Dodaj do ulubionych

Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-))

23.05.08, 21:13
Takie są zamierzenia premiera i jego gabinetu, czyżby premier chciał
sie solidnie wziąć za politykę fiskalną , która jest w gestii zgoła
innego gremium ;-))

Powiem tak , ta dzisiejsza "logorea" ( ( logos + rhoá ) naszego
premiera usypia polskie społeczeństwo, które w sumie jest zadowolone
z takiego obrotu sprawy - generalnie , flauta nic się nie dzieje,
nikt się nie kłóci - jednym słowem błogostan.
A teraz prosze sobie przypomnieć moje spsotrzeżenia co osoby
premiera te dosadna ale przede wszystkim te trafne - jednym słowem
chęci i zamiary gabinetu Tuska to wszystko co może on nam dziś
zaoferować ;-))
Obserwuj wątek
    • zonaszwejka Re: Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-)) 23.05.08, 21:17
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=79943024
      Kto go jeszcze słucha?TYlko z PO bo chyba maja taki nakaz.
    • devegas Re: Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-)) 23.05.08, 21:19
      camille_pissarro napisał:

      Czyli niech żyje inflacja!!!!
      • camille_pissarro Re: Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-)) 23.05.08, 21:21
        Trzeba się zapytać premiera co miał na myśli wygłaszając
        taką "hiperbolę" ? ;-))
    • camille_pissarro MOze , ktoś , kto jest blisko D.Tuska wyjaśni nam 23.05.08, 21:54
      co premier u zywając tego stwierdzenia na mysli:"
      Że drozyzna ma nie dogonić naszych płac" ? ;-))
    • bush_w_wodzie co w tym dziwnego? 23.05.08, 22:23
      camille_pissarro napisał:

      > Takie są zamierzenia premiera i jego gabinetu, czyżby premier
      > chciał sie solidnie wziąć za politykę fiskalną , która jest
      > w gestii zgoła innego gremium ;-))
      >


      a ktory gabinet zajmuje sie polityka fiskalna?



      > Powiem tak , ta dzisiejsza "logorea" ( ( logos + rhoá )
      > naszego premiera usypia polskie społeczeństwo, które w sumie
      > jest zadowolone z takiego obrotu sprawy - generalnie ,
      > flauta nic się nie dzieje, nikt się nie kłóci - jednym
      > słowem błogostan.


      zawsze lepiej to niz gdy nic sie nie dzieje a wszyscy sie kloca podsluchuja a
      wladze obsadzaja panstwo miernotami



      > A teraz prosze sobie przypomnieć moje spsotrzeżenia co osoby
      > premiera te dosadna ale przede wszystkim te trafne - jednym słowem
      > chęci i zamiary gabinetu Tuska to wszystko co może on nam dziś
      > zaoferować ;-))


      coz. brak waznych bledow i brak destrukcji panstwa to i tak byloby bez
      porownania lepiej niz to bylo za poprzedniego gabinetu... ale prawda: tak dla
      wyborcow jak i dla rzau po to za malo

      ---

      ponizej dopytujesz sie co to znaczy ze drozyzna ma nie dogonic wzrostu plac. to
      chyba proste: w otoczeniu drozejacej ropy i zywnosci i wobec konwergencji z ue -
      ceny rosna. ale rosnie tez wydajnosc pracy wiec jest miejsce na wzrost place
      realnych
      • devegas Re: co w tym dziwnego? 23.05.08, 22:42
        bush_w_wodzie napisał:

        > camille_pissarro napisał:
        >
        >
        > ponizej dopytujesz sie co to znaczy ze drozyzna ma nie dogonic wzrostu plac. to
        > chyba proste: w otoczeniu drozejacej ropy i zywnosci i wobec konwergencji z ue
        > -
        > ceny rosna. ale rosnie tez wydajnosc pracy wiec jest miejsce na wzrost place
        > realnych
        >
        >
        Tak, szczególnie w służbie zdrowia, edukacji, i innych budżetowych poprawia się wydajność pracy i efektywność a o tych płacach Tusk jak sądzę myśli. Na inne płace to ma niewielki wpływ więc może sobie obiecywać.
        • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 23.05.08, 22:59
          devegas napisał:

          > bush_w_wodzie napisał:
          >
          > > camille_pissarro napisał:
          > >
          > >
          > > ponizej dopytujesz sie co to znaczy ze drozyzna ma nie dogonic wzrostu pl
          > ac. to
          > > chyba proste: w otoczeniu drozejacej ropy i zywnosci i wobec konwergencji
          > z ue
          > > -
          > > ceny rosna. ale rosnie tez wydajnosc pracy wiec jest miejsce na wzrost pl
          > ace
          > > realnych
          > >
          > >
          > Tak, szczególnie w służbie zdrowia, edukacji, i innych
          > budżetowych poprawia się wydajność pracy i efektywność
          > a o tych płacach Tusk jak sądzę myśli.


          nadal nie widze problemu. jesli rosnie wydajnosc pracy w gospodarce
          i ceny - to rosna i wplywy budzetu. z drugiej strony - wiadomo ze
          poziom plac w sektorze uslug jest zwiazany mechanizmem rynkowym z
          poziomem plac w przemysle


          > Na inne płace to ma niewielki wpływ więc może sobie obiecywać.

          zgoda. ale zawsze moze przekazac wyniki rzadowych analiz ;-)
          • devegas Re: co w tym dziwnego? 23.05.08, 23:20
            bush_w_wodzie napisał:

            >>
            > nadal nie widze problemu. jesli rosnie wydajnosc pracy w gospodarce
            > i ceny - to rosna i wplywy budzetu. z drugiej strony - wiadomo ze
            > poziom plac w sektorze uslug jest zwiazany mechanizmem rynkowym z
            > poziomem plac w przemysle
            >
            >
            A ja widzę problem. Bo jak obiecuje to słowa powinien dotrzymać a czym będzie finansował obniżenie deficytu nie mówiąc o redukcji długu publicznego, koszty reform czy uniknięcie pułapki zusowskiej ( jakiś tam fundusz ). Moim zdaniem takie obietnice są pod publiczkę bo nie wierzę w tak dynamiczny wzrost wydajności pracy aby ustrzegł nas przed inflacją przy takich tuskowych zapowiedziach praktycznie indeksowanego wzrostu płac. Jak dotychczas to wzrost wydajności pracy nie chroni nas przed wzrostem inflacji.

            • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 24.05.08, 04:27
              devegas napisał:

              > bush_w_wodzie napisał:
              >
              > >>
              > > nadal nie widze problemu. jesli rosnie wydajnosc pracy w gospodarce
              > > i ceny - to rosna i wplywy budzetu. z drugiej strony - wiadomo ze
              > > poziom plac w sektorze uslug jest zwiazany mechanizmem rynkowym z
              > > poziomem plac w przemysle
              > >
              > >


              > A ja widzę problem. Bo jak obiecuje to słowa powinien dotrzymać
              > a czym będzie finansował obniżenie deficytu nie mówiąc o
              > redukcji długu publicznego, koszty reform czy uniknięcie
              > pułapki zusowskiej ( jakiś tam fundusz ).


              to jest pytanie szczegolowe. jesli ceny i place rosna i rosnie obrot w
              gospodarce - to rosna wplywy budzetu i moga rosnac wydatki - jesli beda rosly
              wolniej niz wydatki - to budzet bedzie coraz zdrowszy


              > Moim zdaniem takie
              > obietnice są pod publiczkę bo nie wierzę w tak dynamiczny
              > wzrost wydajności pracy aby ustrzegł nas przed inflacją


              jemu chodzilo o wzrost plac realnych

              no i chyba nie zamierzasz winic tuska za barylke ropy a 130 usd?


              > przy takich tuskowych zapowiedziach praktycznie indeksowanego
              > wzrostu płac.



              czy ty rozumiesz znaczenie slowa `konkurencja'?
              w kontekscie rynku pracy? nawet nie pytam o kwestie pozaekonomiczne - takie jak
              wyczucie co jest przyzwoita placa za dobra prace - ale o to czy zdajesz sobie
              sprawe jakie sa konsekwencje silnego wzrostu plac w sferze prywatnej i braku
              wzrostu plac w sferze publcznej?


              > Jak dotychczas to wzrost wydajności pracy
              > nie chroni nas przed wzrostem inflacji.

              chroni chroni. place realne rosna
              • devegas Re: co w tym dziwnego? 24.05.08, 11:16
                bush_w_wodzie napisał:


                > to jest pytanie szczegolowe. jesli ceny i place rosna i rosnie obrot w
                > gospodarce - to rosna wplywy budzetu i moga rosnac wydatki - jesli beda rosly
                > wolniej niz wydatki - to budzet bedzie coraz zdrowszy

                To ciekawa teoria. Raczej odwrotnie.
                Właśnie mówię o tym że jego obietnice są mało realne jeżeli budżet ma być zdrowszy a przecież musi być jeżeli chcemy Euro.
                >

                >
                >
                > jemu chodzilo o wzrost plac realnych

                ja wiem że o wzrost płac realnych ,bo nominalnych bym jeszcze zrozumiał z uwagi właśnie na ochronę rynku pracy, to tym bardziej takie obietnice przy wzroście cen nie sprzyjają trzymaniu inflacji w karbach
                >
                > czy ty rozumiesz znaczenie slowa `konkurencja'?
                > w kontekscie rynku pracy? nawet nie pytam o kwestie pozaekonomiczne - takie jak
                > wyczucie co jest przyzwoita placa za dobra prace - ale o to czy zdajesz sobie
                > sprawe jakie sa konsekwencje silnego wzrostu plac w sferze prywatnej i braku
                > wzrostu plac w sferze publcznej?
                >

                Rozumiem, ale rozumiem też uwarunkowania budżetowe i wiem że nie tędy droga w automatycznym indeksowaniu płac budżetowych tym bardziej w ujęciu realnym!!!)
                Tę konkurencyjność trzeba utrzymywać i wzrosty płac w budżetówce wypracowywać na drodze poprawy efektywności systemów w pierwszej kolejności !!!!. Mówił Tusk że najpierw naprawa systemu NFZ a potem wzrosty płac i wlewanie pieniędzy do systemu i co ? Wlewa pieniądze bo podnosi składkę ( głównie aby sfinansować wzrost płac).
                Sądownictwo - jaka jest efektywność polskich sędziów a jaka zachodnich ( ile spraw prowadzi polski sędzia a ile zachodni!)
                Administracja - ile panienek siedzi po urzędach i pije kawę i plotkuje, przejdź się po urzędach to zobaczysz jak "konkurencyjnie" sie tam pracuje. Śmiało można wyciąć połowę a tym co zostaną podnieść konkurencyjnie płacę za ich bardziej wytężoną pracę.
                Nie mówię już o ZUSie i KRUsie bo reforma systemu jest oczywista i tutaj trzeba szukać wzrosu emerytur najpierw a nie przez ich indeksowanie.


                • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 25.05.08, 12:47
                  devegas napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  >
                  > > to jest pytanie szczegolowe. jesli ceny i place rosna i rosnie obrot w
                  > > gospodarce - to rosna wplywy budzetu i moga rosnac wydatki - jesli beda r
                  > osly
                  > > wolniej niz wydatki - to budzet bedzie coraz zdrowszy
                  >
                  > To ciekawa teoria. Raczej odwrotnie.

                  to nie teoria - to zwykla pomylka. mialo byc `... wolniej niz przychody'


                  > Właśnie mówię o tym że jego obietnice są mało realne jeżeli budżet ma być zdrow
                  > szy a przecież musi być jeżeli chcemy Euro.
                  > >
                  >
                  > >
                  > >
                  > > jemu chodzilo o wzrost plac realnych
                  >
                  > ja wiem że o wzrost płac realnych ,bo nominalnych bym jeszcze zrozumiał z uwagi
                  > właśnie na ochronę rynku pracy, to tym bardziej takie obietnice przy wzroście
                  > cen nie sprzyjają trzymaniu inflacji w karbach

                  nie lapie. czyli ty domagasz sie spadku plac realnych w budzetowce w sytuacji
                  gdy w innych sektorach - place realne rosna?


                  > >
                  > > czy ty rozumiesz znaczenie slowa `konkurencja'?
                  > > w kontekscie rynku pracy? nawet nie pytam o kwestie pozaekonomiczne - tak
                  > ie jak
                  > > wyczucie co jest przyzwoita placa za dobra prace - ale o to czy zdajesz s
                  > obie
                  > > sprawe jakie sa konsekwencje silnego wzrostu plac w sferze prywatnej i br
                  > aku
                  > > wzrostu plac w sferze publcznej?
                  > >
                  >
                  > Rozumiem, ale rozumiem też uwarunkowania budżetowe i wiem że nie tędy droga w a
                  > utomatycznym indeksowaniu płac budżetowych tym bardziej w ujęciu realnym!!!)


                  a kto cos mowi o automatyzmie?
                  ewentualne podwyzki bylyby wypadkowa stanu budzetu i zmian plac w gospodarce


                  > Tę konkurencyjność trzeba utrzymywać i wzrosty płac w budżetówce wypracowywać n
                  > a drodze poprawy efektywności systemów w pierwszej kolejności !!!!. Mówił Tusk
                  > że najpierw naprawa systemu NFZ a potem wzrosty płac i wlewanie pieniędzy do sy
                  > stemu i co ? Wlewa pieniądze bo podnosi składkę ( głównie aby sfinansować wzro
                  > st płac).


                  tja. place lekarzy sa wyraznie zanizone. nigdzie na swiecie nie placi sie
                  lekarzom tak marnie jak w polsce


                  > Sądownictwo - jaka jest efektywność polskich sędziów a jaka zachodnich ( ile sp
                  > raw prowadzi polski sędzia a ile zachodni!)


                  no ile?


                  > Administracja - ile panienek siedzi po urzędach i pije kawę i plotkuje, przejdź
                  > się po urzędach to zobaczysz jak "konkurencyjnie" sie tam pracuje.


                  administracja nigdzie na swiecie nie jest `konkurencyjna'


                  > Śmiało można wyciąć połowę a tym co zostaną podnieść
                  > konkurencyjnie płacę za ich bardziej wytężoną pracę.

                  i to wszystko ma byc zrobione w pol roku?



                  > Nie mówię już o ZUSie i KRUsie bo reforma systemu jest oczywista i tutaj trzeba
                  > szukać wzrosu emerytur najpierw a nie przez ich indeksowanie.
                  >


                  mozesz mi przypomniec jak wplynela reforma emerytalna aws (drugi filar) na
                  oczekiwany poziom emerytur?
      • camille_pissarro Re: co w tym dziwnego? 23.05.08, 23:45
        a ktory gabinet zajmuje sie polityka fiskalna?
        ==>
        Oczywiście, że żaden . Polityką fiskalna zajmuje się NBP i RPP.
        Rzad może zająć się podatkami, systemem emerytalnym to też można w
        jakiejś mierze zaliczyć do polityki fiskalnej państwa, ale lepiej by
        było gdyby poza ostatnimi wymienionymi aspektami rząd skupił sie na
        infrastrukturze oraz konstruowaniu sensownego prawa we wszystkich
        przejawach zycia , bo ono nie przystaje do czekających nas ( mowa o
        naszych idolach w gabinecie w al.Ujazdowskich ) wyzwań we
        wszystkich sferach naszego życia od ekonomicznego zaczynając a na
        społecznych kończąc.

        > zawsze lepiej to niz gdy nic sie nie dzieje a wszyscy sie kloca
        podsluchuja a wladze obsadzaja panstwo miernotami


        Nie ma po wracać do przeszłości, wybiegnijmy w przyszłość -
        błogostan , deklarować chęci zrobienia czegoś i zamiary nie moga
        trwać wiecznie, kiedyś trzeba zacząć cos robić ;-)) - sama idylla ,
        która trwa juz pół gdy społeczeństwo odpoczywa po okresie burz i
        sztormów tez kiedys sie skończy ;-)) - nastanie czas weryfikacji nie
        deklaracji, chęci i zamiarów ale przede wszystkim czynów .

        > coz. brak waznych bledow i brak destrukcji panstwa to i tak byloby
        bez porownania lepiej niz to bylo za poprzedniego gabinetu... ale
        prawda: tak dla wyborcow jak i dla rzau po to za malo
        ==>
        błedów nie ma, bo i podjętych działań nie dało sie zauważyć.Nie myli
        się ten, który nic nie robi czy to chciałeś wyartykułować ? ;-))

        > ponizej dopytujesz sie co to znaczy ze drozyzna ma nie dogonic
        wzrostu plac. to chyba proste: w otoczeniu drozejacej ropy i
        zywnosci i wobec konwergencji z ue ceny rosna. ale rosnie tez
        wydajnosc pracy wiec jest miejsce na wzrost place realnych

        Tak dopytuje się , bo fakty sa zgoła inne , nasze oszczędności są
        zjadane przez inflacje - co ja mówię , jaka część społeczeństwa
        posiada, ba jest w stanie co miesiąc odłożyć coś na przyszłość - nie
        mówię o sobie, bo to mnie nie dotyczy ale zapewne w przeciwieństwie
        do "śłońca Peru" orientuję się w tej kwestii lepiej.
        Konwergencja powiadasz.Otóż czas konwergencji w sferze fiskalnej do
        strefy EURO jest jeszcze przed nami a to tez będzie spora dawka
        inflacjogenna.Jak na razie ceny ropy, gazu rekompensowane są wysokim
        parytetem złotego ale to też się może skończyć, wystarczy, że obcy
        kapitał wycofa się z lokowania u nas swych pieniędzy i złoty zacznie
        tracić w abcugach. A ceny energii elektrycznej, gazu, ropy naftowej -
        prosze wytłumacz przecietnej/mu Polce /Polakowi , ze będą musieli
        wiecej wydawać na życie i te podwyżki zostaną skonsumowane nie tylko
        w całości ale z nawiązka i to niezłą ich obecne ( ponoc podwyższone
        płace - ja tam podwyżki nie miałem od kilku lat ale nie narzekałem i
        nie narzekam ;-)) .Ja tylko tą gonitwę drożyzny za płacą rozumiem
        jako spiralę inflacji, bo w przeciwnym razie ująłbym to inaczej niż
        premier - starałbym się ciąć koszty, zadbać o spięcie
        budżetu,współdziałać z RPP aby wyhamować inflację np. rezygnowac z
        akcyzy na paliowa w sytuacji gdy ceny bedą drastycznie rosły ,
        analogicznie z innymi nośnikami energii.A, że trzeba pamietac o
        obietnicach i budżetu spiąć się łatwo nie da to juz jest inna para
        kaloszy.
        Suma sumarum, z liberalizmu formacji D..Tuska i jego akolitów
        niewiele już zostało, zaklinanie rzeczywistości i oznajmianie
        społeczeństwa w przydługim resume ( to z reguły trwa kilka minut ,
        mówi sie konkretach a jak się wykonuje speach dwugodzinny to
        znaczy , ze niewiele ma sie ludziom do przekazania )półrocznych
        rządów i zapewnianie nas, że sprawy idą w dobrym kierunku nie
        przynosi żadnego przełomu.
        • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 24.05.08, 04:18
          camille_pissarro napisał:

          > a ktory gabinet zajmuje sie polityka fiskalna?
          > ==>
          > Oczywiście, że żaden . Polityką fiskalna zajmuje się NBP i RPP.

          nie moze byc!
          nbp i rpp sciagaja podatki oraz uchwalaja i realizuja budzet?
          od kiedy???


          >
          > > zawsze lepiej to niz gdy nic sie nie dzieje a wszyscy sie kloca
          > podsluchuja a wladze obsadzaja panstwo miernotami
          >
          >
          > Nie ma po wracać do przeszłości, wybiegnijmy w przyszłość -
          > błogostan , deklarować chęci zrobienia czegoś i zamiary nie moga
          > trwać wiecznie, kiedyś trzeba zacząć cos robić ;-)) - sama idylla ,
          > która trwa juz pół gdy społeczeństwo odpoczywa po okresie burz i
          > sztormów tez kiedys sie skończy ;-)) - nastanie czas weryfikacji nie
          > deklaracji, chęci i zamiarów ale przede wszystkim czynów .


          zgoda. za trzy i pol roku dokonamy bilansu i popatrzymy na alternatywy wzgledem
          rzadow po i tuska. sam jestem ciekaw jak wtedy bedzie... ale juz dzis wiem na
          kogo nie zaglosuje na pewno



          >
          > > coz. brak waznych bledow i brak destrukcji panstwa to i tak byloby
          > bez porownania lepiej niz to bylo za poprzedniego gabinetu... ale
          > prawda: tak dla wyborcow jak i dla rzau po to za malo


          > ==>
          > błedów nie ma, bo i podjętych działań nie dało sie zauważyć.
          > Nie myli się ten, który nic nie robi czy to chciałeś
          > wyartykułować ? ;-))
          >

          nieprawda jest ze rzad `nic nie robi'. prawda jest natomiast ze na razie rzad
          nie robi pewnych spektakularnych reform ktore powitalbym z prawdziwa radoscia

          natomiast wciaz mam w pamieci zywa alternatywe: rzad ktory wszystko robi zle


          > > ponizej dopytujesz sie co to znaczy ze drozyzna ma nie dogonic
          > wzrostu plac. to chyba proste: w otoczeniu drozejacej ropy i
          > zywnosci i wobec konwergencji z ue ceny rosna. ale rosnie tez
          > wydajnosc pracy wiec jest miejsce na wzrost place realnych
          >
          > Tak dopytuje się , bo fakty sa zgoła inne , nasze oszczędności są
          > zjadane przez inflacje


          o stan oszczednosci to prosze z pretensjami do pana skrzypka



          > - co ja mówię , jaka część społeczeństwa
          > posiada, ba jest w stanie co miesiąc odłożyć coś na przyszłość -


          pewnie mniej wiecej taka czesc jak zazwyczaj... czasy ogolnie sa trudne -
          swiatowy system finansowy trzeszczy i ropa i zywnosc drozeja - ale z drugiej
          strony polska czerpie spore korzysci z akcesji do ue... ale w sumie i tak na
          razie wychodzi na plus



          > nie
          > mówię o sobie, bo to mnie nie dotyczy ale zapewne w przeciwieństwie
          > do "śłońca Peru" orientuję się w tej kwestii lepiej.
          > Konwergencja powiadasz.Otóż czas konwergencji w sferze fiskalnej do
          > strefy EURO jest jeszcze przed nami a to tez będzie spora dawka
          > inflacjogenna.


          o rany. konwergncja fiskalna - to glownie koniecznosc obnizki deficytu
          budzetowego. to ma jakoby dzialac inflacyjnie? czy moze umacniajaca sie zlotowka?


          > Jak na razie ceny ropy, gazu rekompensowane są wysokim
          > parytetem złotego ale to też się może skończyć, wystarczy, że obcy
          > kapitał wycofa się z lokowania u nas swych pieniędzy i złoty zacznie
          > tracić w abcugach.

          o! ale jak sie eksporterzy ucieksza! rentowosc im skoczy ze hej!
          zatrudnienie wzrosnie i place...



          > A ceny energii elektrycznej, gazu, ropy naftowej -
          > prosze wytłumacz przecietnej/mu Polce /Polakowi , ze będą musieli
          > wiecej wydawać na życie i te podwyżki zostaną skonsumowane nie tylko
          > w całości ale z nawiązka i to niezłą ich obecne


          to co proponujesz? zakazac saudom podnoszenia ceny ropy? najechac rosje i zabrac
          jej syberie? a moze wyprawe zbrojna przeciw norwegii?


          > ( ponoc podwyższone
          > płace - ja tam podwyżki nie miałem od kilku lat ale nie narzekałem i
          > nie narzekam ;-)) .Ja tylko tą gonitwę drożyzny za płacą rozumiem
          > jako spiralę inflacji, bo w przeciwnym razie ująłbym to inaczej niż
          > premier - starałbym się ciąć koszty, zadbać o spięcie
          > budżetu,współdziałać z RPP aby wyhamować inflację np. rezygnowac z
          > akcyzy na paliowa w sytuacji gdy ceny bedą drastycznie rosły ,
          > analogicznie z innymi nośnikami energii.A, że trzeba pamietac o
          > obietnicach i budżetu spiąć się łatwo nie da to juz jest inna para
          > kaloszy.


          tja. zaraz by sie okazalo ze tusk schladza gospodarke na zlecenie
          zydowskiego/niemieckiego/postkomunistycznego kapitalu (niepotrzebne skreslc).
          inflacja ktora mamy w usa ue i polsce ma charaker _kosztowy_ . dlatego pan
          bernanke _tnie_ stopy zamiast je podnosic... a pan trichet mowi ze ecb jest
          wobec tej infacji bezradny

          tymczasem polska gospodarka mimo wszystko szybko sie rozwija... i dlatego
          wlasnie place realne moga wciaz rosnac


          > Suma sumarum, z liberalizmu formacji D..Tuska i jego akolitów
          > niewiele już zostało, zaklinanie rzeczywistości i oznajmianie
          > społeczeństwa w przydługim resume ( to z reguły trwa kilka minut ,
          > mówi sie konkretach a jak się wykonuje speach dwugodzinny to
          > znaczy , ze niewiele ma sie ludziom do przekazania )półrocznych
          > rządów i zapewnianie nas, że sprawy idą w dobrym kierunku nie
          > przynosi żadnego przełomu.
          >


          rzad liberalny ma to do siebie ze dwa razy sie zastanowi zanim sprobuje
          naprawiac cos co nie jest zepsute. przeciwnie do rzadow socjalistycznych i
          etatystycznych ktore zawsze maja mnostwo pomyslow jak mozna cos administracyjnie
          poprawic w gospodarce i zyciu obywateli - a skutki sa takie ze siasc i plakac
          • camille_pissarro Re: co w tym dziwnego? 24.05.08, 11:19
            > nie moze byc!
            > nbp i rpp sciagaja podatki oraz uchwalaja i realizuja budzet?
            > od kiedy???
            ==>

            poniżej passus , do którgo udziełiłes powyższej odpowiedzi - jest
            odpowiedzią :
            "Oczywiście, że żaden . Polityką fiskalna zajmuje się NBP i RPP.
            Rzad może zająć się podatkami, systemem emerytalnym to też można w
            jakiejś mierze zaliczyć do polityki fiskalnej państwa," ;-))


            > o stan oszczednosci to prosze z pretensjami do pana skrzypka

            Owszem, ale D.Tusk i pan Chlebowski zapewniali, że np. zniosą
            podatek od lokat oszczędnościowych, i co z tych zapowiedzi
            wyszło ? ;-)

            > o rany. konwergncja fiskalna - to glownie koniecznosc obnizki
            deficytu
            > budzetowego. to ma jakoby dzialac inflacyjnie? czy moze
            umacniajaca sie zlotowka?
            ==>
            Oczywiście , że to się wiąże z
            obnizaniem deficytu budzetowego i zmiejszaniu zadłużenia państwa(
            pisałem w innym miejscu o tym ale być możwe przeoczyłeś?:
            "Ja tylko tą gonitwę drożyzny za płacą rozumiem
            jako spiralę inflacji, bo w przeciwnym razie ująłbym to inaczej niż
            premier - starałbym się ciąć koszty, zadbać o spięcie
            budżetu,współdziałać z RPP aby wyhamować inflację np. rezygnowac z
            akcyzy na paliowa w sytuacji gdy ceny bedą drastycznie rosły ,
            analogicznie z innymi nośnikami energii".)
            A to, że wejście w strefę EURO pociąga za soba wzrost cen to tez
            jest faktem sprawdzonym ;-))

            > to co proponujesz? zakazac saudom podnoszenia ceny ropy? najechac
            rosje i zabrac jej syberie? a moze wyprawe zbrojna przeciw norwegii?

            ;-)), moje propozycje padły i były wczesniej juz w RP realizowane -
            vide powyzej.


            > tja. zaraz by sie okazalo ze tusk schladza gospodarke na zlecenie
            > zydowskiego/niemieckiego/postkomunistycznego kapitalu
            (niepotrzebne skreslc). inflacja ktora mamy w usa ue i polsce ma
            charaker _kosztowy_ . dlatego pan bernanke _tnie_ stopy zamiast je
            podnosic... a pan trichet mowi ze ecb jest wobec tej infacji bezradny


            Nie jestem psem ogrodnika, chcę aby Polacy stawali się zamożniejszym
            społeczeństwem, mają prawo korzystać z rosnącego PKB.Po 50 latach
            siermiężności i kilkunastu latach transformacji ludzie powinni
            odczuwac poprawę swojego bytu, co to byłby za kraj gdyby nie te pół
            wieku pod wpływem chorego systemu ?

            > rzad liberalny ma to do siebie ze dwa razy sie zastanowi zanim
            sprobuje
            > naprawiac cos co nie jest zepsute. przeciwnie do rzadow
            socjalistycznych i etatystycznych ktore zawsze maja mnostwo pomyslow
            jak mozna cos administracyjnie poprawic w gospodarce i zyciu
            obywateli - a skutki sa takie ze siasc i plakac
            ==>

            Ja mówiłem o czyms innym ,pisłem o tym, ze Tusk i jego formacja
            dokonała pewnego rodzaju mutacji czystego liberalizmu i widzać , że
            w czystej postaci nie mozna zaimplementować go nad Wisłą,
            zadoptowała się do naszych warunków - stąd tak wiele pierwiastków
            znanego skądinąd populizmu w szeregach PO...
            • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 25.05.08, 12:56
              camille_pissarro napisał:

              > > nie moze byc!
              > > nbp i rpp sciagaja podatki oraz uchwalaja i realizuja budzet?
              > > od kiedy???
              > ==>
              >
              > poniżej passus , do którgo udziełiłes powyższej odpowiedzi - jest
              > odpowiedzią :
              > "Oczywiście, że żaden . Polityką fiskalna zajmuje się NBP i RPP.
              > Rzad może zająć się podatkami, systemem emerytalnym to też można w
              > jakiejś mierze zaliczyć do polityki fiskalnej państwa," ;-))
              >
              >


              czy ty aby na pewno wiesz co to jest polityka fiskalna?
              bo wg powszechnie uznanej definicji - to jest wlasnie polityka budzetowa i
              podatkowa. a tym - jako zywo - rpp i nbp sie nie zajmuja...


              > > o stan oszczednosci to prosze z pretensjami do pana skrzypka
              >
              > Owszem, ale D.Tusk i pan Chlebowski zapewniali, że np. zniosą
              > podatek od lokat oszczędnościowych, i co z tych zapowiedzi
              > wyszło ? ;-)
              >

              tyle co z zapowiedzi rzadow pis?


              > > o rany. konwergncja fiskalna - to glownie koniecznosc obnizki
              > deficytu
              > > budzetowego. to ma jakoby dzialac inflacyjnie? czy moze
              > umacniajaca sie zlotowka?
              > ==>
              > Oczywiście , że to się wiąże z
              > obnizaniem deficytu budzetowego i zmiejszaniu zadłużenia państwa(
              > pisałem w innym miejscu o tym ale być możwe przeoczyłeś?:


              nie odpowiedziales: jak konwergencja fiskalna ma dzialac proinflacynie - skoro w
              istocie dziala antyinflacyjnie?



              > "Ja tylko tą gonitwę drożyzny za płacą rozumiem
              > jako spiralę inflacji, bo w przeciwnym razie ująłbym to inaczej niż
              > premier - starałbym się ciąć koszty, zadbać o spięcie
              > budżetu,współdziałać z RPP aby wyhamować inflację np. rezygnowac z
              > akcyzy na paliowa w sytuacji gdy ceny bedą drastycznie rosły ,
              > analogicznie z innymi nośnikami energii".)
              > A to, że wejście w strefę EURO pociąga za soba wzrost cen to tez
              > jest faktem sprawdzonym ;-))


              a co to ma wspolnego z konwergencja fiskalna?


              >
              > > to co proponujesz? zakazac saudom podnoszenia ceny ropy? najechac
              > rosje i zabrac jej syberie? a moze wyprawe zbrojna przeciw norwegii?
              >
              > ;-)), moje propozycje padły i były wczesniej juz w RP realizowane -
              > vide powyzej.
              >

              propozycja obnizki akcyzy jest dobra.



              >
              > > tja. zaraz by sie okazalo ze tusk schladza gospodarke na zlecenie
              > > zydowskiego/niemieckiego/postkomunistycznego kapitalu
              > (niepotrzebne skreslc). inflacja ktora mamy w usa ue i polsce ma
              > charaker _kosztowy_ . dlatego pan bernanke _tnie_ stopy zamiast je
              > podnosic... a pan trichet mowi ze ecb jest wobec tej infacji bezradny
              >
              >
              > Nie jestem psem ogrodnika, chcę aby Polacy stawali się zamożniejszym
              > społeczeństwem, mają prawo korzystać z rosnącego PKB.Po 50 latach
              > siermiężności i kilkunastu latach transformacji ludzie powinni
              > odczuwac poprawę swojego bytu, co to byłby za kraj gdyby nie te pół
              > wieku pod wpływem chorego systemu ?


              ogolniki. `ludzie maja prawo do dobrobytu'. niestety to nie jest tak. o dobrobyt
              zawsze trzeba walczyc samemu i panstwo nie powinno dobrobytu gwarantowac



              >
              > > rzad liberalny ma to do siebie ze dwa razy sie zastanowi zanim
              > sprobuje
              > > naprawiac cos co nie jest zepsute. przeciwnie do rzadow
              > socjalistycznych i etatystycznych ktore zawsze maja mnostwo pomyslow
              > jak mozna cos administracyjnie poprawic w gospodarce i zyciu
              > obywateli - a skutki sa takie ze siasc i plakac
              > ==>
              >
              > Ja mówiłem o czyms innym ,pisłem o tym, ze Tusk i jego formacja
              > dokonała pewnego rodzaju mutacji czystego liberalizmu i widzać , że
              > w czystej postaci nie mozna zaimplementować go nad Wisłą,
              > zadoptowała się do naszych warunków - stąd tak wiele pierwiastków
              > znanego skądinąd populizmu w szeregach PO...
              >


              to prawda - polacy w wyborach _zawsze_ dawali wladze ugrupowaniom obiecujacym
              przywileje socjalne. chcac rzadzic platforma musiala zrezygnowac z wyraistej
              linii liberalnej. wyciagneli wnioski z porazki 2005. lesza jednak utemperowana
              platforma niz partie majace etatyzm interwencjonizm i centralizm wypisane na
              sztandarch
              • camille_pissarro Re: co w tym dziwnego? 25.05.08, 13:20
                czy ty aby na pewno wiesz co to jest polityka fiskalna?
                bo wg powszechnie uznanej definicji - to jest wlasnie polityka
                budzetowa i
                podatkowa. a tym - jako zywo - rpp i nbp sie nie zajmuja...
                ==>

                Oczywiście, że przygotowuje budzet, proponuje stawki podakowe
                VAT,PIT - ministerstwo przy Świętokrzyskiej, ale mi chodziło o
                politykę monetarną, ustanawianie wysokosci stóp procentowychga tu
                pierwsze skrzypce powinny grać te instytucje , o ktorych wspomniałem.

                > tyle co z zapowiedzi rzadow pis?
                ??? Przecież Chlebowski mówił , że własnie w przeciwieństwie do
                oświadczeń PiS w tej materii, dlatego to podważam - mogli sobie to
                odpuścić - kumasz ?

                nie odpowiedziales: jak konwergencja fiskalna ma dzialac
                proinflacynie - skoro
                > w
                > istocie dziala antyinflacyjnie?
                Przez konwergencje do strefy EURO roizumiem nie tylko trzymanie w
                ryzach budżetu wdo 3% deficytu PKB ale jednorazowy wzrost cen w
                momencie wprowadzenia EURO - to chyba nie wymaga komentarza a miało
                miejsce we wszystkich krajach , które w strefę EURO wkraczały.

                > ogolniki. `ludzie maja prawo do dobrobytu'. niestety to nie jest
                tak. o dobrobyt zawsze trzeba walczyc samemu i panstwo nie powinno
                dobrobytu gwarantowac

                ++.
                ale żeby kazdy mógł dbac o swój dobrobyt, same chęci jednostki nie
                wystarcza - rząd musi stwarzać warunki aby realizację swych
                zamierzeń jednostka mogła realizować , chodzi głównie o ułatwienia w
                prowadzeniu własnego biznesu , rejestracja firmy , a w dalszym
                etapie sprawniejsza jego obsługa jeśli chodzi o jego kontrolę,
                ściąganie podatków ( nie jesetm na swoim ale z tego co czytam to są
                bolączki ludzi będących na swoim ), dalej wyeliminowanie wszelkiej
                korupcji , koncesji i innych zakorzenionych chorych układów ...
                • bush_w_wodzie Re: co w tym dziwnego? 25.05.08, 18:23
                  camille_pissarro napisał:

                  > czy ty aby na pewno wiesz co to jest polityka fiskalna?
                  > bo wg powszechnie uznanej definicji - to jest wlasnie polityka
                  > budzetowa i
                  > podatkowa. a tym - jako zywo - rpp i nbp sie nie zajmuja...
                  > ==>
                  >
                  > Oczywiście, że przygotowuje budzet, proponuje stawki podakowe
                  > VAT,PIT - ministerstwo przy Świętokrzyskiej, ale mi chodziło o
                  > politykę monetarną, ustanawianie wysokosci stóp procentowychga tu
                  > pierwsze skrzypce powinny grać te instytucje , o ktorych wspomniałem.


                  czyli chodzilo ci o polityke monetarna (nawet sie domyslalem) i popel niles blad
                  rzeczowy nazywajac ja polityka fiskalna (mam nadzieje ze potrafisz je
                  rozroznic). tylko ze teraz nie mam pojecia o ktora polityke chodzilo w calym
                  argumencie ktory prowadziles. jesli ich nie rozrozniasz to mogles je nawet
                  wymieszac...


                  mowiac wprost: cala argumentacja z `fiskalnym' w tresci uznaje za oparta na
                  bledach rzeczowych


                  >
                  > > tyle co z zapowiedzi rzadow pis?

                  > ??? Przecież Chlebowski mówił , że własnie w przeciwieństwie do
                  > oświadczeń PiS w tej materii, dlatego to podważam - mogli sobie to
                  > odpuścić - kumasz ?

                  w sumie racja. choc podatek od lokat to nie jest centralna problem systemowy -
                  to jednak nie powinni skladac takich zobowiazan zanim nie zbadaja starannie sprawy

                  mnie sie marzy szersza i glebsza zmiana systemowa. ale na to trzeba czasu... i
                  byc moze innego prezydenta


                  >
                  > nie odpowiedziales: jak konwergencja fiskalna ma dzialac
                  > proinflacynie - skoro
                  > > w
                  > > istocie dziala antyinflacyjnie?

                  > Przez konwergencje do strefy EURO roizumiem nie tylko trzymanie w
                  > ryzach budżetu wdo 3% deficytu PKB ale jednorazowy wzrost cen w
                  > momencie wprowadzenia EURO - to chyba nie wymaga komentarza a miało
                  > miejsce we wszystkich krajach , które w strefę EURO wkraczały.


                  to znowu jest konwergencja monetarna a nie fiskalna. bledne uzywanie takich
                  okreslen naprawde przeszkadza - (choc moze u ignorantow wywolywac wrazenie
                  uczonosci wywodu ;-) )

                  >
                  > > ogolniki. `ludzie maja prawo do dobrobytu'. niestety to nie jest
                  > tak. o dobrobyt zawsze trzeba walczyc samemu i panstwo nie powinno
                  > dobrobytu gwarantowac
                  >
                  > ++.
                  > ale żeby kazdy mógł dbac o swój dobrobyt, same chęci jednostki nie
                  > wystarcza - rząd musi stwarzać warunki aby realizację swych
                  > zamierzeń jednostka mogła realizować , chodzi głównie o ułatwienia w
                  > prowadzeniu własnego biznesu , rejestracja firmy , a w dalszym
                  > etapie sprawniejsza jego obsługa jeśli chodzi o jego kontrolę,
                  > ściąganie podatków ( nie jesetm na swoim ale z tego co czytam to są
                  > bolączki ludzi będących na swoim ), dalej wyeliminowanie wszelkiej
                  > korupcji , koncesji i innych zakorzenionych chorych układów ...
                  >


                  czesc postulatow jest z gruntu sluszna - ale ich realizacja nie jest sprawa
                  banalna. tu po ma pole do popisu i wierze ze cos zmieni. na lepsze. z jednym
                  wyjatkiem: `wyeliminowanie wszelkiej korupcji'.

                  to oczywiscie postulat bardzo radykalny i budzacy moje obawy - dlatego ze
                  widzielismy na przykladzie sprawy kardiochirurga barbary blidy czy sawickiej -
                  do jakich swinstw tak radykalizm moze popychac
          • klarek_i Daj sobie spokój chłopie. Za dobrze 24.05.08, 11:38
            jesteś wykształcony.
      • klarek_i No kolega to już naprawdę wykształcony 24.05.08, 11:37
        i myślący, że ho ho. Może do Jacka Żakowskiego na służbę, albo do pani Milcz o
        Sprawie Paradowskiej ?
    • elwer-pancerfaust44 Re: Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-)) 23.05.08, 23:00
      Tusk w sprawie finansów państwa to sobie może tylko dywagować.MFW postawił w
      polskich finansach swojego człowieka,Brytyjczyka Rostowskiego.Dowald w kwestii
      polityki ekonomicznej to sobie może poruszyć tylko palcem w lewym bucie u prawej
      nogi.
      "Kto żyje dostatecznie długo,ten doczeka wszystkiego.Przyjaciele staną się
      wrogami,a wrogowie- przyjaciółmi.Mędrcy-głupcami,a głupcy-mędrcami.Białe będzie
      czarnym,a czarne-białym.Wystarczy nie spieszyć się z umieraniem"(A Minkiewicz).
    • jurek_siurek Re: Drożyzna ma nie dogonić wzrostu płac ;-)) 25.05.08, 19:03
      moze zaoferować, ze jako premier nigdy nie zrobi nam takiego obciachu:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka