migro 15.11.02, 16:11 Cześć ziemniaczki! Nie wiem jak Wy, ale ja jadę. Zbiórka pod Rurą, SOBOTA, godz 10:15 (poczekamy z kwadrans). Wyjazd w kierunku Kampinosu. Temperatura gwarantowana - 15 stopni. Bez opadów. Nawet pogodnie :) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jane_blond_007 Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 15.11.02, 16:25 Hmm...kusisz, kusisz;-) Postaram się zjaiwić o ile wyrobię się ze spacerem z Miśkiem - bo niestety jak w każdą sobotę przedpołudnie mam zarezerwowane dla pupila;-) Ale zBIRia się ucieszy że wreszcie ze starą gwardią się gdzieś ruszymy:) Odpowiedz Link Zgłoś
migro Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 15.11.02, 17:13 jane_blond_007 napisała: > Hmm...kusisz, kusisz;-) Postaram się zjaiwić o ile wyrobię się ze spacerem Postaraj sie :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 IP: *.chello.pl 15.11.02, 16:59 Cześć ! Ja jutro podobnie jak Ty wybieram się do Kampinosu....do zobaczenia na szlaku...może się nawet spotkamy. Tyle, że ja wyjeżdżam o 8.00 żeby zbyt długo nie błądzić w ciemnościach...kiedy te nadejdą ;-)) Pozdrawiam, Konrad. Odpowiedz Link Zgłoś
jane_blond_007 Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 15.11.02, 17:14 Gość portalu: Konrad napisał(a): > Tyle, że ja wyjeżdżam o 8.00 żeby zbyt długo nie błądzić w ciemnościach...kiedy > te nadejdą ;-)) > Pozdrawiam, > Konrad. Umm...Krzysiu, to jak długo Wy macie zamiar jeździć po tym Kampinosie?? Aż do zmroku? Uoj, ciemność widzę, widzę ciemność ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
migro Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 15.11.02, 17:22 jane_blond_007 napisała: > Umm...Krzysiu, to jak długo Wy macie zamiar jeździć po tym Kampinosie?? Aż do > zmroku? Uoj, ciemność widzę, widzę ciemność ;-) Wyjazd 10:30, zmrok 15:30 co daje 5 godzin. Zakaładam, że sobotnie jeżdżenie nie będzie dłuższe :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 IP: *.chello.pl 15.11.02, 17:25 > Wyjazd 10:30, zmrok 15:30 co daje 5 godzin. Zakaładam, że sobotnie jeżdżenie > nie będzie dłuższe :) W moim wypadku na 100% będzie dłuższe - przynajmniej 2 razy dłuższe :-)) Ładną pogodę trzeba wykorzystać ;-) Konrad. Odpowiedz Link Zgłoś
migro Re: sobota, 16.XI, rura 10:15 15.11.02, 17:21 Gość portalu: Konrad napisał(a): > Tyle, że ja wyjeżdżam o 8.00 żeby zbyt długo nie błądzić w > ciemnościach...kiedy te nadejdą ;-)) hehe, może się spotkamy :) Ja wybrałem opcję dla śpiochów :) Odpowiedz Link Zgłoś
migro Po sobocie 18.11.02, 00:24 Cześć, biedroneczki! Specjalnie silnej ekipy forumowej to w sobotę nie było, ale za to pojeździłem z Browerzystami :-) Spod Rury na różne sposoby dotarliśmy do Pociechy, gdzie w dziesiątke ogniskowaliśmy, no a potem oczywiście spowrotem pod rurkę :-) Dystans wyszedł ok 60 km. Do zobaczenia przy następnym Niespodziewnym Powrocie Lata !!! Odpowiedz Link Zgłoś
yuurei Re: Po sobocie 18.11.02, 17:41 migro napisał: > Specjalnie silnej ekipy forumowej to w sobotę nie było, No jak... ja byłem :) Odpowiedz Link Zgłoś
migro Re: Po sobocie 18.11.02, 20:36 yuurei napisała: > > Specjalnie silnej ekipy forumowej to w sobotę nie było, > > No jak... ja byłem :) Potwierdzam. Ale nie pojechałeś gdzieś indziej :P Odpowiedz Link Zgłoś
yuurei Re: Po sobocie 19.11.02, 18:00 migro napisał: > yuurei napisała: > > > > Specjalnie silnej ekipy forumowej to w sobotę nie było, > > > > No jak... ja byłem :) > > Potwierdzam. Ale nie pojechałeś gdzieś indziej :P > Ależ pojechałem :) Nawiedziłem Choszczówkę :> Odpowiedz Link Zgłoś
jane_blond_007 Re: Po sobocie 19.11.02, 14:29 migro napisał: > Cześć, biedroneczki! > > Specjalnie silnej ekipy forumowej to w sobotę nie było, Wstyd mi:( Musiałam zostać w domu w towarzystwie psa i prawa administracyjnego: ( Które prześladowało mnie też w niedzielę, przez co nie mogłam pojechać z Browerzystami pełnego dystansu:( > Do zobaczenia przy następnym Niespodziewnym Powrocie Lata !!! > Heh, jedyne co na razie mogę zagwarantować to udział w Masie w ostatni piątek tego miesiąca. Ale weekend....nie wiem czy nie skończy się tak jak w tą niedzielę - podprowadzeniem uczestników wycieczki kawałek i powrotem do domu:( A'propo, zauważyliście, że AZS przestał się odzywać na forum? Hehe, od Doktora wiem, że oni się tam strasznie masakrują kierując się wizją wykreowania zawodników na maratony w następnym sezonie;-) Napisaliby cośkolwiek o tych masakrach a nie czekają aż pomasakrujemy się z nimi;-) Odpowiedz Link Zgłoś
migro Re: Po sobocie 19.11.02, 16:24 jane_blond_007 napisała: > Wstyd mi:( Musiałam zostać w domu w towarzystwie psa i prawa > administracyjnego :( Które prześladowało mnie też w niedzielę, > przez co nie mogłam pojechać z Browerzystami pełnego dystansu:( No właśnie, ciekawy byłem czy w niedzielę Ci się udało pojechać. > Heh, jedyne co na razie mogę zagwarantować to udział w Masie w ostatni piątek > tego miesiąca. Chmmm.... Masa powiadasz... Może kiedyś i mi się trafi przyjechać :) > A'propo, zauważyliście, że AZS przestał się odzywać na forum? Hehe, od > Doktora wiem, że oni się tam strasznie masakrują kierując się wizją > wykreowania zawodników na maratony w następnym sezonie;-) Tak zmasakrowani, że nie mają siły nic napisać? Hehe, no nieźle... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: drZbuszu Re: Po sobocie IP: *.cors.gov.pl 20.11.02, 14:16 migro napisał: > > > A'propo, zauważyliście, że AZS przestał się odzywać na forum? Hehe, od > > Doktora wiem, że oni się tam strasznie masakrują kierując się wizją > > wykreowania zawodników na maratony w następnym sezonie;-) > > Tak zmasakrowani, że nie mają siły nic napisać? Hehe, no nieźle... > nie pisali bo byli zajeci, maja remont w domu i przeprowadzke na glowie i do tego odcieli ich od internetu w pracy na kilka dni ale teraz wszystko wraca do normy wiec pisza ;-) niestety za pozno napisales o sobocie bo w piatek o 16.11 - nie mialem szansy przeczytac, zastanawialem sie czy by sie nie przylaczyc do konrada bo napisal na grupie kdm o sobotnim rowerowaniu po kampinosie a sam nie wiem czemu jakos nie udaje mi sie tam pojezdzic (pociecha z bro sie nie liczy bo bylo za malo jezdzenia) ale okazalo sie ze musialem po poludniu wymienic moja mame przy pilnowaniu remontu wiec nie moglem sie wybrac na dluzsza wycieczke. pomyslalem zatem o rowerowym wf - stawilem sie w sobote o 10.00 na agrikoli w sumie bylo 5 osob - pojechalismy sciezka rowerowa do lasku mlocinskiego (tego przy dewajtis) nasz prowadzacy wycieczke pawel na zakrecie sciezki niopodal pod rura jezdzacy tego dnia na oponach fabrycznie nie posiadajacych bieznika wywrocil sie na zakrecie w nieprzyjemny sposob, ale nie przeszkodzilo mu to za bardzo w dalszej jezdzie - po lasku calkiem przyjemnie sie jezdzilo do czasu az okazalo sie ze mamy w planie 5 krotny podjazd i zjazd po tej samej sciezce - mialo to sluzyc budowaniu wydolnosci - nie wiem czy o tym pisalem ale budowanie wydolnosci nie bardzo mnie interesuje raczej wole sobie pojezdzic no wiec stanolem sobie na szczycie tego skromnego podjazdu i patrzylem przez chwile jak inni buduja forme i tam tez sie dowiedzialem ze nasza jazda nie slyzy do tego zebym mial frajde lecz jest po to zebym poprawil wydolnosc organizma.... z mojego punktu widzenia zepelnie bez sensu nic to pojechalismy dalej do lasku bielanskiego a wtym lasku z kolei mielismy w planie jezdzic w kolko kilka razy tz ocywiscie w celu budowani formy... przejechalem 2-3 kolka - oczywiscie nie bardzo jestem w stanie dlugo jezdzic 30 km/h sciezkami lesnymi przez dluzszy czas jesli w ogole jestem w stanie... wiec odpadlem najlepszy przejechal chyba 5 okrazen - nie ma jak 300 kilometrow dookola po rondzie ;-)) nie sadzicie ? - pogadalismy chwile z rowerzystami na tematy ogolne - wf skonczylem z piotrkiem z ursynowa pod rura na grzancu ;-)) gdzie spotkalismy zreszta yuureia jak sie pozniej dowiedzialem wypil 3 piwka nasz kolega sympatyczny ;-))) wf rowerowy o ile pamietam 54 km a w niedziele piekna pogoda; o 9.00 pod rura bylem - jane i browerzystow spotkalem (jane dzieki za info;-)pojechalismy oczywiscie droga techniczna przez choszczowke (bar dzik) legionow a potem przez rajszew - tam gdzie jest pole golfowe, lasami i walem do zapory w debe - oczywiscie zupke na rodrozu zjadlem - wracalismy droga o ktorej opowiadal kiedys kefir - droga wodociagowa a pozniej droga ktora kiedys jechalismy juz z browerzystami - wzluz kanalu chyba zeranskiego - wycieczka byla super oczywiscie zakonczona piwkiem pod rura, 103 km tego dnia przejechane - pogoda niebywala w listopadzie, tempo wycieczki dla mnie idealne - nie za szybko nie za wolno - idealnie. co prawda momentami troche wialo - moze czytalicie na preclu kefir w pewnym momencie jechal na prostej z wiatrem (nie z górki) 61 km/h - ja wykrecilem tylko 51 km az kinga zaproponowala zeby sie wrocic i jeszcze raz z wiatrem pojechac tak bylo fajnie ;-)) no i pierwszy raz w zyciu w kasku jezdzilem - dostalem ostatnio w prezencie kask z decatlonu... pozdr m Odpowiedz Link Zgłoś