majmun
03.11.06, 11:02
Witam,
Ostatnio wpadł mi ręce miesięcznik "Nad Zalewem" numer 57. Na przedostatniej
stronie znalazłem list pytanie do Pana Burmistrza. Zamieszczam go w całości
na forum. Myślę, że warto o nim pamietać stojąc przy urnie wyborczej. Post
swój kieruję zwłaszcza do osób, które chciałby pracować w Serocku a nie
dojeżdzać do Warszawy lub szukających jakiejkolwiek pracy.
------------------------Poczatek cytatu----------------------------------
Szanowny Panie Redaktorze!
W nawiązaniu do przeczytanych artykułów które ukazują się w gazecie „Nad
Zalewem” chciałbym wprowadzić parę sprostowań. Ostatnie artykuły na temat
Serocka i obecnego Burmistrza ociekają miodem, a prawda zdaje się być trochę
inna. Obecny burmistrz owszem, dba o trawniczki, chodniki i wizerunek miasta.
Lecz nic nie robi dla mieszkańców miasta i gminy. Przykładem na dyletanctwo
Burmistrza i jego urzędników jest utrata potencjalnego inwestora i około 300
miejsc pracy. Pozwoli Pan, redaktorze, że opiszę te zdarzenia.
W lipcu 2005 r. do jednego z właścicieli ziemi zgłosił się duży inwestor z
propozycja odkupienia ziemi pod zakład logistyczny (zaplecze dla dużej sieci
sklepów „Leader Price”, jednocześnie proponując spotkanie w Gminie z władzami
w celu złożenia oficjalnej oferty. Warunkiem zakupu ziemi i usytuowania
zakładu była możliwość zagospodarowania działki powyżej 60 proc. Cóż robi
Pan Burmistrz? Najpierw twierdzi, że zgodnie z rozporządzeniem Wojewody na
tych terenach obowiązuje przepis, iż można wykorzystać powierzchnię działki
tylko w 40 proc. Następnie proponuje zakup działek od prywatnych właścicieli
wskazanych przez Burmistrza.
W tym czasie właściciel działki w trybie przyspieszonym otrzymuje pismo od
Wojewody, iż przepisy zostały zmienione co najmniej dwa lata wcześniej i
można wykorzystać dużo większą powierzchnię pod zabudowę niż określała gmina.
Ale nasz Pan Burmistrz, jako człowiek obrotny, natychmiast odsyła inwestora
do sąsiedniej gminy, czyli Wieliszewa. Bo po co mieć kłopoty z dodatkowymi
dochodami dla gminy, zlikwidować przynajmniej część bezrobocia, najważniejszy
jest spokój.
A co z inwestycją? Wieliszew natychmiast przechwycił inwestora i
prawdopodobnie kontynuuje rozmowy o inwestycji. Mam tylko pytanie na
zakończenie tego listu, co z wydanymi zezwoleniami na budowy w tym okresie,
gdy nie obowiązywały przepisy ograniczające powierzchnie biologicznie czynną,
gdyż są one wydane niezgodnie z prawem i ile jeszcze wyjdzie spraw
prowadzonych w tej gminie bezprawnie.
Jak długo będzie to trwało?
Mam obawę, że Pan redaktor nie wydrukuje tego listu z obawy przed
Burmistrzem, chyba że jest to niezależne pismo, jak twierdzi redakcja.
Z poważaniem
Mieszkaniec Gminy Serock
{imię i nazwisko do wiadomości redakcji)
---------------------------