Dodaj do ulubionych

Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy!

IP: *.biaman.pl 31.10.03, 00:22
Sugestie nt tytułów rozdziałów:

ROZDZIAŁ 1 "O dobrym wychowaniu, które wyniosłam z domu"
ROZDZIAŁ 2 "O skromności, której nauczyłam się sama"
ROZDZIAŁ 3 "O modzie"
ROZDZIAŁ 4 "O pieskach i kotkach. O tym, że milusie są"
ROZDZIAŁ 5 "O obrotach ciał"
ROZDZIAŁ 6 "O męskich przyjaźniach"
ROZDZIAŁ 7 "O byciu królową"....
Obserwuj wątek
    • Gość: GoniącyPielęgniarz Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.gratka.pl 31.10.03, 00:28
      ROZDZIAŁ 8 "o oduczaniu męża picia przed publiczymi wystąpieniami"
      • Gość: Jan N. Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 01.11.03, 00:58
        Nie bądź okrutny choć jednego drinka pozwól, albo mały koniaczek.
    • Gość: vin Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: 213.56.66.* 31.10.03, 00:38
      9. O dwoch takich co ukradli Polske.
      • Gość: tak będzie Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.biaman.pl 31.10.03, 00:41
        ROZDZIAŁ 10 "O ulubionych kolorach"
        ROZDZIAŁ 11 "O marzeniach o poranku"
        ROZDZIAŁ 12 "O sobie"
        ROZDZIAŁ 13 "O sobie c.d."

    • Gość: P-77 Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 00:42
      Rozdział 9 -"O pracy magisterskiej męża"
      Rozdział 10 - "O moim szwagrze, ktorego mój mąż w ogóle nie zna a także o
      wspaniałych meblach, ktore ta firma produkuje"
      Rozdział 11 - "O tym jak rano tańczymy z mężem w łazience"
      Rozdział 12 - "O tym jak to przyjemnie napisać książkę"
      • Gość: P-77 Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 00:43
        Chyba się spóźniłem z numeracją, ale nic to - im więcej sugestii tym lepiej.
        Pani prezydentowa tylko się ucieszy.
        • Gość: z Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.biaman.pl 31.10.03, 00:48
          Nic to. Działajmy dalej.
          ROZDZIAŁ, DAJMY NA TO, SZESNASTY: "O głupich wyborcach SLD, któych z mężęm
          wystrychnęliśmy na dudka"
          • Gość: gt Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 02:16
            rozdz. 43"o WIELU DOBRYCH RZECZACH KTÓRE MNIE SPOTKAŁy,a których nie
            dostrzegamy wokół siebie, w tych trudnych czasach, edek."
    • douglasmclloyd Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! 31.10.03, 01:02
      ROZDZIAŁ 25: "O Workshopach"
      • Gość: P-77 Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.03, 01:07
        To już może pora na II tom.
        I tu rozdział 1 - "O akcjach Polisy, których musiałam sprzedać a o których mój
        mąż nawet nie wiedział"
        Rozdział 2 - "O kłopotach z goleniami i co z tego wynikło"
    • Gość: vin [...] IP: 213.56.66.* 31.10.03, 01:22
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: kuku O rany Boskie ! IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.03, 10:35
      • Gość: menel Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 31.10.03, 14:14
        Rozdz. 23 i 3/4 - "O walce z pryszczami u naszej drogiej córeczki Oli".
        Rozdz. 24.07 - "O czym myśli Olek, kiedy nie ma ochoty na te rzeczy...".
        Rozdz. 24 1/234 - "Co w Olku mnie ujęło, czyli o jego buźce, oczkach, fryzurze,
        kolegach".
    • Gość: Jokasty Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: 212.14.60.* 31.10.03, 17:38
      Rozdzial xx - "O Olka diecie cud"
    • Gość: bratek Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.biaman.pl 31.10.03, 19:47
      ROZDZIAŁ 33 i 1/3 "O bibelotach"
    • Gość: ws Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 31.10.03, 19:53
      ROZDZIAŁ xxxx "O przygodach Olka z A. Potocką i drabinie"
      • Gość: Green-eyed boy Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.szubin.sdi.tpnet.pl 31.10.03, 23:29
        Rozdz xxxxi "O nieutulonej miłości Olka do UWolka i co z tego wynikło"
        Rozdz xxxxii "O wstrzemięźliwości, tenisie, żaglówkach i o Ordynackiej, czyli w
        co chłopcy lubią się bawic najbardziej, a czego nie znoszą. Komparatystyka
        prostaty"
        • Gość: es_ka Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! IP: *.aster.pl / *.acn.pl 01.11.03, 00:18
          rozdz.777. - o naszym domu na Stegnach - od lat podnajmowanym pewnej firmie
          rozdz.778. - o tym,jak nam sie udało wybudować dom w odl. 2m od elewacji już
          istniejącego,łamiąc przepisy budowlane.
          rozdz.779. - o trudnej i pogmatwanej przyjaźni Olka z Czarzastym,Benbenkiem & co
          • Gość: wartburg ze wspomnien "buraczka" IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 01.11.03, 13:31
            Rozdzial pierwszy. Tytul roboczy: "Pierwsza milosc albo ze wspomnien
            czerwonego buraczka".

            Poczatkowo nie zwracalam na niego uwagi. Maly, nizszy o glowe ode mnie, do
            tego jeszcze z gruba dupa, na moj widok zacieral rece i nieprzyjemnie mu z ust
            pachnialo. Poza tym mial lupiez i ciagle sie pocil. Duzo bardziej podobal mi
            sie Wlodek Cz., ktory byl nie tylko bardziej wyrosniety i lepiej zbudowany - w
            owych czasach bardzo podobny do mojego ulubionego aktora Kirka Douglasa - ale
            jeszcze pisal do mnie milosne lisciki. Niektore z nich zachowalam. Wzruszaja
            mnie po dzis dzien swoja czystoscia uczuc. Mial wielkie plany. Jak "Obywatel
            Kane" chcial zostac magnatem prasowym i wybudowac dla mnie opere. "Jolu,
            bedziesz moja gwiazda...", napisal w jednym z nich.

            Moze kiedys, gdy zgielk naszych niespokojnych czasow nieco sie wyciszy, zloze
            je na rece jakiejs fundacji dobroczynnej albo kaze je zlicytowac i dochod
            przekaze na budowe Swiatyni Opatrznosci w Wilanowie. Niech caly swiat sie
            dowie, jak sie kochalismy. "Twoje kolana oslepily mnie", wyznal mi kiedys.
            Moje kolezanki z klasy umieraly z zazdrosci. Szalaly na punkcie Wlodka tak jak
            ja, ale tylko ja moglam go miec. Ilekroc ogarnialam moimi rozmarzonymi oczyma
            Jego barczysta sylwetke na plazy w Jelitkowie, serce bilo mi jak zwariowane i
            robilam sie czerwona jak burak. To wlasnie wtedy przylgnelo do mnie
            przezwisko "czerwony buraczek".

            Olek oczywiscie zorientowal sie szybko, ze nie ma szans. Lekcewazylam go,
            wysmiewalam, upakarzalam... Umawialam sie z nim na randke w dyskotece i nie
            przychodzilam. Raz nawet splunelam mu pod nogi, a potem napisalam do niego
            obrazliwy list. Oznajmilam mu, ze wszystko skonczone. "Poszukaj sobie innej,
            ktora bardziej bedzie do Ciebie pasowala, Ty zalosna pokrako", napisalam.

            Stanowczo go niedocenialam. Zapisal sie na sekcje koszykowki, gdzie trener,
            juz nie pamietam jak sie nazywal (Nykowski?), zastosowal nieznana do tej pory
            metode "rozciagania zawodnikow". Codziennie wisieli po kilka godzin na
            drabinkach i sie rozciagali. Olek nalezal do najwytrwalszych. Bywalo, ze
            wisial po kilkanascie godzin bez przerwy.

            Ktoregos dnia przyszedl do moich rodzicow i az mnie zatkalo. Myslalam, ze
            kupil sobie takie kowbojskie bitelsowki na obcasach, ale on rzeczywiscie
            urosl. Siegal mi juz do ucha. "No dobrze", powiedzialam, "troche sie
            rozciagnales, ale dla mnie to za malo. Co bedzie z twoim zadem? Musisz
            schudnac, bo inaczej cie oleje. Zreszta i tak kocham Wlodka".

            Nigdy nie zapomne spojrzenia, jakim mnie obrzucil. Podskoczyl do mnie jak
            jakis kot albo tygrys krwiozerczy, ktory do gardla chce sie dobrac. Zmrozilam
            go jednak moim wzrokiem nieruchomym, kpiacym. Stracil pewnosc, zatrzymal
            sie. "Przez ciebie wyjade z kraju", wykrztusil. "Zapisze sie na statek i
            poplyne do Ameryki..."

            "A plynze, plynze z Bogiem", ja mu na to. "A jakze to? To ty ze mna nie
            poplyniesz?", on naraz strategie zmienia. "Razem przeciez mozemy poplynac,
            plyn, plyn ze mna..." Widze, ze oczy mu sie rozzarzyly, ogniki w nich dzikie
            poblyskuja. "Chyba zwariowal, gnom jeden", mysle sobie. "A po co mnie plynac",
            odpowiadam. "Mnie do Ameryki nie po drodze, tutaj sobie zostane, a ty plyn
            najlepiej z kolegami twoimi, co sie z nimi rozciagasz i obyscie szczesliwie
            doplyneli".

            c.d.n.
            • Gość: jmk Re: ze wspomnien "buraczka" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 15:03
              Napisanie tego dzieła to mały pryszcz w porównaiu z wysiłkiem aby to
              przeczytać.
            • Gość: P-7777 Faktem jest, że zniszczyła naszego Kaczora ! IP: *.chello.pl 01.11.03, 15:05
              Należy ją opluć, aby pomóc takiemu mężowi stanu jak Kaczyński Lech !

              To, że jest zerem przy Jolce to fakt. ale ten niezborny emocjonalnie karzeł
              jest "nasz" !

              Precz z komuną !
              • Gość: duck Re: Faktem jest, że zniszczyła naszego Kaczora ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 15:14
                rozdz.666 Jak mąż sprzedał Gdańsk po niezłej cenie, czyli wcześniej nieodkryte
                przeze mnie byznesowe zacięcie małżonka.
            • Gość: wartburg ze wspomnien "buraczka" - ciag dalszy IP: *.mcbone.net / *.mcbone.net 01.11.03, 15:22
              Rozdzial pierwszy. Tytul roboczy "Pierwsza milosc szyli wspomnienia czerwonego
              buraczka", ciag dalszy.

              Och, jakaz ja naiwna bylam. Myslalam, ze sie kurdupel odczepi ode mnie, ale
              wszystko potoczylo sie inaczej. Zamiast odplynac, odchudzac sie zaczal jak
              opetany i wychudl tak straszliwie, ze i wyzszy jakby sie stal. Do tego jeszcze
              oczodoly mu sie wielkie, mroczne porobily jak u mordercy. "Jolka, uwazaj na
              niego", ostrzegla mnie mama, "taki jak klapnie zebami, to nie pusci. To sie
              zle skonczy". I tak chodzil za mna jak pies kopniety z podwinietym chwostem,
              ale natretny - rozciagniety, wychudly z ustami coraz bardziej zacisnietymi i
              oczodolami, od ktorych mi sie straszno robilo. W nocy mokra od potu sie
              budzilam, tak o swoje zycie drzalam, czy ja z tego wszystkiego jeszcze zywa
              wyjde.

              A on przebiegly byl do tego. Z Wlodkiem Cz. sie zaprzyjaznil. Listy moje do
              Niego przechwytywal, o czym sie dopiero pozniej dowiedzialam. Pod plaszczykiem
              wspolnych planow odplyniecia z Wlodkiem do Ameryki, do swojego celu krok za
              krokiem dazyl, czyli do mnie. Matka kolezanki z klasy prowadzila osrodek
              wczasowy FWP z domkami campingowymi. Wlasnie tam postanowilam spotkac sie z
              Nim. Chcialam sie z nim wreszcie polaczyc, dac mu dowod milosci, ktorego coraz
              natarczywiej sie domagal.

              "Buraczku, chce byc kostka cukru, ktora rozpusci sie w Twojej szklance
              herbaty... Bedziesz ja pila, sie nia delektowala i wspolnie zaznamy slodyczy
              milosci... ja na Twoim jezyku i Ty wokol mnie przeze mnie...", napisal do mnie
              w jednym z listow.

              "Najslodszy moj Wlodeczku kochany", odpisywalam, "29. maja o godzinie 19-tej
              spotkamy sie na petli tramwajowej za miastem. Stamtad juz tylko pare krokow
              dzielic nas bedzie od osrodka domkow campingowych, gdzie przez cala noc
              bedziemy slodzili herbate... P.S. Nie zapomnij przyniesc wina"

              W domu powiedzialam, ze przenocuje u Marioli, mojej najlepszej kolezanki.
              Mame moja jakby cos tknelo. "Nie idz, coreczko, zostan z nami", powiedziala
              blagalnie. Wysmialam ja i jakze gorzko potem tego zalowalam! To byl
              najstraszniejszy wieczor mojego zycia. Do dzisiaj kiedy o nim pomysle,
              przechodza mnie ciarki. Przez trzy godziny czekalam na Niego na petli
              tramwajowej. Musialam znosic chamskie uwagi pasazerow i motorniczego, ktory
              robil mi niedwuznaczne propozycje, ale Moj Ukochany nie nadchodzil! Wstyd mi
              bylo wracac do domu, wiec postanowilam spedzic noc w domku campingowym, ktory
              byl juz oplacony. Tego dnia w osrodku dyzurowala starsza siostra mojej
              kolezanki z klasy, Wanda.

              Na moj widok pobladla. "Jolka, wracaj w te pedy do domu", powiedziala. "O co
              ci chodzi?", zdziwilam sie i natychmiast wszystko zrozumialam. Wydawalo mi
              sie, ze snie. Chcialam sie ruszyc, ale nie moglam. Nogi przyrosly mi do
              ziemi. Tylko szeroko rozwartymi oczyma widzialam domek campingowy, a w
              nim... "Nie patrz na to swinstwo", wyszeptala Wanda.

              c.d.n.
              • etos.solidarnosci Nie damy ukrzywdzić Kaczyńskiego Lesia !!! 01.11.03, 15:49
                Jolka mu paznokcie u łap obcęgami zrywała w kazamatech UB-e, a teraz chce go
                wyprzedzić w pogoni za fuchą Prezydenta RP !

                Nie pozwolimy ukrzywdzić Kaczkowskiego Lecha, najlepszego włodaża Stolicy w
                jeje 900 letniej histori !!!!
              • Gość: züberman a bibeloty? IP: *.biaman.pl 01.11.03, 16:05
                Fajne :)
                Mnie intryguje jedno: gdzie i jakie ona bibeloty zbierała? Czy niczego na ten
                temat się nie dowiemy?
                • kataryna.kataryna Re: a bibeloty? 01.11.03, 16:17
                  Gość portalu: züberman napisał(a):

                  > Fajne :)
                  > Mnie intryguje jedno: gdzie i jakie ona bibeloty zbierała? Czy niczego na
                  ten
                  > temat się nie dowiemy?


                  Do bibelotów jeszcze pół życia. Najpierw czerwony buraczek musi przebrnąć przez
                  kolejne życiowe zakręty, akcje Polisy, jak umeblować mieszkanko i dlaczego
                  meblami Forte o których Małżonek nie wiedział, że reklamuje, rehabilitację po
                  kontuzji goleni prawej czyli kefir czy sok z ogórków, podejmowanie trudnych
                  decyzji czyli puder w kremie czy w kamieniu, jak szczerze rozmawiać o ważnych
                  sprawach czyli co zrobić gdy Małzonek zełgał. Kawał życia jeszcze do opisania,
                  bibeloty to jeden z ostatnich rozdziałów.
                  • Gość: züberman a zdjątka? IP: *.biaman.pl 01.11.03, 18:03
                    Zapowiadane też były niegdzie wcześniej niepokazywane zdjęcia. Kiedy będą
                    zdjęcia? Czy zobaczymy wreszcie prawdziwą twarz Olka, tą bez odchudzenia i bez
                    transformacji?
    • inaww Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! 01.11.03, 17:07
      Zastanawiam się czego bardziej nie lubię - grafomanów, czy gówniarzy?
      • Gość: vin Podpowiem Ci.... IP: *.w81-51.abo.wanadoo.fr 01.11.03, 17:12
        siebie najbardziej nie lubisz...

        pzdr
        vin
        • Gość: züberman Jola-Futurystyczna Prezydentowa IP: *.biaman.pl 01.11.03, 17:58
          Też mi się tak zdawało:) Biedna Inaww nie zrozumiała, że to wszystko z sympatii
          do Joli, Naszej future, tj. Futurystycznej Prezydentowej.
          • Gość: giel... Re: Jola-Futurystyczna Prezydentowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 21:09
            Rozdział ??? o tym jak udało się nam nie skorzystać z Włodkiem Cz. na aferze
            Rywina.
            Rozdział???? Jak ja nie lubię bię słow a afera razem z Olkiem.
            Rozdział????? Czy my lubimy Adama i dlaczego Agora ma podobne plany?
    • Gość: Tygiel... Re: Pomóżmy Jolancie! Razem piszmy! O uświęconej! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.03, 21:29
      O tymjak Olek był motorem PZPR ... SLD i pruł do przodu.
      O tym jak oni mieli lepszy motor i jak go popsuli lejąc do baku święconą wodę.
      o tym jak teraz my lejemy święconą wodę.
      O tym jak ja łączę wodę z ogniem, czyli święconą wodę z SLD i Sierakowską.
      O tym, że mnie wszyscy kochają, a ja tylko Ola i córkę, no właśnie się uczę u
      wizarzysty ...
      O tym jak się macie do nas zwracać!
      O tym czy Radio Maryja wreszcie to zobaczy, czyli o matce narodu!
    • Gość: T-en Razem piszmy! Kataryna cierpi na brak inwencji, to IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.03, 13:58
      Czy kataryna jest chochołem ze stodoły na Wiejskiej?
      Rozdział// Taniec chochołów.
      R - ł?/ Czy słoma jest tylko na Wiejskiej, a Belweder.
      R - ł??? Najlepiej w Wersalu, ale tam jest jedna łazienka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka