bryt.bryt
21.07.08, 17:18
"Wprost", 2007-03-09:
"(...)
- Jest Pan zadowolony z tego, co się dzieje w resorcie spraw zagranicznych?
- Tak i podziwiam dzielność pani minister Anny Fotygi. Jest obiektem tak wielkiej agresji, że niejeden mężczyzna by tego nie wytrzymał.
- Jest dobrym ministrem?
- Dobrym. Jej jedyny grzech polega na tym, że nie należy do korporacji, która opanowała polską dyplomację. Korporacji stworzonej w największym stopniu przez prof. Bronisława Geremka – choć w MSZ jest także grupa osób zatrudnionych za czasów ministra Skubiszewskiego.
- Korporacji?
- To właściwe określenie. Wpływy profesora Geremka w dyplomacji są bardzo duże, choć istotnie był on szefem polskiego MSZ tylko dwa i pół roku, a przedtem był przewodniczącym komisji spraw zagranicznych. Ci ludzie samowolnie przyznali sobie monopol na tę sferę życia i bronią swego korporacyjnego interesu.
- To źli dyplomaci?
- Często zupełnie dobrzy, kilkoro nawet wybitnych. Tyle, że ich wizja polityki zagranicznej nierzadko jest odmienna od mojej.
- To znaczy?
- W Ministerstwie Spraw Zagranicznych jest na przykład znaczna liczba zwolenników tak głębokiej integracji europejskiej, że kwestionowałaby ona istnienie suwerennego państwa.
(...)"
www.wprost.pl/ar/102722/Korporacja-prof-Geremka/