Dodaj do ulubionych

Agnieszka Arnold - reaktywacja

29.10.03, 13:00
Agnieszka Arnold - Leni Riefenstahl środowiska „Gazety Wyborczej”- po raz
kolejny chwyciła za kamerę. Reżyser skrajnie tendencyjnych i
nieobiektywnych „Sąsiadów” postanowiła tym razem rozprawić się z powojennym
polskim podziemiem zbrojnym.
W „Sąsiadach”, na długo przed tym jak o sprawie Jedwabnego wypowiedział się
IPN, Arnold przybrała rolę prokuratora, sędziego i kata zarazem. I tym razem
powtarza swoją rolę. Zaopatrzona w wiedzę z moczarowsko – zbowidowskich
publikacji postanowiła przedstawić, a właściwie zohydzić postać kpt. Romualda
Rajsa „Burego, żołnierza Powstania Antykomunistycznego 1944-1956.
Paszkwil wyemituje Telewizja Roberta w Smudze (a jakże) już w przyszłym
tygodniu, w swoim paśmie dokumentalnym.Prime time po 20.
Jest rzeczą oczywistą, że chcąc zdyskredytować i obrzydzić żołnierzy
podziemia eksponuje się właśnie takie tragiczne postacie jak „Bury”.
Tendencja jest niestety widoczna i systematyczna. Żołnierze
antykomunistycznego podziemia byli już negatywnymi bohaterami kilku
tekstów „Gazety Wyborczej”. To dziwić nie powinno. Pisałem już o tym w
sprawie próby rewizji Krwawej Niedzieli w Bydgoszczy. Jednak teraz do
wprawionej i niestrudzonej w bojach z legendą polskiego podziemia „Gazety
Wyborczej” dołącza Telewizja zwana jeszcze przez niektórych publiczną.
Kilka miesięcy temu TVP wyemitowała dokument o „Ogniu”. Główną „atrakcją”
tego filmu była w zasadzie możliwość poznania opinii byłych funkcjonariuszy
MO i UB o „Ogniu”. Niczym jingel , kilkakrotnie powtarzane były szkalujące
Kurasia opinie. Ważne by wspomnieć , że TVP w zasadzie nie produkuje żadnych
innych dokumentów historycznych. Uważny widz zauważy, ze nawet
okolicznościowe produkcje np. w rocznicę Powstania Warszawskiego mają datę
1997 albo jeszcze wcześniejszą.
W tym kontekście nie dziwi, że spółka ideologiczna z nieograniczoną
odpowiedzialnością Gazeta & TVP serwuje nam kolejny odbrązawiający dokument
historyczny. Nieliczne próby polemiki z tym stanowiskiem zbywane są murem
milczenia. Jako przykład można podać laureata tegorocznej Nagrody Literackiej
im. Józefa Mackiewicza. W swojej książce Marek Chodakiewicz podjął się
trudnego zadania poznania prawdy na temat zajść w Ejszyszkach.
Charakterystyczne, że w serwisie książkowym portalu gazeta.pl nie ma słowa o
tej nagrodzonej książce. Tak jakby nie istniała. Zmowa milczenia.

Historia „Burego” nie jest prosta. Nie jest też przyjemna. Podobnie jak
czasy, w których przyszło mu żyć. Widziałem kilka dokumentów Agnieszki „Leni”
Arnold i mam pełne prawo przypuszczać w jaki sposób przedstawi ona postać
Rajsa. Wiele złego można powiedzieć o tym człowieku. Jednak z całą pewnością
nie zasługuje na los jaki mu szykuje Arnold w przyszły poniedziałek.
Najgorszą zbrodnią jaką można popełnić opisując tamte czasy jest całkowite
wyjęcie przedstawianych zdarzeń z kontekstu historycznego. Wiem doskonale,
że Arnold skupi się na tragicznych wydarzeniach z udziałem
oddziału „Burego” z końca wojny. Opisując te zdarzenia nie można zapominać o
pełnym przedstawieniu sytuacji , która panowała na Kresach. W czasie wojny
Polacy byli atakowani i fizycznie tępieni przez trzech wrogów: Niemców,
ukraińskich nacjonalistów i radzieckich partyzantów. Były to niezwykle
ciężkie czasy dla ludności polskiej na tamtych ziemiach. Czasy nadzwyczajne,
które wymagały nieraz stosowania nadzwyczajnych środków. By opisać w pełnym
kontekście sprawę Rajsa, trzeba z całą mocą wspomnieć i o tym. Kalendarium
wydarzeń na tamtych terenach był niezmienny w swym okrucieństwie. Można go
opisać dość prostym schematem. Rano Ukraińcy pacyfikowali polską wieś Po
południu w odwecie AK pacyfikowało ukraińską, wieczorem Niemcy masakrowali
kolejną zarówno polską jak i ukraińską. W nocy dzieła dopełniała radziecka
( w tym rejonie białoruska) partyzantka. Bellum omnia contra omnes.
Kapitan Romuald Rajs był żołnierzem legalnego rządu w Londynie. Wsławił się
bohaterstwem w czasie wojny obronnej w 1939, swoją sławę dobrego żołnierza i
oficera potwierdził w Wileńskiej Brygadzie AK. Jednak zapewne nie to będzie
przedmiotem paszkwilu Arnold.
Na początku 1946 roku Rajs dowodził oddziałem III Wileńskiej Brygady
Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. I w tym właśnie czasie doszło do
tragicznych wydarzeń na których skupi się Arnold.
Rejon w którym walczył oddział Rajsa ( Podlasie) był specyficzny. Tam
właśnie ochoczo tworzono pierwsze komórki UB, MO i PPR. Sprawnie przebiegała
rekrutacja do MO miejscowej ludności białoruskiej. Białorusini byli
dozbrajani przez NKWD i konfrontowani z polskim podziemiem. Konflikt w tej
sytuacji był nieunikniony. Sprężyna nienawiści nakręcana od 5 lat powoli
szykowała się do gwałtownego wyskoku. W końcu doszło do jego eskalacji.
Wszystko rozpoczęło się od dosłownego zakłucia widłami kilkunastoosobowego
oddziału „Burego” przez miejscową ludność białoruską. W sąsiedniej wsi
zastrzelono sanitariuszy oddziału.
Rajs podjął decyzję o odwecie. Na jego rozkaz rozstrzelano 46 osób, którym w
jakiś sposób udowodniono udział w tych zbrodniach. Każda ofiara otrzymała
doraźny wyrok z sentencją „ za strzelanie do żołnierzy Wojska Polskiego- kara
śmierci”.
Równie tragiczne wydarzenia miały miejsce w Puszczy Białowieskiej , gdzie
oddział Rajsa rozstrzelał 28 furmanów przyłapanych na kradzieży drewna.
Komendant Okręgu NZW uznał, ze Rajs przekroczył swoje kompetencje. Sprawa
została złożona do wyjaśnienia w wolnej Polsce. Wolna Polska jednak nie
nadeszła .Nadeszło natomiast 45 lat straszliwych kłamstw i oszczerstw.
Oszczerstw, które nie skończyły się w 1989 roku niestety.
Rajs walczył wraz ze swoim oddziałem z oddziałami UB, MO i NKWD odnosząc
wiele zwycięstw aż do 1948. Został schwytany i skazany na karę śmierci.
Wyrok wykonano w styczniu 1949 roku.
Tyle o tragicznej historii tej równie tragicznej postaci.
Arnold zatytułowała swój dokument wyjątkowo cynicznie: „Bohater”.
Obawiam się, że równie cynicznie przedstawi jego losy.
Pamiętam ,że będąc dzieckiem moi rodzice w momencie gdy rozpoczynał się DTV
wyłączali telewizor. Ja w poniedziałek wieczorem zrobię tak samo. Wolę iść do
kina. Wchodzi właśnie nowy film Ridleya Scotta o znamiennym
tytule: „Naciągacze”. Właśnie tym słowem można określić publicystkę Arnold i
jej podobnych.
Tyle o tej sprawie.

Obserwuj wątek
    • Gość: bratek Naciągacz IP: *.biaman.pl 29.10.03, 13:56
      Kolejny niezły paszkwil. Na koniec dowiadujemy się, że autor paszkwilu,
      podlanego pseudohistoryczną publicystyką, recenzuje, tzn. miesza z błotem film,
      którego nie obejrzał. Niezmienny znak jakości, Lupusie. Piękne donosy pisujesz.
      • Gość: jan Ludzie listy piszą... IP: *.multicon.pl 29.10.03, 14:21
        Czy o autorce tej ksiażki tez powiesz ,że prowokatorka , że "Leni" , itp ?
        www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34474,1746331.html


        • lupus.lupus Re: Ludzie listy piszą... 29.10.03, 15:23
          Gość portalu: jan napisał(a):

          > Czy o autorce tej ksiażki tez powiesz ,że prowokatorka , że "Leni" , itp ?

          Powiem, że potwierdza się moja opinia. Niezwykle ważna książka Chodakiewicza
          znalazła się automatycznie na indeksie. Racz zwrócić uwagę na fakt ,że w
          serwisie "książki" goszczącego nas portalu jest informacja o książkach
          nominowanych do tegorocznej Nagrody Literackiej im. Józefa
          Mackiewicza.
          Nie ma jednak informacji o laureacie samej nagrody. Minęło już 3 tygodnie...
          Szeroko omawiana natomiast jest publikacja, którą przedstawiłeś. Opis patologii
          dnia codziennego.
          Polacy pisali donosy w czasie okupacji! W dodatku z błędami! Prawdziwa sensacja!
          • Gość: jan Re: Ludzie listy piszą... IP: *.multicon.pl 29.10.03, 15:55
            Mam rodzinę w Ejszyszkach i na wsi k. Ejszyszek. Rozmawiałem z nimi na temat
            wojny. Ludzie mówią ,że bylo wtedy pelno "band" : litewskich , ruskich ,
            polskich i diabli wiedza jakich. Zajmowały sie one głównie grabieżami,
            porachunkami między sąsiadami itp. Ludzie mówili,ze najbardziej bali sie nocnego
            stukania w okno. Stukającym mógł byc Litwin , Polak , Białorusin ...
            Najłagodniejszy skutek takiego nocnego stukania w okno to ograbiona chałupa a
            najgorszy to wiadomo jaki.
            Na to nakładały się jeszcze sprawy litewsko-żydowskie , polsko-zydowskie.
            Litewskie gestapo , Saigumo oficjalnie i hurtowo mordowało Zydów. My też
            dołozyliśmy do tego haniebnego procederu swoją rękę. To robiliśmy m.in. w
            Ejszyszkach i pobliskich wsiach. Są na to dokumenty i relacje żyjących jeszcze
            ludzi. Więc kogo chcesz bronić lupus-lupus ? Oprawców ? I tylko dlatego że byli
            Polakami ?

      • lupus.lupus Re: Naciągacz 29.10.03, 15:32
        Autor rzeczywiście nie widział rzeczonego dokumentu. Widział natomiast wiele
        innych autorstwa Agnieszki Arnold. Czytał rozmowy z nią przeprowadzane.
        Ma prawo mieć wyrobionone zdanie na jej temat.
        Sam film jest już głośny od kilku miesięcy. Był wyświetlany w kilku oddziałach
        Instytutu Pamięci Naukowej.
        Drogi bratku. Mam nadzieję, że zwyczajowa wymiana uprzejmości już cię
        zaspokoiła i nie będziesz się już dziś wyżywał na najbliższych i zwierzątkach
        (wiewiórkach?) w czasie spaceru w parku.
        • Gość: wartburg problemy z prawda IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 30.10.03, 08:26
          Widzisz, ja tez mam zastrzezenia do Bratka. Moim zdaniem niepotrzebnie traci
          czas na utarczki z kims takim jak Ty. Pod wzgledem klasy intelektualnej dziela
          was galaktyki. Twoje uwagi (glupawe) o Agnieszce Arnold utwierdzily mnie, ze w
          ocenie Twojej osoby przy okazji sporu o Herberta nie pomylilem sie. Twoim
          najwiekszym problemem jest prawda, z ktora jak kazdy nacjonalista nie potrafisz
          sobie poradzic. Nie ma w tym nic dziwnego, jestes spod znaku Lysiaka. Strzykasz
          jadem, poszczekujesz, gryziesz. Masz swiatopoglad szalikowca. Piszesz bzdury i
          oczekujesz, ze wszyscy beda Ci wtorowac. Problem w tym, ze tacy zawsze sie
          znajda i ze nie bedzie ich malo, ale tym gorsze wystawiasz sobie w ten sposob
          swiadectwo.

          I jeszcze jedno. Prosze Cie, nie powoluj sie wiecej na Mackiewicza. Gdyby
          zyl, zareagowalby na Ciebie podobnie jak ja to teraz czynie. Cale zycie toczyl
          wojne z takimi jak Ty i byl przez nich opluwany. Wlasnie dlatego ze liczyla
          sie dla niego tylko prawda, ktorej tacy jak Ty nie potrafia uniesc. Pod tym
          wzgledem mial wiele wspolnego z Agnieszka Arnold, ktora obrazasz. A wiec siedz
          cicho. Poszukaj sobie innych autorow bardziej zblizonych do Twojego poziomu.
          Taki Moczar na przyklad. Napisal "Barwy walki". A moze na tym sie wychowales?
          • Gość: bratek problemy z prawdą 2 IP: *.biaman.pl 30.10.03, 10:16
            Wartburg, no coś Ty! Jakie utarczki? Przecież ja z nim w ogóle nie gadałem.
            Komentowałem tylko paszkwil, wcale nie dla niego, tylko dla siebie. Przecież
            nie mam ambicji leczenia go z jego problemów.
          • lupus.lupus Re: problemy z prawda 30.10.03, 10:25
            Gość portalu: wartburg napisał(a):

            > Widzisz, ja tez mam zastrzezenia do Bratka. Moim zdaniem niepotrzebnie
            traci czas na utarczki z kims takim jak Ty.Pod wzgledem klasy intelektualnej
            dziela was galaktyki.

            Na Twojej ocenie mojej klasy intelektualnej nie specjalnie mi zależy. To ocena
            człowieka, którego jedyną reakcją na odmienne poglądy są wyzwiska
            ( "psychopata") lub czynna napaść ( pomoc w wirtualnym pluciu i zaganianiu do
            obory forumowiczki). Wolę funkcjonować w swojej galaktyce, gdzie o
            kontrowersyjnych zagadnieniach można dyskutować stanowczo , ale bez chamstwa.



            >Twoje uwagi (glupawe) o Agnieszce Arnold utwierdzily mnie, ze w
            >ocenie Twojej osoby przy okazji sporu o Herberta nie pomylilem sie. Twoim
            >najwiekszym problemem jest prawda, z ktora jak kazdy nacjonalista nie
            >potrafisz sobie poradzic.

            Masz jakiś konkretny dowód? W którym miejscu w tekście o "Burym" mijam się z
            prawdą? Starałem się skrótowo opisać Rajsa, zgodnie z wiedzą , którą posiadam.
            Zarzut mijania się z prawdą jest wygodny. Jego udowodnienie wymaga pewnego
            wysiłku. Wydaje mi się ,że opisując Rajsa nie minąłem się z prawdą. Jak
            doskonale wiesz, tylko Ona jest ciekawa.


            >Nie ma w tym nic dziwnego, jestes spod znaku Lysiaka.

            Nie. Jestem spod znaku Byka.


            >Strzykasz jadem, poszczekujesz, gryziesz. Masz swiatopoglad szalikowca.

            Zauważam pewien postęp w wkierowanych pod moim adresem wyzwiskach. Szukaj dalej.



            >Piszesz bzdury i oczekujesz, ze wszyscy beda Ci wtorowac.

            Niczego nie oczekuje. To forum. Każdy ma prawo się wypowiedzieć na interesujacy
            go temat.Przeszkadza Ci to?

            >Problem w tym, ze tacy zawsze sie znajda i ze nie bedzie ich malo, ale tym
            >gorsze wystawiasz sobie w ten sposob swiadectwo.

            Jak sam widzisz nie ma ich zbyt dużo. Moje wątki nie są popularne.
            Niespecjalnie mnie martwi.

            > I jeszcze jedno. Prosze Cie, nie powoluj sie wiecej na Mackiewicza.

            To jeden z moich ulubionych pisarzy. Tej prosby spełnić nie mogę.

            >Gdyby zyl, zareagowalby na Ciebie podobnie jak ja to teraz czynie.Cale zycie
            >toczyl wojne z takimi jak Ty i byl przez nich opluwany.

            Podobnie jak z bratkiem nie zamierzam dyskutować o Herbercie, tak i Ciebie nie
            uważam za godnego dyskusji o Mackiewiczu. Mackiewicz był najczęściej opluwany
            przez srodowisko, którego tak zaciekle bronisz. To właśnie oni przypieli mu w
            ich rozumieniu obraźliwą etykietke zwierzęcego antykomunisty.


            >Wlasnie dlatego ze liczyla sie dla niego tylko prawda, ktorej tacy jak Ty nie
            potrafia uniesc.

            Staram się. Staram się swym losom sprostać.


            >Pod tym wzgledem mial wiele wspolnego z Agnieszka Arnold, ktora obrazasz.

            Nie maja nic wspólnego. Dla Mackiewicza najwyższą wartością była Prawda. Bez
            względu na konsekwencje.Uważam ,że Arnold nie intertsuje Prawda. Wyrywa z
            kontekstu zdarzenia i stara się kreować szerszy obraz. Nie obraziłem Agnieszki
            Arnold.


            >A wiec siedz cicho.Poszukaj sobie innych autorow bardziej zblizonych do
            Twojego poziomu.

            Jestes dla mnie wyrocznią Wartburg.

            > Taki Moczar na przyklad. Napisal "Barwy walki". A moze na tym sie
            wychowales?

            Nie. Na "Piotrusiu Panu".


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka