pies_na_czarnych
02.02.09, 09:23
republika.pl/blog_fh_3739879/4690500/tr/dsc_0344.jpg
Zjazd PiS stał się formą odwrócenia uwagi od rzeczywistych problemów
pogrążonej w kryzysie partii. Miał rzekomo programowy charakter,
miał kształt panelu – czyli w zamyśle: dyskusji – a ograniczył się
do wypunktowania problemów, które Jarosław Kaczyński nakreślił
siedząc w willi po Gierku. W niczym, nawet o centymetr nie
rozwinięto myśli Wodza. W niczym ich nie zmieniono, nie
przedyskutowano – bo przecież gotowy program rozdawano delegatom na
samym wstępie! Partia wszak nie po to drukowała tekst, żeby teraz go
kontestować... W głośno promowanym niedzielnym wystąpieniu prezesa
też nie usłyszeliśmy kongresowych reminiscencji; Wódz mówił co sam
chciał, a nie to, co przekazać światu chciałaby jego partia.
palikot.blog.onet.pl/