norek.pl
04.12.08, 18:20
to znaczy poszedł do biura poselskiego tego całego Górskiego (czy jak mu tam), i to z ukrytą kamerą, co mu ją Morozowski z Sekielskim na rewers wypożyczyli - i tam, w tym biurze, sobie pogadali jak murzyn z polakiem. Po czym murzyn wrócił do studia i oznajmił, że on sobie nie życzy, by go nazywać murzynem, bo to pogardliwe jest. I żeby z „Murzynkiem Bambo” też coś zrobić, ale co konkretnie, tego już murzyn nie powiedział. Co zainicjowało ożywioną dyskusję nad nadal otwartym pytaniem - czy termin „murzyn” jest u nas (!) czymś obraźliwym, czy może neutralnym – jak taki na przykład indianin czy inny eskimos?