socjalliberal
26.05.09, 02:39
nie przeszkadzało bycie w jednej partii z gwałcicielami, a oburza się
na PO, że ta w jednej grupie jest z niemieckimi partiami, które
nazywają rzeczy po imieniu? Bo jest tu ktoś tak popieprzony, żeby
wypędzenia nazywać nie wiem, przeprowadzką? Jak plujecie na
wypędzenia Niemców, to tak samo plujecie na wypędzenia Polaków z
Zamojszczyzny przez Niemców, czy przez Sowietów na Syberię.
Ale oczywiście, Heinrich tak naprawdę ma to gdzieś, przecież mu
chodzi tylko o zdyskredytowanie z kim PO jest w europarlamencie. Temu
wcale-nie-tak-dawnemu partyjnemu towarzyszowi Leppera i Łyżwińskiego
nie chodzi o rację stanu, tylko o doraźną polityczną sraczkę.
Oczywiście nie przeszkadza mu już, że on sam jest w europarlamencie z
na przykład pierwszą premier niepodległej Litwy, oskarżaną o
współpracę z KGB przed rozpadem ZSRR.
Ale oczywiście, taka to już mentalność każdego członka Samoobrony,
obecnego czy dawnego - mentalność knura. Ruski agent: tak - ktoś
nazywający rzeczy po imieniu: nie.
Że też ten człowiek ma czelność żeby tak gadać od rzeczy. A
Szambooborę trzeba mu wypominać do końca jego życia, bo nie odszedł z
niej w wyniku seksafery, tylko w wyniku utraty stołków przez tę
partię. Niczym się nie różni od postkomuchów uciekających na podobnej
zasadzie z PZPR.