zastepca.oszoloma.z.radia.m
29.12.03, 13:48
Zarzuca się nam ksenofobię, rasizm, antysemityzm. Żyję już bardzo długo
- nigdy nie udało mi się zetknąć z tym osobiście. Takim przecież
najtrudniejszym okresem dla rozwoju tych zjawisk był okres okupacji
hitlerowskiej i stalinowskiej, a wówczas zetknąłem się tylko ze szlachetną
pomocą tym, którzy niejako z nakazu władz byli tępieni. Żydzi uciekający z
getta w Warszawie chronili się w moim domu rodzinnym i mimo że groziła za to
okrutna kara śmierci, zawsze znajdowali schronienie i pomoc żywnościową. To
nie mogło uchodzić uwadze naszych sąsiadów, a mimo to nikt z nich nie złożył
doniesienia, sami na miarę swych możliwości czynili to samo. Najbliższym
naszym sąsiadem był Żyd, który przybrał nazwisko Końskowolski, ożenił się z
Polką, miał z nią dwoje dzieci i nigdy on, jak i jego rodzina nie doznali
żadnych przykrości. Przeżył wojnę. Nie wiem, czy jeszcze żyje, ale zapewne
żyją jego dzieci i może już wnuki.
Nastały nowe czasy. Natychmiast po tzw. wyzwoleniu pan Końskowolski wstąpił
do MO i zasilił organy represji, których przecież głównym celem było tępienie
najbardziej patriotycznych Polaków. Do dziś nie zabliźniły się rany
torturowanych w ubeckich kazamatach, gdzie oprawcami przecież głównie byli
Żydzi, nie doszukano się grobów tysięcy zamordowanych przez nich najlepszych
synów Narodu Polskiego. Czy to też antysemityzm?
Mój cały okres powojenny to intensywna praca oraz nauka i tak aż do dziś.
Jakoś tak się składało, że niemal zawsze byłem podwładnym kierownika o
rodowodzie żydowskim, mimo że moje kwalifikacje, jak też kwalifikacje moich
koleżanek i kolegów znacznie przewyższały kwalifikacje kierownika. W dziale
publikacji jednego ze znaczących w zakresie postępu technicznego Biura
Projektowego był pewien Żyd, z zawodu podobno nauczyciel. Swoją zawodową
indolencję zastępował terrorem psychicznym w stosunku do podwładnych. Jego
panowanie zakończyło się dopiero wówczas, kiedy w swej brutalności zgwałcił
naszą koleżankę. Pracownicy z sąsiedniego budynku Ministerstwa Rolnictwa
widzieli wszystko i zawiadomili milicję. Został wyrzucony z pracy. Czy to też
antysemityzm czy raczej antypolonizm?
Dziś, kiedy Polacy są opluwani i przypisywane jest im wszystko, co najgorsze
za to tylko, że są Polakami, najwyższa pora wezwać Naród do walki przeciw
antypolonizmowi, a nie wyszukiwać brudnych cech ubranych w wymyślne
określenia, a tak obce mojemu Narodowi.