mg2005
28.04.10, 20:53
i jej radyjo "Erewań"...
"Choć tak wiele się dzieje, odnotujmy to drobne wydarzenie −
prokuratura w Lublinie cichutko umorzyła śledztwo przeciwko
CBA. Okazało się, że działaniom agenta Tomka przeciwko Beacie
Cielebąk-Sawickiej nic się nie da zarzucić. Nikt oczywiście nie
przeprosi za wylane kubły pomyj, nie odszczeka i nie przyzna, że
cały ten rechot był zupełnie nie pri czom − to wiadomo ponad wszelką
wątpliwość, bo które to już takie śledztwo, którego wszczęcie było
wielkim, „przełamującym” niusem, szeroko komentowanym, powtarzanym,
międlonym w publicystycznych dyskusjach TVN-ów i TOK FM-ów,
kabaretach i talk-showach, a potem cichutko zdechło z braku faktów?
Z pamięci nie policzę. Może ktoś zada sobie ten trud i sporządzi
taką listę; nie mam wątpliwości, że będzie długa.
Niech w takim razie, oprócz kolejnych umorzeń, weźmie też pod uwagę
artykuł o transplantologii w „Gościu Niedzielnym”. Największe
wrażenie robi wykres liczby dokonanych przeszczepów w kolejnych
latach. Jeden rzut oka wystarcza, by szczęka opadła − okazuje się,
że zawał polskiej transplantologii zaczął się na rok, a właściwie
dwa lata przed sławną wypowiedzią Ziobry o Doktorze G., a właśnie
krótko po tej wypowiedzi sytuacja zaczęła się wreszcie poprawiać.
Takie są fakty. A przecież wszyscy słyszeliśmy nie dziesiątki, nie
setki, ale tysiące razy, że to Ziobro swoim „nieodpowiedzialnym”
atakiem na zasłużonego lekarza spowodował… A to kolejna GW-prawda
była.
Tylko kto zdoła podejść do każdego z Polaków z osobna i każdemu z
osobna wytłumaczyć, że coś, co wbito mu w głowę, w istocie nigdy nie
miało miejsca? Że Lech Kaczyński nigdy nie nazwał Boruca „borubarem”
− bo naprawdę powiedział „Boruc bardzo się starał”, a tylko jakiś GW-
niarz z akredytacją czy to nie dosłyszał, czy też zupełnie
bezczelnie zmyślił brednię, którą potem inni podobni mu powtarzali
potem tysiące razy.
Znajomy wrócił z dalekiego kraju. W tym dalekim kraju usłyszał od
krajowca, co też ów krajowiec wie o Polsce. „A, tak… Ten prezydent,
co się rozbił w samolocie, to ten jakiś fanatyk religijny, co
wierzył, że manifestacje przeciwko niemu organizuje szatan?”
Krajowcowi pomylili się bracia, ale sam „fakt” chyba jeszcze
pamiętamy. Kto nie pamięta, przypomnę − Jarosław Kaczyński zacytował
wiersz Kornela Ujejskiego „Chorał”, skądinąd należący do lektur
obowiązkowych, umieszczony w podręczniku dla szkół średnich i mocno
zapisany w polskiej historii. I ten cytat − „inni szatani byli tu
czynni” − bandy „dziennikarzy” z okolic salonu kolportowały pod
takimi właśnie tytułami: „Kaczyński wierzy w Szatana!” „Premier:
protesty pielęgniarek organizował… Szatan!” etc. A potem sensacja ta
szła przez cały świat, z powołaniem na źródła polskie i okraszona
wypowiedziami miejscowych GW-autorytetów, że, hm, tak, czy Kaczyński
naprawdę wierzy w Szatana nie mogę wyrokować, ale to rzeczywiście
psychopata i fanatyk zdolny do wszystkiego najgorszego."