Dodaj do ulubionych

Czy rowerzystów nie obowiązuje KD?

24.06.04, 07:42
Czas akcji: sobotnie upalne popołudnie 5 czerwca 2004
Miejsce akcji: ogródek karczmy przy osiedlu Patio w Powsinie

Akcja: kilkanaście osób siedzących przy stolikach w ogródku, przy każdym ze
stolików stoją rowery. Ich właściciele siedzą i popijają piwo. Po wypiciu
kufla wsiadają na swoje bicykle i ruszaja w dalszą drogę.

Pytanie zasadnicze: czy rowerzyści poruszając się po drogach publicznych
(bądź co bądź również ścieżka rowerowa jest drogą publiczną), a zwłaszcza
wspólnie z samochodami nie maja obowiązku stosowania KD, a zwłaszcza przepisu
mówiącego o zachowaniu trzeźwości podczas prowadzenia pojazdu?
Ostatnio zauważyłem w kilku miejscach wzdłuż popularnych ścieżek rowerowych
świeżo powstałe puby, knajpki, ogródki itp... nie powstałyby, gdyby nie było
popytu.

Oczywiście daleki jestem od uogólniania, że wszyscy rowerzyści piją, jednak
wydaje mi się to niebezpieczną tendencją uważanie, ze po jednym czy dwóch
piwkach można wsiąść na rower i jechać. Młodzież to widzi i uczy się, a potem
wszyscy zastanawiamy się skąd taka zatrważająca statystyka w zatrzymaniach
pijanych kierowców. Nie widziałem na własne oczy, żeby policja kontrolowała
rowerzystów alkomatem, ale może najwyższy czas zacząć?

Drodzy rowerzyści! nie jeździjcie na gazie!
Ja wyznaję zasadę zerowej tolerancji dla pijanych na drodze. Nie mogę
zrozumieć, dlaczego nie może zyskać zwolenników zasada konfiskaty narzędzia
przestępstwa, czyli w przypadku pijanego kierowcy - przepadek samochodu (czy
roweru). Jestem przekonany, że szybko okazałoby się, że liczba pijanych na
drogach zmniejszyłaby się radykalnie. Ot co.

pozdrawiam wszystkich trzeźwych na drodze
Obserwuj wątek
    • roweroraffi Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 08:48
      czlowiek_za_kierownica napisał:

      > Pytanie zasadnicze: czy rowerzyści poruszając się po drogach publicznych
      > (bądź co bądź również ścieżka rowerowa jest drogą publiczną), a zwłaszcza
      > wspólnie z samochodami nie maja obowiązku stosowania KD, a zwłaszcza przepisu
      > mówiącego o zachowaniu trzeźwości podczas prowadzenia pojazdu?

      Mają, ale panuje przekonanie, ze jeden to nie szkodzi... tak samo jak dwa, albo
      trzy ;-). Na szczęście prawdziwi rowerzyści nie mają czasu na piwo na
      wycieczce, bo jeżdżą (piwo piją po porwocie do domu ;-).

      > Oczywiście daleki jestem od uogólniania, że wszyscy rowerzyści piją, jednak
      > wydaje mi się to niebezpieczną tendencją uważanie, ze po jednym czy dwóch
      > piwkach można wsiąść na rower i jechać. Młodzież to widzi i uczy się, a potem
      > wszyscy zastanawiamy się skąd taka zatrważająca statystyka w zatrzymaniach
      > pijanych kierowców. Nie widziałem na własne oczy, żeby policja kontrolowała
      > rowerzystów alkomatem, ale może najwyższy czas zacząć?

      Nie widziałem żeby Policja w ogóle kontrolowała rowerzystów... a szkoda, bo
      ilość nieoświetlonych BATMANÓW i innych dawców organów jest wręcz przerażająca.

      > Ja wyznaję zasadę zerowej tolerancji dla pijanych na drodze. Nie mogę
      > zrozumieć, dlaczego nie może zyskać zwolenników zasada konfiskaty narzędzia
      > przestępstwa, czyli w przypadku pijanego kierowcy - przepadek samochodu (czy
      > roweru). Jestem przekonany, że szybko okazałoby się, że liczba pijanych na
      > drogach zmniejszyłaby się radykalnie. Ot co.

      We mnie ta zasada ma zwolennika od dawna. Niezależnie czy to manager w swoim
      Mercu, Pozer na Meridzie, czy dziadek na Ursusie na wsi.
      • czlowiek_za_kierownica Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 16:55
        roweroraffi napisała:

        > Mają, ale panuje przekonanie, ze jeden to nie szkodzi... tak samo jak dwa,
        > albo trzy ;-). Na szczęście prawdziwi rowerzyści nie mają czasu na piwo na
        > wycieczce, bo jeżdżą (piwo piją po porwocie do domu ;-).

        - czyli miałem pecha i trafilem na ten skromny margines rowerzystów
        weekendowych, co to popiją i jakoś rower doprowadzą do domu ;-)


        > Nie widziałem żeby Policja w ogóle kontrolowała rowerzystów... a szkoda, bo
        > ilość nieoświetlonych BATMANÓW i innych dawców organów jest wręcz
        > przerażająca.

        ano właśnie... ciekawe zagadnienie... trzeba by zapytać policji...


        > We mnie ta zasada ma zwolennika od dawna. Niezależnie czy to manager w swoim
        > Mercu, Pozer na Meridzie, czy dziadek na Ursusie na wsi.

        czy może szpaner na Giancie ;-)

        pozdrawiam
    • Gość: KA Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 24.06.04, 09:41
      To zupełnie ciekawy problem. Teoretycznie każdego rowerzyste obowiazuje KD, ale
      co zrobić z nawalonym gostkiem na rowerze jadącym jakimiś chodniczkami
      osiedlowymi czy mknacego po udeptanej scieżce wśród pól i lasów?? Z
      doświadczenia wiem że jedno piwo wypite po jeździe zostaje wypocone szybciej
      niż zostało wypite, a alkochol spalony. Nasiadówa w knajpce i wypicie dwóch piw
      zostaje spalone po kilku km. Napewno dwa piwa dla rowerzysty to mniejsze
      zagrożenie niż dal kierowcy ale jednak upośledza szybkość reakcji a rowerzysta
      z prawem jazdy odpowiada identycznie jak kierowca. Ja osobiście piwa na
      dłuższych trasach nie pije, ale tylko dlatego że wpływa ujemnie na organizm
      podczas wysiłku (jak kazdy alkochol) co innego browarek po zakończeniu
      trasy :)))Napewno wielu słyszało określenie BROWERZYSTA i cos w tym jest. Mysle
      że z browarkiem jak ze wszystkim w umiarze jest nieszkodliwe w nadmiarze
      szkodzi i na wszystko jest czas i miejsce.
      Pozdrawiam KA
      • czlowiek_za_kierownica Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 16:59
        Gość portalu: KA napisał(a):

        > ale co zrobić z nawalonym gostkiem na rowerze jadącym jakimiś chodniczkami
        > osiedlowymi czy mknacego po udeptanej scieżce wśród pól i lasów??

        potraktować go tak samo, jak pijanego kierowcę czy pijanego pieszego? czyli do
        izby wytrzeźwień i przepadek roweru?


        > Nasiadówa w knajpce i wypicie dwóch piw zostaje spalone po kilku km.

        ale zastanów się, jak jedziesz przez te kilka kilometrów... tak samo odpowiada
        pijak za kierownicą, że on tylko te parę kilometrów do domu jedzie... trasę
        zna na pamięć...

        > rowerzysta z prawem jazdy odpowiada identycznie jak kierowca.

        a co z rowerzystą bez prawa jazdy? czy on ma być zwolniony z jakiejkolwiek
        odpowiedzialności?


        > z browarkiem jak ze wszystkim w umiarze jest nieszkodliwe w nadmiarze
        > szkodzi i na wszystko jest czas i miejsce.

        a tu się wyjątkowo zgodzę ;-)))
        pozdrawiam
        • Gość: KA Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 25.06.04, 07:52
          czlowiek_za_kierownica napisał:

          > Gość portalu: KA napisał(a):
          >
          > > ale co zrobić z nawalonym gostkiem na rowerze jadącym jakimiś chodniczkami
          >
          > > osiedlowymi czy mknacego po udeptanej scieżce wśród pól i lasów??
          >
          > potraktować go tak samo, jak pijanego kierowcę czy pijanego pieszego? czyli
          do
          > izby wytrzeźwień i przepadek roweru?
          Ale na jakiej podstawie prawnej, przeca nie porusza sie po drodze tylko polem
          lasem??

          > a co z rowerzystą bez prawa jazdy? czy on ma być zwolniony z jakiejkolwiek
          > odpowiedzialności?
          Nie jest z niczego zwolniony odpowiada niemal tak samo, tylko że jeśli ja
          złamie przepis to nie tylko dostanę mandat ale i punkty karne (policja w takich
          wypadkach sprawdza czy je masz)

          Zgadza się te kilka km moze byc decydujace
          Pozdrawiam KA
    • michaues Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 12:11
      Wsiadanie na rower po alkoholu to średni pomysł, wręcz głupi. Ale jest jednak
      różnica w porównaniu z kierowcą - rowerzysta naraża w przeważającej większości
      przypadków siebie samego. Można powiedzieć: jego problem, najwyżej wjedzie pod
      ciężarówkę, ale sam chciał. Z kierowcą jest gorzej: sam może przeżyje, ale
      innych pośle do lepszego świata przed terminem. Natomiast za wypadek
      spowodowany na bani rowerzysta powinien być tak samo surowo karany.

      pzdr
      MS

      P.S. Czy kierowcy nie mają swojego forum? A może tam nudno? Tylko cylindry, w
      ile do setki, rowery na złom, piesi do tuneli albo na kładki... :-)
      • czlowiek_za_kierownica Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 17:02
        michaues napisał:

        > jest jednak różnica w porównaniu z kierowcą - rowerzysta naraża w
        > przeważającej większości przypadków siebie samego.

        - czasem pijany kierowca wpada na drzewo i też sam cierpi, ale zawsze jest
        leczony za nasze wspólne pieniądze...


        > Natomiast za wypadek spowodowany na bani rowerzysta powinien być tak samo
        > surowo karany.

        - za wypadek spowodowany czy za uczestnictwo w wypadku (tak, jak samochody).


        > P.S. Czy kierowcy nie mają swojego forum? A może tam nudno? Tylko cylindry, w
        > ile do setki, rowery na złom, piesi do tuneli albo na kładki... :-)

        - czy kierownica jest tylko okrągła? ;-)
        pozdrawiam
      • Gość: Bikerrr Pijany rowerzysta naraża pieszego na chodniku IP: *.crowley.pl 19.08.04, 09:21
        odkąd można legalnie zapieprzać ile sie chce chodnikami.

        michaues napisał:
        > Wsiadanie na rower po alkoholu to średni pomysł, wręcz głupi. Ale jest jednak
        > różnica w porównaniu z kierowcą - rowerzysta naraża w przeważającej
        większości
        > przypadków siebie samego
        • michaues Re: Pijany rowerzysta naraża pieszego na chodniku 19.08.04, 12:22
          A gdzie napisałem, że można "legalnie zapieprzać ile się chce"? Wiadomo, że nie
          można. Ale legalnie można jeździć chodnikami, poczytaj kodeks drogowy.

          pzdr
          MS
    • olecky Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 24.06.04, 17:03
      ja tylko chcialem zwrocic uwage, ze w krajach o nieporownywalnie wyzszym
      poziomie bezpieczenstwa niz Kraj Nadwislanski - takich jak Niemcy albo Finlandia
      - dopuszczalna ilosc alkoholu we krwi dla rowerzysty jest znacznie wieksza od
      limitu dla kierowcow.

      osobiscie wole spotkac na drodze rowerzyste nawet po kilku piwach niz kierowce
      trzezwego jak swinia, ale nadmiernie ufajacego w mozliwosci swoje / swojego
      samochodu.
      • j_karolak Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 28.06.04, 13:38
        Zero tolerancji dla pijanych bandytów!

    • Gość: Piort Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.com.pl 29.06.04, 13:46
      Z tymi zawianymi rowerzystami na szosach sprawa jest bardzo groźna. Z punktu
      widzenia kierowcy samochodu jadącego 90 km/h, jadący w tym samym kieruku
      rowerzysta jest jak nieruchoma przeszkoda, którą należy ominąć, ale rowerzysta
      może bardzo szybko (w stosunku do innych przeszkód na drodze) skręcić na środek
      jezdni i dla tego jestem gorącym przeciwnikiem rowerów na szosach i ulicach. W
      dawnych czasach, gdy rower był conajmniej tak popularny jak dziś (ale jako
      środek lokomocji, nie sprzęt rekreacyjny), a samochodów nieporównanie mniej,
      rowerzyści nie jeździli po ulicach i szosach, bo te były brukowane. Rowerzyści
      wybierali ścieżki i chodniki, nieraz poza chodnikiem biegła wąziutka ścieżynka
      używana wyłącznie przez rowerzystów. W owym czasie rowery były (względnie) o
      wiele droższe i musiały mieć tabliczkę rejestracyjną (taką trójkątną, żółtą),
      tak że identyfikacja cyklisty nie stanowiła problemu. Teraz takiego rowerzysty,
      który zagraża innym nie sposób zidentyfikować. Mam nadzieję że władze, w
      poszukiwaniu środków do budżetu, zdecydują się w końcu na wprowadzenie
      obowiązku rejestracji rowerów i trwale umocowanych tablic rejestracyjnych.
      Takie posunięcie ograniczy niewątpliwie chuligaństwo typu "masa krytyczna" i
      kradzieże rowerów.
      • Gość: SHP Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.04, 01:35
        > Takie posunięcie ograniczy niewątpliwie chuligaństwo typu "masa krytyczna" i
        > kradzieże rowerów.

        Tak, a świstak zamieni sreberka na makulaturę...
      • michaues Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 01.07.04, 20:05
        Gość portalu: Piort napisał(a):

        > rowerzysta
        > może bardzo szybko (w stosunku do innych przeszkód na drodze) skręcić na
        > środek
        > jezdni i dla tego jestem gorącym przeciwnikiem rowerów na szosach i ulicach.

        Corocznie na drogach kierowcy zabijają tysiące ludzi, dlatego jestem gorącym
        przeciwnikiem samochodów na szosach i ulicach. Bajdurzymy dalej?

        W
        > dawnych czasach, gdy rower był conajmniej tak popularny jak dziś (ale jako
        > środek lokomocji, nie sprzęt rekreacyjny),

        Rower JEST środkiem lokomocji. Czy fakt rozgrywania wyścigów samochodowych
        sprawia, że traktujesz samochód jako sprzęt sportowy?

        > który zagraża innym nie sposób zidentyfikować. Mam nadzieję że władze, w
        > poszukiwaniu środków do budżetu, zdecydują się w końcu na wprowadzenie
        > obowiązku rejestracji rowerów i trwale umocowanych tablic rejestracyjnych.
        > Takie posunięcie ograniczy niewątpliwie chuligaństwo typu "masa krytyczna" i
        > kradzieże rowerów.

        Acha, tak jak tablice na samochodach zapobiegają ich kradzieżom. Jedź (albo
        lepiej: idź) się leczyć.

        pzdr
        MS
        • Gość: Piort Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.com.pl 06.07.04, 08:17
          Dziękuję Ci za diagnozę.
          Bajdurzymy dalej?
          No to zobacz statystyki wypadków na niemieckich autostradach. Żaden pieszy ani
          rowerzysta nie zginął, bo ich tam po rostu nie ma!
          Rower JEST środkiem lokomocji.
          Tylko dla niektórych, dla kurierów i na wsiach. W mieście ogromna większość
          używa roweru jako sprzętu sportowo-rekreacyjnego dla zrzucenia wagi i
          wzmocnienia muskulatury.
          Wlokłem się nadwiślańską szosą z Otwocka w kilometrowym korku, który prowadziła
          niemłoda, ale słusznej postury pani na bicyklu. Nie dało się jej wyprzedzić, bo
          ruch z naprzeciwka był spory, a ona trzymała się dość daleko od krawędzi
          jezdni. Moja wściekłość osiągnęła apogeum gdy zobaczyłem, jak mąż tej pani
          pakuje jej rower na bagżnik samochodu i ruszają w dalszą drogę.
          Acha, tak jak tablice na samochodach zapobiegają ich kradzieżom.
          Nie napisałem "zapobiegną" a ograniczą.
          • Gość: SHP Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.07.04, 20:33
            > No to zobacz statystyki wypadków na niemieckich autostradach. Żaden pieszy
            > ani rowerzysta nie zginął, bo ich tam po rostu nie ma!

            Ale jest ich za to całe mnóstwo w dużych miastach i miasteczkach. Jest ich
            nieporównywalnie więcej, niż w polskich miastach, a jednak tam jeździ im się
            bezpieczniej. Paradoks czy kwestia mentalności?

            > Rower JEST środkiem lokomocji.

            W Niemczech - jest. Średnio ok. 10% wszystkich miejskich podróży odbywa się tam
            rowerami.

            > Tylko dla niektórych, dla kurierów i na wsiach.

            Mówisz dalej o Niemczech, czy o naszym kraju?
          • Gość: KA Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.07.04, 14:37
            A wiesz jaka jest statystyka wypadków na polskich autostradach?? Piszesz jak
            zwykle głupoty, jaki ruch rowerowy odbywa się gdziekolwiek na świecie po
            autostradach?? tam obowiązuje zakaz wjazdu pojazdów wolnobieżnych a ich budowa
            zakłada uniemożliwienie wejścia na nią pieszym.
            KA
          • very_martini Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? 14.08.04, 00:36
            >Nie dało się jej wyprzedzić, bo
            >ruch z naprzeciwka był spory, a ona trzymała się dość daleko od krawędzi
            >jezdni

            I poniekąd dobrze robiła. Widziałeś kiedyś polskie pobocze? Same wyrwy i
            dziury, a w miastach bonusowo studzienki kanalizacyjne. Jak myślisz, czy
            bezpeiczne jest jechanie skrajem jezdni i narażenie się na to, że szybko jadący
            samochód i dziura w asfalcie zrobia swoje i przewracając się wsuniesz głowę
            wprost pod pędzący samochód? Pomijam takich, którzy niespecjalnie myślą i
            radośnie jadą sobie samym środeczkiem pasa, ale trzeba zachować rozsądną
            odległość od krańca jezdni

            16%VOL
            22%VAT

            Takie tam... Forum homeopatia
      • Gość: KA Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 13.07.04, 14:31
        A przed wojną były sklepy kolonialne a masło robiło sie samemu w maselnicy i
        komu to przeszkadzało??
        KA
        • Gość: baba67 Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 19.07.04, 00:46
          warsaw.myphotos.cc/Disorders/Cyclists/
          • Gość: KA Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.07.04, 10:53
            To już nudne, ile razy jeszcze zamieścisz ten link?? Na zdjeciach widać
            rowerzystów przed znakiem czyli na terenie na którym ruch nie jest zabroniony,
            tylko na jednym zdjęciu widać rowerzystów ignorujących zakaz, na pozostałych
            widać nawet jak w strefie objętej zakazem prowadzą rowery (czyli zgodnie z
            przepisami)
            KA
            • Gość: baba67 Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 19.07.04, 11:28
              > To już nudne, ile razy jeszcze zamieścisz ten link?? Na zdjeciach widać
              > rowerzystów przed znakiem

              To prosze przeczytac sobie znak: "Na terenie całego parku". Wybierz się do
              Powsina i sam sobie policz. Tam tupta mnóstwo dzieci. Wyobrażasz sobie efekty
              zderzenia 6 miesięcznego bobaska z rowerem jadącym niechby i 15 km /godz.
              Rowerzystów prowadzących rowery pochwalam.

              Pozdrowienia.
              • Gość: KA Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 19.07.04, 13:07
                Tabliczka z napisem na terenie całego parku jest jak najbardziej ale w myśl
                przepisów zakaz obowiązuje zawsze za znakiem a nie przed.
                KA
                • Gość: baba67 Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 19.07.04, 18:45
                  Gadaj z nimi. To zupelnie tak samo jak z tabliczka 'Dla niepalacych' - 'mnie to
                  nie dotyczy bo ja jestem palacy'.
                  Pan rowerzysta bedzie sie domagal, zeby powtarzac mu znak od kazdego
                  skrzyzowania sciezek ale i tak je wszystkie zignoruje bo to przeciez znaki
                  drogowe a w parku nie ma drogi.
                  • Gość: KA Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.07.04, 10:52
                    Babo żeby zakaz mógł obowiązywać to musi być znak, a żeby go odczytać to trzeba
                    do niego dojechać czyli przed znakiem nie może obowiązywać zakaz to chyba
                    proste i logiczne dla osoby posiadającej mózg służący do myślenia a nie tylko
                    jako balast i grzechotka. Tabliczka o której wspominasz rozszerza ten zakaz na
                    reszcie parku i ma za zadanie informować rowerzystów ze dotyczy on i jazdy na
                    przełaj po za drogami i ścieżkami parkowymi bo jak słusznie zauważyłaś znak
                    dotyczy tylko drogi.
                    KA
                    • draconessa Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: 20.07.04, 19:14
                      Szkoda wysilku na tlumaczenie. Nie dotrze. Komorka mozgu - ta pozostala jedyna -
                      z goraca wysiadla.
                      • Gość: bab67 Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 21.07.04, 01:19
                        Pewnie ze nie dotrze. Patrzcie, szaleni rowerzysci madrzy, potrafia w pedzie
                        kodeks drogowy zinterpretowac a zarzad parku to sami idioci, bo stawiajac trzy
                        znaki w srodku parku uniewaznili wszystko, i znaki przy wejsciu i regulamin.
                        Nawet bym w to uwierzyla, ale mialam przyjemnosc przeprowadzic krotka
                        konwersacje z jadacym panem rowerzysta w Powsinie:
                        /ja/ - prosze Pana, tu nie wolno jezdzic na rowerze.
                        /rowerzysta w przelocie/: WIEM.
                        • Gość: KA Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.07.04, 10:06
                          > Pewnie ze nie dotrze. Patrzcie, szaleni rowerzysci madrzy, potrafia w pedzie
                          > kodeks drogowy zinterpretowac a zarzad parku to sami idioci, bo stawiajac
                          trzy
                          > znaki w srodku parku uniewaznili wszystko, i znaki przy wejsciu i regulamin.
                          > Nawet bym w to uwierzyla, ale mialam przyjemnosc przeprowadzic krotka
                          > konwersacje z jadacym panem rowerzysta w Powsinie:
                          > /ja/ - prosze Pana, tu nie wolno jezdzic na rowerze.
                          > /rowerzysta w przelocie/: WIEM.

                          Droga babo jeśli w parku na tej samej drodze w odstępach śa ustawione znaki
                          zakazu to faktycznie to sami zrobili bałagan,KD jasno określa strefe działania
                          znaku drogowego i ta zaczyna się zawsze za, nawet można zatrzymać się za
                          znakiem STOP a niekoniecznie przed (w pewnych warunkach oczywiście). Ja
                          komentuje to co widze na zdjęciach a tam są rowerzyści przed znakiem nie za i
                          tyle. Jeśli faktycznie wcześniej na tej samej drodze są też znaki zakazu wjazdu
                          to rowerzystów tam nie powinno być a ktoś niepotrzebnie nastawiał tam więcej
                          znaków niż powinien. Regulamin regulaminem, nie mam obowiązku go czytać bo
                          obowiązują mnie znaki drogowe a te znać musze. co do twego cytatu to już raz
                          powiedziałem ludzie nie dzielą się na pieszych, rowerzystów i kierowców a na
                          madrych i głupich, a tych drugich niestety jest przewaga.
                          KA
                        • draconessa Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: 22.07.04, 12:26

                          Kierowcy samochodow tez interpretuja znaki drogowe w pedzie. Czy , w chwili
                          kiedy siedzisz za kierownica, przystajesz babo przed kazdym znakiem, wlepiasz w
                          niego oczeta i go kontemplujesz, a potem dopiero ruszasz???? Chyba bardzo na
                          Ciebie wszedzie trabia....
                          • Gość: baba67 Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 20:29
                            draconessa napisała:

                            >
                            > Kierowcy samochodow tez interpretuja znaki drogowe w pedzie. Czy , w chwili
                            > kiedy siedzisz za kierownica, przystajesz babo przed kazdym znakiem, wlepiasz
                            w
                            >
                            > niego oczeta i go kontemplujesz, a potem dopiero ruszasz???? Chyba bardzo na
                            > Ciebie wszedzie trabia....


                            Czym innym jest przestrzeganie znakow drogowych podczas jazdy a zupelnie czym
                            innym tworzenie w locie karkolomnych, pietrowych, bzdurnych i sprzecznych z
                            prawem interpretacji.
                            • draconessa Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: 23.07.04, 22:58
                              Bzdurna interpretacja? Czy jesli na drodze spostrzezesz znak np ograniczenia
                              predkosci do 70 km/h, albo zakaz wyprzedzania, to znaczy, ze zakaz ow dotyczy
                              calej trasy, jaka sie poruszasz? Idac twoim tropem rozumowania, to znak
                              ustawiony na trasie E7 przed Gdanskiem , obowiazywalby rowniez pod Chabowka i
                              rozciagal sie na trasy sasiednie??? rozmawiamy o przepisie z Kodeksu drogowego.
                              hyba musisz wrocic na kurs prawa jazdy i douczyc sie nieco... Interpretacja
                              jest jedna - znak drogowy jako taki obowiazuje na drodze za miejscem jego
                              ustawienia. Z twoich zdjec nie wynika, czy ow znak jest umiejscowiony przy
                              wjezdzie do Parku Powsinskiego, czy jest zupelnie bezsensownie ( z punktu
                              widzenia KD umiejscowiony juz na terenie Parku) gdybys np napisala, ze "owe
                              zdjecia zrobilam na samym srodku Parku, znak ten jest powtorzeniem znakow
                              ustawionych przy wejsciach do Parku owego , a mimo to rowerzysci nie robia
                              sobie z niego nic i czyt to jest w porzadku" , to sytuacja i odbior owego
                              bylyby inne. Natomist jesli zamieszczasz wyrwane z kontekstu, nie opatrzone
                              zadnym komentarzem , opisem sytuacji zdjecie i mowisz 'popatrzcie na siebie'
                              to...wybacz, jest to smieszne. Bo ja na zdjeciu widze faceta. ktory sobie
                              jedzie na rowerze przed znakiem ( wiec tam, gdzie w mysl KD on nie obowiazuje)
                              a juz za znakiem rowerzystow, ktorzy stoja obok rowerrow, wiec o co chodzi????
                              Secundo - nie znasz nas. Nie znasz ani Kubajka, ani KA, ani Roberta, o mojej
                              skromnej osobie nie wspominajac. Nie wiesz, jakimi jestesmy ludzmi, jak sie
                              zachowujemy na drogach,sciezkach i chodnikach. Nie wiesz, kim jestesmy, ale z
                              zalozenia traktujesz nas jak bande rozwydrzonych gowniarzy, rozjezdzajacych
                              staruszki w parku. wybacz, ale jestes po rpostu smieszna i nie nadajesz sie do
                              rozmowy. Ja moge podjac dypute z ludzmi doroslymi i rozumnymi. Ty sie jakos do
                              tej kategorii nie kwalifikujesz. I lepiej nie wychodz jutro na ulice - bo znow
                              sie zniesmaczysz widokiem ludzi na rowerach i rolkach, ktorzy po prostu ciesza
                              sie zyciem nie wadzac nikomu, za wyjatkiem Ciebie.
                    • Gość: baba67 Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.acn.waw.pl 21.07.04, 00:50
                      Mam propozycje. Umiesc na swoich drzwiach tabliczke z napisem 'zakaz robienia
                      kupy na wycieraczke' a ja zastosuje Twoja interpretacje.
                      • Gość: KA Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 21.07.04, 10:08
                        Jesteś jednak idiotką, a moja wycieraczka nie jest drogą i nie obowiązuje na
                        niej KD. No cóz jeśli lubisz srać na wycieraczki to cóż różne są ułomności
                        ludzkie ale skoro to cię kręci...
                        KA
                • Gość: baba67 PRZED ZNAKIEM NIE OBOWIAZUJE ? IP: *.acn.waw.pl 23.07.04, 20:20
                  Zaraz, zaraz, czy to znaczy ze moge sobie spokojnie postawic wozek w poprzek na
                  sciezce rowerowej tuz przed znakiem 'droga tylko dla rowerow' ?
                  • Gość: oni wiedza Re: PRZED ZNAKIEM NIE OBOWIAZUJE ? IP: *.aster.pl 23.07.04, 22:09
                    W Twojej kwestii (z podziwem czytam Twoja dyskusje z pustakami) Zgodnie z
                    wszelkimi kodeksami sciezka rowerowa musi byc wydzielona i OZNAKOWANA. Przed
                    znakiem inforamcyjnym "sciezka dla rowerow", mozesz stac z wozkiem (ale nie
                    narazalbym dziecka na agresywne zachowania pustakow) mozesz wyprowadzac psa,
                    mozesz rozlozyc nawet stoliczek z handelkiem, ale najchetniej sklanialbym sie
                    ku akcji rozsypywania kolcow na opony rowerowe.
                    Pozdrawiam cieplo, ale nie pisz tu wiecej. Mnie cholera bierze, kiedy widze jak
                    porzadny czlowiek meczy sie tymi forumowymi chamami - jacy na drodze tacy na
                    forum. Denerwuje mnie, ze dajesz siebie tak obrazac. Mnie by krew zalala,
                    gdybym mial kulturalnie odpowiadac takim prymitywom, co Ci ublizaja.
                    • Gość: baba67 Do Oni wiedza IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 15:56
                      Wielkie dzieki za wsparcie. Moim zdaniem awanturowac sie trzeba /choc to nie
                      musze byc zawsze ja/ dopoki wiekszosc owerzystow jezdzi tak jak jezdzi czyli
                      bezmyslnie, nieodpowiedzialnie i niebezpiecznie.
                      Widomym swiadectwem i efektem ich glupoty jest ilosc ofiar smiertelnych z winy
                      rowerzystow - co roku przez tych bezmyslnych agresywnych idiotow ginie kilka
                      tysiecy osob.
                      Zapewne powiedza ze kierowcy sa odpowiedzialni za wiecej zgonow. Tak tylko z ta
                      roznica ze wypadek spowodowany przez kierowce to przewaznie efekt bledu lub
                      zagapienia - tragicznego, ktory nie powienien sie zdarzyc ale wciaz tylko
                      bledu. Wiekszosc wypadkow z winy rowerzystow to efekt ich naturalnego,
                      stosowanego na codzien stylu jazdy.
                      Moja energia tu bierze sie z wkurzenia - za kazdym razem jak widze rowerzyste
                      przelatujacego z ogromna predkoscia 30 cm obok dzieciaka serce podchodzi mi do
                      gardla.
                      • Gość: SHP Re: Do Oni wiedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 23:17
                        > Widomym swiadectwem i efektem ich glupoty jest ilosc ofiar smiertelnych z
                        > winy rowerzystow - co roku przez tych bezmyslnych agresywnych idiotow ginie
                        > kilka tysiecy osob.

                        Zaczynasz mnie już wkurxxx. Jakie tysiące osób? Czy ty w ogóle miałaś kiedyś
                        styczność ze statystykami wypadków? 80% ludzi ponosi śmierć z winy kierowców.
                        Jeśli rowerzysta popełnia błąd, najczęściej ginie on sam. W przeciągu ostatnich
                        kilku lat przez potrącenie przez rowerzystę zginęło raptem kilka osób.

                        > Zapewne powiedza ze kierowcy sa odpowiedzialni za wiecej zgonow.

                        Bo taka jest prawda. Zdejmij w końcu te klapki z oczu.

                        > Tak tylko z ta roznica ze wypadek spowodowany przez kierowce to przewaznie
                        > efekt bledu lub zagapienia - tragicznego, ktory nie powienien sie zdarzyc ale
                        > wciaz tylko
                        > bledu.

                        O tak. Jakże kierowcy są biedni. Te wszystkie wstrętne fotoradary... Te głupie
                        przejścia dla pieszych tylko przeszkadzają w szybkiej jeździe. No i
                        jednośladowe zawalidrogi oczywiście... Na dodatek robią nagonkę na tych
                        dżentelmeśnkich kierowców, którzy robią sobie wyścigi przez miasto. 260km/h -
                        mały pikuś. Boshh...ale ci kierowcy mają przechlapane.

                        > Moja energia tu bierze sie z wkurzenia - za kazdym razem jak widze rowerzyste
                        > przelatujacego z ogromna predkoscia 30 cm obok dzieciaka serce podchodzi mi
                        > do gardla.

                        Jak mnie jeszcze bardziej zdenerwujesz, to podam ci linka, byś popatrzyła sobie
                        na rozsmarowane ciała ofiar piratów samochodowych. Koniecznie chcesz tego?



                        • Gość: SHP Re: Do Oni wiedza IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.08.04, 23:19
                          > przez rowerzystę zginęło raptem kilka osób.

                          Oczywiście raptem powinno być ujęte w cudzysłów, bo każda śmierć niewinnej
                          osoby jest niepotrzebna. Z tym nie ma co dysktutować.
                  • draconessa Re: PRZED ZNAKIEM NIE OBOWIAZUJE ? 23.07.04, 23:01
                    Przed znakiem to nie jest sciezka dla rowerow, chyba logiczne. Sciezka jest
                    odpowiednio oznakowana i nie sposob jej pomylic z chodnikiem. Ustawiac wozek
                    sobie mozesz jak chcesz, chociaz blokowanie przejscia innym ( takze i pieszym)
                    jest chamstwem. Ale coz... jak mawiam pan zagloba "Cham chamem"
                    • Gość: baba67 Re: PRZED ZNAKIEM NIE OBOWIAZUJE ? IP: *.acn.waw.pl 24.07.04, 12:48
                      Demonstruje Wam Wasza logike. Zgodnie z nia moge postawic wozek w poprzek w
                      dowolnym miejscu na sciezce rowerowej bo zeby wiedziec ze to sciezka rowerowa
                      musze najpierw dojechac do znaku o tym informujacego, czyz nie?
                      A skoro dojade do znaku to tuz przed znakiem wolno wszystko. QED.
                      • draconessa Re: PRZED ZNAKIEM NIE OBOWIAZUJE ? 24.07.04, 15:38
                        Rece opadaja. Oczywiscie, ze wolno wszystko, co jest zgodne z Kodeksem
                        Drogowym. Wiesz, sciezki rowerowe sa oznakowane znakami pionowymi i poziomymi,
                        wiec nie da sie ich pomylic z czym innym. na przyklad z chodnikiem, na ktorym,
                        jesli babo chcesz, mozesz sobie nawet fikolki robic. Co najwyzej przyjada po
                        Ciebie sanitariusze. mam dla Ciebie rade - idz czym predzej na kurs prawa
                        jazdy. Musisz sobie odswiezyc wiadomosci, bo cos Ci sie pomieszalo i bredzisz
                        niesamowicie. Swoja niewiedza stwarzasz duze zagrozenie dla otoczenia.Pa!
                        • Gość: Mirosław Re:DO baby 67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.04, 21:43
                          Skutecznym argumentem przeciw chamstwu rowerzystów jest chyba tylko
                          zastosowanie bardzo radykalnej metody.Proponuję pinezki na ścieszkach
                          rowerowych.Tanio i skutecznie.Może wtedy zmądrzeją.
                          • Gość: KA Re:DO baby 67 IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 27.07.04, 10:32
                            Gość portalu: Mirosław napisał(a):

                            > Skutecznym argumentem przeciw chamstwu rowerzystów jest chyba tylko
                            > zastosowanie bardzo radykalnej metody.Proponuję pinezki na ścieszkach
                            > rowerowych.Tanio i skutecznie.Może wtedy zmądrzeją.

                            Drogi Mirosławie a nie lepiej wzorem arabskich terrorystów obłożyć się
                            materiałem wybuchowym i zdetonowac w centrum jakiegos peletonu??
                            Pinezki nie robia szkody oponą większości rowerów górskich te opony ich
                            nie "łapią"
                            KA

                            • Gość: am Re:DO baby 67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.04, 11:30
                              Dużo skuteczniejsze są rozbite butelki. Oto instrukcja użycia:
                              1.Rozbijamy butelkę.
                              2.Denko stawiamy na ścieżce rowerowej.
                              3.Czekamy.
                              4.Rowerzystę zajętego sprawdzaniem roweru atakujemy górną częścią butelki(tzw.
                              tulipan).
                              5.Wzywamy babę67 aby to wszystko uwieczniła dla potomności.
                          • michaues Re:DO baby 67 27.07.04, 11:05
                            Mirosław - "miłujący/sławiący pokój". Nie myślałeś o zmianie imienia? Może
                            Osama?

                            pzdr
                            MS
                            • Gość: Mirosław Re:DO baby 67 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.04, 20:39
                              Zmienię imię jak przejdę z pinezek na miny.
                          • Gość: pkin Re:DO baby 67 IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 04:48
                            A samochodom parkującym na ścieżkach, wjeżdżających na Starówkę albo na Chmielną
                            i nie pozostawiającym pieszym 1,5 metra chodnika szyby w proszek. Wystarczy
                            przydrożny kamień, albo jakaś zapomniana cegła czy kostka brukowa. Nie trzeba
                            takich rzeczy jak pineski kupować, pieniędzy ciężko zarobionych wydawać.
                            • Gość: Automobilista Re:DO baby 67 IP: 62.233.175.* 09.08.04, 08:38
                              > A samochodom parkującym na ścieżkach, wjeżdżających na Starówkę albo na
                              > Chmielną
                              > i nie pozostawiającym pieszym 1,5 metra chodnika szyby w proszek.

                              Odległość będziesz oceniał "na oko" czy za każdym razem przykładał centymetr?
                              • Gość: pkin Re:DO baby 67 IP: *.acn.waw.pl 09.08.04, 22:02
                                Będę przykładał trzy zakupione w sklepach w różnych dzielnicach centymetry aby
                                uniknąć niesprawiedliwej pomyłki (wiadomo w różnych cześciach miasta jest różna
                                temperatura co powoduje, że centymetr po dłuższym leżeniu w sklepie może być o
                                parę nanometrów niedokładny).
                                Proponuję za każde 10 centymetrów chodnika nie pozostawionego dla pieszych lub
                                ścieżki rowerowej w ogóle jedna szyba do sproszkowania. po wyczerpaniu
                                odpowiedniej ilosci szyb (na Puławskiej na przykład byłby to standard)
                                odmierzamy odpowiednią odległość na karoserii za pomocą na przykład metalowego
                                szpikulca lub prętu.
                                pozdrawiam
          • czlowiek_za_kierownica Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: 27.07.04, 13:59
            A jeśli już mówimy o okolicach Powsina, to zachęcam wszystkich do pojechania
            ul. Gąsek do końca (pętla autobusowa Stare Kabaty) i obejrzenia, co nasi
            ulubieni rowerzyści (nie wszyscy, zgoda, ale jacyś napaleni) zrobili ze
            znakiem "zakaz ruchu", który stoi na tzw. skrócie na Ursynów.
            Otóż jakiś dowcipniś na tym znaku nakleił małą karteczkę 'nie dotyczy' z
            wizerunkiem roweru. Rozumiem, że rowerzyści w ten sposób sami wyznaczają sobie
            drogi, którymi mogą jeździć. No bo skoro administracja, która ustawiała tam
            znak nie zezwala na jazdę rowerami, to można sobie samemu ten przejazd
            umozliwić, po co narażać się na ewentualne dyskusje ze smerfami czy strażą?
            Bardzo mi się ta koncepcja podoba i proponuję rozszerzyć ja też na inne środki
            komunikacji (motory, samochody, autobusy, ciężarówki, itp). Można sobie zawsze
            dokleić naklejkę 'nie dotyczy' ze swoja marka lub typem samochodu. Pyszne ;-)
            Nie ma to jak tzw. 'inicjatywa obywatelska'.
            pozdrawiam
            • Gość: czajnik Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie, a SKRA? IP: *.tele2.pl 27.07.04, 15:59
              a skoro takie androny piszesz, to wpadnij na SKRĘ na mistrzostwa Europy
              Kurierów Rowerowych, które zaczynają się już w czwartek. Setki ludzi na
              rowerach, na ostrym kole, na cienkim kole, bez kół, bez widelcy. a piatek 2000
              ludzi na rowerach bez kół wyjedzie na Lipcowa Mase Krytyczną! i całe miasto
              nasze! i wszystko zgodnie z przepisami - z formalna zgoda! hahahaha. i co
              kolego? nic nie możesz zrobić na kolejny paraliz miasta, hahahah.

              do zaobaczenia bez kół jadąc po alejach, hahaha

              buhhahahahaaa


              czajnik bez kół hahahha
              • czlowiek_za_kierownica a SKRA? - do czajnika 28.07.04, 13:40
                Gość portalu: czjnik napisał(a):

                > a skoro takie androny piszesz

                czytam moją wypowiedź i jakoś nie mogę się 'andronów' doczytać.
                ale za to z Twojej wypowiedzi widzę jedno - brak jakiejkolwiek chęci rozmowy,
                narzucanie swojej ideologii na siłę i próba legitymizacji zachowań
                szowinistycznych:
                > i całe miasto nasze! i wszystko zgodnie z przepisami - z formalna zgoda!
                a na jaką trasę macie zgodę? no powiedz kolego? i oczywiście gwarantujesz, że
                poza tą trasą nikt z tzw. 'masy' nie będzie się pokazywał, tak?

                > i co kolego? nic nie możesz zrobić na kolejny paraliz miasta
                całe szczęście, że mnie tam nie będzie... bez obrazy, ale garstka pieniaczy
                wciąga małolatów w awanturę wykorzystując modne hasła - ot co, takie jest moje
                zdanie na temat tej całej 'masy'... czy naprawdę nie zauważacie tego, że swoją
                arogancją przysparzacie sobie coraz więcej przeciwników niż zwolenników?

                mimo wszystko pozdrawiam
          • masnopek Re: Skoro juz o rowerzystach w Powsinie: 27.09.04, 14:54
            A nie ma ktos przypadkiem fotek kierowcow lub pieszych lamiacych przepisy? Np.
            samochod stojacy za znakiem "zakaz zatrzymywania sie i postoju" + tabliczka
            "dotyczy takze chodnika"; pieszy chodzacy za znakiem "zakaz ruchu pieszych"
            itp... Takie przyklady mozna mnozyc, ale nie tedy droga! To kwestia mentalnosci
            Polakow i z tym chyba nie da sie walczyc. Sam jezdze rowerem i samochodem,
            jestem tez pieszym i staram sie nie utrudniac nikomu zycia. Ale ch... mnie
            strzela jak jakis baran wytyczyl sciezke rowerowa miedzy ulica, a budka
            przystankowa, nie mowiac juz o sciezce wzdluz Marszalkowskiej, ktory nagle sie
            urywa przy alejach Jerozolimskich i dalej nie ma gdzie jechac, chyba ze po
            chodniku.
    • czlowiek_za_kierownica kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzystów! 10.08.04, 13:41
      Czas akcji: Niedziela 8.08.2004, godzina 14:30 - 15:30
      Miejsce akcji: Skrzyżowanie Pileckiego / Roentgena

      Siedzę sobie w niedzielne popołudnie w pizzerii Rimini, która jest tam właśnie
      na rogu. Czekając na przygotowanie pizzy, a potem także w czasie konsumpcji
      obseruję skrzyżowanie, a konkretnie przejście dla pieszych wraz z przejazdem
      dla rowerów w poprzek Pileckiego w ciągu Roentgena - Ciszewskiego.
      Tam są światła, oczywiście podwójne - dla pieszych i dla rowerzystów.

      W zaledwie jednej godziny zaobserwowałem trzy przypadki przejeżdżania na
      czerwonym świetle: Najpierw samotny rowerzysta - ten chociaż rozejrzał się, czy
      coś nie jedzie, a potem ruszył na czerwonym. Następnie gromada 3 lub 4 (nie
      jestem pewien, czy wszyscy byli razem) nawiedzonych młodzieńców lat ok. 20-tu.
      Ci nie dość, że przejeżdżali z rozpędu, bez zahamowania, to jeszcze tylko jeden
      z nich po przejeździe, pozostali po przejściu dla pieszych równolegle
      biegnącym, gwałtownie omijając dwójkę pieszych. I na koniec parka spokojnie
      przekroczyła na czerwonym, zanim zapaliło się zielone byli już na drugim brzegu.

      PYTANIE do ROWERZYSTÓW:
      po co Wam osobne ścieżki, osobne przejazdy, skoro i tak nie respektujecie
      przepisów KD? W tym samym czasie ani jeden samochód nie przejechał na czerwonym
      świetle, ani jeden pieszy nie przeszedł na czerwonym świetle. Inni jeżdżą /
      chodzą zgodnie z przepisami, a rowerzyści?

      pozdrawiam oczekując na sensowne odpowiedzi
      (ale jeśli macie zamiar odpowiadać, że samochodziarze nie przestrzegaja
      prędkości, to sobie darujcie, bo te argumenty już znam).
      • Gość: KA Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 14:01
        To nie policja, a tam sie zgłasza przypadki łamania prawa. Sam dobrze wiesz że
        licytowanie się nie ma sensu, w tym samym czsie pewnie było kilkanaście lub i
        więcej przypadków złamania przepisów KD przez kierowców itd. itp.
        KA
        • czlowiek_za_kierownica Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy 10.08.04, 15:20
          oczywiście nie chodzi mi o licytowanie się...
          po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że rowerzyści wcale niesą tacy biedni,
          niewinni, uciemiężeni, poszkodowani itp, jak się co poniektórzy przedstawiają.
          niektórzy rzeczywiście przestrzegaja prawa, takich szanuję, ale kiedy czytam
          agresywne i pełne przemocy posty towarzyszy pokroju 'czajnika', to mi się robi
          niedobrze i poszukuję odreagowania w obserwacji przewinień rowerzystów.
          To mnie uspokaja, jesli wiesz, co mam na myśli.

          a co do zgłaszania na policję - poczekam na czasy, kiedy fotografia zrobiona na
          miejscu przestępstwa czy wykroczenia przesłana mailem będzie wystarczającym
          dowodem i powodem do wszczęcia postępowania. Zbyt cenię sobie prywatność, aby
          dla idei narażać siebie i swoją rodzinę na kontakt z ignorancją i pożałowania
          godnym brakiem szacunku ze strony policji.

          pozdrawiam
          • Gość: KA Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 10.08.04, 16:14
            Biedni i , niewinni uciemięrzeni i poszkodowani powiadasz?? nigdy za takowego
            sie nie uważłem, już mi się nie chce nawet kolejny raz pisac że ludzie nie
            dzielą sie na ..... i wspominac ze debile sa wszedzie. Eliminujmy z dróg,
            scieżek i chodników debili nie rowerzystów, pieszych i kierowców!!!
            Pozdrawiam KA
            • czlowiek_za_kierownica popieram 16.08.04, 14:59
              Gość portalu: KA napisał(a):

              > Eliminujmy z dróg, scieżek i chodników debili, a nie rowerzystów, pieszych
              > i kierowców!!!

              pod tym mogę się podpisać rękami i nogami jak najbardziej....
              pozdrawiam
          • draconessa Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy 10.08.04, 19:27
            Nikt nie mowi, ze rowerzysci to stado barankow niewinnych, ze nigdy nie lamia
            przepisow i w ogole powinni zostac wzieci zywcem do nieba... przejezdzanie na
            czerwonym swietle jest oczywiscie naganne, sama tak nigdy nie robie i nie
            podoba mi sie, jak inni to robia:))) Ja dodam jszcze dosc powszechna przewine,
            jak absolutny brak oswietlenia rowerow wieczorowa pora ( ba, nawet brak
            zwyklych odblaskow), co sprawia, ze taki rowerzysta jest zupelnie niewidoczny
            dla kierowcow, pieszych i innych rowerzystow. Glupi glupim pozostanie w kazdej
            sytuacji. Baran nieodpowiedzialny bedzie takowym pewnie przez cale zycie,
            niestety:((((
            • czlowiek_za_kierownica Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy 16.08.04, 15:01
              draconessa napisała:

              > Ja dodam jszcze dosc powszechna przewine, jak absolutny brak oswietlenia
              > rowerow wieczorowa pora ( ba, nawet brak zwyklych odblaskow), co sprawia, ze
              > taki rowerzysta jest zupelnie niewidoczny dla kierowcow, pieszych i innych
              > rowerzystow.

              takiego to raczej nazwałbym samobójcą, ale niestety w przypadku potrącenia w
              statystykach nie figuruje, że to z jego powodu był wypadek...

              pozdrawiam
              • draconessa Re: kolejny przypadek łamania prawa przez rowerzy 16.08.04, 20:56
                to prawda...np i powszechny na swiat batman sparowany, czyli obrazek - dwoch
                panow, w stanie po, na rowerach bez oswietlenia, poruszajacy sie ruchem
                wezykowatym od pobocza do pobocza...dodam jeszcze, ze owi dwaj obywatele czule
                sie podpieraja, bo w pojedynke dziwnie traca rownowage:)))) Ludzi bez
                wyobrazni na swiecie nie brakuje. wszedzie mozna ich znalezc...nie tylko wsrod
                ropwerzystow, ale i wsrod kierowcow, pieszych, operatorow wozkow widlowych,
                kierujacych drezynami, woznicow, poganiaczy bydla, matek z dziecmi itd itp:((((

                PZDR:)
          • michaues Kolejny przypadek obsesji 10.08.04, 23:04
            czlowiek_za_kierownica napisał:

            > po prostu chcę zwrócić uwagę na fakt, że rowerzyści wcale niesą tacy biedni,
            > niewinni, uciemiężeni, poszkodowani itp, jak się co poniektórzy przedstawiają.

            Co ma wspólnego przejeżdżanie na czerwonym świetle z permanentnym ignorowaniem,
            czy wręcz dyskryminowaniem rowerzystów? Dlatego nie buduje się dróg rowerowych?
            Dlatego kierowcy (niektórzy) "polują" na dwa kółka? Dlatego aktem odwagi musi
            być codzienna jazda rowerem po mieście? Przeciez to absurd. Gdyby za
            przewinienia części (choć ogromnej) kierowców miano karać wszystkich
            pozbawianiem ich infrastruktury i wprowadzaniem dyskryminująców przepisów, to
            teraz podpisywałbyś się "pieszy".

            pzdr
            MS
            • czlowiek_za_kierownica Re: Kolejny przypadek obsesji ??? u kogo? 16.08.04, 15:23
              michaues napisał:

              > ....z permanentnym ignorowaniem, czy wręcz dyskryminowaniem rowerzystów?

              - pokaż mi, gdzie Cię dyskryminuję albo ignoruję?


              > Dlatego nie buduje się dróg rowerowych?

              - a na kogo głosowałeś w wyborach lokalnych do rady miasta? do rad dzielnic? na
              Prezydenta miasta? Możesz ich rozliczyć z obietnic przedwyborczych, a jesli
              obiecywali budowę ścieżek, a nic nie robią to nie głosuj na nich w następnych
              wyborach. Tego właśnie nie mogę zrozumieć - jak na awanturę typu "Masa
              krytyczna" to pełno się zjeżdża, ale jak chodzi o głosowanie, to już nikt nie
              chce razem... nie mówiąc już o tym, żeby samemu startować, współrządzić,
              decydować... gdzie są wtedy organizatorzy 'masy'? Łatwo jest zajmować
              stanowiska roszczeniowe, ale trudniej zrobić coś samemu.

              proponuję zacząć już teraz pracę u podstaw - tworzyć podwaliny pod organizację,
              która przejmie władzę i będzie budować ścieżki dla rowerów.

              pozdrawiam
              • michaues u kogo? u misia gogo 16.08.04, 15:31
                czlowiek_za_kierownica napisał:
                > - pokaż mi, gdzie Cię dyskryminuję albo ignoruję?

                Nie wiem, jakim samochodem jeździsz, więc trudno mi dokładnie odpowiedzieć.
                Pisałem ogólnie o kierowcach, nie o konkretnej osobie.


                > > Dlatego nie buduje się dróg rowerowych?
                >
                > - a na kogo głosowałeś w wyborach lokalnych do rady miasta? do rad dzielnic?
                na
                >
                > Prezydenta miasta?

                Na szczęście nie na obecnego prezydenta :-) nie muszę się wstydzić, ani być
                zawiedzionym

                > Tego właśnie nie mogę zrozumieć - jak na awanturę typu "Masa
                > krytyczna" to pełno się zjeżdża, ale jak chodzi o głosowanie, to już nikt nie
                > chce razem...

                Widzisz, polski system wyborczy nie pozwala na rozliczanie konkretnych osób, a
                jedynie partii. Gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze, to może wtedy i
                politykom, i samorządowcom chciałoby się chcieć.

                > proponuję zacząć już teraz pracę u podstaw - tworzyć podwaliny pod
                organizację,
                >
                > która przejmie władzę i będzie budować ścieżki dla rowerów.

                A to bardzo słuszna uwaga. Kiedyś rzecznik ZDM powiedział, że nic nie stoi na
                przeszkodzie, aby rowerzyści wprowadzili swojego człowieka na stanowisko
                prezydenta Warszawy. I to jest to!

                pzdr
                MS
                • czlowiek_za_kierownica do michaues-a 25.08.04, 13:29
                  michaues napisał:

                  > Pisałem ogólnie o kierowcach, nie o konkretnej osobie.

                  - uogólnienia są krzywdzące - wszystkich i każdego z osobna


                  > > - a na kogo głosowałeś w wyborach lokalnych do rady miasta? do rad
                  > > dzielnic? na Prezydenta miasta?
                  >
                  > Na szczęście nie na obecnego prezydenta :-) nie muszę się wstydzić, ani być
                  > zawiedzionym

                  - w takiej sytuacji masz pełne prawo krytykować.nie mają go ci, którzy nie
                  głosowali


                  > Widzisz, polski system wyborczy nie pozwala na rozliczanie konkretnych osób,
                  > a jedynie partii. Gdybyśmy mieli jednomandatowe okręgi wyborcze, to może
                  > wtedy i politykom, i samorządowcom chciałoby się chcieć.

                  - należy głosować na partie, które chcą taki system wprowadzić, a są takie. I
                  system wyborczy wcześniej czy później musi się zmienić, bo ten, który mamy jest
                  komunistycznym anachronizmem z jasnych powodów utrzymywany przez pogrobowców
                  komuchów


                  > A to bardzo słuszna uwaga. Kiedyś rzecznik ZDM powiedział, że nic nie stoi na
                  > przeszkodzie, aby rowerzyści wprowadzili swojego człowieka na stanowisko
                  > prezydenta Warszawy. I to jest to!

                  -życzę pomyślności i pozdrawiam
    • Gość: Wojtek Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 09:33
      Kiedyś jadąc już mocno zmęczony Targową na Pradze zatrzymał mnie patrol piszych
      policjanów i spytał czy piłem. Ale akurat nie piłem (tak jak w ogóle brzydze
      się piwem i alkoholem, choć od czasu do czasu trzeba) i mnie puścili. Choc
      gdybym nawet co nieco wypił, to nie mięli ze sobą alkomatu.
      A teraz żart;
      A czy pieszemu powinno sie zabrac buty, gdy złapie się go po pijanemu na
      chodniku?
      Nie mniej jednak poieram Pana postulaty - tylko w tym kraju zawsze było zbyt
      dużo pobłażania, a jak się zechce śrube przykręcić, to zaraz wszyscy krzyczą,
      że PRL wraca i ZOMO i Bórg wie co.
    • czlowiek_za_kierownica I kolejny kamyczek do ogródka niewiniątek... 25.08.04, 13:41
      Sobota 21.08.2004, godzina 21:35 (po zmroku, już ciemno)
      ulica Przekorna - od Parku w Powsinie tuż przed dwupasmówką

      Dojeżdżając do świateł kilkadziesiąt metrów wcześniej w ostatniej chwili
      uniknąłem potrącenia dwóch cichociemnych na swych supertajnych rowerach bez
      świateł. Zatrzymałem się przed światłami czekając na zielone, obaj cichociemni
      dojechali do mnie. Przez otwarte okno rzuciłem do pierwszego - młodzieńca -
      "przydałyby się światła w tym rowerze". Prychnął i przejeżdżając przez
      czerwone światło skręcił w drogę dla rowerów w stronę miasta.
      Na taką samą uwagę rzuconą w stronę drugiego - starszego - usłyszałem jego
      odpowiedź: "Tak, ma Pan rację". W taki sam sposób nie zatrzymując się przed
      światłami pomknął w stronę Centrum.

      Ruszając na zielonym zauważyłem, że na tej drodze dla rowerów przed hotelem
      stoi samochód straży miejskiej, przed którym obaj rowerzyści przejechali.
      Oczywiśćie bez żadnej reakcji ze strony strażników.

      Państwo rowerzyści piszecie tu na Forum, że to fakt, że tylko debile nie mają
      zamontowanego oświetlenia na swoich rowerach - no cóż, jeżdząc widzę, że jest
      ich bardzo dużo. I najgorsze, że straż miejska nie reaguje. Skandal.
      A nie możecie Państwo rowerzyści zrobić takiej akcji, że do Waszej
      słynnej "masy' nie może przystąpić rowerzysta, który nie ma na stałe
      zamontowanego prawidłowego oświetlenia? Nie możecie zwracać sami uwagi swoim
      kolegom i koleżankom, którzy bez takowegoż jeżdżą? Może moje uwagi do nich nie
      trafią, ale jeśli uwagę zwróci im kolega czy koleżanka rowerzysta, to może się
      przejmą.

      pozdrawiam
      • michaues Re: I kolejny kamyczek do ogródka niewiniątek... 25.08.04, 14:28
        Rozumiem, że możemy się wzorować na akcjach organizowanych przez kierowców,
        którzy pouczają swoich kolegów za kółkami łamiących ograniczenia prędkości,
        przejeżdżających na czerwonym, parkujących na chodnikach i ścieżkach rowerowych?

        pzdr
        MS
        • czlowiek_za_kierownica Re: I kolejny kamyczek - do michauesa 16.09.04, 13:06
          ja nie twierdzę, że wszyscy kierowcy to ideały, widzę szaleńców codziennie.
          i nie wybielam ich w oczach innych.
          ale równocześnie nie organizuję masowych protestów czy przejazdów kierowców
          przez miasta (blokując je) i domagając się natychmiastowego budowania
          nowoczesnych i szybkich autostrad (a może powinniśmy?).
          jestem jednak pewien, że zorganizowani samochodziarze z Radomia przestrzegają
          pewnych reguł przy przyjmowaniu innych do swojego stowarzyszenia i raczej
          karczysty gość w BMW czy dresiarz z Merola nie są tam reprezentowani.

          A mój apel był skierowany do organizatorów 'masy' - można zacząć od
          oświetlenia, niech w masie jadą tylko ci, którzy są odpowiednio wyposażeni w
          oświetlenie. czy to taki duży problem? jak prostestujecie, to prostestujcie,
          ale na rowerach zgodnych z KD. Czyżbyście się obawiali, że zostałaby was tylko
          kilkuosobowa grupka i nici z 'masy'? Tak by się chyba skończyło...

          ale i tak pozdrawiam
          • madrider1 Re: I kolejny kamyczek - do michauesa 18.09.04, 01:31
            czlowiek_za_kierownica napisał:

            > ale równocześnie nie organizuję masowych protestów czy przejazdów kierowców
            > przez miasta (blokując je) i domagając się natychmiastowego budowania
            > nowoczesnych i szybkich autostrad (a może powinniśmy?).

            Nie sądzę żebyście powinni, bo już macie troszkę ulic. W porównaniu do naszych niezmierzonych ilości ścierzek rowerowych, macie malutko pewnie? Ale żarty na bok. Ulice są dziurawe i niszczą Wam samochody, powodują zagrożenia rozmaite. My nie mamy gdzie się podziać (na szczęście już są gdzieniegdzie miejsca gdzie jest upragniona ścieżka rowerowa z pieszymi, samochodami.......). Piesi też mają chodniki takie za które ktoś na Rakowiecką powinien się na urlop udać. Ale może trudno w to uwierzyć, może nie mam racji, ale wydaje mi się, że jeśli będziemy dla siebie tolerancyjni to uda się Nam koegzystować. Nie jestem złośliwy dla kierowców, jak widzę pieszych to mam przygotowane ręce na hamulcach i jadę na tyle wolno, żeby na pewno zdążyć się zatrzymać. Tylko na debilizm nie ma rady. Na wszystko inne przy odrobinie chęci znajdzie się sposób.

            > A mój apel był skierowany do organizatorów 'masy' - można zacząć od
            > oświetlenia, niech w masie jadą tylko ci, którzy są odpowiednio wyposażeni w
            > oświetlenie. czy to taki duży problem? jak prostestujecie, to prostestujcie,
            > ale na rowerach zgodnych z KD. Czyżbyście się obawiali, że zostałaby was tylko
            > kilkuosobowa grupka i nici z 'masy'? Tak by się chyba skończyło...

            Pomysł pochwalam. Sam jeżdżę rowerem oświetlonym, ale nie dlatego, że tego wymagają przepisy, tylko dlatego, że nie mam ochoty zginąć. Chociaż i tak dużo ryzykuję jeżdżąc po Warszawie. W tym mieście nawet policja nie szanuje rowerzystów.
            • Gość: KA Re: I kolejny kamyczek - do michauesa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.09.04, 10:30
              madrider1 napisał:
              > Chociaż i tak dużo ryzykuję jeżdżąc po Warszawie. W tym mieście nawet policja
              > nie szanuje rowerzystów

              Raczej też nie przestrzega przepisów, a swoją drogą mni3e nagminnie zdarza się
              być wyprzedzanym przez "L" bez kierunkowskazów i w odległości która daleka jest
              od bezpiecznej więc czego tu wymagać jeśli nawet instruktor nauki jazdy
              lekceważy przepisy i naucza łamania przepisów...
              KA
              • madrider1 Re: I kolejny kamyczek - do michauesa 20.09.04, 11:41
                Gość portalu: KA napisał(a):

                > Raczej też nie przestrzega przepisów.....

                W sumie to powiedziałbym, że nie przestrzegają przepisów, ani nie szanują korzystających z dróg (czy to pieszych, czy rowerzystów, czy też kierowców). Czują się jakby władali miastem, a zapanować nad samymi sobą nie potrafią.
                A co do "L" to szukam latarni w pobliżu żeby się nią zastawić, bo "L" polują na wszystko co się rusza.
                • Gość: KA Re: I kolejny kamyczek - do michauesa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.09.04, 14:09
                  Pisanie o tym że policja nieszanuje rowerzystów sugeruje ze tyczy się to tylko
                  rowerzystów natomiast nieprzestrzeganie przepisów świadczy o nieposzanowaniu
                  wszystkich uczestników ruchu jak i samego prawa (jest to o tyle bulwesujące że
                  mają stać na jego straży-górnolotnie mówiąc). L są natomiast nie tyle
                  niebezpieczne ze prowadzone przez kursantów a dlatego że instruktorzy
                  pozawalają niedoświadczonym kursantą na taką jazdę, bo sam przyznasz ze
                  kierowca z wieloletnią praktyką jest jednak pewnieszy niż poraktykant któremu
                  kierownica sama lata w ręku. Choć bezsprzecznie wyprzedzanie bez kierunkowskazu
                  i na grubość kurzu jest w obu wypadkach wysoce niebezpieczne dla wyprzedzanego.
                  KA
                  • madrider1 Re: I kolejny kamyczek - do michauesa 22.09.04, 21:39
                    Fakt. Nie tylko rowerzyści cierpia z powodu braku szacunku ze strony policji. Równierz poruszając się samochodem odczuć można wielokrotnie jak bardzo głęboko w poważaniu mają nas "stróże prawa i porządku". Kolejny fakt: wśród tych tępaków są również prawdziwi fachowcy którym należy się szacunek. Tak więc nie wypowiadam się o całości, a jedynie o tej części która kala dobre imię policji.
                    • Gość: KA Re: I kolejny kamyczek - do michauesa IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 23.09.04, 13:20
                      madrider1 napisał:
                      >Kolejny fakt: wśród tych tępaków są również prawdziwi fachowcy którym należy
                      >się szacunek. Tak więc nie wypowiadam się o całości, a jedynie o tej części
                      >która kala dobre imię policji.
                      Słuszna uwaga, niewatpliwie moja uwaga tyczyła się tych przypadkowych
                      policjantów a nie rzetelnych fachowców.
                      Pozdrawiam KA
    • Gość: hey Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.tu.kielce.pl / *.tu.kielce.pl 22.09.04, 13:19
      www.sexfish.net/NEBa28-12-03/mmm.htm
    • czlowiek_za_kierownica kolejne ciekawe zachowanie rowerzystów 27.09.04, 13:29
      Sobota, 25.09.2004
      Godzina 11:45
      ul. Płaskowicka pomiędzy Pileckiego i supermarketem Geant
      (dla przypomnienia - wzdłuż ulicy biegnie ścieżka rowerowa)

      Jadę sobie spokojnie w stronę KENu i nagle po przeciwnej stronie w zdumieniu
      zauważam grupkę 5 lub 6 rowerzystów jadących nie ścieżką lecz (jak mi się na
      początku wydaje) ulicą. Już chcę na nich nakrzyczeć, ale zauważam nagle, że
      jadą nie ulicą, ale po krawężniku, a dokładnie po obrzeżu krawężnika o grubości
      1 płytki chodnikowej. Tak się chyba chłopaki przejęli, że zamiast jechać
      ścieżką lub ulicą, wolą lawirować pomiędzy krawężnikiem a latarniami.
      Niestety moim zdaniem zagrożenie w takim przypadku jest jeszcze większe, niż
      podczas jazdy ulicą.

      czy to jakieś nowe wytyczne, Panowie rowerzyści?

      pozdrawiam,
      • masnopek Re: kolejne ciekawe zachowanie rowerzystów 27.09.04, 14:57
        No jasne! Przeciez to tez sciezka rowerowa, tak samo jak te dwie ciagle linie na
        srodku jezdni :-)
    • Gość: wac Re: Czy rowerzystów nie obowiązuje KD? IP: *.coi.waw.pl 27.09.04, 20:43
      "samochodom parkującym na ścieżkach, wjeżdżających na Starówkę albo na Chmielną
      i nie pozostawiającym pieszym 1,5 metra chodnika szyby w proszek. Wystarczy
      przydrożny kamień, albo jakaś zapomniana cegła czy kostka brukowa."

      oby to nie był maybach bo może sąd potraktuje to jako małą szkodliwość
      społeczną ale nie ma co liczyć na wyrozumiałość firmy w której auto było
      ubezpieczone
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka