bryt.bryt
29.04.08, 23:03
Wiceszef BBN, Polko (general):
"(...)Prezydent podjął decyzję w trosce o Siły Zbrojne i na podstawie wiedzy o
przedstawionych mu kandydatach(...)"
Wynika z tego, ze wiedza o kandydatach miala znaczenie. Ale zaprzecza temu
szef generala Polko, niejaki pRezydent, podajac powod "ogolnowojskowy":
"(...)Polska armia ma 127 generałów i ta liczba jest całkowicie
wystarczająca(...)"
Teza o "liniowosci" lub "biurkowosci" kandydatow ...
"Rzepa":
"(...)na liście potencjalnych awansów figurowało jedynie dwóch oficerów
liniowych. Pozostali to albo sztabowcy, albo oficerowie z różnych instytucji
wojskowych.(...)"
Klich:
"(...)Prezydent nie zaakceptował oficerów liniowych. Ci którzy zostali
zaakceptowani do awansów generalskich to oficerowie siedzący za biurkami(...)"
Wydaje sie wiec, ze "liniowosc" nie ma nic do rzeczy.
Teaza o niekonsultowaniu kandydatur ...
Szczyglo mowi, jak byc powinno, czyli zarzuca rzadowi brak przestrzegania regul:
"(...)W takich sytuacjach zawsze wcześniej konsultowałem nazwiska przyszłych
kandydatów na generałów z BBN i z prezydentem. Następnie tak przygotowaną
wstępną listę wysyłałem do podpisu prezydenta(...)"
Klich:
"(...)Klich powiedział, że czekał na wezwanie od prezydenta na konsultacje w
sprawie kandydatów. - Kiedy wracaliśmy z panem prezydentem ze szczytu w
Bukareszcie rozmawialiśmy na temat konsultacji. I liczyłem na to że pan
prezydent zaprosi ministra obrony narodowej na konsultacje - mówił Klich.
Ostatni raz rozmawiałem z panem prezydentem na ten temat w czwartek, w
ubiegłym tygodniu, podczas uroczystości w Belwederze. Wydawało się, że nie ma
problemu z konsultacjami - mówił minister.
- Tymczasem do nich nie doszło. W międzyczasie, miedzy powrotem z Bukaresztu a
czwartkowym spotkaniem w Belwederze mój szef sekretariatu pięciokrotnie
kontaktował się z urzędnikami Kancelarii Prezydenta, próbując doprowadzić do
zaproszenia szefa MON przez prezydenta -opowiadał Klich. - Ja byłem do
dyspozycji. Dlaczego do tych konsultacji nie doszło, nie wiem - stwierdził
szef MON.(...)"
A przez wypowiedzi ludzi z PiS, z otoczenia pRezydenta, samgo pRezydenta
przewija sie jadna glowna mysl:
"To prezydent podejmuje decyzje". I tu jest chyba sedno sprawy, czyli chec
pokazania, ze ma sie wladze.
www.tvn24.pl/12690,1547797,wiadomosc.html
www.tvn24.pl/-1,1547965,wiadomosc.html
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,5168865.html