Dodaj do ulubionych

Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII

    • Gość: Iza Też mam przepis ! IP: 212.33.67.* 17.03.04, 09:13
      Dzięki Betko to bardzo fajny przepis. Zbieram takie nie za bardzo skomplikowane
      przepisy i napewno go wykorzystam. W trakcie moich poszukiwań dostałam od
      koleżanki przepis na roladę waflową i nawet mi to wyszło :

      1 paczka wafli ( 4 szt.)
      2 paczki herbatników
      1 kostka margaryny
      1 szklanka cukru
      1 galaretka
      kakao
      bakalie

      Galaretkę rozpuścić w 1 szklance wody i pozostawić aby ostygła.
      Margarynę rozpuścić, dodać cukier i kakao, po zagotowaniu natychmiast zdjąć z
      ognia i pozostawić do ostudzenia (mieszać od czasu do czasu)
      Rozdrobnić 2 wafle i herbatniki, dodać bakalie.
      Pozostałe 2 wafle namoczyć w wilgotnej ścierce.
      Połączyć kruszonkę z ostudzoną gotowaną masą i lekko tężejącą galaretką.
      Wysmarować wafel w ¾ masą i zwinąć.
      Włożyć do lodówki.
      Bardzo wszystkim smakowało.
      Jutro jadę w delegację i bardzo mi się nie chce a w dodatku ze szefem - cała
      jestem na nie i już. Papa
      • bbetka Re: Też mam przepis ! 18.03.04, 12:33
        Dzień dobry i słoneczny!

        U mnie przyszła już wiosna! Podobno była już wczoraj ale będąc zapracowana nie
        zauważyłam...No coś pięknego na dworze cieplutko i słonecznie i od razu widać
        jak trawa się wiosennie zieleni!

        Iza, przepis bardzo orginalny, postaram się wypróbować niedługo-te wafle to
        takie duże, kwadratowe?

        Delegacji (w dodatku z szefem) nie zazdroszczę. Ja "migam" się jak mogę. Ale
        niedługo się to skończy, bo jak już skończę z "pracą własną" to przestanę być
        pod szczególną ochroną...

        Bardzo pogodnego dnia wszystkim Prześwietnym życzę
        betka
        • Gość: chochlik Re: Też mam przepis ! IP: *.lublin.mm.pl 18.03.04, 14:52
          1 szklanka cukru
          1/2 szklanki wody
          3 łyżeczki kakao
          1 kostka margaryny
          Rozpuścić wszystkie składniki na ogniu, zgotować
          Jak wystygnie dodać 2 szklanki mąki, 4 całe jaja, 3 łyżeczki proszku do
          pieczenia, bakalie, cukier waniliowy, wymieszać i piec.
          Potem przełożyć masą
          Masa: (1 szklanka mleka, 5 łyzek maki pszennej) na budyń, 25 dkg masła, 24 dkg
          cukru pudru. Utrzeć i przełożyć wystudzone ciasto. W efekcie otrzymamy coś w
          rodzaju W-Z-ki.
          Można nie przekładać, a do wyżej podanego przepisu na ciasto dodać przed
          pieczeniem np 1/2 szklanki powideł sliwkowych. Ostatni raz piekłam to coś 30
          lat temu. Muszę znów spróbować bo nie wymaga wiele trudu. Pozdrawiam.
          • Gość: Iza Re: Też mam przepis ! IP: 212.33.67.* 19.03.04, 09:56
            Dzięki Chochliku za przepis. Przy was wykształcę się na prawdziwą gospodynię.
            Zapału mi na razie starczy a odbiorców niech Pan Bóg ma w opiece i na zdrowie.
        • Gość: Iza Re: Też mam przepis ! IP: 212.33.67.* 19.03.04, 09:54
          Tak to takie normalne wafle kwadratowe. Wróciłam z tej delegacji wypompowana.
          Jechaliśmy w gęstej mgle, wściekle rano. Uwaga napięta i ten szef obok -
          koszmar. Jeździliśmy obejrzeć nasz nowy uczelniany wydział zamiejscowy. Dla
          mnie to dno. Powstało coś bez zaplecza naukowego (czytelni, laboratorium). Co z
          tego, że studenci mają blisko ale nie takim kosztem. Liczę, że i tak nie
          dostaną akredytacji bo szkoda młodzieży. Dobrze,że jutro sobota będę
          leniuchować !
          • bbetka Re: Też mam przepis ! 19.03.04, 12:40
            Iza, spróbuj się nie przejmować. To wcale nie jest pocieszające ale u nas jest
            tak samo...Wchodzimy do coraz mniejszych miejscowości, zaplecza 0, zajęcia w
            kilku miejscach. Dobrze jeszcze jak w szkole podstawowej, a jak w sali w której
            po zajęciach wieczorem zaczyna się wesele? Czy ktoś normalny jest w stanie to
            sobie wyobrazić? Poważny wykład w dekoracjach weselnych i przy biesiadnych (bo
            już ustawionych "na później") stołach??? I to nie jest wyjątek, a raczej
            codzienność...Staram się wymagać od tych studentów tyle samo, co od
            miejscowych, ale niestety litość bierze górę i odpuszczam. No bo tak naprawdę
            to skąd oni mają wziąć literaturę? I inne pomoce...

            Miłego dnia i weekendu
            betka
            • Gość: chochlik Re: Też mam przepis ! IP: *.lublin.mm.pl 19.03.04, 17:35
              Odpowiadasz na :
              bbetka napisała:
              zajęcia w > kilku miejscach. Dobrze jeszcze jak w szkole podstawowej, Staram
              się wymagać od tych studentów to skąd oni mają wziąć literaturę? I inne
              pomoce...
              Moje wspomnienia. Wykłady z chemii na pierwszym roku 1045/46 odbywały sie
              wspólnie s farmacją. Do siedzenia mieliśmy szwedzkie ławeczki. Siedzieliśmy z
              zeszytami na kolanach i z kolanami pod brodą. Komu zabrakło miejsca to siadał
              po turecku na podłodze. Wykłady i ćwiczenia w lokalach rozsypanych po mieście
              pozyskanych w gościnnie nieczynnych czasie okupacji szkołach a także w
              opuszczonym, słynnym uersytecie talmudycznym. Odległość między tymi obiektami
              około 3 km, a komunikacja miejska w onym czasie nie funkcjonowała .
              Nie było mowy o korzystaniu indywidualnie z paru przedwojennych podręczników
              anatomii Bochenka jakie były dostępne. Któryś z kolegów biegle operujacy pismem
              stenograficznym skrzętnie notował wykłady, dawał je do sprawdzenia profesorowi
              i po przepisaniu ich na maszynie, powielał na powielaczu na prawach skryptu i
              sprzedawał kolegom za grosze. UMCS nie miał węgla. Sale ćwiczeń i wykładowe nie
              były ogrzewane. Wytrzymaliśmy. Profesorowie, wielu jeszcze bez szlifów
              naukowych, niedobitki z Uniwersytetu Lwowskiego i Wileńskiego nie mieli
              mieszkań. Też wytrzymali. W akademiku nie było miejsc. Studenci, którym się
              szczęśliwie udało waletowali na piętrowych łózkach. Byli tacy którym było
              gorzej. W stołówce na obiad była najczęściej kasza jęczmienna z pływającymi w
              szarym sosie kawałkami gotowanej śledziony. Potrawa figurowała w jadłospisie
              pod tytułem: "Gulasz z kaszą". Pozdrawiam. Uśmiechnijcie się. Może w
              realizowaniu nonsensów gdzieś się zatrzymamy.


              • spinkaa Re: Też mam przepis ! 19.03.04, 20:20
                Chochliku masz racje, ze proponujesz usmiech, bo ten jest dobry na wsyztsko.
                Jednak tutaj juz chyba nawet i smiac sie nie chce. Twoje lata studiowania byly
                bardzo trudne, duzow trudniejsze niz dzisiejszych mlodych ludzi. Tyle, ze
                tamten czas tłumaczyl sie historycznie, jedliscie te sledzione z kasza w imie
                lepszej przyszlosci, ktora z gruzow budowaliscie. Bylo w tym trudzie cos
                nieslychanie swietlistego, optymistycznego i pelnego entuzjazmu. Zyliscie
                nadzieja, ze bedzie lepiej.
                Dzisiaj mamy juz te przyszlosc, a lepiej.... lepiej to juz bylo. Wasze warunki
                zycia i studiowania byly uzasadnione, dzisiejesze zas absurdy sa dla mnie
                zupelnie nie do pojecia i mam, niestety, wrazenie, ze owa granice nonsensu juz
                przekroczylismy.
                Niezbyt dzis optymistycznie:-(
                • Gość: chochlik Re: Też mam przepis ! IP: *.lublin.mm.pl 22.03.04, 08:57
                  Co się dzieje że Was nie ma. Czy Fil leczy oczy? Jak się udały wypieki? Czu
                  udało się teochę zrelaksować? U mnie słoneczko. W piatek byłam na targach
                  szkolnych. Na wielkiej hali sportowej zespołu szkół elektronicznych wszystkie
                  lubelskie licea ogólnokształcące i profilowane miały stoiska. Przy każdym
                  bylidyżurni uczniowie i praedstawiciele grona pedagogicznego. Nawiazałam
                  kontakt z wszystkimi. otrzymałam ulotki, a na zpytanie w czym możemy pomóc
                  odpowiadałam, że nie oczekuję od nich pomocy,tylko ja, jako świadek historii
                  mogę om zaofiarować spotkanie z młodzieżą na temat "jak to drzewiej bywało"
                  Rozmowy były bardzo sympatyczne. Pierwsze spotkanie mam wyznaczone 1 kwietnia i
                  czekam na dalsze zgłoszeni telefoniczne. Spodziewam się takiego se szkoły dla
                  niedowidzących, z liceum plastycznego im. Wyspiańskiego, skjąd dostałam
                  propozucję wspólnej rozmowy z wnuczką Wyspiańskiego. Poieważ takowa mieszka w
                  Lublinie. Okazało się że ja wiem o niej znacznie więcej niż mój interlokutor.
                  Przed laty leczyłm jej synka, byłam w jej domu, wiem jak się nazywa, czego on
                  nie wiedział.Jej mąż jest synem mojej koleżanki,z którą zdawałam maturę i
                  lekarza, którego znałam jako asystenta w klinice chirurgicznej. Prawda, jaki
                  świat jest mały? Będę miała gdzie rozprowadzać książki, w każdym razie do
                  szkolnych bibliotek. Fakt, że na tym świecie wszystko się bardzo głupio
                  pogmatwało, ale mam nzdzieję, że i to się jakoś rozkreci i unormuje. Jak dobije
                  się do dna, to trzeba się jakoś odbić, jak na batucie. Ta moja znajoma, która
                  straciła syna, spadła ze schodów i połamała sobie łokieć. Dziś ma być operowana
                  Odezwijcie się, bo jest mi smutno.
    • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 22.03.04, 09:06
      Faktycznie, strasznie smutno w tym naszym wątku. Nie chcę Chochliku,żeby było
      Ci smutno więc Cię wirtualnie ściskam i pozdrawiam. U nas jescze dzisiaj
      straszny wiatr a w takie dni ja mam okropne samopoczucie. Wiosna jednak tuż tuż
      i to nas powinno podnosić na duchu. Dzisiaj rano miałam już dwie wpadki : nie
      podstawiłam dzbanka pod ekspres do kawy (kawę mam na dywanie) i skaleczyłam
      okropnie palec o szklaną półkę.Jak na poniedziałek to starczy i mimo wszystko
      mam nadzieję na udany tydzień, no i przed chwilą dowiedziałam się, że zwrócili
      mi podatek a to zawsze coś !
      Mała czy Ty masz się ok ! bo u Ciebie wydaje się była wichura ?
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 22.03.04, 12:40
        Kochani na początek przesyłam mnóstwo uśmiechów i dobrej energii dla wszystkich
        potrzebujących :-)))

        Iza trzymaj się! Do końca tego poniedziałku już niedaleko! Myśl pozytywnie i
        nie daj sobie zrobić więcej krzywdy, te przedmioty martwe bywają bardzo
        złośliwe, szczególnie w poniedziałki...

        Chochliku, z Ciebie to prawdziwy tytan pracy i kopalnia wiedzy! Powinnaś stale
        mieć kontakt z młodzieżą, bo tylko taki przykład może im dać do myślenia na
        temat wartości wiedzy i tego co w życiu ważne.

        Ja podjęłam "męską" decyzję, że nie będę robić nic poza priorytetową pracą
        własną, bo brakuje mi niewiele, ale nie da się tego zrobić bez poświęcenie
        czasu i maksymalnego skupienia, w czym zdecydowanie przeszkadzają standardowe
        obowiązki zawodowe...No i podobnie jak Mała zapadłam na jakieś beznadziejne
        przeziębienie, które chyba dziś mnie wygoni do lekarza... Fatum czy co?

        Jeszcze raz uśmiechy dla wszystkich Prześwietnych!
        betka
    • Gość: Iza Wiosenny kawał. IP: 212.33.67.* 22.03.04, 14:56
      Piękny kwietniowy dzień. Las, ćwierkanie ptaszków, gdzieniegdzie przebiega
      sarenka, w tle słychać stukanie dzięcioła. Nagle z głębi lasu wyłania się
      potężna chmura kurzu, która w szaleńczym pędzie przemierza las. Zwierzęta w
      popłochu uciekają. Tumult, hałas, nic nie widać. Aż wreszcie chmura zatrzymuje
      się na leśnej polanie. Kurz powoli opada. Na polance dziesiątki i setki...
      jeży. Sapią, dyszą, łapią dech. Tylko jeden, ten który prowadził tabun, błogo
      się uśmiecha i z zachwytem zwraca się do pozostałych: - Jak mustangi, nie... ?
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 22.03.04, 22:25
      Melduję się posłusznie :)) Chochliku, nie bądź smutna bo to aż strach, że
      ciebie dopadają jakieś smuteczki. Jesteśmy tu wszyscy więc już się nie martw.
      U nas rzeczywiście była wichura, na szczęście w obejściu strat nie zanotowałam,
      natomiast przez parę godzin nie było prądu. Gorzej jest podobno w terenie i w
      naszym lesie miejskim gdzie drzewa leżą pokotem. Teraz już tak nie wieje ale
      pogoda paskudna, pada i jest brrr.
      Izo takie rzeczy przytrafiają się tylko w poniedziałki, wiem coś o tym, dziś
      byłam pierwszy dzień w pracy od 2 tygodni, nie było aż tak dramatycznie ale
      miło też nie, szczególnie to wstawanie o 6.00
      Przeziębienie należy bezwzględnie wyleżeć bo później traci się na chorobę o
      wiele więcej czasu i raptem okazuje się, że już dalej nie sposób pracować, a
      trwa to o wiele dłużej. Wszystkie domowe sposoby na złagodzenie dolegliwości
      katarowych są na szczęście powyżej :))
      U mnie w ogródku już kwitną mimo przeciwności pogodowych krokusy i pierwiosnki,
      a i inne kwiatki już się przebudziły.
      Pozdrawiam ciepło, jutro mam ciężki dzień w pracy ale będzie dobrze, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 23.03.04, 08:03
        Do Małej. Napisałaś: "Gorzej jest podobno w terenie i w > naszym lesie miejskim
        gdzie drzewa leżą pokotem " Miejski las kojarzy mi się z Giżyckiem, gdzie
        jeszcze w czasach studenckich odbywałam praktykę wakacyjną w Szpitalu Miejskim.
        Czy pasuje? U nas słoneczko, choć trochę chłodniej. Pozdrawiam.
        • Gość: bajka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 09:37
          Witam wszystkich! Czytam Was od pewnego czasu, swietnie mnie to nastraja do
          zycia. I przyszlo mi do glowy, zeby Was zapytac, czy mysleliscie o powiekszeniu
          grona? :)))
          Jesli mnie przygarniecie, to przedstawie blizej swoja skromna osobe. Jesli nie,
          to i tak pozdrawiam serdecznie.
          :)))
          • Gość: Iza Witaj Bajko! IP: 212.33.67.* 23.03.04, 10:09
            Pierwsza dorwałam się do głosu, więc piszę witaj Bajko w imieniu (mam nadzieję)
            naszego wątku. Nasz "szef" Spinka pewnie zajęta ale czas Spineczko się odezwać
            czy u Ciebie ok. to samo tyczy Fila, już raz nasz nastraszyłeś - odezwij się,
            chyba stale nie spacerujesz ( to też nie zdrowo).
            Bajko jak nas czytasz to mniej więcej wiesz jakie mamy nastawienie do życia -
            napisz coś o sobie i zostań !
            Fatalny dzień wczorajszy jakoś dziś się nie rozmnaża. A wczoraj kupiłam jeszcze
            2 stare tygodniki ( nie chciało mi się wyciągać okularów) więc je wyrzuciłam od
            razu, no i zapomniałam wyjąć pranie z pralki, zrobiłam to dzisiaj (ale kto to
            rozprasuje teraz).
            Dzisiaj mam fajne zadanie - otóz zięć kończy jeszcze studia i żeby coś zarobić
            zatrudnił się na barmana. Dzisiaj idziemy z córka we dwie żeby zobaczyć jak
            sobie radzi - będzie radocha jutro opiszę wrażenia.
            • bbetka Re: Witaj Bajko! 23.03.04, 10:47
              Witaj Bajeczko pisz z nami często!

              Iza, tylko nie zestresujcie chłopaka zanadto! Bo może Wam podać
              jakąś "wybuchową" mieszankę ;-)

              U nas dzisiaj piękna słoneczna pogoda chociaż chłodniej. Ale wolę to niż te
              upiorne wichury i ulewy przez kilka ostatnich dni.

              Miłego dnia, uciekam do pracy
              betka
            • Gość: bajka Re: Witaj Bajko! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 10:56
              Uff, dziekuje. Mam nadzieje, ze pozostali, z "szefową" na czele, rowniez mnie
              tak powitaja.
              Siebie moge przedstawic jako osobe, ktora wiekowo jeszcze sie miesci w Waszym
              towarzystwie. Mam meza, dorosla, zamezna od niedawna corke i dziewiecioletniego
              synka. Wykonuje wolny zawod, stad moja czesta obecnosc przy komputerze i w
              sieci. Z natury jestem raczej pogodna i optymistycznie nastawiona do zycia,
              choc latwo mnie zranic - chyba jestem dosc naiwna i ludzi obdarzam kredytem
              zaufania, co czasami sie na mnie msci. Podoba mi sie Wasze podejscie do zycia i
              do siebie samych i wzajemnie do siebie. Tyle jest niezyczliwosci wokol, ze Wasz
              watek jawi sie jak oaza serdecznosci i wlasnie zyczliwosci.
              Wroce do Was wieczorem, bo teraz musze odebrac syna ze szkoly i pojechac do
              alergologa - mamy pewien problem zdrowotny, z ktorym zmagamy sie od dwoch
              miesiecy.
              Pozdrawiam cieplo.
              :)))
              • spinkaa Re: Witaj Bajko! 23.03.04, 13:28
                Hej Bajeczko:)))
                Jako "szefowa" (he, he, fajnie że:)) dołączam do powitań z serdecznościa wielką
                i nadzieja, że będziesz z nami bywac często, ku obopólnej radosci:)))
                Napisałaś:
                "wiekowo jeszcze sie miesci w Waszym towarzystwie" - zrzeszamy sie w naszym
                Klubie od czterdziestki (jak sie trafi ktoś młodszy, to juz niech bedzie) do
                setki (jak sie trafi ktoś starszy, to tez pozwolimy mu zostac).
                Napisałas także:
                "Z natury jestem raczej pogodna i optymistycznie nastawiona do zycia,
                choc latwo mnie zranic - chyba jestem dosc naiwna i ludzi obdarzam kredytem
                zaufania, co czasami sie na mnie msci. Podoba mi sie Wasze podejscie do zycia i
                do siebie samych i wzajemnie do siebie. Tyle jest niezyczliwosci wokol, ze Wasz
                watek jawi sie jak oaza serdecznosci i wlasnie zyczliwosci."

                Jeśli jest tak, jak napisałas, a pewnie jest, to oznacza, ze idelanie trafiłas:
                Prześwietni sa właśnie tacy, a nawet bardziej:)))))

                I jeszcze:
                " mamy pewien problem zdrowotny, z ktorym zmagamy sie od dwoch miesiecy."

                A my mamy tutaj fachowców z różnych dziedzin, w tym także Prześwietną Panią
                Doktor, kóra wiedzą, doświadczeniem i urokiem osobistym czesto wspiera nas w
                medycznych (i nie tylko) problemach:-)))
                Ciekawe czy zgadniesz, o kim mówie?
                Pozdrawiam prześwietnie:)))
                • spinkaa Witaj wiosno:)) 23.03.04, 13:41
                  A w ogóle to u mnie wszystko OK - oczywiście w granicach dopuszczalnego przez
                  los powodzenia, bo gdybym nie miała żadnych kłopotów i zmartwień, to pewnie by
                  mi sie w głowie przwróciło - ale to akurat dotyczy wszystkich. I świeci tak
                  wiosenne słoneczko, i ptaki zaczynają tak świergolić, i pączki w listeczki sie
                  zazieleniac, że jeszcze trochę, a wybuchniemy wszyscy szalona wiosna, na
                  przekór całemu światu, chorobom, terrorystom, lękom i niegodziwościom
                  przeróżnym!!!

                  A tak przy okazji - Bebetko, czy byłas u lekarza? I czy postanowiłas powaznie
                  pochorowac, jak radziła słusznie Mała? Mała, a Ty jak sie czujesz, wychodzisz
                  powolutku na prosta?
                  Izula - który paluszek dzisiaj sobie ucięłaś.....:))))

                  Filuuuuuuu - wołamy Cie, odezwij sie, bo inaczej jakąś kompanię penetrująco-
                  karną wydelegujemy nad to Twoje morze!!!
                  • Gość: chochlik Re: Witaj Bajko) IP: *.lublin.mm.pl 23.03.04, 15:01
                    Witamy Ciebie serdecznie. Nie wiem, czy zorientowała się że ta prawie stulatka
                    to właśnie ja. Czy zrobiłaś testy na uczulenie? Jeżeli tak i masz wynik to
                    jeżeli alergolog (nie chcę wchodzić w jego kompetencje) zaproponuje odczulanie
                    to namawiam. Myślę, że z czasem porozmawiamy o szczegółach. Wyjaśniam, ze 24
                    lata temu byłam pediatrą, takim drepczacym po piętrach, a w pozostałym czasie
                    siedzącym w gabinecie. Przecietnie około 30 pacjentów dziennie. Teraz to mają
                    znacznie luźniej. Pozdrawiam. Czekam na znak zycia od Fila.
                    • filut Wyremontowany Fil wita Was w dobrym nastroju 23.03.04, 17:15
                      Gość portalu: chochlik napisał(a):
                      "Czekam na znak zycia od Fila."

                      Właśnie wróciłem ze szpitala. Coś mi uporczywie/napadowo migocze. Tym razem
                      zamigotało poważniej i dlatego szpitalni kardiolodzy wzięli się za mnie
                      poważniej. Poznałem przewagę jakości szpitalnych fachowców, prawdziwych
                      specjalistów nad tzw. utytułowanymi fachowcami łowiącymi klientów w "stylu
                      wolnym".
                      Zostałem wyremontowany i dostałem przepis na konserwację. W końcu jakąś
                      rekompensatę za szlajanie się karetkami muszę mieć:)))
                      Najważniesze jest to, że moja pompka pozwala na operację oka (za miesiąc).

                      Klub się powiększa, a ja dalej jedynak:(( No i kto rządzi światem??

                      Trzymajcie się ciepło
                      Fil, znowu na chodzie:)))
                      • Gość: chochlik Re: Wyremontowany Fil wita Was w dobrym nastroju IP: *.lublin.mm.pl 23.03.04, 18:42
                        Witaj Filu. Kamiespadł nam z serca (czuję się uprawniona do uzycia słowa:NAM)
                        gdy w końcu odezwałeś się. Powinieneś solidnie odpocząć i to chyba w
                        sanatorium.
                        Szanuj zdrowie należycie, bo jak umrzesz stracisz życie. I co mu wtedy biedne
                        sieroty zrobimy. Z wyższej konieczności załozymy klub feministek. Trzymaj się i
                        nie udawaj staruszka.
                      • Gość: bajka Re: Wyremontowany Fil wita Was w dobrym nastroju IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.04, 18:44
                        Bardzo mi przykro, ze nie jestem facetem... ;))) Rozumiem, ze musisz sie czuc
                        troche osamotniony... Chociaz, podobno taki rodzynek na pewno czuje sie
                        dopieszczony. A powaznie, zycze Ci, zeby pompka odzyla i sluzyla Ci jak
                        najdluzej.
                        Ja wrocilam z dzieckiem od alergologa i dowiedzialam sie (co juz wiedzialm
                        wczesniej), ze wlasciwie jest zdrowy, a dodatkowe testy zrobimy za dwa tygodnie.
                        Chochliku, ciesze sie, ze mozesz cos podpowiedziec. Moj chlopak ma tendencje
                        (genetyczne) do uczulen, ale mamusia jest nieglupia i doswiadczona w bojach
                        (sic!), i unika alergenow jak ognia. Do tej pory z sukcesem. Dwa miesiace temu
                        po banalnej infekcji przeziebieniowej maly kaszle do tej pory, w ostrych
                        napadach tego kaszlu wymiotuje. Oprocz tego jest zywy, ruchliwy, nie goraczkuje
                        i nie wyglada (nie zachowuje sie) jak chory. Nasza pediatra, madra i serdeczna
                        kobieta, tez juz nie ma pomyslow i dlatego poszlismy dzisiaj do alergologa.
                        Przepisal dwa syropy, niska temperature w pokoju, gdzie maly spi i obserwacje
                        przez dwa tygodnie tzn. do terminu testow - czyli nic nowego. Bedziemy
                        stosowac. Czy mialabyc cos do dodania? Bardzo bylabym wdzieczna za kazda
                        sugestie. Nadmieniam, ze jestem otwarta takze na niekonwencjonalne metody
                        leczenia (corke wyleczylam przy pomocy homeopaty). Jeszcze raz bardzo Wam
                        dziekuje za tak mile przyjecie. Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko.
                        :)))
                        • spinkaa Do Fila Wyremontowanego 23.03.04, 21:44
                          Filu - jeżeli prawdą jest, że naprawdę Cie podreperowali i czujesz sie lepiej
                          (niektórzy faceci mają skłonnosc do desymulacji, czyli bagatelizowania
                          prawdziwych zagrożeń), to pilnuj sie podwojnie i nie graj chojraka, bo nie
                          warto. Wiem cos o takich bohaterach, bo sama mam męża, który jest po bypasaach
                          w dosyc młodym wieku. Ale gdybym go w odpowiednim czasie marudzeniem nie
                          wypedzila do lekarza i nie wywierała właściwej, acz upierdliwej (wybaczcie...)
                          presji, to nie wiadomo jak skonczylaby sie ta cala zabawa w bohaterstwo (a
                          właściwie, to wiadomo).
                          Dlatego Filu Drogi, Nasz Jedynaku - nie bądź przypadkiem bohaterem ponad
                          potrzeby scenariusza.
                          A poza tym - trzymaj sie cieplutko i wiosennie:)))
                          I przyznaj sie, kiedy masz wyznaczony termin swoich ślipków, żebysmy znowu po
                          babsku nie rwały włosów z niepokoju, że Cie nie ma:)))
                          • filut Fil Wyremontowany do Klubowiczek .... 24.03.04, 07:03
                            spinkaa napisała:
                            ........ kiedy masz wyznaczony termin swoich ślipków, ......
                            19.04.2004 o g.9.00 malduję się w odpowiednim szpitalu.

                            Kto rano wstaje, ten .... siada do kompa:)))
                            Witam i o zdrowie pytam.
                            Ja, po ostatniej wizycie u kardiologów czuję się jak młodzieniec. Mam chęć do
                            pracy. I całe szczęście, bo muszę zakończyć wypełnianie zobowiązań wobec
                            ostatniego (z ostatniej serii) klienta przed operacją. Moje słowo cenniejsze od
                            złota:)))
                            Spinkoo, Twój Ślubny Przydział wcale nie jest wyjątkiem. Mój młody kolega (55)
                            ok 10 lat temu miał wstawiane stenty(?), a w ubiegłym roku wszczepiono mu 2
                            bbajpasy. Najtragiczniesze w jego przypadku jest to, że on całe życie prowadził
                            się wzorowo:( Nie pił, nie palił, żony nie zdradzał ... Jednym słowem życie
                            zmarnował, a pompka mu się "za karę" i tak zepsuła.

                            Niebo teraz mamy nieco zachmurzone, ale nie pada i nie wieje --> pełnia
                            szczęścia, chociaż z ograniczeniem kawowo-piwnym:(( Niestety, nie można mieć
                            wszystkiego:(

                            Czy na Waszych terenach też występuje temat własnośći ziemi/terenów, na których
                            stoją nowopobudowane domy. U nas (tzw. ziemie odzyskane) w "tym temacie" panuje
                            pewna nerwowość. Spółdzielnie mieszkaniowe mają "dzierżawę wieczystą", a nie
                            własność hipoteczną. Sytuacja niejasna po 1 maja br. To prawne zaniedbanie
                            porzedniego okresu.

                            Pozdrawiam
                            Fil
                            • Gość: Iza Ale miły ruch na wątku! IP: 212.33.67.* 24.03.04, 07:49
                              No dzisiaj to wiem ze nasz wątek żyje. Odezwali się prawie wszyscy oprócz może
                              tych okazjonalnych typu Kreska czy Ypsylon ale na nie też przyjdzie czas.
                              Filu co do własności terenów to mimo,że to nie odzyskane ziemie a ściana
                              wschodnia to problem jak najbardziej istnieje i nabrzmiewa. Sama poniekąd tego
                              doświadczam, bo nie mogę wykupić mieszkania, gdyż nie można znaleźć właściciela
                              gruntu na którym stoi blok. Natomiast do wielu zabytkowych obiektów zgłaszają
                              pretensje gminy żydowskie. Ludzie dopiero teraz dochodzą swego i problem trzeba
                              będzie rozwiązać.
                              Wczoraj nie stresowałyśmy zięcia jak pisałam. Ma jednak spotkanie autorskie
                              (poeta) w tym lokalu w którym pracuje jutro i wtedy połączymy piękne z
                              pożytecznym. Smiejemy się, że wyjdzie zza baru i zacznie deklamować wiersze i
                              to dopiero będzie reklama lokalu.
                              Idę pić kawę bo u nas ciśnienie strasznie niskie i głowa mi opada.
                              • Gość: chochlik Re: Ale miły ruch na wątku! IP: *.lublin.mm.pl 24.03.04, 10:16
                                Iza - ściana wschodnia to gdzieś w mojej okolicy. Czy marzenie o spotkaniu
                                kiedyś się ziści? Ja też mieszkam w spółdzielni mieszkaniowej, chyba
                                najstarszej powojennej, bo przed wojną prym wiódł Żoliborz w Warszawie, gdzie w
                                onym czasie mój wuj planował sieć wodociągową - kanalizacyjną. Oczywiście to
                                zamierzchła historia. Wracając do sytuacji aktualnej. Są tacy co straszą jak
                                mogą, że spółdzielnie jako "wymysł komunistyczny" (analfabeci) niechybnie
                                upadnie i lepiej dla własnego bezpieczeństwa wykupić wszystko, łącznie z
                                dwudziestoma metrami kwadratowymi ziemi i odpowiednim kawałkiem dachu i częścią
                                schodów, ewentualnie windy. W naszej, sprawnie działającej spółdzielni
                                większość członków ma prawa własnościowe lokatorskie i nie zamierza się
                                wyeliminować z rozentuzjazmowanego tłumu, bo to nie ma większego sensu.
                                Przecież i tak mogę mieszkanie zostawić wnukowi, lub sprzedać. Wyłączenie z
                                uprawnień spółdzielczych obarcza takiego indywidualistę niepotrzebnymi,
                                kłopotliwymi obowiązkmi. Oczywiście, jeżeli spółdzielnia jest mała, a zarząd
                                niegodny zaufania to chyba uzyskanie pełnych uprawnień właścicielskich ma sens.
                                Do Bajki. Zwróć uwagę, czy reakcje alergiczne w postaci kaszlu napadowego,
                                kichania z obfitą surowiczą wydzieliną nie pojawiają się nagle w momencie
                                gwałtownej zmiany temperatury. Np. po wyjściu z rozgrzanego łóżka i stanięcie
                                bosą stopą na zimnej podłodze, wejście z rozgrzanego słońcem spaceru do zimnego
                                północnego mieszkania,przewianie zimnym wiatrem podczs gorącego dnia. W upalny
                                dzień leżenie na wilgotnej trawie. A także wejście z dworu, z czystego
                                chłodnego powietrza do pomieszczenia nadmiernie ogrzanego, być może dusznego,
                                zakopconego papierosami, zapachem z przypalonych kotletów i tp. Polecam co roku
                                wyjazd nad polskie morze. Jurata, Jastarnia, Puck. Raczej pobyt nad spokojną
                                zatoką niż otwartym morzem (wiatry). W jakim wieku jest Twoja pociecha? I
                                jeszcze coś. Jak piszesz o metodach niekonwencjonalnych, to spróbuj nawiazać
                                kontakt z dystrybutorami Herbalife. Posłuchaj co powiedzą na spotkaniu
                                informacyjnym. Może coś ciebie zainteresuje. Mam doświadczenie rodzinne łącznie
                                z własną osobą i również zawodowe, acz nieco przestarzałe. Pozdrawiam.
                                • Gość: bajka Re: Ale miły ruch na wątku! IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.04, 11:23
                                  Dzieki za zainteresowanie. Malec ma prawie 9 lat. Ten kaszel pojawil sie rowno
                                  2 miesiace temu i jedyna prawidlowosc jego wystepowania jaka zauwazylam, to
                                  napady po solidnym szalenstwie typu bieganie, skakanie itp. aktywnosci chlopca
                                  w tym wieku. Oprocz tego potrafi go to dopasc podczas spokojnego siedzenia na
                                  lekcji, albo czytania ksiazki, ogladania telewizji, a wiec nie tylko z powodu
                                  spocenia sie. W domu jest strefa bezdymna - ja przestalam palic w ciazy z nim i
                                  juz do palenia nie wrocilam, a maz ma szlaban na palenie w domu - zreszta nie
                                  pali wiele. Ogrzewanie mamy wlasne i temperatura nie przekracza 20 stopni - nie
                                  kochamy zbyt wysokich temperatur. Jesli chodzi o kichanie, to nie wystepuje. W
                                  lecie wybieramy sie do Danii, wiec powietrze morskie bedzie, aczkolwiek pogoda
                                  tam jest zawsze wietrzna. Mam chlopaka chronic przed wiatrem?
                                  Dowiem sie na temat Herbalife, moze maja jakas swoja strone w internecie?
                                  Rowniez pozdrawiam serdecznie
                                  :)))
                            • Gość: bajka Re: Fil Wyremontowany do Klubowiczek .... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.04, 10:05
                              Witam wszystkich serdecznie. U nas, jak slysze, temat wlasnosci jest rowniez na
                              tapecie. Zwlaszcza w moich okolicach tzn. Kazimierza w Krakowie. Tutaj glownie
                              chodzi o kamienice pozydowskie. Ja, na szczescie, mam sprawe uregulowana, bo
                              nasze mieszkanie wykupilismy 12 lat temu i mamy spokoj. Walczymy natomiast z
                              ksiegami wieczystymi.
                              Pogoda natomiast jest taka sobie. Bylo szaro, kiedy wstawalismy. Teraz tez nie
                              ma slonca i moj piekny maz marudzi, ze bez slonca brak mu napedu.
                              Zycze Wam pogodnego dnia
                              :)))
                              • bbetka Re: Fil Wyremontowany do Klubowiczek .... 24.03.04, 12:28
                                Dzień dobry Kochani Prześwietni!

                                Ruch tu dziś taki, że od razu pożałowam, że kończąc pracę o 4.19 nie
                                powiedziałm wszystkim "dzień dobry" byłabym tu dziś pierwsza ;-)
                                Niestety czułam się jak umysłowe zombi i zrezygnowałam....

                                Filu przyłączam się do chóru powitalno-opiekuńczego. Mały remoncik na wiosnę
                                niezła rzecz;-) byle nie za często!
                                Ja też jestem na "ziemiach wyzyskanych" i problematyka własności jest gorąca.
                                Zresztą w całej rodzinie-szczególnie tej wiejskiej, gdzie dawny właściciel jest
                                wszystkim znany, bo od lat ich odwiedza i ogląda dawne dobra. Niby nie rości
                                sobie do nich pretensji, ale...

                                Spinkoo, wyobraź sobie że wbrew swoim zasadom udałam się do lekarza i uzyskałam
                                L4. Teraz mam problem, bo pojęcia nie mam co się z nim robi ;-))))))))

                                NA chorowanie nie mam czasu, ale to wzięte z premedytacją L4 uwolni mnie od
                                codziennych obowiązków i mogę się zabrać za "pracę własną".


                                Iza czekamy na relację z wydarzeń "kulturalno-gastronomicznych"

                                U nas mimo chłodu i pochmurnego poranka słoneczko prześwituje i daje siłę.

                                Uśmiechy
                                betka
                                • Gość: chochlik Re: do Klubowiczek i Rodzynka .... IP: *.lublin.mm.pl 24.03.04, 14:29
                                  Dziś przypadkowo zobaczyłam w telewizji tekst, który bardzo mi sie spodobał bo
                                  zawiera niepodważalna prawdę:" Co nie boli, to nie życie. Co nie przemija, to
                                  nie szczęście" Podali autora, chyba filozofa, ale nie zapamiętałam.
                                  Bajko, Heralife ma strony przez Gogle, ale o ile pamietam to po angielsku.
                                  Informuja o preparatach, ale raczej nie o konkretnych wskazaniach medycznych.
                                  Herbalife produkuje odzywki i suplementy, które aktywizują samoobronę przez
                                  małe "s".Bywają też strony redagowane przez lokaknych dystrybutorów.
                                  Praktycznie najsensowniejszy jest bezposredni kontakt z miejscowym
                                  dystrybutorem. HL jest już legalnie wprowadzony o ile wiem do 60 państw. w
                                  Polsce oddział znajduje się w Jankach pod Warszawą przy ul Falenckiej tel. 720-
                                  10-05, z tym że dystrybucja odbywa się wyłącznie w systemie sprzedaży
                                  bezpośredniej. Bajko, pisząc o zmianach temperatury mam na myśli gwałtowne
                                  ochłodzenie z przegrzania i odwrotnie. Pozdrawiam
                                  • Gość: bajka Re: do Klubowiczek i Rodzynka .... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 24.03.04, 15:44
                                    Dzieki za informacje, sprobuje ich namierzyc w swoich okolicach. Na strone tez
                                    wejde, jezyk to nie problem, jestem z zawodu tlumaczem, co prawda innego
                                    jezyka, ale angielski znam zupelnie przyzwoicie.
                                    Bede uwazac na te gwaltowne zmiany temperatury.
                                    Pozdrawiam serdecznie
                                    :)))
                                    • filut W zastępstwie Izy 24.03.04, 19:12
                                      Plagiat kawałowy!

                                      Egzaltowana turystka mówi do górala:
                                      – Ależ pan musi być szczęśliwy... patrzy pan na zaślubiny górskich szczytów z
                                      obłokami, widuje pan zachodzące słońce wypijające czar niknącego tajemniczego
                                      dnia...
                                      – Oj widywałem ja, widywałem – przerywa góral – ale już teraz nie piję.
                                      #
                                      Przychodzi facet do lekarza i mówi:
                                      – Panie doktorze, wątroba mnie boli.
                                      – A czy pije pan alkohol?
                                      – Piję, panie doktorze, ale mi nie pomaga.

                                      Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego wychodzą właśnie nowożeńcy.
                                      Jeden mówi: - Patrz jaki będzie teraz czad.
                                      Po czym biegnie do pana młodego i woła: - Tato, tato!

                                      Pewna żona nigdy nie zaglądała do pudełka, które mąż od 20 lat trzymał pod
                                      łóżkiem. Kiedyś podczas sprzątania postanowiła rzucić okiem do środka. Okazało
                                      się, że w pudełku leżały 3 jajka i 10 tys. dolarów. Żona poszła do męża i
                                      zapytała go:
                                      - Dlaczego w tym pudełku są 3 jajka? Mąż odpowiedział:
                                      - Za każdym razem, kiedy Cię zdradzałem, wsadzałem do pudełka jedno jajko.
                                      Żonę zamurowało, ale po chwili namysłu stwierdziła, że 3 jajka przez
                                      dwadzieścia lat to i tak kilka razy mniej, niż ona musiałaby wrzucić do takiego
                                      pudełka.
                                      - A co robi tam 10 tys. dolarów? - zapytała.
                                      A mąż na to:
                                      - Za każdym razem, jak zebrałem 10 sztuk, sprzedawałem je na targu.

    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 24.03.04, 20:11
      Nie było mnie tylko 1 dzień, a tu proszę:) Myślałam, że trafiłam na inne forum.
      Bajko witam cię jako ostatnia ale nie mniej serdecznie niż reszta
      Prześwietnych. Ja tu bywam od jesieni i już teraz nie jestem najmłodsza
      stażem:)
      Chochliku nie Giżycko, Olsztyn. Jak Olsztyn to Prusy więc temat własności u nas
      aktualny jak najbardziej. Prawie wszystkie gospodarstwa w naszym regjonie są
      tzw "poniemieckie". Ja na szczęście mam kawałek kupinej ziemi więc jest
      nadzieja, że nikt już się nie zgłosi po swoją własność.
      Filu, coś tak czułam, żeś znowu w remoncie ale może już wystarczy? Proponuję
      tylko okresowe przeglądy :))
      Betko na L4 choruje się sumiennie, ale to dobrze, że możesz pracować w domowych
      pieleszach, czego ja niestety nie mogłam czynić ze względu na fatalne
      samopoczucie, ale już wróciłam do grupy pracusiów.
      U nas dziś od samego rana deszcz i zimno, okropnie.
      Bajko, ja kiedyś zmagałam się z podobnym problemem kaszlu u mojego syna. Trwało
      to dość długo, parę miesięcy, do momentu jak przyszło nam do głowy, że może to
      nowe meble kupione do jego pokoju. Meble zostały sprzedane (było to w okresie,
      że po takie dobro stało się w nocnych kolejkach) i dolegliwości ustąpiły. Może
      ty też kupiłaś coś nowego do swojego domu?
      Pozdrawiam ciepło w ten zimny wieczór, Mała
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 25.03.04, 02:57
        No to Kochani dzisiaj ja pierwsza życzę wszystkim miłego i pełnego optymizmu
        dnia i idę spać;-)

        Aha, Mała wiem że powinnam rzetelnie pochorować, ale...Rozśmieszyło mnie, że
        nie wiem gdzie ten kwitek L4 mam dostarczyć :-)))
        Uciekam do łóżka, bo moje szare komórki są już tam dawno śpią...
        • Gość: Chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 25.03.04, 08:22
          Babetko. L4 trzeba dostarczyć do kadr w terminie do 3 dni, a w dniu otrzymania
          zawiadomić telefonicznie kadry i bezposredniego przełożonego. Tak w kazdym
          razie było za moich aktywnych dni.Bardzo lubię spać, ale musiałam wstać skoro
          świt. Zaraz idę do drukarni. Obiecywali mi że dziś sfinalizują edycję mojej
          ksiażki. Nie mogę się doczekać, bo spotkałam chętnych do zakupu "na pniu".
          Patrzę przez okno. Niebo trochę zamglone, a słońce wyglada jak przez dość gęstą
          woalkę. Wczoraj mój wnuk skończył służbę wojskową. Jeszcze go nie widziałam,
          bo podobno tradycja wymaga, aby w kolorowej chuście w towarzystwie kolegów
          uczcić to wiekopomne zdarzenie. Pozdrawiam.
        • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 25.03.04, 08:26
          bbetka napisała:
          Rozśmieszyło mnie, że > nie wiem gdzie ten kwitek L4 mam dostarczyć :-)))

          Tu nie ma nic do *(smiacia*. Każden jeden posiadacz wyż wym. druku L4, winien
          go w ciągu 3 dni (może być pocztą) dostarczyć pracodawcy, pod rygorem .....
          Sądząc po godzinie nadania Twego postu, to L4 jest należycie wykorzystywany:)))
          Pozdrawiam
          Fil
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 25.03.04, 12:43
            Dziękuję za rady doświadczonym L4-owiczom ;-)
            Zgodnie z zaleceniami dostarczę "pod rygorem"

            betka
      • Gość: bajka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 19:27
        Dzieki, to chyba prawie wszyscy...? Wiedzialam, ze bedzie mi tu milo :)))
        Mala, wiesz, tez mi to przyszlo do glowy, ale rzecz w tym, ze mlody ma wszystko
        stare, uzywane od lat i wlasnie po Swietach planujemy wymiane mebli, po
        remoncie, ktory (mamy nadzieje) rozpocznie sie w najblizszych dniach... Dalej
        jestesmy... nigdzie. No, ale jest troche lepiej. Mlody lepiej panuje nad tymi
        atakami i przestal wymiotowac. Udalo sie nam tez dzisiaj wypozyczyc porzadny
        inhalator i od jutro zintensyfikujemy leczenie.
        A w ogole to okropna pogoda, prawda? Dobrze, ze usmiechnieci ludzie wokol...
        Mam nadzieje zawitac tutaj takze jutro, choc dzisiaj po obudzeniu sie odezwalam
        sie glosem przypominajacym zardzewiala wrone...
        Moze jutro bedzie lepiej? Tego zycze sobie i Wam wszystkim :)))
        Pozdrawiam serdecznie
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 25.03.04, 20:11
      Zimno, pada, okrrropnie:((( Kupiłam sobie nowy, jak najbardziej wiosenny
      płaszczyk, a tu chyba czas wyciągać futro, podobno na południu snieg. Czy to
      prawda?
      Chochliku, czy pozwolisz Prześwietnym zakupić twoją książkę? Myślę, że wszyscy
      są chętni, czekamy.
      Wprawdzie staramy się tu omijać nieprzyjemne tematy ale muszę to napisać. Dziś
      rano usłyszałam w radiu, że nasi wspaniali parlamentarzyści pracują w znoju i
      trudzie nad nową ustawą, która ma im zagwarantować w razie bezrobocia
      świadczenie w wysokości 1600 zł. Po prostu mnie zamurowało. Moja kolezanka
      która pracuje w szpitalu za 800 zł a czynszu płaci 700 dostawała alimenty z
      funduszu 600 zł na dwoje dzieci, od maja kwota ta będzie wynosić 340 zł bo w
      budżecie szukając oszczędności doszli do wniosku, że najlepszą do tego grupą są
      samotne matki i emeryci, a tu proszę filozofia Kalego w całej pełni. Nie
      pozostaje chyba nic innego jak dać się wybrać do Sejmu, Senatu czy gdzie tam i
      egzystencja zapewniona. A gdy dwóch panów heroicznie postanowiło wydać na samo
      jedzenie 500 zł/miesięcznie, to cały miesiąc ich zmagania i biedę pokazywali w
      TV. No, musiałam to napisać, bo ta informacja przerosła moje możliwości
      pojmowania naszej rzeczywistości.
      Pozdrawiam, spokojnej nocy, Mała
      • Gość: bajka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.04, 20:51
        podobno na południu snieg. Czy to
        > prawda?
        Prawda, u nas deszcz ze sniegiem i okropnie zimno i wietrznie. Jutro ma byc
        troche mniej wilgotno. Natomiast od przyszlego tygodnia wraca wiosna :)))
        Moze to dobra wiadomosc na dobranoc? :)))
        • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 25.03.04, 21:16
          Pewnie, że dobra wiadomość. Mam nadzieję, że zostanie:))
          Dobranoc.
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 26.03.04, 08:24
            Dzień dobry! U mnie szaro, smutno i oczywiście zimniej niż wczoraj, co
            stwierdziłam osobiscie po nocy przespanej przy u uchylonym oknie.
            Refleksja po wiadomosciach: ALE SIĘ NAROBIŁO!!! Pozdrowienia
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 26.03.04, 08:42
            Witajcie, Kochani Przeswietni:-)))
            Mało mam ostatnio czasu na forum, a za to dużo zajęć poza, w realu, w którym i
            u mnie dzis zima marcowa. Właściwie to nie dziwi, wszak wiadomo, że w marcu
            jak... A i w kwietniu sie zdarza, a i w maju przed laty pamietam śnieg na
            pochodzie...
            Wyjeżdżam na trzy dni, a po powrocie pomyślimy o nowym watku.
            Spokojnego i zdrowego weekednu:)))
            (I oby jak najmniej sensacji w rodzaju tych wszystkich ostatnich)
            pozdrawiam:-))))
          • ypsilon Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 26.03.04, 08:53
            Witam wszystkich "starych i nowych" klubowiczów, spracowanych
            i wyremontowanych. Podglądam czasem, co tu się dzieje, ale brak czasu na
            sensowne zebranie mysli ... U mnie zimno brr, śnieg, a wiosny a widu, ani nic :)
            Ja na L4 wybieran sie od roku, ale ciągle nie mam czasu, więc choruje w locie.
            Zresztą w mojej firmie jest to baardzo źle widziane. Ponadto pracuję sama, więc
            nie mam komu przekazać prowadzonych spraw. Ale z drugiej strony tak sobie
            myślę, że jeśli do takiego minimum szef ograniczył zatrudnienie (bez szkody dla
            przychodów), to w którymś momencie musi ponieść tego konsekwencje. Czyli
            stracić klientów, gdy mnie nie będzie. Dawniej w dwóch działach, które prowadzę
            sama, poracowało 5 osób. I miały co robić. Teraz jestem tylko ja, radzę sobie
            dobrze, ale chyba kosztem zdrowia, czasu i psyche... Ale z drugiej strony jak
            pójdę na zwolnienie, to wszystko lezy i czeka, a pracuje z ludźmi i dla
            ludzi ...
            Bajko, miałam podobne problemy z córką, pomogły inhalacje zlecone przez
            laryngologa, dokładnego skladu nie pamietam (sól bocheńska, tabletki emskie,
            jakieś zioła, wszystko zaparzone w termosie i wdychane z wąskiego dzióbka),
            oprócz tego inhalacje z Mucosolvanu. I hartowanie. Od czterech lat mala nie
            wie, co to katar i inne przypadłości.

            pozdrawiam :))

            ypsi
            • Gość: Iza Jest mi zimno... IP: 212.33.67.* 26.03.04, 09:28
              Niestety u nas jest też okropnie, ale wiosna juz jest więc nie ma co narzekać.
              Nawiązując do wydarzen politycznych to życie przerosło kabaret. Człowiek ucieka
              od dyskisji politycznych ale niestety się nie da całkiem. To wszystko nas
              dotyczy a najgorsze jest poczucie bezsilności niestety - te wydarzenia ani nas
              nie zabiją ani nas nie wzmocnią. Robi mi się żal naszych rodziców, bo zamiast
              cieszyć się na starość z lepszych czasów z przerażeniem słuchają co się dzieje
              i nie ma tego jak wytłumaczyć. W tak refleksyjnym nastroju życzę miłego
              weekendu.
              • filut Re: Jest mi zimno... 26.03.04, 14:12
                Gość portalu: Iza napisał(a):

                > Nawiązując do wydarzen politycznych to życie przerosło kabaret. Człowiek
                ucieka od dyskusji politycznych ale niestety się nie da całkiem. To wszystko
                nas dotyczy a najgorsze jest poczucie bezsilności ......

                Przyjmij filozofię sierżanta Kurasia:) --> Jeśli, praktycznie nie masz wpływu
                na warunki brzegowe/zewnętrzne, to ustaw się w pozycji najbezpieczniejszej dla
                Ciebie i Twej rodziny:)

                Pozdrawiam
                Fil wyremontowany i w nowych okularzach:)))

            • filut Życie jest jednorazowego użytku:( 26.03.04, 14:04
              ypsilon napisała:
              > Ja na L4 wybieran sie od roku, ale ciągle nie mam czasu, więc choruje w
              locie. Zresztą w mojej firmie jest to baardzo źle widziane. Ponadto pracuję
              sama, więc nie mam komu przekazać prowadzonych spraw. ....

              Ypsi, NIE MA ludzi niezastąpionych, ale ... patrz na tytuł wątku!!!
              Ja za późno zmądrzałem i teraz wychodzi mi to bokiem. Też byłem "nadsolidny"
              i "najpierw obowiązek".

              > Ale z drugiej strony tak sobie myślę, że jeśli do takiego minimum szef
              ograniczył zatrudnienie (bez szkody dla przychodów), to w którymś momencie musi
              ponieść tego konsekwencje....

              Dobrze "kombinujesz". Nie jesteś jeszcze stracona dla świata:)))

              > Ale z drugiej strony jak pójdę na zwolnienie, to wszystko lezy i czeka, a
              pracuje z ludźmi i dla ludzi ...

              Patrz na tytuł wątku!!!!!!!

              Pozdrawiam
              Fil
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 26.03.04, 21:11
      No, nareszcie dotarłam do domu. Śnieg, wiatr, zimno, deszcz, śnieg z deszczem,
      okropieństwo.
      Ypsilon, Fil jak zwykle ma rację. Ja już trochę przejrzałam na oczy i jeśli
      rzeczywiście zachoruję i czuję się naprawdę źle to idę na zwolnienie. Nie robię
      tego często, 1 góra 2 razy w roku, ale fakt jest faktem, nie ma ludzi nie
      zastąpionych. Jestem w podobnej sytuacji jak ty, też nie mam komu przekazać
      obowiązków, no ale trudno, nauczyłam się szanować siebie przynajmniej tak samo
      jak firmę. Wiem natomiast, że nikt nie docenia naszych poświęceń co najwyżej
      traktuje się to jak nasz obowiązek. Natomiast osoby o których wiadomo, że
      bywają niesolidne lub często są nieobecne w pracy korzystają na tym, bo ważne
      zadania przydziela się właśnie pracusiom, którzy podpierając się nosem, kosztem
      własnego zdrowia i życia rodzinnego nigdy nie zawiodą. Wiesz, to co piszę to
      też trochę dla siebie, żeby się przekonać, że powinno się szanować przede
      wszystkim siebie, ale różnie u mnie z tym bywa. W każdym razie zwolnienia w
      czasie choroby koniecznie!!!
      Jutro mam pracowity dzień, do wieczora będę podnosić kwalifikacje, swoje
      niestety :(( Oczywiście "na własny koszt i w wolnym czasie", bo firma nie
      widzi potrzeby wspierania mnie w rozwoju, za to chętnie z tego korzysta. Mam
      jednak nadzieję, że wszystko to zaprocentuje w swoim czasie.
      Zyczę miłego wypoczynku, Mała
      • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 27.03.04, 09:52
        Gość portalu: mała napisał(a):
        > ...Fil jak zwykle ma rację.
        Małe sprostowanko - Fil MIEWA rację. "Jak zwykle" to gruuuba przesada.

        > ...ważne zadania przydziela się właśnie pracusiom, którzy podpierając się
        nosem, kosztem własnego zdrowia i życia rodzinnego nigdy nie zawiodą.

        Święęęte słowa!!
        W zasadzie: pracownik jest tyle wart, ile nakładów musi włożyć pracodawca, aby
        go zastąpić innym pracownikiem:(
        Pracownika trzyma się po to, aby wytwarzał zysk dla pracodawcy. Nie było
        przypadku (jak dotąd) aby ktoś się ZNACZĄCO wzbogacił wyłącznie własną pracą.

        I to byłoby "na tyle" filozofii życiowych, na aktualny weekend.

        A teraz pracusie i niepracujący z różnych powodów, zapraszam Was na spacer. Nie
        pada, a nwet czasem słoneczko prześwituje:))) W zdrowy ciele ....

        Pozdrawiam
        Fil

        • Gość: bajka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 27.03.04, 11:24
          > > ...ważne zadania przydziela się właśnie pracusiom, którzy podpierając się
          > nosem, kosztem własnego zdrowia i życia rodzinnego nigdy nie zawiodą.
          >
          > Święęęte słowa!!
          > W zasadzie: pracownik jest tyle wart, ile nakładów musi włożyć pracodawca,
          aby
          > go zastąpić innym pracownikiem:(
          > Pracownika trzyma się po to, aby wytwarzał zysk dla pracodawcy. Nie było
          > przypadku (jak dotąd) aby ktoś się ZNACZĄCO wzbogacił wyłącznie własną pracą.
          Zgadzam sie w calej rozciaglosci. Dlatego jestem wolnym strzelcem juz od wielu
          lat. Krezusem nie jestem, ale za to sama decyduje o swoim czasie, sama sobie
          organizuje prace i nikt sie na mnie nie bogaci - no, moze z wyjatkiem panstwa,
          ktore zabiera mi 60% moich zarobkow (ZUS i podatek).
          U nas slonca niestety nie ma :((( Szaro, pada deszcz ze sniegiem i w ogole
          nieciekawa pogoda. Ale za to od popoludnia rodzina bedzie w komplecie i jest
          sie na co cieszyc.
          Zycze wszystkim milego weekendu.
          Pozdrawiam serdecznie
          :)))
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 27.03.04, 12:14
            Witam serdecznie i uprzejme donoszę, że u nas świeci słoneczko i jest piękny
            dzień!

            W całej rozciągłości zgadzam się z Małą, Ypsi i Filem. Też się staram,
            ale ...No zawsze jest jakieś ale! Mimo L4 nadganiam "pracę własną", a jutro
            mimo wszystko jadę 100 km nauczać...No bo te zajęcia są tak rzadko, tak daleko,
            nie ma ich jak odrobić itp itd - to oczywiście nie są argumenty mojego
            szefostwa, ale tłukące się po mojej głowie. Nikt tego nie doceni,
            ale...Pocieszam się, że udało mi się chociaż dzisiejsze zajęcia odwołać.
            Głównie dlatego, że ich mało i nie są kluczowe, ale zawsze!

            Bajko, zazdroszczę Ci szczerze tego statusu wolnego strzelca i mam nadzieję, że
            za jakiś czas (niedługi!) też uda mi się funkcjonować na podobnych zasadach,
            chociaż w pewnych ramach.

            Życzę wszystkim takiej pięknej pogody jak jest u mnie i miłego weekendu!
            betka
            • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 27.03.04, 14:07
              Moja sytuacja jest diametralnie inna. Muszę się sporo nztrudzić by uzyskać
              zgodę na bezinteresowne poświęcenie swego czasu i wiedzy znudzonym monotonią
              sztywnego programu nauczania podręcznikowego. Czasem mi sie to udaje.
              1 kwietnia jestem umówiona z dwiema klasami licealnymi. Mam nadzieję że ramach
              primaaprilisowego kawału nie ulotnią się na wiosenne wagary. Pozdrawiam.
            • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 27.03.04, 16:55
              bbetka napisała:
              >... Mimo L4 nadganiam "pracę własną", a jutro mimo wszystko jadę 100 km
              nauczać...

              Bbetko, pójdziesz żywcem do nieba!
              Masz prawo używać nicka "Święta Bbetka" :)))
              Może być Ci to wybaczone, jeśli Twa harówka wiąże się z budową "pozycji
              wyjściowych" do przyszłego statusu "wolnego strzelca". W innym przypadku
              uprawiasz działaność na własną szkodę, a to jest karalne:)))

              Pozdrawiam
              Fil (z 15-ma kilometrami w nogach)
              • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 27.03.04, 17:01
                filut napisał:

                > ... jeśli Twa harówka wiąże się z budową "pozycji
                > wyjściowych" do przyszłego statusu "wolnego strzelca".

                Dokładnie taką mam nadzieję! A czyją matka jest nadzieja wolę chwilowo nie
                dociekać...

                betka
                • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 27.03.04, 17:14
                  bbetka napisała:
                  > Dokładnie taką mam nadzieję! A czyją matka jest nadzieja wolę chwilowo nie
                  dociekać...

                  Mundra z Ciebie kobita:) Przuć rozmyślania o nadziei, a zaprogramuj swe szare
                  komórki na program: "od (data) BĘDĘ wolnym strzelcem". Reszta sama się stanie!!
                  Wiem co piszę:)

                  Pozdro
                  Fil
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 28.03.04, 21:07
      Filu, zgadzam się z tobą: "Fil MIEWA rację zawsze" ;))
      U nas dziś nieśmiała zapowiedź cieplejszych dni, chociaż nie obeszło się bez
      deszczu, a w nocy lekki mróz. Widzę, że wszystkim tłucze się po głowie
      myśl "być na swoim". Mam nadzieję, że wcześniej czy później (lepiej wcześniej)
      uda nam się. Mówi się o nadziei, że "każda matka swoje dzieci kocha" więc
      pewnie i nas Prześwietnych :))
      Co sądzicie o wcześniejszym wstawaniu? Ja już dziś martwię się jak jutro będę
      wstawać godzinę wcześniej :(( Jestem straaasznym śpiochem, a raczej typem sowy:
      w nocy mogę siedzieć ale rano..... tragedia. Wprawdzie ta właściwość bardzo mi
      pomagała gdy pracowałam w dyżurach ale tak naprawdę zawsze zazdroszczę tzw
      rannym ptaszkom. Dobrze, że mój mąż do nich należy bo w przeciwnym razie
      chodzilibyśmy do szkoły i pracy bez śniadań.
      Wszystkim Prześwietnym zyczę miłego i spokojnego poniedziałku, Mała
      P.S Chochliku, czy pozwolisz kupić nam swoją książkę?? Prosimy :))))
      • Gość: Iza Kto rano wstaje.. IP: 212.33.67.* 29.03.04, 08:27
        Mówię Wam ledwo wstałam, muszę szybko nadgonić tę godzinę, bo żadnego ze mnie
        pożytku z rana. Sączę tę kawę ale nie wiem jak to będzie dalej. Słońca jeszcze
        nie ma i w ogóle beznadziejnie jest. Odezwę się później bo na dodatek telefon i
        szef - proszę do mnie na momemt....
      • filut Śmiech to zdrowie:) 29.03.04, 09:37
        Gość portalu: mała napisał(a):

        > Filu, zgadzam się z tobą: "Fil MIEWA rację zawsze" ;))

        Jeszcze trochę i uwierzę:)) Stąd tylko krok do zostania posłem z listy
        samoobrony:( Nie będę gorszy od p. Renaty! Chociaż nie wiem, czy w oczach będę
        miał odpowiednie ku...ki:)))

        Ja również liczę, że Chochlik ułatwi nam zakup swej książki. Np. za zaliczeniem
        pocztowym.
        • bbetka Re: Śmiech to zdrowie:) 29.03.04, 09:44
          Nie mówcie mi nic o wstawaniu... Musiałam to przetrenować już wczoraj jadąc o
          godzinę wcześniej na zajęcia...

          ja też się piszę na książkę Chochlika! za zaliczeniem pocztowym jak najbardziej.

          U nas leje wieje i zimno. Gdzie się podziała ta wiosna?

          Miłego poniedziałku
          betka
          • filut Re: Śmiech to zdrowie:) 29.03.04, 10:41
            bbetka napisała:
            U nas leje wieje i zimno. Gdzie się podziała ta wiosna?

            Pojechała do Gdańska:))) Się przejaśnia i robi się ciepławo.
            Idę na spacer

            Pozdrawiam
            Fil

            • Gość: bajka Re: Śmiech to zdrowie:) IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.04, 16:39
              :))) Się przejaśnia i robi się ciepławo.

              U nas tez! U nas tez!
              A w ogole to przygotowuje mieszkanie do remontu. Trzymajcie za mnie kciuki! Mam
              nadzieje, ze uda nam sie przezyc ten kataklizm.
              Pozdrawiam cieplo i wiosennie :)))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 29.03.04, 22:40
      U nas mgła i wilgotno ale chyba robi się cieplej.
      Dzisiejszy dzień mogę spisać na straty. Senność przeogromna, dobrze, że w pracy
      spokój, podejrzewam, że nie tylko ja cierpiałam z powodu zmiany czasu.
      Bajko, niedawno nasza Betka była w remoncie i bardzo długo nie mogła wrócić.
      Mam nadzieję, że u ciebie pójdzie to sprawniej. Następna w kolejce do remontu
      jestem ja, niestety :((
      Moja suczka sznaucerka olbrzymia była w sobotę na pierwszym wiosennym
      strzyżeniu i wygląda ślicznie, a co najważniejsze nie gubi w mieszkaniu
      sierści. W zimie jej nie strzyżemy z obawy o jej zdrowie, żeby nie marzła.
      Dobranoc, Mała
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 29.03.04, 22:59
        Trzymam kciuki za wszystkich remontowanych.
        Mnie to tez czeka, a dodatku, z braku czasu i kasy, na raty. Brrr....
        Kiedy Fil idzie się ocznie remontowac?
        Chochliku, ja tez pisze sie na ksiązke:))) Daj znac, kiedy trzeba będzie podjąc
        kroki odpowiednie.
        Mała - mam pieska-sunie marki owczarek bielański (mieszkam na Bielanach). Kiedy
        ją bralismy ze schroniska, tamtejsi fchowcy twierdzili, ze będzie to mała
        suczka o krótkiej sierści. Z tego wszystkiego zgadza się tylko płeć - psiunia
        siega do kolan, a włosy ma niczym pekińczyk, tylko dwudziestokronie dłuższe i
        gęściejsze. Właśnie jak owczarek. Tyle że o strzyżeniu nie ma mowy - mąż
        zagroził, że jeśli sama to zrobie, to on się rozwodzi. Ze mna, oczywiście. Na
        szczęscie do niego nalezy odkurzanie chałupy, chociaz to nie oznacza, że nie
        wiem, czym sa kłaki. Bo są wszędzie.
        • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 30.03.04, 07:44
          Wczoraj wieczorem przywieźli mi 150 egzemplarzy. Gigantyczny ciężar. Dostanę
          jeszcze drugą taką samą porcję. Już sprzedałam 4, z marszu. Oczywiście , nie ma
          sprawy. Bardzo chętnie prześlę zainteresowanym. Cena chyba do przyjęcia 20 zł.
          Podaję namiar: (081) (2x4)-(3x2)-(2x8) - /Netia/. Teraz czeka mnie zadanie
          bojowe. Muszę te tomiki upłynnić, to znaczy -trafić do zainteresowanych. Już
          pierwszego mam spotkanie z młodzieżą klasy licealnej ogólnokształcącej ... w
          zespole szkół elektronicznych. Dzwońcie najlepiej wieczorem. Albo rano do 9-10.
          Telefon mam przy legowisku. Serdecznie pozdrawiam.
          • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 30.03.04, 10:00
            Na temat wiosny
            Nie bądź taki niedobry Filu i nie zabieraj całej wiosny do siebie! Troszkę
            zdecydowała się wrócić i u nas od rana dzisiaj mgła usiłuje opaść a za nią
            widać pięęęękne słońce.

            Na temat remontu
            Ratunkuuuu. Nikomu nie polecam. Ale rozumiem, że takie są konieczności.
            Chciałam zwrócić uwagę, że ja remontowałam tylko kuchnię...Czeka mnie jeszcze
            łazienka (x2) i reszta mieszkania. Najprawdopodobniej w tym roku...Wszyscy
            Remontowani łączmy się! Dajmy odpór bylejakości i niekompetencji tzw fachowców.

            Na temat kłaków psich i innych
            Miałam psa u rodziców-też jakby sznaucer średni- więc kwestie psich kudłów
            wszędzie, przerabiałam kilkanaście lat. U siebie miałam suczką całkiem
            krótkowłosą -prawie rottwailer- ale pod względem kłaków nic się nie
            zmieniło...Teraz mam koteczkę. No i co powiecie? takie małe czyste zwierzątko -
            niby- a kłaczy się jak najgorszy duży i długowłosy pies!!!No ja nie wiem skąd z
            tego kota bierze się tyle futra! Dodam, że kot nie wyłysiał i na nim też
            pokłady sierści są duże...A myślałam -biorąc kotka- ze problem spacerów i
            kłaków mam "z głowy"...

            Uśmiechy
            betka
          • filut Czy nie lepiej byłoby 30.03.04, 15:02
            abyś się zalogowała lub podała nam swój e-mail - oczywiście pisząc na nasze e-
            skrzynki forumowe. Byłoby to dla Ciebie wygodniejsze - nie musiałabyś nic
            notować.
            Pozdrawiam
            Fil
            • chochlik5 Re: Czy nie lepiej byłoby 30.03.04, 17:29
              filut napisał:

              > abyś się zalogowała lub podała nam swój e-mail - oczywiście pisząc na nasze e-
              > skrzynki forumowe. Byłoby to dla Ciebie wygodniejsze - nie musiałabyś nic
              > notować.
              > Pozdrawiam
              > Fil
              ok
              • filut Proszę Numerowanego Chochlika 30.03.04, 18:28
                chochlik5 napisała:
                > ok

                Zamówienie e-mailowe poszłooooo!
                Pozdrawiam
                Fil
                • Gość: chochlik Re: Do Fila IP: *.lublin.mm.pl 31.03.04, 07:33
                  Zamówienie przyjęte. Dziś wysyłam. Miłego czytadła. Pozdrawiam
                  • spinkaa Ja teeez:)) 31.03.04, 09:35
                    Chochliczku - po pierwsze, to witaj w podklubie zalogowanych:)))
                    A po drugie - tez wysłałam namiary z zamówieniem. Jakby coś nie tak, to napisz.

                    A w ogóle, to miłego dnia zycze Przeswietnym:))))
                    • bbetka A może by tak nowy wątek? 31.03.04, 09:53
                      Spineczko, a może by tak nowy wątek?
                      Taki wiosenny, przedświąteczny?
                      Jak dzisiejsza pogoda?

                      Chochliku zalogowany, ja też zaraz zamawiam!

                      Uśmiechy
                      betka
                      • spinkaa Re: A może by tak nowy wątek? 31.03.04, 11:19
                        Betko, proponuje jeszcze ze dwa dni z nowym watkiem poczekać, jako że w tym sa
                        wazne informacje związane z ksiązką Chochlika. Mysle, że w ciągu np. dwóch dni
                        wszyscy Przeswietni juz tutaj zajrzą. Jeśłi nie, przeniesiemy namiary na nowy
                        watek.

                        U nas pogoda taka sobie, to znaczy wszystko byłoby ok, gdyby nie brak słońca,
                        za którym prtzeciez tak bardzo sie stęsknilismy. Poza tym jest raczej ciepło i
                        ptasżeta świergolą jak głupie, więc to juz chyba jednak wiosna:-))))
                        • bbetka Re: A może by tak nowy wątek? 31.03.04, 12:09
                          Oczywiście Spinkoo masz rację. Czy Ci szefowie nawet na forum muszą zawsze mieć
                          rację!? ;-)
                          Zaczekajmy aż wszyscy będą mieli możliwość kontaktu z Chochlikiem.

                          Słońce dzisiaj wybrało moją część Polski i świeci na całego! Chyba jednak kupię
                          bratki i obsadzę balkon, bo w słońcu lepiej widać jaki jest pusty...

                          Uśmiechy
                          betka
                          • Gość: bajka Re: A może by tak nowy wątek? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 31.03.04, 18:18
                            Witam Prześwietnych w ostatni dzień marca. Przygotowuję mieszkanie do remontu -
                            w końcu rusza jutro od rana - najpierw dwa pokoje, po Świętach pozostała część
                            mieszkania tzn. przedpokój, kuchnia, pokoik i łazienka. Na razie pakujemy
                            drobiazgi do kartonów, przy okazji odnajdując mnóstwo dawno zagubionych
                            przedmiotów... Dziwny czas, taki remont...
                            Dużo mówicie o książce Chochlika - jestem nowa, mogę zapytać o szczegóły? Wiem,
                            głupie pytanie - ja proszę o szczegóły - tzn. głównie chodzi mi o tematykę.
                            Pogoda w Krakowie wspaniała - słonecznie, bardzo ciepło i ludzie zaczęli się
                            uśmiechać...
                            Pozdrawiam wiosennie
                            :))))
                            • Gość: chochlik Re: poczekaj do jutra IP: *.lublin.mm.pl 31.03.04, 19:05
                              Z odczytaniem Waszej korespondencji muszę poczekać do wieczora na przyjście
                              mego syna. On nie chce, żebym robiłs to sama, bo boi się grasujacych wirusów, a
                              ja jestem mało kompetentna. Ale napewno dziś to za załatwię.
                              Bajko, moja ksiązka to biografia dwu pokoleń (mojej matki i moja) na
                              przestrzeni minionego wieku, pod takim wieloznaczacym tytułem: "Póki pamięć
                              dopisuje, póki jeszcze czas" Ot takie czytadło do poduszki. Chyba nie nudne ,
                              bo doczekało się drugiego wydania. Cierpliwości. Myślę że do Fila dotrze jeżeli
                              nie jutro, to pojutrze. Wysłałam prioritetowo. Pozdrawiam serdecznie.
                              • chochlik5 Re: spinko 31.03.04, 22:40
                                Już odebrałam. Wszystko w porządku. Wysyłam jutro
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 31.03.04, 22:37
      Chochliku, przyłączyłam się do zamówień, czekam, dziękuję :))
      Dziś prawdziwa wiosna tylko bez słoneczka ale bardzo ciepło i przyjemnie. W
      domu mam ciężkie dni, bo mój mąż wynalazł jakąś drakońską dietę, tak na moje
      oko to chyba nawet nie jest 800 kcal, która głównie składa się ze szpinaku, no
      może troche przesadzam ale szpinak jest wszechobecny. W związku z tym mąż na
      codzień dobry człowiek stał się człowiekiem czepliwym, żeby nie powiedzieć
      wrednowatym. Czekam z utęsknieniem na koniec diety, co nastąpi w niedzielę. Ja
      gubię kilogramy pomalutku ale systematycznie i co najważniejsze w daleko
      lepszym humorze od mojego ślubnego, a jak wam idzie odzyskiwanie letniej
      sylwetki? Bo to już tuż, tuż ;))
      Pozdrawiam wiosennie, Mała
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 01.04.04, 12:09
        Mała, nic o diecie nie chcę słyszeć! Szczególnie przed świętami! To było tak z
        przymrużeniem oka ;-) w mojej walce kilogramowej na razie stagnacja, która też
        mnie powinna cieszyć, bo przynajmniej waga nie rośnie! Poza tym mam jakieś
        szanse, bo ze względów zdrowotnych moja druga połowa nareszcie zaczęła dbać o
        to co je, więc ja sobie korzystam z tych surówek, sałatek i ciemnego pieczywka.

        Dzisiaj Prima Aprilis, czy daliście się już nabrać? Bo ja trzy razy!!! Jeden
        całkiem poważnie, a jeden przypadkowy. Już dziś w nic nikomu nie uwierzę!

        Chochliku, czy moje zamówienie dotarło?

        Wyrozumiałych uśmiechów dla żartownisiów życzy
        betka
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 01.04.04, 13:43
        Niem mam namiaru Małej i Bebetki, czekam.
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 01.04.04, 15:42
          Chochliku spróbowałam jeszcze raz, może tym razem się uda.
          betka
          • Gość: chochlik Re: Betko IP: *.lublin.mm.pl 01.04.04, 23:09
            Mam, jutro wyślę. pozdrawiam
            • bbetka Re: Betko 02.04.04, 17:30
              Dzięki wielkie Chochliku!
              betka
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 03.04.04, 21:27
      Chochliku, wysłałam namiary ponownie, czy teraz dotarły?
      U nas słoneczko ale chłodno. Dziś dzień mycia okien i sprzątania. Mąż dociera
      do końca diety, na całe szczęście bo jeszcze tydzień a rozwód, no separacja
      gwarantowana ;))
      - Mąż znalazł listy od kochanka żony - Romka. Wyszedł z domu, zaczaił się i
      czeka. Patrzy przyjechał Romek: luksusowym samochodem, pięknie ubrany, bardzo
      przystojny. Mąż patrzy i myśli: ale ten Romek ma świetny samochód, a jak jest
      dobrze ubrany, a jaki przystojny. Romek wszedł do mieszkania, przez okno mąż
      obserwuje jak Romek wita się z jego żoną i zaczynają się rozbierać. Mąż patrzy
      i myśli: jaki ten Romek przystojny, jak dobrze zbudowany, wysportowany, jakie
      ma piękne mięśnie. Potem patrzy na swoją żonę, która nie jest już pierwszej
      młodości, otyła, ciało jej nie jest już piękne i myśli: ALE WSTYD PRZED ROMKIEM.
      Miłej i słonecznej niedzieli, dobranoc, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 04.04.04, 14:44
        Mała, dostałam Twój namiar. Ksiazki Tobie i Betce wyślę w poniedziłek, bo
        wcześniej nie zdążyłam. Może po lekturze zdobędzie sie na parę słów opinii na
        piśmie, bo wysyłam ksiażkę na konkurs Unii Lekarzy pisarzy. Mam termin do końca
        czarwca, ale chcę to zrobić wcześniej. Serdexcznie pozdrawiam. Ksiazkę wysyłam
        prioritetem, stad te koszty, ale zwykłą przesyłką przed świętami by nie doszła.
        Serdecznie pozdrawiam.
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 05.04.04, 12:48
          Hop, Hop Kochani Prześwietni!
          Gdzie jesteście?
          Czy wiosna sprawiła,że wszyscy uciekli do lasu?

          Pewnie wszyscy są zawaleni pracą - jak ja...
          Ciągnę nas do góry i wracam do roboty.

          Uśmiechy
          betka

          ps. Chochliku, dzieki. Czeka z niecierpliwością na pocztę.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 05.04.04, 22:14
      Chochliku, wielkie dzięki, czekam z niecierpliwością.
      Rzeczywiście, pusto tu jakoś, widać czas przed świętami jest gorący tak w domu
      jak i w pracy. U mnie dziś poniedziałek "poniedziałkowy" czyli urwanie głowy
      ale jakoś dałam radę. W sobotę i niedzielę doprowadzałam swój ogródek do
      porządku po zimie. Ogródek jest mały ale dał o sobie znać tryb życia (siedzę
      przy komputerze, głównie) i wynik jest taki, że z powodu zakwasów mięśni mam
      niejakie bolesne problemy z poruszaniem się, co z boku nawet śmiesznie
      wygląda :)) Z tego wniosek, że należy jak najszybciej zmienić tryb życia bo to
      do niczego dobrego nie prowadzi. Wszystko przez zmianę pracy. W szpitalu na
      dyzurach nie było mowy o siedzeniu ale to z kolei nie podobało się mojemu
      kręgosłupowi (dźwiganie pacjentów). W każdym razie zachęcam wszystkich
      Prześwietnych do aktywności fizycznej :))) Trzeba brać przykład z Fila, który
      znowu gdzieś się nam zawieruszył.
      Pozdrawiam, Mała
      • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 06.04.04, 07:08
        Wczoraj poszła oprzesyłka dla Bbetki i Małej. Nie wiem kiedy dojdą bo jeszcze
        nie mm na ten temat wieści od Fila (może w szpitalu z oczami) i od Spinki. Może
        to przedswiateczne zawirowanie? Mała zafunduj sobie magnez, może być taki
        musujący. Pomaga na te zakwasy jedna tabletka dziennie. Chyba załatwię z
        pomoca syna i wnuka nowy telewizor, bo ten stary to straszny rzęch, Nie odbiera
        wszystkich zapłaconych programów, rzęzi, obraz ucieka przed porządnym
        rozgrzaniem i nastawia się go pokrętłem, czyli do każdej zmiany programu
        wyskakuj z fotela.Pozdrawiam przedświatecznie.
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 06.04.04, 09:24
          Chochliku, pisze szybciuko, że książka prawdopodobnie doszła - wróciłam wczoraj
          późno i zastałam w skrzynce awizo. Teraz musze wyjść, ale wracając oczywiście
          natychmiast polecę na poczte i od razu doniose, co odebrałam. Juz teraz jednak
          się ciesze:))

          I w ogóle wiosenne (u nas słoneczko uparcie przedziera się przez przez chmurki)
          pozdrowienia dla Prześwietnych. Jutro robimy nowy watek, zgoda?
          Miłego dnia:)))
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 06.04.04, 10:06
            Czekam na nowy wątek i z niepokojem na opinię o książce. Pozdrawiam.
            • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 06.04.04, 14:39
              Chochliku!

              Ksiązka dotarła do mnie, dziękuję!
              Będę miała co poczytać w święta!

              betka
        • filut Chochliku zajrzyj do poczty outlook 06.04.04, 20:02
          Gość portalu: chochlik napisał(a):
          ..... Nie wiem kiedy dojdą bo jeszcze nie mm na ten temat wieści od Fila ...

          W skrzynce znajdziesz mój meldunek o otrzymaniu przesyłki itd. Meldunek
          złożyłem poźno w piątek (02.04.04).

          Dzisiaj moja komórka się odezwała i nim do niej doszedłem, to zamilkła.
          Odsłuchałem nagrania:)

          Pozdrawiam
          Fil

    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 06.04.04, 21:46
      Chochliku, dziś otrzymałam awizo, jutro odbiorę książkę, dziękuję :)))
      Mokro, chmury i niestety robi się zimno. Na dodatek jest pełnia księżyca i już
      dwie noce marnie śpię (nie obrastam jednak futrem i nie rosną mi długie zęby ;))
      w związku z tym w dzień chodzę niewyspana i zła.
      Bajko w remoncie, czy już jest bliżej niż dalej? U mnie dziś był pan od
      cyklinowania (mieszkamy 3 lata, poprzedni fachowiec tak nas urządził, że musimy
      cyklinować nowy parkiet ) omawialiśmy termin i cenę usługi ale już na samą myśl
      mam gęsią skórkę. Bezrobocie niby ogromne, klient płaci prawdziwe pieniądze, a
      jakość jak zwykle. Nie rozumiem tego. Chociaż muszę przyznać szczerze, że
      zdarzają się i solidni, ale to białe kruki, niestety.
      Kolorowych i spokojnych snów, Mała
      • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 06.04.04, 22:55
        Gdy dotarłam na swoje osiedle, było juz po zamknieciu poczty. Jutro znowu bede
        po godz. 20. Wyglada na to, ze dopiero we czwartek odbiore moja przesyłke. Mam
        jednak nadzieje, ze po trzech dnaich nie odsyłają z powrotem.
        Teraz padam na nos, az mi okularki spadaja.
        Spokojnej nocy Wam zycze:)))))
        • chochlik5 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 07.04.04, 07:27
          spinkaa napisała:

          Jutro znowu bede po godz. 20.
          > Teraz padam na nos, az mi okularki spadaja.
          > Spokojnej nocy Wam zycze:)))))
          Dzień dobry
          Miła Spinko. Nie daj się tak skrajnie wykorzystywać. Przesyłka napewno poczeka,
          bo jak dowiedziałam się, odsyłają ją dopiero po 2 tygodniach. Rozmwiałam z
          Filem przez telefon. Ma bardzo miły głos. Ksiażkę zaczał już czytać, ale za
          mało na refleksje. Nie te czasy, nie ta okolica, nie ta rzeczywistość i persony
          też nieznane. Po lekturze służę komentarzem. serdecznie pozdrawiam.
          • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 07.04.04, 07:37
            Jeszcze się załapałam na wątek 13 i zdążyłam zamówić książkę (mam nadzieję).
            Pozdrawiam wszystkich - pojawię się później.
          • filut Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 07.04.04, 08:22
            chochlik5 napisała:
            Rozmwiałam z Filem przez telefon. Ma bardzo miły głos.
            --> I vice versa:)))
            Fil Pozdrawialski
        • filut Szefowo, nie szalej....... 07.04.04, 08:16
          spinkaa napisała:
          > Gdy dotarłam na swoje osiedle, było juz po zamknieciu poczty. Jutro znowu
          bede po godz. 20. .....> Teraz padam na nos, az mi okularki spadaja.

          Kto to słyszał, aby tak się eksploatować!!:( Chcesz sprawdzić jak się człowiek
          czuje w trakcie migotania ....?
          Kiedyś z uznaniem pisałaś o hedoniźmie - to była tylko *podpucha"?

          Pozdrawiam przedświątecznie
          Fil


          • Gość: chochlik Re: Szefowo, nie szalej....... IP: *.lublin.mm.pl 07.04.04, 09:35
            Jestem tego samego zdania. Wprawdzie migotanie miałam przez któtka chwilę i to
            podczas snu , a wiem bo wykazał to Holter, ale nagłe skoki tętna od 60 do 140,
            to też żadna przyjemność i takie niepokojące bóle wieńcowe promieniujace do
            lewego ramienia też wymagają pomocy kardiologa, ale ja mam do takich urozmaiceń
            większe prawo niż Wy.. Serce masz tylko jedno ( to nie cytat z piosenki),
            najlepiej jeżeli własne SERDECZNIE pozdrawiam i życzę świąt w dobrym zdrówku.
            Zaznaczam, ze to nie koniec moich przedświątecznych postów. (nie mylić z postem
            wielkopiątkowym itp.
      • Gość: bajka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.04.04, 09:27
        Witam wszystkich po przerwie. Mała, ja właśnie jestem w trakcie remontu. Mamy
        układ amfiladowy, więc zaczęliśmy od skrajnie położonego pokoju tzn. naszego
        syna. Jutro ma być gotowy, tzn. do posprzątania. Panowie świetnie malują, ale
        okazało się że tapetowania musiałam ich nauczyć ja (!). No cóż, to podobnie,
        jak w u Ciebie - nigdy nie wiadomo, na kogo się trafi....
        Oprócz tego hołubię kaszlącego synka, wspieram męża, który ostatnio pracuje po
        kilkanaście godzin na dobę, sama pracuję zawodowo itd. itd. Stąd moje milczenie
        w ostatnich dniach. Gdybym nie była w stanie wejść na forum przed Świętami,
        życzę Wam wszystkim, żeby te Święta były pogodne, ciepłe i cieplutkie, rodzinne
        i jakie sobie zamarzycie.
        Pozdrawiam najserdeczniej
        :)))
        • chochlik5 Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 07.04.04, 09:41
          Ja jeszcze raz. Izo nie dostałam Twego zamówienia i namiaru. Czekam.
          • Gość: Iza Do Chochlika! IP: 212.33.67.* 07.04.04, 11:48
            Chochliku wysłałam jeszcze raz swoje namiary. Mam nadzieję,że dojdą.
            Pozdrawiam.
            • chochlik5 Re: Do Izy 07.04.04, 12:56
              Już mam, i to nawet dwa razy. Ja w Twoim mieście mieszkałam i pracowałam na AM
              w latach 51-53. poczytasz. Pozdrawiam.
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 07.04.04, 21:30
      Chochliku, z radością donoszę, że książka jest u mnie w domu. Oczywiście
      rozpakowałam ją natychmiast w samochodzie (zawsze byłam ciekawska ). Zaczęłam
      ją czytać i czuję, że już ją polubiłam. Chcę zaznaczyć, że w żadnym wypadku nie
      jest to stwierdzenie grzecznościowe. Gdyby nie był to gorący okres przed
      świętami myślę, że uwinęłabym się z czytaniem w jeden dzień. Jeszcze raz bardzo
      dziękuję za książkę i dedykację :)))
      Filu, z radością informuję, że od 30.04 do 04.05 2004 r. będę miała przyjemność
      przebywać w Gdańsku, w hotelu "Królewskim" nad Motławą. Wynalazłam w necie
      promocję i namówiłam męża na wyjazd. Bardzo się z tego cieszę i mam nadzieję,
      że pogoda dopisze.
      Jutro ostatni dzień pracy przed świętami, w piątek już urlopuję czyli gotuję i
      sprzątam.
      Pozdrawiam, Mała
      • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 08.04.04, 08:43
        Witam przedświątecznie !
        U nas leje ale jest ciepło - ja się czuję migrenowo i fatalnie. Ponieważ
        zdrowotnie się posypałam nie sprzątam i nie wiem jak będzie z szykowaniem
        kulinarnym ale mam nadzieję że jakoś się pozbieram i pójdę do przodu jak to to
        u Prześwietnych bywa bo jak nie my to kto ?
        • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 08.04.04, 09:10
          Miło Cię znowu widzieć Izo!
          Dobrze, że jesteś już zdrowa, a przygotowania świąteczne...cóż, będą znowu za
          rok!!
          Ja też chwilę chorowałam, ale głównie założyłam, że skończę swoją "pracę
          własną" do świąt. Też mam nie posprzątane itp itd. Jakoś świat się nie zawalił?
          Co mnie trochę dziwi, ale widocznie można mieć na święta nie uprane firanki i
          być zadowolonym...Jestem od prawie trzech tygodni dosłownie "przyspawana" do
          komputera 14-16 godzin dziennie i widzę koniec (i to nie mój, a mojej pracy;-)!
          na wyciągnięcie ręki!!!Może to będzie nawet dzisiaj (około północy albo tuż po;-
          )! Co by oznaczało, że uda mi się nawet zrobić mazurki i może nareszcie jutro
          ustroję sobie dom świątecznie!Trzymajcie za mnie kciuki.

          U nas słonecznie ale bardzo zimno. Rano ludzie skrobali samochody bo
          pozamarzały szyby.

          Miłej krzątaniny rzedświątecznej
          betka
          • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 08.04.04, 09:16
            Betko, znam to uczucie, nazywam to sundromem nieodrobionych (odrabianych)
            lekcji - musze cos napisac, mam termin (albo narzucony, albo wyznaczony przez
            siebie) i nie potrafie sie skupic na niczym innym. Dopiero, gdy skoncze, to
            nawet perspektywa 24-godzinnego bez przerw pieczenia, gotowania, sprzatania
            itd. jest finezyjna rozrywka, wykonywana ze spiewem na ustach.
            Trzymam kciuki bardzo mocno:))))
        • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 08.04.04, 09:11
          Witam i ja tuz-przedswiatecznie:)))

          Dzieki za Wasza troske, dobre slowa sprawiaja, ze cieplej sie robi w
          serduszku:))) Rzeczywiscie ostatnuio znowu biegam prawie jak wlasnym ogonem.
          Szkoda tylko, ze to zabieganie nie znajduje przelozenia w stanie moich
          finansow. Ale zdazylam sie juz przyzwyczaic, ze wiekszosc mojej energii
          zyciowej ulatuje w kosmos.

          Filu - Ty mnie tu hedonizmem nie szczyp, bo podtrzymuje mój poglad na ten temat
          i wcale wowczas nie usilowalam podpuszczac (chociaz podpuszczanie Fila moze byc
          bardzo przyjemne:)). Bo przeciez czyz nie jest tak, ze wszystkie nasze
          dzialania, cala ta harowa codzienna sluza jednemu: zeby w rezultacie odpoczac,
          zazyc przyjemnosci, cieszyc sie zyciem, nawet jesli te radosci sa malenkie,
          takie tycie? Kazdy wprawdzie ma inny prog szczescia, ale wiekszosc z nas
          przeciez nieustannie do niego dazy. No dobra - krakowskim targiem (Bajka, u Was
          sie tez tak mowi?)- niech to beda takie nasze male, osobiste hedonizmiki, zgoda?

          Teraz koncze pisac kartki swiateczne (szybko, prawda?), a pozniej biegne na
          poczte je wyslac i odbiore wreszcie ksiazke Chochlika.

          Izula - daj sobie spokoj ze sprzataniem, wez jakas polopirynke, herbatke z
          czymstam (miod, sok malinowy, rum, sherry, spirytus - do wyboru, w zaleznosci
          od pory dnia) przykryj sie kocykiem i chociaz przez kilka godzin daj sobie luz.
          Jesli nie mozesz teraz, to po powrocie z pracy. I zobaczysz, ze jutro od razu
          swiat bedzie lepszy i sympatyczniejszy:))
          Trzymaj sie cieplutko:)))
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 08.04.04, 10:40
            Mała wlałaś mi wielki słoim miodu na serce, ciepło wyrazając się o moim
            czytadle. Zastanawiam się, czy przypadkiem nie pracowałaś kiedyś z moim kolegą
            okulistą i jego żoną pediatryczką, o ile sobie dobrze przypominam to ftyzjo-
            pediatryczką. Oni też tak ciepło do mnie napisali. Spotkaliśmy się na
            jubileuszowym zjeździe. Basia była moją koleżanką nie tylko na studiach, ale i
            w 1939 roku w tej smej klasie, w tym samym gimnazjum aż przez miesiąc, bo po
            miesiącu Niemcy zamknąli szkoły.
            Izo, gdy dotrze do Ciebie wysłany wczoraj egzemplarz, to znajdziesz w nim
            zdjęcie pałacu Branickich przed remontem i moje skromne, nad mikroskopem. Byłam
            w B-stoku, już nie pamiętam, czy w 2002 czy 2003 r podcz zjazdu Sybiraków. Pod
            kościołem, w którym się ten zjazd odbywał sprzedawałam przy stoisku wydawcy
            moje ksiązki. Miały powodzenie. Poszło chyba 25 egzemplarzy. Najwięcej ze
            wszyskich pozycji. Miałam zaproszenia do szkół, niestety nie do zrealizowania.
            Moi mili. Bez Was życie było by smutne. Życzę Wam odpoczynku do syta, radości w
            gronie bliskich sercu, zdrowia, bo bez tego, ani rusz, smacznego jedzonka w
            miarę obficie i w miarę rozsądnie. Piszcie, co chcecie o mojej książce. To jest
            dla mnie cenne, to mnie wiąże z czytelnikiem i daje mi pewność, że warto było
            pisać. Serdecznie pozdrawiam Was Wszystkich bez wyjątku. Ta wylewność nie
            oznacza, że znikam. Napewno jeszcze dziś zajżę kilka razy do okienka.
            • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 08.04.04, 13:36
              Chochliku nie mogę się doczekać żeby zobaczyć twoją przesyłkę. Zaraz po pracy
              lecę do domu i mam nadzieję, że to zobaczę. Swoją drogą to taki wspaniały zbieg
              okoliczności, ze jest tyle o moim mieście - bardzo się cieszę !
              • spinkaa Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 08.04.04, 16:54
                Chochliku - spiesze doniesc, ze odebralam nareszcie ksiązke i od razu dziekuje
                za dedykacje: zrobilo mi sie tak cieplo i serdecznie:))))
                Nie moge od razu wziac sie za przeczytanie calosci, ale pocztywac sobie bede w
                wolnych wolnych od obowizkow rodzinnych i innych przedswiatecznych i
                swiatecznych chwil. Juz jednak przerzalam (corka tez sie sie dorwala i kazala
                mi szybko przeczytac, a potem sobie strescic - fajnie, co?)i bardzo mi sie
                podoba szata graficzna, zdjecia i to wszystko co mozna "golym okiem" zobaczyc.
                Pozdrawiam cieplutko i jeszcze nie zycze jajkowo, jeszcze dwa dni:))))
    • Gość: mała Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.man.olsztyn.pl 08.04.04, 21:22
      Dopiero wróciłam z zakupów, koszmar.
      Chochliku, wczoraj jednak nie wytrzymałam i "zaczytałam się" do godz. 1.00.
      Tylko "przez rozum" poszłam spać bo rano o 6.00 wstaję do pracy. Bardzo miło
      czyta sie twoją książkę, a pierwsza refleksja która mnie naszła to to, że
      pomimo, iż dawniej było ciężko to ludzie byli bliżej siebie. Święta, lato, zima
      wszystko to miało swój niepowtarzalny urok i klimat, sama pamietam ten nastrój,
      na pewno dzieki temu, że mieszkałam z moim Dziadkiem i Babcią. Teraz przez
      tempo życia, różne udogodnienia techniczne, media, net życie płynie zupełnie
      inaczej. Nie mogę powiedzieć, że gorzej bo każdy czas ma swoje prawa, ale
      wydaje mi się, że znikają więzy międzypokoleniowe. Dziś człowiek starszy nie
      jest symbolem mądrości życiowej, nie zasługuje na szacunek, jest raczej
      postrzegany jako przeszkoda na drodze do kariery młodych lub jako ciężar dla
      społeczeństwa, które musi wypłacać mu emeryturę (wypracowaną przecież) i łożyć
      na leczenie i opiekę. Człowiek jest wartościowy do momentu gdy nie przekroczy
      35 lat, musi być zdrowy, piękny i kreatywny, co potem nikt nie myśli.
      Twoje spotkanie z Melchiorem Wańkowiczem bardzo mnie poruszyło, jestem bowiem
      jego wielbicielką ale książki o której wspominasz nie miałam okazji czytać,
      całą resztę wiele razy. Medycyna też miała wtedy inny wymiar, pomimo tego, że
      teraz dzięki farmakologii i technice są możliwe rzeczy o których nie myślano
      nawet wtedy gdy ja zaczynałam pracę, ale znowu mam wrażenie, że w tym wszystkim
      zagubił się gdzieś pacjent, który jest tylko przypadkiem mniej lub więcej
      ciekawym i kosztownym. Śledząc losy Twoje i Twojej rodziny porównywalam je z
      losami swoich bliskich, które znam dobrze dzięki opowiadaniom Babci. Acha i
      jeszcze jedno. Wiesz, że jestem w posiadaniu roczników Płomyka na pewno z roku
      kiedy zmarł Marszałek i chyba późniejszych, nie mogę w tej chwili tego
      sprawdzić bo jest on u mojej Mamy. W każdym razie pamiętam z dzieciństwa, że
      była to dla mnie jedna z cenniejszych żeczy, bo "przedwojenna". Wszystko co
      sprzed wojny było dla mnie cenne, lepsze, tajemnicze i bardzo stare. Tak
      myślałam gdy miałam 5 lat i później też, aż do momentu gdy opowiadałam synowi o
      stanie wojennym i zauważyłam, że dla niego to wszystko jest tak samo odległe
      jak kiedyś dla mnie wojna. Chochliku, poruszyłaś we mnie tą książką wiele
      wspomnień i uczuć, dziękuję. Myślę, że to bardzo ważne żeby ocalić od
      zapomnienia naszą przeszłość.
      To tyle na gorąco, może chaotycznie ale to moje pierwsze odczucia.
      U nas dziś cały dzień już nawet nie pada, a leje deszcz. Widziałam jednak
      prognozę pogody, ma być lepiej, czego i wam życzę, Mała
      • bbetka Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII 09.04.04, 00:04
        Spineczkoo, dziękuję za kciuki!
        Przydały się bardzo. Właśnie skończyłam. Mam wersję podstawową. Całą!!!
        Idę to uczcić (procentowo) a potem spokojnie spać. Nareszcie!
        Jeszcze bardziej potem będę świętować świątecznie. I poczytam książkę
        Chochlika. Życie jest piękne!!!
        Miłych snów
        betka
        • Gość: Iza Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: 212.33.67.* 09.04.04, 07:40
          Po pierwsze gratuluję Betce tu się mówi,że zawsze wierzyłam w Ciebie i to jest
          chyba na miejscu. Myślę,że z tymi procentami nie przesadziłaś, chociaż i tak Ci
          trzeba wybaczyć - Jeszcze raz gratulacje.
          Kochani widzę,że nasza grupa odnosi same sukcesy. Wczoraj dostałam książkę
          Chochlika i tak mi się zrobiło ciepło na sercu, bo i ta dedykacja no i książka
          napisana tak cieplutko piękną polszczyzną. Przeczytałam tylko ok. 50 stron, ale
          czyta się ją z przyjemnością. Ja mam taką refleksję, że kiedyś czas biegł
          wolniej. Odnajduję w Twojej książce wiele rzeczy które sama widziałam np.
          wygląd pokoju na koloniach ( te żelazne łóżka). Ja również mieszkałam we
          wczesnym dzieciństwie w starym domu, gdzie były drzwi od podwórka i od frontu.
          Był wspaniały strych z wieloma skarbami, a w tym domu mieszkał kochany ksiądz
          Sopoćko, który teraz ma zostać świętym. Bardzo dobrze,że udało Ci się zebrać te
          wspomnienia. Ja swoich nie spisywałam i miałabym trudności z odtworzeniem
          wszystkich tych faktów.Moja mama jeszcze żyje, ale jej pamięc coraz bardziej
          szwankuje. Z tego też powodu, że jestem z wykształcenia historykiem umiem
          docenić jak wiele autentycznych dokumentów udało Ci się dołączyć do książki.
          Resztę lektury zostawiam sobie na święta. Jeszcze się odezwę dziś, żeby Wam
          pożyczyć cudów na święta.
          • Gość: chochlik Re: Prześwietni Czterdziestoletni cz. XIII IP: *.lublin.mm.pl 09.04.04, 08:01
            Kochani. Serdecznie dziekuję za ciepłe przyjecie mojej ksiązki. Prawda, jak
            świat się zmienia? I co dalej? ... Póki co, pogody ducha w tej zawierusze
            dziejów.
        • Gość: Iza życzenia dla Prześwietnych ! IP: 212.33.67.* 09.04.04, 10:07
          Kiedy Wielka
          Noc nastanie,
          Życzę Wam
          Na Zmartwychwstanie
          Dużo szczęścia
          I radości,
          Które niechaj
          Zawsze gości
          W dobrym sercu,
          W jasnej duszy
          I niech wszystkie
          Żale głuszy
          Kochani życzę Wam z całego serca duużo zdrowia !!!!
          Spinko - koniecznie odpoczywaj w święta,żebyś miała dużo siły na nowe wątki
          Betko - "odwal kitę na święta" - masz zasłużony odpoczynek
          Chochliku - życzę Ci takiej pogody ducha jak masz !
          Filu - dużo siły na spacery - uważaj na lany poniedziałek !
          Mała - odpoczynku i dobrej kondycji
          Bajko - smaczności i końca remontu
          Tym co zaglądają do nas okazyjnie - też samych smakowitości !
          Melduję się dopiero 13 kwietnia i lecę do domu "ganiać pająki" chociaż trochę.
          • spinkaa Re: życzenia dla Prześwietnych ! 09.04.04, 19:53
            Chyba zatem nadszedl czas, aby zakonczyc stary, a wejsc w nowy watek. Tak to
            juz jest, ze jedno sie konczy, a drugie zaczyna. Coz, stwierdzenie rownie
            banalne, co nie do zakwestionowania. Ale chyba sami przyznacie, ze to był watek
            szczególny, wyjątkowy i nie tylko dlatego, ze chyba najdluzszy w naszej
            przeswietnej historii:)))
            Żegnając zatem stary, pozwole sobie przeniesc do nowego cudowne zyczenia Izy:)))
            Izula, chyba nie masz nic przeciwko temu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka