Dodaj do ulubionych

Czy sakramenty zbawiają człowieka?

    • Gość: Jerzy Czy sakramenty są zgodne z intencją Kościoła? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 08:56
      Zgodnie z intencją Kościoła

      Cytowany we wstępnym poście artykuł 1128 Katechizmu Katolickiego zawiera jeszcze
      jedno stwierdzenie, które podcina wszystkiego korzenie katolickiego
      sakramentalizmu.
      Chodzi o zwrot:
      ” W chwili, GDY SAKRAMENT JEST CELEBROWANY ZGODNIE Z INTENCJĄ KOŚCIOŁA, moc
      Chrystusa i Jego Ducha działa w nim i przez niego, niezależnie od osobistej
      świętości szafarza.”

      Jak można sprawdzić i się upewnić, że sakrament jest sprawowany zgodnie z
      intencją Kościoła? A jeśli intencją szafarza, którego osobista świętość nie ma
      tutaj znaczenia, jest zwykłe odprawienie rytuału w celu uzyskania korzyści
      materialnych, tak zwanego ‘co łaska’? Czy takie intencje są zgodne z intencją
      Kościoła?
      Jak ma sprawdzić ten, który przyjmuje sakrament, że ten, który go udziela, działa
      zgodnie z intencją Kościoła?
      Jeśli sakrament był udzielony z powodu intencji osiągnięcia korzyści
      materialnych, to według założenia artykułu 1128, nie jest ważny. Ale kto to wie?
      Chyba tylko Pan Bóg. W przypadku chrztu, osoba, która została ochrzczona
      niezgodnie z intencją Kościoła nie została ‘chrześcijaninem’, ale o tym nikt nie
      wie, za wyjątkiem Pana Boga.
      Loraine Boettner w książce ‘Rzymski Katolicyzm’ rozważa hipotetyczną sytuację,
      czy jest możliwe, aby osoba ochrzczona niezgodnie z intencją Kościoła mogła
      zostać kiedyś kapłanem katolickim – wtedy wszystkie sakramenty sprawowane przez
      nią byłyby nie ważne, gdyż człowiek ten nie stał się chrześcijaninem z powodu
      niewłaściwie wykonanego chrztu. A jeśli zostanie biskupem, to co? Nie będąc
      chrześcijaninem, będzie ordynował do służby niezgodnie z intencją Kościoła. A
      jeśli zostanie papieżem, to głową Kościoła katolickiego będzie ktoś, kto nie był
      chrześcijaninem od samego początku. Człowiek ten przejdzie przez życie nie
      wiedząc o tym, że nie był chrześcijaninem z powodu niewłaściwych intencji tego,
      który go chrzcił.

      Drodzy Katoliccy Forumowicze, kto z was jest pewny tego, że został
      ochrzczony ‘zgodnie z intencją Kościoła’?

      Jerzy

      • Gość: Tomasz Re: Czy sakramenty są zgodne z intencją Kościoła? IP: *.ifj.edu.pl 26.02.02, 16:17
        Zajrzalem wlasnie na to Forum i wlosy mi stanely deba. Nie mam taraz czasu na
        dluzsza wypowiedz. Chce tylko zwrocic uwage, ze praktycznie wszystkie tezy
        ktore glosi Jerzy sa z protestanckiego punktu widzenia fundamentalna herezja.
        Reprezentuje on jakas fundamentalistyczna sekte, sam zreszta pisze o "drugiej
        Reformacji". Radzilbym brac to pod uwage czytajac jego posty.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Dzik Re: Do Tomasza IP: *.pse.pl 26.02.02, 16:34
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Zajrzalem wlasnie na to Forum i wlosy mi stanely deba.
          > Nie mam taraz czasu na
          > dluzsza wypowiedz. Chce tylko zwrocic uwage, ze
          > praktycznie wszystkie tezy
          > ktore glosi Jerzy sa z protestanckiego punktu widzenia
          > fundamentalna herezja.
          > Reprezentuje on jakas fundamentalistyczna sekte, sam
          > zreszta pisze o "drugiej
          > Reformacji". Radzilbym brac to pod uwage czytajac jego
          > posty.
          > Pozdrawiam.
          kamień spadł mi z serca,

          martwiłem się już o kondycję innych kościołów
          chrześćijańskich (w tym protestanckich).
          a chciało by się, żebyśmy kiedyś zńów 'byli jedno'

          pozdrawiam
          A.
          • Gość: Jasiek Re: Do Tomasza i Dzika IP: *.abo.wanadoo.fr 26.02.02, 18:35
            Przylaczam sie.
            Czuc swad z daleka.
            Listy starego diabla przy blekocie Jerzego to przedszkolne igraszki.
            Jerzy, opamietaj sie.
            • Gość: Jerzy Re: Do Tomasza i Dzika IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:45
              Gość portalu: Jasiek napisał(a):

              > Przylaczam sie.
              > Czuc swad z daleka.
              > Listy starego diabla przy blekocie Jerzego to przedszkolne igraszki.
              > Jerzy, opamietaj sie.

              Witam Panie Jaśku.
              A na czym miałoby polegać owo 'opamiętanie się'?

              Jerzy


        • Gość: Jerzy Kościoły drugiej reformacji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:42
          Gość portalu: Tomasz napisał(a):

          > Zajrzalem wlasnie na to Forum i wlosy mi stanely deba. Nie mam taraz czasu na
          > dluzsza wypowiedz. Chce tylko zwrocic uwage, ze praktycznie wszystkie tezy
          > ktore glosi Jerzy sa z protestanckiego punktu widzenia fundamentalna herezja.
          > Reprezentuje on jakas fundamentalistyczna sekte, sam zreszta pisze o "drugiej
          > Reformacji". Radzilbym brac to pod uwage czytajac jego posty.
          > Pozdrawiam.


          Tomaszu,
          Nigdy nie czytałes o kościołach tzw, drugiej reformacji?
          Chodzi o kościoły, ktore poszły dalej w reformie doktryny i organizacji kościoła
          niż kościoły wyrosłe z reformacji XVI wieku.

          Uszanowania,
          Jerzy
          • malek1 Do Jerzego 26.02.02, 22:44
            Jerzy, ty mi odpowiedzi nie udzieliles. Jakiej denominacji jestes. mailnij
            please
            • Gość: Jerzy Re: Do Jerzego IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 22:47
              malek1 napisał(a):

              > Jerzy, ty mi odpowiedzi nie udzieliles. Jakiej denominacji jestes. mailnij
              > please


              A gdzie o to pytałeś? Byc może nie zauważyłem posta albo pytania
              Jerzy
              • malek1 Re: Do Jerzego 26.02.02, 22:48
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                > malek1 napisał(a):
                >
                > > Jerzy, ty mi odpowiedzi nie udzieliles. Jakiej denominacji jestes. mailnij
                >
                > > please
                >
                >
                > A gdzie o to pytałeś? Byc może nie zauważyłem posta albo pytania
                > Jerzy

                Pytalem o to informujac o Lutrze. Ale mnie nie o wyjasnienie, ale o odpowiedz
                chodzi. over
    • Gość: frak Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: 161.233.153.* 26.02.02, 18:28
      co razem z nim spales, nie nie spaliscie???!!! nie zmruzyliscie oka??!!
      iskupi, mnisi, i ksieza katoliccy to klienci gej.net
      bez wyjatku, jedyny sposob na unikniecie takich problemow w przyszlosci to
      obowiazkowa kastracja! przed przyjeciem swiecen, lub nawet przed pojsciem do
      seminarium.
      Takze, kastracja!, powinna byc stosowana gdy jest podejrzenie o postepowanie
      karne.
      Prawo kanoniczne i inne bzdury da sie interpretowac na rozne sposoby, obciecie
      jaj to obciecie jaj, tgo sie nie interpretuje i sie nie chce.
      Sprawa z glowy.
      • Gość: Jerzy Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 23:04
        Fraku, jaki to ma zwiazek z tematem?
    • Gość: Jerzy Kiedy odmówiono kielicha laikom? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 26.02.02, 23:10

      Zaniechanie podawania kielicha laikom, praktykowane obecnie w KK, stało się
      powszechne dopiero w trzynastym wieku. [...] Sobór w Konstancji w 1415 roku,
      (ten sam, który spalił Jana Husa), zagroził ekskomunika każdego, kto podawałby
      wino laikom. Mówiono o wielu ‘skandalach’ związanych z podawaniem wina laikom.
      Gerson, który głosował za zaniechaniem kielicha laikom, mówił o
      niebezpieczeństwie rozlania wina (które przez kapłana zostało przemienione w
      krew Chrystusa), skalania świętych kielichów poprzez kontakt z rękami, ustami
      czy długimi brodami laików, możliwości przemiany wina w ocet w czasie niesienia
      go do chorego albo skażenia go przez muchy, albo zamarznięcia wina w czasie
      zimy, albo trudności w zakupie wina oraz niemożliwości podania wina dziesięciu
      tysiącom komunikantów w Wielkanoc. Sobór Trydencki na sesji w 1551 roku
      podtrzymał zaniechanie podawania kielicha laikom, uzasadniając to tym, że
      Kościół ma prawo do takich działań.
      (W oparciu o: Philip Schaff, History of the Christian Church)

      Przez 14 wieków chrześcijaństwa kielich był podawany laikom. Przez ostatnie 6
      wieków, na podstawie uchwał Soborów w Konstancji a następnie w Trydencie,
      katolicy nie mogą przyjmować kielicha, mimo że Pan Jezus powiedział wyraźnie:

      Mateusz
      26,27 Potem wziął kielich i podziękował, dał im, mówiąc: Pijcie z niego
      WSZYSCY;
      26,28 albowiem to jest krew moja nowego przymierza, która się za wielu
      wylewa na odpuszczenie grzechów.

      Postanowienia soborów są uważane za część Tradycji KK. Widzimy tutaj, że
      Tradycja jest ważniejsza od nauczania samego Jezusa.

      Jerzy
      • Gość: Kagan Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom? IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 07:05
        Picie krwi ludzkiej (boskiej?) zalatuje mi
        wampirami... I to ryzko zalapania AIDS'a!
        Jedzenie ciala Jeszu (chocby tylko symboliczne)
        to pochwala kanibalizmu!
        Oj, jak dobrze, ze NIE jestem chrzescijaninem!
        Kagan
        • Gość: Jerzy Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:00
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Picie krwi ludzkiej (boskiej?) zalatuje mi
          > wampirami... I to ryzko zalapania AIDS'a!
          > Jedzenie ciala Jeszu (chocby tylko symboliczne)
          > to pochwala kanibalizmu!
          > Oj, jak dobrze, ze NIE jestem chrzescijaninem!
          > Kagan

          Kaganie,
          Literalna interpretacja tekstów, które były metaforyczne, prowadzi niestety do
          takich makabrycznych wniosków.
          Jeśli z tego powodu odrzuciłeś chrześcijaństwo, to ci współczuję.
          Ale spóbuj oddzielic ziarno od plewy.
          Jerzy

      • Gość: k Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom?Na zakonczeni IP: 212.244.77.* 27.02.02, 08:11
        Wpadłem tylko na chwile,ale widząc TAKIE herezje juz żałuję.
        Musze napisac,że picie wina przez laików(kto to jest laik Jerzy??chodziło Ci o
        świeckiego??)jest praktyka normalnie stosowana w Kościele katolickim. Na mszach
        z udziałem wielu wiernych nie podaje sie go (zreszta od dośc niedawna)ze
        wzgledów praktycznych, po prostu za duzo zajeło by to czasu. Jest uznane, że
        przyjęcie samego ciała Chrystusa jest równoznaczne z przyjeciem całego Jezusa(
        bo czy ciało Jego jest niepełne?).Natomiast w maszach np. wspólnotowych,
        okazyjnych ,kiedy wiernych jest mało komunie przyjmowac mozna po dwoma
        postaciami i często sie to praktykuje(przyjmowałem tak Jezusa wielokrotnie).
        Jerzy siegnij do katechizmu KK i nie gadaj TAKICH głupot ,bo mnie głowa
        rozbolała.
        Jeszcze raz musze wszystkim uswiadomic ,że Jerzy nie jest członkiem żadnego z
        Kościołów Chrześcijańskich!!!Nie zna tez tez głoszonych przez Kościoły
        Protestanckie (uważa np.że Jezus miał braci rodzonych -tak uwazaja Jehowi).
        Prosze przy tym braci protestantów o poparcie w tej sprawie.Jest członkiem
        jakiejś sekty,najprawdopodobniej ŚJ, lub zakłada własną. jak kazdy sekciarz nie
        chce sie przyznać do przynalezności do żadnego z kosciołów mimo ,że przez
        wszystkich jest o to proszony,co jest własciwe własnie dla członków sekt.
        Podobnie fragmentaryczne i manipulacyjne traktowanie dokumentów i dogmatów
        KK.Śledzę posty Jerzego od kilku m-cy i mówie to z pelną swiadomością i
        odpowiedzialnością.
        Jerzego żegnam ,a pozostałym radzę niestety olewac jego posty. Może mu sie
        znudzi(chociaz pewnie sekta mu tak nakazuje)
        Jesli Jerzy uważasz,że kłamię-podaj nam jakiego wyznania jesteś-zobaczymy czy
        ktos sie do Ciebie przyzna, ktoś z Twojego Kościoła to potwierdzi.Jesli nie-
        niestety sam potwierdzisz co powyzej napisałem.Oczywiście bedziesz grał teraz
        pokrzywdzonego,ale to tez jest własciwe dla sekciarzy-wzbudzanie współczucia.
        Żegnam,życze opamietania,pozdrwaiam.
        • Gość: Tomasz Kto moze udzielac sakramentow IP: *.ifj.edu.pl 27.02.02, 11:39
          Postaram sie powoli pewne rzeczy powyjasniac, choc problemow jest wiele.
          Zacznijmy od zasadniczego tematu samej dyskusji. Jerzy wysunal teze, ze
          sakrament nie posiada mocy zbawczej, jesli udziela go osoba niegodna. Powolal
          sie przy tym na Lutra. Pozwole sobie zacytowac Duzy Katechizm Lutra.

          "I tu nie chcemy rozprawiac sie ani walczyc z bluzniercami i hanbicielami tego
          sakramentu [tj. Wieczerzy], lecz uczyc sie najpierw tego, co w nim ma
          najwieksze znaczenie (podobnie jak przy Chrzcie), to jest, ze najprzedniejsza
          czastka tego sakramentu jest Slowo Boze i ustanowienie (...) Dlatego, podobnie
          jak dziesiecioro przykazan, Ojczenasz i Wierze pozostaja tym czym sa i
          zachowuja swoja waznosc bez wzgledu na to, czy je zachowujesz, zmawiasz i czy
          wierzysz, tak tez i ten czcigodny sakrament pozostaje nietkniety i nie ponosi
          zadnego uszczerbku ani straty, chocbysmy go niegodnie uzywali i udzielali.
          (...) Przeciez i w swiecie wszystkie rzeczy pozostaja takimi, jakimi je Bog
          stworzyl i ustanowil, bez wzgledu na to, jak my ich uzywamy i jak je
          traktujemy. To trzeba zawsze miec na wzgledzie, gdyz dzieki temu mozna
          calkowicie odeprzec czcza gadanine wszystkich fanatycznych sekciarzy, ktorzy z
          pomijaniem Slowa Bozego patrza na sakrament jak na rzecz, ktora my czynimy.
          (...)
          Czy niegodny ksiadz moze odprawiac sakrament i udzielac go? Na to odpowiadamy
          stanowczo: Chocby nawet hultaj przyjmowal lub podawal sakrament, przyjmuje
          prawdziwy sakrament, to jest cialo i krew Chrystusa, jak ten, kto go odprawia
          najbardziej godnie. Nie zasadza sie on bowiem na ludzkiej swietosci, lecz na
          Slowie Bozym. (...)" ("O Sakramencie Oltarza")

          Natomiast Konfesja Augsburska, glowne pismo wyznaniowe luteranizmu, glosi:
          "Sakramenty zas i Slowo sa skuteczne ze wzgledu na ustanowienie i nakaz
          Chrystusowy, chocby ich niegodni udzielali.
          Koscioly nasze potepiaja donatystow i im podobnych, ktorzy przeczyli temu, ze
          niegodni moga pelnic sluzbe w Kosciele, i sadzili, ze sluzba niegodnych jest
          nieuzyteczna i nieskuteczna." (Art. VIII)

          Ja osobiscie nikogo nie potepiam, takze donatystow. Nie wmawiajmy jednak nikomu
          nauk, ktorych nie glosza. W czasach Reformacji stronnicy papieza robili
          dokladnie to samo - oczerniali ewangelikow, ze wysuwaja wlasnie te tezy. Jest
          to opisane w Apologii Konfesji (Art. VII i VIII. O Kosciele) ("Nie ma lekarstwa
          na ukaszenie oszczercy").

          Co do Kosciolow "drugiej reformacji". Nazywanie ich "protestanckimi" jest z
          gruntu mylace. Samo slowo pochodzi od slawnego "Protestu" na Sejmie Rzeszy w
          Spirze i okresla Koscioly historyczne - luteranski i reformowany.
          Natomiast "druga reformacja" byla wlasnie reakcja przeciw protestantyzmowi i
          jesli posiada z nim cos wspolnego, to tylko przez negacje.
          Pozdrawiam.
          • Gość: Jerzy Kościoły drugiej reformacji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 22:57
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):
            >
            > Co do Kosciolow "drugiej reformacji". Nazywanie ich "protestanckimi" jest z
            > gruntu mylace. Samo slowo pochodzi od slawnego "Protestu" na Sejmie Rzeszy w
            > Spirze i okresla Koscioly historyczne - luteranski i reformowany.
            > Natomiast "druga reformacja" byla wlasnie reakcja przeciw protestantyzmowi i
            > jesli posiada z nim cos wspolnego, to tylko przez negacje.
            > Pozdrawiam.

            Przyjacielu,
            Nie myślałem, że termin ‘drugiej reformacji’ nie jest znany katolikom w Polsce.
            Dotyczy on takich kościołów, które powstały w krajach anglojęzycznych, jak choćby
            prezbiterianie, zbory wolne, kongregacjonaliści, baptyści, kwakrzy, metodyści ...
            Wszystkie one wyznają zasady Reformacji, ale różnią się między sobą w mniej
            ważnych sprawach doktrynalnych a w szczególności w formie nabożeństwa.

            Obecnie, większość kosciołów w Stanach, to kościoły tzw drugiej reformacji.

            Więcej na ten temat w przytoczonym fragmencie z Schaff, Philip, History of the
            Christian Church.
            Nie mam dzisiaj czasu tłumaczyć to na polski, ale mam nadzieję, że nie trzeba.

            The tendency of Protestantism towards individualism did not stop with the three
            Reformation Churches, but produced other divisions wherever it was left free to
            formulate and organize the differences of theological parties and schools. THIS
            WAS THE CASE IN ENGLAND, IN CONSEQUENCE OF WHAT MAY BE CALLED A SECOND
            REFORMATION, which agitated that country during the seventeenth century, while
            Germany was passing through the horrors of the Thirty Years’ War.
            The Toleration Act of 1689, after the final overthrow of the semi-popish and
            treacherous dynasty of the Stuarts, gave the Dissenters who were formerly
            included in the Church of England, the liberty to organize themselves into
            independent denominations under the names of Presbyterians, Independents or
            Congregationalists, Baptists, Quakers; all professing the principles of the
            Reformation, but differing in minor points of doctrine, and especially in
            discipline, and the mode of worship.
            The Methodist revival of religion which shook England and the American colonies
            during the eighteenth century, gave rise to a new denomination which spread with
            the enthusiasm of an army of conquest and grew into one of the largest and most
            influential communions in English-speaking Christendom.
            In Scotland, the original unity of the Reformed Kirk was likewise broken up,
            mostly on the question of patronage and the sole headship of Christ, so that the
            Scotch population is now divided chiefly into three branches, the Established
            Church, the United Presbyterian Church, and the Free Church of Scotland; all
            holding, however, to the Westminster standards.
            In Germany, the Moravian brotherhood acquired a legal existence, and fully
            earned it by its missionary zeal among the heathen, its educational institutions,
            its pure discipline and stimulating influence upon the older churches.
            All these Churches of Great Britain and the Continent were transplanted by
            emigration to the virgin soil of North America, where they mingle on a basis of
            equality before the law and in the enjoyment of perfect religious freedom. But
            few communions are of native growth. In America, the distinction between church
            and sect, churchmen and dissenters, has lost its legal meaning. And even in
            Europe it is weakened in the same proportion in which under the influence of
            modern ideas of toleration and freedom the bond of union of church and state is
            relaxed, and the sects or theological parties are allowed to organize themselves
            into distinct communities.
            Thus Protestantism in the nineteenth century is divided into half a dozen or
            more large denominations, without counting the minor divisions which are even far
            more numerous. The Episcopalians, the Lutherans, the Presbyterians, the
            Congregationalists, the Methodists, and the Baptists, are distinct and separate
            families. Nor is the centrifugal tendency of Protestantism exhausted, and may
            produce new denominations, especially in America, where no political power can
            check its progress.
            To an outside spectator, especially to a Romanist and to an infidel,
            Protestantism presents the aspect of a religious chaos or anarchy which must end
            in dissolution.
            But a calm review of the history of the last three centuries and the present
            condition of Christendom leads to a very different conclusion. It is an
            undeniable fact that Christianity has the strongest hold upon the people and
            displays the greatest vitality and energy at home and abroad, in English-speaking
            countries, where it is most divided into denominations and sects. A comparison of
            England with Spain, or Scotland with Portugal, or the United States with Mexico
            and Peru or Brazil, proves the advantages of living variety over dead uniformity.
            Division is an element of weakness in attacking a consolidated foe, but it also
            multiplies the missionary, educational, and converting agencies. Every Protestant
            denomination has its own field of usefulness, and the cause of Christianity
            itself would be seriously weakened and contracted by the extinction of any one of
            them.

            Nor should we overlook the important fact, that the differences which divide the
            various Protestant denominations are not fundamental, and that the articles of
            faith in which they agree are more numerous than those in which they disagree.
            All accept the inspired Scriptures as the supreme rule of faith and practice,
            salvation by grace, and we may say every article of the Apostles’ Creed; while in
            their views of practical Christianity they unanimously teach that our duties are
            comprehended in the royal law of love to God and to our fellow-men, and that true
            piety and virtue consist in the imitation of the example of Christ, the Lord and
            Saviour of all.
            There is then unity in diversity as well as diversity in unity
          • Gość: Jerzy System kapłańsko - sakramentalny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 10:26
            Gość portalu: Tomasz napisał(a):

            > Postaram sie powoli pewne rzeczy powyjasniac, choc problemow jest wiele.
            > Zacznijmy od zasadniczego tematu samej dyskusji. Jerzy wysunal teze, ze
            > sakrament nie posiada mocy zbawczej, jesli udziela go osoba niegodna. Powolal
            > sie przy tym na Lutra. Pozwole sobie zacytowac Duzy Katechizm Lutra.
            >
            > "I tu nie chcemy rozprawiac sie ani walczyc z bluzniercami i hanbicielami tego
            > sakramentu [tj. Wieczerzy], lecz uczyc sie najpierw tego, co w nim ma
            > najwieksze znaczenie (podobnie jak przy Chrzcie), to jest, ze najprzedniejsza
            > czastka tego sakramentu jest Slowo Boze i ustanowienie (...) Dlatego, podobnie
            > jak dziesiecioro przykazan, Ojczenasz i Wierze pozostaja tym czym sa i
            > zachowuja swoja waznosc bez wzgledu na to, czy je zachowujesz, zmawiasz i czy
            > wierzysz, tak tez i ten czcigodny sakrament pozostaje nietkniety i nie ponosi
            > zadnego uszczerbku ani straty, chocbysmy go niegodnie uzywali i udzielali.
            > (...) Przeciez i w swiecie wszystkie rzeczy pozostaja takimi, jakimi je Bog
            > stworzyl i ustanowil, bez wzgledu na to, jak my ich uzywamy i jak je
            > traktujemy. To trzeba zawsze miec na wzgledzie, gdyz dzieki temu mozna
            > calkowicie odeprzec czcza gadanine wszystkich fanatycznych sekciarzy, ktorzy z
            > pomijaniem Slowa Bozego patrza na sakrament jak na rzecz, ktora my czynimy.
            > (...)
            > Czy niegodny ksiadz moze odprawiac sakrament i udzielac go? Na to odpowiadamy
            > stanowczo: Chocby nawet hultaj przyjmowal lub podawal sakrament, przyjmuje
            > prawdziwy sakrament, to jest cialo i krew Chrystusa, jak ten, kto go odprawia
            > najbardziej godnie. Nie zasadza sie on bowiem na ludzkiej swietosci, lecz na
            > Slowie Bozym. (...)" ("O Sakramencie Oltarza")
            >
            > Natomiast Konfesja Augsburska, glowne pismo wyznaniowe luteranizmu, glosi:
            > "Sakramenty zas i Slowo sa skuteczne ze wzgledu na ustanowienie i nakaz
            > Chrystusowy, chocby ich niegodni udzielali.
            > Koscioly nasze potepiaja donatystow i im podobnych, ktorzy przeczyli temu, ze
            > niegodni moga pelnic sluzbe w Kosciele, i sadzili, ze sluzba niegodnych jest
            > nieuzyteczna i nieskuteczna." (Art. VIII)
            >
            > Ja osobiscie nikogo nie potepiam, takze donatystow. Nie wmawiajmy jednak nikomu
            > nauk, ktorych nie glosza. W czasach Reformacji stronnicy papieza robili
            > dokladnie to samo - oczerniali ewangelikow, ze wysuwaja wlasnie te tezy. Jest
            > to opisane w Apologii Konfesji (Art. VII i VIII. O Kosciele) ("Nie ma lekarstwa
            > na ukaszenie oszczercy").


            Chciałem jeszcze nawiązać do sakramentalizmu Lutra.
            Kiedy pisał Katechizm (1529), stał na stanowisku podobnym do katolickiego, że
            sakramenty są ważne ze względu na Boże ustanowienie i traktował je jako nośniki
            łaski.
            W Artykułach Szmalkadzkich z 1537 roku, zdecydowanie atakuje sakramentalizm
            katolicki, a zwłaszcza ofiarniczy charakter mszy.

            Kościół Luterański bazuje bardziej na nauce z wcześniejszego okresu nauki Lutra,
            (choć Arykuły Szmalkadzkie wchodzą w skład ksiąg wyznaniowych tegoż kościoła).
            Z tego powodu, teologia luterańska jest czasem określana jako semi-kapłańska.

            System kapłańsko –sakramentalny
            Nie ma miejsca by omawiać to szerzej, ale jest jeszcze jedna ważna sprawa
            związana z tym stanowiskiem. Według Konfesji Augsburskiej oraz Katechizmu
            Katolickiego, chrzest oraz inne sakramenty są „środkami,” albo „nośnikami łaski”
            i mogą być udzielane jedynie przez powołanych i ustanowionych (ordynowanych)
            duchownych. Tym samym dokument umacnia pozycję duchownych katolickich jako
            kapłanów i pośredników zbawienia(składają ofiarę mszalną i udzielają zbawczych
            sakramentów), natomiast jeśli idzie o duchownych ewangelickich, to utrwala ich
            praktykowaną pozycję jako semi-kapłanów (udzielają zbawczych sakramentów, bez
            składania ofiary).

            Wyjaśnienie z Historii Kościoła
            Oto co na ten temat pisze historyk kościoła Philip Schaff, w History of the
            Christian Church, (13) w rozdziale pt. „Kapłaństwo i Sakramentalizm”.
            „Katolicki system chrześcijaństwa, zarówno grecki jak i rzymski, jest
            sakramentalny i kapłański. Zbawcza łaska Chrystusa jest przekazywana człowiekowi
            za pośrednictwem siedmiu sakramentów, albo „tajemnic”, sprawowanych przez
            ordynowanych kapłanów, którzy przyjmują członków do kościoła poprzez chrzest,
            towarzyszą im we wszystkich etapach życia i odprowadzają ich do świata
            pozagrobowego poprzez sakrament ostatniego namaszczenia. Literalne kapłaństwo
            wymaga literalnej ofiary i jest nią powtarzanie w mszy każdego dnia przez
            kapłanów jedynej ofiary Chrystusa na krzyżu. Moc mszy rozciąga się nie tylko nad
            żywymi, ale również nad duszami zmarłych w czyśćcu, skracając ich cierpienia i
            przyśpieszając ich wyzwolenie i przeniesienie do nieba.
            Reformatorzy całkowicie odrzucili system kapłański i ustanowili kapłaństwo
            powszechne wszystkich wierzących, którzy mają bezpośredni akces do Chrystusa jako
            jedynego Pośrednika i Orędownika, i mają składać ofiary w postaci modlitw,
            uwielbiania Chrystusa i wstawiennictwa. Odrzucili ofiarę mszy i teorię
            transsubstancjacji (przeistoczenia), a ponadto przywrócili kielich osobom
            świeckim. Zgodzili się również w tym, że głównym nośnikiem łaski, ponad
            sakramentami, jest Słowo Boże. Zredukowali liczbę sakramentów. Zachowali chrzest
            i Wieczerzę Pańską, jako Ustanowienia Chrystusowe dla uniwersalnego i
            nieustannego stosowania.
            I tutaj zaczynają się różnice. Dotyczą one zakresu odejścia od systemu
            sakramentalnego kościoła rzymskiego. Wyznanie luterańskie, można by powiedzieć,
            jest semi-sakramentalne ... Zachowuje doktrynę odrodzenia przez chrzest...”

            Według kościołów drugiej reformacji - odrodzenie nie dokonuje się przez chrzest -
            dokonuje się przez 'upamietanie i zawierzenie Jezusowi Chrystusowi'; chrzest
            jest świadomym wyznaniem tego zawierzenie - wyznaniem, że człowiek chce umrzeć
            dla grzechu i chce życ 'nowym życiem, dla chwały Chrystusa.

            Jerzy
            • Gość: Tomasz Re: System kapłańsko - sakramentalny IP: *.ifj.edu.pl 28.02.02, 12:14
              Drogi Jerzy,
              O ile dobrze zrozumialem, twierdzisz, ze Luter pogubil sie w swojej teologii;
              raz twierdzil tak, a raz inaczej. Ulatwilo to sprawe jego nastepcom, wybrali po
              prostu to co im odpowiadalo, czyli powrocili do tradycji sredniowiecznej.

              Pisalem juz cos na temat oszczerstw. Czy mozesz dokladniej wskazac jaki
              fragment Artykulow Szmalkaldzkich jest odrzucany przez wspolczesny luteranizm?
              Jesli chodzi o nauke Lutra o sakramentach, byla ona od poczatku do konca
              konsekwentna i wynikala z jego chrystologii - Chrystus jest calkowicie (duchowo
              i cielesnie) i realnie obecny w sakramencie. Sakrament jest wiec nie tyle
              nosnikiem laski, co samego Chrystusa. Z msza nie ma to nic wspolnego. Chrystus
              jest Logosem czyli Slowem Bozym, ktore moze byc albo kazaniem albo sakramentem,
              czyli slowem widzialnym. Tak zawsze twierdzil Luter i tak twierdzi luteranizm
              po dzis dzien.
              Co do sekt amerykanskich nie chce zabierac glosu. Wywodzenie ich z
              protestantyzmu moze byc pociagajace dla niezbyt wnikliwego religioznawcy. Ja
              wole powolac sie na Bonhoeffera, ktory po powrocie z Ameryki stwierdzil: "Tam
              Reformacja w ogole nie dotarla".
              Pozdrawiam.
              • polakmaly Re: System kapłańsko - sakramentalny 28.02.02, 22:13
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > Drogi Jerzy,
                > O ile dobrze zrozumialem, twierdzisz, ze Luter pogubil sie w swojej teologii;
                > raz twierdzil tak, a raz inaczej. Ulatwilo to sprawe jego nastepcom, wybrali po
                >
                > prostu to co im odpowiadalo, czyli powrocili do tradycji sredniowiecznej.
                >
                > Pisalem juz cos na temat oszczerstw. Czy mozesz dokladniej wskazac jaki
                > fragment Artykulow Szmalkaldzkich jest odrzucany przez wspolczesny luteranizm?
                > Jesli chodzi o nauke Lutra o sakramentach, byla ona od poczatku do konca
                > konsekwentna i wynikala z jego chrystologii - Chrystus jest calkowicie (duchowo
                >
                > i cielesnie) i realnie obecny w sakramencie. Sakrament jest wiec nie tyle
                > nosnikiem laski, co samego Chrystusa. Z msza nie ma to nic wspolnego. Chrystus
                > jest Logosem czyli Slowem Bozym, ktore moze byc albo kazaniem albo sakramentem,
                >
                > czyli slowem widzialnym. Tak zawsze twierdzil Luter i tak twierdzi luteranizm
                > po dzis dzien.
                > Co do sekt amerykanskich nie chce zabierac glosu. Wywodzenie ich z
                > protestantyzmu moze byc pociagajace dla niezbyt wnikliwego religioznawcy. Ja
                > wole powolac sie na Bonhoeffera, ktory po powrocie z Ameryki stwierdzil: "Tam
                > Reformacja w ogole nie dotarla".
                > Pozdrawiam.

                Tomaszu
                czy twoim zdaniem kościoły ewangeliczne (ewangelikalne) to sekty?
                jeżeli tak to możesz zdradzić z jakigo jesteś kościoła
                • Gość: Tomasz Re: System kapłańsko - sakramentalny IP: *.ifj.edu.pl 01.03.02, 12:48
                  Pytasz, z jakiego jestem Kosciola? Naleze do Kosciola Ewangelicko-Augsburskiego
                  w Polsce.
                  Na temat pojecia "sekta" i Kosciolow ewangelikalnych napisze osobno.
                  • Gość: Jerzy Tomaszu, czy ty jesteś ewangelikiem? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 23:29
                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                    > Pytasz, z jakiego jestem Kosciola? Naleze do Kosciola Ewangelicko-Augsburskiego
                    > w Polsce.
                    > Na temat pojecia "sekta" i Kosciolow ewangelikalnych napisze osobno.

                    Tomaszu,
                    Czy twoje poglady na Biblię i sekty odzwierceidlają oficjalne stanowisko Kościoła
                    EA w Polsce, czy tez są to twoje osobiste poglądy.
                    Może jesteś członkiem EA, ale poglądy masz bardzo poprawne ekumenicznie -
                    w Rzymie przyjmą cie z otwartymi rękami.
                    Znam wielu ewangelików, ale z takimi pogladami się jeszcze nie spotkałem.
                    Jerzy



              • Gość: Jerzy Re: System kapłańsko - sakramentalny IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 28.02.02, 22:27
                Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                > Drogi Jerzy,
                > O ile dobrze zrozumialem, twierdzisz, ze Luter pogubil sie w swojej teologii;
                > raz twierdzil tak, a raz inaczej. Ulatwilo to sprawe jego nastepcom, wybrali po
                > prostu to co im odpowiadalo, czyli powrocili do tradycji sredniowiecznej.

                Tomaszu, Luter sie nie pogubił, co imputujesz mojej wypowiedzi. A może robił
                postępy? Pisałem juz wcześniej, że jego poglądy nie były hermetyczne. W miare jak
                poznawał Biblię, reformował swoje poglądy wyniesione z średniowiecznego
                katolicyzmu.
                Kto wrócił do tradycji średniowiecznej? Tworzysz historię.
                >
                > Pisalem juz cos na temat oszczerstw. Czy mozesz dokladniej wskazac jaki
                > fragment Artykulow Szmalkaldzkich jest odrzucany przez wspolczesny luteranizm?

                A gdzie ja napisałem, że Luteranie odrzucili jakiś fragment Artykułów
                Szmalkadzkich. Są one w księgach symbolicznych i wraz Katechizmem czy Konfesją
                Augsburską składa świadectwo o ROZWOJU myśli reformowanej.
                A jeśli idzie o oszczerstwa, to napisałeś w innym miejscu, że WSZYSTKO co piszę,
                jest z punktu widzenia protestantyzmu HEREZJĄ. Możesz przytoczyć choć jedną?

                > Jesli chodzi o nauke Lutra o sakramentach, byla ona od poczatku do konca
                > konsekwentna i wynikala z jego chrystologii - Chrystus jest calkowicie (duchowo
                > i cielesnie) i realnie obecny w sakramencie. Sakrament jest wiec nie tyle
                > nosnikiem laski, co samego Chrystusa. Z msza nie ma to nic wspolnego. Chrystus
                > jest Logosem czyli Slowem Bozym, ktore moze byc albo kazaniem albo sakramentem,
                > czyli slowem widzialnym. Tak zawsze twierdzil Luter i tak twierdzi luteranizm
                > po dzis dzien.

                Tak, ten pogląd jest nazwany konsubstancjalizmem i nie ma nic wspólnego z mszą,
                która Luter zdecydowanie odrzucał ze względu na pojmowanie jej jako ofiary za
                grzechy żywych i umarłych. Jednakże mówienie o cielesnej obecności Chrystusa w
                sakramencie jest pozostałością z katolicyzmu, od której Luter sie nie zdołał
                oderwać.

                > Co do sekt amerykanskich nie chce zabierac glosu. Wywodzenie ich z
                > protestantyzmu moze byc pociagajace dla niezbyt wnikliwego religioznawcy. Ja
                > wole powolac sie na Bonhoeffera, ktory po powrocie z Ameryki stwierdzil: "Tam
                > Reformacja w ogole nie dotarla".

                Gratuluję poglądów na temat kościołów amerykańskich. Nie wierzę, aby Bonhoeffer
                coś takiego powiedział. Polecam jego książkę, "Jezus naszym przeznaczeniem".

                > Pozdrawiam.
                Ja również,
                Jerzy

                PS. Trochę ci przyłożę, za przypisywanie mi oszczerstw.
                Twoje wypowiedzi pachną mi ekumenicznym jezuito-dominikanizmem.
                • Gość: Tomasz Re: System kapłańsko - sakramentalny IP: *.ifj.edu.pl 01.03.02, 14:47
                  Jerzy,
                  Piszac o "oszczerstwach" zacytowalem tylko Melanchtona (Apologia Konfesji),
                  ktory dyskutuje dokladnie ten sam problem (swietosc szafarza sakramentow) i
                  uskarza sie, ze przeciwnicy zarzucaja protestantom herezje donatystyczna.
                  Mysle, ze moglbys zaznaczac wyraznie, iz wypowiadasz sie z pozycji Kosciolow
                  wolnych, czy ewangelikalnych, ktore swoje zrodlo maja w swiecie anglosaskim. W
                  Polsce historia Kosciola jest slabo znana i robisz ludziom zamiesznie w
                  glowach. Zwlaszcza, ze pomimo usilnych nalegan nie chcesz sie samookreslic.
                  Dziwnie tez brzmia Twoje slowa o "ewolucji" pogladow Lutra. Kazdy oczywiscie
                  przechodzi jakas ewolucje pogladow, ale coz takiego zmienilo sie u Lutra w
                  kwestii sakramentow od czasu powstania Katechizmow? Ja nie dostrzegam w
                  Artykulach zadnej nowej teologii, jesli sie myle (nie jestem specjalista w
                  zakresie teologii Lutra), udokumentuj to wyraznie.
                  Piszesz tez: "Wedlug protestantow Pan Jezus poslugiwal sie metafora, porownujac
                  chleb do ciala (...)". Byc moze u Zwingliego mozna sie czegos takiego doszukac,
                  ale ta koncepcja zginela razem z nim w bitwie pod Kappel. Kalwin jest tu duzo
                  ostrozniejszy. Co do Lutra, wszyscy mamy jasnosc. Twoja teza jest wiec co
                  najmniej hiperbola.
                  Co do herezji. Nie rozumiem do konca pytania; stracilem mnostwo czasu
                  przepisujac fragmenty Ksiag Symbolicznych (mam fatalna klawiature), zeby
                  wykazac, ze glosisz donatyzm, herezje potepiona jeszcze w starozytnosci, a
                  ktora szczegolnie dotkliwie godzi w same podstawy protestantyzmu, bo neguje
                  suwerennosc i obiektywnosc Boga. Mam nadzieje, ze nie bedziemy musieli ponownie
                  wracac do tej kwestii.
                  Sprawa kluczowa. Piszesz: "Dla protestantow Biblia jest synonimem Slowa
                  Bozego". Nieprawda! Chrzescijanstwo nie jest zadna "religia Ksiegi", jak
                  judaizm czy islam. Nie ma tu zadnej roznicy pomiedzy protestantami,
                  prawoslawnymi czy rzymskimi katolikami. Slowo Boze to kazanie oraz sakramenty
                  (pisalem juz o tym). Biblia niewatpliwie spelnia wazna role: okresla tozsamosc,
                  jest zrodlem tekstow kazalnych i slow ustanowienia. Sama w sobie jednak
                  niewiele znaczy. Swoja pozycje zdobywa dopiero wtedy, gdy jest czytana w
                  Kosciele, tzn. interpretowana w ramach tradycji Kosciola. Jest to teza, ktora
                  Karl Barth (zapewne najwiekszy protestancki teolog XX w.) okresla jako
                  podstawowa zasade dogmatyki. Luter jako pierwszy postawil sprawe jasno.
                  Powiedzial: "Trescia Biblii jest Chrystus [czytaj: nauka o usprawiedliwieniu]".
                  Nie znaczylo to, ze w Biblii niczego innego nie ma, ale ze calosc musi
                  interpretowana z tego jednego punktu widzenia. Powiedzial: "Jesli ktos glosi
                  Biblie przeciw Chrystusowi, ja bede glosil Chrystusa przeciw Biblii". To
                  pozwolilo mu np. traktowac pogardliwie List Jakuba.
                  To podejscie Lutra do Biblii, przyjete przez caly historyczny protestantyzm, a
                  w koncu takze przez teologow rzymskich, bylo rewolucja (mozesz o tym poczytac u
                  Gadamera: "Wahrheit und Methode"). Okazalo sie, ze takie samo podejscie
                  charakteryzuje nasz stosunek do wszystkich tekstow, a nawet do wszystkich
                  bytow. Hermeneutyka biblijna stworzyla ontologie hermeneutyczna. I tak wlasnie
                  dziala Objawienie: namysl nad sensem Biblii dal odpowiedzi na temat sensu
                  swiata.
                  I tu dochodzimy do problemu sekt. Nie mam oczywiscie na mysli zlowrogich
                  organizacji, ktore uprowadzaja dzieci i podkladaja bomby w metrze. Kazde
                  ugrupowanie chrzescijanskie laczy w sobie cechy Kosciola i sekty, duzo o tym w
                  podrecznikach religioznawstwa. Istotne jest to, ze sekta kladzie nacisk na
                  indywidualizm: "Spraw, by Jezus stal sie twoim osobistym Zbawicielem, musisz
                  sie sam, osobiscie nawrocic, nie czekaj, zrob to teraz, otworz przed Nim swoje
                  serce, musisz sie sam zdecydowac" - takim jezykiem mowia sekty. W rozumieniu
                  protestanta, czlowiek nic takiego nie moze. Luter napisal o tym dzielo: "De
                  servo arbitrio - O niewolnej decyzji". Powiedzial tez: "Grzesz mocno, mocniej
                  wierz i raduj sie w Chrystusie". Czy dostrzegasz roznice?
                  Sekty uwazaja tez, ze Biblie mozna samemu czytac i w pelni ja rozumiec.
                  Abstrahuje tutaj od absurdalnosci tej tezy z filozoficznego punktu widzenia.
                  Zauwazmy jednak, ze ten, ktory tak twierdzi, przypisuje sobie wieksza
                  nieomylnosc niz tysiac papiezy - musi nieomylnie zrozumiec kazde zdanie, kazde
                  sformulowanie, kazdy kontekst, podczas gdy rzymski papiez korzysta ze swojej
                  nieomylnosci bardzo rzadko.
                  Nie wiem, czy na wszytko odpowiedzialem, ale musze juz konczyc.
                  Pozdrawiam wszystkich zainteresowanych teologia.
                  Tomasz
                  • Gość: Jerzy Tomaszu, czy Jezus jest twoim osobistym Zbawiciele IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 23:19
                    Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                    >>Spraw, by Jezus stal sie twoim osobistym Zbawicielem, musisz
                    sie sam, osobiscie nawrocic, nie czekaj, zrob to teraz, otworz przed Nim swoje
                    serce, musisz sie sam zdecydowac" - takim jezykiem mowia sekty<<

                    Z całym twoim tekstem trudno polemizować. Wybrałem tylko fragment. O innych
                    sprawach może innym razem. Może Polakmaly ci cos napisze albo Wiktor.

                    Trochę przejaskrawiłeś i przekręciłeś typowe dla ewangelistów wezwanie kierowane
                    do ludzi na koniec ewangelizacji. Wynika to albo z twego braku zrozumienia
                    ewangelii albo z niechęci do wzywania ludzi do nawrócenia się.

                    Mocno eksponujesz tezę, jakoby człowiek sprawiał, aby Jezus stał się jego
                    zbawicielem, jakoby człowiek SAM się nawracał i SAM podejmował decyzję. Innymi
                    słowy, zbawienie człowieka leży w jego rękach i jest uzależnione od JEGO decyzji.

                    Nie bierzesz pod uwagę działania Ducha Świętego. To on przekonuje człowieka o
                    grzechu, o sprawiedliwości, o sądzie (Jan 16:8).
                    Kiedy Duch Święty przekona człowieka o grzechu, pokazuje mu też drogę wyjścia –
                    przez pojednanie się z Bogiem przez zawierzenie się Jezusowi. Zadaniem
                    ewangelisty jest wzywanie ludzi do pojednania się z Bogiem.
                    Pisze o tym Paweł w 2 Koryntian
                    5,20 Dlatego w miejsce Chrystusa poselstwo sprawujemy, jak gdyby przez nas
                    Bóg upominał; w miejsce Chrystusa prosimy: Pojednajcie się z Bogiem.

                    Dokładnie tak samo głosił Piotr, choćby w dniu zesłania Ducha Świętego:
                    Dzieje 2,36 Niechże tedy wie z pewnością cały dom Izraela, że i Panem i
                    Chrystusem uczynił go Bóg, tego Jezusa, którego wy ukrzyżowaliście.
                    2,37 A gdy to usłyszeli, byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i
                    pozostałych apostołów: Co mamy czynić, mężowie bracia?
                    2,38 A Piotr do nich: Upamiętajcie się i niechaj się każdy z was da ochrzcić
                    w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar Ducha
                    Świętego.

                    Paweł i Piotr wzywali ludzi do podjęcia decyzji.
                    Według tego co piszesz, Paweł i Piotr byli sekciarzami, bo wzywali ludzi do
                    podjęcia decyzji i zawierzenia się Bogu.
                    Ci, którzy usłyszą wezwanie, albo dadzą się pociągnąć przez Ojca i przyjdą do
                    Jezusa:

                    Jan 6,44 Nikt nie może przyjść do mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec,
                    który mnie posłał, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym.

                    Albo zatwardzą swoje serca i odrzucą wezwanie:

                    Dzieje 7,51 Ludzie twardego karku i opornych serc i uszu, wy zawsze
                    sprzeciwiacie się Duchowi Świętemu, jak ojcowie wasi, tak i wy!
                    Hebr 4,7 przeto znowu wyznacza pewien dzień, "dzisiaj", mówiąc przez
                    Dawida po tak długim czasie, jak to przedtem zostało powiedziane: DZIŚ, JEŚLI
                    GŁOS JEGO USŁYSZYCIE, NIE ZATWARDZAJCIE SERC WASZYCH.

                    Ty to nazywasz sekciarstwem? Czy według ciebie Billy Graham jest sekciarzem? On
                    posługiwał się ta metodą ewangelizacji: głosił, co uczynił Jezus, mówił ludziom,
                    że są grzesznikami i że zbawieni mogą być tylko wtedy, jeśli swoje życie powierzą
                    Jezusowi; używał też określenia: jeśli przyjmiesz Jezusa jako swojego Pana i
                    Zbawiciela, będziesz zbawiony.
                    Nie chodziło mu tutaj o zjedzenie hostii, ale o zawierzenie swego życia Bogu.

                    Używał też wezwania: Musisz narodzić się na nowo!
                    Nie chodziło mu tutaj o rzekome narodziny na nowo poprzez chrzest (odrzucał taka
                    naukę), ale o świadome zawierzenie się Bogu, przyjęcie Jezusa jako Pana i
                    Zbawiciela, odwrócenie się od swoich grzechów ...

                    Kto według ciebie jest chrześcijaninem i kiedy człowiek staje się
                    chrześcijaninem?

                    1.Czy narodziłeś się już na nowo?
                    2. Albo inaczej: Czy przyjąłeś Jezusa jako swego Pana i Zbawiciela?
                    3. Albo jeszcze inaczej: Czy jesteś zbawiony i czy masz życie wieczne?

                    Ja na te trzy pytania mogę odpowiedzieć TAK.

                    Tomaszu, ja się cały czas określam, jestem chrześcijaninem.

                    Pozdrawiam
                    Jerzy

                  • wiktor2 Re: Biblia jest Świetą Księgą 02.03.02, 10:40
                    Ten post wprowadza sporo zamieszania i jest niepokojący bo napisałeś, że
                    należysz do kościoła Ewangelicko-Augsburskiego. Zapewniam Cię jednak, że nikt z
                    moich znajomych, należących do tego Kościoła nie podpisałby się pod Twoim
                    postem. Zrobiłoby to jednak niewątpliwie wielu uważnych czytelników będących
                    członkami Kościoła Katolickiego.

                    Logika jest podstawowym narzędziem pracy nie tylko w Twoim instytucie, w jaki
                    jednak sposób ze słów Lutra „Jeśli ktoś głosi Biblię przeciw Chrystusowi, ja
                    będę głosił Chrystusa przeciw Biblii” można udowodnić tezę, że biblia jest
                    tylko „źródłem testów kazalnych” i „sama w sobie nic nie znaczy” pozostanie
                    tylko Twoją tajemnicą. Biblia jest Świętą Księgą nie tylko dla Żydów i
                    Muzułmanów lecz również dla P r o t e s t a n t ó w, bo zawiera Słowo Boże,
                    które określa relację między Bogiem, a człowiekiem i odwrotnie. Z oczywistych
                    więc względów nie można jej przeciwstawiać Bogu lub Chrystusowi bo to jest
                    logiczna sprzeczność. Tak samo jak Luter powiedzieliby Żydzi w odniesieniu do
                    Boga lecz jest to tylko retoryczna konstatacja. Nie podpieraj się więc
                    autorytetem Lutra, żeby zdyskredytować znaczenie Biblii bo to jest syzyfowa
                    praca. Bez Biblii nie byłoby Lutra i naprawy kościoła. Rozumiał on doskonale
                    jej znaczenie i dlatego przetłumaczył Biblię na język niemiecki. I tutaj
                    przechodzimy do następnej kwestii: i n d y w i d u a l i z m u. Wydaje mi się
                    najzupełniej oczywiste, że gdyby Luter uważał, że Biblia „swoje pozycje zdobywa
                    tylko wtedy gdy jest czytana w Kościele, tzn. interpretowana w ramach tradycji
                    Kościoła” to nie zdobyłby się na czynny protest i nie byłoby żadnej reformacji.
                    On wybrał Biblię przeciwko tym tradycjom i przetłumaczył ją, żeby każdy mógł ją
                    czytać i próbować zrozumieć indywidualnie. Prawdziwa wiara, w przeciwieństwie
                    do wiary zabobonnej, opiera się bowiem nie na strachu przed nieznanym, lecz na
                    Bożym Słowie i na: s e r c u , które może zaufać niezależnie od wiedzy,
                    pewności czy braku poczucia bezpieczeństwa. Wiara nie jest zbiorowym
                    zauroczeniem ale rodzi się indywidualnie w sercu każdego człowieka, niezależnie
                    od poglądów „kongregacji ds. wiary”. W taki sam sposób ustawione są relacje
                    Bóg - człowiek. Bóg dociera do każdego człowieka indywidualnie, a i każdy
                    człowiek może, ma ten przywilej, żeby Go szukać indywidualnie. Przecież to w
                    jaki ostatecznie sposób człowiek Go odnajdzie, zrozumie i zostanie zbawiony
                    jest Jego łaską, a nie zasługą mędrców i dostojników kościoła. Wracając
                    ponownie do Lutra: On szukał Boga indywidualnie (sekciarz!), bo uświadomił
                    sobie, że w ramach „tradycji kościoła” jest to niemożliwe a Ten pozwolił mu się
                    odnaleźć. Jeśli, jak piszesz „tak mówią sekty ” to jestem przekonany, że to
                    właśnie one przetrwają a Twój Kościół czekają trudne czasy.


                    Proszę Cię nie wypisuj więc takich „prawd” o kościele ewangelickim i nie
                    podpieraj się jego autorytetem. Nie próbuj również zdyskredytować znaczenia
                    Biblii bo to się nie uda i nie udało wielu przed Tobą, a dla całego kościoła
                    zakończyło się smutnym podziałem. Odnoszę też wrażenie, że nie tyle chciałeś
                    odpowiedzieć Jerzemu, co wprowadzić zamęt w sercach czytelników.
                  • wiktor2 Post Scriptum 02.03.02, 10:55
                    Pisząc o Muzułmanach miałem na mysli oczywiście Koran.

                    Pozdrowienia Tomaszu
                    • Gość: Tomasz Re: Biblia IP: *.ifj.edu.pl 04.03.02, 12:27
                      Wiktorze,
                      Doskonale rozumiem Twoje wywody i niepokoje. Zgadzam sie, ze wielu czlonkow
                      mojego Kosciola rozumuje podobnie. Ale coz, teologia nie jest nauka latwa,
                      niektore jej wnioski sa w pierwszej chwili zaskakujace.
                      Nie moge tutaj robic dluzszych wykladow. Zwroce tylko uwage na kilka spraw.
                      Luter nie zalozyl zadnego nowego kosciola, tylko zreformowal Kosciol
                      sredniowieczny. Zgodnie z Credo Nicejskim istnieje tylko jeden swiety,
                      powszechny Kosciol, w ramach tradycji ktorego uksztaltowaly sie poglady Lutra.
                      Nie dzialal w prozni, byl doktorem teologii, a nie chlopskim mistykiem. Wydobyl
                      jedynie z tradycji apostolskiej Kosciola to, co bylo gleboko ukryte, ale stale
                      obecne w Kosciele. Kosciol nigdy nie przestal istniec choc stale bladzil. Nie
                      moge oprzec sie wrazeniu, ze rozumienie Kosciola opierasz na eklezjologii
                      rzymskiej.
                      Czym jest Biblia? Nie mialem najmniejszego zamiaru pomniejszac jej znaczenia.
                      Nie neguje tez indywidualnej lektury Biblii - sam to robie codziennie. Ale
                      wyciagam z niej zupelnie inne wnioski niz np. prawoslawny. Dam przyklad.
                      Slyszalem kiedys kazanie biskupa prawoslawnego. Oto fragment: "Pan Jezus
                      powiedzial, ze jesli zgromadzi sie dwoch albo trzech, to On sam bedzie wsrod
                      nich. Ale jesli zbierze sie nas caly tlum, to przybedzie nie tylko sam Jezus,
                      ale takze wszyscy aniolowie i swieci". Intrepretacja uzasadniona, ale w
                      tradycji prawoslawnej, nie protestanckiej. Moje wstepne rozumienie (Vorurteil,
                      ale nie w sensie pejoratywnym) okresla, co w Biblii zauwazam i jak to rozumiem.
                      Biblie mozna nazwac "Slowem Bozym", ale trzeba sie liczyc z
                      niebezpieczenstwami. Prawdziwe Slowo, jako Chrustus, jest zywe i nie moze
                      zostac pieknie oprawione i postawione na polce (por. podobienstwo do dogmatu o
                      transsubstancjacji). Mnie chodzilo tu jednak przede wszystkim o zagrozenie
                      literalizmem. Dla sekt wszystko co napisano w Biblii jest jasna i oczywista
                      prawda (skoro to mowi sam Bog..). Nie ma tam wiec np. zadnych sprzecznosci.
                      Tymczasem kanon zostal wlasnie tak skonstruowany, aby te sprzecznosci
                      uwydatnic, i to nie tylko w faktografii, ale przede wszystkim w teologii.
                      Czy to co pisze jest zgodne z "oficjalnym" stanowiskiem mojego Kosciola?
                      Niestety, u nas nie ma zadnego Swietego Oficjum, ktore by na to pytanie
                      potrafilo odpowiedziec. Jest natomiast na pewno zgodne z glownym nurtem
                      teologii (Barth, Bultmann, Tillich, Bonhoeffer, Ebelling).
                      Przepraszam, jesli poczules sie zgorszony. Ale zgorszenie stanowi samo sedno
                      chrzescijanstwa.
                      Pozdrawiam.
                      • wiktor2 Jeszcze raz Biblia 04.03.02, 22:54
                        Tomaszu,

                        Napisałeś, że Luter nie założył żadnego kościoła, a tylko zreformował kościół
                        średniowieczny, bo zgodnie z Credo Nicejskim istnieje tylko jeden święty
                        powszechny kościół. To Credo było rezultatem zwycięstwa po prostu silniejszego
                        stronnictwa dostojników i teologów kościoła, które swoich przeciwników
                        wyeliminowało szybko i zręcznie. Gdyby jednak tzw. kościół średniowieczny
                        mieścił się w określeniu tego Credo to jako doskonały nie mógłby podlegać z
                        założenia żadnym zmianom. Oceniając jednak dzieło Lutra nie miałem na myśli
                        tego świętego kościoła lecz system poglądów, tradycji i ludzi skupionych wokół
                        nich czyli chodziło mi o jego potoczne znaczenie. Właśnie tym w moim pojęciu
                        był kościół średniowieczny. I w takim znaczeniu w wyniku reformacji powstał
                        nowy kościół, w którym ludzi łączyły już zupełnie inne poglądy. Luter wychował
                        się w tradycji kościoła średniowiecznego bo nie miał innego wyjścia. W tej
                        tradycji wychowywali się prawie wszyscy mieszkańcy Europy, tak samo chłopscy
                        mistycy jak i inni doktorzy i profesorowie teologii. Ze względu na
                        wykształcenie chłopscy mistycy nie mieli jednak szans na przeczytanie Biblii w
                        oryginale. Z licznej zaś rzeszy doskonale wykształconych teologów, którzy mieli
                        szansę poznać dogłębnie Biblię, tylko Luter tak naprawdę tego dokonał gdyż on
                        naprawdę usilnie szukał Boga, który pozwolił mu się odnaleźć i dostrzec
                        sprzeczności między tradycją kościoła, a słowem bożym zawartym w tej księdze.

                        Przykład popa nie jest chyba dobrym przykładem. Jak sam napisałeś jego
                        interpretacja słów Jezusa jest zgodna z t r a d y c j ą prawosławną, a więc
                        bynajmniej nie dyskredytuje indywidualizmu w rozumieniu słowa bożego. Dla mnie
                        właśnie piętno tradycji i „prawomyślne” rozumienie pisma jest trudne do
                        przyjęcia, ponieważ uważam, tak jak w poprzednim poście, że szukając usilnie
                        Boga możemy liczyć na pomoc z Jego strony, również w rozumieniu tego co nam
                        chce powiedzieć. Istnienie różnych „świętych oficjów”, jak wykazała historia
                        kościoła, kneblowało i zniewalało ludzkie umysły, niezależnie od intencji
                        szlachetnych i światłych teologów. Teologia może być i jest pomocna dla ludzi
                        szukających Boga, pomagać im w rozumieniu. Nigdy jednak moim zdaniem nie
                        powinna przybierać postaci obowiązującego kanonu bo Bóg ostatecznie daje się
                        poznać temu kto Go szuka indywidualnie w takim stopniu jak chce niezależnie od
                        mądrości uczonych.

                        Biblia jest Świętą Księgą Żydów i Chrześcijan już z samego faktu, że zawiera
                        pięcioksiąg Mojżesza przekazany Mojżeszowi przez samego Boga. W tradycji
                        Żydowskiej podlega ona interpretacji w Talmudzie (Teologia) jednak, zgodnie z
                        tą samą tradycją, każdy Żyd ma obowiązek usilnie studiować Torę, żeby w ten
                        sposób odkrywać indywidualnie prawdy, które ta księga zawiera. Bardzo mi
                        odpowiada taki stosunek do Biblii. Dla nas Chrześcijan zawiera ona ponadto
                        jedyne wiarygodne źródło informacji o dziele Chrystusa i dlatego należy zawsze
                        do niej powracać. Dzięki n i e j Luter przeprowadził reformację. Doceniają to
                        ewangelicy ogłaszając ten rok "Rokiem Biblii". Mam również nadzieję, że jej
                        poznanie, w bardzo osobisty sposób, uniemożliwi "nieomylnym" dostojnikom
                        kościoła wypowiadanie pełnych hipokryzji słów w stylu:

                        „Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią
                        obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają
                        się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi
                        (....). Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom,
                        pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu,
                        ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów” .

                        a dzięki ignorancji współwyznawców będzie uchodzić im to płazem.

                        Pozdrowienia,
                        Wiktor


        • Gość: Jerzy Do k: Co to jest herezja? Jakie są cechy sekty IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:04
          Gość portalu: k napisał(a):

          > Wpadłem tylko na chwile,ale widząc TAKIE herezje juz żałuję.

          > Jesli Jerzy uważasz,że kłamię-podaj nam jakiego wyznania jesteś-zobaczymy czy
          > ktos sie do Ciebie przyzna, ktoś z Twojego Kościoła to potwierdzi.Jesli nie-
          > niestety sam potwierdzisz co powyzej napisałem.Oczywiście bedziesz grał teraz
          > pokrzywdzonego,ale to tez jest własciwe dla sekciarzy-wzbudzanie współczucia.
          > Żegnam,życze opamietania,pozdrwaiam.

          Drogi K,
          Powiem ci, jakiego jestem wyznania ale ty mi najpierw powiedz, co to jest herezja
          i jakie są cechy rozpoznawcze sekty.
          Przypisałeś mi jedno i drugie.

        • Gość: wiktor2 Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom?Na zakonczeni IP: 195.82.177.* 27.02.02, 23:38
          Zgodnie z definicją wskazywaną przez encyklopedię Britannica sekta jest małą
          religijną grupą która stanowi odgałęzienie od oficjalnie uznawanego
          (panującego) nurtu religijnego. Zachowuje większość poglądów uznawanych przez
          ten nurt religijny lecz wyznaje również pewną liczbę nowych koncepcji, które
          odróżniają ją od tego nurtu.
          W rozumieniu tej definicji pierwsi chrześcijanie też byli sektą. Z
          przynależności kogokolwiek do sekty, nawet jeżeli to by była prawda, nie
          czyniłbym więc zarzutu ani kontrargumentu bo nie ma to żadnego znaczenia w
          dyskusji. Może zaś świadczyć o bezradności. Nadanie wszystkim bez wyjątku
          sektom negatywnego znaczenia jest skutkiem zwyczajnej walki o wpływy lub obaw,
          że mogą sie one zmniejszyć. Tyle o sektach i tzw. sekciarstwie.
          Przynależność do jakiegokolwiek kościoła nie powinna zwalniać od myślenia, a
          tym bardziej od czytania i rozważania biblii. Chciałbym tutaj zwrócić uwagę na
          dwa fragmenty Nowego Testamentu:

          Ew. Św. Mateusza 1.24-25:

          "24. A gdy Józef obudził się ze snu , uczynił tak, jak mu rozkazał anioł Pański
          i przyjął żonę swoją.
          25. Ale nie obcował z nią, d o p ó k i nie powiła syna, i nadał mu imię Jezus"

          Wynika stąd, że Maria była żoną Józefa ze wszystkimi tego konsekwencjami.

          Ew. Św. Mateusza 13.55:

          " 55. Czyż nie jest to syn cieśli? Czyż matce jego nie jest na imię Maria, a
          braciom jego Jakub, Józef, Szymon i Juda?"

          Jezus miał więc braci i to czterech. Z kontekstu wynika, że Nazarejczycy,
          krajanie Jezusa, wymieniają członków jego rodziny. Najpierw ojca, potem matkę,
          a następnie męskie rodzeństwo, zgodnie z pierwszeństwem i zwyczajem Żydów.

          I w czym to umniejsza zasługi Jezusa lub przekreśla znaczenie jego wyjątkowej
          misji? W niczym, jeżeli Jezus jest dla nas postacią centralną i najważniejszą.
          Jeżeli wierzymy, że jest j e d y n ą drogą, która prowadzi nas chrześcijan do
          Boga. Czyż nie?

          Pozdrowienia


          • malek1 Do Wiktora2 27.02.02, 23:41
            NIe tak doslownie z tymi bracmi. Sprawa nie jest taka pewna, bo slowo "brat"
            uzywano tez w stosunku do kuzyna.
            • wiktor2 Re: Do Wiktora2 28.02.02, 08:15
              Uważasz, że to byli kuzyni? Dlaczego zatem wymienia się tylko tych czterech.
              Jedynym znanym mi kuzynem Jezusa, o którym wspomina biblia, jest Jan
              Chrzciciel. Jego nie wymienia się jednak w tym fragmencie. Oczywiście słowa
              bracia można stosować również w innych przypadkach lecz dzieje się to w
              odpowiednim kontekście.
              W tym kontekście, mówi się o członkach najbliższej rodziny Jezusa: ojciec,
              matka, bracia i dalej siostry lecz ich nie wymienia się już z nazwiska bo w
              tradycji żydowskiej ważniejszą rolę odgrywają mężczyźni. Zwróć uwagę, że dwa
              pierwsze imiona braci: Jakub i Józef to odpowiednio imiona ich dziadka i ojca
              (zgodnie z Ewangelią Mateusza), co też często praktykowano, a i w naszej
              tradycji nie jest to obce.


        • polakmaly Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom?Na zakonczeni 28.02.02, 22:19
          a ja zgadzam się z każdym słowem które napisał Jerzy i choć nie wiem z jakigo
          jest kościoła to jestem pewien, że każdy zbór z każdego kościoła ewangelicznego
          przyjąłby go z otwartymi rękoma
        • polakmaly Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom?Na zakonczeni 28.02.02, 22:24
          Gość portalu: k napisał(a):

          > Wpadłem tylko na chwile,ale widząc TAKIE herezje juz żałuję.
          > Musze napisac,że picie wina przez laików(kto to jest laik Jerzy??chodziło Ci o
          > świeckiego??)jest praktyka normalnie stosowana w Kościele katolickim. Na mszach
          >
          > z udziałem wielu wiernych nie podaje sie go (zreszta od dośc niedawna)ze
          > wzgledów praktycznych, po prostu za duzo zajeło by to czasu. Jest uznane, że
          > przyjęcie samego ciała Chrystusa jest równoznaczne z przyjeciem całego Jezusa(
          > bo czy ciało Jego jest niepełne?).Natomiast w maszach np. wspólnotowych,
          > okazyjnych ,kiedy wiernych jest mało komunie przyjmowac mozna po dwoma
          > postaciami i często sie to praktykuje(przyjmowałem tak Jezusa wielokrotnie).

          CO TO OZNACZA MSZA WSPóLNOTOWA LUB OKAZYJNA?

      • Gość: Dzik Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom ? do J. IP: *.pse.pl 27.02.02, 12:58
        Znów masz nie świeże lub mylne informacje.
        Sam wielokrotnie przyjmowałem komunię pod obiema
        postaciami.
        nie jest prawdą, że jak piszesz laikom odmawia się
        kielicha.
        W Stanach widziałem jak wierni sami rozdawali między
        siebie eucharystię i podawali kielich
        To kwestia lokalnego zwyczaju a nie jakiegoś dogmatu.

        • Gość: Jerzy Re: Kiedy odmówiono kielicha laikom ? do J. IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 20:32
          Gość portalu: Dzik napisał(a):

          > Znów masz nie świeże lub mylne informacje.
          > Sam wielokrotnie przyjmowałem komunię pod obiema
          > postaciami.
          > nie jest prawdą, że jak piszesz laikom odmawia się
          > kielicha.

          Wiem,że od czasu do czasu laicy mogą otrzymac kielich, ale jest to niezgodne z
          Trydentem. Ale dobrze, że następuyje taka zmiana w KK.
          Mówisz o sytuacjach szczególnych a nie ogólnych. A reguła jest taka, że laicy
          kielicha nie otrzymują.


          > W Stanach widziałem jak wierni sami rozdawali między
          > siebie eucharystię i podawali kielich
          > To kwestia lokalnego zwyczaju a nie jakiegoś dogmatu.
          >
          To w Stanach, gdzie KK musi się mocno gimnastykowac, aby wyglądać ewangelicznie.
          W Polsce kler może pozwolić sobie na średniowiecze.

          Jerzy
    • Gość: malek1 Do Jerzego, brata IP: *.pppool.de 27.02.02, 23:02
      Jerzy, ty nie rozrozniasz spraw drugorzedenych (praktyka) od spraw istotnych
      (istota, dogmaty itp). A to spory blad.
      A poza tym nie odpowiedziales mi na pytanie, czy Biblia chrzescijaninowi
      wystarcza? A jesli tak, to czemu ty Lutra & CO czytasz?
      • Gość: Jerzy Re: Do Jerzego, brata IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 27.02.02, 23:09
        Gość portalu: malek1 napisał(a):

        > Jerzy, ty nie rozrozniasz spraw drugorzedenych (praktyka) od spraw istotnych
        > (istota, dogmaty itp). A to spory blad.

        Możesz to rozszerzyć, co masz tutaj na mysli?

        > A poza tym nie odpowiedziales mi na pytanie, czy Biblia chrzescijaninowi
        > wystarcza? A jesli tak, to czemu ty Lutra & CO czytasz?

        Wystarcza.
        A jeśli czytam innych, to po to, aby poznać, jak inni poznawali prawdę, jak ją
        formułowali i z jakimi problemami walczyli.

        Zawsze będziemy się uczyć od innych i musimy stosowac zasadę berejczyków:
        Dzieje
        17,11 którzy byli szlachetniejszego usposobienia niż owi w Tesalonice;
        przyjęli oni Słowo z całą gotowością i codziennie badali Pisma, czy tak się
        rzeczy mają.

        Jerzy,
        PS. Nie będzie mnie kilka dni na forum.
        A Twoje czytanie Biblii jest GODNE POLECENIA WSZYSTKIM FORUMOWICZOM

        • malek1 Re: Do Jerzego, brata 27.02.02, 23:13
          Jerzy, a czy ty sadzisz, ze Brewiarz KK to tez sie lapie na Biblie?

          Co do rozroznienia, to podawanie kielicha nie ma sie do istoty EUcharystii,
          tak samo jak sposob ochrzczenia: przez pokropienie (Prowslawiacy), przez
          polanie (Katolicy, hej) czy przez zanurzenie (babtysty chyba?)
          • Gość: Tomasz Re: Problem kielicha IP: *.ifj.edu.pl 28.02.02, 11:27
            Z komunia pod dwiema postaciami to nie taka prosta sprawa. W sredniowieczu
            wyraznie to rozrozniano i rezerwowano kielich, jako wazniejszy, dla kaplana. Ta
            sprawa stala sie przeciez przyczyna wojen husyckich. Stronnictwo kalikstynow
            (od kielicha) domagalo sie praktycznie tylko komunii pod dwiema postaciami.
            Uznano to za tak wielka herezje, ze cesarz Zygmunt zorganizowal przeciw nim
            kilka wypraw krzyzowych. Ta forma komunii uderzala bowiem w uprzywilejowana
            pozycje kleru.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Jerzy Re: Problem kielicha - wojny o kielich IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 23:38
              Gość portalu: Tomasz napisał(a):

              > Z komunia pod dwiema postaciami to nie taka prosta sprawa. W sredniowieczu
              > wyraznie to rozrozniano i rezerwowano kielich, jako wazniejszy, dla kaplana. Ta
              >
              > sprawa stala sie przeciez przyczyna wojen husyckich. Stronnictwo kalikstynow
              > (od kielicha) domagalo sie praktycznie tylko komunii pod dwiema postaciami.
              > Uznano to za tak wielka herezje, ze cesarz Zygmunt zorganizowal przeciw nim
              > kilka wypraw krzyzowych. Ta forma komunii uderzala bowiem w uprzywilejowana
              > pozycje kleru.
              > Pozdrawiam.

              Czy chcesz Tomaszu powiedzieć, że kler (papiestwo), broniąc swojej
              uprzywilejowanej pozycji napuścił cesarza który zaprowadził 'prawdę'przyt uzyciu
              miecza?

              • Gość: Tomasz Re: Problem kielicha - wojny o kielich IP: *.ifj.edu.pl 04.03.02, 13:34
                >
                > Czy chcesz Tomaszu powiedzieć, że kler (papiestwo), broniąc swojej
                > uprzywilejowanej pozycji napuścił cesarza który zaprowadził 'prawdę'przyt uzyci
                > u
                > miecza?
                >

                Sojusz tronu i oltarza to przeciez rzecz ogolnie znana. Wystepowal od
                najdawniejszych czasow, choc konflikty miedzy nimi tez byly czeste. Z nowszych
                przykladow scislej wspolpracy wladzy panstwowej i religijnej, warto przypomniec
                nieslawna role Billy Grahama w epoce maccarthyzmu.
                Co do krucjat Zygmunta, zostaly one rozgromione przez husytow, krolem zostal
                Jerzy z Podebrad, a na fasadzie kosciola Matki Boskiej Tynskiej (na rynku Starego
                Miasta w Pradze) ustawiono wielki kielich. Zostal usuniety po bitwie pod Biala
                Gora.
                Pozdrawiam.
                • Gość: Jerzy Re: Problem kielicha - wojny o kielich IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 05.03.02, 12:57
                  Gość portalu: Tomasz napisał(a):

                  > >
                  > > Czy chcesz Tomaszu powiedzieć, że kler (papiestwo), broniąc swojej
                  > > uprzywilejowanej pozycji napuścił cesarza który zaprowadził 'prawdę'przyt
                  > uzyci
                  > > u
                  > > miecza?
                  > >
                  >
                  > Sojusz tronu i oltarza to przeciez rzecz ogolnie znana. Wystepowal od
                  > najdawniejszych czasow, choc konflikty miedzy nimi tez byly czeste. Z nowszych
                  > przykladow scislej wspolpracy wladzy panstwowej i religijnej, warto przypomniec
                  >
                  > nieslawna role Billy Grahama w epoce maccarthyzmu.
                  > Co do krucjat Zygmunta, zostaly one rozgromione przez husytow, krolem zostal
                  > Jerzy z Podebrad, a na fasadzie kosciola Matki Boskiej Tynskiej (na rynku Stare
                  > go
                  > Miasta w Pradze) ustawiono wielki kielich. Zostal usuniety po bitwie pod Biala
                  > Gora.
                  > Pozdrawiam.




                  Bardzo byłbym ciekaw, na czym polegała owa ‘niesławna rola Billy Grahama.’

                  A może przejdźmy na bliższe nam podwórko, na przykład, spójrzmy na skutki w Unii
                  Brzeskiej (1596) dla relacji polsko ukraińskich;
                  albo na skutki sprowadzenia przez Sarkandra na Morawy oddziałów Lisowczyków.

                  A jeśli idzie o cesarza Zygmunta Luksemburskiego, to z poparcia i zachęty papieża
                  zorganizował 5 krucjat przeciwko husytom. Ileż krwi się przelało w obronie
                  przywilejów kleru.

                  Jak się ma postawa papiestwa w tych wydarzeniach wobec słów Jezusa:

                  Mat 5,9 Błogosławieni pokój czyniący, albowiem oni synami Bożymi będą nazwani.

                  Jerzy

          • Gość: Jerzy Re: Do Maleka, nie kumam twoich mysli IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 23:35
            malek1 napisał(a):

            > Jerzy, a czy ty sadzisz, ze Brewiarz KK to tez sie lapie na Biblie?
            >
            > Co do rozroznienia, to podawanie kielicha nie ma sie do istoty EUcharystii,
            > tak samo jak sposob ochrzczenia: przez pokropienie (Prowslawiacy), przez
            > polanie (Katolicy, hej) czy przez zanurzenie (babtysty chyba?)

            Nie kumam twoich myśli. Jak dla mnie, robisz zbyt duże skróty myslowe i nie wiem
            o co ci chodzi.
            Jerzy

    • Gość: Kosmala Może już wystarczy tych nawiedzonych IP: *.magma-net.pl 01.03.02, 23:21
      proszę
      • Gość: Jerzy Są inne wątki, nie musisz tutaj zaglądać IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 01.03.02, 23:33
        Gość portalu: Kosmala napisał(a):

        > proszę

        Drogi Kosmalo,
        Jak te tematy cię nie interesują, są inne wątki dyskusyjne.

        Jerzy
    • Gość: Jerzy Do Tomasza: zapomniane posty IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.03.02, 08:23
      Tomaszu,
      Być może nie zauważyłeś moich postów z 1.03 i 5.03.
      Jeśli możesz sie do nich ustosunkować, byłbym wdzięczny,

      Jerzy
    • Gość: Jerzy Sakrament pokuty IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 22:25

      Sakrament pokuty

      Według KK, chrzest (niemowlęcia) gładzi grzech pierworodny, a człowiek
      ochrzczony staje się członkiem kościoła. Gdyby niemowlę zmarło bez chrztu, jego
      dusza poszłaby do otchłani niemowląt, gdzie nigdy nie oglądałoby oblicza
      Bożego.
      W przypadku osób, który przyjmowały chrzest po okresie niemowlęctwa, chrzest
      usuwa wszystkie grzechy popełnione w przeszłości. Gdyby ktoś zmarł zaraz po
      chrzcie, jego dusza trafiłaby prosto do raju. (Pod warunkiem, że chrzest był
      wykonany zgodnie z intencją kościoła).

      Sakrament pokuty służy do odpuszczania grzechów popełnionych po chrzcie.

      Według KK, są dwa rodzaje grzechów
      1. Grzech śmiertelny – popełniony wtedy, kiedy ktoś świadomie i
      dobrowolnie łamie ważne przykazanie Boże. Traci wtedy łaskę uświęcającą i życie
      wieczne oraz zostaje skazany na wieczną karę. Jeśli jednak wyspowiada się ze
      swoich grzechów (księdzu w konfesjonale) i odwróci się od swego grzechu,
      zostaje mu przywrócony stan łaski uświęcającej. Gdyby umarł, trafiłby do
      czyśćca, aby tam dopełnić kar za swoje grzechy.

      2. Grzech powszedni – zawinienie w małej sprawie lub nieświadomie albo
      niedobrowolnie naruszył ważniejsze przykazanie. Skutkiem grzechu powszedniego
      są kary doczesne na ziemi lub w czyśćcu.

      Ponieważ nieraz trudno rozpoznać, czy popełniony grzech jest śmiertelny czy
      powszedni, zaleca się katolikowi, by wyznał spowiednikowi wszystkie swoje
      grzechy, gdyż tylko on jest w stanie właściwie je posegregować i przebaczyć.

      Następnie, według nauki KK,
      „Pan Jezus przed wniebowstąpieniem ustanowił kapłanów, jako swoich zastępców,
      zwierzchników i sędziów, któremu należy wyznać wszystkie grzechy. Kapłan mocą
      nadanej mu włądzy, wydaje wyrok o przebaczeniu lub zatrzymaniu grzechów. ....
      Osoba musi wyznać wszystkie grzechy śmiertelne, które sobie uświadomiła w
      rachunku sumienia. ... Grzechy powszednie, które nie pozbawiają nas łaski
      uświęcającej i które często popełniamy, można wprawdzie z pożytkiem dla siebie
      wyznać, .... ale można je także bez winy przemilczeć i odpokutować za nie w
      inny sposób.”
      (Sobór Trydencki, 1551).

      Według KK, pokutę można podzielić na trzy części składowe:
      1. Skrucha serca – ból z powodu popełnionego grzechu
      2. Wyznanie ustne – grzesznik wyznaje kapłanowi swoje grzechy
      3. Zadośćuczynienie zgodne z decyzja kapłana – w formie postów, modlitw,
      jałmużny.

      Odpuszczenie grzechów jest możliwe tylko przez wyświęconego i legalnie
      upełnomocnionego kapłana, posiadającego prawo sądzenia. Jest on zastępcą
      Chrystusa i jedynie on może przebaczyć grzechy.

      „Kto temu zaprzecza, .... albo kto mówi, że są tylko dwie części składowe
      pokuty, mianowicie, przerażenie sumienia z powodu popełnionego grzechu i wiara
      zaczerpnięta z ewangelii, która wierzy, że Chrystus uniewinnia i przebacza
      grzechy, niech będzie wyklęty (anatema).
      Kto temu zaprzecza, że ustnie wyznanie grzechów (przed kapłanem), zostało
      ustanowione przez prawo Boże, .... że nie zostało ustanowione i nakazane przez
      Chrystusa, a jest tylko ludzkim wymysłem, niech będzie wyklęty.”
      (Trydent, 1551)

      (Na podstawie „Ja też jestem katolikiem” – Wolfgang Buehne)

      Tak więc kolejny sakrament zostaje obwarowany anatemą – jeśli go nie
      zaakceptujesz, popełniasz grzech śmiertelny. Przebaczenia grzechów katolik ma
      szukać nie u świętego, bezgrzesznego Chrystusa, ale u kapłana, który rości
      sobie prawo bycia przedstawicielem Chrystusa, bez względu na morale osobiste.

      CDN,

      Jerzy
    • Gość: Jerzy Pozdrowienia z okazji Reformacji IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 01:05
      Wszystkich uczestników Forum pozdrawiam serdecznie z okazji Święta Reformacji.
      W roku 1517 Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła w Wittenbredze swoje 95
      tez, w których wyraził sprzeciw wobec sprzedawania odpustów. Z dochodów tych
      papież budował Bazylikę Św. Piotra w Rzymie.
      Protest Lutra dał początek reformacji Kościoła. Część niereformowalna została
      przy Rzymie, część reformowalna została przy Piśmie Świetym, które Luter, a
      zanim wielu innych, przetłumaczyli na języki swoich narodów.

      Jerzy



      Gość portalu: Jerzy napisał(a):

      > Czy sakramenty zbawiają człowieka?
      >
      > Sakramentalizm katolicki posiada pewne absurdy. Poniżej podaję przykład
      jednego
      >
      > z nich.
      > Według Katechizmu Katolickiego, sakramenty „działają ex opere operato
      > (dosłownie: "przez sam fakt spełnienia czynności") , NIEZALEŻNIE OD OSOBISTEJ
      > ŚWIĘTOŚCI SZAFARZA,
      > Jednakże „Skutki sakramentów zależą jednak także od dyspozycji tego, kto
      > je
      > przyjmuje”.
      >
      > Dziwne. Jeśli osobista świętość szafarza nie jest istotna, gdyż sakrament
      > działa przez samo jego sprawowanie, to według tej logiki, osobista świętość
      > przyjmującego tez nie powinna być istotna.
      >
      > Ale jak taki system ma się do ofiary Chrystusa na Krzyżu?
      > W co ma wierzyć człowiek, aby dostąpić zbawienia:
      > a. w skuteczność ofiary bezgrzesznego Chrystusa?
      > b. W skuteczność sakramentu sprawowanego przez niekoniecznie świętego
      > szafarza.
      >
      > Przeniesienie akcentu na sakramenty czyni z kapłanów monopolistycznych
      > pośredników do Boga. Tego w Piśmie Świętym nie znajdziemy. Według PŚ jedyną
      > drogą do Boga jest osoba i dzieło Jezusa Chrystusa.
      >
      > Takie podejście do spraw wiary powoduje oddzielenie moralności od
      religijności.
      >
      > Człowiek może - za przykładem nieświętych szafarzy - życ sobie niemoralnie
      > byle tylko uczestniczył w obrzędach. Czy o to w chrześcijaństwie chodzi?
      >
      >
      > Poniżej artykuły w Katechizmie, do których się odwołałem.
      >
      > 1128 Taki jest sens stwierdzenia Kościoła4l, że sakramenty działają ex opere
      > operato (dosłownie: "przez sam fakt spełnienia czynności"), czyli mocą
      > zbawczego dzieła Chrystusa, dokonanego raz na zawsze. Wynika stąd,
      > że "sakrament urzeczywistnia się nie przez sprawiedliwość człowieka, który go
      > udziela lub przyjmuje, lecz przez moc Bożą"42. W chwili, gdy sakrament jest
      > celebrowany zgodnie z intencją Kościoła, moc Chrystusa i Jego Ducha działa w
      > nim i przez niego, niezależnie od osobistej świętości szafarza. Skutki
      > sakramentów zależą jednak także od dyspozycji tego, kto je przyjmuje.
      > 1129 Kościół naucza, że dla wierzących sakramenty Nowego Przymierza są
      > konieczne do zbawienia43. "Łaska sakramentalna" jest łaską Ducha Świętego,
      > udzieloną przez Chrystusa i właściwą każdemu sakramentowi. Duch uzdrawia i
      > przemienia tych, którzy przyjmują sakrament, upodabniając ich do Syna Bożego.
      > Owocem życia sakramentalnego jest to, że Duch przybrania za synów
      przebóstwia44
      >
      > wiernych, w żywy sposób jednocząc ich z jedynym Synem, Zbawicielem.
      • Gość: Kagan Re: Pozdrowienia z okazji Reformacji? IP: *.its.monash.edu.au / *.arts.monash.edu.au 31.10.02, 02:13
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Wszystkich uczestników Forum pozdrawiam serdecznie z okazji Święta Reformacji.
        W roku 1517 Marcin Luter przybił na drzwiach kościoła w Wittenbredze swoje 95
        tez, w których wyraził sprzeciw wobec sprzedawania odpustów. Z dochodów tych
        papież budował Bazylikę Św. Piotra w Rzymie.
        K: Przynajmniej wybitni artysci, jak np. Michal Aniol, mieli zajecie...;)

        Protest Lutra dał początek reformacji Kościoła. Część niereformowalna została
        przy Rzymie, część reformowalna została przy Piśmie Świetym, które Luter, a
        zanim wielu innych, przetłumaczyli na języki swoich narodów.
        K: Czy myslisz, ze bajka przelozona na inny jezyk, przestaje byc bajka?
        • Gość: Jerzy Czy Biblia to bajka? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 31.10.02, 13:57
          Gość portalu: Kagan napisał(a):

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > Protest Lutra dał początek reformacji Kościoła. Część niereformowalna
          została
          > przy Rzymie, część reformowalna została przy Piśmie Świetym, które Luter, a
          > zanim wielu innych, przetłumaczyli na języki swoich narodów.
          > K: Czy myslisz, ze bajka przelozona na inny jezyk, przestaje byc bajka?

          Jerzy: To, że Biblię traktujesz jako bajkę nie jest argumentem przeciwko
          Biblii. Pokazuje jedynie twoje uprzedzenia i pogardę do Bożego Słowa.
          W Encyklopiedii PWN wydanej w latach 80-tych (za komuny), Biblia była
          przdstawiana podobnie, jako zbiór legend. Brałeś udział w redagowaniu tej
          encyklopedii, czy się z niej uczyłeś?

          Jerzy
          • Gość: Kagan Biblia to bajka, a raczej zbior legend... IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.12.02, 14:44
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            Protest Lutra dał początek reformacji Kościoła. Część niereformowalna
            została przy Rzymie, część reformowalna została przy Piśmie Świetym, które
            Luter, a zanim wielu innych, przetłumaczyli na języki swoich narodów.
            K: Czy myslisz, ze bajka przelozona na inny jezyk, przestaje byc bajka?
            Jerzy: To, że Biblię traktujesz jako bajkę nie jest argumentem przeciwko
            Biblii. Pokazuje jedynie twoje uprzedzenia i pogardę do Bożego Słowa.
            K: Jaki masz dowod, ze Bog ja napisal, albo przynajmniej byl obecny przy jej
            pisaniu, ze ja np. inspirowal? Powiedz mi, jak ktos nieskonczenie madry mogl
            napisac tyle bzdur i okropnosci (p. moj watek o okropienstwach i
            sprzecznosciach biblijnych).
            J: W Encyklopiedii PWN wydanej w latach 80-tych (za komuny), Biblia była
            przdstawiana podobnie, jako zbiór legend. Brałeś udział w redagowaniu tej
            encyklopedii, czy się z niej uczyłeś?
            K: Uczylem sie, i nie tylko z niej, ale glownie z wielu podrecznikow o
            religionzastwie, glownie zreszta angielskojezycznych, wiec bynajmniej nie
            komunistycznych, Jerzyku! ;) czytales np. prace prof. J. Kellera? Chyba nie
            uwazasz sie za lepszego znawce Biblii od niego?
    • Gość: Jerzy Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 12.12.02, 10:59
      Kościół katolicki szereguje grzechy na śmiertelne i powszednie.

      Może ktoś wyjaśnić, do jakiej kategorii należą na przykład takie grzechy jak:

      1. Kradzież
      2. Obmowa
      3. Seks przedmałżeński
      4. Homoseksualizm
      5. Zdrada małżeńska, czyli cudzołóstwo,
      6. Pijaństwo
      7. Bicie żony i dzieci
      8. Niewiara w nieomylność papieża,
      9. Łapówkarstwo
      10. Odrzucenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
      11. Antysemityzm
      12. Nieznajomość nauki Jezusa (Biblii)
      13. Szowinizm i nacjonalizm
      14. Odrzucenie dogmatu o wniebowstąpieniu Maryji
      15. Molestowanie seksualne dzieci
      16. Narkomania
      17. Przejście do kościoła niekatolickiego
      18. Brakoróbstwo
      19. Przekleństwa i wulgaryzmy
      20. Czytanie Biblii nie opatrzonej imprimaturem

      Jak księża klasyfikują w/w grzechy?

      Jerzy
      • Gość: Kagan Re: Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 12.12.02, 14:35
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):
        Kościół katolicki szereguje grzechy na śmiertelne i powszednie.
        Może ktoś wyjaśnić, do jakiej kategorii należą na przykład takie grzechy jak:
        1. Kradzież
        2. Obmowa
        3. Seks przedmałżeński
        4. Homoseksualizm
        5. Zdrada małżeńska, czyli cudzołóstwo,
        6. Pijaństwo
        7. Bicie żony i dzieci
        8. Niewiara w nieomylność papieża,
        9. Łapówkarstwo
        10. Odrzucenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
        11. Antysemityzm
        12. Nieznajomość nauki Jezusa (Biblii)
        13. Szowinizm i nacjonalizm
        14. Odrzucenie dogmatu o wniebowstąpieniu Maryji
        15. Molestowanie seksualne dzieci
        16. Narkomania
        17. Przejście do kościoła niekatolickiego
        18. Brakoróbstwo
        19. Przekleństwa i wulgaryzmy
        20. Czytanie Biblii nie opatrzonej imprimaturem
        Jak księża klasyfikują w/w grzechy?
        Jerzy
        K: Pytania moze i ciekawe, ale jak zwykle, jest ich za duzo i brak
        w nich jakiegokolwiek porzadku... a zanim zaczniesz nas pouczac,
        udowodnij jerzyju, ze sam jestes bez winy, ze
        czerpiesz dochody z uczciwej pracy, a nie z nielegalnych albo polegalnych
        zrodel. Bo jak dotychczas, to jak Diabel swieconej wody unikasz odpowiedzi
        na proste pytanie o zrodlo twych dochodow...:(
        Kagan, twe "nemezis"

      • Gość: +- Re: Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.*.*.* 12.12.02, 16:02
        Gość portalu: Jerzy napisał(a):

        > Kościół katolicki szereguje grzechy na śmiertelne i powszednie.
        >
        > Może ktoś wyjaśnić, do jakiej kategorii należą na przykład takie grzechy jak:
        >
        > 1. Kradzież
        > 2. Obmowa
        > 3. Seks przedmałżeński
        > 4. Homoseksualizm
        > 5. Zdrada małżeńska, czyli cudzołóstwo,
        > 6. Pijaństwo
        > 7. Bicie żony i dzieci
        > 8. Niewiara w nieomylność papieża,
        > 9. Łapówkarstwo
        > 10. Odrzucenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
        > 11. Antysemityzm
        > 12. Nieznajomość nauki Jezusa (Biblii)
        > 13. Szowinizm i nacjonalizm
        > 14. Odrzucenie dogmatu o wniebowstąpieniu Maryji
        > 15. Molestowanie seksualne dzieci
        > 16. Narkomania
        > 17. Przejście do kościoła niekatolickiego
        > 18. Brakoróbstwo
        > 19. Przekleństwa i wulgaryzmy
        > 20. Czytanie Biblii nie opatrzonej imprimaturem
        >
        > Jak księża klasyfikują w/w grzechy?
        >
        > Jerzy



        Trochę tu zamotałeś, niektóre z wyszczególnionych pozycji grzechami jako takimi nie są. Natomiast jakakolwiek klasyfikacja grzechów mija się z celem, każdy grzech jest potencjalnie śmiertelny, jak również każdy (poza jednym) możne nam zostać odpuszczony.

        Pozdrawiam
        • Gość: Jerzy Re: Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 12:24
          Gość portalu: +- napisał(a):

          > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          >
          > > Kościół katolicki szereguje grzechy na śmiertelne i powszednie.
          > >
          > > Może ktoś wyjaśnić, do jakiej kategorii należą na przykład takie grzechy j
          > ak:
          > >
          > > 1. Kradzież
          > > 2. Obmowa
          > > 3. Seks przedmałżeński
          > > 4. Homoseksualizm
          > > 5. Zdrada małżeńska, czyli cudzołóstwo,
          > > 6. Pijaństwo
          > > 7. Bicie żony i dzieci
          > > 8. Niewiara w nieomylność papieża,
          > > 9. Łapówkarstwo
          > > 10. Odrzucenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
          > > 11. Antysemityzm
          > > 12. Nieznajomość nauki Jezusa (Biblii)
          > > 13. Szowinizm i nacjonalizm
          > > 14. Odrzucenie dogmatu o wniebowstąpieniu Maryji
          > > 15. Molestowanie seksualne dzieci
          > > 16. Narkomania
          > > 17. Przejście do kościoła niekatolickiego
          > > 18. Brakoróbstwo
          > > 19. Przekleństwa i wulgaryzmy
          > > 20. Czytanie Biblii nie opatrzonej imprimaturem
          > >
          > > Jak księża klasyfikują w/w grzechy?
          > >
          > > Jerzy
          >
          >
          >
          > Trochę tu zamotałeś, niektóre z wyszczególnionych pozycji grzechami jako
          takimi
          > nie są. Natomiast jakakolwiek klasyfikacja grzechów mija się z celem, każdy
          gr
          > zech jest potencjalnie śmiertelny, jak również każdy (poza jednym) możne
          nam
          > zostać odpuszczony.
          >
          > Pozdrawiam


          Jakbyś zatem uporządkował tę listę i który grzech nie może zostać odpuszczony?
          Które pozycje nie są grzechem?
          Będe wdzięczny za odpowiedź,

          Pozdrawiam,
          Jerzy
          • Gość: PULS Re: Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.tnt75.chi5.da.uu.net 13.12.02, 14:55
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Gość portalu: +- napisał(a):
            >
            > > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
            > >
            > > > Kościół katolicki szereguje grzechy na śmiertelne i powszednie.
            > > >
            > > > Może ktoś wyjaśnić, do jakiej kategorii należą na przykład takie grze
            > chy j
            > > ak:





            P.O ile pamietam to wypisales Jerzy to jako grzechy katolikow.A jezeli ja nie
            jestem katolikiem w wyznaje tylko i tylko Dekalog to wiele z
            tych "win"grzechami nie jest.
            > > > 1. Kradzież
            P.Lichwa zydowska jest kradzieza-ulegalniona.
            > > > 2. Obmowa
            P.Ty tu popelniasz grzech odmowy podania zrodel swych dochodow.
            > > > 3. Seks przedmałżeński
            P.Niema czegos takiego zabronione przez Dekalog.
            > > > 4. Homoseksualizm
            P.Tez nie ma ale ja miluje tylko dziewczyny.
            > > > 5. Zdrada małżeńska, czyli cudzołóstwo,
            P.Robie to w swoim luzku a nie w cudzym.Brzytwa.
            > > > 6. Pijaństwo
            P.Nie ma zabronione przez Dekalog aby nie pic.
            > > > 7. Bicie żony i dzieci
            P.Tego sie nie robi chocby Dekalogu nie bylo.
            > > > 8. Niewiara w nieomylność papieża,
            P.To rzeczywiscie moze byc wielkim katolickim grzechem.
            > > > 9. Łapówkarstwo
            P.Wszyscy to robia wiec juz grzechem nie jest tylko subbkultura.
            A poza tym jest to placenie za pewne uslugi.Nie widze tu zadnego grzechu.
            > > > 10. Odrzucenie dogmatu o niepokalanym poczęciu Maryji
            P.Gdzie w Dekalogu pisze o tych bzdurach?.
            > > > 11. Antysemityzm
            P.To jest krytyka pewnej grupy ktora sobie uzurpuje byc nie tykalna.
            > > > 12. Nieznajomość nauki Jezusa (Biblii)
            P.Ty tu mozesz popelniac wiele grzechow.Sprawdz z biskupem swoim.
            > > > 13. Szowinizm i nacjonalizm
            P.Niewiem gdzie pisze o tym w Dekalogu.Chrystus zostal ukrzyzowany bo nie byl
            nacjonalista.Byl pierwszym komunista ery nowozytnej.Nie lubie komunistow.
            > > > 14. Odrzucenie dogmatu o wniebowstąpieniu Maryji
            P.P.Dzieci sie trzeba zapytac czy im sie ta bajka podoba?
            > > > 15. Molestowanie seksualne dzieci
            P.Bilbym w morde na smierc za takie rzeczy-Tutaj to ja mam swoj wlasny Dekalog
            i nie czekalbym na decyzje sadow.

            > > > 16. Narkomania
            P.E tam.
            > > > 17. Przejście do kościoła niekatolickiego
            P.Tylko krowa nie zmienia pogladow.
            > > > 18. Brakoróbstwo
            P.Nie wszyscy sa idealni a ponoc ich idealny Bog stworzyl.Brzytwa.
            > > > 19. Przekleństwa i wulgaryzmy
            P.Sprawa umowna pewnej socjalnej zasady danego okresu.Cenzura slowa jest tu
            najwiekszym grzechem a ty to w piekle za nawolywanie do niej bedziesz sie
            smazyl.
            > > > 20. Czytanie Biblii nie opatrzonej imprimaturem
            P.O tak to niewybaczalny grzech.
            > > >
            > > > Jak księża klasyfikują w/w grzechy?
            P.To zalezy od stopnia zboczenia takiego ksiedza.
            P.A teraz Jerzy skad ty czerpiesz swe dochody?.W moim przekonaniu to ty zyjesz
            z opowiadania ludziom basni o niebie i piekle-ale czy to jest nie grzech?.Placa
            ci za to ze ich straszysz diablem i bogiem-oj nieladnie ,nieladnie.
            PULS.
            > > >
            > > > Jerzy
            > >
            > >
            > >
            > > Trochę tu zamotałeś, niektóre z wyszczególnionych pozycji grzechami jako
            > takimi
            > > nie są. Natomiast jakakolwiek klasyfikacja grzechów mija się z celem, każ
            > dy
            > gr
            > > zech jest potencjalnie śmiertelny, jak również każdy (poza jednym) możne
            >
            > nam
            > > zostać odpuszczony.
            > >
            > > Pozdrawiam
            >
            >
            > Jakbyś zatem uporządkował tę listę i który grzech nie może zostać
            odpuszczony?
            > Które pozycje nie są grzechem?
            > Będe wdzięczny za odpowiedź,
            >
            > Pozdrawiam,
            > Jerzy
          • Gość: +- Re: Grzechy powszednie i śmiertelne IP: *.*.*.* 13.12.02, 15:31
            Gość portalu: Jerzy napisał(a):

            > Jakbyś zatem uporządkował tę listę i który grzech nie może zostać odpuszczony?
            > Które pozycje nie są grzechem?
            > Będe wdzięczny za odpowiedź,
            >
            > Pozdrawiam,
            > Jerzy


            Nie może nam zostać odpuszczony grzech przeciwko Duchowi Świętemu (nie pisałem, że jest na Twojej liście), poza tym z pewnością nie jest grzechem czytanie Biblii, lub przejście do kościoła niekatolickiego(tzn. różnego od Rzymsko Katolickiego).

            Pozdrawiam

            • Gość: Jerzy A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętemu? IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 16.12.02, 13:46
              Gość portalu: +- napisał(a):

              > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
              >
              > > Jakbyś zatem uporządkował tę listę i który grzech nie może zostać odpuszcz
              > ony?
              > > Które pozycje nie są grzechem?
              > > Będe wdzięczny za odpowiedź,
              > >
              > > Pozdrawiam,
              > > Jerzy
              >
              >
              > Nie może nam zostać odpuszczony grzech przeciwko Duchowi Świętemu (nie
              pisałem,
              > że jest na Twojej liście), poza tym z pewnością nie jest grzechem czytanie
              Bib
              > lii, lub przejście do kościoła niekatolickiego(tzn. różnego od Rzymsko
              Katolick
              > iego).
              >
              > Pozdrawiam
              >

              Dzięki za wyjaśnienie. Ale tutaj od razu mam pytanie, co to jesst grzech
              przeciwko Duchowi Świętemu w zrozumieniu rzymsko-katolickim?

              Jaką Biblię może katolik czytać bezpiecznie?
              Kardynał Wojtyła jako Arcybiskup Krakowski uważał, że czytanie wydań nie
              opatrzonych aprobatą kościelną (imprimatur) jest wiernym surowo wzbronione
              (wstęp do Biblii Wujka, 1962).

              Pozdrawiam
              Jerzy
              • Gość: Kagan Re: A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętem IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 16.12.02, 14:34
                Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                Od czasu do czasu Kagan zasypuje adwersarzy absurdalanymi zarzutami i domaga
                się, aby ci udowodnili, że jego zarzuty są nieuzasadnione.
                Oczekuje ode mnie, abym mu udowodnił, że moje dochody są uczciwie i legalne.
                W innym miejscu organizację szkolnictwa wśród Romów na Ukrainie, dokarmianie
                dzieci romskich w szkołach, pracę misyjną wśród Romów traktował
                jako 'buntowanie Romów.' Ateści - komuniści, czyli koledzy ideowi Kagana,
                trzymali Romów w gettach nie dbając o ich edukację. Teraz Kagan się troska, że
                tak wiele lat demoralizacji pójdzie na marne i że ci ludzie nauczą się życ w
                szacunku do innych i siebie nawzajem.
                K: Jerzyku! Kazdy w Polsce wie, ze postepujesz jak "matka" Teresa - te twoje
                dokarmianie dzieci cyganskich na Ukrainie czy tez organizacje szkolnictwa wsrod
                Romow tamtejszych, powszechnie zwanymi cyganami, traktujesz przeciez tylko jako
                przykrywke twej prawdziwej dzialalnosci, czyli ich przekabacania na swoja
                wiare, abys teraz ty, pastorze Jerzy z nich ciagnal, a nie ksiadz czy
                pop..;)

                J: W innym wątku prosił P-77, aby mu udowodnił, że JP2 nie jest masonem.
                K: A co, jest? ;)

                J: Zachowanie Kagana w wątkach biblijnych pokazuje, że jest opętany demonicznie.
                K: Czyzbys Jerzyku dorabial tez "na boku" jako EGZORCYSTA? ;)

                J: I nie wiem, czy Kagan jest w stanie udowodnić, że jest inaczej.
                K: A po co? Nie ukrywam przeciez, ze jestem za pan brat z Diablem,
                "Bogiem tego Swiata" - (2 List do Koryntian 4:4)! ;)

                J: Jego nienawiść do Jezusa nie ma podłoża psychicznego, ale raczej demoniczne.
                K: Skad ten wniosek, ze ja tego twego idola "nienawidze"? Ja go tylko OLEWAM,
                koles! Nienawidziec mozna tylko kogos, kto zyje lub zyl, a nie postac
                w prawie 100% legendarna! ;)
                Kagan
              • Gość: +- Re: A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętem IP: *.*.*.* 16.12.02, 20:06
                Faktycznie, tak na to patrząc jest problem.
                Wróćmy zatem nieco, czy w zrozumieniu rzymsko-katolickim można zostać Chrześcijaninem (w odróżnieniu od Kościołojanina)?

                Pozdrawiam
                • Gość: Jerzy Re: A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 17.12.02, 15:57
                  Gość portalu: +- napisał(a):

                  > Faktycznie, tak na to patrząc jest problem.
                  > Wróćmy zatem nieco, czy w zrozumieniu rzymsko-katolickim można zostać
                  Chrześcij
                  > aninem (w odróżnieniu od Kościołojanina)?
                  >
                  > Pozdrawiam

                  W zrozumieniu KK, człowiek staje się chrześcijaninem poprzez chrzest.
                  W takim zrozumieniu, ten który chrzci, może innych uczynić chrześcijanami,
                  niezależnie od ich wiary, świadomości czy woli.
                  Na przykład, matka Teresa w Kalkucie dokonywała chrztu na umierających i
                  nieprzytomnych hindusach, wierząc że w ten sposób czyni ich chrześcijanami,
                  którzy pójdą od razu do nieba, bo juz nie będą w stanie zgrzeszyć i nie utracą
                  łaski uświęcającej. Ale to taaka dygresja.

                  Ponieważ słowa chrześcijanin i chrzest maja wspólny rdzeń, dlatego Polacy na
                  ogół myślą, że słowo chrześcijanin wywodzi się od słowa chrzest.
                  W innych językach juz to nie funkcjonuje, np., baptism i Christian.

                  Określenie "Chrześcijanie" zostało po raz pierwszy użyte w odniesieniu do
                  wyznawców Jezusa Chrystusa w Antiochii i miało zabarwienie pejoratywne.


                  No to co będzie grzechem przeciwko Duchowi Świętemu w zrozumieniu KK?
                  Pozdrawiam,

                  Jerzy

                  • Gość: +- Re: A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętem IP: *.*.*.* 17.12.02, 16:29
                    Gość portalu: Jerzy napisał(a):

                    > No to co będzie grzechem przeciwko Duchowi Świętemu w zrozumieniu KK?


                    Jak już wspomniałem dostrzegam pewien problem - wydaje mi się, że grzech przeciwko Duchowi Świętemu dotyczy osób nawróconych (mogę się mylić). I tu dochodzimy do niebezpiecznego miejsca, co to będzie nawrócić się (w zrozumieniu KK)?

                    Pozdrawiam

                    +-
                    • Gość: Jerzy Re: A co to jest grzech przeciwko Duchowi Świętem IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 19.12.02, 13:33
                      Gość portalu: +- napisał(a):

                      > Gość portalu: Jerzy napisał(a):
                      >
                      > > No to co będzie grzechem przeciwko Duchowi Świętemu w zrozumieniu KK?
                      >
                      >
                      > Jak już wspomniałem dostrzegam pewien problem - wydaje mi się, że grzech
                      przeci
                      > wko Duchowi Świętemu dotyczy osób nawróconych (mogę się mylić). I tu
                      dochodzimy
                      > do niebezpiecznego miejsca, co to będzie nawrócić się (w zrozumieniu KK)?
                      >
                      > Pozdrawiam
                      >
                      > +-

                      Nie chciałbym od razu wstzreliwać tutaj moich przemyśleń naten temat. Z lektury
                      Biblii poznałem 5 kategorii grzechów przeciwko Duchowi Świętemu. Trzy dotyczą
                      ludzi nie zbawionych, dwie zbawionych.
                      Tylko jeden rodzaj jest uważany za nieprzebaczalny: bluźnierstwo przeciwwko D.
                      Św. Juz chyba na ten temat kiedyś pisałem na forum. Muszę to poszukać.

                      Pozdrawiam
                      Jerzy
    • Gość: Dzwon Zygmunta. Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 13.12.02, 17:43
      Tak zbawiają,tak samo jak kadzidło.Palanty,polejcie się w końcu wodą
      niekoniecznie święconą,najlepiej zimną ,może w końcu otrzeżwiejecie.21
      wiek,gusła,zabobony,oleje świete,kanonizowanie na
      świętych,paranoja,obłęd,szaleństwo.Czy wiara koniecznie musi być chorobą?.
      • Gość: PULS Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: *.tnt53.chi5.da.uu.net 13.12.02, 17:59
        Gość portalu: Dzwon Zygmunta. napisał(a):

        > Tak zbawiają,tak samo jak kadzidło.Palanty,polejcie się w końcu wodą
        > niekoniecznie święconą,najlepiej zimną ,może w końcu otrzeżwiejecie.21
        > wiek,gusła,zabobony,oleje świete,kanonizowanie na
        > świętych,paranoja,obłęd,szaleństwo.Czy wiara koniecznie musi być chorobą?.

        Nie musi ale najczesciej jest.Taka jest historyczna prawda.
        • Gość: Kagan Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: *.intranet.loc / *.abo.wanadoo.fr 16.12.02, 14:36
          Gość portalu: Jerzy napisał(a):
          Od czasu do czasu Kagan zasypuje adwersarzy absurdalanymi zarzutami i domaga
          się, aby ci udowodnili, że jego zarzuty są nieuzasadnione.
          Oczekuje ode mnie, abym mu udowodnił, że moje dochody są uczciwie i legalne.
          W innym miejscu organizację szkolnictwa wśród Romów na Ukrainie, dokarmianie
          dzieci romskich w szkołach, pracę misyjną wśród Romów traktował
          jako 'buntowanie Romów.' Ateści - komuniści, czyli koledzy ideowi Kagana,
          trzymali Romów w gettach nie dbając o ich edukację. Teraz Kagan się troska, że
          tak wiele lat demoralizacji pójdzie na marne i że ci ludzie nauczą się życ w
          szacunku do innych i siebie nawzajem.
          K: Jerzyku! Kazdy w Polsce wie, ze postepujesz jak "matka" Teresa - te twoje
          dokarmianie dzieci cyganskich na Ukrainie czy tez organizacje szkolnictwa wsrod
          Romow tamtejszych, powszechnie zwanymi cyganami, traktujesz przeciez tylko jako
          przykrywke twej prawdziwej dzialalnosci, czyli ich przekabacania na swoja
          wiare, abys teraz ty, pastorze Jerzy z nich ciagnal, a nie ksiadz czy
          pop..;)

          J: W innym wątku prosił P-77, aby mu udowodnił, że JP2 nie jest masonem.
          K: A co, jest? ;)

          J: Zachowanie Kagana w wątkach biblijnych pokazuje, że jest opętany demonicznie.
          K: Czyzbys Jerzyku dorabial tez "na boku" jako EGZORCYSTA? ;)

          J: I nie wiem, czy Kagan jest w stanie udowodnić, że jest inaczej.
          K: A po co? Nie ukrywam przeciez, ze jestem za pan brat z Diablem,
          "Bogiem tego Swiata" - (2 List do Koryntian 4:4)! ;)

          J: Jego nienawiść do Jezusa nie ma podłoża psychicznego, ale raczej demoniczne.
          K: Skad ten wniosek, ze ja tego twego idola "nienawidze"? Ja go tylko OLEWAM,
          koles! Nienawidziec mozna tylko kogos, kto zyje lub zyl, a nie postac
          w prawie 100% legendarna! ;)
          Kagan
    • _agnostyk Rozum zbawi człowieka 15.12.02, 01:11
      Jerzy: Według PŚ jedyną drogą do Boga jest osoba i dzieło Jezusa Chrystusa.

      Takie podejście do spraw wiary powoduje oddzielenie moralności od religijności.
      Człowiek może - za przykładem nieświętych szafarzy - życ sobie niemoralnie
      byle tylko uczestniczył w obrzędach. Czy o to w chrześcijaństwie chodzi?

      Ag: W kazdej religii monoteistycznej o to chodzi. Abraham pojdzie do nieba bo
      byl gotow zamordowac swojego syna ale w ofierze Jehowy. Przypuszczam, ze
      uczestniczy okrutnych wojen opisanych w Bibli tez siedza w niebie bo wyrzynali
      na rozkaz Jehowy.

      Im bardziej oddalamy sie od domatycznej wiary w Jehowe, Allaha, Lenina, Hitlera
      czy Mao w kierunku sekularyzmu humanistycznego tym bardziej mozna mowic o
      zbawieniu ludzkosci.
      • Gość: Palnick Re: Rozum zbawi człowieka IP: *.stenaline.com 16.12.02, 21:04
        _agnostyk napisał:

        > Jerzy: Według PŚ jedyną drogą do Boga jest osoba i dzieło Jezusa Chrystusa.
        >
        > Takie podejście do spraw wiary powoduje oddzielenie moralności od
        religijności.
        >
        > Człowiek może - za przykładem nieświętych szafarzy - życ sobie niemoralnie
        > byle tylko uczestniczył w obrzędach. Czy o to w chrześcijaństwie chodzi?
        >
        > Ag: W kazdej religii monoteistycznej o to chodzi. Abraham pojdzie do nieba bo
        > byl gotow zamordowac swojego syna ale w ofierze Jehowy. Przypuszczam, ze
        > uczestniczy okrutnych wojen opisanych w Bibli tez siedza w niebie bo
        wyrzynali
        > na rozkaz Jehowy.
        >
        > Im bardziej oddalamy sie od domatycznej wiary w Jehowe, Allaha, Lenina,
        Hitlera
        >
        > czy Mao w kierunku sekularyzmu humanistycznego tym bardziej mozna mowic o
        > zbawieniu ludzkosci.
        ------------------------------------
        Owszem rozum ale też wrażliwość na cudzą krzywdę ( nie czyń innemu co tobie nie
        miłe) i to wszystko!
    • Gość: Kraken Re: Czy sakramenty zbawiają człowieka? IP: *.ipt.aol.com 16.12.02, 20:22
      SAKRAMENCKO-w tym samym stopniu co dobre sranie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka