01.07.09, 12:48
Dlaczego Trybunału Konstytucyjnego nie obowiązują zapisy KPA ?

Wydawałoby się że każdy organ państwa ma obowiązek przestrzegania zapisów
zawartych w KPA. Ale nie, oto sędziowie TK mają w nosie wszelkie terminy.
Wyznaczają sobie terminy rozpatrywania spraw jak im wygodnie. Sprawę o
wliczanie oceny z religii do średniej zaczęli rozpatrywać dopiero wtedy gdy
młodzież wyjechała na wakacje. Przestraszyli się że się młodzież zorganizuje i
pokaże gdzie ma lekcje religii w szkołach ?

Bidule, sędziowie wzięli po dwóch latach od wpłynięcia wniosku sprawę do łapek
i dopiero wtedy zorientowali się że wniosek nie spełnia (ich zdaniem) wymogów
formalnych. No, na to, to oni mieli 14 dni od jego wpłynięcia do TK.

Czy sędziowie TK stoją na straży Konstytucji RP czy też bronią interesu
państwa watykańskiego na terenie Polski ?
Obserwuj wątek
    • spokojny.zenek bardzo niemądre pytanie 01.07.09, 12:52
      inna57 napisała:

      > Dlaczego Trybunału Konstytucyjnego nie obowiązują zapisy KPA ?

      Bo k.p.a. odnosi się do postępowania administracyjnego (co widać choćby w jego
      tytule).

      > Wydawałoby się że każdy organ państwa ma obowiązek przestrzegania zapisów
      > zawartych w KPA.

      W postępowaniu administracyjnym.


      > Czy sędziowie TK stoją na straży Konstytucji RP czy też bronią interesu
      > państwa watykańskiego na terenie Polski ?

      To pierwsze.


    • antyprawak Re: TK a KPA 01.07.09, 14:07
      Doświadczenie pokazuje, że duże grupe interesów są, pod ochroną
      państwa. A nawet nie takie duże - przykład Króla Żelatyny, czy
      Jednorękich Bandytów. Teraz trzeba sobie wyobrazić pod jaką ochroną
      jest intytucja, która dzięki lobbowaniu, ma zapisy w prawie
      krajowym, które ją uprzywilejowują. Baa, ta intytucja ma darmową
      reklamę w szkołach na koszt podatnika, ma konkordat i zapisy w
      konstytucji, ma swoich pracowników w każdym szpitalu państwowym, w
      każdej jednostce wojskowej. To wszystko oczywiście na koszt
      podatnika.
      • prawieemeryt Czy nie czas postawić problem: RP a KRK? 03.07.09, 10:32
        Czas najwyższy!!!
        • inna57 Tyle że ten problem 03.07.09, 11:13
          rządzący ze wszystkich opcji od prawa do lewa omijają szerokim łukiem. I tak się
          tylko zastanawiam czy oni faktycznie boją się że nie trafią do nieba po śmierci
          (czyli są zwykłymi dewotami) czy też są zwykłymi lawirantami i konformistami.
          • prawieemeryt Oni wszyscy są, byli 03.07.09, 14:52
            i będą szczególnie w tej kwestii niedoścignionymi obłudnikami. I nie
            wiadomo jak długo to będzie trwało - ile jeszcze pokoleń. W innych
            kwestiach też niewiele im brakuje.
            • inna57 Re: Oni wszyscy są, byli 03.07.09, 15:17
              "Ile jeszcze pokoleń" - czasami mam nadzieję że pójdzie to u nas tak szybko jak
              w Hiszpanii, kiedy jednak patrzę na nachalną indoktrynację od narodzin do
              śmierci, od przedszkola do emerytury to obawiam się że jeszcze trochę poczekamy
              na wyzwolenie spod władzy sutannowych.
              I pomyśleć że wystarczyła jedna dewotka na urzędzie premiera i jeden który
              udając świętego tuszował kościelne skandale żeby zniewolić bez mała
              czterdziestomilionowy naród w XX wieku, w środku Europy.
    • p.s.j Re: TK a KPA 01.07.09, 15:45
      Dlatego, że TK jest władzą sądowniczą, a nie wykonawczą.

      Podobnie k.p.a. nie obowiązuje Parlamentu.
      • inna57 Re: TK a KPA 01.07.09, 15:55
        Oczywiście wiem że KPA nie obowiązuje TK ale chyba każdego który na papu bierze
        kasę z naszych podatków obowiązuje odrobina ludzkiej przyzwoitości.
        Rozpatrywanie sprawy po dwóch latach od złożenia wniosku i uwalenie jej (bo do
        tego dzisiejsza decyzja się sprowadza) pod pierwszym lepszym pretekstem jest
        wystarczającym powodem by wyartykułować swoje niezadowolenie.
        Niestety obawiam się że nawet gdyby wnioskodawcom szybko udało się naprawić
        uchybienia formalne to i tak TK raczy ponownie zająć się sprawą za kolejne 2-3
        lata z nadzieją że sprawa przyschnie i ocena z religii na świadectwie i do tego
        wliczana do średnich stanie się obowiązującą normą, a Polska z woli Watykanu
        stanie się pierwszym państwem o ustroju teokratycznym.
        • p.s.j Re: TK a KPA 01.07.09, 16:08
          W pierwszym poście piszesz:

          > Wydawałoby się że każdy organ państwa ma obowiązek przestrzegania
          > zapisów zawartych w KPA.

          a potem:

          > Oczywiście wiem że KPA nie obowiązuje TK

          Czy to jakieś rozdwojenie jaźni?

          > Rozpatrywanie sprawy po dwóch latach od złożenia wniosku i uwalenie jej (bo do
          > tego dzisiejsza decyzja się sprowadza)

          Rozpatrywanie sprawy po dwóch latach - zgodzę się.

          Natomiast sprawa nie została "uwalona", jak raczyłaś się wyrazić, tylko
          odroczona. Między innymi dlatego, że wnioskodawcy się nie podpisali.

          Spróbuj złożyć do dowolnego sądu pozew nie podpisawszy się na nim. Zobaczysz, co
          się wydarzy, i ciekawym, czy uznasz to za dowód na "teokrację Polski".

          Teokracja, nota bene, byłaby, gdyby zamiast rządu i prezydenta był - hmm... nie
          wiem - Uberarcybiskup i jacyś biskupi pomocniczy, a ustawy uchwalałby episkopat.
          Coś jak w Iranie, albo w Tybecie przed nadejściem Chińczyków. Tak natomiast nie
          jest.
          • inna57 Re: TK a KPA 01.07.09, 16:35
            Wyobraź sobie że zdarzyło mi się złożyć do sądu pozew bez podpisu (każdemu się
            może zdarzyć), sąd zwrócił się do mnie pisemnie z prośbą o uzupełnienie
            uchybienia i rozpatrzył moją sprawę w zwykłym trybie bez zbędnej zwłoki. TK też
            powinien tak postąpić. TK mógł wyznaczyć wnioskodawcom termin na uzupełnienie
            uchybień. TK mógł stwierdzić że sprawa zostanie ponownie rozpatrzona w ciągu 30
            dni od naprawy uchybień formalnych. Skoro TK tego nie zrobił można podejrzewać
            że decyzja jest de facto "uwaleniem" sprawy gdyż TK może się ponownie zająć
            sprawą na przykład za kolejne 2-3 lata.

            W Polsce pewną normą jest rządzenie z tylnego fotela. Tak było za AWS-u, tak
            obecnie jest wypełniany urząd prezydenta RP gdzie urzędujący prezydent tak
            naprawdę wypełnia polecenia własnego brata kierującego główną partią opozycyjną.
            Tak też teokracja w Polsce byłaby też zapewne takim modelem rządzenia. Zresztą
            obserwując rosnący wpływ KK na różne aspekty życia publicznego w tym także
            rządzenia możemy śmiało powiedzieć że iranizację w Polsce mamy nie tylko
            postępującą a nawet mocno przyspieszającą.
            • yoma Re: TK a KPA 01.07.09, 16:45
              "1 lipca 2009 r. o godz. 9.30 Trybunał Konstytucyjny w pełnym składzie
              rozpoznawał wniosek Grupy posłów na Sejm dotyczący wliczenia do średniej ocen z
              obowiązkowych zajęć lekcyjnych ocen z religii lub etyki.

              Trybunał Konstytucyjny odroczył rozprawę bezterminowo z powodu rozszerzenia
              wniosku przez wnioskodawcę. "

              No to miej pretensje do grupy posłów...
            • p.s.j Re: TK a KPA 01.07.09, 16:52
              > Wyobraź sobie że zdarzyło mi się złożyć do sądu pozew bez podpisu (każdemu się
              > może zdarzyć), sąd zwrócił się do mnie pisemnie z prośbą o uzupełnienie
              > uchybienia i rozpatrzył moją sprawę w zwykłym trybie bez zbędnej zwłoki.

              Ale nie wyznaczył ci od razu w wezwaniu do uzupełnienia braków terminu rozprawy.
              I tak samo jest w tej sprawie.

              > W Polsce pewną normą jest rządzenie z tylnego fotela. Tak było za AWS-u, tak
              > obecnie jest wypełniany urząd prezydenta RP gdzie urzędujący prezydent tak
              > naprawdę wypełnia polecenia własnego brata kierującego główną partią opozycyjną

              Czym innym jest praktyka, a czym innym ustrój. Tym się różni praktyka
              Kaczyńskich od "fratrokracji" (rządów brata), że gdyby Kaczyński L. z
              jakiegokolwiek powodu odmówił Kaczyńskiemu J. wykonania polecenia, Kaczyński J.
              nie miałby jakiegokolwiek środka prawnego, aby go zmusić do wykonania tegoż
              polecenia.

              Posłów też można porwać, zastraszyć, czy zaszantażować. Czy przez to ustrój
              parlamentarny przestaje być parlamentarnym?
        • yoma Re: TK a KPA 01.07.09, 16:09
          Powiem tak: poniekąd masz rację, tylko zaczęłaś od tyłka strony. Na cholerę
          mieszałaś do tego kpa? Teraz każdy, kto ma zielone pojęcie o prawie, po prostu
          cię wyśmieje bez zwracania uwagi na zasadność żalów.

          Sprawa nie została uwalona, a co do terminów, w sądach powszechnych jest gorzej.
    • isa.stern Re: TK a KPA 01.07.09, 15:54
      mógłby też obowiązywać ich tryb rzeczników prasowych...;)
      • inna57 Re: TK a KPA 01.07.09, 15:56
        ja bym była szczęśliwa gdyby kierowali się zasadami przyzwoitości.
        • isa.stern Re: TK a KPA 01.07.09, 16:02
          wystarczy, że Ustawą Zasadniczą...
    • grek.grek Re: TK a KPA 02.07.09, 17:53
      Warto przypomnieć, że TK unika jak ognia zajęcia się równie ważną, jeśli nie ważniejszą, sprawą - zgodnością z konsytucją powstania i działania Komisji Majątkowej, dzięki której kler dostaje za bezdurno kolejne połacie ziemi, tej ziemi, żeby tam uprawiać te swoje hokus pokus.

      Trudno powiedzieć, co kieruje TK - może po prostu siedzą tam zdziecinniali dewoci. Nie przestraszyli się Kaczorów, ale Pieronków - i owszem. KOmisja Majątkowa jest oczkiem w głowie katabasów - jakby TK
      uchylił prawomocność jej działania, orzeczeń, to byłaby chryja nie z tej ziemi, a kler rzuciłby się do gardła władzy.
      I tego chyba NIKT w tym kraju nie chce, więc kisimy status quo.
      Przykre i komiczne, ze dorośli, wykształceni ludzie, w dodatku z
      misją naprawiania i unormalniania funkcjonowania panstwa, mający
      chronić obywateli przed nadużyciami, boją się jakichś pajaców w kieckach...


      • inna57 I tu jest właśnie główny problem 02.07.09, 19:53
        TK a nawet zwykłe sądy rozpatrują sprawy kiedy chcą. Nie ma żadnych uregulowań
        które dyscyplinowałyby zarówno trybunały jak i sądy. Przecież z tego powodu
        Polska wypłaca ogromne odszkodowania tym którzy ze złości i bezradności kierują
        skargi na przewlekłość postępowania sądowego do Strasburga.
        Niezawisłość to jedno a sumienność w wykonywaniu obowiązków to drugie. Gdyby to
        z sędziowskich pensji potrącano kasę na te kary to może przyszłoby opamiętanie.
        Lawiranctwo sędziów TK niestety pozostaje zupełnie bezkarne.
        Niechęć do rozpatrywania spraw związanych z KK jest wręcz porażająca. Czyżby
        percepcja sędziów trybunału była aż tak ograniczona.
    • l.george.l Re: TK a KPA 02.07.09, 20:28
      Niestety, dzieci są największymi ofiarami czarnej mafii. Różnica w średniej ocen
      dziecka, które chodzi na religię i takiego, które nie chodzi może sięgać kilku
      dziesiętnych. Przecież średnia ocen nie jest liczbą bez znaczenia, gdyż od niej
      zależy otrzymanie świadectwa z paskiem, a co ważniejsze, średnia liczy się w
      procesie rekrutacyjnym do szkół. Tę sprawę TK powinien rozpatrywać w trybie
      nadzwyczajnym.
      • piotr7777 Re: TK a KPA 03.07.09, 17:44
        > Niestety, dzieci są największymi ofiarami czarnej mafii. Różnica w
        średniej oce
        > n
        > dziecka, które chodzi na religię i takiego, które nie chodzi może
        sięgać kilku
        > dziesiętnych.
        Nie może.
        Średnia arytmetyczna ocen to iloczyn sumy ocen i liczby przedmiotów
        na które uczeń uczęszcza. Z tym, że jeśli uczeń nie uczęszcza np. na
        wf (z przyczyn zdrowotnych) ma tych przedmiotów o jeden mniej. Z
        religią byłoby tak samo.
        Jeśli np. dwóch uczniów ma same 5, jeden chodzi na religię, drugi
        nie ich średnia będzie taka sama - 5,00
        Jeśli obaj mają po jednej 4 (ale nie z religii) to jeden będzie miał
        średnią powiedzmy - 4 i 12/13 a drugi 4 i 11/12. Wspólny iloczyn 12
        i 13 to 156. W wypadku ucznia chodzącego na religię średnia będzie
        wynosiła 144/156 w wypadku ucznia, który na religię nie uczęszcza
        143/156. Gdyby natomiast uczeń uczestniczący na religię miał z niej
        4 jego średnia wyniosłaby 4 i 132/156 byłaby więc o 11/156 niższa.
        Natomiast 156 dzielone przez 11 daje nieco ponad 14. Więc gdzie tu
        te "kilka dziesiętnych".
        Myślę że łatwo postawić wniosek, że wpływ oceny z religii na
        czerwony pasek bądź proces rekrutacyjny byłby znikomy jeśli nie
        żaden.
        Nie twierdzę, że jestem za wliczaniem religii do średniej, ale tówj
        post jest skrajnie demagogiczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka