1normalnyczlowiek11
30.08.08, 12:19
Nie zapominajmy o uczciwych ludziach z tamtych lat - nie było ich dużo po tej drugiej stronie.
"25 października 1984 r. został aresztowany. Trafił do jednej celi z mordercą księdza Jerzego Popiełuszki Grzegorzem Piotrowskim. 5 marca 1986 r. Sąd Najwyższy skazał Hodysza na sześć lat więzienia i 120 tys. zł grzywny.
Hodysz wyszedł wcześniej. Władza szykowała się do Okrągłego Stołu. 30 grudnia 1988 r. opuścił zakład karny w Koszalinie. – „Solidarność” podziwia i dziękuje panu – witał go Lech Wałęsa. Hodysz przypomniał mu, że poznali się w 1979 r., po zatrzymaniu Wałęsy na 48 godzin. – Nie pamiętam – odparł Wałęsa."
www.rp.pl/artykul/150424,151617_Hodysz__Wallenrod_z_bezpieki.html