sloggi
13.09.05, 23:33
Centra handlowe oszczędzają na firmach ochroniarskich. W Arkadii czterech
tysięcy miejsc parkingowych pilnuje 10 osób.
Agnieszka Pawelec nie będzie miło wspominać ostatniej wizyty w Arkadii. -
Złodzieje splądrowali mój samochód zostawiony na parkingu. Ja zostałam przy
okradzionym aucie, a koleżanka pobiegła po ochroniarza. On jednak nic nie
zrobił, odwrócił się i odszedł - mówi. - Nie tylko nie upilnował samochodu,
ale nawet nie chciał pomóc później.
Chronią parking niestrzeżony
-Jest nam bardzo przykro z powodu kradzieży - mówi Anna Mieszkowska, rzecznik
centrum handlowego. - Takich sytuacji nie sposób uniknąć, choć robimy
wszystko, żeby zminimalizować ryzyko kradzieży na naszych parkingach.
Na czym polegają wysiłki centrum handlowego? Ilu ludzi pilnuje czterech
tysięcy miejsc parkingowych na dwóch poziomach?
-To zależy od pory dnia i liczby klientów, ale przeważnie jest około 10
ochroniarzy - odpowiada Anna Mieszkowska.
Jej zdaniem to wystarcza. Czy taka garstka może skutecznie chronić tak wielki
obszar?
-Mamy jeszcze system monitoringu -mówi pani rzecznik.
Kamer jest jednak za mało, a zainstalowane nie obejmują całej powierzchni
parkingu. Rabusie plądrujący samochód pani Agnieszki Pawelec "pracowali" nad
nim kilkanaście minut. Dostali się do środka, otworzyli bagażnik, zniszczyli
radio i przejrzeli pakunki zostawione w samochodzie. Pech chciał, że
zaparkowała w miejscu, którego nie widzi kamera.
- To bezpłatny parking, nikt nie da więc gwarancji bezpieczeństwa- mówi
rzecznik. - Kto chce, może skorzystać z płatnego strzeżonego.
Oszczędna ochrona
Problem bezpieczeństwa na parkingach dotyczy większości centrów handlowych.
Tylko w ubiegłym roku z tego powodu łupem złodziei padło 366 aut, czyli ponad
30 każdego miesiąca. Nie ma statystyk mówiących, ile pojazdów okradziono.
- Skuteczna ochrona tak dużych powierzchni parkingowych jest trudna, a przede
wszystkim kosztowna. Trzeba zatrudnić sporo ludzi i zainwestować w dobry
system monitoringu. To wszystko kosztuje. Dlatego dyrekcje handlowych molochów
oszczędzają: montują zbyt mało kamer i zatrudniają kiepskie, ale tanie firmy
ochroniarskie - mówi Dorota Godlewska, szefowa Polskiego Związku Pracodawców
Ochrona. - Prywatnych właścicieli centrów handlowych nie można zmusić, by
inwestowali więcej w ochronę.
Poza tym zakres obowiązków ochroniarzy na terenie prywatnym, a takim jest
parking w centrum handlowym, zależy od umowy. Nie ma wytycznych, czym ma się
zajmować ochroniarz.
Dla właścicieli centrów handlowych kradzieże na parkingach to niewygodny
temat. Nikt nie chce się przyznać, ile aut znika właśnie u niego. Z
policyjnych statystyk wynika, że złą sławą cieszą się parkingi przy centrach
handlowych Auchan przy Modlińskiej, Carrefour przy Głębockiej, Promenada
przyOstrobramskiej, Galerii Mokotów przy Wołoskiej oraz w CH Janki.
- W jednym miejscu zaparkowanych jest kilka tysięcy samochodów. To prawdziwy
raj dla złodziei. Ich łupem padają także części samochodowe, np. lusterka,
wycieraczki, kołpaki czy firmowe znaczki - mówi Mariusz Sokołowski, rzecznik
Komendy Stołecznej Policji. - Naszym zdaniem centra handlowe robią bardzo
niewiele, żeby poprawić bezpieczeństwo na swoich parkingach.
Jeśli tego nie poprawią, mogą stracić klientów.
- Następnym razem dwa razy się zastanowię, zanim wybiorę miejsce zakupów i
wcale nie jestem pewna, czy to będzie Arkadia - zapowiada Agnieszka Pawelec.
www.rzeczpospolita.pl/dodatki/warszawa_050913/warszawa_a_6.html