Dodaj do ulubionych

Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora

28.10.03, 22:32
info.onet.pl/820108,11,item.html
- Róbta co chceta..no to teraz mata to co chcieliśta!
Obserwuj wątek
    • gderak Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 07:51
      oszolom.z.radia.maryja napisał:

      > <http://www1.gazeta.pl/kraj/1,34317,1745346.html>
      - Róbta co chceta..no to teraz mata to co chcieliśta!
    • Gość: Aardvaark Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.era.pl 29.10.03, 09:06
      Za zachowanie tego ucznia w największym stopniu odpowiadają jego rodzice, a nie
      Jerzy Owsiak. Z prawdopodobieństwem większym od przeciętnego możemy założyć, że
      rodzice są katolikami.
      Z tego co pamiętam z Twoich przezabawnych postów na forum GW jesteś człowiekiem
      młodym - może po prostu postaraj się swoje dzieci wychować dobrze.
      Aa
      • Gość: Bongo Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.it-net.pl 29.10.03, 09:14
        Gość portalu: Aardvaark napisał(a):

        > Za zachowanie tego ucznia w największym stopniu odpowiadają jego rodzice, a
        nie
        >
        > Jerzy Owsiak. Z prawdopodobieństwem większym od przeciętnego możemy założyć,
        że
        >
        > rodzice są katolikami.
        > Z tego co pamiętam z Twoich przezabawnych postów na forum GW jesteś
        człowiekiem
        >
        > młodym - może po prostu postaraj się swoje dzieci wychować dobrze.
        > Aa

        Oj, będzie to baardzo wskazane. Oszoł planuje miec 12 dzieci - tyle ile
        apostołów. i będzie wspierał żonę w ich wychowaniu.
        • Gość: Aardvaark Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.era.pl 29.10.03, 09:21
          Oszołomie, odniesiesz się do tego artykułu?
          www.wprost.pl/ar/?O=51425&C=57
          Pozdrawiam - Aa
          • Gość: Aardvaark Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.era.pl 29.10.03, 09:26
            Pewnie niepotrzebnie się łudzę... Nie odniesiesz się, bo wprost to nie Nasz
            Dziennik i jak coś piszą to kłamią...
            Aa
          • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 13:17
            nie mogę otworzyć tej strony,,,
            • jurek7 Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 13:28
              Hipermarket wiary
              Tygodnik "Wprost", Nr 1092 (02 listopada 2003)


              Polak katolik zachowuje się jak klient supermarketu, który wybiera z półki to,
              co mu akurat odpowiada

              Paweł Śpiewak
              Socjolog, kierownik Zakładu Historii Myśli Socjologicznej Uniwersytetu
              Warszawskiego, autor m.in. książek "Ideologia i obywatele", "W stronę wspólnego
              dobra"

              Polska jest krajem antyklerykalnych katolików. To oni, a nie rządy czy
              konkordaty, doprowadzili do pełnego rozdziału Kościoła od państwa. W innych
              krajach europejskich zdarzyło się to kilkadziesiąt lat temu. W Polsce
              przeżywamy obecnie swego rodzaju kryptoreformację (jak kiedyś zauważyła Jadwiga
              Staniszkis). Antyklerykalne postawy polskich katolików wynikają m.in. z tego,
              że jedynie 15 proc. z nich pogłębia swoją wiarę, reszta zaś przyjmuje ją na
              zasadzie świeckiego rytuału. Po niedzielnej mszy wracają do "normalnego życia",
              gdzie wskazania proboszcza czy wikarego nie mają żadnego znaczenia. Ta letnia
              religijność Polaków decyduje o tym, że nie ma u nas miejsca na fundamentalizm
              religijny, ale jednocześ-nie większość wierzących jest doskonale impregnowana
              na naukę moralną Kościoła (choćby na dziesięć przykazań). Zdumiewa fakt, że
              katolików jest w Polsce więcej (92 proc.) niż wierzących w istnienie Boga (91
              proc.). Podobnie jak to, że 5 proc. osób uważających się za głęboko wierzące w
              ogóle nie chodzi do kościoła.
              Jest zaskakujące, jak mało w polskiej religijności zmieniło się od stu lat.
              Stanisław Brzozowski pisał w "Legendzie Młodej Polski": "Polak wie, że msza się
              odprawia, że żona i służba chodzą do spowiedzi, że jest święcone i że przed
              śmiercią trzeba będzie o tym wszystkim pomyśleć. (...) A przecież ten martwy
              fakt przynależności do Kościoła pozwala nie myśleć o całym szeregu kwestii,
              pozwala zbywać niczym, ot, przeżegnaniem się lub zdjęciem czapki przy spotkaniu
              księdza, omijaniu Kościoła. (...) Co dzień po wszystkich kościołach odbywa się
              msza żałobna za setki tysięcy myśli nie rozbudzonych, sumień na wieki
              pogrzebanych. Ite missa est! Wracajcie dziateczki do swych zatrudnień, idźcie
              wszyscy razem, lichwiarz, sędzia, złodziej, adwokat, prostytutka".

              Tożsamość przez wiarę
              Statystyki dowodzą, że Polski nie sposób jednak pojąć bez katolicyzmu. Od wielu
              dekad w tej samej proporcji układa się odsetek osób głęboko wierzących,
              wierzących i niewierzących. Tych ostatnich, według różnych statystyk, jest nie
              więcej niż 10 proc., co czyni ich swego rodzaju mniejszością społeczną. A
              mniejszość i jej domniemani rzecznicy (na przykład senator Maria Szyszkowska)
              chętnie sięgają do języka zagrożenia i prześladowań, pomstując na nietolerancję
              większości.
              Względnie stała jest liczba osób deklarujących swoje cotygodniowe uczestnictwo
              w mszach świętych. Aż 78 proc. Polaków twierdzi - jak się okazuje, mocno
              mijając się z prawdą, bo zbierane przez Kościół katolicki dane są znacznie
              ostrożniejsze - że regularnie bierze udział w mszach. Statystyki wskazują na
              systematycznie malejący odsetek osób uczestniczących w mszach (nieco mniej niż
              połowa narodu), zarazem wskazują na rosnącą (od 1980 r.) liczbę osób
              przystępujących do komunii. Tożsamość religijna odgrywa przy tym wybitną rolę w
              samookreśleniu ludzi. Najpierw definiujemy się przez swoją narodowość (87
              proc.) - patriotów jest u nas dostatek - potem przez więzi rodzinne i
              zdecydowanie przez wiarę.

              Wiara wyprana z wiary
              Polska religijność ma charakter masowy i mimo otwarcia na świat, mimo szerszej
              niż przed rokiem 1989 obecności nowoczesnych wzorców życia, mimo rozszerzenia
              zakresu wolności, trudno mówić o postępie procesów laicyzacyjnych. Można
              natomiast mówić o postępującym wypraniu wiary z wiary. I nie kłóci się to z
              przywiązaniem do swojej tradycji. Straszenie Europą jako siedliskiem szatana
              okazało się kompletnie bez sensu. Również częste antydemokratyczne wystąpienia
              hierarchów i księży z początku lat 90. nie miały podstaw. Co najwyżej
              wywoływały jawnie antyklerykalne postawy. W każdym razie nasza demokracja w
              niewielkim lub w zgoła żadnym stopniu nie wpłynęła na popularność ateizmu czy
              środowisk antyreligijnych. Trwamy w wierze, nie bacząc na argumenty
              antykościelne, i wydaje się, jakby żadna siła nie mogła Polaków oderwać od ich
              kultu świąt, rytuałów chrztu czy ślubu.
              Chętnie się mówi o różnych formach polskiej religijności: od ortodoksyjnej po -
              nazwijmy ją - popularną. Są osoby, które mówią o swojej głębokiej wierze i
              bezpośrednim intensywnym doświadczaniu bliskości Boga. Na tyle, na ile badania
              socjologiczne mogą tu być pomocne (bo jak ten rodzaj przeżyć badać - ankieta
              wydaje się narzędziem nieco siermiężnym i niestosownym), okazuje się, że 53
              proc. Polaków odczuwa bliskość Boga, a 17 proc. wskazuje na dużą siłę tego
              przeżycia. Zarazem, co może zbijać z tropu, aż 83 proc. Polaków deklaruje, że
              nie odczuwa bliskości Jezusa ani Matki Boskiej. To fakt zaiste zastanawiający,
              bo stoi w sprzeczności z powszechnym i wydawałoby się oczywistym wyobrażeniem o
              wyjątkowym miejscu kultu Maryi w polskim katolicyzmie.
              Z badań pallotyńskiego Instytutu Statystyki Kościoła Katolickiego wynika, że
              tylko 69 proc. wierzących uważa, że istnieje życie wieczne. W zmartwychwstanie
              wierzy 65,8 proc. badanych. Nauczanie moralne Kościoła akceptuje zaledwie 31
              proc. młodzieży (połowa spośród chodzących w tej grupie do kościoła).
              Współżycie płciowe przed ślubem akceptuje niemal 70 proc. młodych katolików, a
              ponad trzy czwarte - używanie środków antykoncepcyjnych. Polscy katolicy
              bynajmniej nie mają ochoty święcić dnia świętego, bo wygodnie jest w niedzielę
              robić zakupy.
              To, co wyróżnia religijność po upadku komunizmu, to rosnąca wiara w szatana i
              piekło - przewyższająca wiarę w niebo. Wiara w kary piekielne dziwnie łączy się
              z przeświadczeniem, że swoim bliźnim nie należy ufać i że więcej jest w nich
              zła niż dobra. Z nauk biblijnych z pewnością wyciągnęliśmy wniosek, że grzech
              pierworodny nie należy do sfery mitycznej czy odleg-łej przeszłości, ale
              przenika wszystkie sfery życia: od polityki po gospodarkę. Wszak gra społeczna
              toczy się, jak sądzimy, nie o moralne wartości - sprawiedliwość czy braterstwo,
              lecz o pieniądze i władzę. Jakże nie wzywać kar piekielnych i oczekiwać
              sprawiedliwości jeśli nie w tym, to przynajmniej na tamtym świecie?

              Religijna schizofrenia
              Kościół jest jedną z niewielu instytucji, która cieszy się nadal sporym, choć
              malejącym zaufaniem (spadek od 1990 r. o 12 proc.
              - warto jednak zauważyć, że niemal w całej Europie Kościół jest jedną z
              nielicznych instytucji zaufania publicznego). Ale to zaufanie jest podszyte
              czymś więcej niż uważnym dystansem. Ponad jedna trzecia Polaków twierdzi
              uparcie, że Kościół jest przede wszystkim zainteresowany władzą doczes-ną, co
              oznacza, że jest naturalnym sojusznikiem bogatych i potężnych. Zdecydowana
              większość wiernych sądzi, iż jest to instytucja nader bogata. Często narzekamy
              na pazerność ojców dobrodziei. Dostrzegamy kontrast między naszym mniej lub
              bardziej prawdziwym ubóstwem, a rzekomą zasobnością kleru. To oczywiście musi
              budzić nie tyle zawiść, ile przekonanie o hipokryzji panującej w Kościele.
              Nasz stosunek do Kościoła to zaawansowana schizofrenia. Nie życzymy sobie, by
              Kościół mieszał się do polityki. Nie chcemy go widzieć przy władzy. Uważamy, że
              jego wskazania w dziedzinie społecznej i politycznej są niewiele warte, a co
              ważne, nie życzymy sobie takich pouczeń z ambony. Ponad połowa wiernych nie
              chce żadnych porad dotyczących indywidualnego postępowania, tym samym
              powiadając, że nie będzie ich nikt pouczał, jak i z kim mają uprawiać seks czy
              robić interesy.
              Dziwaczny stosunek Polaków do wiary i Kościoła nie wiąże się z liberalizacją
              postaw moralnych, bo rośnie odsetek osób twierdzących, że istnieją
              niepodważalne zasady, które pozwalają odróżnić dobro od zła. Mówi się wręcz o
              usztywnieniu postaw rel
    • Gość: MaDeR Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: 80.51.240.* 29.10.03, 09:34
      To przed Owsiakiem nie było pijanych uczniów demolujących dyrektorskie gabinety?

      Odkrycie stulecia.
      • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 13:16
        Gość portalu: MaDeR napisał(a):

        > To przed Owsiakiem nie było pijanych uczniów demolujących dyrektorskie
        gabinety
        > ?
        >
        > Odkrycie stulecia.

        -nie nie było.. przed 1993 rokiem coś takiego było w ogóle nie do pomyślenia
        • Gość: Bongo Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.it-net.pl 29.10.03, 13:38

          > -nie nie było.. przed 1993 rokiem coś takiego było w ogóle nie do pomyślenia

          Chciałeś powiedzieć: przed 1989 r.

          No wydus z siebie, że za komuny było bezpieczniej. I w szkołach i na ulicy,
          wszyscy mieli pracę, dzieci miały zajęcie i nie szwędały się po ulicach, klechy
          nie mieszały się do polityki a przestepcy nie zostawali posłami. No to co
          oszolomie? Komuno wróć??????
          • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 13:46
            Gość portalu: Bongo napisał(a):

            >
            > > -nie nie było.. przed 1993 rokiem coś takiego było w ogóle nie do pomyślen
            > ia
            >
            > Chciałeś powiedzieć: przed 1989 r.
            >
            > No wydus z siebie, że za komuny było bezpieczniej. I w szkołach i na ulicy,
            > wszyscy mieli pracę, dzieci miały zajęcie i nie szwędały się po ulicach,
            klechy
            >
            > nie mieszały się do polityki a przestepcy nie zostawali posłami. No to co
            > oszolomie? Komuno wróć??????

            - za II RP było pod tym względem jeszcze lepiej niż za komuny!
            • Gość: Aardvaark Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: *.era.pl 29.10.03, 13:52
              A ja wciąż jestem ciekaw jak Ty i Twoi koledzy partyjni/radiomaryjni
              posiądziecie rząd dusz jeśli jest tak z wiarą katolicką w Polsce jak to opisuje
              p. Paweł Śpiewak?
              Odpowiesz?
              Link do artykułu i artykułu kopia w postach powyżej....
              Pozdrawiam - Aa
          • Gość: DJ M Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora IP: 195.205.29.* 29.10.03, 14:21
            Jak było tak wspaniale to czemu to zdechło
          • Gość: Janek Do Bongo! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.10.03, 20:56
            Drogi Bongo!

            Przed 1989 r.
            Było niebezpiecznie na ulicy, dzieci nie miały zajęcie i szwędały się po
            ulicach, klechy mieszały się do polityki a przestepcy zostawali posłami.
            W pozostałych dwóch tematach, które poruszyłeś to :
            masz rację, że wtedy ludzie mieli pracę,
            ale oszołom też ma rację, bo w szkołach było bezpieczniej.
        • venus99 Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 14:08
          no widzisz fiucie,za komuny było lepiej!
          oszoł,dlaczego jestes taki głupi?
          pozdrowienia od twojego kolegi por.Duba.
          • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 14:28
            venus99 napisał:

            > no widzisz fiucie,za komuny było lepiej!
            > oszoł,dlaczego jestes taki głupi?
            > pozdrowienia od twojego kolegi por.Duba.

            - a czemu ty jesteś głupszy ode mnie? dlaczego twoja pamięć historyczna kończy
            się na komunie?
            • venus99 Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 14:33
              biedny oszołku,nie powtarzaj sie.jak nie potrafisz pomysleć ani przed
              napisaniem ani w trakcie ani po napisaniu to siedź cicho i nie wywołuj wilka z
              lasu.
              pozdrowienia od twojego kolegi por.Duba.
              • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 14:38
                venus99 napisał:

                > biedny oszołku,nie powtarzaj sie.jak nie potrafisz pomysleć ani przed
                > napisaniem ani w trakcie ani po napisaniu to siedź cicho i nie wywołuj wilka
                z
                > lasu.
                > pozdrowienia od twojego kolegi por.Duba.

                - a tak po za obrażaniem i rzucaniem bluzgami to coś jeszcze potrafisz?
                • venus99 Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 14:42
                  oszoł,czy ja cię obrażam?ja tylko opisuję rzeczywistość.czy spotkasz u mnie
                  brzydkie słowa?bo wyp... to się trafia u ciebie.inne świństwa tez.czy to ze
                  szkoły arcypasterza Paetza?
                  oszoł,nawet twój przyjaciel por.Dub zwraca ci uwagę żebyś zachowywał się
                  przyzwoicie.
                  a ty oszoł co?
                  wstydź się.
                  • gemara Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 29.10.03, 18:12
                    Oszolomie, pozdrowienia od por.Duba sa dla ciebie jak najbardziej wlasciwe.
                    Reprezentujecie identyczny (idiotyczny?)poziom umyslowy, choc, westchnac musze,
                    por. jednak lotniejszy byl czasami. Por. Dub rulez!
                    • oszolom.z.radia.maryja Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 30.10.03, 12:00
                      gemara napisała:

                      > Oszolomie, pozdrowienia od por.Duba sa dla ciebie jak najbardziej wlasciwe.
                      > Reprezentujecie identyczny (idiotyczny?)poziom umyslowy, choc, westchnac
                      musze,
                      >
                      > por. jednak lotniejszy byl czasami. Por. Dub rulez!

                      -o jak sie cieszę żeś sie odezwała..już ci przeszło? jak tam cielęcina? czy już
                      wiesz z czego sie ona wyrabia?
        • madcio Re: Pijany uczeń zdemolowal gabinet dyrektora 30.10.03, 10:20
          Dziwnie jestem pewien, że to twoje pobożne życzenia.

          Wyjaśnię ci coś. Złodziejstwo, korupcja, pijane nastolatki, gówniarzeria
          krojąca przechodnów, bandytci, gwałciciele, mafia, mordercy i inne atrakcje
          życia doczesnego były ZAWSZE. Od tysięcy lat. Nie zrodził ich ani komuna, ani
          inkwizycja, ani liberalizm, ani inne twoje i nie twoje straszaki. Nie zrodziło
          ich nawet imperium rzymskie ani plemienne tyranie. Zrodziła je natura ludzka, i
          nie pomoże tu zwalanie na zydów, wierzących, kosmitów i masonów.
    • wielki_czarownik To straszne! Ale krucyfiks zostawił? 29.10.03, 20:15
      Chyba tego to nie ruszył!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka