31.10.09, 19:19
Rząd wydał wojne hazardowi. Może nie totalną, tylko ograniczoną do
pewnych rejonów, ale zawsze...
Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dwiema stronami będącymi
w pełni praw, co uzasadniałoby jej obwarowanie specjalnymi
przepisami?
Obserwuj wątek
    • kot_behemot8 Re: Hazard 31.10.09, 19:24
      Zapewne kryminogenność tego typu umów, większa niż w przypadku np
      umowy kupna worka ziemniaków.
      • supaari Re: Hazard 31.10.09, 20:03
        kot_behemot8 napisała:

        > Zapewne kryminogenność tego typu umów, większa niż w przypadku np
        > umowy kupna worka ziemniaków.

        Jaka kryminogenność? Podmiot A nie chce wypłacić podmiotowi B
        wygranej? Podmiot C manipuluje wynikami walk bokserskich, żeby
        wygrac od podmiotu D 100.000 zł?
        Podejrzewam, że kryminogenność inwestowania w fundusze może być
        porównywalna z hazardem.
        • kot_behemot8 Re: Hazard 31.10.09, 20:58
          Nie zauważyłeś, ze hazard jakoś częściej bywa tematem filmów
          gangsterskich niż np uprawa ziemniaków czy fundusze inwestycyjne?
          Myslisz, że to przypadek?
          Wiesz kto zbudował kasyna w Las Vegas...?
          • supaari Re: Hazard 31.10.09, 21:03
            kot_behemot8 napisała:

            > Nie zauważyłeś, ze hazard jakoś częściej bywa tematem filmów
            > gangsterskich niż np uprawa ziemniaków czy fundusze inwestycyjne?

            Nie badałem fabuł filmów gangsterskich.

            > Myslisz, że to przypadek?

            Myślisz, że to układ?

            > Wiesz kto zbudował kasyna w Las Vegas...?

            Nie wiem. Wiesz kto wydobywa ropę naftową? Diamenty? Wiesz kto
            trzyma łapę na wydobyciu węgla?
            Problemem nie jest zachowanie ludzi zajmujących się określoną
            profesją tylko ona sama. W końcu to nie oszustwa, przekupstwo i
            wymuszenia mają być na cenzurowanym, ale hazard jako taki.
            • kot_behemot8 Re: Hazard 01.11.09, 11:52
              > > Myslisz, że to przypadek?
              >
              > Myślisz, że to układ?


              Myślisz, że to pierogi z kapustą?


              > > Wiesz kto zbudował kasyna w Las Vegas...?
              >
              > Nie wiem. Wiesz kto wydobywa ropę naftową?


              Wiem no i...?



              No dobra, włściwie to mi się juz nie chce z tobą gadać.
              Zadałes pytanie, ja ci na nie w prosty i dość oczywisty dla każdego
              myślącego czowieka sposób odpowiedziałam, tobie brak argumentów więc
              bawisz sie w gierki słowne a mnie to nudzi.
              Powtórze więc tylko ostatni raz:
              Hazard znacznie silniej niz inne dziedziny biznesu jest infiltrowany
              przez struktury świata przestępczego. Tak było zawsze (stąd przykład
              Las Vegas), tak jest teraz i tak będzie w przyszłości. Ja nie
              oceniam, czy posunięcie rządu jest słuszne czy nie (choć moim
              zdaniem NIE jest). Zadałeś pytanie a ja ci na nie odpowiedziałam.
              Odpowiedź ci się nie spodobała, bo nie pasowała do twojej tezy, ewt
              nie pamietasz juz o co pytałeś. Cóż, nie mój problem.
              EOT
              • Gość: lol Re: Hazard IP: *.netis.net.pl 01.11.09, 11:57
                Standart. Kotek nie zgadza sie z czyjas argumentacja i w tym momencie odechciewa
                mu sie dyskusji.
                Prostytucja jest rowniez infiltrowana przez swiat przestepczy a jakos nie
                twierdzisz, ze nalezy zakazac prostytucji. I wlasnie to jest przyklad na to, ze
                infiltracja przez swiat przestepczy nie jest powodem do delegalizacji czegos.
                • kot_behemot8 Re: Hazard 02.11.09, 10:01
                  Gość portalu: lol napisał(a):

                  > Standart. Kotek nie zgadza sie z czyjas argumentacja i w tym
                  momencie odechciew
                  > a
                  > mu sie dyskusji.



                  Zarzut wyjątkowo niecelny, bo ja akurat częściej dyskutuję zbyt
                  długo niz zbyt krótko;) Tym razem faktycznie szybko uznałam, że
                  dyskusja sensu nie ma, bo rozmówca chodziło o krytykę posunięć rządu
                  a mnie o prostą odpowiedź na zadane pytanie, zaś rządu bronić nie
                  zamierzałam. Najwyraźniej nie on jeden ma kłopoty ze zrozumieniem
                  takich niuansów;)



                  > Prostytucja jest rowniez infiltrowana przez swiat przestepczy a
                  jakos nie
                  > twierdzisz, ze nalezy zakazac prostytucji. I wlasnie to jest
                  przyklad na to, ze
                  > infiltracja przez swiat przestepczy nie jest powodem do
                  delegalizacji czegos.


                  Świetny przykłąd na potwierdzenie tego co napisałam gdyż pomysł
                  rządowy idzie właśnie w kierunku podobnego traktowania prostytucji i
                  hazardu. Nikt nie zamierza go przeciez całkowicie delegalizować,
                  kolega z kolegą będa sie nadal mogli założyc o piwo i nikt ich z
                  tego powodu nie zamknie, masz w tej kwestii jakieś wątpliwości?
                  Zakazane ma być natomiast to co jest odpowiednikiem alfonsa w
                  prostytucji, a przypomne, że stręczycielstwo jest w Polsce jak
                  najbardziej nielegalne. Czyli pełna analogia, dziękuje za twórczy
                  (choć nieumyślny...) wkład w dyskusję:))
        • piwi77 Re: Hazard 01.11.09, 14:16
          supaari napisał:

          > Podejrzewam, że kryminogenność inwestowania w fundusze może być
          > porównywalna z hazardem.

          Nie może. Hazard nie ma nic wspólnego z inwestowaniem w gospodarkę,
          gdzie choc nie da się z góry określić wyniku, to prawdopodobieństwo
          osiagniecia korzyści, o ile nie popełni sie kardynalnego błędu, jest
          duże. W hazardzie wynik jest łatwy do przewidzenia, korzyści osiąga
          właściciel kasyna czy automatu, a stratę ponosi grający. Korzyści
          tych pierwszych, a jednoczesnie straty tych drugich, są tym wieksze,
          im wiecej grających popadnie w uzależnienie od gry. W razie
          uzależnienia, straty ponosi również społeczeństwo, na koszt którego
          uzależniony będzie leczony i przez które będzie utrzymywany. Jak
          widać różnica między hazardem a inwestowaniem w fundusze jest
          ogromna.
          • supaari Re: Hazard 02.11.09, 09:34
            piwi77 napisał:

            > supaari napisał:
            >
            > > Podejrzewam, że kryminogenność inwestowania w fundusze może być
            > > porównywalna z hazardem.
            >
            > Nie może. Hazard nie ma nic wspólnego z inwestowaniem w
            gospodarkę,
            > gdzie choc nie da się z góry określić wyniku, to
            prawdopodobieństwo
            > osiagniecia korzyści, o ile nie popełni sie kardynalnego błędu,
            jest
            > duże. W hazardzie wynik jest łatwy do przewidzenia, korzyści
            osiąga
            > właściciel kasyna czy automatu, a stratę ponosi grający. Korzyści
            > tych pierwszych, a jednoczesnie straty tych drugich, są tym
            wieksze,
            > im wiecej grających popadnie w uzależnienie od gry. W razie
            > uzależnienia, straty ponosi również społeczeństwo, na koszt
            którego
            > uzależniony będzie leczony i przez które będzie utrzymywany. Jak
            > widać różnica między hazardem a inwestowaniem w fundusze jest
            > ogromna.

            Dyskutujemy o kryminogenności czy o prawdopodobieństwie wygranej czy
            w końcu inwestowaniu w gospodarke? Bo to różne sprawy. Nawet
            jeśli X gra w grę o spodziewanej korzyści ujemnej, ale robi to
            świadomie, w oparciu o możliwe do uzyskania informacje (pomijam
            inetelktualne zdolności do zrozumienia informacji), to nie ma mowy o
            jakiejkolwiek "krymi-coś-tam". Obojetnie czy gra ma charakter
            zakładu o to co pojawi się na ekranie automatu, czy jaką cene
            osiągnie papier wartościowy Z. Jeśli jednak X gra w grę o dowolnej
            spodziewanej korzyści, ale w oparciu o nieprawdziwe lub
            zmanipulowane informacje przekazane przez Y, to wówczas mamy
            już "krymi-coś-tam".
            Zaś kwestia inwestowania w gospodarkę jest juz zupełnie czyms innym.
            Jeśli X kupuje wyemitowane wczesniej akcje lub obligacje od Y, to
            raczej trudno uznać, że inwestuje w gospodarkę. Za takowe
            mozna uznać nabycie papierów wartościowych przez ich pierwszego
            nabywcę, ale to niewielki ułamek transakcji na rynku kapitałowym...
            • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 09:57
              supaari napisał:

              > Zaś kwestia inwestowania w gospodarkę jest juz zupełnie czyms
              innym.
              > Jeśli X kupuje wyemitowane wczesniej akcje lub obligacje od Y, to
              > raczej trudno uznać, że inwestuje w gospodarkę. Za takowe
              > mozna uznać nabycie papierów wartościowych przez ich pierwszego
              > nabywcę, ale to niewielki ułamek transakcji na rynku kapitałowym...

              Błąd. Wszyscy, także ci co kupują od tych co wcześniej kupili,
              inwestują w przedsiębiorstwo, czyli w gospodarkę. Inwestorzy, co
              kupili akcje na giełdzie, stają się udziałowcami przedsiębiorstwa, a
              nabyty za pieniądze udział w przedsięwzieciu gospodarczym jest
              inwestycją.
              • supaari Re: Hazard 02.11.09, 10:08
                piwi77 napisał:

                > supaari napisał:
                >
                > > Zaś kwestia inwestowania w gospodarkę jest juz zupełnie czyms
                > innym.
                > > Jeśli X kupuje wyemitowane wczesniej akcje lub obligacje od Y,
                to
                > > raczej trudno uznać, że inwestuje w gospodarkę. Za takowe
                > > mozna uznać nabycie papierów wartościowych przez ich pierwszego
                > > nabywcę, ale to niewielki ułamek transakcji na rynku
                kapitałowym...
                >
                > Błąd. Wszyscy, także ci co kupują od tych co wcześniej kupili,
                > inwestują w przedsiębiorstwo, czyli w gospodarkę. Inwestorzy, co
                > kupili akcje na giełdzie, stają się udziałowcami przedsiębiorstwa,
                a
                > nabyty za pieniądze udział w przedsięwzieciu gospodarczym jest
                > inwestycją.

                Akurat!
                Prawda jest, że nabywca akcji staje się współwłascicielem
                przedsiębiorstwa, prawdą jest, że kupując akcje przedsiębiorstwa
                inwestuję, ale nieprawdą jest, że inwestuję w gospopdarkę. Z nabycia
                przeze mnie akcji spółki X od obywatela Y nie pojawia się żadna
                inwestycja w gospodarce. Gdybym kupił akcje nowej emisji - owszem,
                inwestowałbym w gospodarkę, ale nabywając je od poprzedniego
                własciciela zakupuję jedynie prawo własności ułamkowej części
                przedsiębiorstwa; czy zrobie to, czy nie; czy zrobi to 8 osób czy 8
                milionów osób; czy akcja średnio bedzie zmieniać własciciela 0,02
                razy w roku, czy 200 razy w roku - poziom inwestycji w gospodarce
                się nie zmieni.
                • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 10:21
                  Handel akcjami na giełdzie, czyli na rynku wtórnym, jest
                  inwestowaniem w gospodarkę, inaczej stan giełdy i ceny akcji nie
                  miałyby odzwierciedlenia w stanie gospodarki, a wiemy że jest
                  dokładnie odwrotnie. Spadająca giełda, a więc spadające ceny akcji,
                  czyli odciaganie kapitału z gospodarki, prowadzi nieuchronnie do
                  gospodarczej recesji, a rosnąca do gospodarczego ożywienia.
                  • supaari Re: Hazard 02.11.09, 10:30
                    piwi77 napisał:

                    > Handel akcjami na giełdzie, czyli na rynku wtórnym, jest
                    > inwestowaniem w gospodarkę, inaczej stan giełdy i ceny akcji nie
                    > miałyby odzwierciedlenia w stanie gospodarki, a wiemy że jest
                    > dokładnie odwrotnie. Spadająca giełda, a więc spadające ceny
                    akcji,
                    > czyli odciaganie kapitału z gospodarki, prowadzi nieuchronnie do
                    > gospodarczej recesji, a rosnąca do gospodarczego ożywienia.

                    I znów prawda i nieprawda.
                    1. Nieprawda, gdyż inwestowanie na rynku wtórnym nie jest
                    inwestowaniem w gospodarkę.
                    2. Prawda, gdyż zmiana cen akcji ma wpływ na realną gospodarkę
                    poprzez na przykład wysokość kredytów uzyskiwanych pod zastaw akcji
                    lub poprzez możliwe do uzyskania na rynku pierwotnym ceny emisyjne
                    akcji.

                    Zrozumiałeś co nieco?
                    • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 13:56
                      supaari napisał:

                      > 1. Nieprawda, gdyż inwestowanie na rynku wtórnym nie jest
                      > inwestowaniem w gospodarkę.

                      Jest. Kupujący akcje inwestuje, a sprzedający rezygnuje z inwestycji.
                      Ten kto kupił jest nowym inwestorem, ten kto sprzedał już nim nie
                      jest. Kupujący ma prawo powiedzieć o sobie, zainwestowałem. Gdy
                      kupujących brakuje, kapitalizacja spółek spada, czyli spółki są
                      mniej warte, co właścicieli nie cieszy. Sytuacja spółek odbija się
                      zaś na całej gospodarce, gdy jest ona zła, sytuacja makrogospodarki
                      też jest zła i mówi się wtedy, że jest tak dlatego, że brakuje
                      chętnych do inwestowania. Ma się wtedy na myśli chętnych do
                      inwestowania w przedsiębiorstwa, w tym, a może przede wszystkim, w
                      spółki akcyjne.

                      > 2. Prawda, gdyż zmiana cen akcji ma wpływ na realną gospodarkę
                      > poprzez na przykład wysokość kredytów uzyskiwanych pod zastaw
                      > akcji lub poprzez możliwe do uzyskania na rynku pierwotnym ceny
                      > emisyjne akcji.

                      Wpływ cen akcji na gospodarkę nie odbywa sie ani poprzez cenę
                      kredytu pod ich zastaw (bzdura jakich mało), ani poprzez możliwe
                      ceny nowych emisji (to już prędzej). Rosnące ceny akcji po prostu
                      generują zyski inwestorów, które są pompowane albo w konsumpcję albo
                      w kolejne inwestycje, co zapewnia popyt na dobra kosumpcyjne i
                      inwestycyjne. Obroty a zarazem zyski spółek rosną i rośnie ich
                      wartość. Makrogospodarka znajduje sie wtedy w fazie ożywienia.
                      Cieszy to wszystkich uczestników rynku, także tych co z akcjami nie
                      mają nic wspólnego.

                      > Zrozumiałeś co nieco?

                      Jak na mnie, masz zawiły, w mojej ocenie niespójny i zbyt dygresyjny
                      tok myślenia i wypowiedzi, stąd nawet po uważnej lekturze Twoich
                      wypowiedzi nigdy nie mam pewności, czy należycie Cię zrozumiałem.
                      • leftt Re: Hazard 02.11.09, 14:33
                        piwi77 napisał:

                        Obroty a zarazem zyski spółek rosną i rośnie ich
                        > wartość. Makrogospodarka znajduje sie wtedy w fazie ożywienia.
                        > Cieszy to wszystkich uczestników rynku, także tych co z akcjami
                        nie
                        > mają nic wspólnego.
                        Wyniki firm rosną i akcje rosną i w wyniku wzrostu akcji rosną
                        wyniki firm. Czyli w wyniku wzrostu akcji rosną akcje. A potem
                        następuje nagłe pierdut i łolaboga.
                        • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 15:12
                          leftt napisał:

                          > Wyniki firm rosną i akcje rosną i w wyniku wzrostu akcji rosną
                          > wyniki firm. Czyli w wyniku wzrostu akcji rosną akcje. A potem
                          > następuje nagłe pierdut i łolaboga.

                          Nie bardzo wiem co ma to wnosić do omawianego tematu, czy
                          inwestowanie w papiery wartościowe jest inwestycją (w gospodarkę),
                          czy nie. Nawiązując jednak do tego co napisałeś, to w dłuższym
                          terminie, rynki papierów wartościowych zawsze podążają na północ. W
                          tym sensie inwestowanie w nie niemal na pewno wiąże się z zyskiem,
                          gdy tymczasem hazard niemal na pewno, dla grającego, wiąże sie ze
                          stratą. To jest ta istotna różnica pomiędzy inwestowaniem, a
                          hazardem, której to nie chciał widzieć supaari, rozpoczynając ten
                          podwątek, w którym aż tu dotarlismy. Różnic zresztą jest więcej, ale
                          zostały one opisane i temat ten zdaje się być już wyczerpany.
                      • brumbak111 Re: Hazard 02.11.09, 18:36
                        piwi77 napisał:

                        > Rosnące ceny akcji po prostu
                        > generują zyski inwestorów, które są pompowane albo w konsumpcję albo
                        > w kolejne inwestycje
                        ..
                        Na jakiej podstawie tak twierdzisz?

                        1. wzajemne sprzedawanie akcji przez Graczy jest przelewaniem kasy z jednej
                        kieszeni w druga.
                        Suma tych transakcji nie może generować zysku - bo gdy jedni zyskują to inni
                        tracą- to są naczynia połączone.

                        2. Z kolei ci co zarobili na Giełdzie mogą np. wydać wszystko na rozpustę.
                        I co wtedy napędza "zysk" z Giełdy ?
                        na pewno nie Spółke.
                        może raczej spółkowanie


                        • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 19:56
                          brumbak111 napisał:

                          > 1. wzajemne sprzedawanie akcji przez Graczy jest przelewaniem
                          > kasy z jednej kieszeni w druga.

                          To może giełda w ogóle jest gospodarce niepotrzebna? :D

                          > Suma tych transakcji nie może generować zysku - bo gdy jedni
                          > zyskują to inni tracą- to są naczynia połączone.

                          Nieprawda, zawsze znajdziemy taki okres czasu, powyżej którego, suma
                          wszystkich transakcji będzie juz tylko dodatnia. Do tego nalezy
                          doliczyć jeszcze dywidenty, które zawsze są zyskiem.

                          > 2. Z kolei ci co zarobili na Giełdzie mogą np. wydać wszystko
                          > na rozpustę. I co wtedy napędza "zysk" z Giełdy ?
                          > na pewno nie Spółke. może raczej spółkowanie

                          Rozpusta to też konsumpcja, która nakręca rynek.

                          PS. Na powyższym widać jak mizerna jest wiedza ekonomiczna w
                          narodzie.
                          • brumbak111 Re: Hazard 02.11.09, 21:48
                            piwi77 napisał:


                            > To może giełda w ogóle jest gospodarce niepotrzebna? :D
                            ..
                            sporo prawdy jest w tym stwierdzeniu:
                            - gospodarka rynkowa funkcjonowała już przed wymyśleniem spółek giełdowych
                            - i obecnie przecież daleko nie wszystkie firmy ( a nawet mniejszośc) jest
                            społkami giełdowymi

                            > Nieprawda, zawsze znajdziemy taki okres czasu, powyżej którego, suma
                            > wszystkich transakcji będzie juz tylko dodatnia.
                            .
                            ciekawe - czyli stosujesz metodę wyszukiwania takiego odcinka wykresu
                            kursów/indeksów w którym wycena jej stwarza pozory pomnażania pieniędzy

                            suma transakcji - niezależnie od ilości transakcji i trwania obrotu jest
                            zawsze taka sama
                            spróbuj może napisać sobie wzór dla prostego przypadku
                            ( sugerujesz że im większy obrót tym większy zysk ?
                            cos na kształt młynka a la modlitewnego ?
                            pomnażanie - przez obracanie ?)


                            Do tego nalezy
                            > doliczyć jeszcze dywidenty, które zawsze są zyskiem.
                            .
                            a od tego należy odliczyć rozliczne opłaty i koszty związane z grą na giełdzie
                            które są zawsze... kosztem

                            > PS. Na powyższym widać jak mizerna jest wiedza ekonomiczna w
                            > narodzie.
                            ..
                            dokładnie ! :)))
                            ale akurat nie na tym
                            naród to pojecie znacznie szersze niż pojedyncze osoby czy nawet
                            uczestnicy wymiany poglądów w jednym wątku

                            • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 22:13
                              Pierwszy użyłeś pojęcia suma transakcji, które tak naprawdę
                              nie ma żadnego sensu, a ja nieuważnie je powtórzyłem. Powinienem
                              użyć pojęcia różnica kursów. Dla większości walorów, indeksów
                              zawsze znajdziemy taki czas w przeszłości, że wcześniejsie kursy
                              były juz tylko niższe. Innymi słowy, w handlu akcjami, gdyby
                              inwestować całkowicie przypadkowo, w przypadkowym okresie,
                              prawdopodobieństwo zysku jest większe od prawdopodobieństwa straty.
                              I to bez uwzględnienia bonusu w postaci dywidenty. A w 2009 były
                              spółki, które wypłacały nawet 11% ceny akcji. Tak czy inaczej i nie
                              trzeba się ze mna zgadzać, do osiągnięcia takich celów, jak
                              kumulacja przyzwoitego kapitału w dłuższym czasie, nie ma lepszej
                              inwestycji niż inwestycja w akcje.
                      • supaari Re: Hazard 03.11.09, 08:05
                        piwi77 napisał:


                        > Jest. Kupujący akcje inwestuje, a sprzedający rezygnuje z
                        inwestycji.
                        > Ten kto kupił jest nowym inwestorem, ten kto sprzedał już nim nie
                        > jest. Kupujący ma prawo powiedzieć o sobie, zainwestowałem. Gdy
                        > kupujących brakuje, kapitalizacja spółek spada, czyli spółki są
                        > mniej warte, co właścicieli nie cieszy. Sytuacja spółek odbija się
                        > zaś na całej gospodarce, gdy jest ona zła, sytuacja
                        makrogospodarki
                        > też jest zła i mówi się wtedy, że jest tak dlatego, że brakuje
                        > chętnych do inwestowania. Ma się wtedy na myśli chętnych do
                        > inwestowania w przedsiębiorstwa, w tym, a może przede wszystkim, w
                        > spółki akcyjne.

                        Przyszło ci do głowy, że być może twierdzisz - że posłużę się
                        analogią - iż malejący słupek rtęci w termometrze jest przyczyną
                        obniżenie temperatury? Może jest calkiem odwrotnie - może to
                        realna
                        gospodarka wpływa na notowania akcji?
                        Co do nazywania inwestorem kogoś, kto zakupił akcje na rynku
                        wtórnym - tak jest inwestorem. Sam jako pierwszy w tym watku użyłem
                        sformułowania inwestycja w fundusze, ale nie inwestuje w
                        gospodarkę i zaiste! emeryt dorabiający sprzedażą marchewki z
                        własnej działki kupujący łopatę jest większym inwestorem w
                        gospodarkę niż milioner kupujący od miliardera akcje na WGPW za
                        dziewięciocyfrową kwotę (z czego dwie cyfry po przecinku).

                        > > 2. Prawda, gdyż zmiana cen akcji ma wpływ na realną gospodarkę
                        > > poprzez na przykład wysokość kredytów uzyskiwanych pod zastaw
                        > > akcji lub poprzez możliwe do uzyskania na rynku pierwotnym ceny
                        > > emisyjne akcji.
                        >
                        > Wpływ cen akcji na gospodarkę nie odbywa sie ani poprzez cenę
                        > kredytu pod ich zastaw (bzdura jakich mało), ani poprzez możliwe
                        > ceny nowych emisji (to już prędzej).

                        Muszę ci pogratulować skutecznego zwalczania bzdur, choc sa
                        to twoje własne poglądy. Gdzież to napisałem, że ceny akcji wpływają
                        na cenę kredytu?

                        Rosnące ceny akcji po prostu
                        > generują zyski inwestorów, które są pompowane albo w konsumpcję
                        albo
                        > w kolejne inwestycje, co zapewnia popyt na dobra kosumpcyjne i
                        > inwestycyjne. Obroty a zarazem zyski spółek rosną i rośnie ich
                        > wartość. Makrogospodarka znajduje sie wtedy w fazie ożywienia.
                        > Cieszy to wszystkich uczestników rynku, także tych co z akcjami
                        nie
                        > mają nic wspólnego.

                        1. Jeśli zyski ze sprzedaży akcji pompowane są w kolejne
                        inwestycje
                        rozumiane po piwowemu, to możemy się spodziewać banki
                        spekulacyjnej i sytuacji, w której owe inwestycje (rozumiane po
                        piwowemu) będą stanowiły 180% PKB.
                        2. Jeśli nasi dzielni inwestorzy (dywestorzy raczej) będą ożywiali
                        gospodarkę konsumpcją finansowaną z zysków, to warto sie
                        zastanowić czy owa dodatkowa konsumpcja będzie większa niż spadek
                        konsumpcji spowodowany wydatkami na zakup należących do owych
                        dywestorów akcji przez ich nowych nabywców. co będzie większe, jak
                        myślisz?

                        > > Zrozumiałeś co nieco?
                        >
                        > Jak na mnie, masz zawiły, w mojej ocenie niespójny i zbyt
                        dygresyjny
                        > tok myślenia i wypowiedzi, stąd nawet po uważnej lekturze Twoich
                        > wypowiedzi nigdy nie mam pewności, czy należycie Cię zrozumiałem.

                        Mój styl jest niespójny i dygresyjny? Mój??? Sprawdź swoją
                        pierwszą wypowiedź w tej gałęzi wątku. Sądząc po zacytowanym
                        fragmnecie mojej wypowiedzi, miałeś pisać na tem kryminogenności
                        inwestowania w fundusze. Czy było choć słowom w twojej wypowiedzi na
                        ten temat? Podpowiem - NIE.
                        • piwi77 Re: Hazard 03.11.09, 11:08
                          1. Co jest przyczyną, a co jest skutkiem.
                          Stan giełdy jest przyczyną, stan gospodarki skutkiem, nie odwrotnie.
                          I tylko na pozór brzmi to niedorzecznie. Wystarczy prześledzić
                          zachowania giełd i cykli koniunkturalnych w gospodarce, najlepiej w
                          okresach przesileń. Wyraźnie widać, że giełda zawsze wyprzedza
                          zarówno szczyty jak i minima, mniej więcej o 6 miesięcy. To dowód,
                          że to gospodarka reaguje na stan rynków papierów wartościowych, nie
                          odwrotnie. Ten z pozoru tylko paradoksalny stan rzeczy jest w sumie
                          nawet dośc łatwo wytłumaczyć, ale nie miejsce na to w tym wątku.

                          2. Emeryt, inwestor, hodujący marchewkę.
                          Oczywiście, że jest inwestorem (choć z Twoją logiką jedynie wtedy,
                          gdy łopatę kupi nową, a nie używaną), jednak nie na taką skalę, jak
                          ktoś kto obraca milionami.

                          3. To nie zyski, pompowane po piwowemu w gospodarkę, prowadzą do
                          bańki spekulacyjnej.
                          Zyski są od tego, aby przeznaczać je na konsumpcję lub reinwestować
                          i ten sposób zachowania może jedynie generować dalszy zrównoważony
                          wzrost gospodarczy. Niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej. Jest nim
                          przegrzanie koniunktury. A następuje ono wtedy, kiedy zrównoważony
                          wzrost trwa już dość długo, a zyski z papierów wartościowych
                          zaczynają być obiektem zazdrości szerokich mas. Wtedy ruszają one na
                          rynek akcji lub funduszy inwestycyjnych. Następuje okres powszechnej
                          euforii, panuje powszechne wrażenie, że rynki mogą iść jedynie do
                          góry. Jeżeli w tej sytuacji mamy jeszcze tani kredyt, to staje się
                          już tylko kwestią miesięcy, kiedy przyjdzie zapaść. Tak to mniej
                          więcej wygląda. W chwili obecnej znajdujemy się w początkowej fazie
                          zrównoważonego wzrostu. Masy leczą jeszcze rany po niedawnych
                          spadkach i przez rok, dwa, nie odważą się wejść na rynek. Na rynku
                          są niemal wyłącznie osobnicy typu piwi, żadne przegrzanie nam na
                          razie nie grozi.

                          4. Kryminogenność hazardu i inwestowania.
                          Rzeczywiście, podczas czytania twojego postu umknęło mi to słowo i
                          do niego się nie odniosłem. Może dlatego, że nie bardzo rozumiem co
                          ma ten aspekt do hazardu, czy inwestowania. Przyznaję, że
                          kryminogenność obu form zachowania jest podobna, to znaczy może w
                          równym stopniu zaistnieć. Podobnie jak dobroczynność, uczciwość, czy
                          rzetelność. Tylko co z tego ma wynikać? Że brak jest różnic między
                          hazardem a inwestowaniem?
                          • brumbak111 Re: Hazard 03.11.09, 19:15
                            piwi77 napisał:

                            >
                            > Stan giełdy jest przyczyną, stan gospodarki skutkiem, nie odwrotnie.
                            > I tylko na pozór brzmi to niedorzecznie. Wystarczy prześledzić
                            > zachowania giełd i cykli koniunkturalnych w gospodarce, najlepiej w
                            > okresach przesileń. Wyraźnie widać, że giełda zawsze wyprzedza
                            > zarówno szczyty jak i minima, mniej więcej o 6 miesięcy. To dowód,
                            > że to gospodarka reaguje na stan rynków papierów wartościowych, nie
                            > odwrotnie.
                            .
                            czyli potwierdzasz gfakt, że zawirowania na spekulacyjnym rynku wirtualnego
                            pieniadza
                            powoduja kłopoty w firmach pozagiełdowych( których jest zdecydowana
                            wiekszośc) które mają straty w w ynilu ogólnego spowolnienia w gospodarce ,
                            trudności kredytowych itp.
                            - może więc społki giełdowe winny obowiązkowo płacić haracz na Fundusz
                            Kryzysowy z którego wypłacano by rekompensaty społkom pozagiełdowym ?
                            No cos z tym trzeba zrobić !

                            >
                            > 3. To nie zyski, pompowane po piwowemu w gospodarkę, prowadzą do
                            > bańki spekulacyjnej. Zyski są od tego, aby przeznaczać je na konsumpcję lub
                            reinwestować i ten sposób zachowania może jedynie generować dalszy zrównoważony
                            > wzrost gospodarczy
                            ..
                            Jakie zyski ?
                            Masz na mysli redystrybucję srodków zapewne. Transakcje giełdowe nie
                            prowadza do generowania zysków ale do powstawania symetrycznie: zysków i strat.



                            N
                            • piwi77 Re: Hazard 03.11.09, 19:50
                              brumbak111 napisał:

                              [...]

                              Kompletne bzdury. Słuchając podobnych wynurzeń, możnaby dojść do
                              wniosku, że jakikolwiek handel nie ma sensu, bo jest to wymiana po
                              jednakowej cenie. Dałem, dajmy na to, 2 złote, a dostałem chleb za
                              tyle samo, czyli nikt nie zyskał, więc po co ta operacja. Chyba
                              kradzież ceni mój przdmówca wyżej, bo przynajmniej ktoś notuje
                              wartość dodatkową. Gratulacje mistrzu.
                              • brumbak111 Re: Hazard 04.11.09, 17:10
                                piwi77 napisał:

                                > brumbak111 napisał:
                                >
                                > [...]
                                >
                                > Kompletne bzdury. Słuchając podobnych wynurzeń, możnaby dojść do
                                > wniosku, że jakikolwiek handel nie ma sensu, bo jest to wymiana po
                                > jednakowej cenie. Dałem, dajmy na to, 2 złote, a dostałem chleb za
                                > tyle samo, czyli nikt nie zyskał, więc po co ta operacja.


                                .
                                kompletne bzdury
                                uciekasz od meritum w jakieś bzdurne dywagacje
                                a podobno jestes znawcą tematu i narzekasz na brak wiedzy ekonomicznej w
                                narodzie

                                a stoisz na stanowisku że herbata jest słodka od mieszania a nie od
                                cukru


                                twierdzisz że istnieje jakis mechanizm generowania zysku przez obrót
                                kacjami na rynku wtórnym ( mówie tu o sumarycznym efekcie transakcji na Giełdzie)

                                otóz z tego co ja się orientuję
                                -jeżeli jestem w błedzie to mnie zniego wyprowadź -
                                na Giełde napływają wyłacznie pieniądze z jednego źródła-
                                jest to Zbiór Graczy

                                jest to jeden zbiór gdyż raz Gracz kupuje a raz sprzedaje i nie da się
                                wyróżnić Zbioru Sprzedajacych i Kupujących

                                Gracze grają na pieniadze miedzy soba
                                nie generują przez to żadnego zysku

                                bezrefleksyjnie przytaczasz tylko wyświechtane frazesy na temat Giełdy
                                • piwi77 Re: Hazard 04.11.09, 17:28
                                  brumbak111 napisał:

                                  > Gracze grają na pieniadze miedzy soba
                                  > nie generują przez to żadnego zysku

                                  To jest właśnie błędny pogląd, dla inwestora giełdowego nie jest
                                  ważne z kim handluje, tylko czym i za ile. Z Twojego wniosku możnaby
                                  wysnuć wniosek, że piekarze i kupujący pieczywo mają bilans handlowy
                                  zero, zatem nikt nic z tego nie ma, więc handel pieczywem to rzecz
                                  zbyteczna.
                                  • brumbak111 Re: Hazard 05.11.09, 16:52
                                    iwi77 napisał:

                                    >
                                    > To jest właśnie błędny pogląd, dla inwestora giełdowego nie jest
                                    > ważne z kim handluje, tylko czym i za ile.
                                    ..
                                    Próbujesz jak widze prowadzic dyspute przez powtarzanie stanowiska
                                    interlokutora..
                                    Dokładnie to samo napisałem w swym poscie :)))


                                    Z Twojego wniosku możnaby
                                    > wysnuć wniosek, że piekarze i kupujący pieczywo mają bilans handlowy
                                    > zero, zatem nikt nic z tego nie ma, więc handel pieczywem to rzecz
                                    > zbyteczna.
                                    ..
                                    mylny i niedorzeczny wniosek
                                    Zauwaz ,że akcja jako żeton Gry Pieniężnej może byc obracana
                                    wielokrotnie i nawet na tym zyskiwaći to - jak zalecają tzw. experci
                                    giełdowi
                                    zyskiwac po długim czasie !

                                    Spróbuj kupic bulke - odprzedac - odkupic :)))

                                    P.S.

                                    Czekam na to byś wskazał na źródło zysku Graczy Giełdowych(pomijamy
                                    dywidendę ale i koszty)
                                    - Widoczne fakty sa takie,że za akcje płaca tylko Gracze a wiec i zysk
                                    jakiegos Gracze - nie ma siły- ma swego sponsora
                                    niektórzy uzywaja tu slowaleszcz

                                    Ty zaczałes tu tworzyc jakś teorię Samopowstawania Zysku wskutek
                                    działania Czasu i Obrotu
                                    Mogłbys to wyjasnić w przystepny s[posób ?( Najpierw sobie)

                          • supaari Re: Hazard 03.11.09, 21:12
                            piwi77 napisał:

                            > 1. Co jest przyczyną, a co jest skutkiem.
                            > Stan giełdy jest przyczyną, stan gospodarki skutkiem, nie
                            odwrotnie.
                            > I tylko na pozór brzmi to niedorzecznie. Wystarczy prześledzić
                            > zachowania giełd i cykli koniunkturalnych w gospodarce, najlepiej
                            w
                            > okresach przesileń. Wyraźnie widać, że giełda zawsze wyprzedza
                            > zarówno szczyty jak i minima, mniej więcej o 6 miesięcy. To dowód,
                            > że to gospodarka reaguje na stan rynków papierów wartościowych,
                            nie
                            > odwrotnie. Ten z pozoru tylko paradoksalny stan rzeczy jest w
                            sumie
                            > nawet dośc łatwo wytłumaczyć, ale nie miejsce na to w tym wątku.

                            O, Boże!!! Piwi dowodzi, że gospodarka znakomicie odzwierciedla stan
                            giełdy. Zapewne nawet po to została wymyślona, odbijać to, co sie
                            między dzwonkami działo...
                            Wytłumacz mi jednak co zdarzyło się owe 6 mitycznych miesięcy po
                            marcu 2000 r., kiedy WIG osiągnął lokalne maksimum (ok. 22000, zaś
                            za złotowke wartości księgowej spólek placono coś koło 2 zł) lub po
                            październiku 2001 r., kiedy WIG osiągnął lokalne minimum (ok. 11500,
                            zas za złotowkę wartości księgowej firm płacono ok. 1 zł); co się
                            zatem zdarzyło owe 6 miesięcy po tych datach w gospodarce realnej?

                            > 2. Emeryt, inwestor, hodujący marchewkę.
                            > Oczywiście, że jest inwestorem (choć z Twoją logiką jedynie wtedy,
                            > gdy łopatę kupi nową, a nie używaną), jednak nie na taką skalę,
                            jak
                            > ktoś kto obraca milionami.

                            Za każdym razem zainwestuje. Inwestycje w gospodarce pojawią się
                            jedynie, gdy kupi łopatę nową, gdyż nie będą owym inwestycjom
                            towarzyszyły dywestycje po drugiej stronie. Pozwolisz, że w trosce o
                            twą gowe pominę takie sytuacje jak np. zakup łopaty za kwotę wyższą
                            niż jej "wartość księgowa" u poprzedniego właściciela.

                            > 3. To nie zyski, pompowane po piwowemu w gospodarkę, prowadzą do
                            > bańki spekulacyjnej.
                            > Zyski są od tego, aby przeznaczać je na konsumpcję lub
                            reinwestować
                            > i ten sposób zachowania może jedynie generować dalszy zrównoważony
                            > wzrost gospodarczy. Niebezpieczeństwo tkwi gdzie indziej. Jest nim
                            > przegrzanie koniunktury. A następuje ono wtedy, kiedy zrównoważony
                            > wzrost trwa już dość długo, a zyski z papierów wartościowych
                            > zaczynają być obiektem zazdrości szerokich mas. Wtedy ruszają one
                            na
                            > rynek akcji lub funduszy inwestycyjnych. Następuje okres
                            powszechnej
                            > euforii, panuje powszechne wrażenie, że rynki mogą iść jedynie do
                            > góry. Jeżeli w tej sytuacji mamy jeszcze tani kredyt, to staje się
                            > już tylko kwestią miesięcy, kiedy przyjdzie zapaść. Tak to mniej
                            > więcej wygląda. W chwili obecnej znajdujemy się w początkowej
                            fazie
                            > zrównoważonego wzrostu. Masy leczą jeszcze rany po niedawnych
                            > spadkach i przez rok, dwa, nie odważą się wejść na rynek. Na rynku
                            > są niemal wyłącznie osobnicy typu piwi, żadne przegrzanie nam na
                            > razie nie grozi.

                            Dziekuję za kolejny dowód, ze nie czytasz tego, co sie do ciebie
                            pisze oraz dowodzenie, że inwestowanie na giełdzie przez masy
                            powoduje wzrost realnej gospodarki, który trwać ma jeszcze
                            mityczne 6 miesięcy po rypnięciu bańki.

                            > 4. Kryminogenność hazardu i inwestowania.
                            > Rzeczywiście, podczas czytania twojego postu umknęło mi to słowo i
                            > do niego się nie odniosłem. Może dlatego, że nie bardzo rozumiem
                            co
                            > ma ten aspekt do hazardu, czy inwestowania. Przyznaję, że
                            > kryminogenność obu form zachowania jest podobna, to znaczy może w
                            > równym stopniu zaistnieć. Podobnie jak dobroczynność, uczciwość,
                            czy
                            > rzetelność. Tylko co z tego ma wynikać? Że brak jest różnic między
                            > hazardem a inwestowaniem?

                            Z fragmentu (ok. 1/3 całości) mojego postu, który skopiowałeś
                            umknęło ci słowo kluczowe??? Nie dostrzegłeś nawet, że w mojej
                            odpowiedzi na twój pierwszy wpis starałem się wrócić do tematu
                            krymigenności poświęcając temu około 3/4 całego tekstu? Nie żartuj -
                            nie potrafisz... Bo to, że się ośmieszasz, to nie dowód, że jestes
                            dobry w żartach...
                            • piwi77 Re: Hazard 03.11.09, 21:34
                              Blubry. Zaś co do ktyminogenności, czy jak jej tam, odpisałem
                              rzeczowo, kończąc pytaniem. Ale postanowiłeś się ponakręcać zamiast
                              odpowiedzieć.
                              • supaari Re: Hazard 04.11.09, 15:15
                                piwi77 napisał:

                                > Blubry. Zaś co do ktyminogenności, czy jak jej tam, odpisałem
                                > rzeczowo, kończąc pytaniem. Ale postanowiłeś się ponakręcać
                                zamiast
                                > odpowiedzieć.

                                I tu wychodzą po raz kolejny skutki piwowej niechęci do czytania
                                tego, co inni napiszą. Kiedy kot wspomniała o kryminogenności
                                hazardu zapytałem ją an czym miałaby owa kryminogenność polegać;
                                podałem nawet kilka możliwych dzialań związanych z hazardem. Piwi
                                najpierw te pytania pominął, później z kryminogenności (choć do niej
                                powinien się odnieść, by być w zgodzie z tematem) przeszedł do
                                inwestowania, później zarzucił mi, że mam zawiły [...] niespójny
                                i dygresyjny
                                tok rozumowania, a kiedy wskazałem, że sam nie ma
                                ochoty trzymać się tematu, dąsa się, że nie odpowiedziałem na jego
                                pytanie.
                                Racz, mój drogi wrócić do początku dyskusji i przeczytaj mój drugi
                                post z tego wątku. Zdaje się nawet, że juz go czytałeś...
                                Przynajmniej powinenes był, bo na niego odpowiedziałeś.
                                • piwi77 Re: Hazard 04.11.09, 16:49
                                  Odpowiedziałem omyłkowo nieco niżej, 4.11.2009 16:32.
                                  Sorry za kłopot.
            • brumbak111 Re: Hazard 02.11.09, 18:31
              supaari napisał:

              >
              > Zaś kwestia inwestowania w gospodarkę jest juz zupełnie czyms innym.
              > Jeśli X kupuje wyemitowane wczesniej akcje lub obligacje od Y, to
              > raczej trudno uznać, że inwestuje w gospodarkę. Za takowe
              > można uznać nabycie papierów wartościowych przez ich pierwszego
              > nabywcę, ale to niewielki ułamek transakcji na rynku kapitałowym...
              > ..
              bardzo trafna diagnoza
              obrót akcjami na rynku wtórnym choćby nie wiadomo na jaką skalę nie przynosi
              Spółce ani grosza
              to tylko.. hazard
              • piwi77 Re: Hazard 04.11.09, 16:44
                brumbak111 napisał:

                > obrót akcjami na rynku wtórnym choćby nie wiadomo na jaką skalę
                > nie przynosi Spółce ani grosza to tylko.. hazard

                I nie ma takiej potrzeby, aby każdy obrót walorami zasilał spółkę
                pieniędzmi. Celem spółek akcyjnych nie jest trwanie na finansowej
                kroplówce, ale działalność gospodarcza przynosząca zyski. Po to się
                właśnie w spółkę inwestuje, aby to ona dostarczała kapitału, nie
                odwrotnie.
            • piwi77 Re: Hazard 04.11.09, 16:32
              Wszystko jedno.
              Wracając do tematu wątku powiem tak. Nie mam z tym problemu, jeżeli
              hazard zostanie w mniejszym lub większym stopniu zdelegalizowany. I
              choć sama inicjatywa rządu pewnie bardziej jest podyktowana
              względami koniunktury politycznej, to gdyby została ona
              zrealizowana, jako społeczeństwo więcej na tym zyskamy niż stracimy.
              I nie broniłbym hazardu w ten sposób, że jest to coś na wzór
              inwestowania w cokolwiek i skoro inwestować wolno, to dlaczego
              właśnie hazard miałby być zakazany, bo hazard to nie jest żadna
              inwestycja. Biorący udział w hazardzie jako gracze, muszą stracić,
              pytanie jedynie takie, jak duża będzie to strata.
              • supaari Re: Hazard 05.11.09, 09:33
                piwi77 napisał:

                > Wszystko jedno.
                > Wracając do tematu wątku powiem tak. Nie mam z tym problemu,
                jeżeli
                > hazard zostanie w mniejszym lub większym stopniu zdelegalizowany.
                I
                > choć sama inicjatywa rządu pewnie bardziej jest podyktowana
                > względami koniunktury politycznej, to gdyby została ona
                > zrealizowana, jako społeczeństwo więcej na tym zyskamy niż
                stracimy.
                > I nie broniłbym hazardu w ten sposób, że jest to coś na wzór
                > inwestowania w cokolwiek i skoro inwestować wolno, to dlaczego
                > właśnie hazard miałby być zakazany, bo hazard to nie jest żadna
                > inwestycja. Biorący udział w hazardzie jako gracze, muszą stracić,
                > pytanie jedynie takie, jak duża będzie to strata.

                Ależ nie o to chodzi, że hazard jest inwestowaniem i w związku z tym
                skoro można inwestować, to można też grać w ruletkę, pokera czy
                totka. Problem w tym czy jest taka cecha hazardu, która
                uzasadniałaby jego penalizację. I chodzi mi o cechę samego hazardu,
                a nie kondycje moralną jego uczestników, bo to coś zupełenie innego.
                Jeśli nawet komuś hazard sie nie podoba, to powinien się zastanowić
                czy nie będzie mówił za kilka lat:
                Kiedy zakazywali hazardu - nie protestowałem, bo nie jestem
                hazardzistą, kiedy likwidowali OFE - nie protestowałem, bo na własną
                emeryturę odkładam samodzielnie inwestując na giełdzie, kiedy
                zamieniali kościoły na magazyny - nie protestowałem, bo jestem
                ateistą. [...] Kiedy zakazywali picia wina nie było już komu
                protestować.
    • bee_geesus Re: Hazard 31.10.09, 21:09
      Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dorosłym człowiekiem chcącym zażyć
      kokainę a gościem który chce ją dostarczyć?

      Otóż masz trochę racji, jeśli ktoś chce sobie zniszczyć życie, powinien mieć do
      tego prawo, jednak hazard jest uzależnieniem, chorobą, która może nieść skutki
      nie tylko dla uzależnionego. I tu się zaczyna problem
      • supaari Re: Hazard 31.10.09, 21:15
        bee_geesus napisał:

        > Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dorosłym człowiekiem
        chcącym zażyć
        > kokainę a gościem który chce ją dostarczyć?
        >
        > Otóż masz trochę racji, jeśli ktoś chce sobie zniszczyć życie,
        powinien mieć do
        > tego prawo, jednak hazard jest uzależnieniem, chorobą, która może
        nieść skutki
        > nie tylko dla uzależnionego. I tu się zaczyna problem

        Ale są inne środki zabezpieczające przed tym. Tymczasem uderzenie w
        hazard to tak, jakby zakazać spożywania alkoholu lub środków
        przeciowbólowych. Albo zbierania znaczków lub kolekcjonowania broni
        białej (wszak można roztrwonić dorobek życia lub paść ofiarą
        oszusta!!!).
        • bee_geesus Re: Hazard 31.10.09, 21:22
          Nie słyszałem o chorych numizmatykach, możliwe, że istnieje taka jednostka
          chorobowa.

          Powiem tak, państwo posiada swój totalizator i czerpie z niego zyski. Może nie
          chce konkurencji, a może widząc zagrożenia jaki za hazardem stoją (różnego
          rodzaju, od społecznych- nieszczęścia w rodzinach, do kryminalnych-pranie
          pieniędzy, przestępstwa popełniane przez hazardzistów...) chce temu jakoś
          zapobiegać i znalazło taki sposób. Z drugiej strony, gdyby iść Twoim tokiem,
          należałoby zalegalizować narkotyki i domy publiczne i czuwać tylko nad
          przestrzeganiem reguł. Jestem za, tylko państwo nie jest temu w stanie podołać.
          • supaari Re: Hazard 31.10.09, 21:38
            bee_geesus napisał:

            > Nie słyszałem o chorych numizmatykach, możliwe, że istnieje taka
            jednostka
            > chorobowa.

            Możliwe, że dotyczy tak niewielkiej grupy ludzi, ze nikt się nie
            sili na opis takiego uzależnienie. Wystarczy, że jest to
            uzależnienie.

            > Powiem tak, państwo posiada swój totalizator i czerpie z niego
            zyski. Może nie
            > chce konkurencji, a może widząc zagrożenia jaki za hazardem stoją
            (różnego
            > rodzaju, od społecznych- nieszczęścia w rodzinach, do kryminalnych-
            pranie
            > pieniędzy, przestępstwa popełniane przez hazardzistów...) chce
            temu jakoś
            > zapobiegać i znalazło taki sposób. Z drugiej strony, gdyby iść
            Twoim tokiem,
            > należałoby zalegalizować narkotyki i domy publiczne i czuwać tylko
            nad
            > przestrzeganiem reguł. Jestem za, tylko państwo nie jest temu w
            stanie podołać.

            Dlaczegóż by nie? Z jedną uwagą - narkotyki powodują uzależnienie
            fizjologiczne. To coś innego niż uzaleznienie psychiczne...
            • bee_geesus Re: Hazard 31.10.09, 21:59
              Nie wszystkie powodują uz. fizyczne. A lako były palacz powiem, że fizyczne jest
              niczym w porównaniu z psychicznym.

              Co do numizmatyki, dyskusję możemy przenieść na Forum Humorum
              • supaari Re: Hazard 31.10.09, 22:21
                bee_geesus napisał:

                > Nie wszystkie powodują uz. fizyczne. A lako były palacz powiem, że
                fizyczne jes
                > t
                > niczym w porównaniu z psychicznym.

                Jeśli nie powodują uzależnienia fizycznego, to problem moim zdaniem
                niewielki.

                > Co do numizmatyki, dyskusję możemy przenieść na Forum Humorum

                Dlaczego? Jeśli mozna być uzależnionym od seksu, pornografii,
                zakupów lub pracy, to dlaczego nie mozna być uzależnionym od hobby
                (w postaci np. kolekcjonowaia monet)?
    • kieprze_paczynskich Re: Hazard 31.10.09, 22:51
      > Rząd wydał wojne hazardowi. Może nie totalną, tylko ograniczoną do
      > pewnych rejonów, ale zawsze..

      Rząd robi rzecz głupią lub głupio manipuluje opinią publiczną, głupio to przy
      tym tłumacząc. Jestem zdumiony tym posunięciem.
      • rambo_pl Re: Hazard 31.10.09, 23:30
        Manipulacje opinia publiczna to nie tylko polska specjalność. W 2002 zakazano
        natychmiast (bez pięcioletniej zwłoki) używać "jednorękich bandytów" oraz
        innych automatów hazardowych po wybuchu wielkiej afery. Tekst w Wikipedii jest
        napisany tak, by czytelnik odniósł wrażenie, że zakazane są wszystkie gry
        elektroniczne. W podtekście jest ośmieszenie takiego prawa. I kto to napisał?
        Domyślacie się?
        • rambo_pl Re: Hazard 31.10.09, 23:30
          pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_greckie_nr_3037
    • piwi77 Re: Hazard 01.11.09, 11:59
      supaari napisał:

      > Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dwiema stronami
      > będącymi w pełni praw, co uzasadniałoby jej obwarowanie
      > specjalnymi przepisami?

      Otóż jest coś takiego i dziwne, że sam na to nie wpadłeś. Skutki
      takiej umowy. Skutki, które mogą nie być obojętne dla społeczeństwa.
      Istnieje zbyt duże ryzyko, ze społeczne koszty takich umów,
      przekroczą koszty rezygnacji z pewnych wolności.
      • Gość: lol Re: Hazard IP: *.netis.net.pl 01.11.09, 12:04
        A niuby dlaczego mamy placic komus kto dobrowolnie i zle zainwestowal swoje
        pieniadze?
      • supaari Re: Hazard 02.11.09, 09:23
        piwi77 napisał:


        > Otóż jest coś takiego i dziwne, że sam na to nie wpadłeś. Skutki
        > takiej umowy. Skutki, które mogą nie być obojętne dla
        społeczeństwa.
        > Istnieje zbyt duże ryzyko, ze społeczne koszty takich umów,
        > przekroczą koszty rezygnacji z pewnych wolności.

        Jakieś koszty zewnętrzne? Zdefiniowane? Jakie? Większe niż
        zewnętrzne koszty spalania węgowodorów przez pojazdy mechaniczne?
        Większe niż koszty zewnętrzne picia alkoholu? Większe zewnętrzne
        koszty innych działań?
        • leftt Re: Hazard 02.11.09, 09:32
          Co do uzależnień: uzależnić się można np. od komputera. I od miliona
          innych rzeczy, których nikomu nie przyszłoby do głowy zakazać.
          Ustawa hazardowa jest z letka dziwna. Np. zakazuje się bukmacherki w
          internecie, pozostawiając tę zwykłą, w punktach bukmacherskich.
          Gdzie tu logika?
          Jednakże obawiam się, że ten chory pomysł przejdzie w swojej
          najbardziej skrajnej wersji. Po prostu po przypadkach Zbycha i Mira
          nikt już nie będzie miał ochoty bawić się w jego liberalizację. To
          tak, jak całować lwa w dupę: przyjemność mała, ryzyko duże.
          • supaari Re: Hazard 02.11.09, 09:39
            leftt napisał:

            > Co do uzależnień: uzależnić się można np. od komputera. I od
            miliona
            > innych rzeczy, których nikomu nie przyszłoby do głowy zakazać.
            > Ustawa hazardowa jest z letka dziwna. Np. zakazuje się bukmacherki
            w
            > internecie, pozostawiając tę zwykłą, w punktach bukmacherskich.
            > Gdzie tu logika?
            > Jednakże obawiam się, że ten chory pomysł przejdzie w swojej
            > najbardziej skrajnej wersji. Po prostu po przypadkach Zbycha i
            Mira
            > nikt już nie będzie miał ochoty bawić się w jego liberalizację. To
            > tak, jak całować lwa w dupę: przyjemność mała, ryzyko duże.

            Właśnie staram sie dociec gdzie tu logika. Na razie pojawiły się
            pomysły, że hazard jest kryminogenny, uzależnia, niesie ze sobą
            ujemne efekty zewnętrzne, państwo nie lubi konkurencji i ostatni:
            nie lubimy hazardu, bo przez niego traciomy w sondażach...
            I muszę przyznać, że to ta ostatnia przyczyna przemawia do mnie
            najsilniej.
          • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 09:49
            leftt napisał:

            > Co do uzależnień: uzależnić się można np. od komputera. I od
            > miliona innych rzeczy,

            Zgoda, ale uzależnienie od komputera i od hazardu to dwa różne
            uzależnienia. To pierwsze to co najwyżej wypadek przy pracy, to
            drugie to przeważnie rezultat działania tych, co z hazardu odnoszą,
            nieraz ogromne, zyski.
            • leftt Re: Hazard 02.11.09, 10:11
              piwi77 napisał:
              Zgoda, ale uzależnienie od komputera i od hazardu to dwa różne
              > uzależnienia. To pierwsze to co najwyżej wypadek przy pracy,to
              > drugie to przeważnie rezultat działania tych, co z hazardu
              odnoszą,
              > nieraz ogromne, zyski.


              Z wypadkiem przy pracy za bardzo nie kumam. Dla mnie to raczej brak
              kontaktu w rodzinach, rozwody, brak czasu na co innego, niezdrowy
              tryb życia,w konsekwencji leczenie,koszty NFZ i tak dalej. Przy czym
              chodziło mi raczej o uzależnienie od gier czy internetu. Produkcja
              gier to zresztą też niezły biznes. Zakazać?
              • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 10:30
                Z grami to nie trafiłeś. Producentowi gry nie chodzi o uzależnienie
                grających od tych gier, bo uzależnienie jest zjawiskiem wtórnym do
                wejścia w posiadanie takiej gry czyli jej kupna. Uzależniony od gry
                komputerowej wiecej tych samych nie kupi, bo już ja ma. Zupełnie
                inaczej jest z hazardem. Dopiero uzależniony uczestnik przynosi
                korzyść finansową organizatorowi, bo uzależniony wisi na automacie
                nieprzerwanie i wrzuca ciągle nowe monety.
                • leftt Re: Hazard 02.11.09, 10:37
                  Dlaczego? Kupił FIFĘ 2010, kupi i 2011.
                  Ja zresztą też przynoszę pewne korzyści bukmacherowi, bo od czasu do
                  czasu obstawię za dychę (na ogół nie wchodzi). Podobnie jak
                  browarom, monopolowi itd. Uzależniony nie jestem. Wszystko jest dla
                  ludzi. Jak ktoś nie po wódce dostaje małpiego rozumu to niech nie
                  pije, ale dlaczego wprowadzać prohibicję? Nie widzę większych różnic
                  między zakazaniem alkoholu a zakazaniem bukmacherki.
                  • piwi77 Re: Hazard 02.11.09, 11:26
                    leftt napisał:

                    > Nie widzę większych różnic
                    > między zakazaniem alkoholu a zakazaniem bukmacherki.

                    O, to ja widzę ogromną, bukmacherkę niech sobie zakazują ile chcą,
                    ale gdyby zakazali wino, to dla mnie świat by się skończył ;)
                    • leftt Re: Hazard 02.11.09, 11:49
                      Na tej samej zasadzie rozróżniam zakaz sprzedaży piwa i zakaz
                      sprzedaży papierosów :-)
    • truten.zenobi duże możliwości dla grup przestępczych jak i dla 02.11.09, 15:51
      pojedynczych oszustów? uzależnienie psychczne? mozliwośc łamania
      praw osób trzecich?

      co uzasadniałoby jej obwarowanie specjalnymi
      > przepisami?

      ale pewnie jest też tak że urzednicy chca mieć kontrolę nad każdą
      dziedziną życia a tu dodatkowo istnieje możliwość wyszarpania sporej
      kasy

      ciekawostką jest to że ponoć swoego czasu kasyna korzystały ze
      zwolnień podatkowych
      :/
      • kot_behemot8 ...czyli kryminogenność. 03.11.09, 08:12
        truten.zenobi napisał:

        > pojedynczych oszustów? uzależnienie psychczne? mozliwośc łamania
        > praw osób trzecich?


        Uff... A już myslałam, że tylko ja widzę to co najbardziej
        oczywiste:))
      • supaari Re: 03.11.09, 08:19
        truten.zenobi napisał:

        > duże możliwości dla grup przestępczych jak i pojedynczych
        oszustów? uzależnienie psychczne? mozliwośc łamania
        > praw osób trzecich?

        Załóżmy. Ale przestępstwa zwalczać się powinno bezpośrednio, a nie
        poprzez zakazania działalności, w której mozna je popełnić. To tak,
        jakby zakazać prowadzenia restauracji, bo jedną prowadzi gangster, a
        w drugiej kucharz serwuje nieprzebadane mięso. Czyli "restauratora"
        za kraty za wymuszenia, a kucharza za godzenie się na potencjalne
        trucie klientów.
        Jakiś czas temu czułem się uzalezniony od forum. może warto byłoby
        zakazać?
        A co do łamania praw osób trzecich - nie mam pomysłu, bo do tej pory
        nie dowiedziałem się w jaki to sposób jaskinie hazardu je łamią
        (piwi coś na ten temat pisał, ale nie odpowiedział na pytanie).
        Koszty zewnetrzne generuje wiele ludzkich aktywności, np. Kowalski
        jedzie na grzyby swym nowym oplem, a ja wdycham spaliny... Ja siedzę
        sobie przed kompem i zuzywam energie elektryczną, a ludzie na
        Filipinach walczą z powodzią, do której przyczyniłem sie ponoć via
        emisja CO2 ze spalania węgla... Ale efekty zewnętrzne to nie
        powód do zakazywania działalności nimi obciążonej.


        > ale pewnie jest też tak że urzednicy chca mieć kontrolę nad każdą
        > dziedziną życia a tu dodatkowo istnieje możliwość wyszarpania
        sporej
        > kasy

        Na to nic nie moge powiedzieć prócz wyrazenia zgody... może niedługo
        trzeba będzie pisac podanie ze znaczkiem skarbowym o pozwolenie
        zakupu pary skarpetek?

        > ciekawostką jest to że ponoć swoego czasu kasyna korzystały ze
        > zwolnień podatkowych
        > :/
        • leftt Re: 03.11.09, 08:43
          supaari napisał:
          może niedługo
          > trzeba będzie pisac podanie ze znaczkiem skarbowym o pozwolenie
          > zakupu pary skarpetek?

          Bądźmy dobrej myśli. Ale tylko dlatego, że znaczki skarbowe zostały
          zniesione.
          • supaari Re: 03.11.09, 21:13
            leftt napisał:

            > supaari napisał:
            > może niedługo
            > > trzeba będzie pisac podanie ze znaczkiem skarbowym o pozwolenie
            > > zakupu pary skarpetek?
            >
            > Bądźmy dobrej myśli. Ale tylko dlatego, że znaczki skarbowe
            zostały
            > zniesione.

            Mam jeszcze jeden w portfelu.
        • truten.zenobi Re: 03.11.09, 13:10
          > Załóżmy. Ale przestępstwa zwalczać się powinno bezpośrednio,
          poniekąd tak ale to chyba też nie takie proste. z jednej strony
          faktycznie dochodzi do naruszenia wolności osobistej oraz państwo
          nakłada podatki czerpiąc profity z jak soamo sugeruje dwuznacznej
          moralnie działalności a z drugiej strony masz ważny interes
          społeczny.
          szczerze mówiąc nie wiem jak to właściwie uregulować.. ale problem
          dostrzegam.

          > A co do łamania praw osób trzecich - nie mam pomysłu, bo do tej
          pory
          > nie dowiedziałem się w jaki to sposób jaskinie hazardu je łamią

          w zasadzie każdy siadający do gry jeśli pozostaje w związku małżeńskim, ma dzieci na utrzymaniu, czy inne zobowiązania to
          powinien mieć pisemną zgodę tych osób.
          jeśli przegrywa jakąś kasę to bardzo często nie tylko swoje
          pieniądze!
          pomijam już fakt że gangsterzy ściągają później dług z rodziny!
          • truten.zenobi podobnie z narkotykami... 03.11.09, 13:42
            posiadanie jednych to przestępstwo, a inne są pokaźnym źródłem
            dochodu skarbu państwa.

            czy tak właśnie powinno być? polemizowałbym... ale problem jest!
          • supaari Re: 03.11.09, 21:17
            truten.zenobi napisał:

            > > Załóżmy. Ale przestępstwa zwalczać się powinno bezpośrednio,
            > poniekąd tak ale to chyba też nie takie proste. z jednej strony
            > faktycznie dochodzi do naruszenia wolności osobistej oraz państwo
            > nakłada podatki czerpiąc profity z jak soamo sugeruje dwuznacznej
            > moralnie działalności a z drugiej strony masz ważny interes
            > społeczny.
            > szczerze mówiąc nie wiem jak to właściwie uregulować.. ale problem
            > dostrzegam.
            >
            > > A co do łamania praw osób trzecich - nie mam pomysłu, bo do tej
            > pory
            > > nie dowiedziałem się w jaki to sposób jaskinie hazardu je łamią
            >
            > w zasadzie każdy siadający do gry jeśli pozostaje w związku
            małżeńskim, ma dzie
            > ci na utrzymaniu, czy inne zobowiązania to
            > powinien mieć pisemną zgodę tych osób.
            > jeśli przegrywa jakąś kasę to bardzo często nie tylko swoje
            > pieniądze!
            > pomijam już fakt że gangsterzy ściągają później dług z rodziny!
            >

            Ale stracić pieniądze można w różny sposób - piwi mógłby Cię
            poinforować, że np. masy straciły je na giełdzie. i rodziny
            też cierpią. A gangsterzy za groźby karalne, przemoc i rabunek
            powinni odpowiedać. I to tu jest problem, a nie w hazardzie.
            • truten.zenobi Re: 03.11.09, 21:45
              straciły je na giełdzie. i rodziny
              > też cierpią.
              tak i dlatego są prawne obwarownia oraniczające możliwosć
              jednostronnego dysponowania majątkiem rodziny ytlko do wysokości
              zwykłego zarządu..

              gdyby bank złamał przepisy jest wiele mozliwości dochodzenia swoich
              praw i zapewniam cię że nadzór bankowy potrafi działac skutecznie...

              A gangsterzy za groźby karalne, przemoc i rabunek
              > powinni odpowiedać.
              ... co własnie nie dotyczy rożnych salonów gier i kasyn. nawet jeśli
              jesteś w stanie udowodnić ewidentne oszustwo możliwości dochodzenia
              swoich praw są niewielkie a jeśli dodamy do tego nieudolne działania
              policji i możliwość ze salon ma ochronę gangsterów to w zasadzie nie
              masz żadnych.

              A gangsterzy za groźby karalne, przemoc i rabunek
              > powinni odpowiedać. I to tu jest problem, a nie w hazardzie.
              poniekąd masz rację ale hazard z natury sprzyja przestępczości (duża
              kasa małe możliwości kontroli głupota/naiwność/podatność/uzależnienie lezące w naturze ludzkiej...) wiec nie możesz twierdzić że nie ma
              żadnej korelacji... podobnie jak z narkotykami
              • supaari Re: 04.11.09, 15:06
                truten.zenobi napisał:

                > straciły je na giełdzie. i rodziny
                > > też cierpią.
                > tak i dlatego są prawne obwarownia oraniczające możliwosć
                > jednostronnego dysponowania majątkiem rodziny ytlko do wysokości
                > zwykłego zarządu..
                >
                > gdyby bank złamał przepisy jest wiele mozliwości dochodzenia
                swoich
                > praw i zapewniam cię że nadzór bankowy potrafi działac
                skutecznie...
                >
                > A gangsterzy za groźby karalne, przemoc i rabunek
                > > powinni odpowiedać.
                > ... co własnie nie dotyczy rożnych salonów gier i kasyn. nawet
                jeśli
                > jesteś w stanie udowodnić ewidentne oszustwo możliwości
                dochodzenia
                > swoich praw są niewielkie a jeśli dodamy do tego nieudolne
                działania
                > policji i możliwość ze salon ma ochronę gangsterów to w zasadzie
                nie
                > masz żadnych.
                >
                > A gangsterzy za groźby karalne, przemoc i rabunek
                > > powinni odpowiedać. I to tu jest problem, a nie w hazardzie.
                > poniekąd masz rację ale hazard z natury sprzyja przestępczości
                (duża
                > kasa małe możliwości kontroli
                głupota/naiwność/podatność/uzależnienie lezące w
                > naturze ludzkiej...) wiec nie możesz twierdzić że nie ma
                > żadnej korelacji... podobnie jak z narkotykami
                >

                W czym rzecz...
                Twierdzenie, że hazard przyciąga przestępców może być prawdziwe,
                jednak nie jest powodem, by go zakazywać jako takiego. Na dobrą
                sprawę przestępcy zapewne jedzą, piją, ogladają telewizję, bywają na
                imprezach sportowych i kupują wypasione auta. Ale nikt z tego powodu
                nie ogłasz, że należałoby je zdelegalizować.
                Jedyne, co należałoby delegalizować to przestępstwa. Zaś do tej pory
                nie znalazłem zadowalającego argumentu, że hazard jest takowym.
                Oszustwa - owszem, wymuszenia - owszem, przekupstwa - owszem. Ale
                one zdarzają się w także w wielu innych dziedzinach.
                • truten.zenobi Re: 04.11.09, 19:16
                  odpowiem tak
                  nie widze nic złego jeśli dwoje ludzi świadomych tego co robi chce
                  sobie np. zagrac w pokerka - biurwom nic do tego
                  ale rozumiem też zagrozenia związane z hazardem
                  nie wiem natomiast czy i jak wprowadzać rozwiązania kontroli
                  państwowej - nie znam się na tym.

                  rozumiem Twoją opinię, ale dostrzegam też inne stanowiska. na sprawie
                  się nie znam i tak naprawdę nie zajmuję stanowiska - stwierdzam tylko
                  fakty.
                  • supaari Re: 05.11.09, 09:40
                    truten.zenobi napisał:

                    > odpowiem tak
                    > nie widze nic złego jeśli dwoje ludzi świadomych tego co robi chce
                    > sobie np. zagrac w pokerka - biurwom nic do tego
                    > ale rozumiem też zagrozenia związane z hazardem
                    > nie wiem natomiast czy i jak wprowadzać rozwiązania kontroli
                    > państwowej - nie znam się na tym.
                    >
                    > rozumiem Twoją opinię, ale dostrzegam też inne stanowiska. na
                    sprawie
                    > się nie znam i tak naprawdę nie zajmuję stanowiska - stwierdzam
                    tylko
                    > fakty.

                    Ale ja tez rozumiem, że hazard nie jest czysty jak dziewcze po
                    kapieli. Że może uzależniać, że rodzi pokusę oszustwa itd. Ale
                    uważam, że te efekty nie czynią go niczym wyjątkowym dp tego
                    stopnia, żeby wyciągać broń wielkiego kalibru.
            • truten.zenobi Re: 03.11.09, 21:57
              i w sumie granie na giełdzie też jest formą swoistego hazardu
              jednak obarczone dużo mniejszym ryzykiem związanym z rożnymi oszustwami, jest też "grą" która może wszystkim graczom przynieść korzyści... w kasynie/salonie gier w zasadzie warunki gry są tak
              ustawione że na dłuższą metę wygrywa tylko kasyno.

              no i oczywiście to że w jednym przypadku jest coś nie do końca dobrze uregulowane to wcale nie oznacza że w innym obarczonym większym
              niebezpieczeństwem nie trzeba nic robić.
    • brumbak111 Re: Hazard 02.11.09, 18:29
      supaari napisał:

      > Rząd wydał wojne hazardowi. Może nie totalną, tylko ograniczoną do
      > pewnych rejonów, ale zawsze...
      > Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dwiema stronami będącymi
      > w pełni praw, co uzasadniałoby jej obwarowanie specjalnymi
      > przepisami?
      ......
      a co ci ta wojna przeszkadza ?

      hazard to nic dobrego
      mnie tam nie przeszkadzałoby gdyby nie tylko w okolicy i w całej Polsce nie było
      Salonów Gry . kasyn itp.
      • supaari Re: Hazard 03.11.09, 08:09
        brumbak111 napisał:

        > supaari napisał:
        >
        > > Rząd wydał wojne hazardowi. Może nie totalną, tylko ograniczoną
        do
        > > pewnych rejonów, ale zawsze...
        > > Co takiego jest w dobrowolnej umowie między dwiema stronami
        będącymi
        > > w pełni praw, co uzasadniałoby jej obwarowanie specjalnymi
        > > przepisami?
        > ......
        > a co ci ta wojna przeszkadza ?
        >
        > hazard to nic dobrego
        > mnie tam nie przeszkadzałoby gdyby nie tylko w okolicy i w całej
        Polsce nie był
        > o
        > Salonów Gry . kasyn itp.

        Mi? Nie przeszkadza. Staram się zrozumieć powody owej wojny toczonej
        przez liberałów.
        • truten.zenobi a możesz zdefiniować... 03.11.09, 13:21
          pojęcie liberał i odnieść to do formacji którą nazywasz liberałami
          • supaari Re: a możesz zdefiniować... 03.11.09, 21:19
            truten.zenobi napisał:

            > pojęcie liberał i odnieść to do formacji którą nazywasz liberałami

            Mógłbym ale to do niczego nas nie zaprowadzi. Ważne jest, żeby owa
            formacja do zrobiła i odniosła do własnych działań.
            • truten.zenobi Re: a możesz zdefiniować... 03.11.09, 21:49
              > Mógłbym ale to do niczego nas nie zaprowadzi. Ważne jest, żeby owa
              > formacja do zrobiła i odniosła do własnych działań.

              to znaczy dobrze by było... ale jak odpiłować dupy tych "liberałów"
              od państwowych stołków..
              • supaari Re: a możesz zdefiniować... 04.11.09, 15:00
                truten.zenobi napisał:

                > > Mógłbym ale to do niczego nas nie zaprowadzi. Ważne jest, żeby
                owa
                > > formacja do zrobiła i odniosła do własnych działań.
                >
                > to znaczy dobrze by było... ale jak odpiłować dupy
                tych "liberałów"
                > od państwowych stołków..

                Zlikwidować stołki...
                • truten.zenobi słusznie prawisz!!! 04.11.09, 20:30
                  > Zlikwidować stołki...
    • informationes Re: Hazard 03.11.09, 18:13
      Niedługo zabronią palić papierosy, pić alkohol, pić kawę, jeść tłuszcze, jeść
      smażone, jeść cokolwiek co się samemu przygotowało. Rząd po wielkiej wpadce
      próbuje zrzucić winę na hazard jako taki i uczynić z niego wielkie zło. To nie
      hazard jest zły, a ludzie którzy dla niego żyją.

      Paranoiczne zachowanie rządu tak jak by po fikcyjnej aferze z nożami zabronić
      sprzedaży noży bo przecież można nimi zabić kogoś lub siebie.
      • truten.zenobi Re: Hazard 03.11.09, 18:57
        masz rację!
        ale żyjemy w kraju w którym babcia klozetowa musi mieć kasę fiskalną
        więc dlaczego pozwalać przewalać miliony bez kontroli?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka