prawieemeryt
23.02.09, 07:38
Pisze Jarosław Kurski w sprawie publikacji "Dziennika" nt. Heleny
Łuczywo i Adama Michnika. Treść tej publikacji ( Dziennika) dowodzi,
że niektóre środowiska "gonię w piętkę". Nie mając już w zanadrzu
żadnych innych merytorycznych argumentów w dyskusji w adwersarzami
(delikatnie rzecz ujmująć) biorą się za delikwentów od strony
genetyczo-etnicznej. Kroplę goryczy w ich czarze przelewa fakt, że
naród choć dość wyraźnie skażony antysemityzmem jednak GW bierzę do
ręki i czyta częściej niż inne. Mnie wielce ciekawi fakt, dlaczego
nie przeszkadza tejże Gazecie "Dziennik" fakt, o którym się głośno
mówi - mianowicie nie przeszkadzają im bliskowschodnie geny
niejakich Kalksteinów. Panie Kurski( niejaką rezerwę wobec Pana
wywołuje u mnie brzmienie nazwiska i koligacje rodzinne - chociaż
innej niż poruszana przez Dziennik proweniencji)- niestety jak
patrzę na życie publiczne to w każdej już jego dziedzinie dominuje
podłość od szczytów do dołów hierarchii społecznej. Wedle zasady -
nie dam mu rady na arumenty? Obsmaruję go quanem - będzie śmierdział
to się może od niego odsuną. Nie odsuną się - nasz naród bywa tyleż
niemądry co i przekorny. Co mówię z domieszką satysfakcji.