Dodaj do ulubionych

"On nie gryzie, jest łagodny"

    • Gość: kyle Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 109.243.7.* 07.04.10, 13:10
      za moim osiedlem jest pusty teren. łąka, w kilku miejscach zakrzewiona. stanowi
      miejsce spacerów okolicznych psiarzy. niestety, przez łąkę biegnie ścieżka
      będąca skrótem łączącym dwa osiedla.
      wieczorami i wczesnym rankiem często dochodzi tam do napadów, kilka lat temu
      zdarzył się gwałt, okradanie przechodniów nikogo juz nie dziwi. w związku z
      tym... społeczeństwo się zbulwersowało i napuściło straż miejską oraz policje na
      psiarzy. chodza owi mundurowi i wlepiają mandaty właścicielom psów biegających
      luzem. gdzie tu sens? nie wiem. wiem tylko że zawzięty anty-psiarz zapytany o
      ostatnie pogryzienie przez psa na tym terenie nie potrafił udzielić odpowiedzi.
      odrzekł, że niebezpiecznie jest i że psy na pewno kogoś pogryzą. paranoja.
      mój obecny pies chodzi w kagańcu. to mały kundelek, niestety zaczepny, więc
      kaganiec jest niezbędny. od niedawna jest także agresywny w stosunku do dzieci,
      a konkretnie od momentu gdy ok. 10- latka przejechała siedzącemu psu rolkami po
      łapach.
      mój poprzedni pies, ogromne nieustraszone bydlę nie chodziło w kagańcu. jako
      młoda kobieta bardzo przestrzegałam prawa i w związku z tym raz psa w kagańcu
      próbowano mi ukraść (rasowy), innym razem 4 młodych facetów idących ulicą
      zapragnęło sprawdzić czy pies jest "groźny" waląc w niego kijami. faceci byli
      pijani a żaden przechodzień nie zareagował gdy wołałam o pomoc. kolejnym razem
      do psa siedzącego obok mnie podeszło dziecko i przy pełnej aprobacie mamuni
      wsadziło psu palec w oko. bo taki fajny olbrzym kudłaty, a w kagańcu to nic
      dziecku nie zrobi!
      po czym zmądrzałam i pies chodził bez kagańca. był wyszkolony. całe swoje psie
      życie nigdy nikogo nie zaatakował bez potrzeby. skończyły się nieprzyjemne
      incydenty. za to raz uratował mi zdrowie/życie.
      • Gość: R Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.10, 16:31
        Zauważyliście pewną prawidłowość w tekstach psiarzy ?

        Pieski są małe, niewinne, łagodne i bezpieczne.

        Dzieci to złe bestie które krzywdzą małe niewinne pieski.

        Widzę tu interesujący materiał dla psychologa.
        • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 07.04.10, 18:02
          Gość portalu: R napisał(a):

          > Dzieci to złe bestie które krzywdzą małe niewinne pieski.

          Dzieci są głupie (mają do tego prawo), a jeśli nie są pilnowane przez rodziców,
          to mogą przez głupotę (lub nieuwagę) zrobić krzywdę psu, kotu, kanarkowi, pani w
          tramwaju.

          Żaden rozsądny zwierzak (pies, kot) nie znosi małych dzieci, zwłaszcza, że
          najczęściej wie, czym to pachnie.
        • Gość: bul.war Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 212.160.172.* 08.04.10, 12:14
          Nie złe bestie, ale w większości wypadków totalnie nienauczone co to
          jest pies.
          2 przykłady z wczorajszego dnia:
          1) W ogrodzie dwójka 6-latków, przez pół godziny bawiła się z moim
          psem. Głaszczą, rzucają mu zabawkę, ganiają. Wcześniej wytłumaczyłem
          (i chyba również, ktoś tłumaczył im to wcześniej) - nie piszczeć, a
          wołać, nie machać zabawką i rękoma nad głową bo rozbawiony pies może
          skoczyć i przewrócić. Chwilę patrzyłem, jak zachowują się i dzieci i
          pies, gdy trzymam go na smyczy, potem puściłem.
          2) Wracam z psem do domu, podlatuje do mnie czwórka maluchów (6-8
          lat) z piskiem i zaczyna skakać dookoła wołając ogłupiałego psa,
          drąc się wniebogłosy. Mówienie, żeby przestali nic nie daje. Pies na
          krótkiej smyczy (praktycznie przy obroży) zaczyna szarpać się, żeby
          poskakać z dziećmi (to roczny psiak, chętny do zabawy). Po chwili
          jeszcze jedno dziecko, na rolkach, mimo mojego krzyku, żeby nie
          podjeżdżało, wjeżdża w nas aby "pogłaskać pieska". Oczywiście ląduje
          na tyłku i ryk, bo pies ją przewrócił. I pretensje rodziców, żebym
          trzymał psa (k..wa, już krócej nie da się trzymać!). I co, to
          faktycznie wina psa, a dzieci niech robią co chcą, bo to pies ma być
          dla ludzi, a nie ludzie dla psa? Koń też jest dla ludzi, a jakoś
          nikt z tyłu nie podchodzi i nie ciągnie za ogon.
        • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 06:48
          Gość portalu: R napisał(a):

          > Zauważyliście pewną prawidłowość w tekstach psiarzy ?
          >
          > Pieski są małe, niewinne, łagodne i bezpieczne.
          >
          > Dzieci to złe bestie które krzywdzą małe niewinne pieski.
          >
          > Widzę tu interesujący materiał dla psychologa.

          Ja widzę odwrotne zachowanie u anty psiarzy , to też sprawa dla psychologa.
    • james_bond007 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 07.04.10, 17:59
      Nie mam żadnych oporów, aby "uczyć" włascicieli psów puszczanych bez smyczy.
      Kilka razy byłem pogryziony przez psa i nie mam zamiaru dopuścić, aby doszło do
      tego po raz kolejny. Kiedy biegnie w moim kierunku pies bez smyczy, to nie mam
      zamiaru zastanawiać się, czy chce mnie capnąć, czy się zaprzyjaźnić. Puszczone
      luzem niebezpieczne zwierzę stanowi dla mnie zagrożenie i zagrozenie to będę
      likwidował wszelkimi dostepnymi mi metodami, a krzyki, że "nie gryzie", mam
      zwyczajnie w 4 literach.
      Po prostu - wyciagam broń. A jestem szczęśliwym posiadaczem wiatrówki (jak
      najbardziej legalnej, na którą nie potrzeba pozwolenia), pocisk z której może
      poważnie uszkodzić psa, a nawet go zabić (jeśli się dobrze trafi, np. w oko). I
      ostrzegam właścicieli róznych niegryzących psinek puszczanych luzem na ulicy -
      nie zawaham się jej użyć. Jak na razie nie było potrzeby, bo sam widok
      wystarczał, aby pies znalazł się od razu przy nodze własciciela i smycz się
      błyskawicznie znalazła.
      Gdy zaś któryś wielce oburzony psiarz ma pretensje, jak mogłem wyciągnąć broń na
      widok jego kochanego niegryzącego psa - wyciagam komórkę i proponuję, ze wezwę
      policje. Jakoś żaden nie miał ochoty...
      Co więcej - zauwazyłem, że metoda skutkuje i kilku tępaków dało się jednak
      czegoś nauczyć, bo widuję niektórych psiarzy, co mieli już ze zmną bliższe
      spotkanie, jak grzecznie prowadzą psa na smyczy i w kagańcu...
      • marinellla Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 07.04.10, 21:36
        James Bond powinien mieć lepszy bajer niż wiatrówkę ;)

        A serio - jestem psiarą, nigdy nic mnie nie pogryzło, sama się rzucam
        obgłaskiwać wszystkie co przyjaźniejsze czworonogi (takie co to
        pełzną mnie obwąchać i merdają - nie jestem patologicznym dzieckiem
        wkładającym pieskowi palec w oko z miłości:P), ale uważam, że pies
        powinien iść na smyczy albo w kagańcu.
        Czemu?

        Sama mam pieska, niedużego samczyka, prawie bezzębnego ale model
        lekko zaczepny, który sobie czasem co nieco powarczy. Trzymam go na
        smyczy i nie mam zamiaru walczyć w jego obronie z większymi,
        bardziej zaczepnymi samczykami, które biegają luzem, bez kagańca i
        mają w dup1e wesołe okrzyki swoich właścicieli.

        A takich sytuacji było już kilka. Ja zazwyczaj zastawiałam psa ciałem
        i większe bydlę dawało się odsunąć zanim wybuchł konflikt, ale mój
        ojciec musiał jednego łagodnego olbrzymka zwyczajnie skopać w
        obronie naszego kundla idącego na smyczy.
        Amen.

        Amen.
        • laenia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 08.04.10, 01:29
          teyoo napisała:

          > Idę ulicą, z naprzeciwka zbliża się emerytka z psem. Na smyczy, dla ścisłości.
          Mijamy się w bliskiej odległości, więc fakt, że pies na smyczy, nie ma
          znaczenia, bo może swobodnie się do mnie zbliżyć.

          No i co z tego? Nie ma jeszcze przepisów regulujących na jaką odległość pies
          prowadzony na smyczy może się zbliżyć do innego człowieka. W odróżnieniu od
          ciebie nie mam psa (choć miałam i je kocham), ale w życiu w takiej sytuacji nie
          poczułabym strachu i nie przyszłoby mi do głowy, żeby zwrócić tej kobiecie uwagę.
          Smycz jest po to, żeby kontrolować swojego pupila i w razie czego ją ściągnąć.
          Nie widzę potrzeby, żeby ściągać ją prewencyjnie, mijając każdego przechodnia.
          Miej trochę litości dla psów wyprowadzanych na spacer, autorko. Skoro jesteś
          psiarą, to powinnaś wiedzieć, że dla 99 procent z nich jesteś doskonale
          obojętna, jak powietrze.
          Trudno mi uwierzyć, że ktoś mający od zawsze psy ma jednocześnie aż taką fobię,
          że boi się pieska idącego na luźnej smyczy (zakładam, że kobiecina nie
          prowadziła rottweilera ani wilczarza irlandzkiego).
          • Gość: mari Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.77.classcom.pl 08.04.10, 15:59
            nie jesteś psiarą, więc nie wiesz-inne "kochane" luźno biegające pieski
            nie interesują się zazwyczaj ludźmi, ale jak najbardziej mogą podbiec
            uszkodzić TWOJEGO KOCHANEGO PIESKA idącego na smyczy...
          • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:44
            laenia napisała:

            > Smycz jest po to, żeby kontrolować swojego pupila i w razie czego ją ściągnąć.

            Zgadzam się w 100%. Smycz jest po to, by kontrolować psa. Kontrolować. Nie puszczać na 5metrowej taśmie po całym chodniku i ulicy:)

            > Nie widzę potrzeby, żeby ściągać ją prewencyjnie, mijając każdego przechodnia.

            A ja tak. Przecież to tylko parę sekund, mijasz przechodnia i luzujesz smycz. Ja tak robię podczas spacerów z mym psiurem i to nie jest uciążliwe, uwierz.
        • misiate Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 09.04.10, 14:33
          też mam ten problem. mój do innych psów jest bardzo towarzyski, ale nie
          daje się przekonać, że te inne 2-3 razy większe od niego są silniejsze i
          mają prawo rządzić. Jak taki próbuje dominować, to ten maluch warkot
          włącza i ewentualnie chowa się za mnie. mój jest na smyczy, a te większe
          bez niej. i mam wtedy problem, bo nie dopuszczę, aby mojego psa jakis
          pogryzł, właściciel niekoniecznie się interesuje, a nie chcę też krzywdzić
          tego obcego psa za głupotę jego pana :( co robicie w takiej sytuacji???
      • Gość: shecat Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 157.25.31.* 08.04.10, 13:01
        jestes chory. ja bym wezwala policje.
        nienawidze ludzi ktorzy sie podniecaja ze maja wiatrowke i strzelaja z niej do
        ptakow, psow czy kotow. sa po prostu pozbawieni serca i odruchow ludzkich.
        i jeszcze sie cieszy ze moze uszkodzic psa no po prostu brak mi slow na takie
        chamidla.
      • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 06:52
        james_bond007 napisał:

        > Nie mam żadnych oporów, aby "uczyć" włascicieli psów puszczanych bez smyczy.
        > Kilka razy byłem pogryziony przez psa i nie mam zamiaru dopuścić, aby doszło do
        > tego po raz kolejny. Kiedy biegnie w moim kierunku pies bez smyczy, to nie mam
        > zamiaru zastanawiać się, czy chce mnie capnąć, czy się zaprzyjaźnić.

        Niezłe bajki piszesz i niezły z ciebie Bond ha ha.
    • pendzacy_krolik czekam na watek,kiedy uwage zwroci ktos 07.04.10, 21:06
      lysemu z pitbulem na lancuchu.emerytce z kundlem na smyczy to i ja
      potrafie zwrocic uwage, a potem sie madrzyc na forum.
    • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 08.04.10, 04:36
      Gość portalu: CV napisał(a):

      > A co poradzisz ludiom, których bliskich zagryzły psy?
      > Co poradzisz rodzicom rozszarpanych przez psy dzieci?
      > Smycz i kaganiec, imbecylko, zawsze, w każdym miejscu publicznym.

      Jedno z drugim nie ma nic wspólnego. Wypadki pogryzień dzieci i dorosłych przez
      psy miały miejsce na terenie, na którym te psy mieszkały (w ich własnym domu, na
      ich własnym lub sąsiedzkim podwórku albo jeśli im się udało samodzielnie
      niepostrzeżenie wydostać z podwórka na ulicę - na ulicy przy ich posesji).
      Pogryzieni to najczęściej sami właściciele tych psów lub ich najbliżsi. Czasem
      sąsiedzi.

      Były to psy nigdy nie wyprowadzane na spacery (albo baaardzo rzadko), mające za
      zadanie bronić terenu, zdziczałe, oglądające człowieka tylko wtedy, gdy były
      karmione, nie zsocjalizowane. Trzymane na łańcuchach, w kojcach, zawsze na
      zamkniętym terenie. Mają szczekać i bronić.

      W innych przypadkach gryzły psy utwierdzane w przekonaniu, że to one są
      przewodnikami stada. To te, które żebrzą przy stole i zawsze dostają kąsek
      ("jakie to słodkie"), to te, które zasiadają na kanapach ("to jest jej/jego
      ulubione miejsce"), to te, które sypiają z właścicielami itp. Członkowie rodziny
      (stada) są według ich widzenia świata im podlegli i jeśli nie zachowują w jakimś
      momencie należnego im - przewodnikom stada - respektu, należy ich za to ukarać.
      Karali swoich nieposłusznych członków stada.
    • makaronnauszy czy wierzyć na słowo ludziom nieodpowiedzialnym? 08.04.10, 07:41
      teyoo popieram twój post w 100%
      Bo niby dlaczego mam wierzyć na słowo osobie na tyle nieodpowiedzialnej że
      zachowanie jej psa wzbudza we mnie, matce małego dziecka, którego twarz jest
      często na wysokości psiego pyska niepokój? Właściciele psów rzucają słynny tekst
      "on nie gryzie" jeżeli widzą że ktoś już ma obawy tzn już zaniedbali pewne
      zasady w kwestii zapewnienia bezpieczeństwa innym ludziom.
      Mam wrażenie że myślenie niektórych właścicieli przebiega na poziomie "nie
      ugryzie a jeżeli już ugryzie to i tak wina ugryzionego bo spojrzał psu w oczy,
      uśmiechnął się, machnął ręką, biegł, zignorował, nie zignorował itp". Winny
      pogryziony a nie pies i właściciel więc dlaczego niby mam takim idiotom wierzyć?
      • Gość: Alka Re: czy wierzyć na słowo ludziom nieodpowiedzialn IP: *.adsl.inetia.pl 08.04.10, 08:39
        Kiedy pies nadbiega z zamiarem ataku: Trzeba się pochylioć i
        udawać, ze cos podnosimy i rzucamy w jego stronę. Na wiele psów ten
        ruch działa odstraszająco. Kiedy już dobiegnie i widać, że będzie
        gryzł, trzeba mu coś do tego gryzienia podstawić (lepiej nawet
        poświęcić torebkę lub kurtkę niż nogę czy rękę). Bardzo wiele psów
        rezygnuje z ataku , kiedy nie wykonujemy żadnego ruchu, po prostu
        zamieramy. NIE WOLNO PSU PATRZEC W OCZY. PATRZENIE W OCZY JEST U
        PSÓW WYZWANIEM DO WALKI. Dlatego jeśli spotkamy nieznajomego,
        zwłaszcza dużego psa, a mamy małe dziecko, którego oczy znajdują
        się na tej samej wysokości co oczy psa - trzeba je trzymać na
        rękach, bo choćby nic innego nie zrobiło pooza patrzeniem na psa,
        kiedy ich wzrok spotka się, pies moze to odczytać jako wezwanie do
        walki i zaatakować (choćby w swoim domu, w stosunku do znanych mu
        dzieci tego nie robił). Gdy to dotyczy psychicznie zdrowych psów,
        działania te są zazwyczaj skuteczne. Naprawdę bardzo niebezpieczne
        bo nieprzeselekcjonowane przez kynologów, sa psy agresywnych ras
        pochodzące z nielegalnych , potwornych psudohodowli - rozmnazalni.
        Te rozmnazalnie to zmora wszystkich organizacji prozwierzecych,
        ktore od lat apelują by się za ten proceder w koncu wzięły siły
        porządkowe. Jak na razie - z marnym skutkiem. Dlatego proponuję:
        jesli juz zebraliśmy się na tym watku, by porozmawiać o sposobach
        podniesienia bezpieczeństwa obcowania z psami, przeznaczcie Państwo
        energię na wsparcie walki organizacji prozwierzęcych z tym własnie
        zjawiskiem - nielegalnych rozmnażalni niebezpiecznych ras.



        • wybierz_albo_wpisz_nowy Re: czy wierzyć na słowo ludziom nieodpowiedzialn 14.04.10, 13:40
          Dobre rady. Szczególnie z tym schylaniem świetnie działa - wiele razy przetestowałam ten sposób. W 90% przypadków potencjalny psi napastnik podaje tyły.
          Gdy już jest za późno na cokolwiek, świetnie działa centralny kop w nos psa. To wrażliwa część, i właściwie wymierzony cios sprawia, że zwierz rezygnuje z ataku. Też przetestowane. No niestety, jakkolwiek brutalnie by to nie zabrzmiało, gdy podbiega do mnie brytan z wyszczerzonymi zębami, nie zamierzam się patyczkować i certolić w stylu "nie można tak potraktować biednego pieska". To zwyczajna obrona przed napastnikiem, więc ofiara ma prawo bronić się jak może. Żadnych skrupułów.
      • Gość: bul.war Re: czy wierzyć na słowo ludziom nieodpowiedzialn IP: 212.160.172.* 08.04.10, 14:13
        Jestem właścicielem psa, ale mnie też drażnią teksty "on nie
        gryzie". Gdy mnie ktoś pyta, czy nie gryzie, odpowiadam, że "do tej
        pory nikogo nie ugryzł". I wolę komuś odmówić "przyjemności"
        pogłaskania psa, niż martwić się czy ktoś nie zostanie ugryziony,
        pacnięty brudną łapą, wyśliniony itd.

        A jakiś czas temu, idzie chodnikiem na przeciw mnie starsza pani.
        Pies po jednej stronie chodnika, pani po drugiej, smycz w poprzek.
        Zbliżamy się do siebie, i co? Pani pochyla się, obniża trzymaną
        smycz do wysokości kolan i mówi do mnie: "hop".

        Jedyne co odpowiedziałem, bo mnie zamurowało to: "Co, hop?". Z 20
        lat temu, może bym zrobił "hop", ale teraz po prostu zgłupiałem.
    • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 07:44
      obawiam sie,ze czesciej maz bije zone,zul bije zula niz pies
      pogryzie.Ile to razy jestem swiadkiem kiedy dzieciak drazni sie z
      psem a obok rozbawiona czy rozbawiony tatus zadowoleni jaka ta ich
      pociecha madra. Psy dobrych ludzi nie zaczepia.Jak nie zaczepisz psa
      pies nic ci nie zrobi
      • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 00:07
        Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

        Psy dobrych ludzi nie zaczepia.Jak nie zaczepisz psa
        > pies nic ci nie zrobi
        pies to zwierze. Nie jesteś w stanie w 100% przewidzieć jego
        reakcji. Jak ktoś chce mieć psa to niech się zachowuje
        odpowiedzialnie i chroni otoczenie przed jego "łagodnym pieskiem"
        kagańcem i smyczą, a nie udziela "cennych" porad typu "idź się
        leczyć".
        • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 06:56
          Kasienko najbardziej niebezpiecznym zwierzeciem jest czlowiek.Pies
          nie kradnie,pies nie zdradzi pana,a ciebie chlopak tak.Jak ci niuniu
          lawina,albo obora w rodzinnej zagrodzie na leb spadnie bedziesz
          modlila by cie szybko pies odnalazl spod zawalonych desek.Ale ska ty
          to mozesz wiedziec
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:32
        Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

        > Psy dobrych ludzi nie zaczepia.

        Powiedz to wszystkim pogryzionym - że są złymi ludźmi, kreaturami może jeszcze.

        > Jak nie zaczepisz psa
        > pies nic ci nie zrobi

        Mit. Mnie kiedyś ugryzł pies bez powodu. Nie dotykałam go, nie drażniłam, nie wchodziłam na jego teren, nie straszyłam go, w ogóle nawet nie zwracałam nań uwagi, mimo to gnojek poczekał, aż go minę i wbił zęby w moją łydkę. Bez ostrzeżenia - warczenia, pokazywania zębów itp. Do tej pory też myślałam, jak ty - że psy muszą mieć powód do ataku. Teraz wiem, że nie muszą.
    • listekklonu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 08.04.10, 09:57
      Kobieto, kultury trochę. Nazywanie obcej kobiety "babcią" jest poniżej pewnego
      poziomu.
      • makaronnauszy Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 08.04.10, 13:30
        listekklonu napisała:

        > Kobieto, kultury trochę. Nazywanie obcej kobiety "babcią" jest poniżej pewnego
        > poziomu.

        Podobnie jak spoufalanie się z obcą osobą nazywając ją kobietą. Dla Ciebie Pani
        Teyoo ;p


    • Gość: Maja częściowo sie zgadzam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.10, 15:15
      Po części się zgadzam :) Ale nie dlatego że boje sie psów ale
      dlatego, że sama mam psa, którego jak najbardziej prowadzam na
      smyczy. Moja psina jest łagodna dla ludzi ale inne psy róznie
      toleruje, niektorych nie znosi od 1 wejrzenia, a tu podbiegaja do
      niej takie rózne ratlerki i czasami o zgrozo duże psy! Gdyby nie była
      na smyczy to rozróba gotowa. Ci bezmózdzy wlasciciele chyba prosza
      się o kłopoty! Jak mozna tak nie miec wyobraźni. na szczęście nigdy
      nic się nie stało ale były groźne sytuacje. A ja nie mam ochoty
      jeździc z psem po weterynarzach.
      Ale niestety nie jestwm w stanie prowadzić psa na krótkiej smyczy,
      nie mam tyle siły :) Mój pies jest silny a ja nie heros. Ale wiem na
      100% że nie ugryzie bez powodu, jedyna sytuacja to jeśli ktos chce
      jej zrobic krzywdę, ciagnie za futro itp a do takich sytuacji nie
      dopuszczam.
      • Gość: harc mistrz =----> Re: całkowicie się z tą panią nie zgadzam!!!!!!!!! IP: 95.215.21.* 08.04.10, 16:10
        Jakaś przewrażliwiona kompleksiara robi niepotrzebny szum na FORUM i jeszcze
        swoimi "instrukcjami" chce w wolnym kraju ludzi ustawiać.

        Każdy sam odpowiada za swojego psa!
        Jeśli czyjś pies jest niebezpieczny i zagraża innym pogryzieniem, to zgłoś ten
        fakt na Policję. A jeśli cię ugryzie - to do sądu pozew o ukaranie właściciela i
        odszkodowanie.

        Psy zawsze były wśród ludzi, są i będą. Takie jest życie...
        (HKP)
        ...
        CZUWAJ I NIEPOTRZEBNIE NIE WKU...RZAJ!!!
        • Gość: szekiera Re: całkowicie się z tą panią nie zgadzam!!!!!!!! IP: *.53.rev.vline.pl 08.04.10, 19:52
          Obok harcerza to ty nawet nie stałeś, sądząc po kulturze wypowiedzi.

          Typowe dla popularnych tematów. Zawsze ci, którym nie pasują poglądy założyciela, wyjeżdżają z wyolbrzymionymi kontrargumentami, czepiają się "babci" (jeżeli to dla was w jakikolwiek sposób obraźliwe określenie, to dziwne, że nikt nie ma oporów w nazywaniu kobiet laskami, babkami! itp.)albo powołują na święte "nikt mi nie będzie mówił co mam robić" - a jednak trzeba w społeczeństwie wprowadzać jakieś reguły, inaczej wszystko się rozleci.
        • teyoo Re: całkowicie się z tą panią nie zgadzam!!!!!!!! 14.04.10, 13:28
          Gość portalu: harc mistrz =----> napisał(a):

          > Jakaś przewrażliwiona kompleksiara robi niepotrzebny szum na FORUM i jeszcze
          > swoimi "instrukcjami" chce w wolnym kraju ludzi ustawiać.

          Dzięki za oryginalne epitety. Do głowy by mi nie przyszło tak się nazwać. Rozpracowałeś mnie, wow! Nawet sama nie wiedziałam, że mam kompleksy:) Ciekawość, jakie? Czy mogę się zrewanżować równie fajnym mianem dla ciebie? Jak ci się podoba "impulsywny potrząsacz szabelką"?;))

          Wolny kraj nie oznacza, że twój pies ma mnie terroryzować. Wolny kraj oznacza, że mogę sobie iść po ulicy i nie bać się, że mnie twój pies użre:)
    • Gość: m. Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.ghnet.pl 09.04.10, 10:35
      Mnie zawsze zastanawiała taka sytuacja:
      mój pies zawsze idzie po mojej lewej stronie, na krótkiej smyczy, bardzo
      spokojnie. Z przeciwka idzie osoba, która nie lubi/boi się psów, albo po prostu
      nie ma ochoty zostać obwąchana. Dlaczego taka osoba NIGDY nie pomyśli, żeby
      minąć mnie od prawej strony, gdzie nie ma psa? Zwykle sama staram się zejść na
      lewo, ale wtedy zwykle ta osoba idzie prosto na mnie, aż w końcu muszę ustąpić i
      spotykam się ze wzrokiem bazyliszka, kiedy pies dotknie nosem tą osobę.
      Ludzie myślcie, to nie boli.
      • Gość: Maja Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 11:45
        Otóż to. Mnie generalnie strasznie śmieszą takie sytuacje i wtedy
        naprawdę mam gdzieś czyjeś lęki :) Śmieszą mnie ludzie którzy na
        widok psa dostają paniki w oczach, ja uważam ze to jest ich problem a
        nie mój. Kiedyś wsiadła ze mną do windy paniusia, winda mala, mój
        pies ciekawski i wyciagał mordę powachać co ona ma w torbie a ona
        oburzona że sobie nie życzy żeby pies ją wachał, to ja jej na to że
        winda mała a pies wąchaniem poznaje otoczenie bo takie są psy, to nie
        ludzie a ona swoje a ja jej na to że trzeba było nie wsiadać ze mną
        do windy no i wynikła pyskówka :)) Takich ludzi to mam chęć jeszcze
        postraszyć.
        • yoko0202 ???? 09.04.10, 12:01
          kompletny brak podstaw dobrego zachowania i jakiejkolwiek kultury z ciebie
          wyłazi niestety, oraz brak elementarnej wiedzy o psach i ich wychowaniu

          jeżeli ktoś jedzie windą, to ja się zawsze pytam, czy mogę wejść z psem;
          niektórzy ludzie bardzo się boją i to nie jest nic śmiesznego, albo nie życzą
          sobie po prostu żeby pies wsadzał mordę do ich siatki i mają do tego prawo,
          ewentualnie nie chcą zostać obślinieni i mieć kudły na spodniach jak idą rano do
          pracy, i do tego też mają prawo;
          jeżeli ja już jadę windą, do której następnie ktoś wsiada, to każę psu usiąść
          jak najbliżej drzwi, żeby nikogo nie zaczepiał

          > Śmieszą mnie ludzie którzy na widok psa dostają paniki w oczach, ja uważam ze
          to jest ich problem a nie mój

          może stać się niestety Twoim problemem, bo czasami psy bardzo niespokojnie [a
          często wręcz agresywnie] reagują na ludzi, którzy się ich boją; jeżeli więc w
          małej windzie czy na klatce spotka się pies i człowiek od którego pies wręcz
          czuje strach i zdenerwowanie, to może się to źle skończyć, dla ciebie również
          jeżeli pies coś zrobi takiej osobie.

          poducz się trochę, o psach oczywiście, bo kultury to raczej nauczyć się trudno
          • Gość: jacek226315 Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 12:20
            a co jak ja juz z psem jestem w windzie,a ktos sie dosiada,to co
            mam wysiasc?
            • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:02
              Dokładnie.
          • bezpocztyonline Re: ???? 09.04.10, 12:22
            yoko0202 napisała:


            > jeżeli ktoś jedzie windą, to ja się zawsze pytam, czy mogę wejść z psem;

            Autorka wcześniejszej wypowiedzi już była w windzie, do której - później - się
            dosiadła inna osoba. Rozumiem, że jeśli ktoś się dosiądzie, kto się skrzywi na
            widok twojego psa, to natychmiast wysiadasz z psem z windy, choć byłaś w niej
            wcześniej, a wysiadając i tak musisz przeprowadzić swojego psa obok osoby, która
            się krzywi?
            • yoko0202 nie! 09.04.10, 12:35
              ale nie pozwalam psu wsadzać mordy do cudzych siatek!!!
              napisałam chyba - jak ktoś się dosiada, pies siada koło mnie zwrócony w kierunku
              drzwi, a reszta ludzi stoi z tyłu, to naprawdę mało skomplikowane

              no ale jeżeli pies nie rozumie najprostszej komendy 'siad', a właściciel ma w
              nosie, że jego pupil właśnie ślini czyjś chlebek, to faktycznie może być problem

              • Gość: Maja Re: nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:04
                To powodzenia życzę przy silnym jak koń 23 kg :)) Mój pies potrafi mnie
                przewrócić w biegu. Na komendy reaguje ale że jest duzy to i tak
                wyciagnie mordę i powacha, nic nie pisalam że wsadzała mordę, wachała z
                odległości 10 cm .
                • Gość: Kasia Re: nie! IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 19:57
                  Gość portalu: Maja napisał(a):

                  > To powodzenia życzę przy silnym jak koń 23 kg :)) Mój pies potrafi
                  mnie
                  > przewrócić w biegu.
                  to ja "gratuluje" bezmyślności w posiadaniu psa, nad którym nie
                  panujesz. Na osiedlu taki właśnie spacerujący z
                  właścicielem, "regujący na komendy, niegryzący piesek" ruszył z
                  kilku metrów do kota przeciągającego się na murku od płota u swoich
                  właścicieli. I nagle na żadne komendy nie reagował bo mu odbiło na
                  widok kota.
                  • Gość: Maja Re: nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 10:40
                    To co mam go uśpić? Panuje doskonale, pies jest bardzo posłuszny ale
                    też ma swój charakterek. Zastanów sie zanim coś napiszesz. Psa mam od 7
                    lat od 2 miesięcznego szczeniaka.
                    • Gość: brak słów Re: nie! IP: *.chello.pl 11.04.10, 19:11
                      po co ci w ogóle pies, skoro nie umiesz nad nic zapanować, nie musisz go
                      usypiać, trzeba było myśleć zanim wzięło się takiego pod swój dach, twój pies
                      się wyrwie 2 metry do przodu nim zdążysz zareagować i kogoś ugryzie i co wtedy
                      powiesz mądrego ? że "masz go uśpić?" że "panujesz doskonale" "bo to jego
                      charakterek" hihi żenada do kwadratu, niektórzy ludzie nie dojrzali do tego by
                      mieć zwierzaka (mam na myśli psa) jeśli chcesz uchylać się od odpowiedzialności
                      za niego to weź zajmij się hodowlą rybek lub żółwia....
                      • Gość: Maja Re: nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 01:19
                        Po raz enty piszę że panuje doskonale, czytać to umiesz czy tez nie?
                        Mój pies jest oazą spokoju i bardzo posłuszny. Jest natomiast silny
                        poza tym to husky, jeśli ktos ma pojęcie jakiekolwiek o psach to mu
                        wszystko wyjasnia. Koniec.
          • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 14:02
            A z ciebie wyłazi forumowa frustratka :)) Psa chcesz nauczyć kultury?
            Powodzenia :) Jak ktoś nie chce to niech nie wsiada do windy, co może
            miałam wysiąść? Dobre sobie. O psach mam duża wiedzę, psa mam rasowego
            i oryginalnego dlatego wiem jak psy sie zachowuja i nie próbuje ich
            uczyc ludzkich zachowań, znam mojego psa, jest to rasa nieagresywna,
            nad psem mam kontrolę i wiem co zrobi a czego nie. Raczej ty kompletnie
            nie masz wiedzy a jesteś jakąś krzykaczka forumową.
            • Gość: Kasia Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 09.04.10, 20:01
              z uczeniem kultury to było do ciebie, ale jak widać jesteś tak
              nadęta, że tego nawet nie chcesz przyjąć do świadomości.
              Posiadanie wiedzy o psach to jedna rzecz, a drugą jest brak
              elementarnej kultury i pisanie, że to ludzie mają problem jak się
              boją (twojego) pieska.
              • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 10:42
                Ja mam bardzo duża kulturę :) A co ma peirnik do wiatraka? Kultura moja
                do "kultury" psa? Czy ja wąchałam ta torbę?? Drugi raz pisze nie
                dziamgaj kobieto jak nie masz racji. I to w takim dniu.
                • Gość: Kasia Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 11.04.10, 17:45
                  Gość portalu: Maja napisał(a):

                  > Ja mam bardzo duża kulturę :) A co ma peirnik do wiatraka? Kultura moja
                  > do "kultury" psa? Czy ja wąchałam ta torbę?? Drugi raz pisze nie
                  > dziamgaj kobieto jak nie masz racji. I to w takim dniu.
                  W jakim dniu? Popatrz na daty, kiedy ja pisałam a kiedy ty zaczęłaś odpisywać.

                  2 twoje zdania: "Czy ja wąchałam ta torbę??" i "jak nie masz racji."
                  Skoro dalej nie łapiesz swojego prostactwa to dam ci bardziej wyraźny przykład. Następnym razem do windy w której ty będziesz jechać, ja wsiądę z dużym wężem (nie boję się węży). Jak się będziesz krzywo patrzeć, to ci powiem że nie jest jadowity, a jak się będziesz dalej bać to bedzie to już twój problem. Może nawet zaproponuję wizytę u psychiatry. Nastepnie wąż wpełźnie ci za bluzkę, a ja głupkowato ci powiem "czy to ja wpełzłam ci za bluzkę?" albo "co ma moja kultura do kultury węża? przecież nie będę go uczyć ludzkich zachowań!". Widzisz teraz swój idiotyzm?

                  A teraz podsumowanie: jeśli decydujesz się na zwierzę, to jesteś za nie odpowiedzialna. To ty musisz pilnować, aby pies nie wtykał nosa w cudze torby i nie lizał cudzych rzeczy. Tak jak ja pilnowałam swoje małe dzieci aby nie zaglądały w cudze siatki. Nie tłumaczyłam, że "dzieci tak poznaja świat". Jak przerasta to twoje intelektualne możliwości - co widać - to oddaj to zwierzę w bardziej odpowiedzialne ręcę. I zapomnij o posiadaniu jakichkolwiek zwierząt do czasu aż podrośniesz i zmądrzejesz.
                  A odnośnie dużej kultury - to być może faktycznie masz, ale bakterii.
                  • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 01:23
                    O prostactwo nie posądzaj nieznanych ci osób z internetu, trudno taką
                    wypowiedź nawet brać serio. Piszesz chyba do siebie. Gdyby ktoś z moich
                    znajomych przeczytał umarłby ze śmiechu :)
                    Bardzo proszę, ja sie nie boję żadnych zwierzat, poza tym ja juz byłam
                    w windzie a owa pani się dosiadła, może załóż lepsze okulary. Ja uważam
                    za chamskie takie odzywki w typie "niech ten pies mnie nie wącha" z
                    mina urażonej hrabiny. Już sama taka wypowiedź prowokuje :)
                    Tak mam duzo bakterii, haha. Dzisas, rece opadają.
                  • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 01:26
                    Uhm jeszez jakbys nadal nie umiala czytac - pies nie wsadzał mordy do
                    żadnej torby, nic nie lizal, wyciagal tylko z zaciekawieniem łeb i
                    wąchał sobie z odległości 10 m. Wystarczy? Porównanie zachowan dziecka
                    do zachowań psa jest śmieszne, pies to nie człowiek.
                    • Gość: Kasia Re: ???? IP: 87.204.220.* 13.04.10, 22:51
                      Dziewczyno, twoje teksty są żenujące. Ty nadal nie rozumiesz, że
                      jeśli decydujesz sie na zwierzę, to ponosi za nie odpowiedzialność.
                      Pies nas.ał na ulicy to sprzątasz. Widzisz, że dobiera się do
                      cudzych siatek, to przytrzymujesz a nie pieprzysz "czy to ja
                      wąchałam tą torbę?". Jak wejdziesz do sklepu z psem i pies coś
                      stłucze to płacisz za szkodę a nie chrzanisz "czy to ja stukłam?" bo
                      skończy się to nawet policją.
                      A na końcu odnośnie porównania. Wyobraź sobie, że małe dzieci nie
                      rodzą się z zakodowanym savoir-vivrem. Wiedziałaś o tym?
                      • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 02:23
                        Chyba raczej twoje. Twoje wypowiedzi maja niewiele wspólnego z tematem
                        tego wątku i równie niewiele z tym co ja piszę :) Chyba jesteś coś nie
                        teges.
                      • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 02:26
                        A jakbyś nadal nie rozróżniała psa od dziecka to dziecko da się nauczyć
                        zachowań społecznych oraz mu wiele rzeczy wytłumaczyć natomiast psa nie
                        :)) Pies zachowuje się jak pies. Ale się uśmiałam :D
                        • Gość: Kasia Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 13:53
                          Gość portalu: Maja napisał(a):

                          > A jakbyś nadal nie rozróżniała psa od dziecka to dziecko da się nauczyć
                          > zachowań społecznych oraz mu wiele rzeczy wytłumaczyć natomiast psa nie
                          > :)) Pies zachowuje się jak pies. Ale się uśmiałam :D
                          gdybyś wiedziała jaka jesteś pusta to byś płakała nad sobą.
                          Nikt nigdy nie pisał, że dziecka nie da się nauczyć zachowań społecznych (z wyjątkiem określonych chorób), ale każdy z choć jedną szarą komórka wie, że jest to proces długotrwały. Jednak nie o to tu chodziło a o fakt ponoszenia odpowiedzialności. Nie chce mi się bardziej tłumaczyć małolacie. Jak skończysz gimnazjum to może zaczniesz więcej rozumieć.

                          > A w kwestii "Pies nas.ał na ulicy to sprzątasz" to aż się muszę zapytać
                          > ekspertki :D Jak się sprząta po psie jak pies ma wodnistą biegunkę?:DDD
                          jak za psie kupy zaczną być mandaty a mama i tata zabiorą kieszonkowe na opłacenie mandatów, to się nauczysz.
                      • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 02:30
                        A w kwestii "Pies nas.ał na ulicy to sprzątasz" to aż się muszę zapytać
                        ekspertki :D Jak się sprząta po psie jak pies ma wodnistą biegunkę?:DDD
                        • Gość: jacek22631 Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 07:13
                          Maja przestan dyskutowac z idiotka bo cie pokona doswiadczeniem. Z
                          Kasia to rozmowa jak z d..w nocy
                          • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 12:33
                            Ale ona mnie bawi :) Nie ma problemu.
                      • bezpocztyonline Re: ???? 14.04.10, 09:47
                        Gość portalu: Kasia napisał(a):

                        > Widzisz, że dobiera się do
                        > cudzych siatek, to przytrzymujesz

                        Przecież pisze wyraźnie, że pies do niczego się nie dobierał. Nawet nie
                        przybliżył za bardzo głowy nie dotknął nosem torby. Siedział (albo stał) i sobie
                        niuchał.

                        Niuchałby tak sobie z odległości 3 1,5 m, gdyby winda była większa.

                        Ale, że winda była mała i ciasna to niuchał sobie z odległości takiej, w jakiej
                        był, czyli 10 cm.
                        • Gość: Kasia Re: ???? IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 13:24
                          bezpocztyonline napisała:

                          > Przecież pisze wyraźnie, że pies do niczego się nie dobierał. Nawet nie
                          > przybliżył za bardzo głowy nie dotknął nosem torby. Siedział (albo stał) i sobi
                          > e
                          > niuchał.
                          >
                          > Niuchałby tak sobie z odległości 3 1,5 m, gdyby winda była większa.
                          chodzi o jej mentalność czyli beztroskie podejście "czy to ja wąchałam?" Nastepnym razem pies poliże czyjś chleb i też nie będzie widzieć w tym nic złego.
            • Gość: jacek226315 Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.10, 20:31
              uwazaj Maja bo pojedzie po tobie,mnie juz straszyla,bo nazwalem ja
              po imieniu.Nie pomoga doktoraty kiedy czlowiek chamowaty
              • Gość: Maja Re: ???? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.10, 10:42
                :)
      • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 09.04.10, 12:17
        Gość portalu: m. napisał(a):

        > Zwykle sama staram się zejść na
        > lewo, ale wtedy zwykle ta osoba idzie prosto na mnie

        Ha, żeby tylko!

        Scenka pierwsza:
        Łąki spacerowe na obrzeżach miasta, po trawie (w miarę daleko od ścieżki - na
        długość luźnej smyczy) chodzi i coś w niej wywąchuje duży pies. Ścieżką
        nadchodzi jakaś jejmość i zaczyna... obcego sobie psa przywoływać do siebie.

        Po to, by - gdy przywoływany pies w końcu do niej podbiegnie (pies właściwie
        lubi występować w roli "misia do głaskania" nawet dla obcych, zwłaszcza, jeśli
        zostanie przekupiony jakimś "datkiem") - nakrzyczeć, że ona sobie nie życzy.

        Scenka druga:
        Inna sytuacja: wieczór, niewielkie osiedle na obrzeżach miasta, tereny zielone.
        Po jednej stronie ulicy pies wraz z właścicielem spaceruje po trawniku
        (właściciel po chodniku). Pies duży, na smyczy, bez kagańca. Z budynku po
        przeciwnej stronie ulicy wychodzi młody człowiek o wyglądzie kojarzący się z
        blokersem, przechodzi na tę stronę ulicy, po której znajduje się pies, tylko po
        to, by oświadczyć, że on się boi psów i życzy sobie, by ten pies był w kagańcu.
        Po czym wraca na "swoją" stronę jezdni. Na odchodne grożąc jeszcze strażą
        miejską. Nie muszę chyba wspominać, że pies cały czas był w ogóle nieświadomy,
        że jest obiektem czyjegokolwiek zainteresowania i spokojnie obwąchiwał sobie
        trawnik nadal na nikogo i na nic nie zwracając uwagi.

        Logika tych kynofobów jest porażająca...
      • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 08:07
        Gość portalu: m. napisał(a):

        > Mnie zawsze zastanawiała taka sytuacja:
        > mój pies zawsze idzie po mojej lewej stronie, na krótkiej smyczy, bardzo
        > spokojnie. Z przeciwka idzie osoba, która nie lubi/boi się psów, albo po prostu
        > nie ma ochoty zostać obwąchana.

        Właśnie nie mogę zrozumieć dlaczego psa uczy się do chodzenia po lewej stronie ?
        Ja swojego prowadziłem z prawej strony i nigdy nie było problemu z mijanymi
        osobami.Wiem ,że na szkoleniach uczą psa chodzenia i siadania przy lewej nodze ,
        dlaczego?
        • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:14
          Chyba tak jest wygodniej, przynajmniej mnie;) Może to ma związek z praworęcznością/leworęcznością? Masz rację jednak, taki jest standard na szkoleniach, choć nie wiem, skąd się wziął.
          • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 17:12
            poczytajcie sobie ksiazki w temacie,tak szkola na calym swiecie psa
            prowadzi sie lewa reka
    • Gość: samanta Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.toya.net.pl 09.04.10, 15:57
      W zasadzie to wyczerpałaś temat. Nie wiem o czym taka dyskusja.
    • Gość: :) Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 09.04.10, 18:18
      >3. Nie, nie ma znaczenia, że twój pies jest "taki mały i >nieszkodliwy" - ma
      zęby, więc może gryźć.

      Też masz zęby, możesz gryźć. Załóż sobie kaganiec.
      • Gość: zzz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.hcm.com.pl 09.04.10, 19:05
        Sytuacja z dzisiejszego ranka,byłem jej naocznym świadkiem.
        Jak dla mnie prawdziwy horror.
        Parking przed jednym z marketów,pan w średnim wieku pakuje swoje
        zakupy do bagażnika,wsiada do samochodu i w tym momencie w łydkę
        wpija mu się czarny kundel.Facet klnie i próbuje wysiąść z samochodu
        a pies szarpie łydkę.Wreszcie się wygramolił,cała nogawka spodni,but
        we krwi,zakrwawiony asfalt.Na szczęście jakoś udaje mu się uwolnić
        nogę,ale pies nie rezygnuje.W pewnym momencie facet wyprowadza
        celnego kopa,trafia,rozlega się przeciągły pisk.
        I wtedy właśnie CO? zjawia się właściciel kundla.Staruszek (naprawde
        taki około 80lat)z laską i wyobrażcie sobie że zaczyna prać na oślep
        tego pana,najpierw po plecach potem po głowie.Ze sklepu wybiegła
        ochrona.
        Wiedziałem że mądrość nie chodzi w parze z wiekiem ale co on sobie
        myślał.
        • Gość: zzz Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.hcm.com.pl 09.04.10, 19:55
          Jako świadek pewnie teraz będe "ciągany" bo dałem się spisać.
          Na początku szanowny PAN dziadek twierdził że pies nie jego ale jak
          panowie policjanci zaczeli coś mówić o odstrzale to wyszło że jednak
          jego.
          Pies oczywiście okazał się nieszczepiony bo biedni emeryci mają inne
          wydatki.

          Szczerze mówiąc to nie dziwię się psu,coś go sprowokowało.Ale ten
          staruch to mnie przeraził,nigdy nie widziałem osoby tak nadętej i
          opryskliwej.On złamał tę laskę na głowie tego człowieka,zebrał się
          spory tłumek gapiów a staruch pyskował,wyzywał wszystkich od "NIE
          LUDZI".Tak myśle co by było gdyby na parkingu nie było nikogo i co
          by zrobił ten "LUDZ".
          • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 08:19
            Niezłe nowele opowiadasz.
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:12
        Gość portalu: :) napisał(a):

        > Też masz zęby, możesz gryźć. Załóż sobie kaganiec.

        WOW, głębia intelektualna tego stwierdzenia aż poraża. Sam to wymyśliłeś, czy ściągnąłeś metodą CTRL+C CTRL+V od kilkunastu przedmówców-idiotów?
    • xorbitkax Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 09.04.10, 23:38
      teyoo napisała:

      > Sama miałam od zawsze/mam psy, i mam trochę wiedzy o tych zwierzętach.


      Skoro masz psa to poco zwracasz innym uwagę i krytykujesz?

      Nie sądzę, że prowadzisz psa zaraz przy nodze.

      Każdy kto ma doświadczenie w wychowywaniu psów wie jak z nimi postępować.

      Więc powstrzymaj się od swoich uwag/rad.
      • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.10, 06:49
        widzisz "xorbitkax" cudze sie widzi pod lasem,a swego pod nosem..
      • teyoo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:04
        xorbitkax napisała:

        > > Skoro masz psa to poco zwracasz innym uwagę i krytykujesz?

        Bo spora część 'psiarzy' wydaje się nie mieć pojęcia o psach. Mają psy, ale nie wiedzą, jak się z nimi postępuje. Po to instrukcja.

        > Każdy kto ma doświadczenie w wychowywaniu psów wie jak z nimi postępować.

        Widocznie jednak nie.

        > Więc powstrzymaj się od swoich uwag/rad

        Ani myślę. A rozkazywać to sobie możesz podwładnym, a nie forumowiczom.
        • ojca Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:09
          teyoo napisała:


          > Ani myślę. A rozkazywać to sobie możesz podwładnym, a nie forumowiczom.

          Ty podobnie. Samo przeświadczenie o tym, ze pozjadało się wszystkie rozumy nie
          wystarcza do tego, żeby "po kątach".
    • iksantia Trochę więcej pokory 10.04.10, 20:48
      Nazywanie kobiety babcią-emerytką może niektórych zirytować. Np. mnie, jestem
      babcią, a do emerytury mam jeszcze jakieś 20 lat.
      Poza tym jesteś osobą bardzo nieżyczliwą i zadufaną w nabytej przez siebie wiedzy.
      Tak, twoja instrukcja jest rewelacyjna - zwłaszcza dla psów.
      • Gość: abc Re: Trochę więcej pokory IP: *.lxa.perfora.net 10.04.10, 22:44
        iksantia napisała:

        > Nazywanie kobiety babcią-emerytką może niektórych zirytować. Np. mnie, jestem
        > babcią, a do emerytury mam jeszcze jakieś 20 lat.
        > Poza tym jesteś osobą bardzo nieżyczliwą i zadufaną w nabytej przez siebie wied
        > zy.
        > Tak, twoja instrukcja jest rewelacyjna - zwłaszcza dla psów.

        no właśnie trochę pokory... ludzie czepiacie się że ktoś zwraca uwagę osobie
        która zachowuje się nieodpowiednio przez co naraża innych ludzi na
        niebezpieczeństwo lub przynajmniej nieprzyjemność obcowania z obcym psem. Czyli
        co jak ktoś stary (a nie zawsze jak widać mądrość idzie w parze z wiekiem ) to i
        nasr... na środku chodnika może? A beztroska i nieskalana procesami myślowymi
        starsza pani to niby życzliwa?
        A określenie emerytka jest aż takie krzywdzące? Ja bym chciała mieć prawo tak
        być nazywaną ;p
      • teyoo Re: Trochę więcej pokory 14.04.10, 13:09
        iksantia napisała:

        > Nazywanie kobiety babcią-emerytką może niektórych zirytować. Np. mnie

        To już wyłącznie twój problem, skoro czujesz się obrażona mianem emerytka. Dodatkowo - nie pisałam o tobie, więc foch bezzasadny.

        > Tak, twoja instrukcja jest rewelacyjna - zwłaszcza dla psów.

        Instrukcja nie jest dla psów, bystrzacho. O ile wiem, psy nie czytają forum. Instrukcja jest dla niemądrych właścicieli tychże psów (pies nic nie winien w końcu), bo to właściciel odpowiada za psa.
        • ojca Re: Trochę więcej pokory 14.04.10, 14:49
          teyoo napisała:


          > To już wyłącznie twój problem, skoro czujesz się obrażona mianem emerytka. Doda
          > tkowo - nie pisałam o tobie, więc foch bezzasadny.

          O obcej osobie pisałaś per "kretynka- emerytka", o rany nawet nie wiesz co pisałaś?
        • Gość: jacek226315 Re: Trochę więcej pokory IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 17:17
          Twoja inteligencja "teyoo" az powala ,typowa dla chlopki spod wsi
          Bialostockiej,az sie nie chce czytac Twych wypocin.Jestes z wiochy
          to nic dziwnego,ze sie boisz psow.
    • Gość: abc mandaty to jest to czego tu trzeba ;p IP: *.lxa.perfora.net 10.04.10, 23:01
      Na niektórych bezdennie bezmyślnych właścicieli psów podziała tylko jedna
      rada......... mandaty.
      Mandatów za sranie psem gdzie popadnie nie było .... efekt jaki był każdy
      widział.... po chodniku slalomem <rzygać się chce) Straż miejska zaczyna
      egzekwować mandaty bo radni miasta stwierdzili że psiarze przeginali z tym syfem.
      Jeżeli psiarze będą się zachowywać jak bezmyślne świnie i prowadzać na długich
      smyczach po wąskich chodnikach między ludźmi, przegną wielokrotnie, być może
      będzie musiało dojść do kilku pogryzień, konfliktów, tragedii to ustawodawca
      weźmie się do roboty i uchwali takie przepisy że psy będą chodziły przy nodze
      na półmetrowej smyczy, w kagańcu a właściciel z dowodem wpłaty wysokiego podatku
      i książeczką szczepień w zębach. Więc psiarze zastanówcie się czasem nad swoją
      beztroską bo kręcicie bat na własne dupsko.
    • bigzenon Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 11.04.10, 00:55
      pieska sie boisz?
    • Gość: Daria Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 11.04.10, 18:53
      Jako dziecko byłam zaatakowana przez psa (mojej babci) od tamtej pory mam lęk przed psami, gdy zbliża się do mnie pies bez kagańca a ma szczękę większą od mandarynki wywołuje u mnie strach, zdarzyło mi się, że dostałam krwotoku z nosa na widok biegnącego psa w moją stronę. Zwracam uwagę właścicielom wyprowadzającym psa bez kagańca, na smyczy czy bez ten pies MOŻE ugryźć i właściciel tego nie przewidzi. Zawsze słyszę odpowiedź "nie gryzie" "jest spokojny" "jest łagodny" itp mam proste krótkie zdanie w odpowiedzi "pies, który mnie zaatakował jak byłam dzieckiem też ponoć miał nie gryźć" wtedy widzę troszkę inną minę takiego delikwenta.... Ale przez tamto wydarzenie sprzed lat i obecne zachowania właścicieli nie lubię psów, nie ufam im, kojarzą mi się tylko z ich ostrymi zębami (mimo, że potrafią być superwiernymi przyjacielami) zawsze jak widzę psa to pierwsze, co mi na myśl przychodzi, czy już ma na koncie pogryzienie dziecka w domostwie, czy zaraz nie dostanie napadu agresji i nie zaatakuje swojego właściciela itp itd, dosłownie psychoza w mojej głowie... A mogłoby być zupełnie inaczej...
      • Gość: Alka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 12.04.10, 10:41
        WSpółczuję Ci Daria, masz prawo się bać. Bycie pogryzionym przez
        psa, do przyjemności nie należy. Sama przeżyłam atak owczarka
        kaukaskiego. Przechodziłam obok posesji, której własciciel własnie w
        tej chwili otworzył bramkę, a ja się znalazłam naprzeciw. W tym
        momencie wystartował z podwórka owczarek kaukaski i uderzył mnie
        otwartą paszczą w biodro i rękę na oczach osłupiałego własciciela.
        Wiem jednak, ze u owczarka kaukaskiego pierwszy atak to atak
        ostrzegawczy: uderza otwartą paszczą i nie zaciska zębów.. dlatego
        stanęłam spokojnie jak wryta i nakazałam właścicielowi przywołać
        zwierzaka do siebie. Na szczęście wyszedł z osłupienia i natychmiast
        to zrobił. Skończyło się na siniakach i otarciach,a ja pouczyłam
        własvciciela że jego pies ma zakodowane, iz terytorium ktorego
        pilnuje siega do siatki i gdy po otwarciu bramki widzi siatkę po
        przeciwnej stronie ulicy, to tę część ulicy tez uznaje za teren
        którego ma bronić - stąd ten wypad na chodnik i atak na mnie.
        Dlatego powinien unikać obecności psa przy bramce, gdy ją otwiera.
        Zyjemy w swiecie gdzie są ludzie, którym psy z takich czy innych
        względów przeszkadzają i tacy, którzy bez nich zyć po prostu nie
        mogą... a musimy się jakoś zmiescić na jednym terytorium wszyscy i
        wzajemnie rozumieć. Dlatego mam zasadę. Jak idę ulica tam gdzie dużo
        ludzi, trzymam mojego psa krótko, liczę z tym , że mijam takich
        którzy psów nie lubią i się ich boją, toteż prawa psa i własne jako
        jego wasciciela minimalizuję. Kiedy jestem w miejscach oddalonych od
        ludzi (np. łąka ,niużytki, bo do lasu z psem z zasady nie wchodzę)
        pozwalam psu na luźne pobieganie, a od tych którzy tu wybrali sobie
        np.droge na skróty, oczekuję wyobraźni i brania pod uwagę faktu, że
        ktoś mógł tu wyjść z psem i trzeba zachować ostrożność.
      • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 12.04.10, 17:24
        Gość portalu: Daria napisał(a):

        > Jako dziecko byłam zaatakowana przez psa (mojej babci) od tamtej pory mam lęk p
        > rzed psami
        >, dosłownie psychoza w mojej głowie

        No, fakt psychoza. Ale co to ma wspólnego z psami, które spotykasz na spacerach?
        To twoja babcia popełniała błędy wychowawcze przy kształtowaniu psychiki swojego
        psa oraz przy sprawowaniu opieki nad tobą i błędy te skutkowały, jak skutkowały.
        To była ona i jej pies i jej błędy.

        Obce psy do ciebie nic nie mają, a pomysł nakazu noszenia kagańca nawet, jeśli
        są na smyczy, byłby też okrutny wobec psów zwłaszcza w kontekście zbliżającego
        się lata. Psy chłodzą się w czasie upałów mając szeroko otwarty pysk i pocą się
        językiem. Zamknięcie im tego pyska kagańcem to będzie katorga.
        • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 13.04.10, 00:14
          bezpocztyonline napisała:

          > No, fakt psychoza. Ale co to ma wspólnego z psami, które spotykasz
          na spacerach
          > ?
          no po prostu nie mogę. Głupota niektórych jest powalająca.
          Jak to "co ma wspólnego"? DUŻO ma wspólnego. Czy wiesz jak były
          wychowywane psy które mijasz po drodze? Więc zamilcz, bo obawy są
          jak najbardziej uzasadnione!!!
          I nie tłumacz o rzekomych błędach babci podczas wychowywania. Ufasz
          w 100% psu?
          Zwierze to nie komputer, który można zaprogramować.
          • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.10, 07:25
            och Kasiu gdyby tak glupota umiala fruwac to bys juz dawno na Marsa
            dofrunela. A czy jak mijasz dziecko to wiesz jak bylo chowane,jak
            mijasz manela to sie nie zastanawiasz czy moze ci kuku zrobic.Jak
            juz ktos zauwazyl jestes forumowa frustratka idz sie leczyc,fobie
            sie leczy,ja tez musze bo mam fobie na brak higieny u Polakow
            • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 87.204.220.* 14.04.10, 00:16
              Gość portalu: jacek226315 napisał(a):

              > och Kasiu gdyby tak glupota umiala fruwac to bys juz dawno na
              Marsa
              > dofrunela.
              coż znaczy Mars w porównaniu z takim mistrzem jak ty, który
              przekroczył czwartą prędkość kosmiczną i wyfrunął z naszej
              Galaktyki... Ech, nigdy cie nie dogonię.

              > A czy jak mijasz dziecko to wiesz jak bylo chowane,
              a to nie wiedziałam, że dziecko może dorwać się komuś do łydki i
              zeżreć pół nogi, albo skoczyć do gardła. W jakiejś alternatywnej
              rzeczywistości żyjesz?

              jak
              > mijasz manela to sie nie zastanawiasz czy moze ci kuku zrobic.
              menel ma świadomość że pójdzie siedzieć. Pies takiej świadomości nie
              ma. Obawiam się, że część właścicieli piesków też nie ma.

              Jak
              > juz ktos zauwazyl jestes forumowa frustratka
              piszę pod jednym nickiem i nic takiego nie miało miejsca

              > idz sie leczyc,
              nawet w durnym społeczeństwie inteligencji się nie leczy

              fobie
              > sie leczy,
              eeee tam, Phobos i tak jest ciekawy. Podobnie jak Deimos.

              > ja tez musze bo mam fobie na brak higieny u Polakow
              boisz się, że nieumyte ząbki przechodnia rozszarpią ci ramię? a może
              zabiją?
              • Gość: jacek226315 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.10, 09:00
                Kasiuniu wez sie za jakas pozyteczna robote,moze trzode chlewna bys
                sprawdzila,zamiast znecac sie z uporem maniaka nad klawiszami i
                pisala banialuki.Psow sie boja ludzie z wiochy,pies musi tam byc
                zly,glosny,szczekac by go slychac bylo w sasiedniej wiosce,a juz
                uchowaj Boze przed zabawa z dziecmi bo ma byc na duzym lancuchu i
                dlatego jest pol dziki. Uwiaz sie na lancuch i po miesiacu tez
                bedziesz dzika.Koncze ta jalowa dyskusje bo rozmowa z Toba to
                rozmowa z d..w nocy.
          • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 09:08
            Dla mnie wykładnią by było ile procent pogryzień jest przez psy które są
            prowadzone na smyczy bez kagańca.Najwięcej pogryzień jest przez psy które
            wydostały się poza ogrodzenie lub przez świadome albo nieświadome wejście na
            posesje gdzie znajdują się psy.
          • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 13.04.10, 19:35
            Gość portalu: Kasia napisał(a):


            > Jak to "co ma wspólnego"? DUŻO ma wspólnego.
            > Więc zamilcz, bo obawy są
            > jak najbardziej uzasadnione!!!

            Czym, uzasadnione, bo nadal nie wiem?

            Dziewczynę ugryzł konkretny pies - pies jej babci - i to wtedy, gdy była
            dzieckiem (a więc dla psa - szczeniakiem, który ma się słuchać dorosłego czyli
            psa). Nie wiesz, jakie były okoliczności tego ugryzienia.

            Czy pogłaskała nagle psa mocno śpiącego (i pies zanim się dobudził, najpierw
            łapnął ją za rękę)?

            Czy próbowała na nim wymuszać jakąś komendę, aż pies stracił cierpliwość, jaką
            dorosłe psy mają wobec szczeniąt i w końcu postanowił jej "przypomnieć", że
            "szczeniak" stoi niżej w jego psiej hierarchii niż on - dorosły pies?

            Czy ciągnęła go za uszy czy za ogon?

            Czy może on czuł się przewodnikiem stada, a ona zabrała mu JEGO miskę, usiadła
            na JEGO ulubionej kanapie itp.?

            A może po prostu ugryzł trochę za mocno w zabawie, innego psa by to nie bolało,
            dorosłego też nie, ale dziecko - zabolało?

            Błędem jest głaskanie ŚPIĄCEGO psa (nie wiesz, co mu się śni, nie wiesz, czy
            dotyku nie skojarzy z atakiem, jak chcesz pogłaskać, to najpierw poprzemawiaj do
            niego, by się trochę przebudził), błędem jest brak uwagi na to, jak się
            zachowuje dziecko przy psie, błędem jest pozwalanie dziecku na zabawy ze
            szczeniakiem (szczeniak bawi się gryząc, a gryzie mocno, bo jeszcze nie ma
            wyczucia, jak gryźć, by człowieka nie bolało - innego psa by nie bolało - a
            szczeniak ma ząbki jak szpileczki), błędem jest pozwalać dziecku na mieszanie
            się pomiędzy bawiące się psy, błędem jest wychowywanie psa w poczuciu, że to on
            jest przewodnikiem stada.

            Pies, którego mijasz po drodze nie ma żadnej relacji wewnątrzstadnej z tobą, nie
            jesteś mu podległa, nie jest z tobą w żadnym konflikcie.

            Jesteś mu obojętna. Może jednak być czymś zaciekawiony.

            Nie ma do ciebie żadnej sprawy. Chyba, że ty masz jakąś sprawę do niego.

            Natomiast psy wychowywane na przyjazne ludziom, często się do innych ludzi
            wdzięczą. Tak są przyuczane - przez innych przechodniów, nie przez właściciela.

            > Zwierze to nie komputer, który można zaprogramować.

            Akurat o psach (i o pogryzieniach też) wiem więcej niż wszyscy wypowiadający się
            na tym wątku razem wzięci.
            • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 87.204.220.* 14.04.10, 00:38
              bezpocztyonline napisała:

              > Czym, uzasadnione, bo nadal nie wiem?
              >
              > Dziewczynę ugryzł konkretny pies ... bla bla bla
              w zeszłym roku, chyba w Krakowie, na małą Włoszkę wychodzącą z
              ubikacji w restauracji, napadły i dotkliwie pogryzły psy właściciela
              restauracji. Dziecko w stanie ciężkim trafiło do szpitala. Śliczna
              buźka dziewczynki dożywotnio oszpecona.
              Wszystkie te teorie o "towarzyskich pieskach" są nic nie warte. Pies
              to zwierzę, któremu nie wiadomo co odbije. Wiem, że zaraz pojawią
              się idioci sugerujący że to pewnie jej wina, bo być może dziewczynka
              w ubikacji zbyt głosno bąka puściła i pieskom sie to nie spodobało.
              Albo jeszcze inni idioci bredzący, że ludzie też maja zęby więc mogą
              wygryźć pół nogi albo twarzy.
              Ale właśnie o tym jest mowa. O kompletnym braku odpowiedzialności u
              właścicieli psów.
              Właściciel wspomnianej restauracji powinien dostać 20 lat za ciężkie
              uszkodzenie ciała (już czekam na idiotów piszących "a to właściciel
              pogryzł?") i tak wysoką karę na pokrycie cierpienia i niezbędnych
              operacji plastycznych, że mu tą restaurację zlicytują.
              • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 09:42
                Gość portalu: Kasia napisał(a):


                > w zeszłym roku, chyba w Krakowie, na małą Włoszkę wychodzącą z
                > ubikacji w restauracji, napadły i dotkliwie pogryzły psy właściciela
                > restauracji.

                To były tamte psy (jeśli dwa, to czuły się pewnie będąc w stadzie), nie mój
                spokojny pojedynczy pies z całkiem innego zakątka Polski.

                Poczytaj też kronikę kryminalną, zaczniesz bać się ludzi.
                • Gość: Kasia Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 13:34
                  bezpocztyonline napisała:

                  > To były tamte psy (jeśli dwa, to czuły się pewnie będąc w stadzie), nie mój
                  > spokojny pojedynczy pies z całkiem innego zakątka Polski.
                  Co mnie to obchodzi. Gdy idę do restauracji to chcę zjeść a nie zostać zaatakowaną przez psa albo psy jakiegoś kretyna, którym się akurat mój perfum nie spodobał. Zapewne właściciel też tłumaczył wcześniej że to takie "spokojne, łagodne i towarzyskie pieski".


                  > Poczytaj też kronikę kryminalną, zaczniesz bać się ludzi.
                  "wspaniałe" są takie "rady". Trochę pomyślunku: mogę zminimalizować ryzyko napadu np. omijając niepewne miejsca. Z psami się już tak nie da.
                  • ojca Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 14:56
                    Hahaha...przyznaj się...nie zrozumiałaś tekstu na który odpowiadasz, co?
                  • bezpocztyonline Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 15.04.10, 10:57
                    Gość portalu: Kasia napisał(a):


                    > Co mnie to obchodzi. Gdy idę do restauracji to chcę zjeść a nie
                    > zostać zaatakowaną przez psa albo psy jakiegoś kretyna

                    Owszem, można też widząc niepewnie wyglądające a swobodnie latające psy
                    właściciela po prostu wyjść i pójść do konkurencji, gdzie psów nie ma. Im więcej
                    osób tak będzie robiło, tym większe prawdopodobieństwo, że właściciel zrezygnuje
                    z przyprowadzania swoich psów do pracy. Ja do niektórych psów też nie mam
                    zaufania, ale wtedy komunikuję to właścicielom i jeśli psy nie są zabezpieczane
                    - odchodzę.

                    Nie generalizuję jednak, bo tak samo, jak nie każdy młody człowiek w bluzie z
                    kapturem jest bandziorem, tak i nie każdy pies jest psem-mordercą.

                    > Zapewne właściciel też tłumaczył wcześniej że to takie "spokojne, > łagodne i
                    towarzyskie pieski".

                    Nie wiesz, jak się tłumaczył, bo nie podawano, używanie słowa "zapewne" w
                    połączeniu z twoimi niczym nie popartymi wymysłami jest tutaj nadużyciem.
                    Zwłaszcza, że podawano, że te psy już wcześniej straszyły i atakowały
                    przechodniów wokół ogródka restauracji.



                    > > Poczytaj też kronikę kryminalną, zaczniesz bać się ludzi.
                    > "wspaniałe" są takie "rady". Trochę pomyślunku: mogę
                    > zminimalizować ryzyko napadu np. omijając niepewne miejsca.

                    "Niepewne" może być wsiądnięcie do tramwaju czy autobusu, przechodzenie przez
                    ulicę na psach, wejście do galerii handlowej (lub przejście obok niej), a nawet
                    zwykła jazda samochodem.

                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35768,7706158,Horror_w_tramwaju__lysy_grozil_pasazerom_nozyczkami.html
                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7721574,Kobieta_zginela_pod_kolami_tira_na_ul__Kosmonautow.html
                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7555514,Ochroniarze_z_Galerii_oskarzeni_o_pobicie_i_smierc.html
                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,7697098,Rajdowiec_zatrzymany_pod_zarzutem_zabojstwa_na_ulicy.html
                    > Z psami się już tak nie da.

                    Da się, tylko trzeba normalnie z ich właścicielami rozmawiać.
                    A agresja rodzi agresję.

                    Jeżeli pies jest od szczeniaka (pomimo sprzeciwu właściciela niejednokrotnie)
                    przez co najmniej 50% przechodniów zaczepiany, obgłaskiwany, chwalony,
                    częstowany czymś, to nie dziw się, że potem sam będzie ciągnął na smyczy do
                    wszystkich przechodniów - przecież się spodziewa samych pozytywnych bodźców.
                    Skąd ma wiedzieć, że ty akurat go nie lubisz?

                    Jeśli jednak sam w twoją stronę nie ciągnie lub jest przytrzymywany przez
                    właściciela to po co zaczepiasz właściciela?

                    Zaczepiasz też wszystkich obcych ludzi, którzy ci się wydają mało sympatyczni? Nie?
            • Gość: Daria Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: 80.50.135.* 06.08.10, 13:41
              Tylko dopiszę okoliczności ataku: popołudnie, brama zamknięta, wracałam od
              koleżanki, która mieszkała po sąsiedzku, wchodząc na podwórko ten pies zaczął
              biec w moją stronę i na mnie skoczył - był wypuszczony z kojca, wujek go
              wypuścił (puszczany był zazwyczaj na noc a nie na dzień). Co do głaskania- nigdy
              nie zbliżałam się do niego, bo był wielki i zawsze co do niego miałam obawy.
    • Gość: wsiok Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.interblock.pl 13.04.10, 06:38
      teyoo napisała:

      > Idę ulicą, z naprzeciwka zbliża się emerytka z psem. Na smyczy, dla ścisłości (
      > na smyczy oczywiście pies, nie emerytka;).itd.

      Miałaś psy jak ja tygrysy.W ogóle nie wiesz co to jest pies.
      • Gość: psiara Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.chello.pl 13.04.10, 08:47
        do autorki postu - piękna prowokacja, trollu
      • stepod_1 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 13.04.10, 22:28
        Przeczytałem wszystkie posty na tym forum. I jestem bardzo
        zdziwiony, że brakuje zwykłego zrozumienia. A chyba tylko tego
        chciała autorka forum.
        Mieszkam na końcu wsi. Więc pewnie dla niektorych jestem chamem. Psy
        mam od zawsze. Obecnie mam trzy owczarki niemieckie. Wychowałem je
        od szczeniaka i sam układałem. Biegają po całej działce. Ale...
        Ogrodzenie mam z siatki. I jest to siatka podwójna, tzn jedna, potem
        pół metra i kolejna. Moja działka jest wzdłuz ciagu spacerowego nad
        Wisłę. nie widzę żadnego powodu, żeby spacerowicze musieli się
        stresować, kiedy psy biegają wzdłuż siatki i się zastanawiać, czy
        może jest jakaś dziura alboco.
        Zaraz przy bramie mam garaż i wielki kojec. Ilekroć ktoś do mnie
        przyjeżdza, pierwszym pytaniem jest "czy mam zamknąć psy?". i niegdy
        nie wpływam na decyzję. Moje psy są bardzo łagodne, nigdy nikogo nie
        ugryzły. nie widzę jednak powodu, żeby nie uszanowac decyzji tych,
        którzy nie czują się swobodnie przy równie swobodnie biegających
        psach.
        Ilekroć wychodzę na spacer z psami, zawsze są na smyczy. Zawsze.
        Wybiegać się mogą dowolnie na działce. Na spacerze idą grzecznie
        przy nodze.
        Mój sąsiad ma dobermana i jamniczkę. Nie mam oporów przed wejściem
        na posesję. Te psy mnie znają, ja sie czują przy nich swobodnie. Ale
        kiedy doberman wyjdzie na ulicę (niestety, czasem tak jest), mimo że
        znam tego psa, zwyczajnie zaczynam się go obawiać.
        Podobnie mój sasiad. POrusza się swobodnie przy psach na mojej
        posesji tylko wtedy, kiedy ja jestem w pobliżu. Obaj znamy dobrze
        nasze psy i obaj mamy psy od ponad 40 lat. I nie rozumiemy czasem,
        czemy te wyżej opisane obawy.
        Po sąsiedzku mam stadninę koni. Jestem tam kilka razy w tygodniu.
        Zbiera się tam mnóstwo psiarzy i koniarzy ze swoimi zwierzętami. Ale
        też zawsze patrzymy na nasze czworonogi: czy nie ma ich za dużo, co
        robią etc. Bo kiedy są w pojedynkę, są spokojne, ale w dużym
        stadzie - nie wiadomo, co zrobią, kiedy się zaczną wadzić ze sobą.
        Uważam, że każdy czy to w parku czy na ulicy, powinien czuć się
        swobodnie. Właściciele psów powinni to innym umożliwić. Ja staram
        się na spacerze czasem zwyczajnie zagadać, zachęcić do pogłaskania -
        żeby pozbyć się lęku. Ale nie puszczam nigdy psów na spacerze luzem.
        Bo a nuż będzie jakiś rowerzysta na horyzoncie, a takich psy
        uwielbiają gonić.
        Jak wczesniej pisałem, moje psy nigdy nikogo nie ugruzły. Ba, nawet
        nie pogryzły intruza, który kiedyś wszedł na posesję, żeby sobie
        coś "pozyczyć". Wpuściły i nie wypuściły. Zatem nie są to bestie.
        Ale o tym wwiem tylko ja. I podzielam pogląd autorki tego forum, że
        kazdy powinien mieć swoją bezpieczną przestrzeń czy to na ulicy czy
        w parku, czy w lesie. I że trzeba się wzajem szanować. Ot i tyle.
        • Gość: Alka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 14.04.10, 08:36
          Madra wypowiedz mądrego ibogatego pana,którego stać na duży ogród,
          ogrodzony podwójna siatką, a pieska wybieganego po ogrodzie bierze
          sobie do towarzystwa na spacerek na krótka smycz i z niej nie
          spuszcza. Czy to znaczy , ze psy należące do ludzi, których nie stać
          na wielkie ogrodzone podwójną siatką posesje (w ogóle posesje) mają
          całe życie spędzać na uwwięzi i nie zaznać ani chwili beztroskiego
          brykania -nawet jesli własciciel wywiózł je na ustronie i ma je na
          oku- bo może się zdarzyć, że komuś strzeli do głowy porozjeżdżać
          sobie łąkę rowerem czy motocyklem i nie powinien napotykać żadnych
          przeszkód?
          • yoko0202 Alka 16.04.10, 14:28
            wątek jest o psach biegających luzem bez smyczy i bez kagańca wśród ludzi, na
            osiedlach, przy placach zabaw, rozumiesz?
            wiadomo, że każdy pies potrzebuje odpowiedniej ilości ruchu, i jak najbardziej
            trzeba mu ją zapewnić, ale posiadanie psa wiąże się również właśnie czasami z
            koniecznością np. poświęcenia godziny dziennie żeby podjechać na jakąś łąkę w
            okolicy i porzucać psu piłkę, a nie tylko robić rundkę wokół bloku, pies gdzieś
            200 m. dalej a właściciel wpatrzony w siną dal
        • petros_polonos Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 15.04.10, 03:46
          Gratulacje, stepod_1

          Aż mnie trochę zazdrość wzięła :-)
          Mieszkamy teraz w bloku w Warszawie - wymuszona przerwa między dwoma domami na
          wsi. I tylko się cieszę, że nasze akity nie są biegające z zamiłowania.
          Czytelnicy, zamiast się czepiać gościa, że ma ileś tam metrów czy hektarów,
          zwróćcie uwagę na to, co pisze o obserwowaniu i kontrolowaniu psów. I o swoim
          zachowaniu. Pisze mądrze. Czego i Wam życzę...
    • yoric Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 02:03
      Laska ma rację, a że podaje to w tak kategoryczny sposób? Komentujcie treść, nie
      formę.
    • pies_z_laki_2 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 12:00
      To dopiero, nerwy dziewczynce puściły i natychmiast zabiera się do obrażania
      ludzi! "Kretynka" rzucone na starszą kobietę, to niezły początek. "Zapowietrzyła
      się"... No ulżyj sobie, dawaj dalej, ta deklarowana miłość do psów (i ludzi) aż
      kapie z każdego twojego słowa...

      "2. Nie puszczaj go bez smyczy - a jak już, to obowiązkowo w kagańcu. "
      A niby dlaczego? Jest taki nakaz? Gdzie??? Może jeszcze związać psu nóżki i
      narzucić kaptur na łeb, bo szanowna pani się boi?

      Jeśli słonko boisz się przechodzić koło psów na smyczy, to przechodź na drugą
      stronę chodnika, jezdni, trawnika, naucz się unikać kontaktu z tym, co wywołuje
      w tobie trwogę, albo się dostosuj do życia w mieście (bo zakładam, że chodzi o
      chodniki i spotkania z psami w mieście).

      I dowiedz się, że pouczanie i zwracanie uwagi w taki sposób jak robisz to ty
      wywołuje odwrotne skutki. Nie sil się więc na zmianę całego świata wokół ciebie,
      tylko ulecz swoje frustracje u dobrego psychoterapeuty. Z dobrego serca ci życzę
      spokoju i więcej tolerancji dla bliźnich.
      • smutek20 Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 13:49
        ja mam slicznego pieska..Westa , suczke, jest łagodna, przyjazna, macha
        ogonkiem, nie szczeka , z każdym człowiekiem chce się zaprzyjaźnić. Czy takiemu
        słodkiemu pieskowi, białemu pluszaczkowi tez mam zakładac kaganiec??
        • bezpocztyonline Koniecznie!!! I kolczatkę też!!! ;) 15.04.10, 11:05
          smutek20 napisała:

          > ja mam slicznego pieska..Westa , suczke, jest łagodna, przyjazna, macha
          > ogonkiem, nie szczeka , z każdym człowiekiem chce się zaprzyjaźnić. Czy takiemu
          > słodkiemu pieskowi, białemu pluszaczkowi tez mam zakładac kaganiec??
    • nocarka Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 14.04.10, 15:33
      Zgadzam się!!!

      Kiedy byłam mała, miałam może ze 4-5 lat skoczył na mnie owczarek niemiecki, bez
      smyczy, bez kagańca. Pamiętam to do dziś. Warszał mi przed twarzą, a jego pan
      tłumaczył moim przerażonym rodzicom, którzy lecieli do mnie, że "on nie gryzie,
      on się bawi". W du*ie mam takie bawi. Potem pogryzł mnie pies brata - co z tego
      że mnie znał? Po prostu mu odbiło na ten jeden raz. Nic mi się nie stało, ale
      siniak na tyłku i rękach pamiętam. Potem rzucał się na nas pies przyjaciółki,
      która kazała nam go łapać za szyję i przyciskać do ziemi. Ja nie jestem od
      siłowania się z czyimś psem... w dodatku też wilczurem. I rok temu kiedy szłam
      ulicą zdołowana kompletnie po kłótni z matką dwa kurduple rzuciły się z
      warczeniem i szczekaniem do nóg. Właściciel : to pies sąsiada tylko za mna
      idzie, albo: ojtam, co on tam pani zrobił.

      Boję się, owszem. Sama mam psa, ale nigdy nie spuszczam ze smyczy, a że to
      alaskan malamute, duży, wiem, że mogą się jej ludzie bać, mimo że ja WIEM, że to
      kochany pluszak. Ale nie wiem, czy jej kiedyś nie odbije. Ludzie którzy
      twierdzą, że ich psiunio jest kochany są kompletnymi egoistami!!! Myślcie. Nie
      wszyscy mają ochotę być wymazani błotem czy sierścią. Jak będę mieć ochotę, to
      podejdę, powiem, że śliczny psiak i czy mogę pogłaskać.

      A już najbardziej mnie wkurza, jak jest wąski chodnik i albo muszę się cofnąć,
      albo iść trawnikiem, bo taki właściciel puści psa środkiem i już nie ma miejsca
      dla człowieka...
    • Gość: trollu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.10, 21:42
      Mhhh droga autorko jestes pier... i to dosc mocno nie kochasz psow pojecia nie
      masz o ich wychowaniu ani o zachowaniu psa ten tekst emerytki tez mnie wko...a
      ale chyba bardziej tacy ludzie jak ty a porady dobrej cioci jak wyprowadzic psa
      zachowaj dla siebie moze nie zrobisz krzywdy ludziom pozdrawiam
      ps. mam 12 bull-terierow " one nie gryza sa lagodne " o ile wiesz co to znaczy
      pozdrawiam
    • Gość: trollu Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.ssp.dialog.net.pl 14.04.10, 22:18
      Teyoo jak mniemam kobieta jestes przewertowalem te twoje wypociny w kilku
      przypadkach przyznaje racje w większości ze smutkiem nie odnoszę ponadto
      wrażenie że jesteś kobietą wyzwoloną " nie matka nie żona " proponuje poczytać
      trochę o behawioryzmie zwierząt stadnych do których też należysz może rozjaśni
      Ci to troszkę w rozumku a jeśli nie rozjaśni to sprzedaj zwierzaki zanim Cię
      zagryzą a kolejna wariatka twego pokroju wykorzysta to statystykę z hasłem na
      ustach "WIDZICIE mam racje" informuje nie nie masz racji pojęcia nie masz o
      czym piszesz ale nie przejmuj się łapiesz się do zdrowej części społeczeństwa
      która ma nie równo pod deklem pozdrawiam
    • xara.xara Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 15.04.10, 01:05
      Psy na smyczy i sprzatac kupy.
    • petros_polonos Re: "On nie gryzie, jest łagodny" 15.04.10, 03:34
      teyoo napisała:

      > 4. Jeżeli jesteś normalnym, odpowiedzialnym właścicielem psa, i ni straszysz in
      > nych swoim zwierzakiem, chyba się zgodzisz z moją instrukcją;)

      Nie zgodzę się.

      Najpierw uwaga ogólna:
      W granicach prawa (kto ciekaw, niech sobie sprawdzi przepisy) każdemu wolno
      robić, co chce. Wszelkie dodatkowe wymagania (i ich spełnienie) to jedynie
      kwestia uprzejmych negocjacji między dwiema osobami.
      W opisanej scence brakuje jednego elementu - co mianowicie _zrobił_ pies.
      Wygląda na to, że nic...

      Teraz sprawy szczegółowe (czyli moje poglądy na wyprowadzanie psów, w tym moich
      dwóch akit).

      1. NIGDY I POD ŻADNYM POZOREM nie spuszczam psa ze smyczy na terenach miejskich,
      publicznych i nieogrodzonych.
      2. W gęstym otoczeniu (ludzie i inne zwierzęta) ZAWSZE psy noszą kagańce - i to
      prawdziwe, tzn. takie, których nie da się łatwo zrzucić i nie da się nimi
      wyrządzić krzywdy.
      3. Kiedy zbliża się do nas inny człowiek lub zwierzę, ZAWSZE jakoś reaguję.
      Mówię głośno do psa "chodź, przepuść Panią", albo "Nie, kotków nie ruszamy" i
      choćby odrobinę, ale koryguję jego drogę smyczą. To daje DRUGIEJ stronie wyraźny
      sygnał, że widzę sytuację i mam kontrolę nad psem. A psu - że przewodnik
      kontroluje otoczenie i on (pies) nie musi bronić stada.
      4. Na biegające luzem psy i na agresywnych ludzi mam gaz pieprzowy, notes z
      ołówkiem i aparat fotograficzny w komórce. Oraz numer telefonu do straży
      miejskiej i na policję.

      Jako minimum minimorum zalecałbym punkty 1 i 3 - ale wtedy spodziewajcie się
      takich idiotycznych konwersacji, jak opisana na wstępie do tego wątku...
    • Gość: ventrilo Re: "On nie gryzie, jest łagodny" IP: *.adsl.inetia.pl 06.08.10, 13:43
      vt 2.1.4 vent
      www.ventrilo-software.com/index.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka