Gość: Ed
IP: *.olsztyn.sdi.tpnet.pl
10.12.03, 14:41
Proces księdza oskarżonego o molestowanie
Małgorzata Bujara 09-12-2003, ostatnia aktualizacja 09-12-2003 21:11
We wtorek w krośnieńskim sądzie trwały kolejne przesłuchania w sprawie
proboszcza z Tylawy. Przyszło tak wielu obrońców księdza, że ledwie
zmieścili się w sądowej sali. Zeznań dwóch kobiet, które były w dzieciństwie
molestowane, nie mogli jednak posłuchać.
Sąd postanowił utajnić zeznania Ewy O. i Moniki J., które w prokuratorskim
śledztwie zeznały, że były w dzieciństwie molestowane przez proboszcza
parafii Tylawa.
Ewa O. to bohaterka wielu naszych tekstów. To ona odważyła się opowiedzieć
nam o swoich przeżyciach z dzieciństwa, w prokuraturze złożyła obciążające
duchownego zeznania. Jej córki również zostały uznane za pokrzywdzone. Ewa
przychodzi na każdą rozprawę i za każdym razem musi wysłuchiwać ataków
ludzi, którzy bronią księdza, a ją oskarżają o kłamstwa.
Gdy wyszła z sali, płakała i długo nie mogła się opanować. - Najgorsze jest
to, że trzeba znowu otwierać stare rany - mówiła nam potem.
Monika J. była przesłuchiwana najdłużej. To dwudziestokilkuletnia
dziewczyna, zadbana, dobrze ubrana. Nerwowo chodziła po sądowym korytarzu.
Jej dziadek był w grupie osób broniących księdza.
Jej przesłuchanie przed sądem trwało bardzo długo. Nie chciała, by słuchał
jej zeznań ani ksiądz, ani Lucyna K., która jest oskarżycielem posiłkowym.
Po zeznaniach Monika J. szybko wyszła z sądu.
Wczoraj zeznawały jeszcze trzy inne kobiety z parafii. Najdłuższe było
przesłuchanie Ewy J., matki dziewczynki, która została uznana za
pokrzywdzoną. Dziewczynka opowiedziała o swoich przeżyciach najpierw Lucynie
K., potem w obecności matki jej wypowiedzi zostały nagrane. Przed sądem
matka stwierdziła jednak, że dziecko teraz wszystkiemu zaprzecza, że
wyznania dziewczynki zostały przez Lucynę "wyciągnięte" w zamian za
prezenty. Zarówno sąd, jak i prokurator kilkakrotnie zwracali Ewie J. uwagę,
że składa sprzeczne zeznania. Prokurator przypomniał jej nawet w pewnym
momencie, że za składanie fałszywych zeznań grozi kara więzienia.
Następna rozprawa odbędzie się w styczniu. Wtedy będą przesłuchiwane dzieci.
Sąd już zdecydował, że będzie to posiedzenie niejawne. Jeszcze nie wiadomo,
czy na sali będzie mógł być oskarżony ksiądz.
www1.gazeta.pl/kraj/1,34309,1817583.html