twardycukierek
15.09.09, 20:53
Dobry artykuł w podróży czytałam. Właściciele firm co to mają swatać ludzi ze
sobą opowiadali o ostatnim trendzie (wicie tyn trynd).
Mają te firmy od dobrych 25-30 lat i zaobserwowali to: kobiety około 35-40
plus minus, bardzo profesjonalnie spełnione, samotne, mają niebezpieczny
przerost ego. Uważają się za najpiękniejsze, najmądrzejsze, najpełniej
wykształcone, cenią swój status materialny jako wyznacznik szczęścia.
Ich wymagania jeśli chodzi o potencjalnych kandydytów na randki są z kosmosu.
Natomiast jeśli kandydat, któremu jest przedstawiony ich profil, nie ma ochoty
na spotkanie, wpadają w gniew. Nie mieści im się w głowach to, że ktoś może je
uznać za nieatrakcyjne.
Ich ego stoi im samym na drodze...