Dodaj do ulubionych

zawsze bede samotna

28.01.04, 12:52
zawsze bede samotna bo nie mam nikogo.
mam meza dziecko ale... on moze odejsc , to biore pod uwage. mezowie nie sa
na zawsze. coreczka tez kiedys odejdzie i nadal bede sama. dobrze, ze mam
duzo znajomchy i niektorzy sa wspaniali. ale nie mam kogos kto bylby moj.
czyli moj brat lub moja siostra. ktos taki byl. urodzil sie i zyl 4 dni. moj
brat bylby teraz 30 latkiem. 2 lata starszy ode mnie ale go nie ma...
chociaz wiecie co. on jest!!! jest kolo mnie i wiem, ze kiedys sie
spotkamy. tylko on bedzie na gorze a ja bede na dole bo tam jest ciekawsze
towarzystwo. ale moze go zaciagne do siebie... jako jedynaczka mam w glowie
kilka swiatow. nie kazdy to wie i nie kazdy to zrozumie. kilka nierealnych,
totalnie. jeden realny i jeden internetowy. kazdy ma swoje pozytywne cechy.
ponoc nie wygladam na jedynaczke. tylko ciekawe po czym poznaje sie
jedyaka? hehehehe
ale mam to gdzies. jestem jedynaczka i tego nie zmienie. czasem jak patrze
na rozne rodzenstwa to mam wrazenie, ze to jest dobra sprawa...
pozdrawiam. nikita
Obserwuj wątek
    • e_wok Re: zawsze bede samotna 28.01.04, 21:24
      Oj, to zalezy od bardzo wielu czynnikow. Jak sie zejda moja Mama i jej brat to
      sie robi cos takiego, ze lepsza bylaby burza gradowa. Ja nigdy nie zalowalam,
      ze nie mam rodzenstwa, moze ze wzgledu na te fajne swiaty w mojej glowie :-) Z
      drugiej strony znam rodzenstwo, ktore jednoznacznie deklaruje, ze sa dla
      siebie wzajemnie jedynymi osobami, na ktore w kazdej sytuacji moga liczyc - i
      faktycznie przetrwali razem i jego burzliwy rozwod i jej wylew, wiec nie jest
      to czcza gadanina tylko wyprobowane zaufanie. No wiec ciesze sie, ze mam meza -
      jedynaka. Przynajmniej tyle wiem, ze jest w takiej samej sytuacji jak ja :-)
    • hoth Re: zawsze bede samotna 28.01.04, 22:54
      Też nie mam nikogo. Mam żone ... ale czy żony także są nie na zawsze ? W każdym
      razie jesli zostane sam, to chyba tragedi nie będzie, bo mam naturę
      samotnika. ...myślisz że takiej samotności o jakiej mówisz trzeba się bać ?
      Pozdrawiam Hoth
      • hanna26 Re: zawsze bede samotna 29.01.04, 00:02
        Ja czasami mówię mojemu meżowi: "Nie mam rodzeństwa, jestem sama, mam taką małą
        rodzinę...", a on mi wtedy odpowiada: "Toteż systematycznie ją sobie
        powiększasz". Zawsze cierpiałam z tego powodu, że jestem jedynaczką,
        zazdrościłam innym rodzeństwa. Ja również miałam kiedyś brata, moja mama
        urodziła chłopca cztery lata przede mną. Żył tylko parę godzin... Czasami
        wyobrażałam sobie Staszka, jaki był, jacy bylibyśmy oboje, gdyby żył. Ale
        wiesz, od kiedy mam męża i dziecko, tak naprawdę przestałam się tym wszystkim
        zadręczać. Mam męża, cudownego człowieka, który zawsze przy mnie będzie -
        nawet, gdyby go mialo zabraknąć. Mamy tylko obydwoje nadzieję, że nasza córka
        nie będzie jedynaczką, zrobimy wszystko, żeby miała rodzeństwo.
        • sloggi Re: zawsze bede samotna 29.01.04, 16:37
          Jestem z bliźniąt jednojajowych, brat żył tylko 2 godziny. Urodziliśmy się 9
          tygodni przed terminem, on był większy i nie przeżył. 2 lata przed nami
          urodziła się Agata, 8 tygodni przed terminem, żyła 4 dni.
          Wiem, że jest nas dwóch, mam takiego małego aniołka, który mnie chroni przed
          złem. Mamęcja nie chciała więcej razy cierpieć, zatem nie mam rodzeństwa.
          Nie biadolę, udało mi się i żyję.
    • katastrofiara Re: zawsze bede samotna 29.01.04, 10:50
      no widzicie w sumie to kazdy ma z nas rodzine. to fakt. ale ja ze wzgledu na
      brak tego kogos narzuconego odgornie czuje sie samotna. tez mam w glowie pelno
      mysli co by bylo gdyby marcin zyl...
      bedac na cmentarzu zawsze z nim gagam. NA GLOS!! jestem stuknieta, no nie???
      co do dzieci to moja coreczka bedzie skazan na jedynactwo... niestety nie moge
      pozwolic sobie na wiecej dzicie ze wzgledu na chorbe. tak to bywa. tez mi z
      tym ciezko bo zawsze chcialam miec dwoje dzieci. a no coz...
      dobrze, ze mam chociaz ja. jest moja iskierka...
      pozdrawiam. nikita
    • uli Re: zawsze bede samotna 29.01.04, 14:28
      z jednej strony to pocieszające, że nie tylko ja popadam w taką melancholię - z
      drugiej myślę sobie: katastrofiara - otrząśnij się! to ucieczka! gdyby twój
      brat żył, na pewno tak byś o nim nie pisała (z taką miłością!). czemu obdarzasz
      miłością postać, która właściwie istnieje tylko w twojej wyobrazni? moje zycie
      jest analogiczne - moj brat mialby teraz 13 lat (mam 23) - ale mimo wszystko
      wolę kochac zywych - bo bardziej tego potrzebują. i nie masochizuję się.
    • katastrofiara Re: zawsze bede samotna 30.01.04, 11:05
      wiesz co to nie tak... bo ja nie zyje umarlymi. chodze na razie po siwcie i
      zyje zywymi.
      tylko, ze brat jest czasem kolo mnie i juz.
      to, ze niektorzy odbieraja moje dylematy jako cos z pogranicza lekkiej psychozy
      to ja to rozumiem.
      tylko, ze cale szczesie, ze kolo siebie mam takich co jaknajbardziej mnie
      toleruja. moje stukniete podejscie do sprawy jest dla mniech zrozumiale.
      nie krytykuja mnie. zreszta nawet gdyby to i tak zawsze kazda opinia jest ok.
      bo ja krytyki sie nie boje. zareszta zawsze sobie ceniala znajomych jesli
      potrafili mi takze powiedziec to co maja na moj temat i to niekoniecznie z
      dobrej polki. ale to dla mnie ok. nie urzalam sie.
      po za tym niepotrzeboje litosci.
      bo i po co...
      rade kazdy musi dac sobie sam. bo kazdy ma swoje zycie i nikomu nic do tego.
      po za tym dziekuje za wszystkie opinie.
      pozdrawiam.
      nikita
      • ochotka69 Re: zawsze bede samotna 09.02.04, 23:09
        Jestem jedynaczką boję się samotności, mam męża ale wiadomo on może odejść a
        córeczka kiedyś odejdzie i ona prawdopodobnie bedzie jedynaczką. Nie wiem
        jednak czy tak samo bałabym się samotności gdybym miała rodzeństwo.
    • varyatkah_19 Re: zawsze bede samotna 09.02.04, 23:51
      Jestem chyba najmłodsza :) i może nie powinnam się wypowiadać z powodu raczej
      ubogiego bagażu doświadczeń, ale zauważyłam coś, co muszę podkreślić. Jedynacy
      to często bardzo uduchowione osoby, które nie boją się i potrafią przebywać
      tylko ze sobą. 'Towarzystwo jest-to świetnie, nie ma-to trudno, poradzę sobie
      sam'
      Jedynak łatwiej znosi rozłąkę, potrafi szybciej dostosować się do nowej
      sytuacji. Czytałam, chyba w starym Focusie, iż naukowcy udowodnili, że właśnie
      osoby bez rodzeństwa szybciej dochodzą do siebie po rozwodzie i rozpoczynają
      nowe życie.
      • happy_jedynak Re: zawsze bede samotna 10.02.04, 01:39
        Jestes mloda osoba ale wyjatkowo trafnie to ujelas i dlatego podpinam sie pod
        twoja odpowiedz. Tak wlasnie jest a ja dodam ze kazdy jest samotny na swiecie
        mimo ze czasowo wydaje sie nam inaczej. Mialem okazje sie jako jedynak
        przetestowac w zyciu duzo podrozujac i zmienaijac rozne kraje po kilka lat tu i
        kilka lata znow gdzie indziej, w kazdym kraju nowe zycie, nowa praca nowy
        jezyk, nowe przyjaznie i potem z roznych powodow trzeba to bylo zostawiac i
        podrozowac z wezelkiem, a wlasciwie z portfelem- dalej. Czesto mialem sytuacje
        ktore ludzie by okreslili mianem 'samotnosci' a tymczasem ja mialem najlepszy
        czas ze soba robiac jakies badania czy cos tam piszac. Uwazam ze jako jedynak
        zostalem stworzony do roli emigranta i tu bym polecal. Wielokrotnie byly okresy
        samotnosci w samotnosci gdy np pracodawca wyslal mnie na rok do luksusowego
        hotelu w luksusowym kraju i jedno co miealem robic to wlasciwie spedzac cale
        zycie przez rok w hotelu... nikt inny tego nie wytrzymal. Zawsze myslalem ze
        jakbym mial zone to na zwsze co mnie dziwi ze niektorzy zonaci tu na forum
        zakaldaj ze zona moze sobie odejsc. Nie rozumiem tego dlaczego skoro sie kogos
        juz wlasciwie wybralo.
        • varyatkah_19 Re: zawsze bede samotna 10.02.04, 22:54
          Właśnie...po co w ogóle marnować swój cenny czas i energię, szukać partnera,
          skoro zakładamy, że on i tak odejdzie??? Bo tak trzeba, bo otoczenie sugeruje,
          bo nie wypada inaczej? Jasne, że wspólne życie nie jest łatwe, ale zakładając
          już na wstępie porażkę działamy na podświadomość i skazujemy się na nią...

          Co do samotności i egoizmu. W sierpniu wybierałam się na wycieczkę razem ze
          znajomymi moich rodziców. Był to na tyle atrakcyjny wyjazd, że zebrała się dość
          duża grupa ludzi, wynajęliśmy wygodny autokar, słuchaliśmy sprzyjających
          prognoz pogodowych i przygotowywaliśmy się do wyjazdu. Na tydzień przed
          rozchorowała się moja przyjaciółka i okazało się, że wszyscy są w rozjazdach i
          nie mam z kim jechać. Rodzice odradzali mi wyjazd argumentując, że sama będę
          się nudzić,a samotnych hotelowych nocy to już na pewno nie przeżyję..
          Pojechałam sama, od razu dogadałam się ze współpasażerami, a przy okazji z
          pewnym sympatycznym chłopcem, a co do pokoju, przynajmniej miałam łazienkę dla
          siebie no i wracając nad ranem z nocnych eskapad, nie słyszałam mamrotań
          współlokatorów ;) Niech żyją samotnicze dusze!!! ;)
          • asiall Re: zawsze bede samotna 11.02.04, 23:25
            Nie wiem ile razy zostalo juz powiedziane ze SAM NIE ZNACZY SAMOTNY. Na wszelki
            wypadek powtorze jeszcze raz:)
            Zwroccie uwage, ze nasza (jedynacza) wyobraznia to prawdziwa kopalnia pomyslow.
            W przypadku rodzenstwa jest sie poniekad skazanym na ta osobe lub te osoby. nie
            nalezy tego zawsze odczytywac w zlym sensie. Jedynacy ktorzy znajda sobie
            bratnia dusze, czy to partnera na cale zycie czy wspanialego najlepszego
            przyjaciela - maja kontrole nad tym jaki to jest czlowiek. Byc z kims
            spokrewnionym nie oznacza automatycznie rozumiec sie bez slow i wspierac bez
            wzgledu na sytuacje.
            Nie boje sie byc sama ani samotna. Nie potrzebuje pieciu kolezanek zeby pojsc
            do kibelka/lazienki. Kompletnie nie planujac wstepuje do kawiarenki i nad dobra
            lektura spedzam czas. Dobrze sie czuje ze soba. Uwialbiam tez towarzystwo
            innych ludzi, ale nie za wszelka cene, bo CO LUDZIE POWIEDZA ze gdzies tam ide
            sama.
            to wspaniale czuc sie swietnie w swoim wlasnym towarzystwie.
            Pozdrawiam serdecznie.
            A.LL

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka