Dodaj do ulubionych

Węgry Orbana w Polsce

05.01.11, 08:44
W rozmowie z mg2005 o Węgrzech napisałem:

piszesz o dobrym przykładzie z Węgier, gdzie obecna władza zdążyła w krótkim czasie wprowadzić organ cenzorski (5 osób, 9 lat kadencji, mordercze kary finansowe, ukarać mogą praktycznie za wszystko - równowaga polityczna i obyczajówka to niedefiniowalne wory bez dna), znacjonalizować prywatną firmę (tę od wycieku szlamu), znacjonalizować oszczędności w funduszach emerytalnych odkładane przez Węgrów przez 12 lat.

I naszła mnie refleksja, którą uznałem za wartą rozwinięcia w osobnym wątku.

Węgry Orbana są doskonałym przykładem tego, czego można spodziewać się w Polsce, jeżeli do władzy dojdzie nasza - jakże podobna do ichniej - prawica. Będzie gierkowski socjalizm (taki z dopuszczalną prywatną inicjatywą) i katolicka obyczajowość. I to się może ziścić, bo jest całkiem sporo osób, którym by to odpowiadało i jeszcze więcej takich, którym to nie będzie przeszkadzać. Czego brakuje?
1. Przede wszystkim Orban dostał Węgry na tacy po skandalu Gyurcsany'ego i zapaści ekonomicznej. W Polsce PO trzyma się dobrze, szokujących głupot nie robi, a do przejęcia ewentualnej schedy ma chętnych rozrzuconych po dwóch stronach sceny politycznej, co dzieli opozycję i jej ewentualny elektorat. Nowa partia rządząca może przyjść tak z lewa jak i z prawa.
2. Polska prawica za bardzo patrzy w przeszłość i topi się w polskim piekiełku. A tu trzeba sensownego, populistycznego programu jak na Węgrzech: obniżenia podatków PIT, z których przychód jest niski i dowalenia podatku obrotowego dużym firmom. Pieniędzy do budżetu trafi tyle samo, a ludzie będą zadowoleni, bo więcej dostaną przy pensji (rząd dobry), a za podwyżki cen - wynikłymi z podatków uderzających w duże sieci handlowe, energetykę i telekomunikację - obciążą winą koncerny (kapitalista zły). Takie szacher macher, które przy okazji nakręca inflację, co pozwala zmniejszyć zadłużenie państwa.

Piszę to i piszę i wychodzi mi, że w buty Orbana prędzej wejdzie SLD. I też będzie gierkowski socjalizm na kredyt, tyle, że bez cenzury obyczajowej. Ale bieg dopiero się rozpoczyna i jeżeli polska prawica ogarnie się, to może te zawody wygrać. Tylko to trzeba prędziutko, bo drugi raz emerytom oszczędności nie da się odebrać i cud Orbana skończy się przed wyborami w Polsce w 2015. Trzeba spiąć się na 2011, bo taka szansa w najbliższym czasie się nie powtórzy.
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka