haen1950
27.02.09, 09:04
Wydaje mi się, że media niesłusznie traktują wybory w Olsztynie jako
drugorzędne. Platforma mogła je wygrać w pierwszej turze wystawiając
znanego i popularnego kandydata. Poza tym, to króciutka kadencja,
kandydaci nie będą mieli czasu na wykazanie się przed mieszkańcami.
Tymczasem postanowiono postawić na całkiem nieznanego ogółowi
człowieka, sympatycznego adiunkta, w miarę zaradnego, speca od
funduszy unijnych.
To nie był wg mnie przypadek. Platforma chce przetestować siłę swego
centralnego PR i wiąże z tym testem swoje plany na najbliższą
przyszłość.
Wystrzelono ze wszystkich armat. Cały dzień poświęcił Olsztynowi
Tusk. Przedtem Palikot. Obu w tym samym czasie powiększały się
rodziny, niebywałe. Tusk na pytanie - czym chce kupić zwycięstwo,
odparł: niczym. Kontrkandydat otrzyma taką samą pomoc rządu, jak
zwycięży.
Przyglądajmy się Olsztynowi.