basia.basia
13.12.03, 15:32
Wzięłam to z forum UE
-------------------------------------------------------------------------
Włosi ogłaszają fiasko negocjacji
Szczyt UE w Brukseli
Fot. Virginia Mayo/AP
ZOBACZ TAKŻE
• Rozmowy w sobotnie przedpołudnie (13-12-03, 12:48)
• Lekarz: premier Miller bardzo zmęczony (13-12-03, 11:51)
• UE/W Brukseli samoloty rządowe przygotowywane do odlotu (13-12-03, 14:30)
SERWISY
¤ Szczyt UE w Brukseli
Jacek Pawlicki, Robert Sołtyk, Anna Rubinowicz-Gründler, Bruksela 13-12-
2003, ostatnia aktualizacja 13-12-2003 15:12
Sobota 13.45 w Brukseli. Przewodzący Unii i szczytowi Włosi ogłaszają: to
koniec, nie możemy się dogadać, więc zawieszamy rozmowy. Wydaje się, że
szczyt jednak się załamał.
Po południu przywódcy spotkali się na obiedzie, podczas którego mieli
ustalić co napisać we wspólnej deklaracji z nieudanego szczytu. W kuluarach
szczytu jako winnego fiaska rozmów wskazywano Polskę. Polska zajęła ponoć
najbardziej nieprzejednane stanowisko w sprawie wszystkich kompromisowych
propozycji Włochów. - Widzicie, jeszcze nie weszliście do Unii, a już
wszystko popsuliście - zaczepił nas korespondent jednej ze słoweńskich gazet
w Brukseli.
O tym jak dalej mają wyglądać dalej negocjacje w sprawie konstytucji
zdecydują Irlandczycy, którzy obejmują przewodnictwo UE po Włochach w
styczniu 2004 roku.
Sobotnie popołudnie upłynęło na szczycie w Brukseli pod znakiem nerwowego
zamieszania. Przywódcy spotykali się na dwustronnych spotkaniach, agencje
prasowe prześcigały się w informowaniu o kolejnych propozycjach kompromisu.
Polski premier z racji stanu zdrowia (dłuższe dystanse pokonywał na wózku) i
uporu Polski był wciąż głównym bohaterem szczytu. Mimo niezbyt dobrego
samopoczucia - Leszek Miller był bardzo zmęczony po piątkowej sesji -
narzucił sobie ambitny plan spotkań z najważniejszymi z racji naszej
strategii przywódcami.
Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy piątkowa rozmowa Millera z premierem
Berlusconim była bardzo niemiła. Polak nerwowo zareagował na przedstawioną
przez Włocha propozycję zmian głosów przyznanych poszczególnym krajom w
Nicei w grudniu 2000 roku.
Z kolei w sobotę przed południem Berlusconi rozpoczął swoją grę mającą na
celu przesunąć odpowiedzialność za ewentualne fiasko szczytu z Polski i
Hiszpanii (upierających się przy podziale głosów z Traktatu z Nicei) na
obstające bardzo twardo przy propozycji zapisanej w konstytucji Niemcy. -
Nie chciałbym aby za brak porozumienia zrzucono odpowiedzialność tylko na
Polskę i Hiszpanię - mówił Berlusconi. - Te dwa kraje bronią swych
uprawnionych interesów, każdy z pozostałych krajów robiłby to samo na ich
miejscu - dodał.
...