Dodaj do ulubionych

Palikot animator

05.10.10, 08:59
Bardzo się cieszę, że nasza scena polityczna ewoluuje, że coś nowego się na niej dzieje. Nie wiem, jakie poparcie jest w stanie zebrać Palikot (słowne na pewno bardzo duże, ale mnie tu chodzi o wynik wyborczy), ale już samo wbijane w szpili w zastygłe, nieruchawe, przekonane chyba o "nihil novi na scenie politycznej" partie, jest pożądaną, zdrową oznaką wzrostu jakości w rodzimej polityce.

Jest szansa na to, że za rok nie będzie wyboru "za PiS" i "byle nie Kaczyński".
Obserwuj wątek
    • redundant Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 09:07
      W lecie pogadamy. :)

      Swoją drogą, nie zdziwiłbym się, gdyby nabrała teraz przyspieszenia ślimacząca się sprawa finansowania kampanii JPIII. Albo gdyby tezy adw. Giertych Romana, reprezentującego byłą żonę JPIII w sporze o podział majątku, zyskały życzliwe zainteresowanie w aparacie ścigania... :D
      • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 09:27
        Zależy kto ma być tymże masterem? Palikot?
        • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 09:52
          Oto jest pytanie - kto będzie pociągał za sznurki?... :)
          • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:03
            Im więcej aktorów na scenie politycznej (ale oczywiście bez przesady, by nie było tego, co na początku lat 90.), tym zasadniczo lepiej.

            Ruch Palikota zdobył już poniekąd moje zaufanie chociażby z tego względu, że zdaje się skupiać ludzi, którzy wiedzą czego chcą, mają konkretne oczekiwania i postulaty. Nie będzie więc wokół niego mas, których trzeba bronić przed bliżej nieokreślonym zagrożeniem, którzy pod hasłami obrony jakichś tam wartości będą te wartości mieszały z gównem, którzy pod wpływem emocji będą szukały jakiegoś tatusia, wujaszka, wodza czy chociażby prezesa.

            Na chwilę obecną Palikot jeszcze mojego głosu nie ma, bo muszę zobaczyć w jakim kierunku to wszystko zmierza, niemniej cieszę się, że wietrzy scenę polityczną.
            • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:08
              king.james napisał:


              > Na chwilę obecną Palikot jeszcze mojego głosu nie ma, bo muszę zobaczyć w jakim
              > kierunku to wszystko zmierza, niemniej cieszę się, że wietrzy scenę polityczną
              > .

              Sie teraz nie mowi "wietrzy", tylko "odbetonowuje" :-DD
            • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:24
              Zobaczymy, jak Jasiu sobie poradzi z instytucjonalizacją tego ruchu. I z budową programu, który nie byłby tylko zlepkiem haseł, którym jest teraz.
              A przede wszystkim z własnym sobą, z tym, że może mu się przestać chcieć. A jego postulaty światopoglądowe - chociaż oczywiście ze wszech miar, zasadniczo - nie mają jednak szans realizacji w dającej się przewidzieć przyszłości. Lud (jakby kto zapomniał - The Sovereign People) nie przestanie z dnia na dzień chodzić na smyczy proboszczów, przemeblowanie głów (żeby nie powiedzieć - serc) Suwerena to praca na długie lata.
              • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:28
                The Sovereign People) nie przestanie z dnia na dzień
                > chodzić na smyczy proboszczów, przemeblowanie głów (żeby nie powiedzieć - serc)
                > Suwerena to praca na długie lata.

                Dokładnie, dlatego warte uwagi są wszelkie działania, które będą choć małą cegiełką w tymże "przemeblowaniu". Konsekwentnie, cierpliwie i systematycznie - inaczej dupa z tego będzie.
          • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:07
            Mam niejakie watpliwosci co do rzeczywistego politycznego znaczenia tego ruchu, mierzonego wynikiem wyborczym. Troszke to jakby malo powazne jest, jak idzie o forme. Blazenada byla znakomita metoda na komune (Pomaranczowa Alternatywa) ale nie bardzo wiem czy to teraz (artystycznie na o wiee nizszym poziomie) jest wlasciwy jezyk na dzisiejsze czasy. Te "wypasione brzuchy biskupow" moga byc nawet pozadane przez noszacych te brzuchy. Niech swieckosc panstwa i sprowadzenie KK do roli podmiotu cywilnoprawnego bedzie gloszona przez grupe inteligenckich ekscentrykow z niewyparzonymi jezorami - tego sie nie boimy. Niech sie jeszcze Urban przylaczy - zapraszamy.

            Redund, oswiec mnie kto to JPIII, co ma byla zone, bo nie uzmiem tego do kupy poskladac.
            • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:26
              Mam zupełnie inne odczucia. Po pierwsze, jego wystąpienie, jak i cała otoczka tego ruchu nie ma nic wspólnego z błazenadą - żadnych wibratorów, jęzorów wywalonych na wierzch itd. Poza tym ludziom zaczyna się podobać, że o polityce mówi się już w miarę regularnie innym niż poważnym, patetycznym i cholernie sztywniackim tonem.
              Po drugie - Palikot od dawna mówił to, czego wielu nie miało odwagi powiedzieć nawet wśród znajomych. Tylko, że dopiero teraz ludzie jakby zaczęli "wychodzić z cienia", zaczynają mówić, że "chłop dobrze gada", jakby wcześniej nie wierzyli, że ludzi z poglądami podobnymi do nich jest wielu, i że stanowią jakąś realną siłę. Analogicznie mieliśmy pod krzyżem - zanim zebrali się antyobrońcy, to minęło kilka dni. W tym czasie ludzie, których krew zalewała na widok oszołomstwa uświadamiała sobie, że nie są odosobnieni i że mogą się zorganizować i pokazać swój sprzeciw.

              A czy faktycznie pociągnie za sobą tłumy większe niż na kongresie, to się okaże. ;)
              • der_wanderer Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 10:46
                Nie sądzę, żeby pociągnął. Nie ze względu na hasła (na razie mglisty) program, ale ze względu na to, że organizuje to klub dyskutantów. Partia polityczna wymaga natomiast ludzi chcących harować, skłonnych pobrudzić sobie ręce agitacją na ulicach.
                Może jestem złym obserwatorem, ale wydaje mi się, ze zaczyna się zmieniać nastawienie do KK.Powoli odchodzą politycy, którzy w latach 60-70 byli opozycją i dla których KK był naturalnym sojusznikiem, którzy często w kółkach przykościelnych dojrzewali. Pojawia się natomiast generacja, która KK odbiera jako instytucję, czasem żerującą na ich państwie. Sceny z Krakowskiego Przedmieścia przypominają nieco klimat marca 68. On nie naruszył komuny. Ale kilkanaście lat później sytuacja byłą juz inna. KK to nie komuna i jego istnienie nie jest zagrożone, ale dzisiejsza pozycja wątpliwa do utrzymania. Partia, która na to postawi może wiele zyskać pod warunkiem, ze będzie sprawną partią. Nie wydaje mi sie żeby zbieranina dyskutantów ze zjazdu weekendowego to zapewniała.
                • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:12
                  Partia polityczna wym
                  > aga natomiast ludzi chcących harować, skłonnych pobrudzić sobie ręce agitacją n
                  > a ulicach.

                  W zupełności się zgadzam, dlatego niecierpliwie oczekuję na rozwój wydarzeń. Mam mimo wszystko nadzieję, że Palikot będzie sukcesywnie rozbudowywał zaplecze.

                  > Może jestem złym obserwatorem

                  Nie ma czegoś takiego. To, co widzisz, jest Twoje i nikomu nic do tego.

                  Nastawienie do KK istotnie, zmienia się. Mam tutaj jednak ambiwalentne odczucia. Z jednej strony nie dziwi mnie tempo zmian, bo przecież całe wieki wielu ludzi było gotowych pod rękę z religią realizować swoje cele. Z drugiej strony dziwi mnie, że tak wolno się to dzieje, bo gdyby tak za pomocą magicznej różdżki sprawić, żeby ludzie nie ponosili żadnych społeczno-osobistych konsekwencji oficjalnego wyrzeczenia się katolicyzmu, to okazało by się, że wcale nie odbiegamy tak bardzo od niektórych laickich krajów zachodniej Europy, jeśli chodzi o odsetek wierzących (w jakąkolwiek religię). Te chore powiązania, przyzwyczajenia, utarte przekonania, że religia funkcjonuje w naszym życiu tak naturalnie jak słońce i powietrze, powodują, że ludzie bardzo ostrożnie odchodzą od kościoła (u mnie jest nie inaczej; nie chcę, by moja babcia zeszła na zawał :D), dopiero dostrzegają, że nie oni jedyni się duszą w oparach KK, że można być sobą i nie żegnać się przechodząc obok kościoła, bo inni tak robią. To się dzieje dosyć wolno, ale dobrze, że się dzieje.
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:26
                    To chyba jest tak ze przemiany tego typu (emancypacyjnego) zachodza w dwoch fazach.
                    Najpierw ilus tam ludzi dochodzi na swoj wlasny uzytek do wniosku ze jest tak a nie inaczej. Poniewaz jednak obawiaja sie z tych czy innych wzgledow ze swoja opinia ujawniac - zachowuja swoje opinie dla siebie.
                    Potem dochodzi do czegos takiego kiedy nagle, w wyniku jakiegos zdarzenia, ludzie ci widza ilu ich jest. I wtedy sie objawiaja jako ruch.
                    Mamy wiec faze powolnego zarodkowania i szybkiej krystalizacji, ze sie tu jezykiem fizyki posluze.

                    • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:38
                      > Mamy wiec faze powolnego zarodkowania ... ze sie tu jezykiem fizyki posluze.

                      A posługując się innym językiem - cognitive liberation. :) :cool:
                  • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:35
                    Od zduszenia reformacji katolicka obrzędowość nie miała u nas żadnej konkurencji. To dość czasu, aby skutecznie poprzerastała się z rytuałami tutejszych, tak w wymiarze indywidualnym jak i społecznym, plemiennym.

                    Czy się to komuś podoba, czy nie, katolicyzm jest jednym z fundamentów polskiej tożsamości. Ja wciąż mam nadzieję, że nie dla większości najważniejszym.
                    • king.james Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:45
                      > Czy się to komuś podoba, czy nie, katolicyzm jest jednym z fundamentów polskiej
                      > tożsamości.

                      Nawet nie mam zamiaru z tym stwierdzeniem polemizować. I tak samo jak nie zamierzam walczyć z katolicyzmem jako takim (ani z żadną inną religią), tak będę uparcie walczył o to, by mi ktoś nie wmawiał co jest dla mnie ważne, co jest moralne itd. Wolność wyboru jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości w życiu.
                      • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 12:09
                        >by mi ktoś nie wmawiał co jest dla mnie ważne, co jest moral
                        > ne itd. Wolność wyboru jest dla mnie jedną z najważniejszych wartości w życiu.

                        Nie tylko ci wmawial, ale jeszcze dodatkowo to co wmawia uwaza za norme prawna, od ktorej odstepstwo powinno byc karane. I nie chodzi tu o posiadanie broni jadrowej na wlasny uzytek czy czego tam (w ramach wyboru), tylko o zwykle ludzkie zachowania jakich multum.
                    • der_wanderer Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:54
                      Owszem. Co więcej gwałtowne "wyjście z katolicyzmu" może powodować problemy. Bo społeczeństwa potrzebują czegoś co integruje, co rytualizuje życie. Im silniej jednak będzie się powstrzymywać zachodzące procesy tym silniejsza może być reakcja. Przykładem jest Hiszpania. Natomiast jeżeli rzecz odbywa się ewolucyjnie nie stanowi zagrożenia. Przykładem Czechy.
                      • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 12:43
                        Tradycjonaliści rzeczywiście straszą implozją o niemożliwych do przewidzenia skutkach. Z kolei ja, jeżeli już czegoś bym się obawiał, to raczej zapełnienia miejsca po religii przez kult "gwiazd" i seriale, niepodzielne panowanie tychże.
                        Ale czarne scenariusze oparte są na założeniu, że powstanie próżnia, jeżeli wycofa się religia. Żeby runąć w dół, trzeba utracić grunt pod nogami, ktoś/coś musi nagle go zabrać. A ja lubię myśleć o sekularyzacji jako o przechodzeniu na inny grunt. Na własnych nogach i bez utraty równowagi.
                        Skutków nieuniknionej chyba inwazji nowomodnych kościołów "natychmiastowego zbawienia" pewnie bym się już nie obawiał. Te kościoły nie nawołują przynajmniej do opresji w stosunku do niezwerbowanych.

                        Wolę też Quebec i Quiet Revolution jako przykład udanej przemiany - tam sytuacja wyjściowa była chyba bardziej podobna do polskiej, niż w Czechach czy Hiszpanii. I też się udało.
                        • der_wanderer Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 13:17
                          Uleganie czarnym scenariuszom i chęć utrzymania status quo za wszelką cenę to prowokowanie gwałtownych zmian. Natomiast przedmiotem ciekawej dyskusji jest problem, czy jeśli odpowiednio się będzie puszczać parę przez gwizdek to napięcie opadnie i w zasadzie wszystko zostanie po staremu czy też zegar zmian zaczął tykać i są one nieuniknione.
                      • twardycukierek Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 06.10.10, 15:29
                        Sport /nie uprawiany, tylko gapiony/, pieniądz, śledzenie życia pięknych i bogatych oraz kult indywidualizmu mogą zastąpić religię.
            • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:00
              Po pierwsze, to jeszcze nie ma żadnej formy. I jak zapodałem powyżej - zbudowanie formy będzie pierwszym poważnym testem tej ruchawki.

              Po drugie, nie zapominaj o tym, kto zdobywa mandaty - ci, którzy albo mają poparcie z ambony, albo pojawiają się w telewizji (włącznie z ludźmi z Big Brothera). Może to my z naszymi staromodnymi westchnieniami do merytokracji czegoś nie rozumiemy z dzisiejszego świata.

              Po trzecie - frekwencja nadal jest żenująca, wybory w Polsce wciąż wygrywa apatia. Rezerwy są większe od potencjalnych zasobów gazów łupkowych i kto żyw, próbuje sięgnąć do tych rezerw. Kaczyński usiłuje wzbudzić wściekłość u wszystkich, których coś boli. Tusk zaczął zgrywać dobrotliwego ojca narodu i - rzygam używając tej frazeologii - "pochyla się nad losem zwykłych ludzi". Dlaczego zatem nie spróbować uruchomić tych, którzy może by i głosowali, gdyby to nie były takie drętwe gadki zgredów, ta cała polityka?

              Co zaś się tyczy numeracji...
              Każden, kto trochę pożył, to coś tam przeżył, zasadniczo. Nawet ci najświętsi spośród nas - Edgar, czy Marta, na ten przykład.
              Poza tym - jakie czasy, tacy apostołowie. :)
              • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:30
                redundant napisał:


                > Po trzecie - frekwencja nadal jest żenująca, wybory w Polsce wciąż wygrywa apat
                > ia. Rezerwy są większe od potencjalnych zasobów gazów łupkowych i kto żyw, prób
                > uje sięgnąć do tych rezerw. Kaczyński usiłuje wzbudzić wściekłość u wszystkich,
                > których coś boli. Tusk zaczął zgrywać dobrotliwego ojca narodu i - rzygam używ
                > ając tej frazeologii - "pochyla się nad losem zwykłych ludzi". Dlaczego zatem n
                > ie spróbować uruchomić tych, którzy może by i głosowali, gdyby to nie były taki
                > e drętwe gadki zgredów, ta cała polityka?

                Podobno badania pokazuja ze Nieglosujaca Polowka ma identyczny rozklad opinii, sympatii i pogladow jak ta Glosujaca. To nie jest tak ze jakby poszli nagle glosowac ci, co siedza w domu - monarchisci mieliby 20% mandatow.
                Zakladam wiec ze odsetek zwolennikow, umownie, sekularyzacji jest tam taki sam.
                • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 11:55
                  Ale nie można zakładać, że wśród tych, których uda się dodatkowo zmobilizować, rozkład preferencji będzie taki jak w całej niegłosującej dzisiaj populacji.
                  Ten dodatkowy uzysk zależy od tego, jak bardzo nie chce się tym, którzy teraz zostają w domu. Zmierzyć tego nie sposób, ale można próbować na to wpłynąć. Dlatego każdy próbuje znaleźć język zdolny poruszyć nieruchawych. I zapewne dla każdej z grup będzie to inny język. I nic dziwnego, że każdy próbuje inaczej. :)
                  • szwagier_z_niemodlina Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 12:05
                    To jest oczywista oczywistosc :-)
                    Ale problem jest chyba jeszcze inny, tak socjotechnologicznie. Wsrod glosujacych na, powiedzmy, Narodowa Partie Postepu Ojczyznianego "Sluszna Droga", co dostaje 40-50% glosow, jako ze skupia wszystkich zwolennikow tego co uwazaja za sluszne, oprocz tych co glosuja na Stronnictwo Prawdziwej Slusznosci Jedynej a Nieomylnej, Polska Zjednoczona Partie Bylych Jedynie Slusznych i Krajowego Ruchu "Moja Chata z Kraja", jak z tychze wyluskac i wytlumaczyc im ze ich slusznosc lezy gdzie indziej. Bo byc moze powody dla ktorego oni popieraja NPPO "SD" nie wynikaja z typu ich slusznosci, ale im sie nie chce za duzo o tym myslec, a poza tym gdzie maja isc ze swoja slusznoscia?
                    • redundant Re: Że niby Master of Puppets??? :D :D :D 05.10.10, 13:03
                      Nie wspomniałeś o frakcji RSKM-NWP (Ratuj Się Kto Może - Nadciąga Wodne Ptactwo), istotnym komponencie elektoratu NPPO "SD". Która to frakcja idzie tam, gdzie widzi moce przerobowe wystarczające do utrzymywania bagien w stanie względnie suchym. Na razie widzi je w NPPO...

                      I jeszcze o nazwach partii:
                      PPPP - Polska Partia Przyjaciół Piwa;
                      PPPP i P - Polska Partia Przyjaciół Piwa i Pojarki;
                      PPPP,P i PL - Polska Partia Przyjaciół Piwa, Pojarki i Pół Litra;
                      PPPP, P, PL i Z - Polska Partia Przyjaciół Piwa, Pojarki, Pół Litra i Zagrychy.
                      I pytanie - kto wygra wybory? :D
                      Tak jakoś zręby numeru kabaretowego sprzed lat mi się przypomniały. :)
    • woda.na.mlyn Re: Palikot animator 05.10.10, 15:25
      Mnie się wydaje że Palikotu brak konsekwencji i z tej przyczyny jest to taka efemeryda, jętka jednodniówka politycznej sceny. Dopóki go to będzie bawić, to będzie cuś w polityce dłubał i lepił, ale bez fajerwerków. Na poruszanym tu powyżej antyklerykaliźmie nikt nigdy daleko w Polsce nie zajedzie, przynajmniej nie w tym stuleciu. Nie wiem czy 1% apostatów mamy w naszym kraju, chyba nawet nie tyle, a powszechna mentalność nie wyzbywa sie jednak łatwo poglądu iż obowiązkowo trzeba Panu Bogu świeczkę, just to be on a safe side.
      Szczerze powiedziawszy są sprawy ważniejsze niż KK, dla znacznej części sfrustrowanych wyborców potencjalnie proPalikotowych kluczowe znaczenie ma przełamanie bezradności i bezczynności państwa w kwestii reform administracji publicznej, finansów, zdrowia, Krusów i srusów, wszystkiego tego, czego "wadza" boi się tknąć "a bo to za rok wybory do obory" :/ Szczerze mówiąc dopiero krzyżówka Palikota z Korwin-Mikkem miałaby szanse powodzenia na scenie, programowo. Nie sądzę jednak aby panowie mieli się ku sobie, choć tak naprawdę sporo ich łączy.
      • twardycukierek Re: Palikot animator 06.10.10, 08:28
        Hehe, eeech Wodo ;))))

        CDN
        • woda.na.mlyn Re: Palikot animator 06.10.10, 09:48
          twardycukierek napisała:

          > Hehe, eeech Wodo ;))))
          >

          Hehe, eeech Cukierku ;)))


          Właśnie odegralismy dla Państwa słynna scenę z "Wichrowych Wzgórz"

          Dziękujemy!

          /oklaski/

          :D
          • king.james Re: Palikot animator 06.10.10, 09:51
            Wzruszyłem się. Dziękuję. ;)
            • woda.na.mlyn Re: Palikot animator 06.10.10, 09:58
              No, żeby mi to nie było ostatni raz! :>

              :P
            • twardycukierek Re: Palikot animator 06.10.10, 15:13
              king.james napisał:

              > Wzruszyłem się. Dziękuję. ;)

              Chono... teraz płać! :F

              :D
              • king.james Re: Palikot animator 06.10.10, 15:42
                Przecież płaczę. :D
                • twardycukierek Re: Palikot animator 07.10.10, 15:53
                  Krokodylu Ty mój :D
          • twardycukierek Re: Palikot animator 06.10.10, 14:44
            Beeek. Chodziło o mój post tu na dole i słowo 'efemeryda' ;P
            • woda.na.mlyn Re: Palikot animator 06.10.10, 15:10
              Bo wykształciuchy to wszystkie majom takie efemerydy zaimprintingowane w swoich przez media wypranych mózgach :DDD
              • king.james Re: Palikot animator 06.10.10, 15:12
                Rozszyfrowałeś mnie. :P
    • twardycukierek Palikotowcy zza morza 06.10.10, 08:23
      Szeroki i wdzięczny temat, niestety czasu mi brak w tej chwili na rozpisanie się ;)
      Krótko: macie rację, że tylko czas da odpowiedź na pytanie czy JPIII jest szopenfeldziarzem z zapałem, czy materiałam na ciężko orającego na ugorze polityka.

      Bardzo mi on przypomina efemerydę na ogromnie zabetonowanej scenie politycznej Szwecji: na początku lat 90' pojawiła się tam nowa partia, Ny Demokrati, prowadzona przez dwóch palikotowców: przedsiębiorców z dużymi finansowymi sukcesami, znanych medialnie, mających po dziurki w nosie establiszmentu oraz podatków i biurokracji i... zdrowo pajacujących.
      Od razu weszli do parlamentu na oszałamiających 6,7 % głosów.
      Co potem? Zabrakło cierpliwości do zwykłej partyjnej harówki u podstaw, do budowania struktur, skłonności do kompromisu, zabrakło też wizji albowiem panowie wiedzieli tylko czego nie chcą*, gorzej było z wyartykułowaniem tego, czego chcą.
      Po kadencji bezprecedensowego w Szwecji pajacowania wylecieli z parlamentu.

      ;)

      Ian Wachtmeister i Bert Karlsson

      [img]https://folket.se/image_processor/1.796360.1283527084!/image/365384345.jpg_gen/derivatives/wide/365384345.jpg?maxWidth=468[/img]

      [img]https://www.resume.se/_internal/cimg!0/7e97y07di8491gv2hy1s1xb00ry2sbv/Bert%20Karlsson%20ny%20s-r%C3%A5dgivare.jpeg[/img]

      *imigrantów, biurokracji, wysokich podatków.
    • milleniusz Jak tak patrzę 06.10.10, 20:30
      Na Tuska i jego dwór (bo chyba już można używać tego określenia), który powoli zaczyna tracić kontakt z gruntem, którego poziom populizmu i arogancji zaczyna być trudny do zniesienia, to widzę, że coraz bardziej potrzeba im alternatywy.

      Ale czy taką może stworzyć Palikot, który zaczyna od demagogii i samoobrono-podobnych zagrywek? Kogo on próbował przekonać, że nic się w Polsce nie zmieniło? Może mu się pomyliły rozgłośnie? Dlaczego on to nazwał Ruch Poparcia Palikota? Czy potrzebny nam kolejny wodzowski twór bez idei, za to z dużym ego nieustająco wymagającym głasków? Czy trzeba zapraszać do prezydium tej organizacji, czymkolwiek jest, jakiegoś jednak dość przypadkowego człowieka "spod krzyża"? Czy tak trudno przewidzieć, że jak się da mówić ludziom z tłumu, to głównie będą mówić o ludzkiej niedoli, krzywdzie i tych wszystkich tam, co się nakradli?

      No więc jak tak widzę te pytania, to nie wiem, czy coś z tego wyjdzie. Ale może to tylko typowy palikoci zabieg, by przyciągnąć uwagę mediów, a powstały z tego twór będzie miał coś do zaproponowania, tyle że w pierwszym rzędzie powinien zaproponować swoją depalikotyzację. Coś takiego mogłoby się udać.
      • szwagier_z_niemodlina Re: Jak tak patrzę 06.10.10, 21:19
        Ja tylko wiem ze jak jeszcze raz uslysze o koniecznosci odbetonowania zabetonowanej sceny politycznej, to wezme napalacz, odpalacz, wypalacz i pojde puscic cos z dymem.
        Albo moze lepiej sie upale, o :-))
        • milleniusz Re: Jak tak patrzę 06.10.10, 22:19
          Brzmi trochę jak hamletyzowanie Kalisza. Swoją drogą z równym wdziękiem (i wiarygodnością) mógłby grać Dziewicę Orleańską, czy 11-letnią chińską gimnastyczkę, ale czasem lubię go posłuchać. Ładne ma te słowotoki. : )

          Zimno jest, to taki upał w sam raz. : ]
        • king.james Re: Jak tak patrzę 07.10.10, 08:08
          to wezme napalacz, odpalacz, wypalacz i pojde puscic co
          > s z dymem.

          A nie lepiej młot pneumatyczny?
    • twardycukierek Ruch Poparcia 08.10.10, 08:08
      Hmmm, nie widzi misie ta nazwa. *

      TTM?

      * nie mam teraz czasu rozwinąć.
      • king.james Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 08:13
        Misie też nie widzi. Brzmi jak coś mało zdecydowanego, odważnego i poważnego. Ale może ta nazwa będzie tylko tymczasowa?
        • szwagier_z_niemodlina Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:36
          Jako przeciwienstwo Ruchu Zaparcia niezle. Ale fakt, slabo brzmi.
          • woda.na.mlyn Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:44
            No dokładnie takie miałem skojarzenie - że jak jeszcze poprze to się zesra :DDD

            Oraz przez moment, że jest to Ruch PO Parcia (Na Szkło) - pozornie odejść, zebrać elektorat nieuchwytny inaczej, a potem jakąś koalicyjkę z PO zmontować, hmmm ... ale to chyba nierealne
            • twardycukierek Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:46
              TTM! Shitty skojarzenie to raz, mało konkretne to dwa, mało podniecające to trzy...

              Beeeek.
              • woda.na.mlyn Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:56
                I jaki z tego morał? Nie wystarczy palić kota czy głupa by być sex rofl
                • woda.na.mlyn Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:57
                  Tffffuuu, sexy oczywiście :P
              • king.james Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 09:57
                A która nazwa partii jest wg Ciebie podniecająca? Polskie Stronnictwo Ludowe? :D

                (ano tak, na "stronie" to można wśród ludu ten teges... :D)
                • twardycukierek Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 14:25
                  Beeek :F Nie! :D

                  W tej chwili nie wiem, ale jak się dowiem od razu Ci powiem, na mur! ;) O! Mam:

                  Młoda Polska


                  ;)

                  > (ano tak, na "stronie" to można wśród ludu ten teges... :D)

                  U nas wszystko tylko na stronie się kręci, wiesz jak... ;))))
      • milleniusz Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 11:54
        twardycukierek napisała:

        > Hmmm, nie widzi misie ta nazwa. *

        Mi się widzi. Widzimisię konkretnie. *)

        *) Też nie mam czasu, ale za to mam rację! : ]
        • twardycukierek Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 14:35
          Grunt, że z tym przekonaniem wstajesz z łóżka!
          • milleniusz Re: Ruch Poparcia 08.10.10, 14:55
            To prawda. Ale nie zawsze mi się udaje. Znaczy nie w sensie przekonania, tylko w sensie wstawania - czasem nie zdążam. Wiesz, mało czasu. :D
            • twardycukierek Re: Ruch Poparcia 09.10.10, 07:45
              w sensie wstawania - czasem nie zdążam. Wiesz, mało czasu. :D

              Oj nienie, ja zdążam :D Dlatego nie mam czasu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka