man_sapiens
16.08.08, 19:26
Wczoraj wieczorem miałam jechać ze Śląska do Wrocławia. Widać było, że coś
dziwnego dzieje się w powietrzu. Co za problem, pomyślałem naiwnie, przecież
IMGW zostało za ciężkie miliony wyposażone w radary pogodowe, które pokazują
opady na całym terenie Polski. Zajrzę sobie na taką stronę i będę wiedział, co
się dzieje. Tymczasem na stronie
www.imgw.pl/wl/internet/zz/pogoda/radary2.html można pbyło (i można
dalej) przeczytać "Zawieszenie. Prezentacja aktywna tylko w stanach zagrożenia
i w osłonie zdarzeń specjalnych." Na szczęście jest jeszcze strona Czeskiego
Instytutu Hydrometeorologicznego www.chmi.cz/meteo/rad/ i ta jest
czynna zawsze. Mieszkańcy południowo-zachodniej Polski mogą z niej korzystać -
obejmuje też Dolny i Górny Śląsk. Ciekawa jest też strona słowacka
www.shmu.sk/sk/?page=65
Kurdebalans, czy po to nasze państwo i Unia wydały ciężkie miliony na sprzęt,
a teraz płacą rok w rok na utrzymanie IMGW, żeby ta banda darmozjadów nie była
w stanie dostarczyć - także zwykłym ludziom - informacji, która ułatwia życie,
a czasem może je ratować? Dlaczego Czesi czy Słowacy mogą _zawsze_, 24 godziny
na dobę 7 dni w tygodniu dostarczać informacje z radarów a nasi wspaniali
meteorolodzy nie? Trzeba być wyjątkowo bezczelnym, żeby pisać na stronie, że
"Prezentacja aktywna tylko w stanach zagrożenia i w osłonie zdarzeń
specjalnych.". Zginęły trzy osoby, 750 domów zniszczonych, dziesiątki rannych.
Obrazów z radarów nie ma.