Dodaj do ulubionych

Święconki

23.04.11, 11:50

Przed kościołem na stołach, to co przyniesione w koszyczkach ksiądz świecił.
Byłem, poświęciłem a do innego koszyka co stał papierową monetę wrzuciłem.
Niebo widziało w razie co mogę niebo na świadków.
Tak sobie myślę, że ateista ma gorzej, musi sobie coś tam udowadniać a ja przed św. Piotrem
nie będę głupio się tłomaczył jak ten kierowca do policjanta drogówki.
Obserwuj wątek
    • morelka_1 Re: Święconki 23.04.11, 12:10
      Ja w tym roku wyjątkowo nie poszłam. Ani nie święciłam palmy, ani koszyczka. Troszkę mnie to gryzie, alem cóż...bywa.
      • hardy1 Re: Święconki 23.04.11, 12:15
        Ja mam taki wyjątek co roku ;) Pewnie będę musiał szukać wytłumaczeń...nie to co mój kolega z podstawówki, któren z "samowolnego pożyczania na wieczne nieoddanie" cudzych rzeczy dochód stały sobie zrobił...i tak mi to wytłumczył: "ja ukradnę, potem dam z tego na tacę, wyspowiadam się , dostanę rozgrzeszenie i od nowa mogę kraść. A Ty? Do piekła pójdziesz, bezbożniku..." :D
        • morelka_1 Re: Święconki 23.04.11, 12:21
          to co on będzie robił w niebie? :D
          • hardy1 Re: Święconki 23.04.11, 12:40
            ...pewnikiem śpiącym aniołom skrzydła podiwaniał :D
    • king.james Re: Święconki 23.04.11, 13:28
      Dziś byłem tylko z psem na spacerze. I pójdę pewnie jeszcze ze dwa razy. Bez koszyczka, naturalnie.
    • mi-l-ja Re: Święconki 23.04.11, 15:09
      A ja nigdy nie byłam niczego święcić, ale od zawsze intryguje mnie, czy ludzie, a zwłaszcza dzieci w drodze do domu wyżerają ukradkiem z tego koszyszka, czy nie... :). Nie mówię o jajcu jako takim, ale np. taka kiełbaska podsuszana?
      • leziox Re: Święconki 23.04.11, 17:55
        Gdyby bylo tam w srodku piwko,to sam podzarlbym i podpil.
    • madalenka25 Re: Święconki 23.04.11, 19:06
      u mnie to zawsze dziecięca powinność ;)
      Młoda była, nic nie wyżarła, nie mam pewności że w kościele ale przynajmniej szła

      jeszcze tylko lodowca zrobić, i dokończyć farsz do jajek ;)
      • leziox Re: Święconki 23.04.11, 21:51
        Na mnie rodzice swego czasu znalezli byli sposob.
        Otóz zastosowali skuteczne pranie mózgu w postaci zdania:
        -Ty tak to wyzerasz,a poswiecone smakuje lepiej,jak jest przyniesione do domu.
        I juz nie wyzeralem,tylko dzielnie targalem ten koszyk pelen tam i pelen z powrotem,jak uroczy Czerwony Kapturek...
        No dobra...Z tym urokiem to tylko zart.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka