Dodaj do ulubionych

Bóg Andrzej

06.10.03, 16:17
Andrzej: "Pisząc o Bogu mam na myśli tylko i wyłącznie ideę Boga, rozumienego
jako siłe sprawdzą istnienia człowieka. Czy Bóg obecnie jest czy też go nie
ma to dla mnie drugorzędne zagadnienie. (1) Z drugiej strony postawiłem
hipotezę, że Bóg jest wewnątrz nas jako pewien zapis informacji genetycznej,
a nadto wywiodłem, że można sie komunikować z tym zapisem przez własny mózg -
wystarczy troche potrenować. Weźmy przykład ludzi, którzy poprzez medytacje i
cwiczenia potrafią oddziałać na procesy bezwiedne, a nawet samoleczyć się z
śmiertelnych chorób. (2)
No więc nie odrzucał bym tak szybko religii katolickiej, jako absurdu na
poziomie samej już logiki, bo tam Bóg jest tyle co alfa i omega czy też logos
(3). I najwyraźniej można do niego dotrzeć poprzez własną jaźń - może chodzi
tutaj więc o odczytanie informacji zawartej na jakimś nanopoziomie. Może tam
są zawarte informacje o rozwoju człowieka w kierunku Boga czyli stwórcy. Tak
czy inaczej religia jednak sprzyja tworzeniu społeczeństwa ze stada zwierząt,
poźniej jest trochę ambiwalencji, ale położenie nacisku na etykę, prawa
naturalne i moralność jednak chyba sprzyja rozwojowi niż go cofa, no nie? (4)
____

Ależ skąd nie jestem Katolikiem, wiec nie śmiałbym. Po prostu czytam książkę
Stephena Hawkinga pod tytułem "Wszechświat w łupinie orzecha" . Hawking jest
zdania, że człowiek jest superrobotem natury. Nadto jasne jest, że za ok. 500
mln lat ziemia zacznie umierać, a wraz z nią my - ludzie (5). Poza tym jasne
jest że tak czy inczej cały wszcheświat zginie niezależnie od tego czy
rozszeży się w nieskończonej pustce czy spowrotem ścieśni do superpunkutu.
Ten stan rzeczy tchnie sporym bezsensem egzystencjonalnym (6). Przecież nic
nie zostanie, abslutne zero. Dlatego też w pogoni za nadzieją ludzie będą
chyba myśleli o jakimś sposobie, aby nasz gatunek zmartchwystał, i aby jego
historię odczytano w przyszłości. to jest jedyna sensowna myśl. No,nie? A
jeśli tak jest i świat kiedyś zginął i odrodził się na nowo to może my ludzie
nie jesteśmy po raz pierwszy w historii, i komuś to zawdzięczamy kto chce nam
uświadomić zarówno swój byt jak i jego treść. Chyba byłaby jedna droga do
tego zapisać dla potomności wszystko w słowo czyli informację. Czyż nie. Nie
trzeba być wielkim filozofem, aby o tym pomyśleć. (7)
____

Generalnie potrzebne mi to do pewnej hierarchizacji celów zyciowych włączając
w to problem rodziny. Z drugiej strony, jakby to wyrazić, nie potrafie
określić sensu życia. Tak więc można powiedzieć, że poszukuje kryteriów,
pryzmatu etc. wielu punktów odniesienia, które wyznaczają jakąś bardziej
interesującą perspektywą widzenia rzeczywistości i siebie. (8) Neomodernizm,
liberalizm to nie jest złe. Zwłaszcza liberalizm. Ale człowiek w jakiś sposób
jest cierpiący przez samo myślenie, nie potrzeba jakieś szczególnej choroby i
trudnej sytuacji do tego. Wystarczy ze nie jest idiotą i myśli (9).

Tak więc odpowiada mi to co napisała o sobie Simon Weill, że usiadła jako
ateistka w przedsionku kościoła (oczywiście nie ludowego), i coś podobnego
pisze Czesio Miłosz. Tak więc jest to niedelikatne, żeby nam lać takie pomyje
o religii pod nos. No bo jednak czasami człowiek zatrzymuje się nad róznymi
cytatami, i widzi w tym wartość dla siebie. Tak wiec po co niszczyć coś czego
nie można zastąpić. Może i desygnatu nie ma, ale to jeszcze nie powód, aby
dezauować całą religię skoro nie każdy pójdzie na uniwersytet, aby zapoznać
się z elementami etyki - lepiej zostawić to forum. Ci przeciwnicy KK po
prostu p..rdolą głupoty - jak są tacy mądrzy niech otwierają świetlice i
dadzą ludziom ekwiwalent pocieszenia. Proszę bardzo nie dadzą coś w zamian.
Niech rozmiawiają z starymi kobietami, pocieszają smiertelnie chorych,
wyciągają z gówna narkomanów i pijaków. Niech powiedzą na podwórku coś
sensownego szczeniakom bez perspektyw. (10)
Świadomość ludzka jest jak poszycie leśne jak wyciągniemy szyszki bedzie
uboższa. Po co to zubażać. W końcu jak się wyciągnie to i tamto to wyjdzie
taki pajac i powie, że dla niego Frak Zappa to Bóg (autentyk). (11)"

źródło:

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=8303332

(1) Używasz pojęcia "Bóg" nie dbając o jego znaczenie. Źle. Bóg filozofów i
religii naszego kręgu kulturowego, to Bóg, o którym twierdzi się, że jest
wszechobecny, wszechwiedzący, jest pozaświatowy i równocześnie czujnie w
świecie obecny. I o którym twierdzi się - dla odmiany znacznie rozsądniej -
że nie istnieje. Siłą sprawczą istnienia czlowieka jest kopulacja jego
małpich przodków i mutacje. Twój Bóg to bóg prywatny, to "Bóg Andrzej", "Pan
Bufetowy" lub "Ufoludek Z Gałązką Oliwną". Wierzę w istnienie innych
cywilizacji. I co z tego?

(2) Potrenować, ale nie trochę, tylko dziwnie, ciężko i bez żadnych
gwarancji, trzeba, aby komunikować sie z własnym sercem, wątrobą i żołądkiem,
co może takim "yoginom" przynieśc pewne skutki (nieśmiertelni nie będą, 160
też nie pociągną). Taką metodą za diabła nie skontaktujesz się ze swoim kodem
genetycznym.
Są jednak sposoby - potrenowac troche i skontaktować się z ludzkim zapisem
genetycznym przez własny mózg. Oto dlaczego. Kod genetyczny można uwazac za
program samouruchamiający się w białku. Gdy grasz w szachy na kompie, to
porozumiewasz się z programem szachowym. Również porozumienie uzyskasz
wybierając się do warzywniaka i zwracając się do sprzedającej w nim
laski: "Poproszę tego dużego buraka". Gdy ona odwróci się, schyli, sięgnie i
poda Ci buraka, to porozumienie osiągnięte. Ale wcześniej trzeba było
uruchomić własny mózg, nauczyc się mówionego polskiego, a następnie się nim
posłużyć.
Obserwuj wątek
    • sen.dzia.li Bóg Andrzej - C.D. 06.10.03, 16:22
      (3) Oczywiście religię katolicką należy odrzucać bez pośpiechu (a w Polsce, no
      nie chcę przesadzić, ani być niemiły, ale nie chce mi się szukac lepszego
      słowa, należy - ze względu na jej ROZWYDRZENIE - nawet to odrzucanie celebrowac
      czy epatować nim), zresztą sam to robisz - odrzucasz.

      (4) Położenie nacisku na etykę i moralność często sprzyja rozwojowi, a czasami
      wręcz przeciwnie. Ludzie mają różne wizje rozwoju, wersje etyki, moralności. Od
      siebie powiem, ze gdy nie sprzyja, to zawsze można kopnąć rozwój, bo etyka i
      moralność mają wartość samoistną, nie muszą niczemu służyć. Bycie człowiekiem,
      który się nie zeszmacił, ma większą wartość niż nowy wóz i wzrost PKB.
      Natomiast mówienie o jakichś tam "prawach naturalnych" w kontekscie moralności,
      to kiszka, stary, to bajdurzenie gorsze niż opowieści o aniołkach i
      archaniołkach. Jeśli moge coś radzic - trzymaj się od tego z daleka.

      (5) Jest głęboko niejasne, co będzie za 40 lat. Jest niejasne czy za 440 lat
      ludzie będą jeszcze istnieć. Dla Ciebie jasne jest (chyba rzeczywoście dużo
      buszowałeś na nanopoziomie), że za 500 mln lat wraz z Nią zaczniemy umierać.
      Moja odpowiedź: bo to jednej Grudzie Skał na imie Ziemia.

      (6) No i co z tego? Ktos Ci obiecywał "sens egzystencjonalny" Może rodzice?
      Cóż, przyciśnij rodziców w takim razie.

      (7) Zgadza się, nie trzeba być wielkim filozofem. Nie trzeba być też
      Stanisławem Lemem. Dawno temu czytałem takie Sajęs Fikszn zdecydowanie nie
      autorstwa Lema. Ale nie ma to wiele wspólnego z religią, a już z religią
      katolicką BARDZO mało.

      (8) No cóż, na pewno Prawda nie zawsze jest bardziej interesująca. Nie zawsze
      też sprzyja rozwojowi. Np. gdy ktos mówi prawdę, nie sprzyja to ewentualnie
      jego rozwojowi, nie awansuje w pracy, nie przeprowadza się do lepszej
      dzielnicy, moze mieć w ogóle kłopot z pracą (uzyskaniem lub utrzymaniem
      odpowiedniego zatrudnienia). Prawda ma jednak jedną interesującą zaletę,
      mianowicie: kłamca to gnida. Dotyczy to tez w pewnym stopniu tak zwanej tutaj
      przeze mnie za tytułem pewnej książki "zdrady klerków". (Klerków, nie
      kleryków..., a mam tu w znacznej mierze na myśli pracowników humanistycznych
      wydziałow uniwersytetów.)

      (9) A zarzucałeś swojemu oponentowi w wątku, że jak nie pali się by istnieć
      diablo długo, to jego życie jest jałowe. Może on sporo myśli i związane z tym
      cierpienie zaczyna go zdeka wkurzać. Dla mnie myślenie to raczej frajda, pod
      warunkiem, że nie myślę o tym, jak wiele stworzeń cierpi i CIERPIAŁO W
      PRZESZŁOŚCI. Dlatego koncepcja Dobrego Stwórcy (Czyli Bezwzględnego Szkodliwego
      Zasrańca) jest dla mnie raczej mało sensowna.

      (10) Do kościoła można zajrzec, do cytatów też. Lekcja, jaką dał nam Jezus z
      Pisma Świętego, ma wartość. Powiem Ci, że została ona przetrawiona i
      wkomponowana w strukturę naszej kultury.
      Chcesz im wciskać coś, w co sam nie wierzysz, chcesz źle postąpić, patrz punkt
      (8). Lepiej się nad nimi nie rozczulac niż ich oszukiwać. Zapytaj ich najpierw
      czy chcą być oszukiwani, czy chca być uważani za motłoch z pobieżnym
      wyksztalceniem zdolny do wyniesienia w górę burasów typu Lenin czy Hitler.
      Ludzie, umierający, dzieci potrzebują przyjaźni, dyskretnego współczucia,
      silnych przeciwbólowych, perspektyw (obniżenia i ujednolicenia podatków),
      czułości a nie historii o... No własnie o kim?

      (11) O co Ci chodzi, nie lubisz Zappy? Ja nie jestem jego fanem, nie mam
      żadnych płyt. W czym lepsza Myriam z małym Jeszuą na ręku? Nie zubażaj, facet
      miał przynajmniej talent. Co miała Miriam? Najwyraźniej miała kogoś na boku...


      Pozdrawiam

      sen dzia
      • Gość: Andrzej Bóg Andrzej - C.D. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 06.10.03, 20:15
        3) Dlaczego mamy niby odrzucać religię katolicką? To jest proces, który
        biegnie poza indywidualnymi decyzjami. Czy ktoś odrzcił tak od razu wiarę w
        Zeusa czy światowida - to były instytucje życia społecznego, które następnie
        przeszły w sferę mitu i stały się częscią kultury świata. Czym byłaby liryka
        bez Demeter? Tak czy inaczej religia jest częścią kultury, świadczy o drodze
        jaką przeszliśmy czy którą dalej idziemy. Równie dobrze możnaby rządać
        usunięcia Słowackiego i Mickiewicza z ksiązek szkolnych, bo chrzanili głupoty
        o rusałkach i dziewannach etc. Nie powiedziałbym, że odrzucam religię,
        natomiast prawdą, że główny bohater w całej tej opowiastce wygląda trochę na
        dentego. Gdybym ja chciał życie odczytać poprzez różne znaki niby dawne przez
        Boga no to ten Bóg psychicznie miałby sporo w sobie z sadysty. A to komuś
        nóżkę odetnie, a to ukochaną przejedzie samochodem, a to dziecko utopi w
        jeziorku, potem pozbawi pracy, ześle AIDS etc. I wreszcie kościołowi
        katolickiemu na umocnienie wiary katolickiej ześle Tadzia Rydzyka!
        4)No ale nie zaprzeczysz, że temat moralności i etyki jest cały czas na topie
        dzięki kościołowi, a ponadto mamy bardzo przykładowo pokazane faryzjestwo. To
        jest coś takie plastyczne i trójwymiarowe ujęcie! Poza tym moralność to
        kwestia umowna, w zbyt dowolnej interpretacji wielu umów róznych środowisk
        możnaby się pogubić. Np. weźmy Lesia Millera i Czaszastego ONI też są moralni
        na swój sposób - mało tego spora liczba populacji jest tak zastrzelona ich
        stoickim spokojem, że przechodzi gładko do porządku dziennego nad tym
        wzruszeniem ramion - a co w tym złego, nie wolno?
        5) Nikt nie udowodnił, że to jest prawidłowość rozwoju wszechswiata, a nie
        czyjaś subtelna manipulacja. Dla mnie nie jest to jasne czy i kiedy bedziemy
        umierać jako gatunek, i jak będzie wyglądał ten gatunek przy końcu ewolucji, a
        a może będzie to już nowy gatunek np. małe beztelnowe i bezkręgowe galaretki
        jednopłciowe.
        6) Masowa kultura to jest prawdziwa głupota! I zupełny bełkot i bezsens.
        Doprawdy wolę już pójść na mszę niż oglądać TV lub iść do kina. Jak już mamy
        coś wysadzać to może zabierzmy się za tą część kultury audiowizualnej.
        8) Dobry punkt! Kłamca i faryzeusz to kurewska gnida!!!
        9) Miałem co innego na celu. Myslałem o tym, że śmierć jest w swoim majestacie
        straszna. Zwłaszcza jesli to ma być absolutny koniec. No troche się dziwię, ze
        ludzie mają inne odczucia, że to ulga, chłodny powiew klimatyzcji przy upale
        36.6 stopni w cieniu skóry.
        10) Obawiam się, że nie kumasz tak do końca o co chodziło Jezusowi. Oczywiście
        wiadomo, że o prawdę, ale chyba jednak nie społeczną tylko religijną - ON
        budował nowy kościół przeciwko faruzeuszom, którymi niestety byli żydki, ha
        ha. Ponadto myśle, że Nowa Ewanglia tak jest skonstruowana, aby poniżyć wiarę
        starowierców, a ich samych dotknąć do żywego. No ale my to rozumiemy (bo ja
        też) zupełnie inaczej jego wysiłki (dystans poznawczy).
        11) W czym była lepsza Maria? A wiesz Zappa mnie ani muzycznie ani słownie nie
        zachwyca, a Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja!

        Twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja,
        Zyszczy nam, spuści nam.
        Kiryjelejzon.

        2

        Twego dziela krzciciela, Bożyce,
        Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
        Słysz modlitwę, jąż nosimy,
        A dać raczy, jegoż prosimy,
        A na świecie zbożny pobyt,
        Po żywocie rajski przebyt.

        Kiryjelejzon.


        - Jako pierwszy tekst pisany polskiej kultury zachwyca (może jestem czasami
        trochę egzaltowany, nie wiem...)
        • Gość: parafianka Bojcie sie Boga, panie Andrzeju! IP: *.dial.allstream.net 06.10.03, 21:50
          > 11) W czym była lepsza Maria? A wiesz Zappa mnie ani muzycznie ani słownie
          nie
          > zachwyca, a Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
          >
          > Twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja,
          > Zyszczy nam, spuści nam.
          > Kiryjelejzon.
          >
          > 2
          >
          > Twego dziela krzciciela, Bożyce,
          > Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
          > Słysz modlitwę, jąż nosimy,
          > A dać raczy, jegoż prosimy,
          > A na świecie zbożny pobyt,
          > Po żywocie rajski przebyt.
          >
          > Kiryjelejzon.
          ==========================
          Gosc: Andrzej (napisal): 05.10.2003 18:41

          "Polska pod wzgledem moralnym to kraj ubogi. Inteligencja polska
          ma duzo slomy w butach".
        • sen.dzia.li Re: Bóg Andrzej - C.D. 08.10.03, 02:07
          > 3) Dlaczego mamy niby odrzucać religię katolicką?

          Tak czy inaczej religia jest częścią kultury, świadczy o drodze
          > jaką przeszliśmy czy którą dalej idziemy. Równie dobrze możnaby rządać
          > usunięcia Słowackiego i Mickiewicza z ksiązek szkolnych, bo chrzanili głupoty
          > o rusałkach i dziewannach etc. Nie powiedziałbym, że odrzucam religię,
          > natomiast prawdą, że główny bohater w całej tej opowiastce wygląda trochę na
          > dentego.

          > 6) Masowa kultura to jest prawdziwa głupota! I zupełny bełkot i bezsens.
          > Doprawdy wolę już pójść na mszę niż oglądać TV lub iść do kina. Jak już mamy
          > coś wysadzać to może zabierzmy się za tą część kultury audiowizualnej.

          "Dente rusałki i dziewanny" - no, nie cackasz się specjalnie z tą religią
          katolicką. A przy takim Twoim stosunku do niej naprawdę nie zazdroszczę tego,
          że nie odnajdujesz w programach kin i stacji telewizyjnych niczego lepszego niż
          msza w kościele. Mam nadzieję, że może przynajmniej lektura Hawkinga jest dla
          ciebie atrakcyjniejsza niż śpiewy wiernych i czary kapłana. Bo ja go doceniam i
          nie ironizowałem, lecz szczerze pisałem tu wcześniej, że możnaby go uhonorować
          (choć oczywiście proponowany sposób - umieszczenie w rozszerzonej wersji Pisma
          Świętego - był żartobliwy).


          > 9) Miałem co innego na celu.

          Tak, miałeś na celu dopiec rzekomą "jałowością życia" niewygodnemu polemiście.
          Ale oczywiście nie było to przesadnie napastliwe w ramach tego, co spotyka się
          na forum i myślę, że nawet ów polemista nie widzi większego problemu.


          Myslałem o tym, że śmierć jest w swoim majestacie
          > straszna. Zwłaszcza jesli to ma być absolutny koniec. No troche się dziwię,
          ze
          > ludzie mają inne odczucia, że to ulga, chłodny powiew klimatyzcji przy upale
          > 36.6 stopni w cieniu skóry.

          Dla mnie myślenie (jak już wspominałem) oraz co najmniej kilka innych rzeczy to
          spora frajda i PÓKI CO bycie jest dla mnie atrakcyjniejszą opcją niż nie-bycie.
          Zgadzam się z Twoją oceną śmierci. Dodatkowo (za pewnym autorem) uważam, że ten
          majestat może wzmocnić znaczenie systemu prawa, jeśli może być orzekana w
          stosownych przypadkach odpowiednia kara. Niestety w Polsce nie może być
          orzekana.


          > 10) Obawiam się, że nie kumasz tak do końca

          Tak do końca - to nigdy się tego nie dowiemy


          o co chodziło Jezusowi. Oczywiście
          > wiadomo, że o prawdę, ale chyba jednak nie społeczną tylko religijną - ON
          > budował nowy kościół przeciwko faruzeuszom, którymi niestety byli żydki, ha
          > ha.

          HaHa. Tu mam kilka pytań. Czy znasz postać i aferę forumową Józefa Zawackiego z
          FA (A od Aktualności)? Co to właściwie są "żydki"? I czy czasem ewentualnie pod
          to określenie nie dałoby się podciągnąć Jezusa z kumplami?


          Ponadto myśle, że Nowa Ewanglia tak jest skonstruowana, aby poniżyć wiarę
          > starowierców, a ich samych dotknąć do żywego. No ale my to rozumiemy (bo ja
          > też) zupełnie inaczej jego wysiłki (dystans poznawczy).

          > 11) W czym była lepsza Maria? A wiesz Zappa mnie ani muzycznie ani słownie
          nie
          > zachwyca, a Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
          > Twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja,
          > Zyszczy nam, spuści nam.
          > Kiryjelejzon [tak].


          o.k., niech będzie "Bogurodzica"
          • Gość: Andrzej Bóg Andrzej - C.D. IP: *.acn.pl / *.acn.pl 08.10.03, 08:50
            3) Jestem obojętny wobec samej istoty religii, a jeśli chodzi o samą magię
            kościoła to żałuje TEGO zwlaszcza w święta - jakże jałowe są te dni ... tyle
            wzruszeń i poczucia współnoty przeszło bokiem. Ostatnio spotkałem gościa który
            ma 102 lata i wygląda na 80 lat - żarliwy katolik - widzi duchy! Inna kobieta
            z sąsiedztwa znowuż sądzi, że w filmach telewizyjnych wszystko na bieżąco jest
            inscenizowane. Wystarczy wyjechać troche za Warszawę, aby zorientować sie, że
            religia pełni i długo będzie pełnić swoją tradycyjną funkcję. A
            przeszczepienie sceptycyzmu na ten grunt. Aczkolwiek niemożliwe równałoby się
            z kompletnym wyjałowieniem tych ludzi. Jeśli chodzi o TV treści i masową
            kulturę to jej istnienie o tyle jest wygodne, że łatwo poznać głupka. Masowa
            kultura po prostu słuzy ogłupieniu ludzi. Tworzy tresci niszczące
            indywidualnie i b. wszechstronnie człowieka. Straszny prymityw i kanalizacja
            xłowieka. A jeśli chodzi o czytanie na mszy Hawkinga to byłoby tyle co
            czytanie innych fizyków czy filozofów tylko po co - do tego są inne fora.
            Zresztą filozofie zajmujący się metodologią np. słusznie zauważyli że 99,9%
            naukowców po prostu plecie koszmarne bzdury - nawet tych najbardziej
            znamienitych, a może zwłaszcza tych. Tak więc człowiek i tak jest skazany na
            pobyt świecie iluzji i tymczasowych prawd. Jak rozumiem cześć bluzniących
            borykała się z głebokim zakorzenieniem treści religijnych w świadomości, i
            jako odregaowaniw psychiczne i znak wyzwolenia przekazuje takie treści
            psychiczne jakby byli opanowani przez demona. W tym przypadku obawiam sie, że
            wpadli z deszczu pod rynę. Słaba główka!

            10) Nie znam postaci forumowej Zawadzkiego i afery z nim związanej. Proszę o
            wyjaśnienie. Natomiast pisząc żydki mam na myśli naród żydowski, nawzywam ich
            żydki, bo to brzmi żartobliwie, a poza tym bardzo kojarzą mi się z cyganami.
            A co do Jezusa no cóż był on Zydem przez duże Z, ale mam wrażenie, że Nowy
            Testament został napisany przeciw tradycji żydowskiej tak dalece, że postać
            Jezusa nie jest dla nich wogóle akceptowalna. W tym sensie Jezus nie należy do
            Zydowskiego dziedzictwa kulturalnego lecz do innych narodów.
            • sen.dzia.li Okolicznościowo: odpo-podniesienie 30.11.03, 15:08
              > 3) Jestem obojętny wobec samej istoty religii, a jeśli chodzi o samą magię
              > kościoła to żałuje TEGO zwlaszcza w święta - jakże jałowe są te dni ... tyle
              > wzruszeń i poczucia współnoty przeszło bokiem. Ostatnio spotkałem gościa
              który
              > ma 102 lata i wygląda na 80 lat - żarliwy katolik - widzi duchy! Inna kobieta
              > z sąsiedztwa znowuż sądzi, że w filmach telewizyjnych wszystko na bieżąco
              jest
              > inscenizowane. Wystarczy wyjechać troche za Warszawę, aby zorientować sie, że
              > religia pełni i długo będzie pełnić swoją tradycyjną funkcję. A
              > przeszczepienie sceptycyzmu na ten grunt. Aczkolwiek niemożliwe równałoby się
              > z kompletnym wyjałowieniem tych ludzi. Jeśli chodzi o TV treści i masową
              > kulturę to jej istnienie o tyle jest wygodne, że łatwo poznać głupka. Masowa
              > kultura po prostu słuzy ogłupieniu ludzi. Tworzy tresci niszczące
              > indywidualnie i b. wszechstronnie człowieka. Straszny prymityw i kanalizacja
              > xłowieka. A jeśli chodzi o czytanie na mszy Hawkinga to byłoby tyle co
              > czytanie innych fizyków czy filozofów tylko po co - do tego są inne fora.
              > Zresztą filozofie zajmujący się metodologią np. słusznie zauważyli że 99,9%
              > naukowców po prostu plecie koszmarne bzdury - nawet tych najbardziej
              > znamienitych, a może zwłaszcza tych.

              Ciekawe. Obawiam się, że bardzo trudno byłoby Ci podać dokładne cytaty wraz z
              dokładnymi ich źródłami z dwóch różnych filozofów zajmujących się metodologią,
              gdzie ich wypowiedzi miałyby być znaczeniowo równoważne Twoim śmiałym tezom o
              dziewięćdziesięcio dziewię...

              Trudność by wzrosła znakomicie, gdybyś miał szukać wśród wypowiedzi metodologów
              znakomitych.

              > Tak więc człowiek i tak jest skazany na
              > pobyt świecie iluzji i tymczasowych prawd. Jak rozumiem cześć bluzniących
              > borykała się z głebokim zakorzenieniem treści religijnych w świadomości, i
              > jako odregaowaniw psychiczne i znak wyzwolenia przekazuje takie treści
              > psychiczne jakby byli opanowani przez demona. W tym przypadku obawiam sie, że
              > wpadli z deszczu pod rynę. Słaba główka!
              >
              > 10) Nie znam postaci forumowej Zawadzkiego i afery z nim związanej. Proszę o
              > wyjaśnienie.

              To jedna wielka ciągła afera lub przynajmniej akcja, aktywność. Oto przykładowy
              link do wątku, w którym te klimaty są nieco czytelniejsze:

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=13&w=8327665&a=8343769

              > Natomiast pisząc żydki mam na myśli naród żydowski, nawzywam ich
              > żydki, bo to brzmi żartobliwie, a poza tym bardzo kojarzą mi się z cyganami.

              Mnie Żydzi kojarzą się z forum w gazeta.pl, a cyganie nie.

              > A co do Jezusa no cóż był on Zydem przez duże Z, ale mam wrażenie, że Nowy
              > Testament został napisany przeciw tradycji żydowskiej tak dalece, że postać
              > Jezusa nie jest dla nich wogóle akceptowalna. W tym sensie Jezus nie należy
              do
              > Zydowskiego dziedzictwa kulturalnego lecz do innych narodów.




              Świąteczne pozdrowienia dla Twojego nicku czy imienia (nie wnikajmy w to)

              kolin kertiz
    • Gość: Krzys52 Re: Bóg Andrzej IP: *.proxy.aol.com 06.10.03, 17:22
      "Również porozumienie uzyskasz wybierając się do warzywniaka i zwracając się do
      sprzedającej w nim laski: "Poproszę tego dużego buraka". Gdy ona odwróci się,
      schyli, sięgnie i poda Ci buraka, to porozumienie osiągnięte."
      .
      :)))))))))))) sliczne
      • sen.dzia.li Re: Bóg Andrzej 07.10.03, 11:22
        Starałem się. Oczywiście - w miarę swoich możliwości.
    • Gość: Andrzej Bóg Andrzeja IP: *.acn.pl / *.acn.pl 06.10.03, 19:33
      S:Twój Bóg to bóg prywatny, to "Bóg Andrzej", "Pan
      Bufetowy" lub "Ufoludek Z Gałązką Oliwną".
      A: Oczywiście, że nie jest to Bóg z pierwszej cześci Ewangelii pod tytułem
      Holokaust i inne tortury dla Żydków w odcinkach (najwidoczniej to lubią, bo
      organiczają się do studiowania tylko Biblii do dzisiejszego dnia). I nie ma co
      ukrywać, że nie wierzę w wszechmocnego, dającego znaki etc. Boga. Natomiast
      postać Jezusa i w ogóle Nowa Ewangelia w istotny sposób mnie wzbogaciła, a
      nawet powiem, że obdarzam szacunkiem i czuje wdzięczność dla autorów. Tak wiec
      tutaj z lekka pomieszały sie nowe teorie ze starym językiem. Ale nie wiadomo,
      czy trzecia część ewangelii nie zacznie się od mojego świadectwa... W gruncie
      rzeczy kto powiedział, że mają być tylko dwa odcinki tej pasjonującej książki!
      • Gość: parafianka Re: Bóg Andrzeja IP: *.dial.allstream.net 06.10.03, 21:54
        "Jesesmy wiec jako ludzie troche zaniedbani, troche wychowani na kamieniu.
        Trudno wiec zgodzic sie na rozrzutnosc, kiedy ktos prezentuje jakis wzór
        postepowania, gdzie mozna sobie powiedziec ecce homo."
      • sen.dzia.li Znowu go dzisiaj wykiwali 07.10.03, 12:47
        najwidoczniej to lubią, bo
        > organiczają się do studiowania tylko Biblii do dzisiejszego dnia). I nie ma
        co
        > ukrywać, że nie wierzę w wszechmocnego, dającego znaki etc. Boga. Natomiast
        > postać Jezusa i w ogóle Nowa Ewangelia w istotny sposób mnie wzbogaciła, a
        > nawet powiem, że obdarzam szacunkiem i czuje wdzięczność dla autorów. Tak
        wiec
        > tutaj z lekka pomieszały sie nowe teorie ze starym językiem. Ale nie wiadomo,
        > czy trzecia część ewangelii nie zacznie się od mojego świadectwa... W gruncie
        > rzeczy kto powiedział, że mają być tylko dwa odcinki tej pasjonującej książki!


        To, proszę, zacznij Najnowszy Testament od Księgi Cytatów... Wyobrażam sobie,
        jak ksiądz w czasie mszy powie:
        Czytanie z Księgi Cytatów Ze Stephena Hawkinga, a wierni wstaną i zaczną
        wykonywać magiczne gesty...
        Chłopakowi się to należy za jego osiągnięcia w fizyce, w popularyzacji, inne,
        za jego problemy zdrowotne. Tym bardziej, że znowu go dzisiaj wykiwali przy
        przydziale Nagrody Nobla.


        li
    • Gość: Andrzej Natura Boga IP: *.acn.pl / *.acn.pl 07.10.03, 15:21
      S: Bóg, o którym twierdzi się, że jest wszechobecny, wszechwiedzący, jest
      pozaświatowy i równocześnie czujnie w świecie obecny. I o którym twierdzi się -
      dla odmiany znacznie rozsądniej - że nie istnieje.

      A: Tak czy siak nie możemu jednak czynić zarzutu Bogu, że nie ingeruje w nasz
      los, jeśli go nie ma lub jeśli jest. Jeśli głębiej zastanowić się nad
      bezczynnością Boga to mozna dojść do wniosku, że nie ma żadnej możliwości, aby
      był on aktywny nawet w sensie ratowania pojedyńczych istot ludzkich czy też
      sprowadzania globalnego nieszczęścia na narody i ludy. Tak więc Biblia jest
      nielogiczna i niespójna w tych momentach kiedy Bóg grozi lub wypowiada się
      wobec człowieka. A człowiek jest zwykłym głupkiem jak próbuje bluznić, bowiem
      bądź bluzni nikomu lub znowuż za wielkiemu dla siebie.
      • sen.dzia.li Re: Natura Boga 08.10.03, 22:52
        > Tak czy siak nie możemu jednak czynić zarzutu Bogu, że nie ingeruje w nasz
        > los, jeśli go nie ma lub jeśli jest. Jeśli głębiej zastanowić się nad
        > bezczynnością Boga to mozna dojść do wniosku, że nie ma żadnej możliwości,
        aby
        > był on aktywny nawet w sensie ratowania pojedyńczych istot ludzkich czy też

        Jakieś wyczyny ekstra są absurdalne (cudowne warzyw przeniesienie z miejsca
        gdzie zgnić maja do z głodu umierającego), ale kwestia odpowiedzialności
        rzekomego Stwórcy pozostaje...

        > sprowadzania globalnego nieszczęścia na narody i ludy. Tak więc Biblia jest
        > nielogiczna i niespójna w tych momentach kiedy Bóg grozi lub wypowiada się

        Tak to wygląda.

        > wobec człowieka. A człowiek jest zwykłym głupkiem jak próbuje bluznić, bowiem
        > bądź bluzni nikomu

        Trzeba kontestować kiepską ideę.

        > lub znowuż za wielkiemu dla siebie.

        A wszelka władza od Boga pochodzi.
        A wielka władza od Boga pochodzi.
        Plebs mordy w kubeł.
        Amen.

        Nie jest jasne, co w tym kontekscie znaczy "bluźnić", jaki jest sens
        wyrażenia "za wielki". Istotne jest natomiast to, że warianty, jakie
        przedstawiłeś, nie są równorzędnie wiarygodne i racjonalne. (Gdybym uważał, że
        są w przybliżeniu choćby równorzędne, byłbym agnostykiem.) Ja moge zgodzić się
        na wiele rzeczy. Na apel, by szanować uczucia innych ludzi. Mogę też zgodzić
        się, że następujące twierdzenie jest słuszne:
        "Jeśli katolicyzm jest prawdziwy, to nie należy bluźnic Panu Bogu".
        Tego typu twierdzenie, chociaż odwołuje się do bardzo konkretnej religii, do
        odmiany chrześijaństwa, dobrze koresponduje z Twoją najbardziej końcową uwagą.
        Zauważ jednak, jak bardzo mało daje nam takie twierdzenie. Aby było to
        czytelne, przekształćmy je w następującą postać:
        "Jeśli nie wolno bluźnić Panu Bogu, to nie należy bluźnić Panu Bogu"

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka