          dowiedzieć, a nie w dawac się w bijatyki. Nie szedł przecież do zoo karmić
          dzikie zwierzęta! Z tego co pani piszę, wnioskuje, że ten pan "nadawał by się
          do pracy z młodzieżą" gdyby zaraz po wejściu kilku powystrzelał, innym dał po
          twarzy i zapewnił sobie spokój. Gratuluje!
          • Gość: Rosa Re: przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.09.03, 09:54
            Nie mam jeszcze dzieci ale gdybym miał wybór to wolałbym żeby uczył je normalny
            spokojny nauczyciel taki jak ten anglista niż ktoś z "charyzmą" który na
            powitanie potrafi dać w mordę.
            Dążmy do tego aby szkoła była miejscem nauki a nie szkołą przetrwania.
            Nauczyciele powinni być oceniani na podstawie poziomu nauczania a nie radzenia
            sobie z "trudną" młodzieżą. A Ci uczniowie którzy nie chca sie uczyć i sami
            chca rządzić szkołą powinni byc z miejsca usuwani wraz z wilczym biletem.
            PS Pomyslcie, jeśli tak zachowuja się w stosunku do nauczyciela to jak wygląda
            ich zachowanie w stosunku do rówieśników.
          • Gość: mada Re: przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich IP: 62.233.141.* 08.09.03, 09:59
            dobrze wiem o czym piszę i nadal twierdzę że jedyną wina nauczyciela jest to
            że nie ma predyspozycji do wykonywania tego zawodu, na samym poczatku swojej
            pracy z tymi uczniami dał przyzwolenie na takie zachowania, ustawił się w roli
            ofiary a uczniowie to wykorzystali, karę musza ponieść to oczywiste, nie bez
            winy są rodzice ale nadal uważam że winna jest również cała szkoła, dyrekcja
            złe zarządzanie
    • Gość: pfm Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.chelmnet.pl 08.09.03, 09:50
      Ludzie mówią o nim jak o winnym. Nie wszyscy i pewnie
      poniekąd winien samego zakończenia jest. Ale przecież
      te prostaki z blokowisk to ścierwo które niczego się
      nie nauczy i czy on odejdzie czy nie nic się nie zmieni.
      Może po prostu nie trafią na drugiego takiego ale
      i tak nie uznają swojej winy. Dobrze się bawili i dlaczego
      mięliby nagle zacząć twierdzić ze to było złe? Równie
      dobrze mogliby przestać chlać ćpać albo się prać.
      Co się dzieje... Świat odwrócił się chyba do góry nogami...
    • pajdeczka Taki przykład 08.09.03, 09:50
      Ten chłopak jest teraz w wieku tych z "budowlanki", syn, kiedyś dobrej mojej
      znajomej.
      Parę lat temu (miał 11,12 wówczas) obraził na podwórku moją teściową, kiedy ta
      grzecznie zwróciła mu uwagę na zachowanie. Kobieta jest nieodporna na chamstwo,
      dużo w życiu przeszła, i kiedy mi to opowiedziała po moim powrocie z pracy,
      zeszłam do tej grupki dzieciaków. Zbeształam gówniarza, który pobiegł do domu i
      poskarżył się mamusi. Mamusia nie wiedząc, kto był "oprawcą" jej synka
      przybiegła w te pędy biorąc z sobą dla odwagi sąsiadkę. Kiedy zobaczyła , że to
      ja na chwilę się zawachała, ale potem nie przebierała w słwach. Dowiedziałam
      się, że jej syn to wzorowy uczeń, nie ma z nim problemów i w ogóle , co ja
      sobie wyobrażam. Zostałyśmy "śmiertelnymi wrogami".
      Tamci też mieli świadectwa z paskami. I co z tego?
      Zacznijmy więc krytykę od domu, który ich wychował, w braku szacunku dla ludzi
      starszych, dla młodszych od siebie kolegów na podwórku, po prostu dla słabszych.
      Jeśli dziecko obserwuje histeryczne reakcje zaślepionej miłością matki, rośnie
      w poczuciu, że jest najlepsze na świecie i to, jak się zachowuje, jest
      prawidłowe.
      Nie interesuje mnie, jaki jest teraz.
      • Gość: aunti Re: Taki przykład IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.03, 10:52
        Zgadzam się, że to rodzice ponoszą największą winę za to co się stało w
        Toruniu.Nie wiem co się teraz stało ale obserwując moich znajomych są ślepi i
        głusi na złe zachowanie ich dzieci.Jak tak dalej pójdzie to w szkole
        przyszłości w klasach będą musiały stać roboty ( bo n-l nie daj Bóg jeszcze
        ostro zareaguje i wpłynie negatywnie na kruchy ukł. emocjonalny biednych
        aniołków , które od dziecka robiły co chciały ).
        Sama jestem n-lem i czasami widzę rozwiązanie w ukończeniu kursu samoobrony lub
        zaciągnięcia się do jednostek Gromu.Jeżeli ktoś pamięta film z M.Pfaifer o
        szkole i gangach to jej autorytet wziął się właśnie z umiejętności samoobrony.
        Ciekawe czy to jest ten amerykański wzorzec , o którym mówił kiedyś p. Handke?!
        Mamy już ochronę, monitoring a niedługo bramki na broń i metal.
        Ludzie przejżyjcie na oczy bo Ameryka już się nauczyła na swoich błędach a my
        jak te ślepe kury leziemy w bagno bezstresowego wychowania , które jest
        przecież utopią tak jak bezstresowe życie ......
        Na marginesie Anglicy ( rodzice)zażądali powrotu w szkole kar cielesnych .....
        Mieli już dosyć swoich "potworków "wychowanych właśnie bezstresowo.
        A "dzikusy" z Torunia powinny dla przykładu ponieść srogą karę i wylecieć a ich
        rodzice powinni zapłacić grzywnę na rzecz pokrzywdzonego n-la .
        Niestety w tym kraju są równi i równiejsi i najprawdopodobniej dobrze ustawiony
        tatuś lub mamusia zamknie gębę dyrekcji (tragiczna kobieta)i sprawa rozejdzie
        się po kościach.



        • Gość: marynat Re: Taki przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 13:25
          Zgadzam się z Twoimi wnioskami, choć w dwóch miejscach myślę nieco inaczej.

          - Po pierwsze - myślę, że u podstaw naszego systemu szkolnego leży
          egalitaryzm. Co gorsza - źle interpretowany, na socjalistyczną modłę. Wcale
          nie uważam, że wszyscy powinni być traktowani "po równo". Może na samym
          starcie. Ale potem ujawniają się różne charaktery, zdolności i talenty. I
          system oświatowy nie powinien być nastawiony na wciskanie wszystkich w
          jednakowe formy. Nie rozumiem czemu w Polsce "wyławia się" (niezbyt udolnie,
          ale to inna sprawa) jedynie talenty sportowe i artystyczne. Dla nich tworzy
          się specjalistycznene szkoły i ciągi kształcenia przez wszystkie szczeble
          edukacji. A czemu nie wyławia się innych talentów? Dzieci o uzdolnieniach
          ponadprzeciętnych z fizy, matmy, informatyki - pracowitych, potrafiących
          zrezygnować dla swej pasji z wielu rozrywek oferowanych dla ich grupy
          wiekowej? Czemu? Bo trzeba by, wbrew zasadom "poprawności politycznej"
          przyznać, że istnieje ten drugi biegun - dzieci tępych, leniwych, krnąbrnych,
          źle wychowanych przez dom rodzinny i otoczenie. Mieszanie w jednej klasie
          dzieci tych różnych kategorii jest bez sensu. Obniża poziom kształcenia tych
          najzdolniejszych, w których warto inwestować, utrudnia pracę wychowawczą. A
          tym gamoniom o mentalności formowanej przez gangsterskie filmy i lokalny
          półświatek - to i tak nic nie da. Tyle że pobiją lepszego ucznia,
          zdezorganizują lekcję, upokorzą nauczyciela. Z wielu wypowiedzi na tym forum
          wynika, że ludzie mylą umiejętność "nauczania" z talentem do "poskramiania".
          To jest bumerangowy efekt egalitarystycznej (socjalistycznej, wręcz -
          bolszewickiej) koncepcji oświatowej. Sięganie do modelu Makarenki, w którym
          nauczyciel ma być równocześnie akceptowanym przez uczniów "przywódcą stada",
          stosującym prawne i pozaprawne metody poskramiania opornych. To skrajny
          anachronizm. Zakładający w podtekście, że konstytucyjne i ustawowe systemy
          wychowania, ani w państwie, ani w środowisku zamieszkania, ani w szkole nie
          funkcjonują tak jak powinny. W takiej sytuacji znalazł sie ów atakowany
          anglista z toruńskiego Zespołu Szkół Budowlanych i Elektrycznych. Dostał
          klasę, w której - jak to w polskich szkołach bywa - byli uczniowie zdolni,
          przeciętni i rozrabiający charakteropaci. "Normalnie" to w klasie są 2 - 3
          osoby zdolne, większość przeciętna (tylko czasem dostająca napadów
          szkolnej "głupawki") i kilkoro uczniów "trudnych". Z taką mieszanką przeciętny
          nauczyciel radzi sobie bez kursów samoobrony i wsparcia grupy
          antyterrorystycznej. Tu mieliśmy do czynienia z przypadkiem szczególnym. Może
          trafiającym się raz na tysiąc. Do klasy, która (ze względu na koncentrację
          patologii) powinna być traktowana jak "specjalna" skierowano "normalnego"
          nauczyciela, którego (co gorsza) władze szkolne nie uprzedziły o zwiększonym
          ryzyku, ani nie zapewniły mu procedury postępowania w sytuacji, kiedy zostanie
          zaatakowany. Dziś - z prasy, radia, telewizji - wiemy, że wychowawca ,
          katecheta, inni nauczyciele uczący w tej klasie, pozostali członkowie "ciała
          pedagogicznego" (poza tymi, których nic nie obchodzi), dyrekcja, rodzice,
          młodzież - wszyscy znali tę ponurą tajemnicę. I nikt palcem nie kiwnął by
          przerwać nakręcanie sie spirali sadystycznego bezprawia. System nie zadziałał.
          A czemu nie zadziałał? Bo
          - po drugie - żyjemy nadal w okowach idiotycznego i partackiego PRL-
          owskiego socjalizmu. Dla "homo sovieticus" nie do pomyślenia jest, że ludzie -
          tak naprawdę - to nie są sobie równi. Są mądrzy i głupi. Dobrze wychowani i
          źle wychowani. Dzielą się też np. na "porządnych" i "kryminogenną hołotę". I,
          że skoro ludzie faktycznie nie są sobie równi, to ich prawa (dla symetrii)
          też nie powinny być równe. I nie chodzi o te histeryczne apele o jakieś
          wymyślne kary dla osób winnych w toruńskiej aferze. Odwrotnie. Potrzebne jest
          stworzenie systemu, który zapewniałby mądrzejszej i lepiej wychowanej części
          dzieci i młodzieży DOSTĘP DO OŚWIATY BEZ KONIECZNOŚCI BYCIA WORKIEM
          TRENINGOWYM DLA ŁOBUZÓW. Wtedy zapewne i taki spokojny człowiek jak ów
          anglista z Torunia mógłby (i miał gdzie) w pełni rozwinąć swój talent
          dydaktyczny...
          Ale - do tego, żeby uczciwie przyznać, że (a) nie wystarczy być "niekaranym
          prawomocnym wyrokiem" by być "człowiekiem uczciwym" - trzeba też dopowiedzieć -
          że (b) w państwie prawa niedopuszczalne jest posiadanie władzy i immunitetów
          przez "kryminogenną hołotę". Nie twierdzą, że afera w toruńskim technikum
          akurat w pełni odsłoniła mechanizm formowania kadr dla ruchów lewicowych i
          populistycznych. Zwłaszcza, że dziwnie mi do tej sprawy nie pasuje osoba p.
          Teresy Błaszkiewicz - dyrektorki. Z jej doświadczeniem i pozycją - mogłaby,
          przy innym rozdaniu politycznym w centralnym ośrodku władzy, być bardzo
          poważnym kandydatem na ministra oświaty. A tu się jawi jako ew. współwinna i
          do kasacji. Dziwne. Podejrzewam, że w tej rozgrywce jest jeszcze drugie i
          trzecie dno. Ale dno to to jest napewno...
          • Gość: Wzorowy uczeń Re: Taki przykład IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.03, 18:26
            Gość portalu: marynat napisał(a):

            > Zgadzam się z Twoimi wnioskami, choć w dwóch miejscach myślę nieco inaczej.
            >
            > - Po pierwsze - myślę, że u podstaw naszego systemu szkolnego leży
            > egalitaryzm. Co gorsza - źle interpretowany, na socjalistyczną modłę. Wcale
            > nie uważam, że wszyscy powinni być traktowani "po równo". Może na samym
            > starcie. Ale potem ujawniają się różne charaktery, zdolności i talenty. I
            > system oświatowy nie powinien być nastawiony na wciskanie wszystkich w
            > jednakowe formy. Nie rozumiem czemu w Polsce "wyławia się" (niezbyt udolnie,
            > ale to inna sprawa) jedynie talenty sportowe i artystyczne. Dla nich tworzy
            > się specjalistycznene szkoły i ciągi kształcenia przez wszystkie szczeble
            > edukacji. A czemu nie wyławia się innych talentów? Dzieci o uzdolnieniach
            > ponadprzeciętnych z fizy, matmy, informatyki - pracowitych, potrafiących
            > zrezygnować dla swej pasji z wielu rozrywek oferowanych dla ich grupy
            > wiekowej? Czemu? Bo trzeba by, wbrew zasadom "poprawności politycznej"
            > przyznać, że istnieje ten drugi biegun - dzieci tępych, leniwych,
            krnąbrnych,
            > źle wychowanych przez dom rodzinny i otoczenie. Mieszanie w jednej klasie
            > dzieci tych różnych kategorii jest bez sensu. Obniża poziom kształcenia tych
            > najzdolniejszych, w których warto inwestować, utrudnia pracę wychowawczą. A
            > tym gamoniom o mentalności formowanej przez gangsterskie filmy i lokalny
            > półświatek - to i tak nic nie da. Tyle że pobiją lepszego ucznia,
            > zdezorganizują lekcję, upokorzą nauczyciela. Z wielu wypowiedzi na tym forum
            > wynika, że ludzie mylą umiejętność "nauczania" z talentem do "poskramiania".
            > To jest bumerangowy efekt egalitarystycznej (socjalistycznej, wręcz -
            > bolszewickiej) koncepcji oświatowej. Sięganie do modelu Makarenki, w którym
            > nauczyciel ma być równocześnie akceptowanym przez uczniów "przywódcą stada",
            > stosującym prawne i pozaprawne metody poskramiania opornych. To skrajny
            > anachronizm. Zakładający w podtekście, że konstytucyjne i ustawowe systemy
            > wychowania, ani w państwie, ani w środowisku zamieszkania, ani w szkole nie
            > funkcjonują tak jak powinny. W takiej sytuacji znalazł sie ów atakowany
            > anglista z toruńskiego Zespołu Szkół Budowlanych i Elektrycznych. Dostał
            > klasę, w której - jak to w polskich szkołach bywa - byli uczniowie zdolni,
            > przeciętni i rozrabiający charakteropaci. "Normalnie" to w klasie są 2 - 3
            > osoby zdolne, większość przeciętna (tylko czasem dostająca napadów
            > szkolnej "głupawki") i kilkoro uczniów "trudnych". Z taką mieszanką
            przeciętny
            > nauczyciel radzi sobie bez kursów samoobrony i wsparcia grupy
            > antyterrorystycznej. Tu mieliśmy do czynienia z przypadkiem szczególnym.
            Może
            > trafiającym się raz na tysiąc. Do klasy, która (ze względu na koncentrację
            > patologii) powinna być traktowana jak "specjalna" skierowano "normalnego"
            > nauczyciela, którego (co gorsza) władze szkolne nie uprzedziły o zwiększonym
            > ryzyku, ani nie zapewniły mu procedury postępowania w sytuacji, kiedy
            zostanie
            > zaatakowany. Dziś - z prasy, radia, telewizji - wiemy, że wychowawca ,
            > katecheta, inni nauczyciele uczący w tej klasie, pozostali członkowie "ciała
            > pedagogicznego" (poza tymi, których nic nie obchodzi), dyrekcja, rodzice,
            > młodzież - wszyscy znali tę ponurą tajemnicę. I nikt palcem nie kiwnął by
            > przerwać nakręcanie sie spirali sadystycznego bezprawia. System nie
            zadziałał.
            > A czemu nie zadziałał? Bo
            > - po drugie - żyjemy nadal w okowach idiotycznego i partackiego PRL-
            > owskiego socjalizmu. Dla "homo sovieticus" nie do pomyślenia jest, że
            ludzie -
            > tak naprawdę - to nie są sobie równi. Są mądrzy i głupi. Dobrze wychowani i
            > źle wychowani. Dzielą się też np. na "porządnych" i "kryminogenną hołotę".
            I,
            > że skoro ludzie faktycznie nie są sobie równi, to ich prawa (dla symetrii)
            > też nie powinny być równe. I nie chodzi o te histeryczne apele o jakieś
            > wymyślne kary dla osób winnych w toruńskiej aferze. Odwrotnie. Potrzebne
            jest
            > stworzenie systemu, który zapewniałby mądrzejszej i lepiej wychowanej części
            > dzieci i młodzieży DOSTĘP DO OŚWIATY BEZ KONIECZNOŚCI BYCIA WORKIEM
            > TRENINGOWYM DLA ŁOBUZÓW. Wtedy zapewne i taki spokojny człowiek jak ów
            > anglista z Torunia mógłby (i miał gdzie) w pełni rozwinąć swój talent
            > dydaktyczny...
            > Ale - do tego, żeby uczciwie przyznać, że (a) nie wystarczy być "niekaranym
            > prawomocnym wyrokiem" by być "człowiekiem uczciwym" - trzeba też
            dopowiedzieć -
            > że (b) w państwie prawa niedopuszczalne jest posiadanie władzy i
            immunitetów
            > przez "kryminogenną hołotę". Nie twierdzą, że afera w toruńskim technikum
            > akurat w pełni odsłoniła mechanizm formowania kadr dla ruchów lewicowych i
            > populistycznych. Zwłaszcza, że dziwnie mi do tej sprawy nie pasuje osoba p.
            > Teresy Błaszkiewicz - dyrektorki. Z jej doświadczeniem i pozycją - mogłaby,
            > przy innym rozdaniu politycznym w centralnym ośrodku władzy, być bardzo
            > poważnym kandydatem na ministra oświaty. A tu się jawi jako ew. współwinna i
            > do kasacji. Dziwne. Podejrzewam, że w tej rozgrywce jest jeszcze drugie i
            > trzecie dno. Ale dno to to jest napewno...

            Szkoda, ale pseudopsychologów, pseudopedagogów itp. maści fachowców, dla
            których wystarczy, że ma dyplom i dobrą posadę ta prawda nie zainteresuje. Oni
            i tak będą wiedzieć swoje. Wiadomo, prawda by ich zabolała. A jeszcze by
            musieli zweryfikować swój ogląd świata, a to już wykracza poza zakres ich
            pojmowania. Sami nie chcą odpowiadać za swoje czyny, wieć wymyślają bzdurne
            teorie bezstersowe (brak odpowiedzialności za swoje czyny). Jak ładnie to ujął
            E Fromm ludzie uciekają od wolności, dlaczego, bo wolność zmusza ich do
            odpowiadania za swój czyn. Jak często słyszymy, winny system a nie ja, winny
            urząd a nie ja jako urzędnik itp sytuacje. Grono pedagogiczne, dyrekcja
            krytykują nauczyciela jako słabą psychicznie jednostkę, niezdolną do zawodu. A
            czy nie jest wręcz odwrotnie, oni w grupie są silni, i jedni będą wspierać
            drugich tylko po to by udowodnić, że wina jest nauczyciela. Abstrahując, niech
            każdy z tych pedagogów znajdzie się w sytuacji tego anglisty bez wsparcia, a
            wtedy będzie można ocenić ich zdolności wychowawcze, siłę osobowości, czy inne
            predyspozycje psychiczne. Jak na dzień dzisiejszy to ich osobowość analizując
            z punktu widzenia psychologii humanistycznej nie jest zbyt wyraźna i mocna,
            ale wyjaśnienie tego zjawiska przekracza ramy tej dyskusji. Swiadomie pomijam
            podejście innego kierunku psychologii, ale to zbyt rozbudowany temat.
            Pozdrawiam
          • Gość: Spadła z księżyca Re: Taki przykład IP: 213.17.152.* 08.09.03, 23:39
            Cieszę się,że jest ktoś,kto myśli podobnie jak ja.Ukłony,bratnia duszo.Pewnie już też więcej niż 40 lat oglądasz ten padołek?
    • Gość: mac nowe obowiazki uczniow... IP: *.dialup.vol.cz 08.09.03, 10:18
      chlopaki do pierdla a dziewczyny na autostrady. i to od dzisiaj - przeciez i
      tak w ten sposob skoncza, a czy predzej czy pozniej....co to za roznica....

    • Gość: nauczyciel uginać się pod głupią niepotrzebną biurokracją IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 10:34
      1. przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich jako usprawiedliwień nieobecności
      2. jeszcze ważniejszy od zachowania jest ogólne NIEuczenie się uczniów- to jest
      uwłaczające dla nauczycieli
      3. po co się uczyć skoro to szkoły gonią za ucznien, bo za uczniem idą
      pieniądze z powiatów
      a studia prywatne? też liczy się płatnik czesnego a nie wyniki ze szkoły
      średniej

      4. opisowe oceny ze sprawowania dla najsłapszych i najlepszych
      5. zlikwidować plany wynikowe i inną kłamliwie demoralizującą FIKCJĘ, wymagania
      edukacyjne też nią są
      powyższe zresztą nie tylko młodym nauczycielom przeszkadza w normalnym
      przygotowaniu się do lekcji, żeby zrobić "charyzmę"...

      pracować z uczniami a nie uginać się pod głupią niepotrzebną biurokracją
    • Gość: polf Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 08.09.03, 10:37
      Uczniow wyrzuca a co z nauczycielami tej szkoly. Jestem za ich zwolnieniem. Jak
      mogli nie reagowac na takie zajscia?!!! Ci nauczyciele sa winni tych zajsc. Jak
      oni wychowali swoich uczniow. Boja sie ich? Jesli tak to nie powinni byc
      nauczycielami. Uczniow wyrzucic, a wlasciwie oddac sprawe do prokuratury, a
      nauczycieli zwolnic bo nie nadaja sie wogole do swojej pracy.
    • Gość: nauczyciel biurokracja zamiast uczenia IP: *.lapy.sdi.tpnet.pl 08.09.03, 10:37
      1. zlikwidować plany wynikowe i inną kłamliwie demoralizującą FIKCJĘ, wymagania
      edukacyjne też nią są
      powyższe zresztą nie tylko młodym nauczycielom przeszkadza w normalnym
      przygotowaniu się do lekcji, żeby zrobić "charyzmę"...

      pracować z uczniami a nie uginać się pod głupią niepotrzebną biurokracją


      2. przywrócić obowiązek zwolnień lekarskich jako usprawiedliwień nieobecności
      3. jeszcze ważniejszy od zachowania jest ogólne NIEuczenie się uczniów- to jest
      uwłaczające dla nauczycieli
      4. po co się uczyć skoro to szkoły gonią za ucznien, bo za uczniem idą
      pieniądze z powiatów
      a studia prywatne? też liczy się płatnik czesnego a nie wyniki ze szkoły
      średniej

      5. opisowe oceny ze sprawowania dla najsłabszych i najlepszych
      nic się nie zmieni: Łybacka będzie tylko lizać tyłek UE i pilnować z charyzmą
      urzędasa kuratorium aby dupy nie umoczyć
    • Gość: polf Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 08.09.03, 10:37
      Uczniow wyrzuca a co z nauczycielami tej szkoly. Jestem za ich zwolnieniem. Jak
      mogli nie reagowac na takie zajscia?!!! Ci nauczyciele sa winni tych zajsc. Jak
      oni wychowali swoich uczniow. Boja sie ich? Jesli tak to nie powinni byc
      nauczycielami. Uczniow wyrzucic, a wlasciwie oddac sprawe do prokuratury, a
      nauczycieli zwolnic bo nie nadaja sie w ogole do swojej pracy.
    • Gość: polf Skandal !!!! IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 08.09.03, 10:44
    • Gość: polf Skandal !!!!! IP: *.interecho.com / 192.168.5.* 08.09.03, 10:46
      Uczniow wyrzuca a co z nauczycielami tej szkoly? Jestem za ich zwolnieniem. Jak
      mogli nie reagowac na takie zajscia?!!! Ci nauczyciele sa winni tych zajsc. Jak
      oni wychowali swoich uczniow. Boja sie ich? Jesli tak to nie powinni byc
      nauczycielami. Uczniow wyrzucic, a wlasciwie oddac sprawe do prokuratury, a
      nauczycieli zwolnic bo nie nadaja sie w ogole do swojej pracy.
      Jesli nie bedzie zadnych konsekwencji to takie sytuacje mogo sie powtorzyc w
      innych szkolach w tym co raz bardziej chorym kraju...
    • Gość: normalna Re: Toruńscy uczniowie poniewierający nauczyciela IP: *.interpab.com.pl 08.09.03, 10:56
      to jest po prostu nie do pomyslenia,dno totalne. a kare -surowa-
      powinni poniesc uczniowie jak i przynajmniej pani- nieszczesna-
      dyrektor.co to za szkola w ktorej dochodzi do tak chamskich
      zachowan a wyrzucenie ich ze szkoly podejrzewam
      niczego "gnoi"(przepraszam za wyrazenie ale nie chce byc itak
      bardziej wulgarna)nie nauczy. powinni dostac wpier........l na
      srodku miasta przy milionach jego mieszkancach.powinno im sie
      zrobic taki wstyd o ktorym nie zapomna do konca swoich dni. a
      jeszcze jedno zadna szkola nie powinna ich przyjac pod swoj
      dacha ani zaden pracodawca dac im prace,powinno sie ich wygnac z
      miasta i zrobic zakaz wstepu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka