Dodaj do ulubionych

To jest łatwe i nie boli :)

11.10.10, 20:28
1 listopada - Światowy Dzień Wegan.

www.worldveganday.org
Celem obchodów jest promowanie wegańskiej diety, bez mięsa i produktów mięsnych (np. mleka).

ONZ wzywa świat do przyjęcia wegańskiej diety!

"Ogólnoświatowa tendencja zmiany diety na wegańską, jest konieczna w celu ocalenia świata od głodu, braków paliwowych i najgorszych skutków zmian klimatu" - raport ONZ, z 3 czerwca 2010 r.

Pozdrawiam i zachęcam do rezygnacji z jedzenia mięsa, do przejścia na stałe na dietę wegańską - to jest łatwe i nie boli :)
Obserwuj wątek
    • billy.the.kid Re: To jest łatwe i nie boli :) 11.10.10, 20:37
      to co? może z masełka i schabowego zerezygnować??????????????????
      • 333qqq Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 17:48
        billy.the.kid napisał:

        > to co? może z masełka i schabowego zerezygnować??????????????????

        TAK!
    • Gość: ka_p_pa Gdzieście byli IP: *.lukman.pl 11.10.10, 20:41
      wege przez ostatnie pół roku? Tu nic tylko Jarosław i Jarosław. Też oszołom, ale krwiożerczy.
      • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Re: Gdzieście byli 12.10.10, 14:18
        Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

        > wege przez ostatnie pół roku?

        Miło, ze tęsknisz za nami ;)
        • Gość: sarda na pal! Re: Gdzieście byli IP: 212.33.72.* 12.10.10, 15:53
          Jedzenie mięsa, picie alkoholu,
          palenie tytoniu i zażywanie narkotyków,
          to cztery najgroźniejsze trucizny,
          poniżające i degradujące ludzkość!

          ------------------------------------------------------------------------------------

          ci co jedsom mjeso to oni anwet ten seks robiom!!! jak lemmingio!!!
          • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Re: Gdzieście byli 14.10.10, 08:36
            A gdzie tu masz o "seksie"?
            Głodnemu chlebek na myśli, dziecinko?
            • Gość: sarda na pal! Re: Gdzieście byli IP: 212.33.72.* 14.10.10, 16:53
              lemmiongi się kopólujom cały dczas!!! a strajt Edże nie jedzom mieensa i nie ronbiom seksa!
      • 333qqq Re: Gdzieście byli 18.10.10, 18:49
        Gość portalu: ka_p_pa napisał(a):

        > wege przez ostatnie pół roku? Tu nic tylko Jarosław i Jarosław. Też oszołom, al
        > e krwiożerczy.

        Jeszcze będziesz nas mieć po dziurki w nosie ;)
    • rata.sofisticada Re: To jest łatwe i nie boli :) 11.10.10, 20:45
      1 listopada - Światowy Dzień Wegan.

      Ten swiatowy dzien 1 listopada? To jakas symbolika?
      • Gość: Spamer Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.chello.pl 11.10.10, 20:57
        Mam weganke w pracy , wygląda jak blada , sierota marynia , lebioda ... fuj łamaga taka , zero w niej sexu ,
        • strikemaster Re: To jest łatwe i nie boli :) 11.10.10, 21:00
          Ale jest trendy, bo woli maltretować rośliny niż zwierzęta. tak, wg. ostatnich odkryć naukowców, rośliny też czują ból.
          • lawako-prawak Re: To jest łatwe i nie boli :) 20.10.10, 14:46
            strikemaster napisał:

            > Ale jest trendy, bo woli maltretować rośliny niż zwierzęta. tak, wg. ostatnich
            > odkryć naukowców, rośliny też czują ból.

            Ty też czujesz - mówi ci to coś?
    • yoma Re: To jest łatwe i nie boli :) 11.10.10, 22:29
      > "Ogólnoświatowa tendencja zmiany diety na wegańską, jest konieczna w celu ocale
      > nia świata od głodu, braków paliwowych i najgorszych skutków zmian klimatu"

      Znaczy, ja mam głodować za świat? A takiego!

      A ropy nie jadam.
      • billy.the.kid Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 08:18
        no dobra. dziś se ociupinkę oweganuję.
        zrobie se kapustę z grochem.bedzie tam ździebku smalcu ze skwarkami-ale podstawowe składniki-CZYSTO WEGAŃSKIE.
        • yoma Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 10:03
          A po mnie chodzi jakaś arabizna. Jeszcze nie wiem, co to będzie, ale będzie potężnie przyprawione. Przyprawy są wegańskie.
          • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 19:33
            A ja zrobilam risotto z warzywami. Ze smietanka i parmezanem. I porzadny plaster wolowiny do tego. Deser, przyznaje z pokora, tez nie byl weganski - czekoladowy biszkopt z bita smietana i malinami.
            Jutro wegansko tez nie bedzie, bo bedzie ryba. Ze szpinakiem. :)
    • 33qq Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 08:26
      A gdzie ONZ wzywa do tej diety?
      • dzieweczka-truskaweczka Kto? 15.10.10, 11:05
        Kto "wzywa"?
        • 33qq Re: Kto? 15.10.10, 11:09
          ONZ wzywa świat do przyjęcia wegańskiej diety!

          Nie wiesz co piszesz? To od przeżuwania trawy zapewne :D
          • dzieweczka-truskaweczka Re: Kto? 15.10.10, 11:14
            Za dużo mienska szamiecie towarzyszu, bo uważnie czytać zapominacie ;)
            • 33qq Re: Kto? 15.10.10, 11:16
              A rzeczywiście, lubię zjeść. Tobie też życzę żeby jedzenie stało się przyjemnością, a nie tylko potrzebą zwierzęcą. Chyba, że zamierzasz produkować, oprócz idiotycznych apeli, również mleko :D
            • yoma Re: Kto? 16.10.10, 19:54
              Jako żywo napisałaś, że ONZ wzywa. Co w tym jest do uważnego czytania?
              • tlenek_wegla Re: Kto? 16.10.10, 20:09
                Z "!"... To chyba o czyms swiadczy...
                • 33qq Re: Kto? 16.10.10, 21:44
                  No ja rozdziawiłem gębę i czekam...
                  • tlenek_wegla Re: Kto? 16.10.10, 21:47
                    czekaj zdrow. Coz mozna powiedziec oszolomowi zakochanemu w drzewach? Idz zjedz soje.. walnij kilka zdrowych bakow.
                    • yoma Re: Kto? 17.10.10, 09:45
                      Tlenku, no nie no, ja też jestem oszołomem zakochanym w drzewach... Ale ścierwożernym.

                      No i nikomu nie każę zakochiwać się w drzewach, własne oszołomstwo mi wystarcza :)
                      • 333qqq Re: Kto? 18.10.10, 12:56
                        yoma napisała:

                        >...ja też jestem oszołomem...

                        to widać, słychać i czuć ;)
                • yoma Re: Kto? 17.10.10, 09:46

                  > Z "!"... To chyba o czyms swiadczy...

                  Mogło być gorzej. Mogło być "!!!!!"

                  No, ale to by było coś dodanego od siebie :)
      • Gość: weganka Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 16:39
        tutaj:
        www.unep.org/resourcepanel/documents/pdf/PriorityProductsAndMaterials_Report_Full.pdf

        Raport ma 112 stron, wiec wklejam krotki fragment na temat:

        "Impacts from agriculture are expected to increase substantially due to population growth increasing consumption of animal products. Unlike fossil fuels, it is difficult to look for alternatives: people have to eat. A substantial reduction of impacts would only be possible with a substantial worldwide diet change, away from animal products."

    • 33qq Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 08:26
      I drugie pytanie, czemu macie tak infantylne nicki?
      • yoma Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 20:04
        To od tych fitoestrogenów w soi.
      • dzieweczka-truskaweczka Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:07
        33qq napisał:

        > I drugie pytanie, czemu macie tak infantylne nicki?

        Lepsze infantylne, niż pseudo emotechno, jak n. qq33 - co nie?
        • 33qq Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:14
          Nie, infantylne świadczą o niedorozwinięciu emocjonalnym, przynajmniej, mój nick wziął się z lenistwa, wpisałem qq bo był pierwszy na klawiaturze, a 33 przydzieliła mi maszyna losująca.
          Czas byłby dorosnąć, dziecinko :D
          • dzieweczka-truskaweczka Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:25
            33qq napisał:

            > Czas byłby dorosnąć, dziecinko :D

            Dorastajcie, towarzyszu, dorastajcie ;)
            • 33qq Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:29
              No postaraj się trochę, czyżby żarcie trawy aż tak źle wpływało na mózg?

              :D
              • dzieweczka-truskaweczka Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:34
                33qq napisał:

                > czyżby żarcie trawy aż tak źle wpływało na mózg?

                Nie bardziej, niż szamanie padliny :)
                • 33qq Re: To jest łatwe i nie boli :) 15.10.10, 11:44
                  Fuj, znasz kogoś, kto szamie padlinę? Mój pies czasem coś przełknie, ale specjalnie nie liczę na rozmowę z nim.
    • Gość: uciekający kucharz Zrazy z mięsa mielonego IP: 212.33.72.* 12.10.10, 10:03
      Mięso zmielić w maszynce razem z cebulą. Bułkę namoczyć w mleku, odcisnąć, dodać do mięsa. Mięso bardzo dokładnie wyrobić z bułką, dodając sól, pieprz, czosnek, surowe jaja i zimną wodę. Masa mięsna powinna być jednolita i gładka. Przygotować składniki nadzienia. Nabierać łyżką porcje mięsa, kłaść na zwilżoną w zimnej wodzie dłoń, na środku układać po kawałku papryki lub ogórka, cebulę i słupek sera żóltego. Zlepić dokładnie i w dłoni formować podłużne zrazy. Obtoczyć w mące i smażyć na rozgrzanym smalcu. Zrazy należy w trakcie smażenia odwracać tak aby były rumiane z każdej strony. Usmażone zrazy po usmażeniu należy podlać niewielką ilością wody i dusić jeszcze ok.15-20 min.

      Tak przygotowane zrazy najlepiej smakują z puree z ziemniaków oraz gotowaną kiszoną kapustą.
      • sabinac-0 Re: Zrazy z mięsa mielonego 12.10.10, 19:42
        A sprobuj tego: udziec barani lub lopatke posolic, ponacinac, wysmarowac sosem zrobionym z musztardy Dijon, miodu i estragonu. Ulozyc w glinianej formie (najlepiej sprawdza sie marokanskie naczynie "tazin"), dolozyc pokrojone cebule, marchewke i czosnek, podlac bialym winem, piec pod przykryciem okolo 2 godzin.
        Podawac z ryzem, ziemniakami lub pszenna tortilla, do tego salatka.
    • paco_lopez Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 15:41
      a mnie boli i brzydzi wpieprzanie kiełków i soji. brzydzi mnie tez widok szarych twarzy i łamliwych paznokci. jestem wilkołakiem.
      • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 12.10.10, 19:44
        paco_lopez napisał:

        > a mnie boli i brzydzi wpieprzanie kiełków i soji. brzydzi mnie tez widok szaryc
        > h twarzy i łamliwych paznokci. jestem wilkołakiem.

        Soja to paskudztwo ale kielki moga byc - np. kielko brokulow czy czerwonej kapusty dobrze wychodza z domowym hamburgerem, do pieczeni lub do ryby.
    • dzieweczka-truskaweczka Funduję bilecik! 15.10.10, 09:59
      Paul McCartney zwykł mówić: "Gdyby ściany rzeźni były szklane, nikt nie jadłby mięsa".
      Zatem, każdemu z was, zajadającemu się schabowym lub innymi zwłokami, radzę udać się na wycieczkę do rzeźni. Weźcie ze sobą rodzinę i przyjaciół i nie zapomnijcie o dzieciach, którym serwujecie rozmaite "wędlinki". Chętnym zafunduję bilecik wstępu do takiego "milutkiego" miejsca (pisać na pw).

      "Dobrze zaplanowana dieta wegańska oraz inne rodzaje diet wegetariańskich, są odpowiednie dla wszystkich etapów życia, włącznie z okresem ciąży i laktacji, niemowlęctwa, dzieciństwa oraz dorastania" - Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyków i Dietetycy Kanady ((J Am Diet Assoc. 2003;103:748-765 i J Am Diet Assoc. 2009;109: 1266-1282.)

      Amerykański Zespół Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM) zdecydowanie wykazuje, że dieta wegańska jest zdrowa i bardzo wskazana dla każdego oraz że dieta mięsna jest przyczyną wielu groźnych chorób (patrz publikacje w Breaking Medical News is a service of the Physicians Committee for Responsible Medicine).
      • frankafiranka1 Re: Funduję bilecik! 15.10.10, 10:10
        Tak nas Bóg Wszechmogący stworzył, że musimy wpierdzielać naszych krewnych, żeby żyć (rośliny to też nasi krewni, tylko jeszcze bardziej opóźnieni w rozwoju).
        Można by zacząć produkować tkanki spożywcze in vitro, ja jestem za.
        • 33qq Re: Funduję bilecik! 15.10.10, 11:21
          Roślinki są opóźnione na równi z roślinkożercami, nie ma co się czepiać
          • yoma Re: Funduję bilecik! 16.10.10, 14:07
            Bardzo was przepraszam, będę bronić roślinek, brak zdolności motorycznych to jeszcze nie opóźnienie.
            • 33qq Re: Funduję bilecik! 16.10.10, 14:26
              Ale wypowiedzi roślinek i roślinożerców są na podobnym poziomie
              • yoma Re: Funduję bilecik! 16.10.10, 19:55
                O nie. Mam od pytona roślinek i się z nimi świetnie dogaduję, czego nie mogę powiedzieć o roślinożercach.
                • 33qq Re: Funduję bilecik! 16.10.10, 21:46
                  Ja nie gadam z rośliną, z psę, z kotę, z kobietą - owszem, roślinę w mordę walę i już, ale w tym roku zdziczeję trochę rzodkiewki żeby móc w zimie skiełkować
                  • yoma Re: Funduję bilecik! 17.10.10, 09:48
                    A ja gadam. Co prawda często gadanie ogranicza się do "jak nie zaczniesz rosnąć, to roundupem podleję", ale rozumieją, a roślinożercy nie.
                    • 33qq Re: Funduję bilecik! 18.10.10, 11:17
                      No widzisz, ja tak przez kilka lat gadałem do wisięki, i co? I nic, w końcu przemówiła siekiera, a wisienka zaskwierczała w ognisku.
                      • yoma Re: Funduję bilecik! 18.10.10, 11:20
                        Musi masz małą siłę przekonywania.
                        • 33qq Re: Funduję bilecik! 18.10.10, 14:45
                          No nie wiem, możliwe, ale ostatnie słowo należało do wiśni. No i spełniłem ostatnie życzenie, chciała ognia
                          • yoma Re: Funduję bilecik! 18.10.10, 17:55
                            Ergo pogadaliście sobie :)
      • sabinac-0 Re: Funduję bilecik! 15.10.10, 11:21
        dzieweczka-truskaweczka napisała:

        > Amerykański Zespół Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM)

        Niepokojaco przypomina "Towarzystwo Medycyny Pastoralnej".
        Gdzie zaczyna sie ideologia, konczy sie medycyna.
        • dzieweczka-truskaweczka Re: Funduję bilecik! 15.10.10, 11:28
          sabinac-0 napisała:

          > dzieweczka-truskaweczka napisała:
          >
          > > Amerykański Zespół Lekarzy na rzecz Medycyny Odpowiedzialnej (PCRM)
          >
          > Niepokojaco przypomina "Towarzystwo Medycyny Pastoralnej".

          Kto nie rozumie, ten po pierwsze zaczyna wyśmiewać - taki już jest ten syndrom ;)

          > Gdzie zaczyna sie ideologia, konczy sie medycyna.

          E, tam...
      • strikemaster Re: Funduję bilecik! 16.10.10, 15:14
        Gdyby ściany piekarni były szklane, nikt nie jadłby chleba.
        • staruszek.portier Re: Funduję bilecik! 18.10.10, 15:53
          strikemaster napisał:

          > Gdyby ściany piekarni były szklane, nikt nie jadłby chleba.

          Tego z wszelkiego rodzaju "ulepszaczami", piórami, lecytyną, ect. - oczywiście, że nikt by nie jadł :)
    • 333qqq Żyj zdrowo :) 15.10.10, 12:55
      Świadoma rezygnacja z jedzenia mięsa i przejście na weganizm, jest najwspanialszą, najszlachetniejszą rzeczą, jaką mona zrobić.

      Żyj zdrowo, bez spożywania produktów mięsnych. Przestań dręczyć czujące istoty, przejdź na weganizm - nie opieraj się, przecież także w tobie mieszka miłość, szlachetność, dobro :)
      • yoma Re: Żyj zdrowo :) 16.10.10, 14:08
        Ojezu

        jakieś pasożyty???
        • 33qq Re: Żyj zdrowo :) 16.10.10, 14:27
          Świerzb mózgu
          • 333qqq Re: Żyj zdrowo :) 20.10.10, 15:30
            33qq napisał:

            > Świerzb mózgu

            O, to idź szybko do lekarza, to jest groźne.
      • strikemaster Rośliny też czują! 16.10.10, 15:16
        > Żyj zdrowo, bez spożywania produktów mięsnych. Przestań dręczyć czujące istoty,

        Najnowsze badania jasno wskazują, ze rośliny posiadają coś na kształt systemu nerwowego, czyli czują ból! Dość zamęczania na śmierć biednej soi!!!
        • 333qqq Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 17:03
          strikemaster napisał:

          > > Żyj zdrowo, bez spożywania produktów mięsnych. Przestań dręczyć czujące i
          > stoty,
          >
          >...rośliny posiadają coś na kształt systemu nerwowego...

          jasne

          >... czyli czują ból!

          w ludzkim pojęciu, niekoniecznie

          Poza tym, ty też czujesz (tak?) i co z tego?
          • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 17:40
            333qqq napisał:

            > >... czyli czują ból!
            >
            > w ludzkim pojęciu, niekoniecznie
            >
            Zwierzeta, zwlaszcza ryby i bezkregowce, tez w ludzkim pojeciu niekoniecznie.

            > Poza tym, ty też czujesz (tak?) i co z tego?

            Zawsze mnie uderza u fanatycznych milosnikow zwierzatek malych i duzych - zabicie komara traktuja jak zbrodnie najstraszliwsza, ale zabicie czlowieka - niekoniecznie.
            • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.10, 23:28
              Jakbym miała Sabinko zerowa wybierać między zabiciem komara który cie uKłuje a człowiekiem. który cię zakłuje (duzym nożem), tobym miała wybrać do zabicia komara? Znaczy się?
              • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 11:33
                Jesli tak bardzo chcesz chronic wszelkie zycie, powinnas poswiecic wlasne, by komar mial co jesc a blizni kogo dzgac. :P
                • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 18.10.10, 09:25
                  Ale ja nie mówie , że chcę bronić wszelkie zycie, ale tłumacze dlaczego niekoniecznie milośnicy zwierząt, rozczulaja się nad kazdym zyciem ludzkim. Jesli ktoś. np napadłby na ciebie, to jesli miłośnik zwierzat przyszedłby ci z pomocą i trzepnął go w łeb mniej się zastanawiajac niz nad trzepnieciem komara, to dlatego, ze bardziej rozczuliloby go zycie ofiary niż napastnika. I to jest odpowiedź na twoją uwagę, że nie zawsze miłosnicy zwierząt rozczulaja się nad ludźmi; nad bandziorami niemiłośnicy zwierząt tez się zazwyczaj nie rozczulają. Lubienie czy nie lubienie zwierzat, nic tu nie ma do rzeczy
                  • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 10:42
                    Gość portalu: Alka napisał(a):

                    > Ale ja nie mówie , że chcę bronić wszelkie zycie, ale tłumacze dlaczego niekoni
                    > ecznie milośnicy zwierząt, rozczulaja się nad kazdym zyciem ludzkim. Jesli kt
                    > oś. np napadłby na ciebie, (...)

                    A jesli napadnie mnie rozjuszone zwierzatko?
                    :)
                    • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 11:19
                      O drapieżnych roślinach nie mówiąc, bo wątek jest o zwalczaniu roślin wszak.
                      • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 13:42
                        Moje dziecko kupilo sobie drapiezna roslinke i lapie dla niej muchy.
                        Ciekawe jak to oceni nasza szanowna interlokutorka?
                        • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 13:51
                          Zaproponuje roślince przejście na dietę wege :)

                          BTW jeśli mogę coś doradzić, lepiej niech dziecko nie łapie, a przynajmniej nie za często, bo łatwo taką przekarmić. Powinna jeść to, co sama złapie.
                          • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 14:30
                            yoma napisała:

                            > Zaproponuje roślince przejście na dietę wege :)
                            >
                            Znalam kiedys goscia, ktory byl tak gorliwym wegetarianinem, ze zaczal przestawiac na wegetarianizm swojego psa.
                            Chodzil dumny i opowiadal wszem i wobec jak to jego pies tryska zdrowiem i "pozytywna energia" a przy tym kocha wszystkie male zwierzatka.
                            Niestety, gdy kiedys zabral psa na wies, na widok uciekajacej kury w psie obudzily sie mysliwskie instynkta wiec owa kure dorwal, zagryzl i zjadl.
                            Gostek sie na psa smiertelnie obrazil i wyrzucil z domu za "zdrade idealow".
                            • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 17:17
                              Tak na bruk? Łobuz. Chciałam napisać świnia, ale świnia to porządne zwierzę.

                              Podobno ostatnio w Wyborczej piśmie kobiecym jakaś znana felietonistka też namawiała do przestawienia psów na wege. Szczegółów nie znam. Ciekawe, dlaczego żaden miłośnik królików nie namawia do przestawienia królików na mięso.
                        • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 09:35
                          Twoje dziecko teraz kupiło roslinkę, dla której łowi muchy. Potem kupi sobie węża, któremu będzie dostarczać gryzonie. Lata będa mijać, bedzie rósł wąż i będzie rosło twoje dziecko, az przyjdzie taki czas , ze się zakocha. Zakochane dziecko zapomni nakarmć węża, wtedy wąz wypełznie z terarium i je pożre. Wówczas w gazetach i na popularnych forach pojawią się oceny i uwagi w stylu: miłosnik (-czka) zwierząt dał (-a) zjeść się wężowi, choć wkoło tyle głodnych dzieci...
                          • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 20.10.10, 11:21
                            Jesli jeszcze podpowiesz, co w tym koncepcie ma byc zabawnego lub umoralniajacego, wynagrodze cie malym oklaskiem.
                            Doceniam wysilek intelektu, ale pisac groteski trzeba umiec.
                            • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 13:14
                              No chciałaś skarbie wiedzieć, co ja na to, ze twoje dziecko kupiło sobie drapieżna roślinkę. To - ja na to. Bez jakichkolwiek ambicji zabawiania czy -broń Boże - umoralniania.
                              • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 20.10.10, 13:29
                                Gość portalu: Alka napisał(a):

                                > No chciałaś skarbie wiedzieć, (...)

                                "Skarbie" to sobie mozesz mowic do tych, z ktorymi dzielisz loze.
                    • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.10, 09:19
                      Nie rozjuszaj zwierzątek !
                    • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 19.10.10, 09:25
                      Nie rozjuszaj zwierzątek!
                      • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 19.10.10, 22:01
                        Rzymianie ogladajac lwy ucztujace na chrzescijanach pewnie to samo skandowali. :)
                        • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 09:21
                          Moja rada nadal pozostaje dobra, choć w tamtej konkretnej sytuacji: zamknieta arena, wyglodniałe lwy i bezbronni ludzie - brzmiała cynicznie.
                          • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 20.10.10, 11:19
                            Domyslam sie, ze jesli w twojej obecnosci dzik lub puma zaatakuje blizniego twego, zabijesz - blizniego, bo zwierzatko pewnie mialo racje.
                            Wiem, to puste rozwazania, wszak nie zapuszczasz sie w dzikie ostepy a zwierzeta widujesz tylko na smyczy i w kagancu, w klatce lub w telewizji.
                            • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 20.10.10, 12:51
                              O, przepraszam, nie wiedziałam, ze zapuszczasz się w dzikie ostępy i atakują cię pumy.
                              • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 20.10.10, 13:32
                                Owszem, zdarzylo mi sie w Amazonii zobaczyc pume na wolnosci, z odleglosci niezbyt bezpiecznej. Na szczescie przeszla bokiem, ale co sie strachu najadlam, to moje.
          • yoma Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 19:57
            Jak wyżej napisałam, mam od groma roślinek i byłabym bardzo, ale to bardzo niezadowolona, gdyby mi je ktoś wymordował.

            Chociaż są tacy, co można by im podać sałatkę z diffenbachii...
            • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 16.10.10, 23:30
              A te słynne naleweczki Yomeczki, to niby z czego?
              • yoma Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 09:50
                Po pierwsze, nie robię naleweczek, bo są lepsi. Po drugie, zbiór owoców nie jest mordem, lecz pomocą w rozmnażaniu. Tacy weganie, a nie wiedzą?
                • Gość: Alka Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.10, 10:48
                  Yomeczka, nie kokietuj, pigwóweczka wg twojego pomysłu, była super. Milych wrażen przy pomaganiu w rozmnażaniu.
                  • yoma Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 10:53
                    A dziękuję. Też byś się porozmnażał(a), co? :)
                • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 11:35
                  yoma napisała:

                  > Po drugie, zbiór owoców nie jes
                  > t mordem, lecz pomocą w rozmnażaniu.

                  Ale tylko wtedy, gdy potem robi sie kupke do dolka w ziemi. ;)
                  • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 10:11
                    Jadasz ogryzki od jabłek? :)
                    • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 10:40
                      Nie. Truskaweczki. :)
                      • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 10:42
                        Nie jadaj wegetarian, strasznie zakwaszają żołądek :)
          • Gość: DSD Re: Rośliny też czują! IP: 109.231.56.* 17.10.10, 08:04
            > >...rośliny posiadają coś na kształt systemu nerwowego...
            >
            > jasne
            >
            > >... czyli czują ból!
            >
            > w ludzkim pojęciu, niekoniecznie
            >
            > Poza tym, ty też czujesz (tak?) i co z tego?

            Tylko tyle że ileś lat temu ludzie traktowali zwierzęta tak samo jak Ty teraz traktujesz rośliny. Po prostu brakuje Ci empatii dla roślin a takżed wiedzy jak są do nas podobne. Za jakieś 100 lat ludziska nie będą się posiadać ze zdumienia (znad talerza ze zsyntetyzowanym chemicznie schabowym) nad zwyrodnieniem wegetarian którzy nawoływali do zabijania i zjadania roślin.
            • Gość: Wilia Re: Rośliny też czują! IP: *.adsl.inetia.pl 17.10.10, 09:28
              Wiesz co? Nawet tego zarzutu nie można postawić wszystkim wege. Istnieją odmniany wegeterianizmu, oparte na roślinach, które zakończyły swoje życie tj. okres wegetacji. Strączkowe - spozywa sie głownie po okresie wegetacji. Ceralia - spozywa sie po okresie wegetacji. Owoce - zjada się tylko takie, które spadły. Rezygnuje się ze zjadania roslin okopowych i zieleninek, ktore trzeba wyrwać (np.sałata), bo są też takie ( np. koperek, szczypiorek), którym podskubywanie listeczków swietnie służy, wzmacnia i sprzyja wegetacji.
              • yoma Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 09:51
                O matko, nie dość, że wege, to jeszcze padlinożercy...
          • strikemaster Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 09:19
            > Poza tym, ty też czujesz (tak?) i co z tego?

            To z tego, że mnie się nie je. :)
        • sabinac-0 Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 17:36
          strikemaster napisał:

          > Najnowsze badania jasno wskazują, ze rośliny posiadają coś na kształt systemu n
          > erwowego, czyli czują ból! Dość zamęczania na śmierć biednej soi!!!

          Zmodyfikowanej genetycznie i sproszkowanej na dodatek. :P
          • yoma Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 19:58
            Sabina, no nie przy jedzeniu...
            • 33qq Re: Rośliny też czują! 16.10.10, 21:48
              ... krzyknęła jajecznica!
              • yoma Re: Rośliny też czują! 17.10.10, 09:52
                Ty nie mów o jajecznicy, bo zaraz dojdzie mordowanie życia napoczętego
                • 33qq Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 15:11
                  Napoczęta jajecznica żyjąca własnym życiem?
                  • yoma Re: Rośliny też czują! 18.10.10, 17:15
                    Jak się ją zostawi przez dwa dni na słońcu...
    • 333qqq A mleko? 18.10.10, 10:11
      Czy picie mleka (zwierzęcego, np. krowiego) jest stosowne dla człowieka?

      Prawda jest taka, że mleko nie nadaje się do ludzkiego spożycia i jest odpowiednie tylko dla cielaków i koźląt. Krowie mleko zawiera 20 razy więcej kazeiny niż mleko kobiet karmiących. Ma to pomóc 45-kilogramowemu cielakowi w osiągnięciu wagi 500 kg w ciągu 24 miesięcy. Mleko karmiącej kobiety ma za zadanie pomóc 3 kg noworodkowi osiągnąć wagę 20 kg w ciągu 18 miesięcy. Dzieci w wieku 18-20 miesięcy, kiedy zaczyna się przepływ soków trawiennych w organizmie, zaczynają już inaczej trawić mleko. Do tego momentu mleko jest zasadowe i nie tworzy śluzu, jednak, kiedy zaczynają przenikać do niego soki żołądkowe, zachodzi zupełnie inna reakcja chemiczna. Mleko staje się kwasowe, śluzotwórcze i dlatego toksyczne dla organizmu.

      Stałe spożywanie mleka może spowodować infekcje i choroby, problemy z zatokami i przeziębienia, szczególnie wśród małych dzieci i osób w podeszłym wieku.

      Fakt, że każdy ssak, z wyjątkiem człowieka, przestaje karmić swoje młode mlekiem, ma swoje uzasadnienie.

      www.totalrawfood.com/rawfood/&cat=20&p=25
      • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 12:05
        Jestem weganka od ponad roku, wczesniej wegetarianka przez 10 lat. Nigdy nie czulam sie lepiej, fzycznie i psychicznie, wyniki badan mam bardzo dobre, super wlosy, cere, paznokcie (skoro juz ktos tu o tym wspomnial..). A co najwazniejsze, moge z czystym sumieniem patrzec w oczy moim kotom i wszystkim innym zwierzetom.

        Dieta weganska to nie trawa, ani nawet nie tylko soja. Prawidlowo skomponowane i pyszne jedzenie weganskie wykorzystuje mnostwo skladnikow nieznanych miesozercom, np sejtan czy tempeh, mnostwo roznych zboz, orzechow, roslin straczkowych, zbozowe i orzechowe 'mleka', itp. Weganie maja duzo wieksza swiadomosc tego, co jest zdrowe, gdzie szukac potrzebnych mineralow i witamin. Miesozercy najczesciej uwazaja, ze sa zdrowi bo jedza mieso. Nic bardziej mylnego.

        Na marginesie, rosliny nie moga czuc bolu, bo nie maja ukladu nerwowego ani mozgu, nie wiem, jak mozna tego nie rozumiec.
        • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 12:46
          > , moge z czystym sumieniem patrzec w oczy moim kotom

          Znaczy, wcześniej przez 10,5 roku żywiłaś się kotami?

          > wyniki badan mam bardzo dobre, super w
          > losy, cere, paznokcie (skoro juz ktos tu o tym wspomnial..).

          A poza tym jestem młoda, świetnie zbudowana i bogata. Poszukuję czułego, troskliwego pana z własnym mieszkaniem, może być ze wsi :D

          > Na marginesie, rosliny nie moga czuc bolu, bo nie maja ukladu nerwowego ani moz
          > gu, nie wiem, jak mozna tego nie rozumiec.

          Nie jesteś na bieżąco
          wiadomosci.ekologia.pl/ciekawostki/Rosliny-maja-uklad-nerwowy,12823.html
          A poza tym żryjta, co chceta, co mnie to obchodzi, tylko nie nawracajta. Nie wiem, jak można tego nie rozumieć.
          • 333qqq Re: A mleko? 18.10.10, 12:54
            yoma napisała:

            > A poza tym żryjta, co chceta, co mnie to obchodzi, tylko nie nawracajta.

            Masz atak?
          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 13:37
            yoma napisała:

            > > , moge z czystym sumieniem patrzec w oczy moim kotom
            >
            > Znaczy, wcześniej przez 10,5 roku żywiłaś się kotami?

            Nie, zywilam sie swiniami, krowami i kurczakami. A czym one sie niby roznia od kotow? Tak samo odczuwaja bol, strach i mnostwo innych emocji, sa inteligentne i towarzyskie. Dlaczego masz cos przeciwko jedzeniu kotow, skoro jesz inne zwierzeta? To taka troche moralna schizofrenia, nie sadzisz?

            >
            > > wyniki badan mam bardzo dobre, super w
            > > losy, cere, paznokcie (skoro juz ktos tu o tym wspomnial..).
            >
            > A poza tym jestem młoda, świetnie zbudowana i bogata. Poszukuję czułego, troskl
            > iwego pana z własnym mieszkaniem, może być ze wsi :D

            Rozumiem, ze to jest propozycja pana ze wsi. dziekuje, nie skorzystam, mam meza, mieszkanie i prace.

            >
            > > Na marginesie, rosliny nie moga czuc bolu, bo nie maja ukladu nerwowego a
            > ni moz
            > > gu, nie wiem, jak mozna tego nie rozumiec.
            >
            > Nie jesteś na bieżąco
            > rel="nofollow">wiadomosci.ekologia.pl/ciekawostki/Rosliny-maja-uklad-nerwowy,12823.html
            > A poza tym żryjta, co chceta, co mnie to obchodzi, tylko nie nawracajta. Nie wi
            > em, jak można tego nie rozumieć.

            Tak prymitywnego ukladu nerwowego w zaden sposob nie mozna porownac do naszego lub zwierzecego. Przeczytaj jeszcze raz cytowany przez siebie artykul, tym razem ze zrozumieniem. Ani slowa tam sie ma o cierpiacych roslinach.

            Ja nikogo nie nawracam. Autorka watku podala info o dniu weganizmu, ja jako weganka mam prawo potwierdzic slusznosc tej idei. A ze co niektorych ten temat drazni (ciekawe dlaczego, taka obrona przez atak..), to juz naprawde nie moj problem. Milego dnia zycze. I mniej agresji, a wiecej tolerancji.
            >

            • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 13:48
              A ja się żywię świniami, krowami etc. i mogę z czystym sumieniem patrzeć w oczy zarówno kotom, jak i krewnym i znajomym (którzy niczym się nie różnią od kotów, tak samo odczuwają ból, strach i mnóstwo innych emocji, są inteligentni i towarzyscy). Sumienie mam czyste, nie muszę go uspokajać niejedzeniem świń.

              > Rozumiem, ze to jest propozycja pana ze wsi. dziekuje, nie skorzystam, mam meza
              > , mieszkanie i prace.

              Ja rozumiem, że się trzeba promować, ale aż tak? Co jeszcze masz ciekawego? :)

              > Rozumiem, ze to jest propozycja pana ze wsi.

              A cóż masz przeciwko wieśniakom? Więcej tolerancji :)

              > Tak prymitywnego ukladu nerwowego w zaden sposob nie mozna porownac do naszego
              > lub zwierzecego.

              Badałaś? I jeszcze od prymitywów będzie wyzywać, no!

              > Przeczytaj jeszcze raz cytowany przez siebie artykul, tym raze
              > m ze zrozumieniem. Ani slowa tam sie ma o cierpiacych roslinach.

              W twoich postach nie ma słowa o korzyściach z jedzenia mięsa, co nie znaczy, że nie istnieją.

              > taka obrona przez atak..

              A gdzież tu atak i przed czym niby obrona?

              Pozdrówka :)
              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 14:59
                > A ja się żywię świniami, krowami etc. i mogę z czystym sumieniem patrzeć w oczy
                > zarówno kotom, jak i krewnym i znajomym (którzy niczym się nie różnią od kotów
                > , tak samo odczuwają ból, strach i mnóstwo innych emocji, są inteligentni i tow
                > arzyscy). Sumienie mam czyste, nie muszę go uspokajać niejedzeniem świń.

                jak tak, to OK! o ile rozumiesz, ze koty, swinie i znajomi sa do siebie pod tym wzgledem bardzo podobni, to nie mnie oceniac Twoje sumienie. Tylko moze nieco niebezpiecznie byc Twoim znajomym ;)

                > Ja rozumiem, że się trzeba promować, ale aż tak? Co jeszcze masz ciekawego? :)
                O kurcze, nie wiedzialam, ze mieszkanie, w dodatku wynajmowane, maz i praca to taki lans.. To ja juz nic wiecej nie mam poza tym, slowo honoru (ok, mam samochod, ale maly, to moze sie tak bardzo nie liczy..)

                > A cóż masz przeciwko wieśniakom? Więcej tolerancji :)
                Nie mam nic przeciwko (poza przedmiotowym i czesto okrutnym traktowaniem zwierzat). chetnie bym sie z miasta wyprowadzila..

                Co do korzysci z jedzenia miesa, to o nich nie pisze, bo moim zdaniem nie usprawiedliwiaja one w zaden sposob tego calego okrutnego procederu. Poza tym wszelkie korzysci z jedzenia miesa mozna dostarczyc organizmowi jedzac diete oparta na pokarmie roslinnym. Zainteresowanym moge polecic kilka ksiazek (niestety po angielsku). Ja nie jestem lekarzem ani technologiem zywienia, wiec jesli chodzi o zdrowotna strone weganizmu, opieram sie na tym, co inni, madrzejsi ode mnie, maja w tym temacie do powiedzenia.

                Rowniez pozdrawiam i ide cos zjec ;)
                • tlenek_wegla Re: A mleko? 18.10.10, 15:05
                  I wszystko jasne..... POwtarzasz zaslyszane bzdury i udajesz madra....


                  Podopowiem.. Zadna dieta weganska nie jest w stanie byc rownie wydajna jak dieta miesna. Zwlaszcza w szczegolnych okresach zycia typu ciaza etc....
                  • staruszek.portier Re: A mleko? 18.10.10, 15:11
                    tlenek_wegla napisał:

                    > ...udajesz madra....

                    Co to jest "madra"? No, co?
                    • tlenek_wegla Re: A mleko? 18.10.10, 16:00
                      CZASOWNIK "MADRY" ODMIENIONY PRZEZ OSOBY I PRZYPADKI.
                    • 33qq Re: A mleko? 18.10.10, 18:40
                      staruszek.portier napisał:

                      > tlenek_wegla napisał:
                      >
                      > > ...udajesz madra....
                      >
                      > Co to jest "madra"? No, co?

                      Nie jesz mięsa?
                      • 333qqq Re: A mleko? 18.10.10, 18:45
                        33qq napisał:

                        > staruszek.portier napisał:
                        >
                        > > tlenek_wegla napisał:
                        > >
                        > > > ...udajesz madra....
                        > >
                        > > Co to jest "madra"? No, co?
                        >
                        > Nie jesz mięsa?

                        Czego?
                        • 33qq Re: A mleko? 19.10.10, 09:57
                          To, że ty nie jesz już wiemy :D
                          • 333qqq Re: A mleko? 19.10.10, 13:35
                            Oooo... (!?)
                  • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 16:26
                    Czy mozesz mi napisac w jakiej dziedzinie nauki i na jakiej uczelni zdobyles odpowiednie wyksztalcenie uprawniajace Cie do decydowania, ktora dieta jest najzdrowsza? I liste publkacji Twojego autorstwa na ten temat tez poprosze, mysle ze nie ja jedna chetnie sie czegos naucze. Nie mozesz? Wiec kto tu UDAJE madrego?
                    • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 16:45
                      Gość portalu: weganka napisał(a):

                      > Czy mozesz mi napisac w jakiej dziedzinie nauki i na jakiej uczelni zdobyles od
                      > powiednie wyksztalcenie uprawniajace Cie do decydowania, ktora dieta jest najzd
                      > rowsza?

                      A ty?

                      > I liste publkacji Twojego autorstwa na ten temat tez poprosze

                      Ja chetnie zapoznam sie z twoja.
                      • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:07
                        Nie wiem, dlaczego nie czytasz uwaznie - ja juz napisalam, ze nie jestem specjalistka od spraw zywienia i ze swoja wiedze opieram na publikacjach ludzi, ktorzy sie na tym znaja. Ale jak widac wszyscy inni w tym watku sa ekspertami ;)
                        • tlenek_wegla Re: A mleko? 18.10.10, 17:17
                          Uniwersyttet Lodzki. Wydzial Biologii.
                        • 33qq Re: A mleko? 18.10.10, 18:42
                          A na jakiej uczelni zdobyłaś tytuł naukowy? I jaki?
                          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 19.10.10, 19:23
                            Ja? Anglistyka na Uniwersytecie Warszawskim, przeciez pisalam, ze nie jestem ekspertem od zywienia (aczkolwiek z racji zainteresowania tematem wiem sporo)
                            • 33qq Re: A mleko? 20.10.10, 14:52
                              No to jakby mniej wiarygodna jesteś
                              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 20.10.10, 21:59
                                A niby dlaczego? Po pierwsze, jak do tej pory nie odezwal sie tu zaden prawdziwy ekspert w tej dziedzinie, wszyscy przytaczamy tylko swoje opinie i ewentualne badania. Powtorze po raz kolejny, ja wcale nie chce uchodzic za eksperta.

                                Po drugie, jak juz pisalam, dla mnie to jest kwestia etyczna, nie dietetyczna. Mam prawo uwazac, ze sposob, w jaki traktujemy zwierzeta przeznaczone na jedzenie i na inne przyjemnosci, nie jest zgodny z moim sumieniem. No chyba tego nikt nie moze zakwestionowac, bo to jest bardzo indywidulana i prywatna sprawa. I mam prawo zyc tak, jak uwazam za sluszne, tak jak i Ty i kazdy inny. Tylko tyle.
                                • sabinac-0 Re: A mleko? 22.10.10, 00:25
                                  Gość portalu: weganka napisał(a):

                                  > Mam prawo uwazac, ze sposob, w jaki traktujemy zwierzeta przeznaczone na jedzen
                                  > ie i na inne przyjemnosci, nie jest zgodny z moim sumieniem.

                                  Byla taka scena w uroczej kreskowce "Rybka Nemo", jak nawiedzony rekin robil pobratymcom seanse hipnotyczne ze "ryba to przyjaciel, nie pokarm". :D

                                  • minniemouse Re: A mleko? 22.10.10, 04:17
                                    fajnie, ze tak sie martwisz losem Arfyki, ja tez. Poczytaj sobie troche o tym,
                                    > ilu ludzi mozna wykarmic na przyklad zbozem lub soja produkowanym na hektarze z
                                    > iemi a ile miesem ze zwierzat, ktore zjadly rosliny z tego hektara.


                                    a myslalas o tym, ile kosztuje wyprodukowac to
                                    piekne zboze czy soje , potem przerobic to na make czy pokarm i z tego dopiero te twoje weganskie potrawy?
                                    a co bedzie jak np przyjdzie susza lub powodz, albo mroz i plony sie nie udadza/ ile ludzi wykarmisz?
                                    bydlo, jakby nie bylo, je zwyczajnie trawe. co popadnie. do tego co wykaka, tym uzyznia glebe na powrot. calkiem inaczej niz czlowiek.


                                    ze nie wspomne juz o chorobach jakie nekaja Afryke na skutek braku miesa i zwiazanych z nim protein. male dzieci zaczynaja na nie cierpiec zaraz po odstawieniu od piersi. wiesz od czego maja te wydete brzuszki? od tej wspanialej "weganskiej" diety. czyli glodu, po prostu.

                                    Minnie
                                    • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 23.10.10, 21:51
                                      > a myslalas o tym, ile kosztuje wyprodukowac to
                                      > piekne zboze czy soje , potem przerobic to na make czy pokarm i z tego dopier
                                      > o te twoje weganskie potrawy?

                                      Ty tak na serio pytasz? Przeciez 'przerobienie' soi/innych straczkowych/zboz na pokarm kosztuje o niebo mniej niz: uprawa tychze, hodowla zwierzat, ktore to zjedza, transport tych zwierzat do rzezni, uboj, obrobka miesa. Nie wiem, czy bylas kiedys w Afryce, ale np. rozne rodzaje fasoli byly tam przez wieki podstawa wyzywienia ludnosci. Niestety, coraz czesciej te podstawowe produkty sa coraz drozsze, bo rosliny nie sa zjadane bezposdrednio przez ludzi, ale przez zwierzeta hodowlane. A niestety, przynajmniej w tych rejonach Afryki, ktore ja odwiedzilam, malo kogo stac na regularne kupowanie miesnego bialka

                                      > wiesz od czego maja te wydete brzuszki? od tej wspanialej "weganskiej" diety. czyli glodu,
                                      > po prostu.

                                      skoro dla Ciebie weganska dieta = glod, to chyba nie mamy o czym dyskutowac. Masz racje, ze wydete brzuchy maja od glodu, ale to nie znaczy, ze ten glod trzeba koniecznie zaspokoic drogim miesem
                                      • minniemouse Re: A mleko? 25.10.10, 03:20
                                        Nie wiem, czy by
                                        > las kiedys w Afryce, ale np. rozne rodzaje fasoli byly tam przez wieki podstawa
                                        > wyzywienia ludnosci.


                                        yhy... i jak ich zdrowie na tych niezmiennych fasolkach od wiekow? slyszalas moze o kwashiorkor
                                        albo marasmus?
                                        obydwie choroby charakterystyczne sa dla Afryki, kraju gdzie brak przede wszystkim protein w diecie wlasnie.

                                        skoro dla Ciebie weganska dieta = glod, to chyba nie mamy o czym dyskutowac. Ma
                                        > sz racje, ze wydete brzuchy maja od glodu, ale to nie znaczy, ze ten glod trzeb
                                        > a koniecznie zaspokoic drogim miesem


                                        kiedy widzisz, afrykanskie dzieci tak to wlasciwie nie wszystkie chodza glodne. wiekszosc zaspokaja glod bananami, yamsami, sorghum i cassava i innymi weganskimi pychotkami
                                        tyle ze wartosci odzywcze, na dluzsza mete, jednostajne i przez to zbyt ubogie, rezultuja wyzej wspomnianymi niedborami, wiesz...a wiec na dobra sprawe po pewnym czasie jest to zapychanie glodu niemalze wata = dalej glod.

                                        dlatego weganska dieta jest fajna ale dla bogatych krajow gdzie takie oredowniczki jak ty maja w brod roznych roslin do wyboru do koloru aby ulozyc jadlospis w maire zawierajacy wszelkie elementy ale
                                        ktore nie rozumieja jak latwo uprawa zboza na jednej przestrzeni wyjalawia glebe.
                                        posadzisz zboze i co, na drugi rok? sadzisz znowu na wyjalowionej??
                                        a tu ilosc tej gleby ograniczona, ludzie czekaja na nastepne plony.
                                        krowa to przynajmniej wyprodukuje ci nawoz na pole obok, oprocz skory , miesa i mleka ktore ci da. to samo kura ktora da ci jajka i i jeszcze pierze.

                                        Minnie
                        • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 19:39
                          No, ja akurat ciutke sie na tym znam z racji zawodu i nie podzielam entuzjazmu dla diet alternatywnych.
                • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 17:23
                  > > wyniki badan mam bardzo dobre, super w
                  > > losy, cere, paznokcie
                  mieszkanie, męża i parcę

                  cóż to jest, jak nie lans? :D

                  > Poza tym wszelk
                  > ie korzysci z jedzenia miesa mozna dostarczyc organizmowi jedzac diete oparta n
                  > a pokarmie roslinnym.

                  Na przykład tę taurynę dla kotów.
                  • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:44
                    > cóż to jest, jak nie lans? :D
                    No przeciez to juz ustalilismy - spedzam swoj wolny dzien lansujac sie na forum ;)

                    > Na przykład tę taurynę dla kotów.
                    Ale ja nie jestem kotem ;) A na serio, to jesli ktos ma niedobory tauryny (ja nie mam), to sa suplementy diety z tauryna. Moze Red Bull tez sie nada ;)
                    • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 17:57
                      No po prostu super

                      rezygnować z jedzenia czegoś, żeby jeść suplementy tegoż. Gratulacje :)
                      • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 18:05
                        > No po prostu super
                        >
                        > rezygnować z jedzenia czegoś, żeby jeść suplementy tegoż. Gratulacje :)

                        Dziekuje za gratulacje, ale nie biore suplementow tauryny ;) A niedobory witamin i mineralow mozna miec rowniez jedzac produkty, ktore je zawieraja (niektorzy ludzie, zarowno weganie, jak i miesozercy maja problemy z przyswajaniem mineralow i witamin, na przyklad z powodu chorob ukladu pokarmowego).
                        • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 19:46
                          Tauryna to był tylko przykład. Pochwal się, co bierzesz :)

                          A pytam też dlatego, że był tu już kiedyś jeden weganin, który mówił mniej więcej to samo, co ty. Poproszony o przykład zbilansowanej diety, wymienił całą masę nazw firmowych wysokoprzetworzonego żarcia i suplementów :) Niestety nie przytoczę, bo ani tych nazw nie pamiętam, ani nicka, zresztą chyba był niezalogowany.
                          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 19.10.10, 19:28
                            Biore 2-3 razy w tygodniu witamine B12, ktora nie wystepuje w roslinach. Tzn wystepuje w pewnycch rodzajach alg, ale nie jest przyswajalna.

                            Od razu uprzedze argument, ze po co brac tabletke, jak mozna te witamine znalezc w miesie -ja jestem weganka z powodow etycznych, to jest po prostu dla mnie duzo wazniejsze niz mala niedogodnosc jaka jest branie 2-3 pastylek tygodniowo.
                            • sabinac-0 Re: A mleko? 19.10.10, 22:09
                              Gość portalu: weganka napisał(a):

                              > Od razu uprzedze argument, ze po co brac tabletke, jak mozna te witamine znalez
                              > c w miesie -ja jestem weganka z powodow etycznych, to jest po prostu dla mnie d
                              > uzo wazniejsze niz mala niedogodnosc jaka jest branie 2-3 pastylek tygodniowo.

                              Czekaj, najpierw pisalas, jakim dzieki owej diecie jestes okazem zdrowia, nie to co te miesozerne wraki, a teraz piszesz ze to co prawda niezdrowe i musisz lykac pigulki, ale za to etyczne.

                              Ale co tam, przemysl farmaceutyczny tez musi zarobic - a na pewno lepiej zarobi na witaminkach dla grymaszacych nad talerzem dzieciakow z bogatych krajow niz na szczepionkach i lekach na AIDS dla wyniszczonych glodem Afrykanow.
                              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 20.10.10, 22:11
                                Nie widze sensu dyskusji z kims, kto przypisuje mi po raz kolejny twierdzenia, ktorych nigdy nie wypowiedzialam. Ja lubie dyskutowac, ale do tego potrzbne sa rzeczowe argumenty, ktorych Tobie niestety brakuje. Odpowiedzialam na kilka Twoich postow, mysle ze wiecej szkoda mojego cennego czasu.

                                fajnie, ze tak sie martwisz losem Arfyki, ja tez. Poczytaj sobie troche o tym, ilu ludzi mozna wykarmic na przyklad zbozem lub soja produkowanym na hektarze ziemi a ile miesem ze zwierzat, ktore zjadly rosliny z tego hektara. Nie twierdze, ze weganizm rozwiaze problem glodu na swiecie, ale moze bardzo w tym pomoc. Nie mowiac juz o tym, ze to najbiedniejsze kraje ponosza najwieksze koszty globalnego ocieplenia (link do raportu ONZ wzywajacego do odejscia od konsumpcji produktow zwierzecych juz podalam wczesniej)
                                • sabinac-0 Re: A mleko? 22.10.10, 00:19
                                  Gość portalu: weganka napisał(a):

                                  > fajnie, ze tak sie martwisz losem Arfyki, ja tez. Poczytaj sobie troche o tym,
                                  > ilu ludzi mozna wykarmic na przyklad zbozem lub soja produkowanym na hektarze z
                                  > iemi a ile miesem ze zwierzat, ktore zjadly rosliny z tego hektara.

                                  Moze jeszcze bedziesz, niczym pseudohinduisci z zachodniego ruchu "Hare Kriszna" przestawiac glodujacych na weganizm?
                                  Daj spokoj, kazdy absurd ma swoje granice...
                        • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 19:58
                          Gość portalu: weganka napisał(a):

                          > A niedobory witami
                          > n i mineralow mozna miec rowniez jedzac produkty, ktore je zawieraja (niektorzy
                          > ludzie, zarowno weganie, jak i miesozercy maja problemy z przyswajaniem minera
                          > low i witamin, na przyklad z powodu chorob ukladu pokarmowego).

                          Jednak tylko wyznawcy diet alternatywnych oraz anorektyczki maja te niedobory nawet pomimo braku choroby somatycznej.
                          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 19.10.10, 19:21
                            po raz kolejny przedstawiasz swoja opinie jako fakt. Podaj, prosze, statystyki, ktore potwierdza, ze tylko weganie i anorektyczki maja niedobory, zas osoby jedzace mieso maja zawsze wszystkiego w sam raz. Moje osobiste obserwacje (rodzina i znajomi) wskazuja na cos innego, ale oczywiscie to niczego nie dowodzi.
                            • sabinac-0 Re: A mleko? 19.10.10, 22:10
                              Gość portalu: weganka napisał(a):

                              > Moje osobiste obserwacje (rodzin
                              > a i znajomi) wskazuja na cos innego, ale oczywiscie to niczego nie dowodzi.

                              Oczywiscie ze nie dowodzi.
                • strikemaster Re: A mleko? 18.10.10, 17:31
                  > jak tak, to OK! o ile rozumiesz, ze koty, swinie i znajomi sa do siebie pod ty
                  > m wzgledem bardzo podobni,

                  Zależy, jak się znajomych dobiera. :)
                  • yoma Re: A mleko? 18.10.10, 20:43
                    Parsk :)
            • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 14:24
              A czym karmisz swojego kota?
              • strikemaster Re: A mleko? 18.10.10, 17:33
                Znajomymi. :)
                • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:47
                  > Znajomymi. :)
                  Ale tylko tymi, ktorzy mi czyms podpadna ;)
        • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 13:47
          Gość portalu: weganka napisał(a):

          > Nigdy nie cz
          > ulam sie lepiej, fzycznie i psychicznie, wyniki badan mam bardzo dobre

          Jesli sie tak swietnie czujesz, po co robisz sobie badania?
          Zdrowi ludzie raczej nie czuja takiej potrzeby.
          >
          > Weganie maja duzo wieksza swiadomosc tego,
          > co jest zdrowe, gdzie szukac potrzebnych mineralow i witamin.

          Gdybym moja aktywnosc ograniczyla do rozwazan kulinarnych, tez bylabym ekspertem.:)
          >
          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 14:29
            sabinac-0 napisała:

            > Gość portalu: weganka napisał(a):
            > > Jesli sie tak swietnie czujesz, po co robisz sobie badania?
            > Zdrowi ludzie raczej nie czuja takiej potrzeby.

            A moze wslanie powinni. Profilaktyczne okresowe badania krwi, moczu, wzroku i kilka innych to norma tu, gdzie pracuje. Ale jak widac niektorzy wola czekac, az cos im zacznie dolegac..
            > >
            > > Weganie maja duzo wieksza swiadomosc tego,
            > > co jest zdrowe, gdzie szukac potrzebnych mineralow i witamin.
            >
            > Gdybym moja aktywnosc ograniczyla do rozwazan kulinarnych, tez bylabym eksperte
            > m.:)

            Dla mnie weganizm to nie jest dieta, lecz czesc pewnego swiatopogladu i sposobu na zycie (oczywiscie sa tez ludzie, ktorzy sa weganami z powodu korzysci zdrowotnych, a nie ze wzgleu na zwierzeta). A co do moich zainteresowan pozakulinarnych to chyba ten watek nie jest odpowiednim miejscem, zeby o tym pisac ;)
            • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 14:35
              Gość portalu: weganka napisał(a):

              > Profilaktyczne okresowe badania krwi, moczu, wzroku i k
              > ilka innych to norma tu, gdzie pracuje. Ale jak widac niektorzy wola czekac, az
              > cos im zacznie dolegac..
              > > >
              Po co ci profilaktyka jesli, jak twierdza wegetarianie, owa dieta chroni przed wszystkimi chorobami?

              > Dla mnie weganizm to nie jest dieta, lecz czesc pewnego swiatopogladu i sposobu
              > na zycie.

              Czy aby nie religia?
              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 15:06
                > Po co ci profilaktyka jesli, jak twierdza wegetarianie, owa dieta chroni przed
                > wszystkimi chorobami?

                Pomaga chronic przed wieloma, ale niestety choroby to nie tylko skutek diety, ale rowniez stresu, palenia papierosow, naduzywania alkoholu, braku ruchu... ta lista jest dluga. wiec profilaktyczne badania moim zdaniem sa jak najbardziej przydatne, niezaleznie od diety.

                > Czy aby nie religia?

                Na pewno nie. Ja od wszelkich religii trzymam sie z daleka ;)
                • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 16:38
                  Gość portalu: weganka napisał(a):

                  > Pomaga chronic przed wieloma, ale niestety choroby to nie tylko skutek diety, a
                  > le rowniez stresu, palenia papierosow, naduzywania alkoholu, braku ruchu...

                  Palisz papierosy? Naduzywasz alkoholu? Nie ruszasz sie?

                  > Na pewno nie. Ja od wszelkich religii trzymam sie z daleka ;)

                  Niemniej, jak widze, koniecznie musisz w cos wierzyc. Chocby w talerz.

                  P.S. Nie odpowiedzialas mi na pytanie, czym karmisz kota.
                  • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:03
                    > Palisz papierosy? Naduzywasz alkoholu? Nie ruszasz sie?
                    A co to ma do rzeczy? Przeciez ja nie twierdze, ze bycie weganka = prowadzenie super zdrowego trybu zycia, to zalezy od czlowieka. Ja alkohol pije jak najbardziej, chociaz staram sie nie naduzywac za czesto (wtedy zdarza sie, ze pale;), ruszam sie bardzo duzo, bo uwielbiam sport

                    > Niemniej, jak widze, koniecznie musisz w cos wierzyc. Chocby w talerz.

                    Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Ja po prostu nie lubie zyc bezmyslnie i obchodzi mnie cos wiecej poza czubkiem wlasnego nosa, to nie dotyczy tylko zwierzat.

                    > P.S. Nie odpowiedzialas mi na pytanie, czym karmisz kota.

                    Przepraszam, nie zauwazylam. Kota karmie karma dla kotow. O ile psy moga spokojnie zyc na weganskiej diecie, koty potrzebuja tauryny, ktorej nie ma w roslinach. Na szczescie tauryna moze byc tez syntetyczna, sa specjalne karmy dla kotow, ktore ja zawieraja. Poki co jak dla mnie sa zbyt drogie, co nie znaczy, ze kiedys nie bede mogla sie (a raczej moich kotow ;) na nie przestawic. Nie jestem z tego powodu szczesliwa, ale nie po to przygarnelam dwa koty, zeby je teraz wpedzac w klopoty zdrowotne eksperymentujac z domowej produkcji weganskim pozywieniem. Mieso przeznaczone na karme to odpadki z produkcji miesa dla ludzi, a poki co nie zanosi sie na to, zeby przemysl miesny mial upasc. Gdyby do produkcji karmy trzeba bylo specjalnie zabijac zwierzeta, nie mialabym wiecej kotow albo musialabym tak dysponowac finansami, zeby miec na karme ze sztuczna tauryna. Poki co, niestey wybieram mniejsze zlo.
                    • sabinac-0 Re: A mleko? 18.10.10, 19:47
                      Gość portalu: weganka napisał(a):

                      > Nie rozumiem, o co Ci chodzi. Ja po prostu nie lubie zyc bezmyslnie i obchodzi
                      > mnie cos wiecej poza czubkiem wlasnego nosa, to nie dotyczy tylko zwierzat.
                      >
                      Sugerujesz, ze ludzie jedzacy inaczej niz ty sa bezmyslni i zapatrzeni w siebie?
                      Nie za duze to uproszczenie aby?

                      > Na szczescie tauryna moze byc tez syntetyczna, sa specjalne karmy dla kotow
                      > , ktore ja zawieraja. Poki co jak dla mnie sa zbyt drogie, co nie znaczy, ze ki
                      > edys nie bede mogla sie (a raczej moich kotow ;) na nie przestawic.

                      Nie wiem co na to koty.
                      Wiekszosc kotow "przestawianych na diete" przez natchnionego i niezbyt liczacego sie z nimi wlasciciela, radza sobie same spozywajac jak najbardziej naturalna... mysine. Wlasnorecznie upolowana.

                      • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 19.10.10, 19:41
                        > Sugerujesz, ze ludzie jedzacy inaczej niz ty sa bezmyslni i zapatrzeni w siebie
                        > ?
                        > Nie za duze to uproszczenie aby?

                        Absolutnie nie. Znam wiele osob jedzacych mieso, ktore robia bardzo wiele dla innych, tu nie ma zadnego bezposredniego zwiazku. Dla mnie weganizm (a raczej duzo szerzej pojeta walka o prawa zwierzat, czyli miedzy innymi zaprzestanie noszenia skory, welny, jedwabiu, itp, kupowania produktow testowanych na zwierzetach, proba rozwiazania problemu zwierzat bezdomnych, niezgoda na meczenie zwierzat w cyrku i zoo) to jeden ze sposobow na przezycie zycia w nieco bardziej swiadomy sposob. Ale nie jedyny. Ja naprawde wyznaje zasade zyj i pozwol zyc, tylko ze ta sama zasada nie zawsze jest stosowana przez innych wobec mnie. Bez sensu bylo probowac zmuszac innych, zeby nagle zaczeli inaczej patrzec na los zwierzat, mozna tylko dzielic sie swoimi przemysleniami. A decyzje i tak kazdy podejmie sam, i tak powinno byc.
                        • sabinac-0 Re: A mleko? 19.10.10, 22:04
                          Gość portalu: weganka napisał(a):

                          > Dla mnie weganizm (...) proba rozwiazania problemu zwierzat bezdomnych,

                          To ciekawe - jak probujesz?
                          • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 20.10.10, 22:20
                            Po raz kolejny - weganizm to tylko czesc pewnej postawy zyciowej. Jak ja pomagam zwierzetom, juz wspominalam. Dodam jeszcze, ze na przyklad w tej chwili spedzam miesiac urlopu pracujac za darmo w najwiekszej organizacji broniacej praw zwierzat na swiecie, ktora miedzy innymi bardzo aktywnie propaguje i sponsoruje sterylizacje kotow i psow oraz zacheca do adopcji zwierzat ze schronisk, zamiast kupowania ich od hodowcow. To sa konkretne sposoby na rozwiazanie problemu bezdomnych zwierzat. Wiesz, ja naleze do ludzi, ktorzy nie tylko gadaja, ale i dzialaja, jesli cos jest dla nich wazne.
                            • sabinac-0 Re: A mleko? 22.10.10, 00:21
                              Gość portalu: weganka napisał(a):

                              > na przyklad w tej chwili spedz
                              > am miesiac urlopu pracujac za darmo w najwiekszej organizacji broniacej praw zw
                              > ierzat na swiecie,

                              Jaka to organizacja?

                              ktora miedzy innymi bardzo aktywnie propaguje i sponsoruje s
                              > terylizacje kotow i psow oraz zacheca do adopcji zwierzat ze schronisk, zamiast
                              > kupowania ich od hodowcow.

                              Ale jak propagujesz - urzadzasz pogadanki, rozdajesz ulotki, pikietujesz domy hodowcow?
                              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 23.10.10, 22:02
                                > Jaka to organizacja?
                                PETA

                                > Ale jak propagujesz - urzadzasz pogadanki, rozdajesz ulotki, pikietujesz domy h
                                > odowcow?

                                Juz wspominalam - w krajach, w ktorych PETA ma filie (w Europie najwieksze w UK i Niemczech), organizuje akcje majace na celu przekonanie ludzi, ze lepiej jest wziac zwierze ze schroniska, niz kupic od hodowcy. Ulotki, reklamy z udzialem aktorow itp, sponsorowanie tanich/darmowych sterylizacji - tak. Okupacja domow hodowcow - nie. To nie jest jedyna organizacja, ktora tak dziala. Chodzi o nauczenie ludzi odpowiedzialnosci za zwierzeta, ktore biora do domu, ze kot czy pies to nie zabawka, ktora kupuje sie dziecku pod choinke a w lato wyrzuca, bo chce sie jechac na urlop. Poza tym w schroniskach tez jest masa zwierzat rasowych, jesli juz ktos absolutnie nie chce miec 'kundla'. Nie wiem, ja tego nie rozumiem, od zawsze mialam psy i koty, ktore zostaly w ten czy inny sposob porzucone przez idiotow, te zwierzeta to czuja i odwzajemniaja sie ogromna dawka milosci. Ja nie kupuje przyjaciol.
                                • sabinac-0 Re: A mleko? 23.10.10, 22:32
                                  Gość portalu: weganka napisał(a):

                                  > Ulotki, reklamy z udzialem
                                  > aktorow itp, sponsorowanie tanich/darmowych sterylizacji - tak. Okupacja domow
                                  > hodowcow - nie.

                                  To dobrze, mam w rodzinie hodowce, tzn. pania co ma rasowa sunie, nawet byla raz na wystawie i suni przyznano medal. Zaszczenia ja co jakis czas, ze sprzedazy szczeniakow ma dodatek do chudej emerytury. Poniewaz pani jest juz mocno starsza i niewidoma, byloby mi przykro, gdyby ktos w ideowym szale powybijal jej szyby.

            • strikemaster Re: A mleko? 18.10.10, 17:34
              Czyli weganizm to religia?
              • Gość: weganka Re: A mleko? IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:50
                No co Ty, nie wiesz? To sekta przeciez. Samo pisanie w tym watku moze byc niebezpieczne, ani sie obejrzysz, jak Cie wciagniemy ;)
                • strikemaster Re: A mleko? 18.10.10, 17:58
                  Ja jestem na religijną propagandę odporny. :)
                  • 333qqq Re: A mleko? 18.10.10, 18:16
                    strikemaster napisał:

                    > Ja jestem na religijną propagandę odporny. :)

                    Przecież religia jest piękna - Nie zabijaj, Nie kradnij, Szanuj każde życie...
                    Bez istnienie religii, po świecie chodziłyby tylko "Parszywe Dwunastki".
                    Inna sprawa, to interpretacja religii. Zależność jest tutaj oczywista - jaki rozum, taka interpretacja.
                    • strikemaster Re: A mleko? 18.10.10, 18:31
                      > Przecież religia jest piękna - Nie zabijaj, Nie kradnij, Szanuj każde życie...

                      Inne partie polityczne też na papierze są bardzoł ładne "będzie lepiej, tanie państwo, Polska dla obywateli" itd. Liczy się efekt, nie program marketingowy.

                      > Inna sprawa, to interpretacja religii.

                      To nie kwestia interpretacji, a cełów politycznych, dla których się religię tworzy.

                      > Bez istnienie religii, po świecie chodziłyby tylko "Parszywe Dwunastki".

                      W wielu krajach religii już prawie nie ma. Nie ma też "parszywych dwunastek", których dla odmiany w Iranie, Pakistanie i Rosjii (czyli państwach bardzo religijnych) jest pełno.
            • magnusg gdyby wasza teoria byla prawdziwa,to zwierzeta 18.10.10, 17:38
              roslinnozerne musialy by zyc znacznie dluzej od miesozernych.Tymczasem jest odwrotnie-krokodyle czy zolwie mieskiem nie gardza.
              • Gość: weganka Re: gdyby wasza teoria byla prawdziwa,to zwierzet IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:54
                A taki slon? Weganin jak nic ;) Mysle, ze takie porownywanie nic nie da
                • yoma Re: gdyby wasza teoria byla prawdziwa,to zwierzet 18.10.10, 17:56
                  I jeszcze pijak...
        • tlenek_wegla Re: A mleko? 18.10.10, 14:38
          ...ani nawet nie tylko soja [...] skladnikow nieznanych miesozer
          > com, np sejtan czy tempeh

          sejtan = gluten
          tempeh to nadal soja.

          Zbilansowanie diety weganskiej jest kosztowne. Nie kazdego na to stac.


          >Nic bardziej mylnego.
          >

          A co dokladnie w tym stwierdzeniu jest mylnego?

          > Na marginesie, rosliny nie moga czuc bolu, bo nie maja ukladu nerwowego ani moz
          > gu, nie wiem, jak mozna tego nie rozumiec.


          Widocznie odczuwanie "negatywnych" bodzcow nie musi wiazac sie z posiadaniem ukladu nerowwego zlozonego z neuronow, tylko jakiejkolwoek sieci sygnalowej, ktora organizmowi o tym melduje.
      • staruszek.portier Racja 18.10.10, 15:09
        Racja.
        Między innymi, dlatego jestem weganinem i cała moja rodzina też.
        Zapraszam wszystkich, do spróbowania wegańskiej diety chociaż przez kilka dni w tygodniu.
        Jest to fajna sprawa i jak napisała autorka wątku - naprawdę nie boli :)

        • sabinac-0 Re: Racja 18.10.10, 16:42
          staruszek.portier napisał:

          > Racja.
          > Między innymi, dlatego jestem weganinem i cała moja rodzina też.
          > Zapraszam wszystkich, do spróbowania wegańskiej diety chociaż przez kilka dni w
          > tygodniu.
          > Jest to fajna sprawa i jak napisała autorka wątku - naprawdę nie boli :)
          >
          Nie bardzo rozumiem - jesli zrobie na obiad ratatouil lub makaron z pomidorami, znaczy ze w ten sposob skladam jakas deklaracje?
          Bo ja zawsze myslalam, ze to tylko obiad.
          • staruszek.portier Re: Racja 18.10.10, 16:51
            sabinac-0 napisała:

            > staruszek.portier napisał:
            > Nie bardzo rozumiem - jesli zrobie na obiad ratatouil lub makaron z pomidorami,
            > znaczy ze w ten sposob skladam jakas deklaracje?
            > Bo ja zawsze myslalam, ze to tylko obiad.

            Ano, cóż. Myliłaś się, i to bardzo. To nie jest "tylko" obiad.
            Jednak, jeśli nadal tak uważasz... Hm...
            • sabinac-0 Re: Racja 18.10.10, 20:00
              staruszek.portier napisał:

              >
              > [i]Ano, cóż. Myliłaś się, i to bardzo. To nie jest "tylko" obiad.

              A co to jest?
              • yoma Re: Racja 18.10.10, 20:07
                Dla ciebie obiad, dla niego sztandar :)
                • sabinac-0 Re: Racja 18.10.10, 20:21
                  Najwyrazniej. :)
                  • yoma Re: Racja 18.10.10, 20:26
                    Smacznego, ja tam wolę obiad :)
                    • sabinac-0 Re: Racja 18.10.10, 20:33
                      Ja tez. Jedzenie jest znacznie przydatniejsze na talerzu niz na sztandarze. :)
    • magnusg Chcescie zaglady Eskimosow?? 18.10.10, 17:10
      Ludobojcy:)
      • yoma Re: Chcescie zaglady Eskimosow?? 18.10.10, 17:24
        Ludzie, cud

        muszę poprzeć Mg :)
    • staruszek.portier Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 17:11
      "Obserwacje naukowe ostatnich lat wskazują na dobroczynny wpływ diety wegańskiej na rozwój dzieci i na zmniejszone ryzyko zachorowań na choroby wieku dorosłego w późniejszym okresie życia" - Zespół Kliniki Pediatrii Centrum Zdrowia Dziecka (2010)

      "Właściwie zaplanowana dieta wegańska i inne typy diet wegetariańskich są odpowiednie na wszystkich etapach życia, włączając w to okres ciąży, karmienia piersią, niemowlęctwa, dzieciństwa i okresu dojrzewania" - Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne i Dietetycy Kanady (2009)
      • yoma Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 17:19
        Rany Boskie, jak się karmi piersią po wegańsku??
        • Gość: weganka Re: Wegańska dieta jest OK :) IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:27
          od strony technicznej tak samo jak po miesozernemu ;)
          • magnusg Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 17:31
            A po co matka natura daje rodzicielce mleko,skoro wy twierdzicie,ze mozna z niego spokojnie zrezygnowac?czy dziecko nalezy karmic cycem do pelnoletnosci?:)
            • Gość: weganka Re: Wegańska dieta jest OK :) IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 17:59
              Zrezygnowac nalezy z mleka innych gatunkow, ale ludzkie jak najbardziej tak. Mleko krowy jest dobre dla cielaka, mleko kobiety dla ludzkiego niemowlaka. Dosyc to logiczne, nie? ;)

              > czy dziecko nalezy karmic cycem do pelnoletnosci?:)
              To chyba malo kto by sie na dziecko decydowal ;)
              • strikemaster Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 18:02
                > Zrezygnowac nalezy z mleka innych gatunkow, ale ludzkie jak najbardziej tak.

                Mięso innych gatunkow również nie powinno być spożywane, ale ludzkie, jak najbardziej tak. :)
                Klasyczny weganizm weekendowy.
                • Gość: weganka Re: Wegańska dieta jest OK :) IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 18:08
                  > Mięso innych gatunkow również nie powinno być spożywane, ale ludzkie, jak najba
                  > rdziej tak. :)
                  > Klasyczny weganizm weekendowy

                  ??? A gdzie Ty cos takiego znalazles? Weganizm-kanibalizm jest mi obcy, no ale ja nie jestem weekendowa weganka ;)
                  • strikemaster Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 18:32
                    Jeżeli nie wolno spożywać produktów odzwierzęcych, za wyjątkiem ludzkich, to wniosek nasuwa sie sam. Czyli nawet weganom mięso jeść wolno pod warunkiem nieprzekraczania bariery międzygatunkowej. :)
                    • Gość: weganka Re: Wegańska dieta jest OK :) IP: *.astons-apartments.com 19.10.10, 19:31
                      mimo Twojego przyzwolenia ja jednak pozostane przy niejedzeniu ludzi ;)
          • yoma Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 17:55
            I co leci z tej piersi, soja?
            • strikemaster Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 17:56
              Jakbyś się tylko soją żywiła to innej możliwości nie ma. :)
              • yoma Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 19:42
                Teoretycznie jest - organizm matki zeżre się sam, żeby trochę tego białka jednak wyprodukować...
            • tlenek_wegla Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 18:44
              tofu ^^
      • sabinac-0 Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 20:11
        Bzdura.
        W opracowaniach naukowych (rowniez tych z CZD) podkresla sie, ze "dieta wegetarianska i inne diety niekonwencjonalne NIE SA odpowiednie dla dzieci z uwagi na niedobory waznych skladnikow odzywczych".

        Nie wiem skad wytrzasnales te twoje rewelacje. :D

        Nota bene z powodu fali mody na te diety znow w Europie widuje sie przypadki kwasiorkhior czyli niedozywienia bialkowego - do niedawna typowego dla biednych kontynentow.

        Druga sprawa - w roznych tracacych amatorszczyzna "naukowych opracowaniach" spotyka sie takie kwiatki jak "dzieci na diecie jakiejstam wykazuja dluzszy okres przezycia".:P
        • sabinac-0 Re: Wegańska dieta jest OK :) 18.10.10, 20:22
          Jest to odpowiedz na post staruszka.
    • yoma Re: To jest łatwe i nie boli :) 18.10.10, 17:18
      Spuścić was z oka na parę godzin, a ile postów przybędzie :)
      • 333qqq Re: To jest łatwe i nie boli :) 18.10.10, 18:09
        yoma napisała:

        > Spuścić was z oka na parę godzin, a ile postów przybędzie :)

        Ty też dokładasz się do tego - klik, klik, klik...

        • yoma Re: To jest łatwe i nie boli :) 18.10.10, 19:41
          Czytaj uchem, a nie brzuchem, przecież mówię: kiedy spuścić z oka, czyli to nie ja robiłam wtedy klik klik. Co te fitoestrogeny z ludzi robią...
      • Gość: weganka Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.astons-apartments.com 18.10.10, 18:12
        ;) To teraz ja Was spuszcze z oka, bo ide na obiad, korzystajac z tymczasowego pobytu w miejscu, gdzie nie brakuje swietnych weganskich restauracji i sklepow ;)
        • 333qqq Re: To jest łatwe i nie boli :) 18.10.10, 18:17
          Gość portalu: weganka napisał(a):

          > ;) To teraz ja Was spuszcze z oka, bo ide na obiad, korzystajac z tymczasowego
          > pobytu w miejscu, gdzie nie brakuje swietnych weganskich restauracji i sklepow
          > ;)

          smacznego :)
    • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Pizza 19.10.10, 09:48
      Przed chwilą zjadłam całkowicie wegańską pizzę.
      Pyszna.
      Sama wykonałam :)
      • sabinac-0 Re: Pizza 19.10.10, 22:11
        A ja makaron z sosem miesno warzywnym. Tez byl pyszny.
      • yoma Re: Pizza 20.10.10, 12:50
        Pizza nie może być wegańska, bo drożdże to nie rośliny. A jeśli nie zawiera drożdży, to nie jest pizzą.
        • lawako-prawak Re: Pizza 23.10.10, 12:09
          yoma napisała:

          > Pizza nie może być wegańska, bo drożdże to nie rośliny. A jeśli nie zawiera drożdży, to nie jest pizzą.

          Drożdże, to również nie zwierzęta ;)
          • sabinac-0 Re: Pizza 23.10.10, 22:34
            lawako-prawak napisał:

            > Drożdże, to również nie zwierzęta ;)
            >
            Moj znajomy wege-costam, przylapany przy rybie, tez stwierdzil, ze ryba to OWOC morza. :)
          • yoma Re: Pizza 25.10.10, 11:23
            OK, czyli zasadniczo żremy TYLKO rośliny, ale czynimy wyjątki? :)
    • dzieweczka-truskaweczka Weganizm :) 20.10.10, 08:08
      Przypominamy, że weganizm polega na całkowitej rezygnacji z jedzenia mięsa, jaj, mleka, sera i wszelkich produktów pochodzenia zwierzęcego. Wybieramy weganizm, ponieważ jest to zdrowy i współczujący sposób życia, w przeciwieństwie do krwawego, okrutnego sposobu życia opartego na spożywaniu mięsa :)
      • sabinac-0 Re: Weganizm :) 20.10.10, 11:27
        dzieweczka-truskaweczka napisała:

        > Wybieramy weganizm
        > , ponieważ jest to zdrowy

        Wlasnie twoja kolezanka wyznala, ze musi dopychac pigulkami, ale poswieca zdrowie dla sprawy.
        Wiec jak to jest z tym "zdrowy"?

        w przeciwieństwie do krw
        > awego, okrutnego sposobu życia opartego na spożywaniu mięsa :)
        >
        Sadze, ze mozesz dziekowac Bogu (lub czemukolwiek w co, oprocz niejedzenia tego czy owego, wierzysz), ze okrucienstwo widujesz jedynie w telewizji i na talerzu.
        Inni nie maja tego szczescia i zaznali np. wojny lub zamachu terrorystycznego.
        • dzieweczka-truskaweczka Re: Weganizm :) 20.10.10, 13:52
          sabinac-0 napisała:

          > dzieweczka-truskaweczka napisała:
          >
          > > Wybieramy weganizm
          > > , ponieważ jest to zdrowy
          >
          > Wlasnie twoja kolezanka wyznala, ze musi dopychac pigulkami, ale poswieca zdrow
          > ie dla sprawy. Wiec jak to jest z tym "zdrowy"?

          Spoko. Mięsożercy też łykają piguły ile wlezie.

          >
          > w przeciwieństwie do krwawego, okrutnego sposobu życia opartego na spożywaniu mięsa :)
          > >
          > Sadze, ze mozesz dziekowac Bogu (lub czemukolwiek w co, oprocz niejedzenia tego
          > czy owego, wierzysz), ze okrucienstwo widujesz jedynie w telewizji i na talerz
          > u. Inni nie maja tego szczescia i zaznali np. wojny lub zamachu terrorystycznego.

          Tak, ludzie w tym świecie są okrutni - głównie dlatego, że w mocy prawa mogą torturować i zjadać zwierzęta.
          • sabinac-0 Re: Weganizm :) 20.10.10, 16:01
            dzieweczka-truskaweczka napisała:

            > Spoko. Mięsożercy też łykają piguły ile wlezie.
            >


            TEZ?


            > Tak, ludzie w tym świecie są okrutni - głównie dlatego, że w mocy prawa mogą
            > torturować i zjadać zwierzęta.

            >
            Niejedzacy zwierzat wyznawcy hinduizmu stworzyli okrutny system kastrowy a przy okazji posiadaja bron nuklearna straszac jej uzyciem sasiadow z Pakistanu.
            • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Re: Weganizm :) 25.10.10, 13:23
              sabinac-0 napisała:

              > Niejedzacy zwierzat wyznawcy hinduizmu stworzyli okrutny system kastrowy a przy
              > okazji posiadaja bron nuklearna straszac jej uzyciem sasiadow z Pakistanu.

              Nie wszyscy są weganami - zapijają się mlekiem i unikają z reguły wołowiny.
              • sabinac-0 Re: Weganizm :) 25.10.10, 13:58
                aborcyjnokoncepcyjnalustracja napisała:

                > Nie wszyscy są weganami - zapijają się mlekiem i unikają z reguły wołowiny.
                >
                I od tego mleka maja bron atomowa i kasty. :D
    • lawako-prawak Przy okazji 22.10.10, 10:44
      Precyzyjniej -1 listopada rozpoczyna się Światowy Miesiąc Wegan!

      Przy okazji zapraszamy na na Wieczór Wszystkich Zjedzonych, który odbędzie się 30 października w Warszawie na skrzyżowaniu ulic Marszałkowska i Świętokrzyska, przed restauracją McDonald's. Zaczynamy o godzinie 20.00!

    • lepian4 Re: To jest łatwe i nie boli :) 25.10.10, 03:58
      24 wrzesnia juz swietowaliscie te wasze bezmiesne obsesje! To juz trzeba co dwa miesiace swietowac?
      • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Re: To jest łatwe i nie boli :) 25.10.10, 13:23
        lepian4 napisał:

        > To juz trzeba co dwa miesiace swietowac?

        Widocznie tak, bo nie dociera do twardogłowych ;)
        • Gość: Wilia Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: 81.219.150.* 26.10.10, 13:56
          Wychodzi na to, ze jedzacy mięso przyczyniają sie do cierpienia zwierzat rzeźnych; np. krów. Wegetarianie przyczyniaja sie do cierpienia roslin; np. marchewek. Jedni żli, drudzy nielepsi. Niech więc los odda kazdemu według tego do czego sie przyczynił.: mięsożercom - cierpienie na miarę rzeźnych krów , koni czy innych ubitych i zjedzonych zwierzat, a wegetarianom odpłaci cierpieniem na miarę np. krojonej marchewki, pietruszki czy innego buraczka.



          • aborcyjnokoncepcyjnalustracja Re: To jest łatwe i nie boli :) 27.10.10, 10:23
            Gość portalu: Wilia napisał(a):

            > Wychodzi na to, ze jedzacy mięso przyczyniają sie do cierpienia zwierzat rzeźny
            > ch; np. krów. Wegetarianie przyczyniaja sie do cierpienia roslin; np. marchewek
            > . Jedni żli, drudzy nielepsi. Niech więc los odda kazdemu według tego do czego
            > sie przyczynił.: mięsożercom - cierpienie na miarę rzeźnych krów , koni czy i
            > nnych ubitych i zjedzonych zwierzat, a wegetarianom odpłaci cierpieniem na mi
            > arę np. krojonej marchewki, pietruszki czy innego buraczka.

            Tak będzie. Każdy dostanie to, na co zasłużył.
    • lawako-prawak Dlaczego weganizm? 29.10.10, 09:02
      Do wyprodukowania 1 kg mięsa potrzeba przeszło 100 razy więcej wody niz do wyprodukowania 1 kg pszenicy.

      Obecnie świat zaczyna cierpieć z powodu wody. Między innymi dlatego należy przejść na wegańską dietę. Ludzkość nie ma innego wyjścia.
      • sabinac-0 Re: Dlaczego weganizm? 29.10.10, 23:28
        lawako-prawak napisał:

        > Do wyprodukowania 1 kg mięsa potrzeba przeszło 100 razy więcej wody niz do wypr
        > odukowania 1 kg pszenicy.
        >
        Po pierwsze - dlaczego akurat 100 razy? Czemu nie 10 albo nie 1000? Warto postarac sie o jakies dane, bo na razie wyglada to na zonglerke zerami.

        Druga sprawa - zwierza wystarczy "wyprodukowac", ubic i juz mamy papu.
        Z ziarnem na produkcji sie nie konczy. Pszenicy nie je sie na sucho - zeby wyprodukowac z niej cokolwiek jadalnego tez trzeba uzyc wody, na oko kilka razy wiecej niz objetosc maki.

        Po trzecie - zboze to nie jedyna roslina jadalna - jak sie ma sprawa z uzyciem wody do produkcji ziemniakow, juki, fasoli, owocow, warzyw?

        Po czwarte - zakladajac, ze cala ludzkosc zacznie zywic sie wylacznie roslinami, stracimy naturalny nawoz czyli poczciwe gowienko. Bez nawozenia ziemia ludzkosci nie wykarmi, wiec trzeba bedzie zwielokrotnic produkcje nawozow sztucznych. I tu kolejne pytanie - ile wody zuzyje sie w czasie produkcji nawozu? I co z zatruciem srodowiska?

        Jeszcze jeden problemik - dieta roslinna jest uboga w bialko, wapn, sod, jod, zelazo, witamine A i praktycznie jalowa jesli chodzi o witamine B12.
        Jesli wszystkich zmusisz do weganizmu, duza czesc ludzi, przede wszystkim ludzie ubodzy, dzieci, kobiety w ciazy, rekonwalescenci i osoby starsze, beda musieli przyjmowac brakujace substancje w postaci syntetycznych preparatow. Ile wody pochlonie zwiekszona produkcja farmaceutyczna? I znowu - jak to sie ma do srodowiska?
    • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 30.10.10, 07:57
      a ja mam jeszcze jedno pytanie - czym bedziemy karmic te wszystkie kochane zwierzatka

      ktore przestaniemy jesc, bo one tez musza z czegos zyc ???

      przypominam ze powierzchnia ziemi jest ograniczona, a nawet 'kurczy' sie biorac pod uwage konkurencje do zycia na niej.
      prawa przyrody, jakkolwiek okrutne, to jednak sa tak urzadzone ze jeden mini ekosystem oparty jest na drugim, jedno zwierze zywi sie drugim itd,
      i tzw kolo zycia ktore sie kreci od zarania dziejow dziala znakomicie i perfekcyjcnie- NIC w naturze nie tylko nie ginie ale sie nie marnuje, jedno zycie podtrzymuje drugie.

      tymczasem, jesli czlowiek zacznie namietnie kochac zwierzatka, zrezygnuje z ich spozycia
      powstana gatunki ktore na dobra sprawe nie bedac dzikimi - taka krowa, na przyklad,
      nie maja swojej niszy ekologicznej.
      GDZIE, pytam ona bedzie? czyim i jakim kosztem ona powstanie? czyje jedzenie te stada zdziczalych krow w dzisiejszych czasach nadpopulacji beda one pozerac?

      Nie tedy droga do kochania zwierzat, tylko do humanitarnego traktowania hodowlanego bydla, trzody chlewnej i drobiu.

      juz to pisalam, nie raz.

      Minnie


      • 333qqq Re: To jest łatwe i nie boli :) 30.10.10, 10:23
        minniemouse napisała:

        > Nie tedy droga do kochania zwierzat, tylko do humanitarnego traktowania
        > hodowlanego bydla, trzody chlewnej i drobiu. juz to pisalam, nie raz.

        Do "humanitarnego" zabijania i zjadania?
        Bez sensu :(

        Aha, o zwierzaki się nie martw. Jeśli nie będą sztucznie hodowane przez ludzi - natura da sobie z tym radę. A te już wyhodowane? Powinny umrzeć z godnością, naturalnie, ze starości. A, że podłość ludzka jest wielka i wiele zostanie wybitych? Cóż, one i tak są przeznaczone na rzeź.
        Kapujesz?
        • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 30.10.10, 15:59
          333qqq napisał:

          > Aha, o zwierzaki się nie martw. Jeśli nie będą sztucznie hodowane przez ludzi -
          > natura da sobie z tym radę. A te już wyhodowane? Powinny umrzeć z godnością, n
          > aturalnie, ze starości. A, że podłość ludzka jest wielka i wiele zostanie wybit
          > ych? Cóż, one i tak są przeznaczone na rzeź.
          > Kapujesz?

          No, kapuje - jak juz milosnicy zwierzat przejma wszelka wladze i stworza kolejny raj na ziemi, zaloza specjalne szwadrony sledzace, czy sobie przypadkiem jakis chlop swinki w szopie w celu spozycia nie chowa, i karajace surowo owe przestepstwa, np. rozstrzelaniem "skalanego" chlopa wraz z rodzina na miejscu. :/
          • strikemaster Re: To jest łatwe i nie boli :) 30.10.10, 16:06
            Morlaność wymaga wyrzeczeń.
        • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 31.10.10, 23:40
          Aha, o zwierzaki się nie martw. Jeśli nie będą sztucznie hodowane przez ludzi - natura da sobie z tym radę. A te już wyhodowane? Powinny umrzeć z godnością, naturalnie, ze starości. A, że podłość ludzka jest wielka i wiele zostanie wybitych? Cóż, one i tak są przeznaczone na rzeź.
          Kapujesz?


          hoho, co za gleboka przenikliwosc i wiedza.
          natura poradzi sobie? a pewnie pewnie, poradzi,

          pytanie tylko jakim kosztem, jakie gatunki wygina bezpowrotnie aby powstala nowa nisza ekologiczna tak jak to stalo sie np z zabami i krolikami w Australii, losiami w New Foundland
          Albo np taki karp azjatycki co wypiera wszystkie inne rodowite ryby w danym rejonie i niszczy naturalny habitat. albo zdziczale swinie w teksasie co wlasnie niszcza uprawy ktore ty tak usilnie chcesz hodowac na pokarm
          itd itp

          przyklady mozna mnozyc, ale zaloze sie ze jak kazdy przyglupawy wegan tylko potrafisz pyszczyc
          "wolnosc dla zwierzatek, wypuscic zwierzatka"

          ale tak naprawde poza tym pojecia nie masz jakie glebsze konsekwencje za ta "wolnoscia dla zwierzat" sie kryja.

          zacznijmy od tego ZE NIE ODPOWIEDZIALES MI NA PYTANIE - A JAK WYPUSCIMY, TO SKAD WEZMIEMY POWIERZCHNIE DO WYKARMIENIA TEGO WSZYSTKIEGO???
          uprawa za uprawa wiaze sie z wyjalawianiem, koniecznoscia odstawiania na rok ugoru.
          w takiej ilosci samo natychmiastowe nawozenie moze nie wystarczyc.

          jesli bierzesz np Indie za przyklad raju dla zwierzat to sie mylisz.
          To ze np w Indiach nie je sie krow to jeszcze nie znaczy ze nie je sie miesa w ogole.
          Oni jedza wieprzowine , i jedza ryby a takze czesto kozline i jagniecine.

          dwa- ponownie: "natura sobie poradzi"??
          a tak, poradzi, czesc zwierzat wyginie smiercia meczenska zwyczajnie z glodu,
          powoli w torturach z wycienczenia, czesc zostanie rownie niemilo wykonczona przez choroby,
          jeszcze inna czesc zostanie milosiernie bo szybko zarznieta przez drapieznikow (najlepsze bo nie bedzie dlugo cierpiec).

          Zostanie najsilniejsza garsc ktora sie uchowa tworzaca ten sliczny idylliczny obrazek w twojej glowie, walczaca codziennie o przezycie.

          czy to takie znowu lepsze od bezpiecznej obory, zapewnionej karmy i obrzadku?

          Od czego jako ludzie oddalilismy sie to w stosunku do zwierzat hodowlanych stracilismy ludzkie uczucia - przestalismy traktowac je jak istoty zywe a zaczeslimy jak masowa produkcje.
          i to jest wlasnie tragiczne. a wszystko dla mamony.

          co trzeba zrobic to wrocic do starego, naturalnego, systemu gdzie zwierzeta mialy dostep do pobytu na powietrzu, mialy swobode ruchu i traktowane byly z szacunkiem, jak to dawniej bywalo na wsi

          a smierc nastepowala szybko i bez bolu. bo smierc,

          niestety, tez jest czescia zycia czy sie to komu podoba czy nie.
          nawet w naturze, na wolnosci ta smierc nastepuje
          i moze nastapic ladnie lub brzydko.
          w naturze zreszta smierc zwierzecia rzadko kiedy wynika ze starosci. zwykle jest brutalna i meczaca. takie sa po prostu fakty. kapujesz?

          Minnie
          • Gość: Wilia Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.adsl.inetia.pl 01.11.10, 12:30
            Madrze to ująłeś. I mówię to jako wegetarianka. Gdyby mięso pozyskiwano nadeal z indywidualych gospodarstw metoda ekstensywnego chowu a nie intensywnej "produkcji zywca" - to wegeterianizm byłby prawdopodobnie ruchem znacznie bardziej marginalnym niz teraz. Jednak (i sam to zauważyłeś) dla wielu wrazliwych ludzi zapoznanie sie z tym co jakże często dzieje się w różnych hodowlach i rzeźniach , a przede wszystkim skala w jakiej powołuje sie do zycia i szybko zabija inne czujące istoty - skłania do bardzo radykalnego protestu. Niewiele jest gospodarstw o ktorych piszesz w swoim poście. Były one powszechnym obrazkiem na polskiej wsi, gdzieś tak chyba dio połowy lat siedemdziesiatych ubiegłego wieku i szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak możnaby ten stan przywrócic. Ludzie za bardzo zasmakowali w mięsie. To juz nie te czasy gdzie zadowalano się na codzień nierzeźnym białkiem zwierzęcym, jak mleko, sery, jaja a mięsne uzupełnienie stanowił niedzielny obiad . Teraz normą staje się codzienna kilkakrotna konsumpcja mięsa; chyba ponad potrzebę. Nie wiem czy tę tendencję da się odwrócić. Dużo osób je dużo mięsa, duzo osób pragnie jeść duzo mięsa, toteż ta garstka wegetarian protestuje mocno, żarliwie, extremalnie. Może z bezsilności a może w oczekiwaniu na jakąś rewolucyjną przemianę w swiatowej skali ... zycie potrafi pisać zaskakujace scenariusze i faktycznie znajduje rozwiązania jakie jeszcze nikomu z nas dio glowy nie przychodzą.
            • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 01.11.10, 13:34
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak możnaby ten stan przywrócic. Ludzie za
              > bardzo zasmakowali w mięsie.

              To troche przypomina wywod jednej pani wege-doktor (doktorem filozofii byla, ale udawala ze medycyny) o "bledzie dietetycznym popelnionym przez czlowieka pierwotnego.
              :)

              > Teraz normą staje się codzienna kilkakrotna konsum
              > pcja mięsa; chyba ponad potrzebę. Nie wiem czy tę tendencję da się odwrócić. Du
              > żo osób je dużo mięsa, duzo osób pragnie jeść duzo mięsa,

              Lol, brzmi jak apokalipsa. :D

              > toteż ta garstka wege
              > tarian protestuje mocno, żarliwie, extremalnie. Może z bezsilności a może w ocz
              > ekiwaniu na jakąś rewolucyjną przemianę w swiatowej skali

              W swiatowej skali, to dwie trzecie ludzi gloduje i o kawalku miesa moze jeno pomarzyc. :)
            • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 00:15
              Jednak (i sam to zauważyłeś) dla wielu wrazliwych ludzi zapoznanie sie z tym co jakże często dzieje się w różnych hodowlach i rzeźniach , a przede wszystkim skala w jakiej powołuje sie do zycia i szybko zabija inne czujące istoty - skłania do bardzo radykalnego protestu. Niewiele jest gospodarstw o ktorych piszesz w swoim poście. Były one powszechnym obrazkiem na polskiej wsi, gdzieś tak chyba dio połowy lat siedemdziesiatych ubiegłego wieku i szczerze mówiąc nie bardzo wiem jak możnaby ten stan przywrócic. Ludzie za bardzo zasmakowali w mięsie. To juz nie te czasy gdzie zadowalano się na codzień nierzeźnym białkiem zwierzęcym, jak mleko, sery, jaja a mięsne uzupełnienie stanowił niedzielny obiad . Teraz normą staje się codzienna kilkakrotna konsumpcja mięsa; chyba ponad potrzebę

              jest prawda ze wiele osob wypowiadajacych sie w obronie zwierzat tak naprawde nie zadaje sobie trudu aby zapoznac sie z faktami czyli
              co sie kryje za hodowla zwierzat, uprawa roslinna, jakie sa koszty tego i tego, i jaka jest potrzebna rownowaga w tym wszystkim.

              Bo rownowaga potrzebna jest we wszystkim, pojscie w kazde extremum w tym "tylko zboze"
              wcale nie jest dobre ani dla przyrody ani dla zwierzat. a dlaczego?
              ano wlasnie, a dlaczego by sie w to nie wglebic, nie doksztalcic zanim zakcznie sie wykrzykiwac takie hasla.

              Druga prawda jest tez to ze produkcja miesa jak kazdy biznes szla w takim kierunku aby bylo jak najtaniej, jak najekonomiczniej a to niestety obrocilo sie tragiczne warunki dla zwierzat przeciwko ktorym ja takze protestuje.
              Chce jesc mieso, ale nie kosztem zgotowania piekla zwierzetom na ziemi.

              dawniej na wsi swinia czy krowa czy kura zanim zostaly zarzniete, prowadzily zwykle godny zywot, nawet te utylane w brudzie swinie mialy o niebo lepiej niz te nieszczesne scisniete w klatkach dzisiaj, nie mogace nawet sie obrocic w masowych klatkach tortur,
              bo dawniej mialy swobode ruchu.

              Wszystko po to aby zwierze pozbawione ruchu roslo szybciej, wieksze, tlusciejsze, dalo wieksza mase ciala i w zwiazku z czym wiecej kasy za sztuke, a tanszym kosztem.


              Co mozna zrobic aby zmienic ten stan to mozna odmowic kupowania takiej 'produkcji'.
              W Ameryce juz troszke widac efekty takiego ruchu, ludzie kiedy odmawiaja kupowania pewnych produktow a popieraja inne czyli kupuja i domagaja sie od producentow konkretnego produktu, to nie ma sily,
              firma ktora traci bardzo duzo kasy sila rzeczy poddaje sie presji rynku i szuka innego rozwiazania.

              I tak np ja skromnie nie kupuje innych jajek jak tylko ekologiczne,
              nawet nie kupuje takich gdzie pisze "kury wolno chodzace" bo wlasnie niedawno dowiedzialam sie ze to jeszcze nic nie gwarantuje,
              moze oznaczac tyle na farmie kurom otworza okna i to wszytko.
              A jak ekologiczne, to w pelni musza byc na dworze.
              Wolowine staram sie kupowac taka od krow wedrujacych po lesie ( mieszkam w Kanadzie_ - takie stada widzialam 'na wlasne oczy' wiec wierze ze istnieja, to samo z kurami i innym miesem, a najlepiej ponownie - jak pisze ze ekologiczne, nie ma hormonow, antybiotykow, i zadnyc -cydow.

              Firmy ktorych sprzedaz towaru spada, ponosza straty. bankrutuja.
              firmy ktorych sprzedaz towaru wzrasta, rozrastaja sie i dzieki temu ich ceny tanieja.

              Popieraj eokologiczne biznesy, nawet jesli teraz jest drogo, bo dzieki temu kiedys stanieja.

              Jak sama zauwazylas, wcale tyle tego miesa nie musimy tyle jesc.
              zaloze sie ze przez taka cene miesa jaka mamy przez tania produkcje nie liczymy sie tak bardzo z nim jak np nasi rodzice lata temu a juz na pewno nie nasi dziadkowie.
              niemniej jednak potrzebujemy go wiecej niz kiedys dziadkowie i rodzice, ktorych srednia zycia byla znacznie nizsza niz nasza teraz,

              chodzi po prostu o to zeby nie bylo marnowania. wyrzucania niedojedzonych resztek, zjadania ogromnych porcji (epidemia otylosci) itp bo to akurat nie jest nam potrzebne.

              nastepnie, co mozna zrobic to domagac sie wiekszej publicznej kontroli jak wyglada taka farma, czy warunki w jakich zwierzeta sa hodowane sa humanitarne.
              na razie prawo pod tym wzgledem jest bardzo kiepskie, zadne wlasciwie, kontrola zadna
              a warunki zaleza od litosci i morale hodowcy.

              Odkrywac, pietnowac, karac farmy gdzie zwierzeta np. stoja cale zycie w boksie,
              nie kupowac od nich produktow - to doprowadzi ich do ruiny, i ew. do konca takiej "produkcji".
              Droga moze powolna, ale skuteczna.
              w koncu aby do tego stanu doprowadzic, tez zabralo ze 30 lat..

              to jest znacznie skuteczniejsza walka z tragedia jaka sie dzieje w przemysle zwierzecym,
              niz nawolywanie do wegatarianizmu.

              Minnie
              • Gość: Wilia Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.10, 08:14
                Bardzo, bardzo rozsądne słowa i mądre postulaty. I cieszy mnie, ze mówisz to jako konsument mięsa. Gdyby właśnie ludzie jedzący mięso radykalnie zażądali by rzeczy miały się tak z hodowlą zwierząt, jak to przedstawiłeś, (godząc się przy tym na podwyżkę ceny) - ludzie związani z przemysłem mięsnym mieliby powody do wprowadzenia zmian w dotychczasowych praktykach hodowlanych. To byłoby to. Ale na razie (przynajmniej w Polsce) tak jest, ze to nie konsumenci mięsa a wegetarianie (czyli ludzie do zlekceważenia, bo i tak mięsa nie kupią), protestują pod rzeźniami przeciw makabrycznym warunkom transportu i uboju a ich apele -co oczywiste- nie robią większego wrażenia, budząc co najwyżej irytację a nader często wesołość i kpiny. Dlatego zgadzam się z Tobą, ze w tej chwili na odmianę losu zwierząt rzeźnych wpłyną raczej ludzie jedzący mięso ale o takim poziomie świadomości jak Twój, niż radykalni wegetarianie. Aby było lepiej w tym względzie, to raczej wśród konsumentów mięsa niż wegetarian musi powstać ruch na rzecz lepszego traktowania zwierząt hodowlanych.
                • ogonek.lisa ha,ha,ha 03.11.10, 08:29
                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                  > to raczej wśród konsumentów mięsa niż wegetarian musi powstać ruch na rzecz lepszego traktowania zwierząt hodowlanych.

                  ha,ha,ha,ha

                  Lepsze traktowanie zwierząt hodowanych na mięso?

                  ha,ha,ha.ha

                  Czy przez to "lepsze" traktowanie zmieni się etyczna postawa człowieka? Toż to o to chodzi hodowcom i przemysłowcom zajmującym się produkcją mięsa. Toż to ich postulat: "Nasze mięso pochodzi z "humanitarnych" hodowli". he,he,he

                  A zrezygnować całkowicie z jedzenia mięsa i produktów pochodzenia mięsnego to nie łaska?


                  • sabinac-0 Re: ha,ha,ha 03.11.10, 11:01
                    ogonek.lisa napisał:

                    > ha,ha,ha,ha
                    > ha,ha,ha.ha
                    >
                    > he,he,he
                    >
                    Jak to sie mowilo - "smieje sie jak glupi do kranu"?

                    > A zrezygnować całkowicie z jedzenia mięsa i produktów pochodzenia mięsnego to n
                    > ie łaska?

                    Jesli chcesz, zrezygnuj calkowicie z jedzenia wszystkiego. Mozesz nawet sie chwalic, ze dzieki temu tryskasz zdrowiem i chronisz srodowisko.
                    Ale innym nie narzucaj.
                • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 11:06
                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                  > ko konsument mięsa. Gdyby właśnie ludzie jedzący mięso radykalnie zażądali by
                  > rzeczy miały się tak z hodowlą zwierząt, jak to przedstawiłeś,

                  Zauwaz, ze wszelkie zmiany w metodach hodowli podejmowane sa pod wplywem konsumentow.
                  Wege-dzialacze ograniczaja sie do pikiet, wyzywania i ciskania kamieni.

                  > to nie konsumenci mięsa a
                  > wegetarianie (czyli ludzie do zlekceważenia, bo i tak mięsa nie kupią), prot
                  > estują pod rzeźniami przeciw makabrycznym warunkom transportu i uboju a ich ap
                  > ele -co oczywiste- nie robią większego wrażenia, budząc co najwyżej irytację
                  > a nader często wesołość i kpiny.

                  No nie mow, ze hasla "marchewki zamiast hot dogow" to "powazny protest przeciw warunkom transportu i uboju". :)
              • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 11:30
                minniemouse napisała:

                > Druga prawda jest tez to ze produkcja miesa jak kazdy biznes szla w takim ki
                > erunku aby bylo jak najtaniej, jak najekonomiczniej a to niestety obrocilo sie
                > tragiczne warunki dla zwierzat przeciwko ktorym ja takze protestuje.
                > Chce jesc mieso, ale nie kosztem zgotowania piekla zwierzetom na ziemi.
                >
                Ladnie brzmi, ale, jak wszedzie, wszystko ma druga strone medalu.
                Widzialam kiedys reportaz na temat zlego traktowania kur w Chinach. Ten i ow grzmial, ze kurom trzeba zapewnic wybieg, powietrze, trawke, nieomal nawolywano do linczu na hodowcach.
                Szkoda ze jakos owym empatycznym ucieklo, ze ow hodowca gniecie sie z cala rodzina w klitce niewiele wiekszej od klatki i ze jemu samemu tez brakuje trawy i powietrza. W koncu prawie wszystkie zachorowania ludzi na ptasia grype mialy miejsce wsrod zyjacych w tragicznych warunkach chinskich rolnikow.
                Jesli maja sie poprawic warunki zycia ich kur, najpierw musza leopiej zyc oni sami. Jednak, by bylo to mozliwe, musza sprzedac wiecej kur - co, przy projektowanych w dalszej czesci postu akcjach, by takich jak oni doprowadzac do ruiny, moze sie nie udac.

                Trudno tez wymagac od ludzi, by produkowali lub kupowali drogo, jesli musza oni utrzymac rodziny.
                Wege-aktywisci pochodza zwykle z bogatych krajow i z rodzin, w ktorych jedzenie nie bylo problemem, dlatego czesto zapominaja, ze pieniadze i zywnosc dla wielu nie sa ani zbytkiem, ani fanaberia.

                > dawniej na wsi (...)

                Ludzie lubia gloryfikowac wszystko, co bywalo "drzewiej", ale roznie z tym bywalo. Jak chlop mieszkal w ciasnej izbie, jego gadzina gniotla sie w jeszcze ciasniejszej szopie.
                >
                > Co mozna zrobic aby zmienic ten stan to mozna odmowic kupowania takiej 'produkc
                > ji'.

                Ty mozesz, bo stac cie na drozsza zywnosc. Nie wszystkich stac.

                >
                > Firmy ktorych sprzedaz towaru spada, ponosza straty. bankrutuja.

                A ich pracownicy laduja na bruku - i zwieksza sie ilosc ludzi, ktorych nie stac na "ekologiczna" zywnosc.

                > Jak sama zauwazylas, wcale tyle tego miesa nie musimy tyle jesc.

                Mysle, ze kazdy sam decyduje, czego i ile chce jesc. No chyba tyle wolnosci ludziom zostawisz. :)

                > zjadania ogromnych porcji (epidemia otylosci)

                Epidemia otylosci zwiazana jest raczej z duzym spozyciem weglowodanow.


            • ogonek.lisa Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 08:33
              Gość portalu: Wilia napisał(a):

              > ...mówię to jako wegetarianka.

              ha,ha,ha

              > Gdyby mięso pozyskiwano nadeal z indywidualych gospodarstw metoda ekstensywnego chowu a nie intensywnej "produkcji zywca" - to wegeterianizm byłby prawdopodobnie ruchem znacznie bardziej marginalnym niz teraz.

              Świat się zmienia. Nadeszła era weganizmu. Świadomość ludzi wzrasta - nic tego nie zatrzyma, ty również nie :)
              • Gość: Wilia Re: To jest łatwe i nie boli :) IP: *.adsl.inetia.pl 03.11.10, 10:48
                Mam nadzieje lisku, ze stoi ta era na progu, ale jeszcze nie nadeszła dla wszystkich i czy chcemy czy nie chcemy musimy przyjąć do wiadomości, że istnieją na świecie również ludzie jedzący mięso i stan ich świadomości wpływa na los zwierząt tak, ze może ów los być bardziej, albo mniej okrutny niż jest.
                • 333qqq Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 11:49
                  W tym przypadku połowiczne środki nie są skuteczne.
                  Trzeba raz na zawsze skończyć z jedzeniem mięsa.
                  • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 03.11.10, 11:58
                    333qqq napisał:

                    > W tym przypadku połowiczne środki nie są skuteczne.
                    > Trzeba raz na zawsze skończyć z jedzeniem mięsa.

                    W jaki konkretnie sposob masz zamiar to wyegzekwowac?
                    • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 05.11.10, 00:04

                      Widzialam kiedys reportaz na temat zlego traktowania kur w Chinach. Ten i ow grzmial, ze kurom trzeba zapewnic wybieg, powietrze, trawke, nieomal nawolywano do linczu na hodowcach.

                      swieta racja!!

                      Szkoda ze jakos owym empatycznym ucieklo, ze ow hodowca gniecie sie z cala rodzina w klitce niewiele wiekszej od klatki i ze jemu samemu tez brakuje trawy i powietrza. W koncu prawie wszystkie zachorowania ludzi na ptasia grype mialy miejsce wsrod zyjacych w tragicznych warunkach chinskich rolnikow.

                      achh Chiny - ale ja nie mowie o Chinach, gdzie zywe niedzwiedzie doi sie z zolci latami,

                      ja mowie o bogatej Ameryce, Kanadzie, Europie gdzie hodowcow doskonale stac na zapewnienie zwierzetom hodowlanym podstawowych warunkow a nie robi sie tego ze zwyklej chciwosci i niegodziwosci.

                      Jesli maja sie poprawic warunki zycia ich kur, najpierw musza leopiej zyc oni sami. Jednak, by bylo to mozliwe, musza sprzedac wiecej kur - co, przy projektowanych w dalszej czesci postu akcjach, by takich jak oni doprowadzac do ruiny, moze sie nie udac.

                      Nieprawda. najpierw hodowcy musza oni zapwenic kurom takie warunki zeby w ogole mogly one wyzyc a nie wyzdychac w kiepskich warunkach - najlepszym dowodem ze byle jakie warunki nie zapewniaja dobrych obrotow to jest wlasnie epidemia ptasiej grypy z przepelnienia i brudu!
                      jak chlop nie ma warunkow na hodowle to niech sie za nia nie bierze, bo skutki takiej pseudohodolwi beda jeszcze tragiczniejsze sorry.


                      Trudno tez wymagac od ludzi, by produkowali lub kupowali drogo, jesli musza oni utrzymac rodziny.


                      owszem z tym nie da sie nie zgodzic ale tez nie da sie ukryc ze tu przydaje sie umiejetnosc ulozenia budzetu.

                      paczke mieso drozszego o zalozmy 5 dolarow mozna nabyc kosztem czegos innego, na przyklad zrezygnowac z troche cukierkow, czipsow i batonikow. a nawet w ogole.
                      mozna kupic tanszy papier toaletowy,
                      mozna kupic proszek do prania, mydlo, szampon itd.

                      Stojac w kolejkach lubie obserwowac co inni kupuja, i nieodmiennie zauwazam ze najwiecej kasy marnotrwaia... biedni ludzie
                      ktorzy kupuja gotowe jedzenie do podgrzania w mikrofalowce i piekarniku, zupki chinskie za dolara, najtansze, najtlusciejsze mieso i tego typu podobny "szyt".
                      I kupuja tego cale gory, i nic dziwnego bo kto by sie najadl paczka zupki chinskiej i mala tacka jakiegos wymeczonego kawalka mieska z groszkiem i ziemniaczkiem.
                      za te same pieniadze mogliby miec juz porcje swiezego miesa, a za drugi taki "szyt" - na tydzien wor ziemniakow.

                      po prostu nieumiejetnosc budzetowania idzie w parze a brakiem gotowania od podstaw = kiepskie jedzenie.
                      i nie jest to tylko moja opinia, nie raz ogladalam programy o zdrowym zywieniu gdzie ludzie wykrecali sie ze "nie stac ich na zdrowe jedzenie" lub "gotowanie od podstaw" bo "drogo"
                      Dietetyczka raz dwa podliczyla ile wydali na ten swoj gotowy szajs z czipsami i Kola a ile kosztowalo kupic normalne warzywa, owoce, mieso, ryby i wode i soki owocowe.
                      Bylo tak samo jak nie taniej!!

                      a takich co naprawde ale to naprawde nie maja pieniedzy jest stosunkowo malo.

                      Wege-aktywisci pochodza zwykle z bogatych krajow i z rodzin, w ktorych jedzenie nie bylo problemem, dlatego czesto zapominaja, ze pieniadze i zywnosc dla wielu nie sa ani zbytkiem, ani fanaberia.

                      a to o wege to juz to napisalam wczesniej.



                      Ludzie lubia gloryfikowac wszystko, co bywalo "drzewiej", ale roznie z tym bywalo. Jak chlop mieszkal w ciasnej izbie, jego gadzina gniotla sie w jeszcze ciasniejszej szopie.


                      tak bylo ale tez nie przesadzajmy, grubo przed wojna u naprawde biednych chlopow.
                      ale nawet naprawde biedny chlop jak mial np. krowe to i tak ja szanowal bo stanowila podstawe jego przezycia.



                      A ich pracownicy laduja na bruku - i zwieksza sie ilosc ludzi, ktorych nie stac na "ekologiczna" zywnosc.

                      ale czesciej bywa tak ze po prostu zmieniaja produkcje na to na co jest zapotrzebowanie na rynku, i to chodzi.
                      najwazniejsze wszakze jest to, ze przeslanie trafia tam gdzie trzeba- czyli ze konsumenci chca humanitarnego traktowania zwierzat bo inaczej firma sie nie utrzyma = do kieszeni biznesu.

                      W USA juz sa dowody na rynku na to ze ekologiczne farmy maja popyt i dynamicznie sie rozwijaja. i ich produkty w zwiazku z tym tanieja.
                      porownywane sa tez ceny produktow "organicznych", i nie,
                      i ceny sa coraz blizej siebie, zwlaszcza warzyw i owocow.
                      oto do czego prowadzi konsekwencja.


                      Mysle, ze kazdy sam decyduje, czego i ile chce jesc. No chyba tyle wolnosci ludziom zostawisz. :)


                      nie rozumiesz o co chodzi. czy tu musisz jesc takie ogromne porcje steka czy innego dania w restauracji? zauwaz ze kiedys jak twoja mama podawala obiad, zwykle byl on zajadany do konca.
                      obecnie przewaznie czlowiek nie da rady zejsc tego co mu podaja na talerzu,
                      i zabiera resztki do domu. ile teraz marnuje sie jedzenia, bo tanie?
                      dawniej jak chleb upadl na ziemie to bylo nie do pomyslenia do po prostu wyrzucic. teraz..
                      to jst wynikiem zbyt wielkiej ilosci towaru na rynku. zaczyna byc marnotrawstwem, a czy to dobrze?


                      Epidemia otylosci zwiazana jest raczej z duzym spozyciem weglowodanow


                      epidemia otylosci zwiazana jest prrede wszystkim z obzeraniem sie.
                      zauwaz ze jak idziesz do byle McDonalda to oferuja ci 2 za cene jednego. oplaca sie?
                      pewnie ze sie oplaca! wiec co nie wiezmiesz za taka cene? pewnie ze wezmiesz!
                      i naczym sie konczy? na obzeraniu sie. bo szkoda wyrzucic jak zaplacilas.

                      czysta psychologia zdalnego tuczenia z ktorej czlowiek nawet nie zdaje sobie sprawy.
                      to tylko jeden przyklad.

                      Minnie
                      • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 05.11.10, 00:26
                        minniemouse napisała:

                        > jak chlop nie ma warunkow na hodowle to niech sie za nia nie bierze, bo skutki
                        > takiej pseudohodolwi beda jeszcze tragiczniejsze sorry.
                        >
                        Zaplacisz mu socjal?

                        > owszem z tym nie da sie nie zgodzic ale tez nie da sie ukryc ze tu przydaje si
                        > e umiejetnosc ulozenia budzetu.
                        >
                        Zeby moc umiejetnie ulozyc budzet, trzeba miec z czego go ulozyc.
                        Trudno oszczedzac np. na podpaskach, podrecznikach lub pradzie, by kupic drozsze jajka czy kurczaki.
                        Chociaz - wszystko jest mozliwe. Jak sie wylaczy prad, z braku innych rozrywek bedzie sie permanentnie w ciazy wiec zaoszczedzi sie tez na podpaskach, a podreczniki sa zbedne, wszak nauka jest sprzeczna z natura. :)

                        > mozna kupic proszek do prania, mydlo, szampon itd.
                        >
                        No co ty, bez tego mozna zyc. Zapach bedzie bardziej naturalny. :)

                        > za te same pieniadze mogliby miec juz porcje swiezego miesa, a za drugi taki
                        > "szyt" - na tydzien wor ziemniakow.
                        >
                        Drzewiej zawsze znalazla sie jakas sierotka lub niezamezna ciotka, ktora mozna bylo postawic przy garach w zamian za resztki ze stolu.
                        Dzis o to trudniej, a niestety nie kazdy jest w stanie pichcic gourmet po kilkunastu godzinach w robocie.

                        > czy tu musisz jesc takie ogromne porcje steka czy in
                        > nego dania w restauracji? z

                        Nie wiem czy musze, ale jesli chce, to nic nikomu do tego.

                        > auwaz ze kiedys jak twoja mama (...)

                        Moja mame zostawmy w spokoju, wole o niej rozmawiac na forum "psychologia". :)

                        > wiec co nie wiezmiesz za taka cene? pewnie ze wezmiesz!
                        > i naczym sie konczy? na obzeraniu sie. bo szkoda wyrzucic jak zaplacilas.
                        >
                        Pisz za siebie.

                        • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 06.11.10, 06:16
                          > Zaplacisz mu socjal?

                          alez ja mam w dupie jego social!

                          mnie interesuje los zwierzat nie biednego chlopa social! chlop sobie moze sam poradzic, kura niestety nie.

                          czy twoim zdaniem kury maja zyc scisniete po 100 w klatkach jak dla chomikow dlatego ze chinskiemu chlopu zachcialo sie hodowli??
                          czy ty masz dobrze w glowie?

                          Zeby moc umiejetnie ulozyc budzet, trzeba miec z czego go ulozyc.

                          ponownie, czy ty masz dobrze w glowie? ja dyskutuje o tym jak mozna zmusic przemysl miesny aby stworzyly zwierzetom humanitarne warunki do zycia a potem humanitarna smierc a ty mi tu zaczynasz pieprzyc o podpaskach.
                          znakomita czesc spoleczesntwa w Europie i Pln Em ma wystarczajaco aby ulozyc budzet!!



                          Nie wiem czy musze, ale jesli chce, to nic nikomu do tego.

                          oczywscie, tylko ze moze znowu nie zrozumialas ze ja nie zagladam nikomu indywidualnie
                          do talerza ale mowie ogolnie o globalnej gospdarce rabunkowej i marnotrawczej ktora dotyczy takze przemyslu zwynosciowego, i ktora m. inn odpowiedzialna jest za dzisiejszy kryzys ekonomiczny.
                          "wiecej, taniej" i niestety gorzej - skutkuje bowiem nie tylko jedzeniem TANIM ale naszpikowanym hormonami, antybiotykami, pestycydami, herbicydami, arszenikiem, genetyczna modyfikacja. ale za to mamy TANIO.
                          musze dodawac jaki to ma wplyw na srodowisko?
                          no i w jakich warunkach hodowane sa zwierzeta aby z nich miesko bylo tanie?
                          a jak latwo przyszlo, to i latwo poszlo.

                          ale jak ci takie smakuje, i nie przeszkadza ci cierpienie zwierzat to sobie je jedz.

                          a niestety nie kazdy jest w stanie pichcic gourmet po kilku
                          > nastu godzinach w robocie.


                          nienawidze gotowac ale nawet ja umiem wyplukac rybe i polozyc ja do gara polanego olejem, posolic, przyprawic, polozyc na to plasterki jakiegis cytrusa albo ananansa i wrzucic do piekarnika na 45 minut. czas przygotowywania - 5 minut.
                          ryz wstawic tez zajmuje 5 minut. surowke z kiszonej kapusty - 10 minut jak nie jestes wymagajaca.
                          wiesz jest takie powiedzenie- "zlej baletnicy to i rabek..."

                          jest bardzo dzuo potraw ktore mozna przyrzadzic zdrowo i szybko, i tanio co rowniez udowodnili spece od zdrowego zywienia w TV.
                          a nawet zwykli kucharze tacy jak James Olivier, na przyklad.
                          cos nieobyta w kuchennym temacie jestes, Sabina.

                          na obzeraniu sie. bo szkoda wyrzucic jak zaplacilas.
                          > >
                          > Pisz za siebie.


                          przykro mi, w programie na temat epidemii otylosci ktora kiedys ogladalam statystyka wykazala ze wiekszosc kupujacych wolala wybrac "deal" bo to "logiczne"
                          bo przeciez oplaca sie. jest to wrecz odruch Pavlova.

                          Minnie
                          • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 06.11.10, 17:56
                            minniemouse napisała:

                            > alez ja mam w dupie jego social!
                            >
                            A on ma w dupie twoje postulaty.

                            > czy twoim zdaniem kury maja zyc scisniete po 100 w klatkach jak dla chomikow dl
                            > atego ze chinskiemu chlopu zachcialo sie hodowli??

                            Nie mowie ze maja, lecz ze skazywanie owych chlopow i ich rodzin na smierc glodowa nie wydaje mi sie wlasciwa metoda poprawy sytuacji kur.

                            > czy ty masz dobrze w glowie?
                            >
                            Twoj brak kultury raczej sie kurom nie przysluzy. Tobie tez nie.

                            > ja dyskutuje o tym jak mozna zmusic prze
                            > mysl miesny (...)
                            > znakomita czesc spoleczesntwa w Europie i Pln Em ma wystarczajaco aby ulozyc bu
                            > dzet!!
                            >
                            No wlasnie, nie mowisz o przemysle tylko dywagujesz na co pani X czy pan Y wydaja swoje zarobione pieniadze.
                            Nie spodziewaj sie entuzjazmu, nikt nie lubi jak mu zagladaja do kieszeni lub w gary.

                            Druga sprawa, ze swiat nie konczy sie na Europie. A jesc musza wszyscy.

                            > ja nie zagladam nikomu indywi
                            > dualnie
                            > do talerza...(...)
                            > ale jak ci takie smakuje, i nie przeszkadza ci cierpienie zwierzat to sobie
                            > je jedz.

                            No, nie zagladasz. Abssssolutnie. :)
                            >
                            > nienawidze gotowac ale nawet ja umiem (...)
                            > wiesz jest takie powiedzenie- "zlej baletnicy to i rabek..."
                            >
                            No dobrze, ty. Byc moze ja tez (a byc moze nie, to niewazne), ale nie zyjesz na swiecie sama.
                            Jak masz zamiar zmusic wspolmieszkancow globy by byli grzeczni i zyli podlug twych zalecen?
                            Nawet Jamie Olivier ma z tym nie lada problem. :)
                            • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 07.11.10, 07:37

                              Nie mowie ze maja, lecz ze skazywanie owych chlopow i ich rodzin na smierc glodowa nie wydaje mi sie wlasciwa metoda poprawy sytuacji kur.

                              Twoj brak kultury raczej sie kurom nie przysluzy. Tobie tez nie.


                              hmmmm, a od kiedy to zakaz maltretowania zwierzat prowadzi do i skazuje na smierc glodowa chlopa i jego rodzine? jak na razie sama udowodnilas ze jest dokladnie odwrotnie -
                              przepelnione klatki okazly sie katastrofalne w skutkach...

                              To nie brak kultury, ja sie powaznie pytam czy ty masz zle w glowie -
                              bo w/g twojego myslenia to moze niech wiec chlop chinski po prostu lu i doi niedzwiedzie jak mu grozi smierc glodowa.

                              cel uswieca srodki, hmm,
                              wiec co za roznica, dojenie zolci na zywca czy pakowanie do klatek kur tak ze nie moga sie ruszac.
                              a juz jak komus grozi smierc glodowa to powinien miec prawo robic co mu sie zywnie podoba, no nie?


                              Druga sprawa, ze swiat nie konczy sie na Europie. A jesc musza wszyscy.


                              no i co z tego ?????? to znaczy ze nie trzeba kiwnac palcem przeciw maltretowaniu zwierzat hodowlanych?



                              No dobrze, ty. Byc moze ja tez (a byc moze nie, to niewazne), ale nie zyjesz na swiecie sama.
                              Jak masz zamiar zmusic wspolmieszkancow globy by byli grzeczni i zyli podlug twych zalecen?
                              Nawet Jamie Olivier ma z tym nie lada problem. :)


                              po pierwsze, ja nie zamierzam zmuszac do niczego wspolmieszkancow tylko przemysl miesny do humanitarnego traktowania zwierzat, a spoleczenstwo czyli wspolmieszkancow to chce edukowac na temat tego co wyprawia przemysl miesny.
                              cos masz problemy z rozumieniem i rozgraniczeniem tematow.


                              No, nie zagladasz. Abssssolutnie. :)

                              kompletnie ale to kompetnie nie pojelas pointy.



                              No wlasnie, nie mowisz o przemysle tylko dywagujesz na co pani X czy pan Y wyda
                              > ja swoje zarobione pieniadze.


                              owszem, na poczatku, poniewaz ty w odpowiedzi na moje przyklady jak mozna zmusic przemysl miesny do lepszego traktowania zwierzat zaczelas bredzic od rzeczy. ato sro a to owo... i po co, w ogole ???

                              podalam wiec dla swietego spokoju przyklad RAZ jak mozna sobie i z tym poradzic.

                              ale nie zamierzam dawac sie wciagac w bez sensu o tym w dalsze dyskusje o podpaskach
                              i budzecie,
                              a tym bardziej ze widac z twoich wypowiedzi ze wlasciwie to ty za bardzo nie masz pojecia o czym dyskutujesz.

                              Minnie
                              • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 07.11.10, 15:53
                                minniemouse napisała:

                                > hmmmm, a od kiedy to zakaz maltretowania zwierzat prowadzi do i skazuje na sm
                                > ierc glodowa chlopa i jego rodzine? jak na razie sama udowodnilas ze jest dokl
                                > adnie odwrotnie -
                                > przepelnione klatki okazly sie katastrofalne w skutkach...
                                >
                                Na ptasia grype zmarlo chyba okolo 100 osob.
                                Ledwie kilkadziesiat lat temu w Chinach zmarlo z glodu okolo 40 milionow ludzi.

                                > To nie brak kultury, ja sie powaznie pytam czy ty masz zle w glowie -
                                > bo w/g twojego myslenia to moze niech wiec chlop chinski po prostu lu i doi
                                > niedzwiedzie jak mu grozi smierc glodowa.
                                >
                                No comments.

                                > a juz jak komus grozi smierc glodowa to powinien miec prawo robic co mu sie zyw
                                > nie podoba, no nie?
                                >
                                Nie wiem co powinien, ale nie wroze powodzenia ani w przestawianiu go na weganizm, ani w zmuszaniu go do duzych inwestycji lub porzucenia jedynego zrodla utrzymania.

                                > no i co z tego ?????? to znaczy ze nie trzeba kiwnac palcem przeciw maltretowan
                                > iu zwierzat hodowlanych?
                                >
                                Rozumiem troske o zwierzeta, ale trudno mi zapomniec pewna scenke z Indii, przypadkowo sfilmowana w czasie krecenia jakiegos programu o biednych zwierzatkach:
                                Ladna, dobrze odzywiona, ubrana po "hipisowsku" biala panienka czule glaszcze i karmi bananami wychudzonego konia pociagowego, gdy sie odwraca, zza rogu wyskakuje wynedznialy dzieciak, porywa z ziemi banana ktory wlasnie wyplul kon, i pozera uciekajac.

                                Ponawiam teze - jesli chcemy poprawic los zwierzat w obszarach nedzy, najpierw musimy pomoc ludziom tam zyjacym. Inaczej jedynym efektem bedzie troche piany w sieci.

                                > po pierwsze, ja nie zamierzam zmuszac do niczego wspolmieszkancow tylko przem
                                > ysl miesny (...)

                                Domyslam sie, ze "przemysl miesny" to zajecie ufoludkow. :)

                                • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 07.11.10, 22:46

                                  > Na ptasia grype zmarlo chyba okolo 100 osob.
                                  > Ledwie kilkadziesiat lat temu w Chinach zmarlo z glodu okolo 40 milionow ludzi.


                                  rouzmiem, znaczy w/g twojej polityki jednak nalezaloby doic te niedzwiedzie bo zolc jest bardzo droga, uratowalaby te 40 milionow ludzi.
                                  to ze ci ludzie zmarli w wyniku chciwosci, korupcji i niewydolnosci glownie rzadu oraz innych okolicznosci spowodowanych przez CZLOWIEKA, nie ma znaczenia.
                                  w/g pani Sabinki, trzeba meczyc zwierzeta bo to dla "dobra biednego czlowieka"

                                  Nie wiem co powinien, ale nie wroze powodzenia ani w przestawianiu go na wegani
                                  > zm, ani w zmuszaniu go do duzych inwestycji lub porzucenia jedynego zrodla utrz
                                  > ymania


                                  ani nie przestawiam nikogo na weganizm, ani nie zmuszam do duzych inwestycji,
                                  ani do porzucenia jedynego zrodla utrzymania - zadam tylko zeby zapewnil zwierzetom ktore hoduje
                                  HUMANITARNE WARUNKI - masz jakis problem z pojeciem tego ??

                                  Ponawiam teze - jesli chcemy poprawic los zwierzat w obszarach nedzy, najpierw
                                  > musimy pomoc ludziom tam zyjacym. Inaczej jedynym efektem bedzie troche piany w
                                  > sieci.


                                  ale w zadnym wypadku nie moze sie to dziac kosztem bogu ducha winnych zwierzat,
                                  dotarlo to wreszcie do ciebie?
                                  jesli tak to przestan bic te swoja bezuzyteczna piane, a jesli nie to trudno
                                  widocznie nie jestes w stanie pewnych rzeczy pojac.

                                  > Rozumiem troske o zwierzeta, ale trudno mi zapomniec pewna scenke z Indii, przy
                                  > padkowo sfilmowana w czasie krecenia jakiegos programu o biednych zwierzatkach:
                                  > Ladna, dobrze odzywiona, ubrana po "hipisowsku" biala panienka czule glaszcze i
                                  > karmi bananami wychudzonego konia pociagowego, gdy sie odwraca, zza rogu wyska
                                  > kuje wynedznialy dzieciak, porywa z ziemi banana ktory wlasnie wyplul kon, i po
                                  > zera uciekajac.


                                  i tu odkryla sie cala twoja zalosna mentalnosc i jeszcze zalosniejsza wiedza.
                                  czyj to jest obowiazek aby dzieci w Indiach nie porywaly wyplutych bananow?
                                  Konia????


                                  Domyslam sie, ze "przemysl miesny" to zajecie ufoludkow. :)


                                  jak zwal tak zwal, inteligentny domysli sie o co chodzi, a komu brakuje argumentow bedzie sie czepial byle g..a, wiadomo...


                                  Minnie
                                  • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 08.11.10, 21:41
                                    minniemouse napisała:

                                    > rouzmiem, znaczy w/g twojej polityki jednak nalezaloby doic te niedzwiedzie (...)

                                    No comments.

                                    > to ze ci ludzie zmarli w wyniku chciwosci, korupcji i niewydolnosci glownie r
                                    > zadu oraz innych okolicznosci spowodowanych przez CZLOWIEKA, nie ma znaczenia.

                                    Dla tych, co chca jesc, nie ma.

                                    > w/g pani Sabinki, trzeba meczyc zwierzeta bo to dla "dobra biednego czlowieka
                                    > "
                                    Pani Mini chyba sie zdziebko zagalopowala w tych insynuacjach. :)

                                    > zadam tylko (...)

                                    Czy ktos ci zabrania zadac?
                                    • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 09.11.10, 06:42

                                      > > rouzmiem, znaczy w/g twojej polityki jednak nalezaloby doic te niedzwied
                                      > zie (...)
                                      >
                                      > No comments.


                                      a nienienie zlotko - comments comments,
                                      poniewaz na tym wlasnie opiera sie cala twoja argumentacja, ze chlop chinski z glodu ma prawo tak scisnac kury w klatkach ze nie moga sie swobodnie poruszac, a to jest zwyczajnie maltretowanie zwierzecia.
                                      nic nie poradze na to ze to jest tylko zwykla kura - nadal mamy do czynienia
                                      z ANIMAL ABUSE.

                                      I nie ma znaczenia czy doi sie niedzwiedzia na zywca czy sciska do granic wytrzymalosci'/ pojemnoscii w klatkach kury. niestety.

                                      to i to jest abuse.

                                      zeby nie wiem jak sie krecic zadek zawsze z tylu.

                                      Pani Mini chyba sie zdziebko zagalopowala w tych insynuacjach. :)

                                      nie zagalopowala sie tylko tak wlasnie wyglada, sugeruje i imputuje twoja linia myslenia z tego co tu wypisujesz, Sabinko.

                                      przykro mi ze tobie po tamtej stronie wydaje sie ze jestes taka niezwykle przeniklliwa i blyskotliwa, a po tej taki ... klops.

                                      Czy ktos ci zabrania zadac?

                                      oczywscie ze nie,
                                      ale musze cie zmartwic bo wcale nie jestes taka dowcipna jak ci sie wydaje-
                                      otoz w PLn Am ruch przeciwko farm animals abuse i nieekologocznej zywnosci jest coraz bardziej popularny.

                                      Polska moze do tego jeszcze nie dorosla, bo do tego trzeba miec przede wszyskim dojrzale spoleczenstwo, a spojrzmy prawdzie w oczy - mur berlinski runal dawno ale w stosunku do zachodu - niedawno.
                                      na tobie Inydjskie i Chinskie obrazki robia mocne wrazenie, Pln Ameryka widziala takie obrazki 30 lat i wiecej temu, i dobrze wie co sie za tym kryje.

                                      Minnie
                                      • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 09.11.10, 21:43
                                        minniemouse napisała:

                                        > ze chlop chi
                                        > nski z glodu ma prawo tak scisnac kury w klatkach

                                        Kotku, w kazdym poscie usiluje ci tlumaczyc, ze nie "ma prawo" sciskac, tylko ze nie stac go na wybieg dla kur a jesc chce, wiec sciska i sciskac bedzie i twoj szlachetny sprzeciw nic tu nie zmieni.
                                        Nie pisze, ze pochwalam sciskanie kur, tylko ze zamorzenie glodem chlopa w obrobie kur nie wydaje mi sie szczytem humanizmu.

                                        > w PLn Am ruch przeciwko farm animals abuse i nieekologocznej zywnosci jest
                                        > coraz bardziej popularny.
                                        >
                                        Razem z ruchem propagujacym ze "Elvis zyje".

                                        > na tobie Inydjskie i Chinskie obrazki robia mocne wrazenie, Pln Ameryka widzial
                                        > a takie obrazki 30 lat i wiecej temu, i dobrze wie co sie za tym kryje.

                                        A co mianowicie?
                                        • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 10.11.10, 04:03
                                          > Kotku, w kazdym poscie usiluje ci tlumaczyc, ze nie "ma prawo" sciskac, tylko z
                                          > e nie stac go na wybieg dla kur a jesc chce, wiec sciska i sciskac bedzie i two
                                          > j szlachetny sprzeciw nic tu nie zmieni.


                                          owszem zmieni, pod warunkiem ze sie rzeczywscie bedzie protestowac a nie przymykac na to oczy

                                          Nie pisze, ze pochwalam sciskanie kur, tylko ze zamorzenie glodem chlopa w obro
                                          > bie kur nie wydaje mi sie szczytem humanizmu.



                                          Nie pisze, ze pochwalam sciskanie kur


                                          alez oczywscie ze pochwalasz skoro usprawiedliwiasz!

                                          - pani Sabinko - albo woz albo przewoz. nie moze pani manipulowac faktami jak jej sie zywnie podoba aby dopasowac swoja ideologie-

                                          fakty sa niezaprzeczalnie SIMPLE

                                          skoro w/g pani mozemy maltretowac kury w obronie "morzonego glodem chlopa" to mozemy takze dla niego doic na zywca niedzwiedzie. nie ma 'nie, ale, bo i przeciez'.

                                          nie zlotko, nawet dla morzonego glodem chlopa nie mozna pozwalac na okrucienstwo wobec
                                          prozaicznych kur. no ifs and buts, period.

                                          zakaz okrucienstwa wobec kur czy innych zwierzxat to oczywscie nie jest jednoznaczne z zezwalaniem na morzenie glodem chlopa ale jakos to pani w glowie nie moze sie pomiescic.

                                          zasadnicza sprawa jest bardzo prosta, jakkolwiek przyznaje juz nie taka prosta w ROZWIAZYWANIU jej-
                                          ze zarowno chlop jak i kury musza miec zapewnione minimalne humanitarne warunki.
                                          ale musza OBOJE.

                                          Razem z ruchem propagujacym ze "Elvis zyje".

                                          tiaaa, a ty w tym temacie jestes zorientowana najlepiej bo... mieszkasz i pracujesz w USA, Kanada,
                                          no nie???
                                          chociaz zaraz - cos mi swita jakies Muminkowo... hmmm...

                                          A co mianowicie?

                                          a chocby specyfika ustrojow tych krajow ich stan gospodarczy... specyfika spoleczenstwa tych narodow gdzie np.
                                          dziewczynki zabija sie przy narodzeniu a krowe bron boze.
                                          gdzie np. pies czy kot to nie towarzysz, "przyjaciel czlowieka" tylko mieso do konsumpcji, gdzie zwierze jako gatunek nizszy od czlowieka nie ma uczuc, nie czuje bolu.
                                          czasem trzeba cos wiedziec wiecej niz tylko co ma sie przed nosem, a zwlaszcza propagandowa migawke z TV.


                                          i na koniec:
                                          kilkakrotnie zadalam ci juz konkretne pytania na ktore jak widze strannie unikasz odpowiedzi:
                                          oto kolejne z tej serii:

                                          tylko ze zamorzenie glodem chlopa w obro
                                          > bie kur nie wydaje mi sie szczytem humanizmu.


                                          a gdzie ja sugeruje zeby w obronie kur morzyc glodem chlopa?

                                          tym razem odpowiem za ciebie, bo doskonale wiemy dlaczego TY na takie nie odpowiadasz:

                                          NIGDZIE NIE SUGERUJE
                                          .
                                          ty natomiast wlasnie dlatego ani razu nie skomentowalas takiego mojego pytania, bo brzydko obnazaja luki i brak logiki w twoim rozumowaniu.


                                          mysle ze wystarczy juz tej dyskujsi bo zaczynamy w kolo Macieju.


                                          Minnie
                                          • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 10.11.10, 11:19
                                            minniemouse napisała:

                                            > owszem zmieni, pod warunkiem ze sie rzeczywscie bedzie protestowac a nie przymy
                                            > kac na to oczy
                                            >
                                            Jesli znajdziesz jakis sposob protestu, ktory nie wystawialby owego chlopa i jego rodziny na ryzyko smierci z glodu i nedzy, chetnie dolacze.

                                            > zasadnicza sprawa jest bardzo prosta, jakkolwiek przyznaje juz nie taka prosta
                                            > w ROZWIAZYWANIU jej-
                                            > ze zarowno chlop jak i kury musza miec zapewnione minimalne humanitarne warunk
                                            > i.
                                            > ale musza OBOJE.
                                            >
                                            No wlasnie o to mi chodzilo.
                                            Jedyna roznica zdan miedzy nami polega na tym, ze w sytuacjach, gdy w miare godne zycie moze miec tylko jedno z nich, ja poswiecilabym kury dla chlopa a ty chlopa dla kur.

                                            > chociaz zaraz - cos mi swita jakies Muminkowo... hmmm...

                                            Co chcesz przez to powiedziec?

                                            > specyfika spole
                                            > czenstwa tych narodow gdzie np.
                                            > dziewczynki zabija sie przy narodzeniu a krowe bron boze.
                                            > gdzie np. pies czy kot to nie towarzysz, "przyjaciel czlowieka" tylko mieso do
                                            > konsumpcji, gdzie zwierze jako gatunek nizszy od czlowieka nie ma uczuc, nie c
                                            > zuje bolu.

                                            To nie dlatego ze sa tacy dzicy i okrutni, tylko dlatego, ze sa glodni.
                                            W czasie wielkiego glodu w Chinach posuwano sie do aktow kanibalizmu.
                                            Jest to tragiczne, ale glod jest ogromna trauma i pozbawia ludzi uczuc. Wiem ze ciezko jest to zrozumiec tym, dla ktorych najwieksza trauma w ich zyciu byla smierc chomika.

                                            Tak juz ten swiat jest niezbyt sprawiedliwie urzadzony, ze wyniszczeni Afrykanie czy Hindusi poswiecaja dziewczynke dla krowy bo dziewczynke trzeba karmic a krowa karmi ich, a dobrze odzywione i szczycaca sie humanizmem Europejki sa w stanie lekka reka poswiecic chinskie dzieci dla kur.
                                            Ze jedni umieraja z glodu a drudzy kaprysza nad pelnym talerzem.

                                            • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 10.11.10, 23:38
                                              Jedyna roznica zdan miedzy nami polega na tym, ze w sytuacjach, gdy w miare godne zycie moze miec tylko jedno z nich, ja poswiecilabym kury dla chlopa a ty chlopa dla kur.

                                              o nie nie, poswiecilabym. gydby rzeczywiscie zaistnialaby taka sytuacja ze z glodu ktos umiera to poswiecilabym kure ale roznica miedzy toba a mna jest taka ze ja nie zrobilabym tego bestialsko - to raz.

                                              dwa - racz zauwazyc ze jak sama napisalas to wlasnie z tego przepelnienia w klatkach,
                                              chlop nie tylko kury stracil ale jeszcze narazil ludzi na smierc.
                                              a wiec dziala to zupelnie odwrotnie.
                                              gdyby chlop natomiast mial mniej kur ale trzymal je higienicznie, to raczej logiczne jest ze mialby mniejszy ale zysk z ktorego bylby kolejny zysk. no w kazdym razie by mu nie padly.
                                              wszystkie....

                                              naprawde, zastanow sie... efekty koncowe swiadcza same za siebie.

                                              Jesli znajdziesz jakis sposob protestu, ktory nie wystawialby owego chlopa i je
                                              > go rodziny na ryzyko smierci z glodu i nedzy, chetnie dolacze.


                                              spsosby sa proste - takie jak w Ameryce- mozna i nalezy pisac petycje do rzadu aby wprowadzano ustawy i akty prawne wyraznie okreslajace np jakie rozmiary maja miec klatki i ile kur moze przebywac na danej przestrzeni - np klatka musie miec taki rozmiar a w niej tyle kur zeby jedna kura mogla swobodnie rozlozyc swoje skrzydla. i juz jest lepiej.
                                              a panstwo ma miec np. obowiazek dotacji finansowych na chlopa.
                                              dlaczego nikt tego nie robi ?
                                              ja podpisalam kiedys jakas petycje przeciwko zlym warunkom na farmach, a ty?


                                              > Co chcesz przez to powiedziec?

                                              ze nazwa twojego zakladu pracy swiadczy o tym ze raczej mieszkasz w Polsce nie w USA czy Germany, np.


                                              To nie dlatego ze sa tacy dzicy i okrutni, tylko dlatego, ze sa glodni.


                                              buhahahahahahaha


                                              ty myslisz ze psa czy kota je ktos bo jest glodny? psa czy kota w zaleznosci od rasy uwaza sie niekiedy za rarytas.


                                              Tak juz ten swiat jest niezbyt sprawiedliwie urzadzony, ze wyniszczeni Afrykani
                                              > e czy Hindusi poswiecaja dziewczynke dla krowy bo dziewczynke trzeba karmic a k
                                              > rowa karmi ich, a dobrze odzywione i szczycaca sie humanizmem Europejki sa w s
                                              > tanie lekka reka poswiecic chinskie dzieci dla kur.
                                              > Ze jedni umieraja z glodu a drudzy kaprysza nad pelnym talerzem.



                                              zlotko, to niezupelnie tak pracuje.... dlaczego nie poswieca chlopaka???
                                              to nie tylko glod- to przede wszystki spoleczna mentalnosc, religie, tradycje.


                                              To nie dlatego ze sa tacy dzicy i okrutni, tylko dlatego, ze sa glodni.


                                              tiaaa, glodni..
                                              no, a jak ktos jako dziecko byl molestowany seksualnie to go usprawiedliwmy ze jako dorosly tez gwalci dzieci i zamiast do wiezienia poglaskajmy go po glowce... nevermind ze sto innych tez bylo a jakos tego nie robi.
                                              w biblii nie bylo czegos o wolnym wyborze rowniez ??



                                              Minnie
                                  • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 08.11.10, 21:51
                                    minniemouse napisała:

                                    > i tu odkryla sie cala twoja zalosna mentalnosc i jeszcze zalosniejsza wiedza.
                                    > czyj to jest obowiazek aby dzieci w Indiach nie porywaly wyplutych bananow?
                                    > Konia????
                                    >
                                    Z tym pytaniem retorycznym o koniu to pewnie miala byc taka figura stylistyczna by zlekcewazyc temat, ale na wszelki wypadek (tzn. gdybys jednak pisala to na powaznie) wyjasniam:

                                    Nie mialam zamiaru sugerowac, ze kon mialby rozwiazac problemy ekonomiczne Indii. Byc moze zasugerowalas sie faktem, ze historia zanotowala jednego konia-senatora, ale poniewaz nie zachowal sie zaden dekret jego autorstwa, nie mam podstaw do oceny ustawodawczych zdolnosci koni.
                                    Probowalam dac do zrozumienia, ze w przypadku biednych krajow popieram biblijna zasade nie zabierania chleba dzieciom w celu karmienia nim szczeniat.
                                    Oczywiscie popieram nastepne biblijne zdanie, ze i szczenieta moga przyzywic sie okruchami z owego chleba.
                                    Jednak przypominam, ze aby szczenieta mogly dostac okruchy, najpierw musi byc ten chleb.

                                    • minniemouse Re: To jest łatwe i nie boli :) 09.11.10, 06:46
                                      Probowalam dac do zrozumienia, ze w przypadku biednych krajow popieram biblijna zasade nie zabierania chleba dzieciom w celu karmienia nim szczeniat.
                                      Oczywiscie popieram nastepne biblijne zdanie, ze i szczenieta moga przyzywic sie okruchami z owego chleba.
                                      Jednak przypominam, ze aby szczenieta mogly dostac okruchy, najpierw musi byc ten chleb.


                                      a gdzie ja napisalam ze nalezy lub trzeba zabrac dzieciom zeby dac zwierzetom???
                                      gdzie napisalam ze najpierw szczenieta potem okruchy??


                                      Minnie
                • magiczny.balonik Re: To jest łatwe i nie boli :) 10.11.10, 12:10
                  Gość portalu: Wilia napisał(a):

                  > Mam nadzieje lisku, ze stoi ta era na progu, ale jeszcze nie nadeszła dla wszys
                  > tkich i czy chcemy czy nie chcemy musimy przyjąć do wiadomości, że istnieją na
                  > świecie również ludzie jedzący mięso i stan ich świadomości wpływa na los zwie
                  > rząt tak, ze może ów los być bardziej, albo mniej okrutny niż jest.

                  Metoda drobnych kroczków nie zmieni losów zwierząt i świata.
                  Na to już nie ma czasu! Planeta ginie - właśnie z powodu jedzenia mięsa i przetworów mięsnych..
                  • sabinac-0 Re: To jest łatwe i nie boli :) 10.11.10, 14:45
                    magiczny.balonik napisał:

                    > Metoda drobnych kroczków nie zmieni losów zwierząt i świata.
                    > Na to już nie ma czasu! Planeta ginie - właśnie z powodu jedzenia mięsa i przet
                    > worów mięsnych..

                    Co proponujesz?
                    System kontroli modo Orwell czy od razu eksterminacje gatunku homo sapiens i byc moze (sa tacy, co i to postuluja) wszystkich gatunkow drapieznych z biedronkami wlacznie?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka