haen1950
27.08.09, 09:00
Od razu miałem kiepską opinię o tym bohaterze pustynnej wojny.
Facet, który z powodu jednego poległego na wojnie i ze względów
osobistych rozpętuje histerię w armii, obniża jej morale, nie jest
żadnym dowódcą, a na pewno nie jest politykiem.
Rzucił mętne oskarżenia i oszczerstwa, wykorzystał rodzinę zabitego
po czym spokojnie złożył dymisję i poszedł na L4. Kiedy mógł swoje
żale wyłożyć przed decydentami właściwymi i merytorycznymi.
Zwyczajnie stchórzył.
Dupek, nie generał. Z pisowskiego awansu, to wiele tłumaczy.