demi1977
16.11.10, 22:23
W programie Uwaga TVN pojawil sie program jw.
Zabrakło mi w nim jednej podstawowej kwesti, mianowicie rozwinięcie tematu dot. regulacji populacji zwierząt kopytnych, uważanych za szkodników. Myśliwi tłumaczą swoje postępowanie właśnie ową regulacją oraz ochroną rolnictwa.
Moja pytanie brzmi, gdzie są drapieżniki, ktore są naturalnym regulatorem tej zwierzyny? Myśliwi świetnie się tłumaczą, zasłaniają ochrona rolnictwa - tak czuły punkt Polaków, jak tu się z nimi nie zgodzić. A ja jeszcze raz pytam tych wspaniałych myśliwych, dlaczego między innymi oni wybijali drapieżniki??? Dopiero wtedy gdy natura sobie nie radzi, myśliwi powinni wkroczyć, a nie wcześniej.
Po co dokarmiają zwierzaki zimą - swój przyszły cel? Niech natura zrobi swoje, jak ma zwierzę zginąc, to niech zginie, ale naturalnie. Myśliwi nie są źli, są potrzebni, a już na tle kłusowników i ferm wielkoprzemysłowych są wręcz wspaniali. Wolałabym jednak, aby dziczyzna była substytutem mięsa z supermarketu, a nie dodatkiem rarytasem do już istniejącego obżarstwa pochłaniającego miliony ofiar w fermach i rzeźniach.
Na koniec: jeszcze raz pytam, gdzie są drapieżniki??? Zróbmy w końcu jaiś porządny podzial na uprawy rolne i parki narodowe i trzymajmy się tych granic. Bo narazie to następuje ekspansja rolnictwa i kurczenie się PN. I pozniej wielki lament, ze rolnictwo trzeba chronic.