Dodaj do ulubionych

Opowiesc kumpla ze Szkocji

19.10.09, 09:04
Znaczy, kolega z dawnych lat, budowlaniec. Pracuje w Glasgow.
Jego hobby stalo sie obserwowanie u naszej emigracji robotniczej tam -
"autarkii kulturowej", jak to mowi.
Znaczy - chopaki przyjezdzajo, siedza latami, tyraja, ale zadnej motywacji do
zglebiania jezyka, dowiadywania sie co i jak i takie tam. Aha, wazne -
wszystko w Szkocji jest gorsze (dlatego tu przyjechali z Polski, logiczne,
nie?). Dokladnie wszystko.
No. I kiedys pracowali na jakims budynku, kolejne pietra podnoszac.
Dzien w dzien kolo osmej, miejscowa klasa robotnicza przerywala prace, biegla
do jednej krawedzi, kladla sie tam w ukryciu i czekala az pewna kobita, mloda
dosc, co w bloku naprzeciw mieszkala, zacznie sie krecic po lazience. Okno
otwarte miala na osciez i poruszala sie w pelnym neglizu.
A pracowal tam taki Zdzicho, lat 45, co rodzine pod Lublinem utrzymywal a dla
oszczednosci mieszkal tu sam. I Zdzicho kiedys pytam mego kumpla:
-Panie majster, co te Szkoty tam tak co rano leco do kratownicy?
-Co, nie wie pan, panie ---ski? Babe w lazience podgladaja.
-Eeeee, panie majster - toc one brzydactwa w tej Szkocji so, te kobity.

-Ta autarkia kulturowa, Alojz - mowi moj kumpel Zeflik - to najbardziej
podstawowe odruchy w budowlancu zabije, tak ci powiem.

No :-)
Obserwuj wątek
    • twardycukierek Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 19.10.09, 09:46
      Jestem w szoku termicznym ;D
      Ale żeby tak bez ogłądu ocenić kobietę? Eeee... ;/
    • mabiwy Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 19.10.09, 09:51
      od dawna wiadomo, że najpiękniejsze Polki są wyjezdne.
      A Zdzicho patriota a nie żaden tam malkontent ;) Bywają i tacy, co ledwo granicę
      przekroczą, a już polskiego w gębie zapominają, za to natentychmiast wszystko
      tam "u nich" lepsiejsze i pikniejsze.
      • twardycukierek Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 19.10.09, 09:58
        A przepraszam, skąd on niby wiedział, czy to Szkotka czy nie? ;P
        • szwagier_z_niemodlina Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 19.10.09, 17:44
          Nonieno, jak to skad.
          Przeciez porzadny czlowiek samowystarczalny, co to zdziadapradziadyzm z niego
          bije, nie musi wiedziec zeby wiedziec ze nie moze go cos nie obchodzic. :-)

          Kiedy zesmy z taka jedna bardzo mila Zmijka Internetowa stopniowali.

          -Zasciankowosc - zle sie zaczyna za moja wsia
          -Zawinklowosc -zle sie zaczyna ze rogiem mojej chalupy
          -Pierzynizm - zle sie zaczyna tam gdzie nie siega moja pierzyna.

          I Zmijka wymyslila wtedy "zdziadapradziadyzm".
          • szwagier_z_niemodlina Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 19.10.09, 17:48
            Tfu, tfu , tfu...
            "Ze nie moze go cos obchodzic" :-)
          • twardycukierek Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 20.10.09, 07:53
            > Przeciez porzadny czlowiek samowystarczalny

            Wejdziesz w detale? ;D

            > -Zasciankowosc - zle sie zaczyna za moja wsia
            > -Zawinklowosc -zle sie zaczyna ze rogiem mojej chalupy
            > -Pierzynizm - zle sie zaczyna tam gdzie nie siega moja pierzyna

            Dooooobre! Generalnie uważam, że z takim bagażem nie mamy wielkich szans na
            szerokim świecie. Na szczęście wiem, że bardzo wielu młodych myśli inaczej. I
            cieszę się z tego :)))
            • szwagier_z_niemodlina Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 20.10.09, 08:43
              twardycukierek napisała:

              > > Przeciez porzadny czlowiek samowystarczalny
              >
              > Wejdziesz w detale? ;D

              No kulturowo i cywilizacyjnie samowystarczalny. Wszystko wlasne: ogorki,
              slonina, opal, pies, chalupa, baba. Albo wlasnej roboty.
              Bo gdzie indziej to sie zaczyna Chemia, Atomy, Postep i Obcy.

              Prekursor

              Czasza niebios jasna i czysta,
              Świerszcze grają w lnie i peluszce,
              Rolnik-homoseksualista
              Przysiadł sobie na chwilę przy dróżce.
              To on pierwszy się zdecydował,
              Przedtem tego nie było na wiosce...
              Ech, dziedzina trudna i nowa,
              Ech, niełatwo wprowadzać postęp...
              Nie wydzierży, kto mdły i słaby,
              Nie wprowadzi tutaj Europy,
              Gdy w dodatku ciągnie go do baby,
              A powinno go ciągnąć na chłopy!
              Zniechęcony jest i rozbity -
              Ot, jak wczoraj mrugnął na Michałka,
              To Michałek, cholerny prymityw,
              Mu odmrugnął i w krzyk: - Jest gorzałka?
              Gdy zaś Wojtka pogładził w przelocie,
              W oczy mu przy tym patrząc łagodnie,
              Wojtek zaraz na niego: - Ty młocie,
              Ręce sobie wycieraj w spodnie!
              Z Jaśkiem także nie wyszła rozmowa -
              Przez godzinę gadał do miernoty,
              Że tendencja ogólnoświatowa,
              A ten naraz: - Ty, pożycz sto złotych!
              Henio, bydlę płochliwe i durne,
              Usłyszawszy o tych nowych stylach
              Jęknął: - Nigdy! Jaż od tego umrę!
              I do lasu dał natychmiast dyla...
              ...wiejski dzionek zakwitał szeroko,
              Rolnik w sobie żal i gorycz zdusił,
              Splunął, mruknął: - Kit wam wszystkim w oko!
              Po czym z ulgą pobiegł. Do Magdusi.
              • twardycukierek Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 20.10.09, 09:29
                Rolnik-homoseksualista

                Chłopo-robotnik, boa grzechotnik? ;D
            • szwagier_z_niemodlina Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 20.10.09, 08:54
              twardycukierek napisała:

              > Generalnie uważam, że z takim bagażem nie mamy wielkich szans na
              > szerokim świecie.

              I bardzo dobrze, bo z punktu widzenia pierzynizmu nie ma czego szukac na
              szerokim swiecie.

              Opowiem jeszcze jedna historie, ktora jakos sie ma do tego.

              Dawno temu, w PRL, w instytucji zwanej Ludowe Wojsko Polskie istniala instytucja
              zwana potoczenie "Major Plotek" (puotek, czyt.).
              Rzeczony udzielal przepustek tym, ktorych ich odmowiono. Trzeba bylo tylko
              przeskoczyc na druga strone i sie bylo na przepustce.
              Grupa sluchaczy pewnej uczelni wojskowej we Wrocu, znanej powszechnie jako
              "Zmech" zostala wyslana na doksztalt na WAT. Wojskowa Politechnike, uczelnie o
              nieco odmiennym charakterze. Chlopakow zakwaterowano w akademiku WATu, w
              Warszawie onze byl. Po zakwaterowaniu sie nasi przyszli specjalisci od
              inzynierii pola walki, szkoleni do dowodzenia wojskiem typu: do SKOTA, ze SKOTA,
              okopac sie i nie dac sie zapic do popoludnia - postanowili wyjsc na lewa
              przepustke na miasto. W ich pojeciu nie istnial akademik wojskowy, z ktorego by
              sie wychodzilo ot, tak.
              Wyszli i zobaczyli warszawska ulice. Kobiety, autobusy, tramwaje. Oj, nie tego
              oczekiwali. Krokodyl Dundee po przyjezdzie do Nowego Jorku lepiej rozumial
              zastana sytuacje niz oni. Podrapali sie w glowy. Obeszli akademik dookola. Dobra
              nasza - jest plot, a nawet mur! No to skok przez mur - na przepustke.
              Wyladowali na terenie poligonu WATu, gdzie sobie jakies eksperymentalne SKOTY
              jezdzily.

              No:-)
              • moonflour Re: Opowiesc kumpla ze Szkocji 20.10.09, 14:35
                to The Show Must Go On...na wyjezdzie.
                :)
    • milleniusz Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 00:37

      > Dzien w dzien kolo osmej, miejscowa klasa robotnicza przerywala prace, biegla
      > do jednej krawedzi, kladla sie tam w ukryciu i czekala az pewna kobita, mloda
      > dosc, co w bloku naprzeciw mieszkala, zacznie sie krecic po lazience.

      :D
      • twardycukierek Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 07:54
        A masz co lepszego? ;))))
        • milleniusz Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 18:36
          Oczywiście. Chciałbym się wyspać. Ale w zamian pójdę się upić. To chyba jednak
          nie są wartości komplementarne, coś z tym muszę zrobić, ale to nie teraz.
          • twardycukierek Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 22:10
            Ty na serio pijesz? Alkohol? ;&
      • szwagier_z_niemodlina Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 08:44
        Z punktu widzenia optyki to raczej taki odwrocony peep-show.
        Dla klaustrofobow idealne.
        • twardycukierek Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 10:15
          :DDDDDDDDDDD
        • milleniusz Re: Peep-Show in Glasgow? 20.10.09, 18:37
          szwagier_z_niemodlina napisał:

          > Z punktu widzenia optyki to raczej taki odwrocony peep-show.
          > Dla klaustrofobow idealne.

          Z punktu widzenia ekonomii też prosty specjalnie nie jest.
          Dla Szkotów jak znalazł!
          • twardycukierek Re: Peep-Show in Glasgow? 21.10.09, 23:29
            Od TEGO Cię ta głowa boli! :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka