Gość: zabużanin IP: *.man.polbox.pl 04.12.03, 11:08 To bubel prawny - 30 stycznia spotykamy się w Strassburgu Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: jws bubel prawny? Strassburg? IP: *.client.attbi.com 04.12.03, 12:30 HI, Mieszkam obecnie w USA wiem mam ograniczony dostep do polskich spraw, ale moi rodzice, tkorzy pochodza ze wschodu beda wielce zainteresowani ta sprawa. NIe za bardzo sie orientuje, ale zdaje sie, ze to dobrze, ze jakies regulacje w sprawie mienia zaburzanskiego powstaly? Niemniej co to znaczy, ze jest to bubel prawny, i o co chodzi z tym Strassburgiem? prosze o komentarz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zabużanin odpowiedź IP: *.man.polbox.pl 04.12.03, 12:40 A oto opinia prawna na temat ustawy Autorzy projektu ustawy regulującej prawa zabużan musieli wiedzieć, że proponują niekonstytucyjne przepisy. Do Sejmu wpłynął projekt ustawy o wliczaniu w cenę sprzedaży albo opłaty za użytkowanie wieczyste nieruchomości skarbu państwa wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego. Projekt jest reklamowany jako próba pogodzenia roszczeń zabużan z możliwościami finansowymi państwa. W jego uzasadnieniu dużo się mówi o konieczności ostatecznego uregulowania kwestii zabużańskich, jak tego chce Trybunał Konstytucyjny i Sąd Najwyższy, próbuje się przeciwstawiać słuszne żądania zabużan prawom innych pokrzywdzonych nacjonalizacją i podnosi, że uwzględnienie w całości roszczeń zabużan spowoduje bankructwo państwa. Tak naprawdę jednak chce on wywłaszczenia zabużan z ich praw, co nie znajduje uzasadnienia ani prawnego, ani też w sytuacji finansowej państwa. Podstawy prawne roszczeń Konstrukcja prawna projektu oparta jest na całkowicie błędnym odczytaniu postanowień tzw. umów republikańskich. W art. 1 stwierdza się: "Ustawa określa zasady zaliczania na poczet ceny sprzedaży albo opłat z tytułu użytkowania wieczystego nieruchomości skarbu państwa pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego w związku z wojną rozpoczętą w 1939, za pozostawienie których miała przysługiwać pomoc, zgodnie z postanowieniami (...)". Z uzasadnienia projektu wynika, że pomoc ta miała polegać na przydzieleniu repatriantom gruntów rolnych w rozmiarach określonych ustawą o reformie rolnej, czyli że zabużanie mieli otrzymać wyłącznie pomoc rzeczową w związku z repatriacją. Nic bardziej błędnego. Sąd Najwyższy w uzasadnieniu uchwały w składzie siedmiu sędziów z 30 maja 1990 r. (III CZP 1/90 OSN CP 1990 z. 10 - 11, poz. 129), stwierdził: "Spośród zasad ogólnych określonych w układach z 1944 r. do prawa wewnętrznego została włączona jedynie zasada o podstawowym znaczeniu wyrażona w art. 3 pkt 6 każdego z tych układów, traktująca o zwrocie przez państwo polskie osobom ewakuowanym w wykonaniu tych układów wartości mienia nieruchomego pozostawionego na terenach niewchodzących w skład obecnego obszaru państwa. Z tej tylko zasady, a nie z zasad pozostałych wynika prawo podmiotowe uprawnionego do ekwiwalentu za pozostawione za granicą mienie. Pozostałe zasady takiego - przesądzającego istnienie prawa podmiotowego - znaczenia prawnego mieć nie mogą". Podstawą więc dla uregulowań zawartych w art. 212 ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami (u.g.n.) i wcześniejszych regulacjach prawnych nigdy nie była rzekoma pomoc państwa w postaci nadziału ziemi w ramach reformy rolnej (zresztą odpłatnego!), lecz roszczenie wynikające z prawa do zwrotu wartości pozostawionego mienia. Z analizy poszczególnych umów republikańskich wynika, że w art. 1 in fine każdego z tych układów znalazł się następujący zapis (cyt. umowa z Ukraińską SSR): "Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego oświadcza, że ewakuowani z terytorium Ukrainy zawodowi rolnicy otrzymają ziemię w rozmiarach przewidzianych ustawą o reformie rolnej. Włościanie, którzy przesiedlają się na terytorium Polski, jeżeli nawet nie posiadają ziemi, w chwili ewakuacji otrzymają, w razie życzenia, przydział ziemi na zasadach ogólnych". Pomoc rzeczowa w postaci ziemi rolnej dotyczyła więc wyłącznie zawodowych rolników, którzy byli właścicielami nieruchomości rolnych oraz włościan, którzy, nawet ich nie mając, mogli otrzymać ziemię na zasadach ogólnych. Nie obejmowała zaś w ogóle osób, które nie były zawodowymi rolnikami bądź włościanami, lecz np. właścicielami zakładów przemysłowych, kamienic, domów, rzemieślnikami. Odczytując treść uzasadnienia projektu dosłownie, osobom tym nie przysługują żadne roszczenia z tytułu zwrotu wartości pozostawionego mienia nieruchomego. Takie rozumowanie prowadzi do absurdalnych wniosków. Nie sposób przyjąć, że nie zdawali sobie z tego sprawy autorzy projektu, a więc należy założyć świadome tworzenie regulacji, którą z pewnością zakwestionuje Trybunał Konstytucyjny, co znacznie wydłuży proces uwzględniania roszczeń zabużan. Taki sposób postępowania organów władzy publicznej stanowi delikt, o którym mowa w art. 77 konstytucji w związku z art. 417 kodeksu cywilnego. Ponadto nie ma korelacji między uprawnieniami z art. 1 każdego z układów republikańskich i wysokością roszczeń zdefiniowanych w art. 3 pkt 6 układów, co oznacza, że pomoc rzeczowa w postaci nadziału ziemi rolnej nie była potrącana z prawa do zwrotu wartości nieruchomości pozostawionej poza granicami Polski. Świadczy to o całkowitej rozłączności tych uprawnień przyznanych repatriantom w ramach układów zabużańskich. Ograniczenie kręgu uprawnionych Kolejny zarzut dotyczy wyeliminowania z kręgu uprawnionych spadkobierców zabużan, którzy nie "(...) zamieszkują na stałe w Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy (...)". (art. 2 ust. 2 projektu). Jest to sprzeczne z orzecznictwem Naczelnego Sądu Administracyjnego. NSA w Warszawie w wyroku z 20 marca 2003 r. (sygn. akt I S.A. 3228/01) przyjął, że "spadkobiercy właściciela mienia pozostawionego poza obecnymi granicami państwa polskiego nie muszą mieszkać w Polsce". Autorzy projektu musieli znać to rozstrzygnięcie, a przecież świadomie zamieścili w projekcie zapis, który rażąco narusza art. 2 konstytucji: "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniający m zasady sprawiedliwości społecznej". Zasada ta oznacza przede wszystkim konieczność ochrony i respektowania praw słusznie nabytych (orzeczenie TK z 2 marca 1993; K. 9/92, opubl. w OTK z 1993, cześć I, str. 71 - 72) oraz zakaz tworzenia przez ustawodawcę takich konstrukcji legislacyjnych, które zmierzają do eliminacji praw już wcześniej nabytych zgodnie z przepisami konstytucji. Naruszenie jej art. 2 stanowiłoby więc oczywistą podstawę zaskarżenia ustawy do TK. To kolejna zwłoka w uregulowaniu sytuacji prawnej zabużan. Ograniczenia kwotowe roszczeń W art. 3 ust. 2 projektu określono, iż "zaliczenie wartości nieruchomości pozostawionych poza obecnymi granicami państwa polskiego, o których mowa w ust. 1, nie może przekroczyć kwoty 20000 zł". To ograniczenie narusza też zasadę demokratycznego państwa prawnego oraz art. 64 ust 1 i 2 w związku z art. 31 ust 3. konstytucji. Niedopuszczalne jest bowiem ograniczanie w korzystaniu obywatela z konstytucyjnych praw i wolności, które prowadzi do naruszenia istoty danego prawa. TK w wyroku z 29 czerwca 2001 r. (sygn. akt K 23/00; OTK z 2001 r., poz. 124) stwierdził, iż "(...) granice ingerencji w konstytucyjne prawa i wolności wyznacza zasada proporcjonalności oraz koncepcja istoty poszczególnych praw i wolności. Stwierdzenie, że ograniczenia mogą być ustanawiane tylko wtedy, gdy są konieczne, w demokratycznym państwie wymaga rozważenia: czy wprowadzona regulacja jest w stanie doprowadzić do zamierzonych przez nią skutków; czy regulacja ta jest niezbędna dla ochrony interesu publicznego, z którym jest połączona; czy efekty wprowadzonej regulacji pozostają w proporcji do ciężarów nakładanych przez nią na obywatela". We wcześniejszym wyroku z 12 stycznia 2000 r. (sygn. akt P 11/98; OTK z 2000 r., poz. 3) Trybunał przypomniał, że "zakres ograniczeń nakładanych na obywatela nawet w drodze ustawowej nie może powodować zniweczenia podstawowych składników prawa podmiotowego, powodując ÇwydrążenieČ go z rzeczywistej treści i prowadząc do przekształcenia w pozór prawa. W takiej sytuacji dochodzi bowiem do niedopuszczalnego na gruncie konstytucji naruszenia podstawowej treści - istoty tego prawa" (uzasadnienie wyroku TK z 19.12.2002 r., sygn. akt K 33/02, str. 22). Tak samo TK w uzasadnieni Odpowiedz Link Zgłoś