witek.bis
18.05.09, 06:21
"W niemieckim magazynie technicznym przeczytał, że Związek Sowiecki ma wielkie
osiągnięcia w wystrzeliwaniu satelitów. Może więc opłaca się ubezpieczać
zachodnie satelity telekomunikacyjne, które byłyby wynoszone w kosmos przez
sowieckie rakiety? Szukając w ogłoszeniach pod hasłem „sowiecki”, Ganley
znalazł firmę handlową (jej nazwy nie ujawnia), która na początku 1988 r.
wysłała go do Moskwy na rozmowy o satelitarnym interesie. Z tej wyprawy
19-letni Ganley wraca z kontraktem. Z kim go podpisał w Moskwie? Nie wiadomo.
[...]
Fiasko satelitarnego interesu nie zniechęciło Ganleya do szukania okazji na
kolejne interesy w ZSRR. W 1990 r. miał organizować w Londyńskim Instytucie
Metali konferencję Sovmat 90, na którą mieli przyjechać producenci stopów
metali ze Związku Sowieckiego. W jaki sposób Ganley zdobył to zajęcie - nie
opowiada.
Po tej konferencji zrodził się interes, który przyniósł mu pierwsze duże
pieniądze - eksport aluminium z zakładów na Syberii przez Łotwę do Rotterdamu.
Interes był prosty, choć ryzykowny - podkreśla Ganley."
wyborcza.pl/1,88975,6612782,Tajemniczy__Pan_Nie__i_jego_miliony.html
I tak dalsze, i tak dalsze...
Krótko mówiąc - idealny patron dla Giertychów, Wierzejskich, Zawiszów i wsiech
pochożych.