ann-aki
12.03.10, 17:39
Jestem załamana - oszukała mnie własna matka. Umówiłyśmy się pona 10
lat temu, że będę się opiekować babcią i w zamian za to dostanę po
niej mieszkanie. Matka moja sama to zaproponowała, babcia była
zadowolona. Teraz matka twierdzi, że nic takiego nie mówiła, że
chyba zwariowałam i jeżeli na coś liczyłam to ona nic o tym nie
wiedziała.
I tak bym się opiekowała babcią, nawet bez tej obietnicy, więc nie
wiem po co to obiecywała. No po co to zrobiła?
Opiekowałam się babcią kosztem mojego życia osobistego i zawodowego.
Po 2ch operacjach miałam zajęcie prawie całą dobę, z myciem,
kremowaniem i zastrzykami - robiłam wszystko. Pranie sprzatanie,
gotowanie, karmienie, prasowanie. Lekarze i wizyty kontrolne.
Badania, wszystko na mojej głowie. Moja matka w tym czasie miała
urlopy, miała wolne, miała inne zajęcia nawet do babci nie
zaglądała. Zawsze mówiła, że ja sobie tak świetnie daję radę,coś
wspaniałego.
Nie tego poświęconego czasu mi żal (w końcu to była moja babcia) ale
komu można ufać, jeżeli nie można ufać własnej matce?
No i uprzedam - moja matka jest zamożna, ma 2 mieszkania
własnościowe, teraz ma też trzecie, nie zrobiła tego z biedy.
Dlaczego to zrobiła? Ja nie rozumiem tego wcale i nie wiem.
Przecież nie będę się procesować z własną matką. Coś sobie wynajmę.
Nie wiem po prostu co się porobiło z ze światem? z moją rodziną? z
ludźmi?
Jestem załamana i chyba domnie nie dociera co się stało? Co ssię do
cholery stało?